Reklama

Budzenie Europy Chrystusowej

2017-10-04 10:21

Z ks. inf. Ireneuszem Skubisiem – założycielem i moderatorem Ruchu „Europa Christi” – rozmawia Lidia Dudkiewicz
Niedziela Ogólnopolska 41/2017, str. 18-19

LIDIA DUDKIEWICZ: – Na duszpasterskiej mapie Kościoła w Polsce pojawił się ważny punkt: Ruch „Europa Christi”. Czy można już dokonać charakterystyki jego działalności?

KS. INF. IRENEUSZ SKUBIŚ: – Jak już wiadomo z różnych publikacji medialnych, Ruch „Europa Christi” funkcjonuje prawie półtora roku. Jego celem jest pobudzenie elit europejskich, zwłaszcza katolickich, by w sposób bardziej wyrazisty dostrzegały fakt, że Europa ma chrześcijańskie korzenie. Ze smutkiem obserwujemy bowiem pewne zaślepienie Europejczyków, gdy chodzi o sprawy wiary i kultury chrześcijańskiej. Niewielka grupa lewicowa i ateistyczna w sposób agresywny wprowadza w myśl europejską idee obce chrześcijaństwu. Dlatego Ruch „Europa Christi” woła: Katolicy, chrześcijanie Europy, policzmy się! Są nas miliony. Zechciejmy być razem – bądźmy solidarni! Wspólnie możemy stanowić wielką siłę. Możemy powstrzymać zalew neopogaństwa, ideologii ateistycznej, wrogiej zasadom wiary i Dekalogu. Nasz ruch dysponuje potencjałem znakomitych myślicieli, a jego ideą jest wspomaganie działań środowisk chrześcijańskich w Europie. Chcielibyśmy, aby proponowaną tematyką zainteresowało się jak najwięcej ludzi. Europa jest wielojęzyczna, nie wystarczy docierać do jej mieszkańców za pomocą dwóch, trzech języków. Możemy także wykorzystywać nowoczesne media elektroniczne, dzięki którym będziemy rejestrować wspólną myśl europejską, uwzględniającą chrześcijańskie zakorzenienie Europy. Razem budujmy portal „Europa Christi”. W Europie są obecni Polacy, którzy wyjechali z kraju w poszukiwaniu chleba. Pracują w różnych zawodach. Mogą oni stać się misjonarzami wiary i kultury chrześcijańskiej na Starym Kontynencie. Z ich pomocą dotrzemy szeroko do Europejczyków. Drodzy Czytelnicy „Niedzieli”, czujcie się zaproszeni do budowania Ruchu „Europa Christi” na kontynencie europejskim – a może także na całym świecie. Serdecznie zapraszamy również polskich kapłanów pracujących na różnych odcinkach duszpasterstwa – podejmijcie z nami współpracę i pobudzajcie naszych rodaków do misyjnego zaangażowania.

– Jakie są cele tej modlitewnej i intelektualnej mobilizacji chrześcijan?

– Ruch „Europa Christi”, który narodził się w Polsce, u stóp Jasnej Góry, ma ambicje dotrzeć do wszystkich zakątków Europy. Jego celem jest dążenie do przywrócenia Staremu Kontynentowi jego chrześcijańskiego charakteru, a mieszkańcom Europy – świadomości jej zakorzenienia w chrześcijaństwie. „Europa Christi” – Europa Chrystusa to drugie imię naszego kontynentu. Nie: Europa Mahometa, Marksa i Engelsa czy inna, ale właśnie – Chrystusa, zakorzeniona w filozofii greckiej i w prawie rzymskim, ale przepojona nauką Ewangelii, co widać w jej szeroko pojętej kulturze, z bogatą architekturą i sztuką sakralną, z bohaterami i świętymi, ze sposobem myślenia i życia, z wielką literaturą i poezją, a także z traktatami teologicznymi, z uniwersytetami – ośrodkami studyjnymi i badawczymi będącymi źródłem nowoczesności i osiągnięć cywilizacyjnych całego globu. Boża iskra popłynęła przez Rzym katakumb, męczenników i świątyń na cały świat. „Idąc, nauczajcie wszystkie narody” (por. Mt 28, 19). To polecenie Chrystusa było najbardziej słyszane na kontynencie europejskim, a przez misjonarzy i wielkich Europejczyków dotarło na krańce ziemi. Europa, która stała się dziś zbiorowiskiem wielu narodów, przeżywa kryzys swojej chrześcijańskiej wiary. Potrzeba zatem uświadomić sobie, że jest nas, chrześcijan, wielu. Że poprzez warunki cywilizacyjne kreujące filozofię pogańską, neomarksistowską, liberalną, odsuwającą człowieka od największych wartości, ulegliśmy zlaicyzowaniu, ale nie oznacza to, że mamy zaprzeczyć sobie samym i naszym ideałom. Stąd, z Polski, nazywanej od wieków „antemurale christianitatis” – przedmurzem chrześcijaństwa, płynie dziś wielki apel najpierw do Polaków, którzy czczą Matkę Chrystusa jako Królową Polski na Jasnej Górze, ale przecież także do innych narodów czczących Jezusa i Maryję, byśmy uświadomili sobie, że wszyscy jesteśmy Chrystusowi. Do chrześcijan i organizacji chrześcijańskich, ludzi starszych, młodych i dzieci, a także wszystkich ludzi dobrej woli kierujemy zaproszenie przystąpienia do Ruchu „Europa Christi”. Europa musi na nowo ożyć świadomością chrześcijańską, a jej korzenie muszą wypuszczać nowe pędy. Europa może stać się na nowo wielka i kwitnąca – a pomóc jej w tym może tylko Jezus Chrystus, Jego Najświętsza Matka oraz święci wyznawcy i męczennicy.

– Z pewnością należy Europejczykom przypomnieć wybitnych twórców zjednoczonej Europy, ludzi głęboko wierzących, a nawet kandydatów na ołtarze...

– Uczyniliśmy już pierwszy krok wraz z córką jednego z twórców projektu zjednoczonej Europy – Marią Romaną de Gasperi i wielkimi współczesnymi chrześcijańskimi Europejczykami. W 2016 r. na Jasnej Górze modliliśmy się o beatyfikację sług Bożych Alcide de Gasperiego i Roberta Schumana. Dziś bowiem, gdy postuluje się reformę Unii Europejskiej, nie może w niej zabraknąć fundamentu chrześcijańskiego, na którym wspaniali założyciele pragnęli budować Stary Kontynent.

– Europa jest bogata szczególnymi miejscami łaski, które stanowią sanktuaria i klasztory. Czy tam też dotrze Ruch „Europa Christi”?

– W imię Boga rozpoczynamy wielkie europejskie poruszenie dotyczące nie tyle polityki, ile kultury europejskiej, która bazuje na chrześcijaństwie i chrześcijańską Europę chce budować. Ewangelia stanowi najlepsze łącze dla wszystkich narodów. Zapraszamy do Ruchu „Europa Christi” wszystkie sanktuaria Europy, a klasztory prosimy o modlitewny szturm do nieba w intencji powrotu Europejczyków do chrześcijańskich korzeni. Niech sanktuaria i klasztory staną się latarniami morskimi, które na wzburzonych falach chwiejącej się dziś ideowo Europy będą wskazywać drogi powrotu do Chrystusa.

– Ważnym wydarzeniem będzie zbliżający się Kongres Ruchu „Europa Christi”. Co można powiedzieć o jego idei?

– W dniach 19-23 października 2017 r. odbędzie się II Międzynarodowy Kongres Ruchu „Europa Christi” pod hasłem: „Otwórzcie drzwi Chrystusowi!”. Kongres rozpoczna 19 października Apel Jasnogórski, któremu w Kaplicy Cudownego Obrazu na Jasnej Górze będzie przewodniczył abp Wacław Depo. Spotkania kongresowe zaplanowane są w Częstochowie, a następnie w Łodzi i w Warszawie. Hasłem wiodącym pierwszej sesji (20 października w Częstochowie) będzie zawołanie św. Jana Pawła II – „Totus Tuus”. Druga sesja (21 października w Łodzi) odbędzie się pod hasłem: „Chrześcijanin między ekonomią a kulturą. Źródła nadziei owocem harmonijnej troski o ogród europejskich wartości”. Trzecia sesja (22 października na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie) będzie obradować pod tytułem: „Pamięć i tożsamość. Europa Christi – w chrześcijańskiej czy też już postchrześcijańskiej Europie”. Czwarta sesja (również na UKSW) zajmie się tematem: „Przy europejskim stole wartości: Pamięć i tożsamość – źródła nadziei”. Piąta sesja (23 października w Senacie RP) odbędzie się pod hasłem: „Polonia antemurale christianitatis”. Szósta sesja (w Galerii Porczyńskich) za myśl przewodnią przyjęła słowa: „W trosce o tożsamość kulturową Europy”. Nasza refleksja z pewnością przyczyni się do pogłębienia hasła: „Otwórzcie drzwi Chrystusowi!”. Kongres zakończymy apelem o włączenie św. Jana Pawła II do grona patronów Europy.

Tagi:
Europa Christi

Reklama

Lwów: sesja Kongresu „Europa Christi”

2019-11-19 10:56

Anna Wyszyńska/ks. M.F/Lwów

„Wpływ chrześcijaństwa na stabilność narodów Europy”, to temat kolejnej sesji III Międzynarodowego Kongresu Ruchu „Europa Christi”, która odbywa się w dniach 18-20 listopada we Lwowie. Sesja odbywa się pod honorowym patronatem abp. Mieczysława Mokrzyckiego, metropolity lwowskiego.

Bożena Bobowska/Niedziela
Ks. Ireneusz Skubiś

W Kongresie bierze udział m.in. abp Claudio Gugerotti – nuncjusz apostolski na Ukrainie, który podczas sesji podkreślił znaczący udział Kościoła w dążeniu do normalizacji relacji państwo-Kościół na Ukrainie.

Obrady zainaugurowano Mszą św. w kaplicy Kurii Metropolitalnej Obrządku Łacińskiego we Lwowie. Głównym celebransem był i homilię wygłosił abp Claudio Gugerotti.

Otwierając lwowską sesję Kongresu „Europa Christi” abp Mieczysław Mokrzycki nawiązując do głównego hasła Kongresu „Europa dwóch płuc – Europa Ewangelii, Prawdy i Pokoju” przypomniał pielgrzymkę św. Jana Pawła II na Ukrainę w 2001 r. - Papież poprosił o umożliwienie mu wizyty w budynku przedwojennej siedziby Kurii Lwowskiej, który wówczas nie był jeszcze zwrócony katolikom. Tę siedzibę musiał opuścić pod przymusem w 1945 r. abp Eugeniusz Baziak. Wizyta papieża w tym budynku bardzo nam pomogła w rozmowach z władzami Ukrainy i w odzyskaniu siedziby - powiedział abp Mokrzycki.

Ks. inf. Ireneusz Skubiś, założyciel i moderator Ruchu „Europa Christi” przypomniał historię Ruchu „Europa Christi”, który powstał zaledwie trzy lata temu, ale przeprowadził już z sukcesem wiele inicjatyw. – Nasz Ruch budujemy wokół Osoby Jezusa Chrystusa, bo tylko Chrystus Zmartwychwstały może dziś ocalić Europę – podkreślił ks. Skubiś.

Ks. Skubiś przypomniał, że od początku Ruch apelował o ustanowienie Jana Pawła II patronem Europy, a teraz jeszcze doktorem Kościoła. Moderator Ruchu „Europa Christi” podkreślił, że 22 października abp Stanisław Gądecki, przewodniczący KEP zwrócił się oficjalnie do papieża Franciszka z wnioskiem w tej sprawie. Ten fakt znalazł szerokie echo w mediach w kraju i zagranicą. Także prymas Czech kard. Dominik Duka pozytywnie wypowiedział się na temat tego wniosku.

- Europa jest chrześcijańska ze swoją duchową tożsamością, historią i kulturą, Europa to nie tylko kontynent, ale idea. Chrześcijanie nie pozwólmy odebrać sobie Europy - zaapelował ks. Ireneusz Skubiś i dodał za kard. Robertem Sarahem, że „klęska Europy, będzie klęską całego globu”.

Uczestników sesji przywitali również współorganizatorzy sesji lwowskiej: o. Stanisław Kawa OFMConv z Instytutu Teologicznego im. św. abp. Józefa Bilczewskiego we Lwowie, o. Daniel Botwina OFM, wiceprzewodniczący Konferencji Zakonów Męskich obrządku łacińskiego na Ukrainie, s. Jelena Byś CSA, przewodnicząca Konferencji Zakonów Żeńskich obrządków łacińskiego na Ukrainie.

Na temat „roli kultu maryjnego w reewangelizacji” mówił abp Tomasz Peta, arcybiskup diecezji Astana w Kazachstanie. Prelegent wskazał m.in. na historię sanktuarium maryjnego w Oziornoje w Kazachstanie, małej wioski położonej w „krainie wielki stepów”.

Abp Peta przypomniał, że w 1936 r. z rozkazu Stalina przesiedlono do Kazachstanu ok. 60 tys. osób z trenów Ukrainy zajętych przez ZSRR. Do Oziornoje trafiło 1,5 tys. osób. Cechą charakterystyczną i siłą deportowanych była wiara i modlitwa. Pozbawieni kapłanów modlili się na Różańcu.

Warto podkreślić, że kolejnymi ważnymi wydarzeniami w dziejach sanktuarium była peregrynacja relikwii św. Teresy od Dzieciątka Jezus. W 2001 r. Jan Paweł II nazwał Oziornoje narodowym sanktuarium Kazachstanu. Natomiast w 2007 r. przybyły do Ozioronje siostry karmelitanki z Częstochowy, a w 2014 r. kard. Robert Sarah poświęcił tutaj kaplicę Adoracji, w które umieszczono ołtarz „Gwiazda Kazachstanu”.

- Możemy powiedzieć, że Adoracja i Różaniec, to dwa skrzydła, przy pomocy których Europa i świat mogą znowu wznieść się ku wysokim chrześcijańskim ideałom – podkreślił abp Peta.

Uczestnicy sesji wysłuchali również wykładu bp. Edwarda Kawy OFMConv, biskupa pomocniczego archidiecezji lwowskiej na temat „Ukraina w nauczaniu św. Jana Pawła II”, który w imieniu bp. Kawy odczytał ks. Stanisław Pękala.

W obradach lwowskiej sesji Kongresu „Europa Christi” uczestniczą również: bp Marian Buczek – biskup senior diecezji charkowsko- zaporoskiej na Ukrainie, ks. dr hab. Mirosław Sitarz, prof. KUL, ks. prof. dr hab. Tadeusz Borutka – Uniwersytet Papieski Jana Pawła II w Krakowie, dr hab. Mieczysław Ryba – prof. KUL.

Patronat medialny nad wydarzeniem objął Tygodnik Katolicki „Niedziela”.

Organizatorami sesji lwowskiej są: Archidiecezja Lwowska Kościoła Łacińskiego na Ukrainie, Konferencje Zakonów Żeńskich oraz Męskich obrządku łacińskiego na Ukrainie, Fundacja „Myśląc Ojczyzna” im. ks. inf. Ireneusza Skubisia, Katedra Kościelnego Prawa Publicznego i Konstytucyjnego Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II, Instytut Teologiczny im. św. abp. Józefa Bilczewskiego we Lwowie, Zakon Braci Mniejszych Konwentualnych na Ukrainie, Katedra Historii Współczesnej Ukrainy im. Michaiła Hruszewskiego Lwowskiego Uniwersytetu Narodowego im. Ivana Franki.

III Międzynarodowy Kongres Ruchu „Europa Christi” pt. „Europa dwóch płuc – Europa Ewangelii, prawdy i pokoju” rozpoczął się już w lutym br. na Jasnej Górze. Kolejne sesje Kongresu odbyły się już w Velehradzie w Czechach, Nitrze na Słowacji, w Lublinie, Warszawie i Wrocławiu.

Inspiracją do powołania Ruchu „Europa Christi” (Europa Chrystusa) była konferencja na temat stanu i współczesnych wyzwań dotyczących Starego Kontynentu, która odbyła się w 2016 r. w redakcji tygodnika katolickiego „Niedziela” w Częstochowie, pod przewodnictwem ks. inf. Ireneusza Skubisia. Ruch zorganizował już trzy Międzynarodowe Kongresy „Europa Christi” oraz spotkania m. in. w Ołomuńcu, Velehradzie, Brukseli, Wilnie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Czy chrześcijanin może być smutny?

2019-10-29 12:47

Ks. Adrian Put
Niedziela Ogólnopolska 44/2019, str. 10-11

Popularna piosenka zespołu Arka Noego przypomina, że każdy święty chodzi uśmiechnięty. Niektórzy rozwijają tę myśl, dodając, że prawdziwy chrześcijanin nie powinien się smucić. Bo przecież dlaczego mielibyśmy być smutni, skoro Jezus nas zbawił? Czy zatem w naszym chrześcijańskim życiu jest miejsce na smutek?

stock.adobe.com

Jest, a nawet dodałbym, że jest on jednym z istotniejszych doświadczeń, których jako chrześcijanie potrzebujemy. By móc zasmakować prawdziwej radości, powinniśmy doświadczyć także doliny smutku.

Sam smutek jest częścią życia każdego człowieka. Wraz z radością, strachem i złością tworzy emocjonalne bogactwo naszego życia. Nie można w pełni przeżyć życia bez doświadczenia tych stanów, one są potrzebne do prawidłowego rozwoju. Nie wszystkie powinny występować w takim samym natężeniu, jednak przejście przez każdy z nich tworzy bogactwo doświadczeń emocjonalnych każdego z nas. Smutek ma zatem swoje miejsce w naszym życiu, nie tylko emocjonalnym.

Smutek w Starym Testamencie

Temat smutku pojawia się na kartach Pisma Świętego. Trudno w krótkim tekście zaprezentować, co na ten temat mówi Boże Objawienie, wybrałem więc kilka fragmentów, aby pokazać, że Biblia nie przedstawia smutku tylko w negatywnej perspektywie.

Stary Testament wiąże ten stan bardzo mocno z wezwaniem do pokuty i nawrócenia. Przypisuje go człowiekowi pokutującemu za swoje czyny. W Księdze Koheleta (7, 3) znajdziemy następujące słowa: „Lepszy jest smutek niż śmiech, bo przy smutnym obliczu serce jest dobre”. W tym przypadku autor natchniony stara się zwrócić naszą uwagę na potrzebę brania życia bardzo poważnie. Podpowiada nam, że cechą prawdziwej mądrości jest umiejętność dostrzeżenia, iż życie to nie tylko śmiech i zabawa. Prorok Joel (2, 13) nie tyle mówi o samym smutku, co wzywa do pokuty. Nie proponuje radości i wesela, ale obrazowo zachęca grzeszników, by rozdzierali swoje serca. Jeremiasz (6, 26) w tym samym duchu zachęca grzesznika: „wdziej wór i tarzaj się w prochu; urządź sobie żałobę jak po jedynaku, gorzki lament”. Również w tym przypadku prorok zachęca grzeszników, by podjęli pokutę. Ta zaś powinna być czyniona nie tyle w radości i weselu, ile bardziej ze skruszonym sercem.

Smutek w Nowym Testamencie

Nowy Testament ujmuje smutek w perspektywie zbawienia. W Liście św. Jakuba (4, 8b-9) jest wezwanie do smutku skierowane do grzeszników: „Oczyśćcie ręce, grzesznicy, uświęćcie serca, ludzie chwiejni! Uznajcie waszą nędzę, smućcie się i płaczcie! Śmiech wasz niech się obróci w smutek, a radość w przygnębienie!”. Ten temat zostaje pogłębiony w Kazaniu na Górze – ewangelista Mateusz przytacza słowa Pana: „Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni” (Mt 5, 4). To orędzie skierowane jest do wszystkich, którzy na tym świecie doznają smutku i cierpienia. Jeśli jednak nadzieję pokładają w Bogu, ich smutek przyniesie błogosławiony plon. Święty Paweł w Drugim Liście do Koryntian powie wprost: „(...) raduję się – nie dlatego, żeście się zasmucili, ale żeście się zasmucili ku nawróceniu. Zasmuciliście się bowiem po Bożemu, tak iż nie ponieśliście przez nas żadnej szkody. Bo smutek, który jest z Boga, dokonuje nawrócenia ku zbawieniu” (7, 9-10). Święty Jan wysiłki, które podejmujemy, by kroczyć drogą Boga na tym świecie, widzi również w kontekście smutku. Pozorny brak radości z powodu dóbr tego świata Ewangelista tłumaczy oczekiwaniem na dostąpienie łaski zbawienia: „Wy będziecie płakać i zawodzić, a świat się będzie weselił. Wy będziecie się smucić, ale smutek wasz zamieni się w radość. Kobieta, gdy rodzi, doznaje smutku, bo przyszła jej godzina. Gdy jednak urodzi dziecię, już nie pamięta o bólu z powodu radości, że się człowiek narodził na świat” (16, 20-21).

Dla słowa Bożego smutek związany jest z marnością tego świata i wezwaniem do pokuty. Należy go jednak zawsze przeżywać z nadzieją, którą na ten świat przyniósł Jezus Chrystus. Obecne nasze życie podobne jest do czasu porodu. Doznajemy smutku tej chwili, gdy narodzi się w nas nowy człowiek, wówczas smutek przerodzi się w radość.

W perspektywie wiary

Taką biblijną perspektywę myślenia o smutku przyjęli chrześcijanie. Smutek nigdy nie był celem samym w sobie. Nie był też rozumiany jako cnota, o której osiągnięcie powinno się zabiegać. Musi być jednak przeżywany w powiązaniu z chrześcijańską radością, a ta swe źródło czerpie z chrześcijańskiej nadziei. Można nawet zaryzykować tezę, że nie sposób mówić o chrześcijańskiej radości bez wskazania jej odwrotności, czyli chrześcijańskiego smutku. To pewna droga, która wyznaczała rytm życia: od smutku do radości, od ciemności do nadziei, od pokuty do wolności dzieci Bożych.

Czasem smutek może też być cechą całych społeczeństw. Bardzo zaintrygowało mnie słowo św. Jana Pawła II, który gdy pierwszy raz przybył na Węgry w 1991 r., witając się z wiernymi, zacytował słowa poety Józsefa Eötvösa: „Niebo daje każdemu krajowi jakiś skarb”, i wskazał, że skarbem Węgrów jest „święty smutek”. Nie oznacza to przecież, że w narodzie tym nie ma radości czy wesela. Jest to bardziej stan pełnego ufności oczekiwania na Bożą łaskę i dar szczęścia.

Radości, do której jesteśmy zaproszeni po smutku, nigdy nie możemy zatrzymać tylko dla siebie. Na ten misyjny wymiar radości zwrócił uwagę papież Franciszek, który w homilii wygłoszonej 10 maja 2013 r. w Domu św. Marty powiedział: „(...) jeśli chcemy mieć tę radość tylko dla siebie, (to – dop. A.P.) na koniec się (ona – dop.) psuje i nasze serce staje się trochę przygnębione, a nasza twarz już nie wyraża tej wielkiej radości, ale nostalgię, ów smutek, który nie jest zdrowy”. W ten sposób Ojciec Święty chce nam podpowiedzieć, że smutek tylko wówczas będzie dobry, gdy będzie zakorzeniony w chrześcijańskiej nadziei. Ta zaś, by pozwoliła nam doświadczyć autentycznej radości, musi być przeżywana misyjnie. Bez dzielenia się nią z innymi popadniemy znów w smutek, który tym razem będzie bardzo groźny dla naszego życia. To smutek, na którego końcu nie ma już żadnej nadziei.

Smutek a pesymizm

Smutek pozbawiony nadziei jest bardziej pesymizmem. Między smutkiem a pesymizmem istnieje jednak wyraźna różnica, a często te dwa stany są błędnie ze sobą mylone. Pesymizm to postawa wyrażająca się w skłonności do dostrzegania tylko ujemnych stron życia, negatywnej oceny rzeczywistości oraz przyszłości. To jest właśnie ten „czarny” smutek, w którym nie ma już nadziei. Należy wyraźnie podkreślić, że nie jest to smutek w rozumieniu chrześcijańskim. Pesymizm wiedzie nas prostą drogą ku pokusie rozpaczy, a naszym życiem zaczyna wówczas kierować coraz bardziej czarna melancholia.

Smutek jest zatem niezbędnym doświadczeniem w naszym życiu. Jest częścią świata naszych emocji. W perspektywie wiary smutek pokuty i nawrócenia odgrywa jednak dużą rolę. Smutek będący przede wszystkim tęsknotą za Bogiem i życiem wiecznym będzie cechą naszego obecnego życia tu, na ziemi. Jednak ten bez chrześcijańskiej nadziei prowadzi do rozpaczy, a ona jest przeciwna wierze. Smutek jest nam potrzebny – oczywiście, w zdrowych proporcjach. Ale tylko ten, który wiedzie ku nadziei.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek przybył do Tajlandii

2019-11-20 07:50

tom (KAI) / Bangkok

Franciszek przybył do Tajlandii. O godz. 12.03 (6.03) Airbus 330 „Giovanni Battista Tiepolo” włoskich linii lotniczych Alitalia z papieżem wylądował na lotnisku w Bagkoku. Motto wizyty w Tajlandii, która potrwa do 23 listopada związana jest z 350. rocznicą utworzenia pierwszego wikariatu apostolskiego w tym kraju brzmi: „Uczniowie Chrystusa, uczniowie misjonarze”. Jest to 32. podróż zagraniczna papieża Bergoglio w trakcie której odwiedzi jeszcze Japonię w dniach 23-26 bm.

episkopat.pl

U stóp schodów samolotu papieża powitał członek Rady Koronnej, który ofiarował mu wieniec z kwiatów. Franciszek przywitał się z reprezentantami tajlandzkich władz, z arcybiskupem Bangkoku kard. Francis Xavier Kriengsak Kovithavanij i biskupami. Ojciec Święty pozdrowił grupę dzieci w tradycyjnych strojach. Oddano honory wojskowe.

Na płycie lotniska była też grupa wiernych z flagami watykańskimi i tajlandzkimi.

Podczas ceremonii powitania papieżowi towarzyszyła jako tłumacz jego 77-letnia kuzynka Ana Rosa Sivori. Urodzona w Argentynie salezjanka mieszka i pracuje w Tajlandii od ponad 40 lat.

Z lotniska Franciszek udał się do nuncjatury apostolskiej w centrum Bangkoku, która jest jego rezydencją w czasie pobytu w Tajlandii.

W pierwszym dniu wizyty nie przewidziano żadnych oficjalnych wydarzeń z udziałem papieża.

Oficjalny program pielgrzymki rozpocznie się 21 bm. W stolicy Tajlandii Bangkoku papież spotyka się m.in. z 92-letnim Sathit Maha Simaramem Najwyższym Patriarchą Buddyjskim w świątyni Wat Ratchabophit i królem Maha Vajiralongkornem „Rama X”.

Ponadto papież w Bangkoku spotka się z biskupami kraju, kapłanami katolickimi i zakonnikami, przedstawicielami innych kościołów i religii, a także chorymi i niepełnosprawnymi. Na Stadionie Narodowym papież odprawi Mszę św. Natomiast pod koniec wizyty w Tajlandii, w piątek wieczorem czasu lokalnego, w katedrze w Bangkoku planowana jest Msza św. z udziałem młodych katolików. W sobotę rano Franciszek odleci do Japonii.

Oficjalnym tłumaczem papieża będzie jego kuzynka Ana Rosa Sivori.

Okazją dla papieskiej wizyty w Tajlandii jest 350-lecie istnienia Kościoła katolickiego w tym królestwie. Wśród 69 milionów mieszkańców Tajlandii żyje tylko 300 tys. katolików. Poza Tajlandczykami na spotkaniach z papieżem oczekiwani są też w Bangkoku katolicy z krajów sąsiedzkich Laosu i Kambodży.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem