Reklama

Piłsudski, Kaczyński, Duda w Gruzji

2017-06-07 09:43

Iwona Flisikowska
Niedziela Ogólnopolska 24/2017, str. 26-27

Grzegorz Jakubowski/KPRP
Prezydenci z Małżonkami przed Pałacem Prezydenckim w Tbilisi

„Jesteśmy tu, by wyrazić naszą solidarność...”. Słowa śp. prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, wypowiedziane pamiętnego lata 2008 r. w Tbilisi, są wciąż aktualne – tak można podsumować niezwykle ważną podróż prezydenta RP Andrzeja Dudy do Gruzji, która miała miejsce w dniach 29-31 maja 2017 r.

Wizyta Prezydenta RP wraz z Małżonką, na zaproszenie prezydenta Gruzji Giorgia Margwelaszwilego przebiegała w serdecznej, można by powiedzieć: rodzinnej atmosferze. Już wjeżdżając do stolicy Tbilisi z lotniska, można było zauważyć odświętnie przygotowane miejsca i ulice, na których powiewały flagi obu zaprzyjaźnionych państw: polskie biało-czerwone i charakterystyczne flagi Gruzji, nawiązujące do tradycji prawosławnej. Ceremonia oficjalnego powitania Pary Prezydenckiej z Polski przez Prezydenta Gruzji rozpoczęła się 30 maja na dziedzińcu Pałacu Prezydenckiego, a potem przy „zamkniętych drzwiach” odbyła się rozmowa obu Prezydentów „w cztery oczy”. Zaplanowano też rozmowy plenarne delegacji polsko-gruzińskich. W czasie konferencji prasowej Prezydent RP wspominał tragicznie zmarłego prezydenta Lecha Kaczyńskiego. – Był wielkim przyjacielem Gruzji i jak żaden z polskich polityków doskonale rozumiał, jak ważna jest niepodległość, wolność i suwerenność Gruzji dla utrzymania jedności Europy – powiedział Andrzej Duda. – W krytycznym momencie, latem 2008 r., kiedy Gruzja została napadnięta przez Rosję, prezydent Lech Kaczyński nie wahał się zebrać przywódców Europy Środkowej i przylecieć tutaj, do Tbilisi, by stanąć razem i powiedzieć „nie” tamtej wrogiej, zdradzieckiej napaści, tej agresji, która wtedy miała miejsce, i na całe szczęście tę agresję udało się wtedy zatrzymać – kontynuował prezydent Duda i zakończył słowami: – To jest dzisiaj także moja, jako Polaka, wielka satysfakcja, że mogę być w wolnym Tbilisi i w niepodległej Gruzji.

W nawiązaniu do tych historycznych wydarzeń jednym z punktów prezydenckiej wizyty tego dnia była ceremonia złożenia wieńca przed pomnikiem Lecha Kaczyńskiego w Tbilisi, upamiętniającym te wydarzenia i bohaterską postawę śp. prezydenta Kaczyńskiego. W ceremonii brały udział polskie rodziny mieszkające w stolicy Gruzji oraz salezjanie i siostry elżbietanki, które dla tutejszej społeczności prowadzą szkoły, przedszkola i inne placówki edukacyjne.

Prezydent Duda spotkał się również z premierem Giorgim Kwirikaszwilim oraz z przewodniczącym Parlamentu Gruzji Iraklim Kobachidze. W rozmowach przewijała się często refleksja, że Gruzja uważa Polskę za jednego z najważniejszych europejskich partnerów – Prezydent Gruzji dziękował Prezydentowi RP za mocne poparcie na forum NATO i Unii Europejskiej. Jak mówił, Gruzja odczuwa, że prezydent Duda i Polska tradycyjnie bardzo mocno wspierają aspiracje Gruzji. – Te aspiracje to wejście do UE oraz NATO, a w Polsce mamy wielkiego orędownika w tym jakże ważnym, strategicznym dążeniu. Niezwykłym też w swojej wymowie i nieoficjalnym wydarzeniem było spontaniczne zaproszenie Pary Prezydenckiej na spotkanie przez Patriarchę Gruzji Eliasza II.

Reklama

Dzień 31 maja Prezydent RP rozpoczął spotkaniem z dowództwem unijnej misji obserwacyjnej EUMM oraz z polskimi żołnierzami, policjantami i oficerami Straży Granicznej, biorącymi udział w tej misji. Obecnie uczestniczy w niej 20 Polaków. Polscy funkcjonariusze przedstawili sytuację w Osetii Południowej i Abchazji. Polacy odgrywają bardzo ważną rolę w kierownictwie tej misji. Jej zadaniem jest monitorowanie sytuacji na linii administracyjnej między Gruzją a separatystycznymi prowincjami Abchazją i Osetią Płd. To pokłosie kilkudniowej wojny rosyjsko-gruzińskiej w sierpniu 2008 r., która doprowadziła do oderwania się od Gruzji separatystycznych regionów.

Ważnym wydarzeniem tego dnia był udział Pary Prezydenckiej z Polski w otwarciu alei im. Marszałka Józefa Piłsudskiego. Ustawiono tam okolicznościową tablicę, na której znalazł się cytat ze św. Grzegorza Peradze – profesora Uniwersytetu Warszawskiego, który zginął w niemieckim obozie koncentracyjnym Auschwitz: „Józef Piłsudski znał dobrze i kochał nasz kraj, osnuty pięknymi legendami i walkami o wolność i niepodległość naszego ukochanego Kaukazu. On, który sam stał się przez swe bohaterskie wysiłki przedmiotem legendy, wywalczył swą niezłomną wolą i geniuszem wolność i z poszarpanej przez zabory Polski stworzył wielkie i potężne mocarstwo. Powinniśmy kontynuować jego idee wspólnie z Polakami dla dobra i wielkości naszej wspólnej Ojczyzny. Św. Grzegorz Peradze, 1935 rok” .

Przypomnijmy, że Piłsudski sprzyjał polsko-gruzińskiemu sojuszowi w latach 1917-21, postrzegając Gruzję jako część swojej koncepcji Międzymorza. Kres przymierzu położyły sowiecka interwencja w Gruzji i utworzenie Zakaukaskiej Federacyjnej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej w 1922 r. W tym miejscu trzeba też dodać, że okres polsko-gruzińskiego przymierza zbada komisja historyków powołana pod patronatem prezydentów Polski i Gruzji – Andrzeja Dudy i Giorgia Margwelaszwilego. Komisja do 2021 r. ma opracować kanon wiedzy na temat przełomowego dla polsko-gruzińskich relacji okresu sprzed 100 lat. Okazją do ustanowienia komisji są zbliżające się obchody 100. rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę i Gruzję.

Podczas pobytu w Gruzji Prezydent RP spotkał się z polskimi archeologami, którzy prowadzą badania na stanowisku w Fortecy Gonio, niedaleko Batumi. Odbył też rozmowę z przewodniczącym rządu Adżarskiej Republiki Autonomicznej Zurabem Pataradze. Adżaria to autonomiczny region Gruzji ze stolicą w Batumi. Zamieszkiwany jest przez Adżarów, określanych mianem muzułmańskich Gruzinów.

Podsumowaniem owocnej wizyty prezydenta Andrzeja Dudy w Gruzji niech będą słowa Krzysztofa Szczerskiego, szefa gabinetu Prezydenta RP, który powiedział: – Wróciliśmy do intensywnych, dynamicznych relacji polsko-gruzińskich. Mamy dzisiaj znowu ten moment, w którym Gruzja uważa Polskę za jednego ze swoich najważniejszych rzeczników w zbliżaniu Gruzji do świata zachodniego (...), w którym Polska odgrywa dzisiaj istotną rolę.

Tagi:
Duda Andrzej

Prezydent Duda w Brańszczyku: pomaganie innym to największa satysfakcja w życiu

2019-07-06 15:55

lk / Brańszczyk (KAI)

Pomaganie innym to szukanie osobistej satysfakcji z tego, kim się jest i jakim się jest. Tę satysfakcję można znaleźć właśnie przez to, że daje się z siebie jak najwięcej drugiemu człowiekowi - powiedział w sobotę prezydent Andrzej Duda podczas inauguracji charytatywnego pikniku rodzinnego "Pomagam z radością", organizowanym przez zgromadzenie księży orionistów w Brańszczyku nad Bugiem, niedaleko Wyszkowa.

KPPR

Prezydent Duda podkreślił, że przyjechał wspólnie z żoną Agatą do Brańszczyka, aby wesprzeć popularyzację zarówno akcji "Pomagam z radością", jak i wielu innych dzieł zainicjowanych przez księży orionistów. Zauważył, że to zgromadzenie realizuje to "dobro, niosąc je potrzebującym w zasadzie do tej pory po cichu, bez wielkiego rozgłosu, robiąc rzeczy wielkie, także tutaj, w Brańszczyku".

KPPR

"Cieszę się, że to spotkanie jest, bo stanowi ono wielką okazję nie tylko do pokazania, czemu służą księża orioniści na czele ze swoim twórcą i wielkim patronem, św. Alojzym [Orione], ale chodzi także i oto, aby zarażać tą radością pomagania, dawania z siebie tego, co najlepsze, czyli niesienia dobra innym" - powiedział prezydent.

"Pomaganie innym jednak to także - a to jest w życiu chyba najważniejsze - szukanie osobistej satysfakcji z tego, kim się jest i jakim się jest - zaznaczył Andrzej Duda. - Na pewno tę największą satysfakcję w życiu można znaleźć właśnie przez to, że daje się z siebie jak najwięcej drugiemu człowiekowi; można zobaczyć uśmiech na twarzy człowieka udręczonego - chorobą, niepowodzeniem życiowym, biedą, niedołężnością, w której się znalazł z takiej czy innych przyczyn; że można spojrzeć w oczy młodego człowieka, który wpadł w sidła zła, którego życie gdzieś źle pokierowało, ale udaje się i on wraca na dobrą drogę, zaczyna normalne życie i zaczyna patrzeć na nie przez pryzmat dobra - mówił prezydent.

- To jest właśnie to wielkie dzieło, które księża orioniści realizują poprzez swoje hospicja, domy, w których skupiają się seniorzy, dzieła opieki nad młodzieżą, która jest trudna wychowawczo i wszystkie inne akcje pomocowe. Cieszę się, że razem z małżonką możemy stać się tego częścią - dodał Andrzej Duda.

Agata Kornhauser-Duda przypomniała, że opiekuńcza działalność zgromadzenia księży orionistów ma już niemal stuletnią historię. - W tym czasie księża orioniści otoczyli opieką dziesiątki tysięcy potrzebujących. Cenne jest to, że ta działalność jest tak niezwykle wszechstronna. Księża opiekują się i osobami chorymi, i niepełnosprawnymi, i bezdomnymi, a także dzieciom i młodzieży z różnymi problemami wychowawczymi - powiedziała Pierwsza Dama.

Jak wspomniała, sobotni piknik w Brańszczyku to okazja dla wszystkich przybyłych, aby połączyć przyjemne z pożytecznym: z jednej strony skorzystać z przygotowanych atrakcji, a z drugiej strony - wesprzeć podopiecznych księży orionistów, tak aby te dzieła mogły w przyszłości obejmować swoim zasięgiem jeszcze więcej osób wymagających opieki. Do tego - przyznała - potrzebna jest pomoc ludzi dobrej woli i wielkiego serca.

Zdaniem Agaty Kornhauser-Dudy, nazwa akcji "Pomagam z radością" jest bardzo trafna, gdyż pomaganie "jest zawsze źródłem radości i satysfakcji". - Każdy z nas chyba doświadczył takiego uczucia satysfakcji, gdyż ma za sobą sytuację, gdy komuś pomogliśmy, otrzymując w zamian uśmiech, serdeczny uścisk dłoni, a czasem zwyczajne "dziękuję" - mówiła.

W jej opinii, "jeśli w ogóle możemy mówić o jakiejś recepcie na szczęście, to jedna z nich jest pomaganie, a to potwierdzają wszyscy ci, którzy pomaganiu całkowicie się poświęcili".

Para Prezydencka zaznaczyła gdyż wolontariat nie jest tylko pomaganiem osobom potrzebującym, ale także sposobem na rozwój osobisty i budowanie społecznych kompetencji.

Prezydent Duda przypomniał ponadto postać należącego do orionistów niedawno zmarłego po ciężkiej chorobie ks. Michała Łosa FDP. Kilka dni przed śmiercią w szpitalu przyjął on święcenia kapłańskie. Kapłana odwiedził prezydent Andrzej Duda, a ks. Łos udzielił prezydentowi prymicyjnego błogosławieństwa.

"Tak ogromne było jego pragnienie znalezienia się właśnie w tym niezwykłym gronie - ludzi, którzy swoje życie poświęcają służbie drugiemu człowiekowi, z modlitwą i oddaniem się bliźniemu. To pokazuje jacy są księża orioniści i jaka jest to wspólnota" - zaznaczył Andrzej Duda.

Prezydent podziękował wszystkim, zwłaszcza świeckim wolontariuszom, którzy włączają się w opiekę nad potrzebującymi w dziełach księży orionistów, oraz m.in. ochotniczej straży pożarnej i wojskom obrony terytorialnej. Na tym, jak podkreślił, polega rozwój nowoczesnego państwa.

Piknik "Pomagam z radością" odbywa się na terenie Domu Emeryta w Brańszczyku. Z seniorami spotkali się przed inauguracją wydarzenia prezydent z małżonką.

Na uczestników wydarzenia czekają m.in. koncert Orkiestry Reprezentacyjnej Ligi Morskiej i Rzecznej, prezentacja sprzętu wojskowego, warsztaty artystyczne i małych architektów, pokazy eksperymentów naukowych oraz wiele atrakcji dla dzieci, jak np. malowanie twarzy, pokazy wielkich baniek mydlanych oraz wata cukrowa i hot-dogi.

Uczestnicy pikniku mogą też m.in. obejrzeć wyposażenie karetki pogotowia i nauczyć się zasad udzielania pierwszej pomocy przedmedycznej, wykonać badania profilaktyczne w "Mammobusie", sprawdzić stan uzębienia w "Dentobusie" oraz oddać krew w "Krwiobusie".

"Wydarzenie jest dedykowane wszystkim grupom społecznym. Poprzez bezpośredni udział w koncertach i spotkaniach z podopiecznymi zgromadzenia będziemy mogli pokazać, że dobroczynność jest częścią każdego z nas. W przygotowaniach do pikniku bierze udział niemalże cała gmina" - zapowiadali w zaproszeniu księża orioniści.

Zgromadzenie Zakonne Małe Dzieło Boskiej Opatrzności (orioniści) zostało założone przez ks. ks. Alojzego Orione w 1893 r. we Włoszech. Zgromadzenie ma na celu pracę wśród ubogich, bezdomnych i odtrąconych przez społeczeństwo. Prowadzi także działalność wychowawczą i misyjną. Polska prowincja zgromadzenia od prawie stu lat służy osobom potrzebującym i wykluczonym społecznie w kilkunastu swoich ośrodkach rozsianych po całej Polsce.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bł. Czesław szuka pracy

2019-07-16 11:54

Agnieszka Bugała
Edycja wrocławska 29/2019, str. 1

Archiwum Ojców Dominikanów
Zrekonstruowana w 2006 r. głowa bł. Czesława

Miał niebieskie oczy i przyprószone siwizną jasne włosy. Wyraźnie zarysowana broda, jasna cera, łagodne rysy budziły zaufanie. W chwili śmierci miał ok. 62-65 lat. Jan Długosz tak pisał o jego obronie Ostrowa Tumskiego 6 kwietnia 1241 r., gdy modlił się o odparcie najazdu Mongołów palących lewobrzeżne miasto wraz z klasztorem św. Wojciecha: „Ognisty słup od Boga posłany zstąpił z nieba na jego głowę i dziwnym blaskiem, nie dającym się opisać, oświecił miasto i jego okolice. Cudowne to zjawisko tak przeraziło Tatarów, że tracąc odwagę w sercach, odstąpili od oblężenia, a nawet uciekli”. Według tradycji zakonnej Bóg przyjął życie Czesława w zamian za ocalenie miasta. Tak wyglądał człowiek, który ofiarował swe życie za Wrocław.

Zrobiłam małą, uliczną sondę na temat osoby bł. Czesława. Na dziesięć pytanych osób tylko dwie wiedziały, że jest on patronem miasta. Ale nawet one nie były w stanie powiedzieć, co Błogosławiony zrobił dla Wrocławia. Wynik z pewnością zakwestionowaliby specjaliści od metod socjologicznych badań, a jednak warto przy okazji liturgicznego wspomnienia o bł. Czesławie nad tą informacją się zatrzymać.

We Wrocławiu żyli święci na miarę czasów i potrzeb, które te czasy niosły. Jednym z nich był Czesław. W obronie miasta sięgnął po oręż, który – według wielu – nie daje żadnych gwarancji. A jednak to nie miecz, ale modlitwa Czesława ocaliły Ostrów Tumski, po którym dziś z dumą spaceruje wielu szukających ciszy i atmosfery notabli miasta. Skromny zakonnik przypomniał o sobie po raz drugi, gdy w czasie oblężenia Festung Breslau w 1945 r. spłonął kościół św. Wojciecha, a osobliwym zrządzeniem losu ocalała jedynie kaplica z grobem Czesława. Wrocławianie uznali to wówczas za cud. Kult bł. Czesława znów zaczął się rozwijać i przypieczętowano ten rozwój oficjalnym ogłoszeniem go w 1963 r. przez papieża Pawła VI, na wniosek kard. Bolesława Kominka, głównym patronem Wrocławia.

O bł. Czesławie trzeba mówić, a podejmując coraz śmielsze inicjatywy w budowaniu splendoru Wrocławia, do jego wstawiennictwa się uciekać. Już raz ten oręż nie zawiódł. Kto wie, czy Bóg nie zechce przez modlitwę Czesława zesłać na miasto kolejnego cudu? Nie bójmy się powierzać Czesławowi trudnych spraw miasta – budowanych ulic, szkół, kościołów. Wielu świętych i błogosławionych podobno cierpi w niebie z braku pracy. Dostarczmy mu jej. Aby zdarzył się cud, muszą być ci, którym jest on potrzebny. To miasto bł. Czesława – pozwólmy mu o nie dbać.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Odnaleziono miejsce urodzenia św. Piotra Apostoła?

2019-07-20 20:00

ts (KAI) / Nowy Jork

Podczas prac wykopaliskowych w Al-Araj nad Jeziorem Galilejskim na północy Izraela archeolodzy odkryli prawdopodobne miejsce narodzin św. Piotra. Tezę, że Al-Araj to antyczne miasta Betsaida i Julias, a zatem miejsce narodzin apostołów Piotra, Filipa i Andrzeja, potwierdza znalezienie dużego kościoła bizantyjskiego obok pozostałości osiedla z czasów rzymskich. Poinformował o tym nowojorski ośrodek Center for the Study of Ancient Judaism and Christian Origins" (CSAJCO ) uczestniczący w pracach wykopaliskowych.

Israel_photo_gallery / Foter / CC BY-SA

Zdaniem naukowców tego centrum oraz izraelskiego Kinneret Academic College, odkryta świątynia w Al-Araj może być tym samym kościołem, który na swoich rysunkach utrwalił biskup Willibald z Eichstätt, gdy w 725 roku po Chrystusie przybył nad Jezioro Galilejskie. Biskup udający się z Kafarnaum do Kursi zanotował, że był to kościół wzniesiony nad miejscem zamieszkania Piotra i Andrzeja.

"Odsłonięty teraz kościół jest jedyną dotąd odnalezioną świątynią między obiema miejscowościami" - powiedział w rozmowie z izraelską gazetą „Haaretz” szef ekipy archeologów Mordechai Aviam z Kinneret Academic College. Dodał, że kościół został odkryty w pobliżu osiedla z czasów rzymskich, dlatego pasuje do opisu Betsaidy przez historyka Józefa Flawiusza. Nie ma powodów do kwestionowania tego przekazu historycznego - twierdzą archeolodzy.

Do tej pory naukowcy odkopali południowe pomieszczenia kościoła należącego do kompleksu klasztornego. Odkryto m.in. mozaiki podłogowe, szklane kamienie mozaikowe oraz części marmurowego ogrodzenia chóru. Te znaleziska świadczą o wielkości i bogatym wyposażeniu świątyni.

Wykopaliska ukazały ponadto, że antyczna wioska żydowska zajmowała większą powierzchnię niż dotychczas sądzono. Archeolodzy znaleźli też pozostałości rzymskiego domu prywatnego z I-III w. Badania geologiczne wskazują, że liczne domy rozpadły się na skutek erozji spowodowanej przez rzekę Jordan.

Podczas wcześniejszych wykopalisk archeolodzy odkryli m.in. 300-kilogramowy blok bazaltu z trzema wydrążonymi pojemnikami. Zdaniem naukowców, mógł to być relikwiarz świętych apostołów Piotra, Andrzeja i Filipa.

Izraelscy archeolodzy twierdzą, że wykopaliska w Al-Araj to antyczne miasta Betsaida i Julias, a zatem miejsce urodzenia św. Piotra Apostoła, natomiast miasto zidentyfikowane w 1989 r. przez archeologów z uniwersytetu w Hajfie jako biblijna Betsaida, to dzisiejsze Et-Tell położone o dwa kilometry dalej na północ.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem