Reklama

Niedziela Łódzka

Pogmatwane życie

Uciekają przed biedą, nałogami swoich mężów, przemocą. Schronisko dla kobiet z dziećmi przyjmuje 71 osób

2017-11-15 11:25

Niedziela łódzka 47/2017, str. 4

[ TEMATY ]

schronisko

Kl. Kamil Gregorczyk

Nie brakuje kobiet z dziećmi, które potrzebują pomocy

Nieopodal ul. Kosynierów Gdyńskich i szpitala św. Jana Bożego, przy ul. Kwietniowej, działa schronisko dla kobiet z dziećmi. Przychodzą tu kobiety, które nie mają domu bądź nie mogą mieszkać tam, gdzie są zameldowane – matki z małymi i starszymi już dziećmi. Uciekają przed biedą, nałogami swoich mężów czy partnerów, przemocą. Placówka przyjmie 71 osób. Trafiają tu także osoby samotne, starsze, niewydolne życiowo, z chorobami psychicznymi. I choć w założeniu schronisko nie może przyjmować osób niesamodzielnych, to realia są zupełnie inne. Bywa tak, że pogotowie przywozi im takie kobiety. I one tutaj czekają na miejsce w Domu Pomocy Społecznej.

– Choroby psychiczne to obecnie duży problem. Osoby na nie cierpiące, gdy nie znajdują wsparcia w bliskich czy rodzinie spychane są natychmiast na margines – tłumaczy Anna Tomczak, kierownik schroniska. A psycholog – pani Małgosia – dopowiada, że „niejednokrotnie żadna aktywizacja czy pomoc nie jest w stanie już takiej osoby wydźwignąć – spędza tu kilka lat, aż nie znajdzie się dla niej miejsce w DPS-się, a niekiedy na takie się nie doczeka”. Są też przypadki pięknych powrotów „do życia”. To choćby historie Eweliny czy Oli. I one cieszą. Bardzo. W starym budynku, który wymaga ocieplenia, spotykam kilka kobiet – starszych, zmęczonych życiem, ale też te zadbane, piękne. Bo nikt z nas nie wie, jaki będzie ten dzień jutrzejszy.

Świat się zawalił

Schronisko, podobnie jak dwa dla mężczyzn, noclegownia, ogrzewalnia, centrum terapii bezdomności oraz jedyny w Polsce zimowy autobus dla bezdomnych prowadzone są przez łódzkie koło Towarzystwa Opieki im. św. Brata Alberta. Przebywają tu kobiety od 18. do 75. roku życia. Te, którym ścieżki życia się jakoś pogmatwały, i w którymś momencie „świat się zawalił”. Bezdomne – według definicji z ustawy o pomocy społecznej. Trafiają same albo razem z dziećmi. Obecnie w placówce przebywa jedynie ośmioro najmłodszych, ale bywają miesiące, że dzieci jest dużo. Blisko mają przedszkole i szkołę. Jak podkreśla Anna Tomczak, „schronisko współpracuje z placówkami oświatowymi i dzięki temu dzieci nie mają przerw w nauce, a ich mamy nie martwią się o to, co z ich edukacją”.

Reklama

Mieszkają tu kilka dni, niektóre – miesięcy, a często i lat. W międzyczasie próbują ułożyć swoje życie na nowo, pozałatwiać sprawy związane z rozwodem, z alimentami, z mieszkaniem, pracą. Miasto pomaga znaleźć dla nich jakiś lokal socjalny. I rozpoczynają nowe życie. Wtedy jest radość. – Gdy widzę w sklepie pracującą Ewelinę czy Olę, która była u nas z dwójką dzieci – a teraz jej syn zdał maturę, córka się zaręczyła – a ich mama uśmiecha się i wpada nas odwiedzać, to cieszę się z tego – mówi Anna Tomczak. Wtedy jest pewne, że to św. Albert roztacza opiekę nad tym miejscem.

Warto walczyć o każdego

Jednak wiele kobiet nie umie poradzić sobie z życiem. – Dla nas to jest praca u podstaw – tłumaczy pani Małgosia. I choć panie wysyłane są na terapie dla ofiar przemocy, choć przechodzą aktywizację zawodową, to jednak nie utrzymują pracy, mieszkania. Wtedy wracają. Pracownicy schroniska podkreślają, że jeszcze kilkanaście lat temu kobietom było łatwiej odnaleźć się w świecie – mężczyznom także. – Łatwiej stawali na nogi, szybciej otrzymywali mieszkania socjalne – mówią. Obecnie wiele z nich cierpi na pewne deficyty wyniesione z domu, ma depresję i trudno, gdy kłopoty ciągną się z pokolenia na pokolenie, wyjść na prostą. Czy wtedy warto? Dla każdego warto.

Więcej kobiet przychodzi do schroniska latem. Dlaczego? – Może wtedy łatwiej im zacząć walczyć o siebie? Może mają większą odwagę ruszyć ze zmianą? – przypuszcza Anna Tomczak. Nikogo nie odsyłają, nie zostawiają bez pomocy. – Nawet gdy pogotowie dzwoni, że wiozą kobietę, która samodzielnie się porusza, a potem okazuje się, że przed furtką zostawiają nam niemogącą zrobić kroku osobę – też ją przyjmiemy – mówi kierownik schroniska. I zwraca uwagę, że w Łodzi brakuje niskoprogowego DPD-u, do którego mogłyby trafiać takie osoby. Więc czekają w schronisku na „lepszy los”.

Możesz pomóc

Miejsca, w których można pomóc drugiemu człowiekowi zazwyczaj nie są dochodowe i ledwo wiążą koniec z końcem. Tak też jest ze schroniskiem na Kwietniowej. Mimo dotacji z Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej na wiele rzeczy nie wystarcza. Co jest potrzebne? Środki czystości, artykuły chemiczne, sprzęt AGD, koce, ręczniki, pościel, poduszki, kołdry oraz podstawowe leki. Ale potrzeba też wolontariuszy, którzy zajęliby się dziećmi – pomogli w lekcjach i zorganizowali po lekcjach jakieś zajęcia czy zabawy.

A pomóc może każdy.

***

Nr konta łódzkiego koła Towarzystwa Opieki im. św. Brata Alberta: 54 12403031 1111 0000 3426 7336; KRS 0000314496

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Pod opieką św. Brata Alberta

2019-07-10 09:42

Niedziela przemyska 28/2019, str. VI

[ TEMATY ]

schronisko

Towarzystwo Pomocy Brata Alberta

Archiwum bp. Mariusza Leszczyńskiego

Św. Brat Albert Chmielowski

30 lat temu zebrała się w Przemyślu grupa osób, które podjęły prace na rzecz najuboższych – bezdomnych, głodnych, wykluczonych społecznie

Uroczystość ku czci św. Brata Alberta w przemyskim schronisku dla bezdomnych w tym roku miała charakter szczególny. Mija bowiem 30 lat od powstania Przemyskiego Koła Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta.

W 1989 r. wychodząc naprzeciw społecznym potrzebom, Towarzystwo utworzyło w naszym mieście schronisko dla bezdomnych mężczyzn oraz kuchnię dla ubogich. Przemyskie koło było jednym z pierwszych 9 kół działających w naszej diecezji przemyskiej. Choć minęło tak wiele lat, główni twórcy tego dzieła nadal owocnie służą, dzięki – jak zawsze to podkreślają – opiece Maryi i za wstawiennictwem świętego Patrona. Jubileusz to dobra okazja do refleksji czy podsumowań, a także do podziękowań tym, którzy to dzieło stworzyli oraz tym, którzy na co dzień w różny sposób świadczą swoją pomoc.

Potrzebna modlitwa

Uroczystość rozpoczęto Mszą św. koncelebrowaną przez metropolitę przemyskiego abp. Adama Szala w asyście ks. Tadeusza Baja – proboszcza parafii pw. św. Brata Alberta oraz ks. prał. Stanisława Czenczka, który w schronisku często służy swoją kapłańską posługą. Tym razem niestety zabrakło założyciela koła i duchowego opiekuna mieszkańców schroniska ks. prał. Bronisława Żołnierczyka, który z powodu choroby nie mógł w tej niecodziennej uroczystości uczestniczyć.

W homilii abp Adam Szal gratulując Towarzystwu pięknego jubileuszu, podziękował zarówno założycielom, jak i obecnie posługującym za wszelkie dobro czynione na rzecz najuboższych – bezdomnych, głodnych, wykluczonych społecznie. Życzył, by to dzieło nadal się rozwijało i nigdy nie brakowało chętnych do pomocy. Wezwał do modlitwy, która zwłaszcza w obecnej sytuacji zmasowanego ataku na Kościół i wartości chrześcijańskie jest niezwykle potrzebna.

Dyplomy dla Przyjaciół

Po zakończeniu Eucharystii, w drugiej części jubileuszowych uroczystości przystąpiono do odczytania listów gratulacyjnych i wystąpień zaproszonych gości. Na uroczystość m.in. przybyli przedstawiciele kół z Dębicy, Dynowa i Łańcuta. Zarząd Główny reprezentowała Anna Wójcik. Na wstępie, Robert Gawlik – przedstawiciel prezydenta Przemyśla Wojciecha Bakuna odczytał jego list gratulacyjny. Następnie prezes Towarzystwa Henryk Hass wraz z Anną Wójcik przystąpili do wręczenia wolontariuszom specjalnych dyplomów: „Przyjaciel Towarzystwa im. Św. Brata Alberta” oraz do wręczenia odznaczeń: „Zasłużony dla Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta”, przyznanych przez Kapitułę Odznaczeń Rady Naczelnej Towarzystwa we Wrocławiu.

Godzina wspomnień

W programie jubileuszowych uroczystości przewidziano również godzinę wspomnień. Ks. prał. Stanisław Czenczek m.in. stwierdził, że kontakty ze schroniskiem skłoniły go do bliższego poznania św. Brata Alberta, a tym samym zbliżyły go do problemów środowiska ludzi bezdomnych. Przybyły na uroczystość poseł RP Stanisław Piotrowicz, który przez wiele lat działał w Towarzystwie, opowiadał o trudnościach, które trzeba było pokonywać, chcąc schronisko i kuchnię utworzyć i utrzymywać. Pogratulował Towarzystwu wspaniałego jubileuszu, życzył dalszej pomyślnej działalności i zapewnił o swej pomocy. Anna Wójcik – przedstawicielka Zarządu Głównego zapoznała zebranych z bieżącymi sprawami i niestety ciągłymi trudnościami, z jakimi niejednokrotnie muszą sobie radzić placówki zajmujące się problematyką ludzi najuboższych.

Nie zabrakło chleba

Jadwiga Mikołajczyk, główna obok ks. Bronisława Żołnierczyka założycielka koła podkreśliła wielkie zasługi ks. B. Żołnierczyka. Wyraziła ogromny żal z powoju jego nieobecności na uroczystości. Opowiadała o trudnych początkach, w których często niemal namacalnie można było odczuć opiekę i pomoc św. Patrona. Było ciężko, ale nigdy nie zabrakło chleba. W wielu krytycznych momentach zjawiali się życzliwi ludzie, niosąc pomoc, często bardzo znaczącą. Obecnie schronisko zapewnia mieszkańcom wygodne warunki mieszkaniowe, sanitarne, całodobowe wyżywienie, stałą opiekę lekarską, bezpieczeństwo, jak również stałą opiekę duchową. Prezes Towarzystwa Henryk Hass informując zebranych o codziennych obowiązkach w prowadzeniu koła, zwrócił uwagę na wiele zadań wynikających z państwowego prawodawstwa, co wymaga dużego zaangażowania. Wyraził ubolewanie brakiem zainteresowania ze strony ludzi młodych, którzy mogliby przyjąć na siebie obowiązki charytatywnej działalności.

Uroczystość zakończono występem zespołu muzycznego Sister&Brothers Band, utworzonym w schronisku przez wychowawców i mieszkańców. W programie poetycko-muzycznym obok znanych piosenek pielgrzymkowych były również prezentowane wiersze poświęcone św. Bratu Albertowi autorstwa członka Zarządu Towarzystwa.

CZYTAJ DALEJ

USA: Trump będzie pierwszym prezydentem który weźmie udział w Marszu dla życia

2020-01-23 15:37

[ TEMATY ]

marsz dla życia

Wikimedia Commons

Jako pierwszy prezydent Stanów Zjednoczonych w historii Donald Trump będzie osobiście uczestniczyć w "Marszu dla Życia" w Waszyngtonie. „Do zobaczenia w piątek”, napisał na Twitterze i podłączył link do strony wydarzenia.

Obecność prezydenta na jutrzejszym marszu potwierdziła Jeanne Monahan Mancini, główna organizatorka „March for Life” zaznaczając, że udział prezydenta w "Marszu dla życia” jest „wielkim zaszczytem”. Przypomniała, że w 2018 r. Donald Trump zwrócił się w przesłaniu wideo do uczestników 45. edycji Marszu w Waszyngtonie, w którym uczestniczyło kilkadziesiąt tysięcy zwolenników życia od poczęcia do naturalnej śmierci. Doroczne marsze organizowane są także między innymi w Chicago, Los Angeles, czy San Francisco. Wszystkie w okolicach dnia 22 stycznia, kiedy przypada niechlubna rocznica decyzji Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych z 1973 r. o legalizacji aborcji w całym kraju, Wtedy to Sąd Najwyższy głosami siedmiu sędziów przeciwko dwóm przeforsował ustawę zezwalającą na przerywanie ciąży i obowiązującą w całym kraju.

"Marsz dla życia" ma poparcie biskupów katolickich USA i przywódców wielu innych grup wyznaniowych. Podobnie jak w latach ubiegłych w tym roku spodziewanych jest setki tysięcy uczestników.

CZYTAJ DALEJ

Już w weekend zawody Pucharu Świata w Zakopanem

2020-01-24 10:37

[ TEMATY ]

skoki narciarskie

youtube.com

W sobotę czeka nas drużynowy konkurs skoków w Zakopanem. Wiadomo, że trener Michal Doležal puści do boju Dawida Kubackiego, Kamila Stocha i Piotra Żyłę. Ale kto będzie czwarty? Przedstawiamy prognozy potalu wpolityce.pl

Poza Kubackim, Stochem i Żyłą pozostali nasi skoczkowie spisują się fatalnie. A w konkursie drużynowym musi wystąpić czterech. Trener Doležal ma twardy orzech do zgryzienia. Oprócz naszych asów w piątkowych kwalifikacjach oprócz nich wystąpią: Stefan Hula, Maciej Kot, Aleksander Zniszczoł, Wolny, Andrzej Stękała i Adam Niżnik.

Niżnik pierwszy raz będzie miał okazję wystąpić w zawodach o Puchar Świata w Zakopanem. W sezonie zdobył sześć punktów w zawodach o Puchar Interkontynentalny. Na niego trener raczej się nie zdecyduje.

Szansa występu w drużynie 1 proc.

Stękała błysnął formą w zawodach o Puchar Interkontynentalny, bo zajął piąte miejsce. dzień później w Zakopanem był… 30. Dotychczas tylko raz wystąpił w zawodach o Puchar Świata.

Szansa występu w drużynie 1 proc.

Kot skacze coraz gorzej. W miniony weekend w Titisee-Neustadt skakał fatalnie. W niedzielnym konkursie był przedostatni. W sezonie tylko sześć razy zakwalifikował się do drugiej serii. W większości na jego początku.

Szansa występu w drużynie 2 proc.

Zniszczoł dostał szansę występu w zawodach o Puchar Świata kosztem Wolnego. Zaprezentował się lepiej od Huli i Kota, ale również nie awansował do drugiej serii. Pamiętajmy też, że to członek kadry B.

Szansa występu w drużynie 2 proc.

Hula jest najstarszym i najbardziej doświadczonym skoczkiem naszej kadry. Gwarantuje skoki na poziomie miejsc 20-40. Tylko czy to wystarczy do podium?

Szansa występu w drużynie 14 proc.

Wolny nie po to został odesłany do ostrych treningów, żeby trener nie miał w tym ukrytego celu. Wiadomo, że słabo skakał, dużo gorzej niż w poprzednim sezonie, ale w konkursach drużynowych w Wiśle i szczególnie w Klingenthal spisał się na miarę oczekiwań.

Szansa występu w drużynie 80 proc.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję