Reklama

Oko w oko

Zachować dumę narodową

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Często na zarzut, jakoby Polska zamknęła się na imigrantów, odpowiadamy – przecież przyjęliśmy ponad 2 mln Ukraińców. Słychać i widać ich wszędzie – na ulicach, w sklepach, w miastach, ale i na wsiach; pracują w różnych usługach, instytucjach państwowych i prywatnych. Ktoś powie – dobrze, że dajemy możliwości lepszego życia, wyższych zarobków biedniejszym narodom, zamieszkującym nasze Kresy, dawne ziemie Rzeczypospolitej. Znane są na całym świecie polska gościnność i kultura bycia w stosunku do gości, ale co robić, gdy inni się na tym nie znają, a wręcz przeciwnie – uważają nas za frajerów, których można sprowadzić do narożnika... Ostatnio byłam świadkiem niepokojącego zachowania naszych „przyjaciół” Ukraińców i Litwinów, pełnych buty, cwaniactwa, wręcz groźnych na przyszłość, jeśli dalej nie będzie reakcji z polskiej strony. Trzeba zacząć od przywracania prawdy w umysłach kolejnych pokoleń tych nacji, bo tylko wtedy będzie można mówić o wzajemnej współpracy i naszej pomocy jako najsilniejszego państwa w środkowej Europie.

Reklama

Tymczasem my z uniżonością chowamy głowę w piasek, gdy Ukraińcy stawiają pomniki bandytom z UPA (Stepanowi Banderze, Romanowi Szuchewyczowi, Dmytrowi Semenowiczowi Klaczkiwskiemu), czczą ich pieśniami, marszami, wznoszą hasła nawołujące wprost do agresji na Polskę, a ukraińska koncepcja Międzymorza nie obejmuje Polski (!). Ze zgrozą przeczytałam treść pieśni ukraińskiej aktywistki Zoriany Konowalec: „Jeszcze Polska nie zginęła, ale zginąć musi, jeszcze Polak Ukraińcowi będzie czyścił buty”. Oczywiście, można udawać, że nie ma problemu, i nie reagować, jak robi to polski rząd. Prezydent Andrzej Duda wielokrotnie był na Ukrainie, a nigdy nie odważył się być tam, gdzie Ukraińcy dokonali strasznych zbrodni na polskim ludzie, zamieszkałym od stuleci stare ziemie kresowe, na Wołyniu, Polesiu i dalej. Tylko twarde stanowisko polskich władz, oparte na prawdzie historycznej, może przywrócić nam należne szacunek i respekt, inaczej będzie coraz gorzej. Rozpasana bezczelność i arogancja Ukraińców przybywających do Polski nie są rzadkością. Niedawno widziałam, jak zachowała się młoda Ukrainka, która wjechała pod prąd w małą osiedlową uliczkę. Dużym terenowym samochodem zatarasowała wyjazd, a na zwrócenie uwagi i grzeczną prośbę, żeby się wycofała, zaczęła krzyczeć po ukraińsku, wplatając niecenzuralne słowa po polsku, i nadal stała, przez co blokowała wyjazd prawidłowo jadącym. „Biedne polskie ludziki” wycofywały się z trudem, by ten ukraiński gość mógł pojechać tak, jak chciał.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Podobnie jest z Litwinami. Byłam ostatnio w Wilnie i przykre, wręcz nie do zniesienia, są wszechobecne kłamstwo na temat Polski i sposób traktowania Polaków. A przecież wszystko, co Litwini mają, jest dziedzictwem Polski – kultura, architektura, literatura, wiara. Poznikały polskie napisy, historyczne tablice, gnębione są polskie szkoły, w podręcznikach nie ma prawdziwej historii Polski i Litwy, młodzi nie mają wiedzy, nie znają prawdy i powtarzają nienawistne antypolskie brednie. Ostatnio Litwini wydali znaczki pocztowe z wizerunkiem trzech postaci – Hitlera, Stalina i Józefa Piłsudskiego. Wszyscy opatrzeni wspólnym podpisem: agresorzy Litwy (sic!). A przecież Marszałek Piłsudski mówił o sobie, że jest Litwinem, a Wilno ukochał tak bardzo, że zostawił tam na zawsze swoje serce u boku swojej matki.

Kiedyś Umberto Eco na targach książki w Warszawie zapytany, jak widzi Polskę, odpowiedział w zaskakujący sposób: „Polska to taki kraj, który miał takie miasta jak Lwów i Wilno, teraz ich nie ma i nic nie mówi”. Kamery to nagrały i ta wypowiedź słynnego pisarza została. Powinna nas zastanowić, bo jeśli chcemy być silnym, liczącym się państwem w Europie i na świecie, musimy siebie szanować i nie pozwalać na niszczenie kultury i dorobku wieków w imię jakiejś sztucznej ugody, spolegliwości, co nie przystaje do naszej dumy narodowej.

2018-01-24 12:43

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Świadectwo: lekarz pojechał do Lourdes mówiąc, że "Boga nie ma". Wrócił jako wierzący

Z Lourdes wiąże się kilka interesujących opowieści o nawróceniu. Pierwszą z nich jest historia lekarza i noblisty.

Alexis Carrel (ur. 1873 r. koło Lyonu, zm. 1944 r. w Paryżu), laureat Nagrody Nobla w dziedzinie medycyny i chirurg. Wychowany w wierze katolickiej, utracił ją podczas studiów, dochodząc do wniosku, że Boga nie ma, a człowiek sam może decydować o tym, co jest dobre, a co złe.
CZYTAJ DALEJ

Pod koniec marca Leon XIV może odwiedzić Monako. Będzie pierwszym papieżem, który postawi stopę na ziemi księstwa?

2026-02-10 16:17

[ TEMATY ]

Monako

Papież Leon XIV

Vatican Media

Pod koniec marca Leon XIV może się udać w jednodniową podróż apostolską do Monako. Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej potwierdziło, że jest rozważana możliwość takiej podróży. Byłaby to pierwsza wizyta papieża w tym państwie.

Watykański rzecznik podał tę informacje, odpowiadając na pytania dwóch francuskich agencji prasowych (AFP oraz IMedia). Nie ma natomiast oficjalnych informacji na temat innych podróży, z wyjątkiem tego, co powiedział sam Papież w rozmowie z dziennikarzami w drodze powrotnej z pierwszej podróży apostolskiej.
CZYTAJ DALEJ

Prezydent: nad urzędem marszałka Sejmu nie może wisieć cień ryzyka

2026-02-11 16:33

[ TEMATY ]

marszałek sejmu

Prezydent Karol Nawrocki

cień ryzyka

PAP

Prezydent Karol Nawrocki na Radzie Bezpieczeństwa Narodowego

Prezydent Karol Nawrocki na Radzie Bezpieczeństwa Narodowego

Marszałek Sejmu to funkcja ustrojowa. Nad tym urzędem nie może wisieć cień ryzyka – podkreślił prezydent Karol Nawrocki na Radzie Bezpieczeństwa Narodowego. Jednym z tematów posiedzenia jest wyjaśnienie „wschodnich kontaktów towarzysko-biznesowych marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego”.

Prezydent na środowym posiedzeniu RBN – w części jawnej – zadał pytanie marszałkowi Sejmu, dlaczego nie poddał się procedurze poszerzonego postępowania sprawdzającego przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, gdy był członkiem sejmowej komisji ds. służb specjalnych. Pytał m.in., czy stało się to z „powodów formalnych”, czy w wyniku obawy „przed konsekwencjami ujawnienia określonych relacji i okoliczności”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję