Reklama

W Roku Józefa Piłsudskiego

Wystawy, billboardy, marsze

2017-08-24 10:11

A. D.
Edycja kielecka 35/2017, str. 8

TD

Sierpień to czas przemarszu kadrówki, która wpisała się w historię Kielc i stała w pewnym sensie wyznacznikiem miejscowej tożsamości, co m.in. podkreślał Jan Paweł II. W tegorocznym 52. Marszu Szlakiem I Kompanii Kadrowej członkowie grup rekonstrukcyjnych, organizacji strzeleckich czy harcerze przez tydzień zmierzali w stronę Kielc, wspominając szlak bojowy formacji utworzonej w 1914 r. przez Józefa Piłsudskiego. 2017 r. Sejm ustanowił Rokiem Marszałka Piłsudskiego z racji 150. rocznicy jego urodzin.

– W wielu miastach regionu przypomina się legionowy czyn. Kilkanaście billboardów prezentujących sylwetkę marsz. Józefa Piłsudskiego i jego bliskie związki z Kielcami umieszczonch zostało w Warszawie, Krakowie, Łodzi, Wrocławiu, Gdańsku, Rzeszowie, Olsztynie i Szczecinie – poinformowała Beata Kamińska z wydziału kultury, sportu i promocji w Ratuszu. To kampania promocyjna organizowana przez Miasto Kielce, którego marszałek Piłsudski jest honorowym obywatelem. To również jeden z elementów obchodzonego Roku Marszałka Józefa Piłsudskiego.

Bilbordy z herbem stolicy województwa świętokrzyskiego oraz informacją, że rok 2017 został ustanowiony Rokiem Józefa Piłsudskiego, eksponowane będą do końca września. Podobne informacje pojawiły się na telebimach i bilbordach na terenie Kielc. Na pl. Wolności można oglądać wystawy, których głównym bohaterem jest marsz. Józef Piłsudski. Muzeum Historii Kielc, inicjator akcji, przygotowało dwie ekspozycje planszowe.

Reklama

Pierwsza z nich prezentuje pomniki marszałka. To 20 plansz, na których umieszczono ponad 100 zdjęć monumentów, przede wszystkim z okresu międzywojnia. Druga ekspozycja pokazuje karykatury Józefa Piłsudskiego. Bazą do zbudowania wystawy były także materiały ze wspomnianego okresu. Zamieszczone na 22 planszach rysunki odnoszą się do różnych aspektów działalności Piłsudskiego, a także wychwytują i pokazują jego wady.

20 sierpnia przy kościele w Chmielniku otwarto wystawę edukacyjną pn. „Szlakiem kadrówki – w rocznicę wymarszu I Kompanii Kadrowej Józefa Piłsudskiego do boju o wolną Polskę”. Wystawa w formie 13 banerów została przygotowana przez Ośrodek Myśli Patriotycznej i Obywatelskiej w Kielcach. Przedstawiono historię wkroczenia do Kielc strzelców Józefa Piłsudskiego w sierpniu 1914 r. oraz tworzenie w tym mieście zalążków polskiego wojska i polskiej władzy państwowej, a także krótką historię marszów szlakiem I Kompanii Kadrowej, upamiętniających czyn legionowy. Wystawa przypomina, że mieszkańcy ziemi świętokrzyskiej udzielili strzelcom wszechstronnej pomocy. Zajmowali się aprowizacją, organizowali noclegi. Patriotyczna młodzież z organizacji niepodległościowych z entuzjazmem wstępowała pod sztandary Legionów Polskich, by realizować swój sen o wolności. Zwraca uwagę fakt, że w historii walki Polaków o niepodległość Kielce zapisały się trwale jako miasto czynu legionowego – miejsce, gdzie po 120 latach niewoli odrodziło się Wojsko Polskie i tworzyły się zalążki polskiej państwowości.

Syntetyczny tekst uzupełniają archiwalne i współczesne ilustracje. Projekt graficzny wystawy przygotował Dariusz Ścisło.

Wystawa jest dostępna w Chmielniku do Święta Niepodległości.

Tagi:
Józef Piłsudski

Marszałek Józef Piłsudski w Baszni Dolnej

2018-11-21 10:49

Adam Łazar
Edycja zamojsko-lubaczowska 47/2018, str. IV

Adam Łazar
Odsłonięcie pomnika Józefa Piłsudskiego

Dzień 10 listopada 2018 r. był ważnym dniem w dziejach wsi Basznia Dolna, wzmiankowanej w źródłach historycznych już w 1444 r. W roku setnej rocznicy odzyskania niepodległości odsłonięto tam pomnik marszałka Piłsudskiego. W parafialnej świątyni św. Andrzeja Boboli Mszę św. w intencji Ojczyzny sprawował proboszcz ks. Leszek Bruśniak. Homilię wygłosił dziekan dekanatu Lubaczów ks. kan. Andrzej Stopyra: – Kościół jest nieodłączną częścią Ojczyzny. Ci, którzy tworzą Ojczyznę, tworzą i Kościół. Los Ojczyzny związany jest z losem Kościoła, który był i jest zawsze z narodem. Ojczyzna jest dla ludzi darem Boga. Kościół ma obowiązek przypominać, zachęcać, modlić się z narodem za tych, którzy oddali życie za Ojczyznę. Kaznodzieja przypomniał zasługi marszałka Piłsudskiego, którego pomnik zostanie odsłonięty w Baszni oraz lokalnych bohaterów ziemi lubaczowskiej walczących o niepodległość.

Przy pomniku

Uczestnicy uroczystości przeszli następnie z kościoła do parku. Orszak składający się z: orkiestry, pocztów sztandarowych, wojska, harcerzy, władz, mieszkańców i gości był patriotycznym pochodem idącym na spotkanie z marszałkiem Józefem Piłsudskim. Przy jego pomniku żołnierski poczet wciągnął na maszt flagę, a okolicznościowe przemówienie wygłosił wójt gminy Lubaczów Wiesław Kapel. Przypomniał, że Rada Gminy Wiejskiej Lubaczów 13 kwietnia 1935 r. rozpatrzyła wniosek Zarządu Gminy o nadaniu Józefowi Piłsudskiemu tytułu Honorowego Obywatela gminy Lubaczów. W uzasadnieniu podkreślono znaczenie czynu niepodległościowego Marszałka oraz jego zasługi dla państwa jako organizatora, męża stanu i polityka. W chwili, gdy ówczesna gmina Lubaczów zamierzała uczcić wybitnego Polaka, Marszałek był już nieuleczalnie chory. Zmarł miesiąc później, w Warszawie 12 maja 1935 r.

W uznaniu zasług

– Jako spadkobiercy dążeń naszych przodków, w roku wielkiego jubileuszu odzyskania przez Polskę niepodległości, dla podkreślenia zaangażowania marszałka Józefa Piłsudskiego w odzyskanie przez Polskę wolności i budowanie trwałych struktur państwa, samorząd gminy Lubaczów postanowił ufundować pomnik z popiersiem marszałka, który za chwilę zostanie odsłonięty i poświęcony w Parku Wiejskim w Baszni Dolnej. Inicjatywa samorządu gminy Lubaczów w zakresie budowy pomnika spotkała się z aprobatą Instytutu Pamięci Narodowej, oddziału rzeszowskiego i kierownictwa w Warszawie. To właśnie przy pomocy środków IPN mógł zostać zrealizowany ten symbol naszej pamięci. Projektantem i wykonawcą pomnika był nasz rodak, lubaczowianin, Marek Dryniak, adiunkt Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, a prace budowlane wykonała firma „Bud-Han” Mariana Sopla z Lubaczowa – powiedział Wiesław Kapel.

Tomasz Bereza z IPN odczytał list dyrektora rzeszowkiego IPN Dariusza Iwaneczko, w którym podkreślił zasługi Józefa Piłsudskiego i wyraził uznanie dla inicjatywy upamiętnienia tego wielkiego męża stanu pomnikiem w Baszni. „Moja radość jest tym większa, że do powstania popiersia marszałka Józefa Piłsudskiego przyczynił się także Instytut Pamięci Narodowej” – napisał Dariusz Iwaneczko.

– Nasza ziemia lubaczowska ma szczególny tytuł do tego, by za Polskę się modlić. I tak to czynimy w konkatedrze i innych miejscach, a dzisiaj w Baszni. Modlimy się za spokój duszy marszałka Piłsudskiego i za wszystkich mieszkańców ziemi lubaczowskiej, którzy złożyli życie na ołtarzu Ojczyzny – powiedział ks. Andrzej Stopyra i dodał: – Spraw, Panie Boże, niech ci, którzy wokół tego pomnika będą się gromadzić, mieli jedno serce i jednego ducha, aby przez modlitwy i służenie braciom przyczyniali się do wzrostu Kościoła i pomyślności Ojczyzny.

Kompania honorowa 34. Batalionu Lekkiej Piechoty w Jarosławiu z 3. Podkarpackiej Brygady Obrony Terytorialnej w Rzeszowie przeprowadziła Apel Pamięci, który odczytał por. Lesław Słoma i oddała salwę honorową. Orkiestra Dęta Ochotniczej Straży Pożarnej w Łopuszce Wielkiej zagrała „My, Pierwsza Brygada”. Ona też uświetniła liturgię Mszy św. w kościele i całą uroczystość. Przedstawiciele społeczności posadzili w parku dąb niepodległości, a montaż słowno-muzyczny pt. „Niepodległa” przedstawili uczniowie Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Baszni Dolnej pod kierownictwem Jadwigi Wacnik i Teresy Korzeń.

Warto dodać, że już 8 listopada w Młodowie odbyła się uroczysta sesja Rady Gminy Lubaczów, na której historyk Zygmunt Kubrak wygłosił wykład na temat: „Bohaterowie walk o niepodległość ziemi lubaczowskiej”. Radni podjęli uchwałę o wpisaniu do Księgi Pamiątkowej Gminy Lubaczów trzech zasłużonych bohaterów pochodzących z dzisiejszej Karolówki: Karola Baumana, Karola Sandera i Karola Świstowicza. Otwarto także ścieżkę edukacyjną w Parku Niepodległości w Karolówce.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dzieją się cuda

2019-06-12 09:02

Jolanta Marszałek
Niedziela Ogólnopolska 24/2019, str. 20-21

Od kilku miesięcy w parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu znajdują się relikwie św. Szarbela z Libanu. I dzieją się cuda. Ludzie doznają wielu łask, także uzdrowienia. Jedną z uzdrowionych jest Barbara Koral – żona Józefa, potentata w branży produkcji lodów, i matka trójki dzieci. Cierpiała na raka trzustki, po którym nie ma śladu. 17 maja br. publicznie podzieliła się swoim świadectwem

Wikipedia

W październiku ub.r. wykryto u mnie nowotwór złośliwy trzustki – opowiada Barbara Koral. – Przeżyłam szok. Ale głęboka wiara i ufność w łaskawość Boga wyjednały mi pokój w sercu. Leżałam w szpitalu w Krakowie przy ul. Kopernika, nieopodal kościoła Jezuitów. Dzieci i mąż byli ze mną codziennie. Modliliśmy się do Jezusa Przemienionego za wstawiennictwem św. Jana Pawła II oraz św. Szarbela. Zięć Piotr przywiózł od znajomego księdza płatek nasączony olejem św. Szarbela. Codziennie odmawialiśmy nowennę i podczas modlitwy pocierałam się tym olejem. Czułam, że mając św. Szarbela za orędownika, nie zginę – wyznaje.

Przypadek beznadziejny

Operacja trwała ponad 6 godzin. Po otwarciu jamy brzusznej większość lekarzy odłożyła narzędzia i odeszła od stołu, stwierdziwszy, że przypadek jest beznadziejny. Jednak profesor po kilku minutach głębokiego namysłu wznowił operację. Usunął raka. Operacja się udała.

– Byłam bardzo osłabiona – opowiada p. Barbara – tym bardziej że 3 tygodnie wcześniej przeszłam inny zabieg, również w pełnej narkozie. Nic nie jadłam i czułam się coraz słabsza.

W trzeciej dobie po operacji chora dostała wysokiej gorączki, dreszczy. Leżała półprzytomna i bardzo cierpiała. – Momentami zdawało mi się, że ktoś przecina mnie piłą na pół. Zwijałam się wtedy w kłębek i modliłam cichutko do Pana Boga z prośbą o pomoc w cierpieniu i ulgę w niesieniu tego krzyża.

Lekarze robili, co mogli. Podawali leki w zastrzykach, kroplówkach, by wzmocnić chorą. Nic nie działało. Pobrano krew na badanie bakteryjne. Okazało się, że jest zakażenie bakterią szpitalną, bardzo groźną dla organizmu. Zdrowe osoby zakażone tą bakterią mają 50-procentową szansę na przeżycie. Chorzy w stanie skrajnego wycieńczenia są praktycznie bez szans.

Zawierzenie Bogu

– Rozmawiałam z Bogiem – opowiada p. Barbara. – Pytałam Go, czy po tym, jak wyrwał mnie ze szponów śmierci w czasie operacji, teraz przyjdzie mi umrzeć. Prosiłam z pokorą i ufnością: „Panie Jezu, nie wypuszczaj mnie ze swoich objęć. Uzdrów mnie, kochany Zbawicielu”. Całym sercem wołałam w duchu: „Jezu, zawierzam się Tobie, Ty się tym zajmij!”.

W tym czasie parafia pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu, do której należy rodzina Koralów, czekała na relikwie św. Szarbela (relikwie pierwszego stopnia – fragment kości). Przywiózł je z Libanu poprzedni proboszcz – ks. Andrzej Baran, jezuita, który był tam na pielgrzymce wraz z kilkoma parafianami. Zawieźli też spontanicznie zebraną przez ludzi ofiarę dla tamtejszych chrześcijan. Wiadomo bowiem, że św. Szarbel jest szczególnie łaskawy dla tych, którzy modlą się za Liban. Relikwie, zgodnie z pierwotnym przeznaczeniem, miały trafić do ks. Józefa Maja SJ w Krakowie. On zgodził się przekazać je do Nowego Sącza i osobiście je tam w styczniu br. zainstalował.

Interwencja św. Szarbela

– W dniu, w którym pojechałem po relikwie do Krakowa – opowiada ks. Józef Polak, jezuita, proboszcz parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu – wstąpiłem do naszej WAM-owskiej księgarni, żeby nabyć jakąś pozycję o św. Szarbelu, bo przyznam, że sam niewiele o nim wiedziałem. Wychodząc z księgarni, spotkałem Józefa Korala z córką. Wiedziałem, że p. Barbara jest bardzo chora. Opowiedzieli mi, że wracają ze szpitala i że sytuacja jest bardzo poważna. Relikwie miałem ze sobą od dwóch godzin. Niewiele się zastanawiając, poszliśmy na oddział.

– W pewnym momencie usłyszałam głos męża – opowiada p. Barbara. – Bardzo mnie to zdziwiło, bo przecież był u mnie przed chwilą i razem z córką poszli do kościoła obok szpitala na Mszę św. Po chwili zobaczyłam męża i córkę. Już nie byli przygnębieni i smutni. Twarze rozjaśniał im szeroki uśmiech. Razem z nimi był ksiądz proboszcz Józef Polak. Przyniósł ze sobą do szpitala relikwie św. Szarbela...

Ksiądz wraz z obecnymi odmówił modlitwę do św. Szarbela. Następnie podał chorej do ucałowania relikwiarz. – Już w trakcie modlitwy nie czułam bólu – wyznaje p. Barbara. – Stałam się bardziej przytomna. Kiedy ucałowałam kości św. Szarbela, nie myślałam, czy to będzie uzdrowienie – ja byłam tego pewna. Nie mam pojęcia, skąd się wzięła ta pewność.

Święty kontra bakterie

– Gdy wchodziłem do szpitala – opowiada ks. Polak – wiedziałem, że na oddziale jest jakieś zakażenie. Podałem p. Barbarze relikwiarz do ucałowania. Zobaczyła to pielęgniarka. Wyjęła mi relikwiarz z ręki, spryskała go jakimś środkiem i włożyła pod wodę. „Co pani robi?” – zapytałem. „Muszę to zdezynfekować”. „Ale on nie jest wodoszczelny” – wyjaśniłem, nie wiedząc, że chodzi jej o to, by zewnętrzne bakterie się nie rozprzestrzeniały. To był koniec wizyty.

Następnego dnia rano okazało się, że na oddziale bakterii już nie było. To był kolejny „cud” św. Szarbela. Badania z krwi potwierdziły, że również chora nie ma w sobie bakterii. Lekarze w zdumieniu patrzyli na wyniki. Dla pewności powtórzyli badania.

– Byłam zdrowa – opowiada p. Barbara. – Powoli zaczęłam nabierać siły i radości życia. Cała moja rodzina i przyjaciele, którzy byli ze mną w czasie choroby, którzy wspierali mnie modlitwą i dobrym słowem, są wdzięczni św. Szarbelowi. Błogosławimy go za to, że się mną zajął, że uprosił dla mnie u Boga Wszechmogącego łaskę uzdrowienia. Bogu niech będą dzięki i św. Szarbelowi!

Wiara w orędownictwo

W parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu w trzecie piątki miesiąca o godz. 18 odprawiana jest Msza św. z modlitwą o uzdrowienie, następnie mają miejsce: adoracja, błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem, namaszczenie olejem św. Szarbela i ucałowanie relikwii świętego. Wielu ludzi przychodzi i prosi o jego wstawiennictwo. Św. Szarbel jest niezwykle skutecznym świętym, wyprasza wiele łask, pokazuje, że pomoc Boga dla ludzi, którzy się do Niego uciekają, może być realna. – Nie ma jednak żadnej gwarancji, że ten, kto przyjdzie do św. Szarbela, będzie natychmiast uzdrowiony – przyznaje ks. Józef Polak. – Czasami to działanie jest inne. Łaska Boża działa według Bożej optyki, a nie naszych ludzkich życzeń. Święci swoim orędownictwem mogą ludzi do Kościoła przyciągać i to czynią, także przez cuda. Wystarczy popatrzeć, jak wiele osób uczestniczy w Mszach św. z modlitwą o uzdrowienie.

* * *

Ojciec Szarbel Makhlouf

maronicki pustelnik i święty Kościoła katolickiego. Żył w XIX wieku w Libanie

23 lata swojego życia spędził w pustelni w Annaja. Tam też zmarł.

Po pogrzebie o. Szarbela miało miejsce zadziwiające zjawisko. Nad jego grobem pojawiła się niezwykła, jasna poświata, która utrzymywała się przez wiele tygodni. Łuna ta spowodowała, że do grobu pustelnika zaczęły przybywać co noc rzesze wiernych i ciekawskich. Gdy po kilku miesiącach zaintrygowane wydarzeniami władze klasztoru dokonały ekshumacji ciała o. Szarbela, okazało się, że jest ono w doskonałym stanie, zachowało elastyczność i temperaturę osoby żyjącej i wydzielało ciecz, którą świadkowie określali jako pot i krew. Po umyciu i przebraniu ciało o. Szarbela zostało złożone w drewnianej trumnie i umieszczone w klasztornej kaplicy. Mimo usunięcia wnętrzności i osuszenia ciała zmarłego dalej sączyła się z niego substancja, która została uznana za relikwię. Różnymi sposobami próbowano powstrzymać wydzielanie płynu, ale bezskutecznie.

W ciągu 17 lat ciało pustelnika było 34 razy badane przez naukowców. Stwierdzili oni, że zachowuje się w nienaruszonym stanie i wydziela tajemniczy płyn dzięki interwencji samego Boga.

W 1965 r., pod koniec Soboru Watykańskiego II, o. Szarbel został beatyfikowany przez papieża Pawła VI, a 9 października 1977 r. – kanonizowany na Placu św. Piotra w Rzymie. Kilka miesięcy przed kanonizacją jego ciało zaczęło się wysuszać.

Od tej pory miliony pielgrzymów przybywają do grobu świętego, przy którym dokonują się cudowne uzdrowienia duszy i ciała oraz nawrócenia liczone w tysiącach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież planuje kongres na temat zrównoważonego rozwoju

2019-07-22 13:23

ts (KAI) / Asyż

Z inicjatywy papieża Franciszka młodzi naukowcy i przedsiębiorcy będą dyskutować wiosną przyszłego roku w Asyżu na temat globalnego paktu dla zrównoważonego rozwoju. Spotkanie ok. 500 młodych poniżej 35. roku życia w dniach 24 i 25 marca będzie wstępem do trzydniowego kongresu z udziałem światowej sławy ekonomistów i działaczy społecznych.

Grzegorz Gałązka

Swój udział w kongresie w Asyżu zapowiedzieli m. in. laureat Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii Amartya Sen, szef amerykańskiej sieci zrównoważonego rozwoju Jeffrey Sachs i krytykująca globalizację Vandana Shiva. Potwierdzona też została obecność w tym czasie w Asyżu papieża Franciszka, powiedział rzecznik organizatorów pytany przez niemiecką agencję katolicką KNA.

Według wstępnego programu wśród referentów i dyskutantów będą też laureat Pokojowej Nagrody Nobla Muhammad Yunus, twórca idei mikrokredytów, szwajcarski ekonomista Bruno S. Frey, twórca „Slow-Foodów” Carlo Petrini, Tony Meloto z Filipin, inicjator programu walki z ubóstwem w jego kraju oraz Kate Raworth, zajmująca się badaniami nad zrównoważonym rozwojem.

Organizatorem konferencji jest zakon franciszkanów w Asyżu. W odróżnieniu od tradycyjnych kongresów, ten w mieście św. Franciszka będzie też zawierał takie elementy, jak refleksja i cisza, sztuka i duchowość, zapowiadają franciszkanie.

O swojej inicjatywie poinformował papież Franciszek już w maju w specjalnym przesłaniu. Podkreślił wówczas, że los naszej planety zależy od nowej gospodarki. W konferencji będą uczestniczyć ludzie, którzy w swoich badaniach naukowych oraz w praktyce zajmują się poszukiwaniem alternatywnych rozwiązań w gospodarce, „takiej, która nie zabija, a pozwala żyć, która włącza, a nie wyklucza”, zapowiedział papież i podkreślił, że potrzebny jest model gospodarczy oparty na zasadzie solidarności i równości.

Hasło kongresu „The Economy of Francesco” nawiązuje do założyciela wspólnoty franciszkańskiej, św. Franciszka z Asyżu (1181/82-1226), którego wielkimi cechami było ubóstwo i wielbienie dzieła stworzenia. Papież Franciszek nazwał go „wzorem do naśladowania w dziedzinie troski o słabszych oraz o całą ekologię”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem