Reklama

Niedziela Lubelska

Jesteśmy blisko Źródła

Niedziela lubelska 47/2017, str. 4

[ TEMATY ]

ekumenizm

kongres

Grzegorz Jacek Pelica

Tłem dla inauguracji kongresu był obraz „Unia lubelska” Jana Matejki

W Lublinie odbył się Międzynarodowy Kongres Ekumeniczny „Lublin miasto zgody religijnej (1317 – 2017)”. Wydarzenie w dniach 29-31 października zgromadziło wielu uczestników pochylających się nad wspólną obecnością na przestrzeni wieków różnych tradycji chrześcijańskich, a szczególnie Kościoła rzymskokatolickiego, Cerkwi prawosławnej oraz ewangelicyzmu. Kongres został wpisany w trzy ważne jubileusze: 700-lecie Lublina, 500-lecie reformacji i 100-lecie KUL. Przygotowali go wspólnie: Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II, Instytut Ekumeniczny KUL, Archidiecezjalna Rada Ekumeniczna przy Metropolicie Lubelskim, Polska Rada Ekumeniczna Oddział Lublin, Miasto Lublin oraz Urząd Marszałkowski w Lublinie.

Bliżej Chrystusa, bliżej siebie

Uroczysta inauguracja kongresu odbyła się w Muzeum Lubelskim. Prelegenci zwracali uwagę, że Lublin i region od wieków są obszarem różnych tradycji chrześcijańskich, które pokojowo współistnieją. Minister Jarosław Stawiarski przypomniał osobę św. Jana Pawła II, dla którego „wierzyć w Chrystusa oznaczało pragnąć jedności, a ekumenizm uczynił jednym z priorytetów swojego pontyfikatu”, a także zwrócił uwagę na 100-lecie ruchu ekumenicznego. Prawosławny abp Abel, w bliskości kaplicy Świętej Trójcy, zauważył architektoniczno-malarski preekumenizm mistrza Andrzeja. Przypomniał też postać Konstantego Ostrogskiego, uwidocznioną na obrazie Jana Matejki „Unia lubelska”. Nawiązał do tego ks. prof. Sławomir Pawłowski, moderator i współorganizator MKE, podkreślając, że „autor obrazu nie pozostawia wątpliwości, iż wyeksponowany w centrum Ukrzyżowany jest dla niego najważniejszy”. Abp Stanisław Budzik, przywołując słowa papieża Franciszka: „Im bliżej jesteśmy Chrystusa, tym bliżej jesteśmy siebie”, powitał zgromadzonych jako entuzjastów Chrystusowej modlitwy „Aby byli jedno”. Z kolei prorektor KUL ks. prof. Andrzej Kiciński wyraził radość, że „serce ekumenizmu bije w Lublinie”. W tym duchu brzmiały wypowiedzi marszałka województwa Sławomira Sosnowskiego oraz wiceprezydenta miasta Artura Szymczyka.

Dar prawosławia

Miejscem modlitewnej inauguracji MKE była prawosławna cerkiew pw. Przemienienia Pańskiego. W pierwszym dniu uczestnicy pochylali się m.in. nad wschodnią tradycją Kościoła Chrystusowego. Peter Bouteneff przedstawił wykład pt. „Kościół i Kościoły w eklezjologii Świętego i Wielkiego Soboru na Krecie”; przypomniał definicję „panherezji ekumenizmu”, gdy z rzekomej troski o czystość i doktrynalnego antyekumenizmu dąży się do rozbicia Kościoła. O tym, że to Chrystus i Ewangelia wytyczają kierunki ekumenizmu, mówił bp Krzysztof Nitkiewicz z Sandomierza, przewodniczący Rady KEP ds. Ekumenizmu. – Mamy pewien problem z pojmowaniem ekumenizmu w Polsce. To nie ekumenizm jest herezją, tylko jego odrzucenie – podkreślał.

Reklama

Prof. Antoni Mironowicz skupił się na tendencjach wewnątrz prawosławia w I Rzeczypospolitej, symbolice losów Cerkwi i państwa polskiego oraz najstarszych śladach tradycji bizantyjsko-ruskiej i koligacjach małżeńskich wśród elit rządzących. Przypomniał, że za Kazimierza Wielkiego zmieniła się struktura narodowościowa i skład etniczny ziem polskich, co wpłynęło na ich późniejszą sytuację. Wśród licznych wystąpień nt. prawosławia zabrakło zarówno odniesień do II RP czy konkretów z dziejów Lubelszczyzny, jak i prezentacji ekumenicznego wymiaru misji reaktywowanej w 1989 r. prawosławnej diecezji lubelsko-chełmskiej. Interesująco zaś wypadł panel „Prawosławie. Dar dla współczesnego człowieka”, moderowany przez prof. Krzysztofa Leśniewskiego.

Otwarci na działanie Ducha Świętego

Wśród wielu cennych myśli warto zachować słowa abp. Jerzego Pańkowskiego, który powiedział: – Jedno jest pewne: to Święty Duch dokona zjednoczenia, a nie ludzie. Nie zdoła jednak tego uczynić, dopóki w dążeniu do jedności będzie przeważał ludzki faktor oparty na stronniczości, braku obiektywizmu historyczno-dogmatycznego oraz zwykłych ludzkich interesach. Abp Hiob Getcha ze Szwajcarii, przywołując dokumenty Soboru Prawosławnego nt. misji prawosławia we współczesnym świecie, podkreślał: – Ideologia globalizacji już wywołuje wstrząsy i problemy społeczne. Prawosławie niezmiennie głosi priorytet godności osoby ludzkiej, przestrzegając, że „rozwód” między człowiekiem a Bogiem prowadzi do samoubóstwienia człowieka, natomiast ideologia sekularyzmu do fundamentalizmu. – Mamy za sobą długą historię walki i konfliktów. Oby przyjęcie Ducha Świętego oznaczało nawrócenie serca – mówił abp Utrechtu Joris Vercammen, przewodniczący Międzynarodowej Konferencji Biskupów Starokatolickich.

Piękno i różnorodność świata

W czasie obrad podjęty został też temat Kościoła polskokatolickiego. Referat pt. „Kościół rzymskokatolicki i Kościół polskokatolicki w dialogu ekumenicznym w Polsce” wygłosił przewodniczący lubelskich ekumenistów ks. Andrzej Gontarek, proboszcz parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny Kościoła polskokatolickiego. Prelegent omówił takie kwestie jak: historia, teologia i duszpasterstwo w kontekście ruchu ekumenicznego oraz relacje z innymi denominacjami katolickimi, szczególnie z Kościołem starokatolickim.

Reklama

O pięknie, które zbawia świat, mówili prelegenci zajmujący się ikonopisaniem, fotografiką i muzyką. Ks. prof. Jerzy Tofiluk nakreślił definicje ikony i przybliżył słuchaczom kierunki ikonopisania: historyczny (gdzie zaznaczył się powrót do sztuki wczesnochrześcijańskiej, katakumbowej), współczesno-tradycyjny i modernistyczny (nowoczesny). Uchwycił istotę wrażliwości duchowej i swoistego mistycyzmu, cechującego modernistyczną twórczość Jerzego Nowosielskiego.

Ekumenizm dla mnie… – to hasło sondy, którą wśród uczestników kongresu przeprowadził prof. Sławomir Jacek Żurek. Wypowiedzi to swoisty prolog do styczniowego Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan. – Odkryłem, że ludzie tworzący ekumenizm są przyjaciółmi – powiedział Grzegorz Giemza.

Święto wiary w Jezusa

Zwieńczeniem dni refleksji, modlitwy i gorących debat o jedności chrześcijan było świętowanie 500-lecia reformacji. 31 października protestancki kościół pw. Świętej Trójcy w Lublinie rozbrzmiewał echami niepodzielonego chrześcijaństwa. Uroczystość poprowadzili zwierzchnik Kościoła ewangelicko-augsburskiego w Polsce bp Jan Cieślar i proboszcz ks. Grzegorz Brudny. Jak podkreślał zasłużony zwierzchnik polskich ewangelików bp senior Jan Szarek, „obchody 500-lecia reformacji są świętem wiary w Jezusa Chrystusa”. – Tylko taki człowiek, który świadomie zawierzył swoje życie Chrystusowi, może być Jego wiarygodnym świadkiem. Reformacja jest zawsze reformą serca, przemianą i osobistą odnową. Świętowanie jubileuszu nie polega na pilnowaniu popiołów tradycji, lecz wewnętrznej przemianie – mówił. Zwracając uwagę na sekularyzację świata, pytał: – Wszystkie wspólnoty chrześcijańskie odczuwają postępujące zeświecczenie. Chrześcijaństwo w Europie może w przyszłości powrócić do sytuacji pierwszych chrześcijan, którzy żyli w diasporze, w rozproszeniu. Czy w takim kontekście mamy być bierni, zrezygnowani i podzieleni? Niejako w odpowiedzi prawosławny władyka abp Abel powiedział: – My, chrześcijanie, wspólnie musimy się uzbrajać w optymizm, bo chrześcijaństwo to jest optymizm poprzez pryzmat zmartwychwstania Jezusa.

Kończąc spotkanie, abp Stanisław Budzik przywołał „Tryptyk rzymski” Jana Pawła II, w którym jest mowa o Źródle – Jezusie Chrystusie. – Z pewnym wzruszeniem odmawiałem dzisiaj Wyznanie Wiary i modlitwę „Ojcze nasz”. Popatrzcie, jak wiele ze spraw istotnych i zasadniczych nas łączy. Jesteśmy już blisko Źródła; idźmy dalej. Niech Duch Święty nas prowadzi, aby wszyscy byli jedno! – apelował.

2017-11-15 11:25

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wigry: o idei Trójmorza na zakończenie Kongresu „Europa Christi”

2020-07-19 16:36

[ TEMATY ]

kongres

Europa Christi

YouTube

„Fundamenty dla Trójmorza” – to tematyka ostatniego panelu, który odbył się 19 lipca na zakończenie IV Międzynarodowego Kongresu Ruchu „Europa Christi – Mundus Christi”, który odbywał się w Pokamedulskim Klasztorze w Wigrach od 17 lipca.

– Wielką radością jest fakt, że to właśnie Wigry i diecezja ełcka zostały wybrane jako miejsce Kongresu Ruchu „Europa Christi – Mundus Christi” – podkreślił bp Adrian Galbas SAC, biskup pomocniczy diecezji ełckiej.

– Nigdy nie było potrzeby udowadniania, że tutaj było obecne chrześcijaństwo, dlatego smuci fakt, że obecnie trzeba o tym coraz głośniej przypominać – dodał bp Galbas.

Następnie dr Pavol Mačala ze Słowacji, cytując papieża Jana Pawła II, stwierdził: „Sprawa jest paląca. Współczesny rozwój nauki narzuca teologii wyzwanie sięgające o wiele dalej niż uczyniła to recepcja Arystotelesa w trzynastowiecznej Europie Zachodniej. Teologia w tym czy innym stopniu powinna powoływać się na odkrycia nauki, na ile jej główne zainteresowania skupiają się wokół osoby ludzkiej, granic wolności, możliwości wspólnoty chrześcijańskiej, natury wiary oraz zrozumiałości przyrody i historii”.

Natomiast dr Jan Parys powiedział, że koncepcji Trójmorza brakuje fundamentów ideowych. – To znaczy te fundamenty od wieków są, lecz trzeba je przypominać i popularyzować. Nie da się ukryć, że potrzebne są środki finansowe dla upowszechnienia koncepcji Trójmorza w Europie – powiedział Jan Parys.

– Czas najwyższy przeznaczyć 1 procent z funduszy na inwestycje w komunikacje między obywatelami naszego regionu i na promocje wielkiego projektu, jakim jest Trójmorze. Prawda o nas, o naszym regionie sama się nie upowszechni, trzeba być aktywnym w jej obronie i ją przedstawiać. Bez tego trudno utrzymać wpływy polityczne czy pozycję ekonomiczną – zauważył prelegent.

Dr Jacek Bartosiak z Instytutu Strategy & Future pytał:

– Czy chcemy, aby Rzeczpospolita Polska była oddzielnym biegunem cywilizacyjnym w tej części świata? – pytał dr Jacek Bartosiak z Instytutu Strategy & Future.

Prelegent zauważył, że nie ma jednej definicji Trójmorza, ponieważ zależy ona od tego, z której strony popatrzymy. – Trzeba znaleźć sposób, aby odmienić błędne rozumienie Trójmorza – wskazał.

Również Paweł Nierada, I wiceprezes Banku Gospodarstwa Krajowego, zwrócił uwagę na gospodarczy wymiar inicjatywy Trójmorza. – Porozumienie dotyczące powołania Funduszu Trójmorza zostało podpisane we wrześniu 2018 r. podczas spotkania w Bukareszcie. Porozumienie podpisali przedstawiciele 6 banków rozwoju z Chorwacji, Czech, Łotwy, Polski, Rumunii i Słowacji – przypomniał.

– Mówiąc o Międzymorzu należy sięgnąć do I Rzeczypospolitej. I tak, jak I Rzeczpospolita upadła z przyczyn wewnętrznych, analogiczną sytuację można zauważyć w odniesieniu do Unii Europejskiej – zaznaczył poseł Lech Kołakowski.

– Gdzie jest racja stanu? – pytał parlamentarzysta. – Jeżeli Polacy chcą silnego państwa, to większość z nich musi opowiadać się za polską racją stanu, natomiast jądrem Trójmorza mają być 3 stolice: Warszawa, Bukareszt i Kijów – kontynuował prelegent.

Charakteryzując wytyczne dla Trójmorza dr Henryk Siodmok zauważył, że konstytucje krajów Trójmorza powstały w zbliżonym czasie, to znaczy w latach 90-tych, z wyjątkiem konstytucji austriackiej i łotewskiej. – Konstytucje te mają podobną strukturę, regulują sprawy politycznych wolności i praw obywatelskich, a także zasady funkcjonowania demokracji i władz państwowych – zauważył dr Siodmok.

– Dobro wspólne polega na rozwoju człowieka i wspólnoty w dążeniu do doskonałości wedle powołania Bożego. Sens powołania Wspólnoty Trójmorza zasadza się w powyższym wyzwaniu. Jego struktury winny wspierać to dążenie, m.in. poprzez wprowadzenie odpowiednich zapisów zasadniczych – kontynuował prelegent.

Na zakończenie kongresu ks. inf. dr Ireneusz Skubiś, założyciel i moderator Ruchu „Europa Christi – Mundus Christi” przypomniał „należy zauważyć dzisiejszy kryzys cywilizacyjny” – Przecież Europa została zbudowana na kulturze greckiej, prawie rzymskim i Ewangelii Jezusa Chrystusa. Dzisiejsze prelekcje z jednej strony dotyczyły tematyki zasadniczej, gospodarczej, politycznej, ale z drugiej zastanawiamy się co stanowi siłę Trójmorza – podsumował ks. Skubiś.

„Wartości chrześcijańskie podstawą ładu międzynarodowego. Wartości cywilizacyjne dla Trójmorza – o powrót do normalności” – to temat IV Międzynarodowego Kongresu Ruchu „Europa Christi – Mundus Christi”.

Odbył się on pod patronatem honorowym: kard. Stanisława Dziwisza, abp. Stanisława Gądeckiego, przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski, i bp. Jerzego Mazura, biskupa diecezji ełckiej.

Organizatorami kongresu byli: Fundacja „Myśląc Ojczyzna”, Fundacja Wigry Pro, Parafia pw. Niepokalanego Poczęcia NMP w Wigrach, Program „Niepodległa” na lata 2017-2022 i Katedra Kościelnego Prawa Publicznego i Konstytucyjnego KUL. Opiekę medialną objęła Telewizja Polonia. Patronem medialnym są: Tygodnika Katolicki „Niedziela”, Martyria, Radio Białystok, Radio 5.

Inspiracją do powołania Ruchu „Europa Christi” (Europa Chrystusa) była konferencja na temat stanu i współczesnych wyzwań dotyczących Starego Kontynentu, która odbyła się w 2016 r. w redakcji tygodnika katolickiego „Niedziela” w Częstochowie. Założycielem i moderatorem Ruchu jest ks. inf. Ireneusz Skubiś. Ruch zorganizował już trzy Międzynarodowe Kongresy „Europa Christi” oraz spotkania m.in. w Ołomuńcu, Velehradzie, Brukseli, Wilnie, Nitrze na Słowacji, we Lwowie, Lublinie, Warszawie, Wrocławiu, Częstochowie i Łodzi.

CZYTAJ DALEJ

Znak Przymierza

Niedziela płocka 10/2003

Bożena Sztajner/Niedziela

"Łuk mój kładę na obłoki" - tak jest zatytułowany jeden z pięknych witraży Marka Chagalla w katedrze św. Stefana w Moguncji.
W pierwszej i ostatniej Księdze Pisma Świętego jest mowa o łuku tęczy. Po potopie Bóg mówi do Noego: "A ten jest znak przymierza, który Ja zawieram z wami (...) łuk mój kładę na obłoki, aby był znakiem przymierza między mną i ziemią" (Rdz 9, 13). Zaś w Księdze Apokalipsy św. Jan ogląda tron Boży i tęczę dokoła niego: "a tęcza dokoła tronu - z wyglądu do szmaragdu podobna" (Ap 4, 2-3).
W Piśmie Świętym, podobnie jak w witrażu Chagalla, rozciąga się barwna tęcza jako znak dziejów zbawienia, jako znak Przymierza.
Tęcza jest zjawiskiem fascynującym: światło rozszczepione w kroplach wody wydaje się łączyć niebo z ziemią, Boga z ludźmi. I choć ogląda się ją jedynie krótki czas, to widok tęczy wystarcza, aby nie tylko ziemię, ale i własne życie dostrzec w nowym świetle. Tęcza mówi o wspaniałości stworzenia.
Wspaniałość stworzenia? Jest w Biblii miejsce, w którym czytamy, iż Bóg żałował, że stworzył człowieka i zasmucił się (Rdz 6, 6). Czyżby się pomylił? Czy to negatywne doświadczenie Boga z dziełem Jego rąk nie stoi w sprzeczności ze słowami, które wypowiadał po każdym etapie stwarzania: "A widział Bóg, że były dobre"? (Rdz 1, 18).
Bóg pomyślał ziemię jako przestrzeń życia dla ludzi i stworzeń. Po upadku pierwszych rodziców w ludziach zaznaczyły się jednak inne siły: agresja, brutalność, pragnienie niszczenia. Tak ludzie, jak i zwierzęta, uczynili ziemię terenem walki. Gdyby Bóg pragnął położyć kres przemocy, pozostałoby mu tylko jedno rozwiązanie: zniszczyć całe stworzenie. Tak jednak nie postąpił. Znalazł alternatywę - przebaczenie. Znajduje ona pełny wyraz w przymierzu zawartym z Noem i jego potomstwem, to znaczy z wszystkimi narodami.
Tęcza jest znakiem tego przymierza. Możemy ja zrozumieć jako złamanie wojennego łuku. Bóg obiecuje: "nigdy już nie będzie potopu niszczącego ziemię" (Rdz 9,11). To przymierze między Bogiem i stworzeniem jest w pewnym sensie dopełnieniem dziejów stworzenia. Ziemia nie tylko wyszła z ręki Boga, ale także jej przyszłość spoczywa w Jego rękach. Bóg jest przecież Bogiem życia, a nie śmierci. Po potopie odnawia więc ziemię i powierza ją jeszcze raz człowiekowi - Noemu i jego potomstwu - jako przestrzeń życia.
Woda chrztu nas ocala... Już nie jesteśmy skazani na ciągłe uleganie Złemu. Wezwanie do nawrócenia (Ewangelia) jest zachętą do zerwania z grzechem i do zaufania Bogu Przymierza.
"Czas się wypełnił i bliskie już jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię". Takie są ostanie słowa dzisiejszej Dobrej Nowiny o zbawieniu.

CZYTAJ DALEJ

Z wdzięczności za Cud nad Wisłą

2020-08-09 22:27

[ TEMATY ]

Matka Boża Łaskawa

Archikatedra św.Jana Chrzciciela

100. rocznica Cudu nad Wisłą

Łukasz Krzysztofka/Niedziela

Tak jak przed najważniejszą bitwą wojny polsko-bolszewickiej, dokładnie 100 lat później na pl. Zamkowy z archikatedry św. Jana Chrzciciela przeszła błagalna procesja z Najświętszym Sakramentem.

Na pamiątkę pokutnych modlitw i procesji mieszkańców Warszawy, które zmierzały na plac Zamkowy w niedzielę 8 sierpnia 1920 r. przed decydującą bitwą wojny polsko-bolszewickiej, równo 100 lat po tamtej pamiętnej dacie warszawiacy znów oddali publicznie hołd Jezusowi w Najświętszym Sakramencie i Matce Bożej Łaskawej. Modląc się i śpiewając pieśni eucharystyczne i maryjne, niosąc figurę Matki Bożej Łaskawej i biało-czerwone flagi oraz relikwie polskich świętych i błogosławionych przeszli z archikatedry w uroczystej procesji pod kolumnę Zygmunta na pl. Zamkowym. Tam odbyło się nabożeństwo dziękczynno-błagalne.

Poprzedziła je Msza św. w archikatedrze pod przewodnictwem ks. prał. Bogdana Bartołda, proboszcza parafii archikatedralnej. W kazaniu podkreślił, że sierpień jest w Polsce miesiącem Matki Bożej. - Jak Maryja nas, Polaków, umiłowała! Jak wpisała się w dzieje naszego narodu! W iluż polskich sanktuariach jest obecna! Gdy patrzymy na Maryję, widzimy Jej oczy, płaszcz nad całym naszym narodem. Jak ciągle wyprasza nam łaski. Tak bardzo nas umiłowała, że ciągle do Niej pielgrzymujemy i przychodzimy, ciągle przed Nią stajemy. Mimo pandemii pielgrzymują pątnicy, żeby spotkać się z Maryją w Jej domu Jasnogórskim – przypomniał kaznodzieja.

Ks. Bartołd zwrócił również uwagę, że od najdawniejszych czasów polski naród wznosi modlitwy do Maryi. - Tak było przed Bitwą Warszawską z 1920 r., która nosi miano Cudu nad Wisłą. Dzisiaj gromadzi nas Matka Boża. Modlimy się za wszystkich poległych na polach chwały, ale również chcemy dziękować Maryi za to ocalenie polskiej niepodległości tak przecież dopiero kruchuteńkiej. Chcemy Ci dziękować, Matko Boża, za uchronienie całej Europy przed niewolą, wprowadzeniem sowieckiego totalitaryzmu - podkreślał. Dodał, że z wdzięcznością stajemy na Eucharystii, składając Bogu dziękczynienie za dar wolności.

- Bogu wszechmogącemu zawdzięczamy Cud nad Wisłą. To co się wydarzyło na przedpolach Warszawy było wpisane w Jego Opatrzność. Bóg pokierował tym wszystkim, postawił odpowiednie osoby. Marszałek Józef Piłsudski miał pełną świadomość, że wola Boga Najwyższego o wszystkim decyduje i że to od Niego zależy, jaki będzie dalszy rozwój sytuacji – zaznaczył proboszcz stołecznej archikatedry.

Przypomniał też postać ks. Ignacego Skorupki, który w czasie kazania do żołnierzy powiedział: Czekają nas jeszcze ciężkie ofiary, ale nie bójcie się, bo 15 sierpnia – w dzień naszej Królowej – losy odwrócą się w naszą stronę. - Jakże te słowa budziły w sercach słuchaczy, młodych chłopaków, otuchę i ufność w pomoc Matki Bożej. Sam gen. Józef Haller wołał wówczas do swoich żołnierzy: Bracia, bronimy naszych najświętszych praw, dlatego z Bożego wyroku zwyciężymy! – mówił ks. Bartołd.

Kaznodzieja odniósł się do wydarzeń z 15 sierpnia 1920 r. podkreślając, że wtedy dokonał się cud, ponieważ ofiary krwi polskiej i polskich ziaren zostały przyjęte. Polska obroniła swoją wolność. Ks. Bartołd przypomniał, że ówczesny nuncjusz apostolski w Polsce abp Achilles Ratti podczas Bitwy Warszawskiej pozostał w Warszawie. Porównał to zwycięstwo do Odsieczy Wiedeńskiej z 1683 r. Powiedział, że ciężar tego zwycięstwa jest tak samo wielki.

- Przypominamy sobie tamte wydarzenia po to, aby dziękować Bogu za to zwycięstwo, że możemy żyć w wolnej i niepodległej Polsce. Dziękujemy Bogu za tych, którzy z miłości do Ojczyzny stanęli wówczas w jej obronie i oddali swoje życie. To bohaterscy synowie i córki polskiej ziemi, patrioci wychowani w pięknej polskiej tradycji, która zamykała się w trzech słowach: Bóg, honor, Ojczyzna. Dla nich to nie były puste hasła, ale najwyższe wartości – podkreślił ks. Bartołd.

Zwrócił uwagę, że świętowanie tych wydarzeń to nie tylko wspominanie tego, co było kiedyś, ponieważ historia nabiera znaczenia i wartości wtedy, kiedy jest rozważana w perspektywie teraźniejszości i przyszłości. - Społeczeństwo bez historii jest społeczeństwem bez korzeni i tożsamości. Historia zawsze jest bardzo wymagająca – bo jest surowa. Ale przez to, że potrafi nas napominać, uczy nas i przestrzega, że największe klęski przychodziły nas nasz naród wtedy, gdy nie potrafiliśmy z tych wydarzeń wyciągać właściwych, pouczających wniosków. Kiedy stawaliśmy jako ci, którzy ciągle się kłócą, prowadzą dysputy, walki polityczne, wnoszą różnego rodzaju niepokój w życie polityczne, społeczne, różnymi pomysłami, które chcą zmienić naszą cywilizację opartą na przykazaniu miłości – zaznaczył proboszcz archikatedry i dodał, że dzisiaj mamy uczyć się z tamtych wydarzeń, iż powinniśmy opierać się na najważniejszym przykazaniu miłości Boga i bliźniego. Podkreślił także, że nie wolno nam zapomnieć o ofierze, jaką ponieśli nasi przodkowie walcząc o wolność Ojczyzny i cenić wartości, które były dla nich najważniejsze, a za które poświęcali swoje życie.

Wtedy, 100 lat temu, niedziela 8 sierpnia była w stolicy dniem publicznych modlitw z generalnym rozgrzeszeniem i Komunią Świętą. Wieczorem, po zakończonej całodziennej adoracji, z kościołów Warszawy ruszyły do serca stolicy, na plac Zamkowy, uroczyste procesje pokutno-błagalne. Pod kolumną Zygmunta, na ołtarzu polowym, wystawiono dla publicznej adoracji relikwie błogosławionych Andrzeja Boboli i Władysława z Gielniowa. Również przez ich przyczynę warszawianie błagali dobrego Boga o zmiłowanie dla Ojczyzny i jej stolicy, znajdujących się w przededniu tragedii. W pobliskiej katedrze św. Jana i przylegającej do niej świątyni Patronki Warszawy czuwania modlitewne trwały cały dzień. W tym czasie zza Wisły dochodziły odgłosy wystrzałów, a nocą widać było łuny od strony Pragi. Nieustannie wzywano Najświętszą Maryję, Patronkę Warszawy i Strażniczkę Polski, na pomoc. Jak bardzo gorliwa była to modlitwa mogą świadczyć słowa generała Maxima Weyganda, członka misji francuskiej w Polsce, który napisał: „Podziwiałem, w owym sierpniowym 1920 r., z jaką żarliwością naród polski padał na kolana w kościołach i szedł w procesjach po ulicach Warszawy. Ja nigdy w życiu nie widziałem takiej modlitwy jak w Warszawie”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję