Reklama

Niedziela Wrocławska

Wrocławski Kościół w sieci

2017-05-04 13:31

Niedziela wrocławska 19/2017, str. 4

[ TEMATY ]

internet

fotolia.com

Jest środa, godzina 8.00 rano, na internetowej stronie archidiecezji wrocławskiej w niewielkiej ramce odliczane są wizyty odwiedzających ją gości: dzisiaj 726; wczoraj 2600, ubiegły tydzień: 25 480. Działająca od 2000 r. strona miała do tej pory prawie 12 mln odwiedzin.

Prekursorem wdrażania nowoczesnych kanałów komunikacyjnych jest sam Watykan. 12 lutego 1931 r. ruszyła watykańska rozgłośnia radiowa, w 1996 r. strona internetowa, którą utrzymują trzy serwery noszące imiona archaniołów: Rafał, Gabriel i Michał. Jan Paweł II wysłał pierwszą wiadomość e-mail w 2001 r., a dziś standardy na komunikacje przez Internet narzuca sam papież Franciszek. Jego wpisy na Twitterze obserwuje codziennie kilkanaście milionów osób.

Lokalna sieć

Rozpoczynanie dnia od sprawdzania serwisów internetowych, przeglądanie zaabonowanych newsletterów, nowych wpisów na mediach społecznościowych to codzienność coraz liczniejszej grupy wiernych wrocławskiego Kościoła. Grono osób korzystających z Twittera regularnie czyta pojawiające się wpisy wrocławskiego metropolity abp Józefa Kupnego, wielu słuchając Radia Rodzina czyta jednoczenie aktualności zamieszczane codziennie na stronie Radia. Ten sposób pozwala na odczytanie interesującej dla kogoś wiadomości w dowolnym czasie, a także odsłuchanie audycji, emitowanej kilka dni wcześniej. Metropolita wrocławski zainicjował rekolekcje głoszone przez komunikator Twitter.pl. Cieszyły się dużym zainteresowaniem. Swoje strony – regularnie odwiedzane przez czytelników – mają tygodniki katolickie („Niedziela” i „Gość Niedzielny”), a także miesięcznik „Nowe Życie”. O aktualnościach z życia diecezji i uczelni publikują serwisy Papieskiego Fakultetu Teologicznego oraz Metropolitalnego Wyższego Seminarium Duchownego. Caritas archidiecezjalna na swojej stronie informuje nie tylko o działaniach centralnych, ale też relacjonuje działalność Parafialnych Zespołów Caritas.

Reklama

Skrzynka kontaktowa

Młodzi preferują media społecznościowe. – Najszybciej porozumiewamy się przez Facebooka – mówi ks. Wojciech Bruźniak, wikariusz z wołowskiej parafii św. Wawrzyńca. – Tylko dzięki takiej komunikacji zorganizowaliśmy np. I wołowski Orszak Trzech Króli. Także doświadczenie organizacji Dni w Diecezjach pokazało, jak szybko i skutecznie młodzi porozumiewają się przez Internet. – Wiele naszych akcji udało się przeprowadzić tylko dlatego, że zbieraliśmy grupy wolontariuszy do danej akcji przez media społecznościowe czy nasze kanały informacyjne. W ciągu kilku godzin udawało się zebrać np. kilkadziesiąt osób do wykonania jakiegoś zadania – potwierdza Marta Francuz ze sztabu DwD. – Nawet telefony komórkowe nie dawały takiego komfortu, bo nie zawsze będąc w pracy czy na uczelni mogliśmy je odbierać – dodaje. Katolickie szkoły, grupy wolontariatu misyjnego, a nawet kółka różańcowe w archidiecezji komunikują się przez Internet. Swoje strony internetowe ma ponad 80% parafii.

Intencje na dziś

– Nasze intencje modlitewne przyjmujemy na skrzynkę mailową, której adres widnieje na naszej stronie – mówią panowie z Męskich Plutonów Różańca. Podobnie klauzulowe siostry karmelitanki, czy benedyktynki modlą się w intencjach zostawianych na ich skrzynkach. Praktycznie każda ze wspólnot ma swoją stronę czy choćby funpage na Facebooku, niektóre z nich to platformy komunikujące ludzi na wiele sposobów i archiwizujące nauczanie, dokumentujące rekolekcje grup. Także wszelkie ogłoszenia w sprawach organizacyjnych – najwygodniej zamieszczać na stronie czy forum swojej wspólnoty.

Chlubne tradycje Wrocławia

Wrocław znany jest w branży IT jako dynamicznie rozwijające się miejsce pracy i z wielu prekursorskich produktów. To wrocławscy programiści stworzyli tu przed kilku laty jedną z najpopularniejszych w całej Polsce i na świecie aplikacji – Pismo Święte. To wrocławska Piesza Pielgrzymka na Jasną Górę jako jedna z pierwszych w Polsce ma swoją aplikację informacyjną, a wcześniej – swoja stronę z wszelkimi informacjami. Ciekawą inicjatywą jest platforma informująca o wszystkich wrocławskich wspólnotach – duszpasterstwa.wroclaw.pl.

Kierunek rozwoju

Popularność portali społecznościowych, blogów, rekolekcji internetowych rodzi oczywiście pytania i wątpliwości. Jednak nic nie może zatrzymać rozwoju, a za wirtualną religijność jesteśmy odpowiedzialny wszyscy. Nowoczesne narzędzia komunikacji międzyludzkiej mają zbliżać ludzi i nie zasłaniać najważniejszego celu ludzkości: zjednoczenia z Bogiem.

* * *

4 maja Kościół wspomina św. Izydora, wybitnego naukowca i reformatora Kościoła hiszpańskiego. W 1997 r. Papieska Rada do Spraw Środków Społecznego Przekazu obrała go patronem Internetu, internautów, informatyków i programistów. Powodem ustanowienia średniowiecznego biskupa Sevilli patronem tak nowoczesnych narzędzi komunikacji było to, co św. Izydor pozostawił nauce – encyklopedyczne opracowanie 7,5 tys. terminów i zagadnień, stanowiących swoistą „bazę danych”. Przymioty i umiejętności św. Izydora stawiają go ponad czasem, w którym żył, a jego dzieło „Etymologia” do dziś zadziwia analitycznym uporządkowaniem.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Rzecznik Episkopatu: zróbmy galerię szopek bożonarodzeniowych w Internecie

2019-12-23 08:43

[ TEMATY ]

episkopat

internet

inicjatywa

szopki

ARochau/fotolia.com

Zachęcam do stworzenia ogólnopolskiej galerii szopek bożonarodzeniowych w Internecie. Oznaczajmy nasze zdjęcia szopek hasztagiem #PolskieStajenki i zamieszczajmy je w mediach społecznościowych – podkreślił ks. Paweł Rytel-Andrianik, rzecznik Konferencji Episkopatu Polski.

Ks. Rytel-Andrianik przypomniał, że papież Franciszek w wydanym ostatnio Liście Apostolskim o znaczeniu i wartości żłóbka, podkreśla, że chce wesprzeć „piękną tradycję naszych rodzin, które w okresie poprzedzającym Boże Narodzenie przygotowują żłóbek, a także zwyczaj umieszczania go w miejscach pracy, szkołach, szpitalach, więzieniach, na placach”.

Rzecznik Episkopatu zachęca do umieszczania zdjęć szopek bożonarodzeniowych na Facebooku i Twitterze, oraz w innych mediach społecznościowych. „Oznaczajmy je hasztagiem #PolskieStajenki. W ten sposób stworzymy galerię zdjęć naszych polskich szopek w Internecie i pokażemy piękno i duchowy wymiar Bożego Narodzenia” – zaznaczył ks. Rytel-Andrianik.

„Dzięki inicjatywie #PolskieStajenki, w którą angażuje się tak wielu internautów, pokazujemy wiarę i dzielimy się radością z narodzin Syna Bożego. Przez to wypełniamy intencję Papieża Franciszka, aby szopki bożonarodzeniowe były nie tylko w kościołach, ale także w przestrzeni publicznej” – stwierdził rzecznik Episkopatu Polski.

Ks. Rytel-Andrianik przywołał również słowa Ojca Świętego ze wspomnianego Listu Apostolskiego: „Dlaczego żłóbek wzbudza tyle zadziwienia i nas wzrusza? Przede wszystkim dlatego, że ukazuje czułość Boga. (…) W Jezusie Ojciec dał nam brata, który wychodzi, by nas szukać, kiedy jesteśmy zdezorientowani i zatracamy kierunek; wiernego przyjaciela, który jest zawsze blisko nas; dał nam swego Syna, który nam przebacza i podnosi nas z grzechu".

Akcja społecznościowa #PolskieStajenki prowadzona jest w Internecie po raz trzeci. Za każdym razem cieszy się ogromną popularnością użytkowników mediów społecznościowych, dzięki którym Dobra Nowina dociera do milionów ludzi na całym świecie.

CZYTAJ DALEJ

Katolicy i Orkiestra

Niedziela Ogólnopolska 11/2003

W Polsce od kilkunastu już lat słyszymy Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Wśród katolików akcja Jerzego Owsiaka ma swoich zwolenników i przeciwników. Stosunek do WOŚP wyraźnie pokazuje różne nurty polskiego katolicyzmu. Katolicy sympatyzujący z Wielką Orkiestrą uważają, że akcja Jerzego Owsiaka to piękna inicjatywa. Ich zdaniem, Kościół w Polsce przeszedł ewolucję w ocenie WOŚP - od negacji i dystansu po aprobatę. Natomiast katolicy dystansujący się od Wielkiej Orkiestry nazywają akcję Jerzego Owsiaka "graniem na ludzkich uczuciach" oraz "laicyzacją działalności charytatywnej". Orkiestra jest zjawiskiem bardzo złożonym, w którym dobro miesza się ze złem. Szlachetności wolontariuszy i darczyńców towarzyszy ideologia Wielkiego Dyrygenta, który promuje wizję życia obcą chrześcijaństwu.

Argumenty zwolenników

Po pierwsze - podstawowym argumentem zwolenników WOŚP jest cel akcji, tzn. zakup sprzętu medycznego do leczenia chorych dzieci. Po drugie - w opinii zwolenników akcja Jerzego Owsiaka jest dobrą zabawą. Po trzecie - Wielka Orkiestra budzi wrażliwość dzieci, młodzieży i dorosłych na ludzi potrzebujących, szczególnie na potrzebujące pomocy noworodki. Po czwarte - zwolennicy akcji Jerzego Owsiaka podkreślają, że druga niedziela stycznia integruje nasze społeczeństwo wokół wspólnego dobra.

Filantropia a miłosierdzie

Przeciwnicy WOŚP nie negują racji jej zwolenników, ale ukazują drugą stronę akcji Jerzego Owsiaka. Pierwszy argument przeciwników stanowi przekonanie, że Wielka Orkiestra jest typową oświeceniową filantropią, która dzisiaj bardzo często zastępuje miłosierdzie chrześcijańskie. Filantropia (gr. phileo - kocham, anthropos - człowiek) to idea przyjaznego odnoszenia się do każdej istoty ludzkiej z racji wspólnoty w tym samym człowieczeństwie. W filantropii przedmiotem miłości nie jest konkretna osoba, ale ludzkość jako zbiorowość. Natomiast miłość chrześcijańska, w przeciwieństwie do filantropii, ma zawsze charakter osobowy. Terminologia chrześcijańska nie zna "umiłowania ludzkości". Jej podstawową zasadą jest "miłość bliźniego". Owocem miłości chrześcijańskiej jest miłosierdzie. W postawie miłosierdzia chodzi o pomoc bliźniemu płynącą z potrzeby serca. Pomagam drugiemu, ponieważ mu współczuję i widzę w nim bliźniego, z którym mamy wspólnego Ojca w niebie. Oświeceniowa filantropia jest obca chrześcijaństwu. Dla katolików wzorem ewangelicznego miłosierdzia nie jest medialny gwiazdor Jerzy Owsiak, ale Matka Teresa z Kalkuty, osoba wewnętrznie prawa, żyjąca w przyjaźni z Bogiem, kochająca innych ludzi i świadcząca pomoc bez rozgłosu.
Cele filantropii mogą być bardzo szlachetne. To nie zmienia jednak faktu, że filantropia nie jest miłosierdziem, ale jego świecką namiastką. Wartość moralna filantropii nie jest sama w sobie pozytywna, ale zależy od okoliczności i intencji działającego. Oceniając wartość moralną akcji Jerzego Owsiaka, musimy uwzględnić nie tylko zebrane pieniądze, ale także okoliczności i intencje ludzi zaangażowanych w to przedsięwzięcie. W przypadku WOŚP mamy do czynienia z filantropią, która w sposób niezwykle mocny podkreśla wymiar zabawy. Dla wielu uczestników akcji Jerzego Owsiaka zabawa staje się celem pierwszorzędnym, a pomoc innym schodzi na drugi plan. Niektórzy wyznają szczerze: "Pomagam, bo się przy tym dobrze bawię". W ten sposób dobroczynność staje się ubocznym efektem rozrywki. Zresztą sam Wielki Dyrygent przyznał w rozmowie ze Zbigniewem Nosowskim, opublikowanej w czerwcu 2000 r. w miesięczniku Więź, że rozpoczynając Orkiestrę, myślał o "hucpie, zabawie, happeningu, a wyszło wielkie przedsięwzięcie".

"Róbta, co chceta"

Drugim argumentem przeciwników WOŚP jest kultura luzu, którą promuje w mediach Wielki Dyrygent. Najgłębiej wyraża ją powiedzenie: "Róbta, co chceta". Styl życia proponowany przez Jerzego Owsiaka to przyzwolenie na rozprzężenie moralne. Zgodnie z tą perspektywą - młodzi ludzie mogą robić, co chcą, jeśli tylko raz do roku chodzą z serduszkami.

Koszty Organizacji

Trzecim argumentem krytycznym są koszty organizacji Wielkiej Orkiestry. Sama transmisja telewizyjna kosztuje TVP kilka milionów złotych. Telewizja publiczna lansuje całą imprezę "za darmo", czyli za pieniądze podatników. Do kosztów transmisji trzeba doliczyć organizację imprez w dziesiątkach polskich miast za publiczne pieniądze. Potężne sumy wydaje się w ciągu roku na plakaty, billboardy, reklamę. Kto policzył, ile kosztują organizowane w drugą niedzielę stycznia koncerty i pokazy sztucznych ogni? Niektórzy podejrzewają, że koszty organizacji Wielkiej Orkiestry mogą przewyższać zebrane fundusze.

Co dziesiąta złotówka

Czwarty argument to tzw. działania statutowe Fundacji WOŚP. Każdego roku 10% pieniędzy zebranych w ramach akcji Jerzego Owsiaka przeznacza się m.in. na wynagrodzenia, utrzymanie biura, samochody oraz organizowanie Przystanku Woodstock. Z tego wynika, że co dziesiąta złotówka dawana w styczniu Orkiestrze idzie na cele, których być może ofiarodawca nie akceptuje.

Woodstock

Piątym argumentem krytycznym jest Przystanek Woodstock. Został on pomyślany jako podziękowanie i możliwość wspólnej zabawy dla wolontariuszy WOŚP. Przystanek jest organizowany za pieniądze Orkiestry. Z biegiem lat stał się największym koncertem rockowym w naszym kraju. Naoczni świadkowie mówią o pijanych tłumach kołyszących się w rytm ostrej muzyki, powszechnie dostępnych i używanych narkotykach, "dzikim seksie" itp. Największe wrażenie wywołują obrazy nagich ciał tarzających się w błocie. Jeden z ewangelizatorów na Przystanku Jezus opowiadał, że duchowni muszą wysłuchiwać od "pokojowej młodzieży" Woodstocku niezliczonej ilości wściekłych wyzwisk, obietnic zaszlachtowania w nocy oraz bluźnierstw rzucanych pod adresem Boga i Kościoła. Siostra zakonna, pisząca o Przystanku Woodstock w dominikańskim miesięczniku W drodze, zatytułowała swoją relację tak: Widziałyśmy przedsionek piekła.

Hare Kryszna

Szósty argument to powiązania Jerzego Owsiaka z bardzo groźną sektą Towarzystwa Świadomości Kryszny. Jest to jedna z najbardziej niebezpiecznych sekt działających w naszym kraju. Hare Kryszna jest zakazana w wielu państwach. Doktryna i etyczny charakter tej sekty są całkowicie sprzeczne z chrześcijaństwem. Na Przystanku Woodstock największy namiot, tuż przy głównej scenie koncertowej, należy do Pokojowej Wioski Kryszny. Można odnieść wrażenie, że Towarzystwo Świadomości Kryszny ma duży wpływ na oficjalną ideologię Przystanku Woodstock.

Wolontariusze

Siódmy argument odnosi się do sposobu naboru wolontariuszy. W wielu miastach w przygotowania do Wielkiej Orkiestry angażują się szkoły, przedszkola, domy kultury i inne instytucje publiczne. W niektórych szkołach odwołuje się zajęcia lekcyjne, ponieważ dzieci muszą przygotować się do akcji Jerzego Owsiaka. Co więcej, słyszałem o szkole wyższej, w której zaliczenie danego przedmiotu było uzależnione od zaangażowania w WOŚP. Nie wolno nikogo w ten sposób zmuszać i nie wolno angażować instytucji publicznych w działania tylko jednej z wielu organizacji charytatywnych.
W tym kontekście wątpliwość budzi także wiek wolontariuszy. Zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem - w zbiórce pieniędzy mogą brać udział tylko osoby pełnoletnie. Dla WOŚP czyni się wyjątek. Czy wiek wolontariuszy i brak zabezpieczeń skarbonek nie są czasami pokusą, zachętą do nieuczciwości?

Niesprawiedliwość medialna

Ósmy argument krytyczny to nagłaśnianie przez media akcji Jerzego Owsiaka przy jednoczesnym pomijaniu innych działań charytatywnych. Po ósmym finale WOŚP w jednym z dzienników przeczytaliśmy: "Wielka Orkiestra gra raz w roku. W jej cieniu przez cały rok z mniejszym medialnym wsparciem działają inne organizacje charytatywne, których pomoc nie jest tak efektowna, ale bywa, że większa". Obowiązkiem mediów publicznych jest sprawiedliwe informowanie społeczeństwa o wszystkich działaniach dobroczynnych. Wystarczy porównać czas antenowy WOŚP z czasem przeznaczonym dla Caritas, PCK, PAH, lokalnych organizacji i wielu placówek kościelnych, aby głęboko zdumieć się absurdalnością sytuacji, w której żyjemy.

Poglądy

Dziewiąty argument dotyczy osobistych poglądów Jerzego Owsiaka. Wielki Dyrygent jest typowym luzakiem i swojakiem. O Radiu Maryja mówi, że je "spłukuje", ponieważ jest "radiem agresywnym, poniżającym ludzi" i wyzwalającym u odbiorców "najniższe instynkty". Z jednej strony Jerzy Owsiak chce pomagać noworodkom, z drugiej - jest zwolennikiem prawa do zabijania dzieci nienarodzonych. Czy katolikom wolno ratować chore dzieci pod sztandarami człowieka, który opowiada się za zabijaniem tych jeszcze nienarodzonych?

Fundament etyczny III RP

Dziesiąty argument to postrzeganie WOŚP jako dziecka kultury lewicowo-liberalnej, która zwalcza kulturę konserwatywno-religijną. W lutym 2000 r. Roman Graczyk opublikował w Gazecie Wyborczej artykuł pt. Demokratyczna asceza i jej wrogowie. W perspektywie dziennikarza Gazety święta narodowe 11 Listopada i 3 Maja są dla współczesnej młodzieży martwą tradycją. "Bo choć my autentycznie cieszymy się z odzyskanej wolności - podkreśla Roman Graczyk - nie potrafimy już tego wyrazić w kategoriach, które «kręciłyby» młodzież. A Owsiak, owszem, «kręci». (...) Jeśli chcemy odkryć etyczny fundament nowej, demokratycznej Polski, pomyślmy nad fenomenem Orkiestry".
Dla przedstawicieli kultury lewicowo-liberalnej moralnego fundamentu naszej Ojczyzny nie stanowi tradycja powstańcza, katolicyzm, dwudziestolecie międzywojenne czy mit "Solidarności". Ich zdaniem, naszym nowym fundamentem etycznym może być natomiast Orkiestra lub coś podobnego do niej. Nie ulega wątpliwości, że akcja Jerzego Owsiaka to także pewien projekt kulturowy. Wielka Orkiestra jest wyraźnym przykładem walki kultury lewicowo-liberalnej z tradycyjnym polskim etosem, zbudowanym na gruncie wartości narodowych i religijnych. W Orkiestrze chodzi nie tylko o pomoc chorym i biednym dzieciom, ale także o duchowy kształt naszego kraju.

* * *

Jednym z cieni polskiego katolicyzmu jest brak profetyzmu w sprawach społecznych. Wydaje się, że przejawem tej słabości jest także brak spójnej oceny religijno-etycznej WOŚP z perspektywy światopoglądu katolickiego. Katolicy w Polsce powinni usłyszeć od swoich duszpasterzy opinię Kościoła na temat "wielkiej młodzieżowej mszy" Jerzego Owsiaka. Nie wolno nam zapominać, że w dyskusji o Wielkiej Orkiestrze chodzi nie tylko o ocenę konkretnej akcji charytatywnej, ale także o kondycję naszego katolicyzmu i etyczny fundament III Rzeczypospolitej.

CZYTAJ DALEJ

Kolędnicy misyjni pobłogosławieni przez biskupa z Białorusi

2020-01-19 23:17

[ TEMATY ]

kolędnicy misyjni

Nowa Ruda ‑ Słupiec

ks. Kamil Osiecki

Bp Antoni Dziemianko z Białorusi

Każdego roku dzieci z parafialnych Kół Misyjnych podejmują trud kolędowania dla swoich rówieśników z innej części świata. Tegoroczne przedsięwzięcie dedykowane jest małym mieszkańcom Amazonii. W to dzieło żywo zaangażowali się m.in. najmłodsi z parafii św. Katarzyny w Nowej Rudzie – Słupcu.

W tym roku kolędnicy misyjni głoszą Dobrą Nowinę o narodzeniu Zbawiciela, który przyniósł ludziom orędzie zbawienia oraz prawo miłości i przebaczenia. Przypominają mieszkańcom parafii, że są „ukochani i posłani”. Mali misjonarze proszą również o zaangażowanie w obronę tych „najmniejszych” w Amazonii oraz zwracają uwagę na potrzebę troski o lasy i przyrodę.

Kolędników misyjnych z słupieckiej parafii w tym roku wspierał bp Antoni Dziemianko z diecezji pińskiej na Białorusi. Głosząc słowo Boże, biskup opowiadał o życiu na kresach i o duszpasterstwie katolików na Białorusi. Tego dnia bp Antoni przewodnicząc parafialnej sumie uroczyście rozesłał kolędników misyjnych odwiedzających domy i mieszkania parafian i zbierających fundusze na pomoc Kościołowi w Amazonii.

ks. Kamil Osiecki

Kolędnicy misyjni z Nowej Rudy - Słupca

Kolędnicy byli bardzo życzliwie przyjmowani, a ksiądz biskup serdecznie dziękuje za modlitwę i wsparcie materialne.

Wieczorem w kościele odbył się koncert pt. "Jedyna taka noc". Licznie zgromadzeni parafianie wysłuchali kolęd i pastorałek we współczenych aranżacjach, przy śpiewie chóru "CANTABO DOMINUM" i zespołu instrumentalnego pod batutą Kacpra Biruli. Miłą niespodzianką dla słuchaczy był występ bp. Antoniego Dziemanko, który zaśpiewał dwie kolędy.

ks. Kamil Osiecki

Bp Antoni Dziemianko śpiewa polskie kolędy

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję