Reklama

Cel: Panama

2018-03-07 11:21

Zofia Świerczyńska
Edycja małopolska 10/2018, str. IV

Zofia Świerczyńska
Spotkanie w Myślenicach

Budowa ulicy Panamskiej, konkursy, kiermasze, spotkania. Do Światowych Dni Młodzieży w Panamie pozostał niecały rok!

Jak archidiecezja krakowska przygotowuje się do wyjazdu na kolejne międzynarodowe spotkanie młodzieży? ŚDM w Krakowie pokazały, że młodzież archidiecezji krakowskiej, będąca ich organizatorem w swoich parafiach, posiada olbrzymi potencjał i chęć aktywnego działania na rzecz wspólnoty Kościoła. Po tym międzynarodowym wydarzeniu Duszpasterstwo Młodzieży Archidiecezji Krakowskiej towarzyszy młodym, także w drodze na ŚDM w Panamie. – Staramy się wskazywać drogę młodym do tego, jak projektować swoje życie w Bogu – mówi ks. Łukasz Michalczewski, archidiecezjalny duszpasterz młodzieży. I podkreśla: – Ważne miejsce w tym dziele pełnią przygotowania do ŚDM w Panamie. Wspólny wyjazd pomoże nam zbliżyć się do siebie, wymienić doświadczenia oraz umocnić jedność wśród młodych. Mam nadzieję, że da również nowy impuls do mówienia o Bogu i Jego miłości.

Krok pierwszy: spotkanie

Grupa osób, przygotowujących się do wyjazdu, spotyka się regularnie każdego 22. dnia miesiąca w różnych miejscach archidiecezji. – ŚDM w Krakowie pokazały nam, że młodzi ludzie chcą się spotykać, że to bardzo jednoczy młody Kościół. Dlatego zrodził się pomysł, by zorganizować „Spotkania Panamskie” w różnych miejscach diecezji, tak by każdy miał okazję w nich uczestniczyć – wyjaśnia ks. Sebastian Kowalczyk, archidiecezjalny koordynator ŚDM Panama.

Spotkania rozpoczynają się wspólną adoracją i Mszą św., a następnie odbywa się część organizacyjna oraz spotkanie z zaproszonym gościem. – W cyklicznych wydarzeniach uczestniczą osoby zarówno wyjeżdżające do Panamy, jak i te, które z różnych względów nie będą mogły wyruszyć razem z nami. Spotkania są doskonałą okazją, by utrzymać ducha i atmosferę ŚDM z Krakowa – dodaje ks. Sebastian. Z archidiecezji krakowskiej do Panamy wyjedzie łącznie 287 osób z 14 grup zorganizowanych. Będą one uczestniczyły w Dniach w Diecezjach oraz Wydarzeniach Centralnych. Na te ostatnie dojadą 82 osoby.

Reklama

Chcieć to móc

Od chwili ogłoszenia miejsca kolejnego spotkania w ramach ŚDM, wiele grup od razu rozpoczęło zbiórkę potrzebnych na wyjazd finansów. – Aby móc pojechać do Panamy, wystarczy tylko chcieć – przekonuje Piotr Koprowski z parafii św. Jana Kantego w Krakowie, gdzie od roku młodzi zbierają środki na wyjazd. – Ostatnią akcję przeprowadziliśmy w tłusty czwartek, własnoręcznie wykonaliśmy 1000 pączków i 10 kg chrustu, które w mgnieniu oka rozeszły się wśród parafian – opowiada.

Martyna i Jakub, którzy poznali się podczas ŚDM w Krakowie, nie wyobrażają sobie, by mogło ich zabraknąć w Panamie. – Koszt udziału nas nie zniechęcił, nastawiliśmy się na to już od samego początku i konsekwentnie zbieramy środki na wyjazd – mówi Jakub Włoch. – Bardzo chcemy tam być, nasze doświadczenie ŚDM jest takie, że wielu młodych ludzi zaczęło częściej chodzić do kościoła, powstało wiele nowych grup młodzieżowych. Byłoby pięknie, gdyby takie same owoce ŚDM były także w Panamie – dodaje Martyna Gergont.

Zauważa się gesty różnych osób starających się wesprzeć młodzież. Ks. Sebastian: – Kapłan z diecezji poinformował nas, że chce zafundować jednej osobie wyjazd do Panamy. Powstała dyskusja, kto by to miał być, lecz ciężko było sprawiedliwie wybrać. W związku z tym postanowiliśmy zorganizować konkurs. Podczas naszych Spotkań Panamskich obecni na nich otrzymują specjalne identyfikatory. Osoba, która zbierze ich najwięcej, wygra bilet lotniczy. Jeśli takich uczestników będzie kilka, nagroda zostanie wśród nich rozlosowana. Myślę, że to dobra motywacja, ale także docenienie zaangażowania młodzieży – zauważa archidiecezjalny koordynator ŚDM Panama.

Jedziecie na misje

Podczas spotkań panamskich uczestnicy mają także okazję do bliższego poznania kultury i historii Panamy. Ostatnio w parafii Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Myślenicach o. Józef Gwóźdź, misjonarz werbista (pracujący w Panamie) opowiadał o specyfice regionów będących gospodarzami Dni w Diecezjach dla polskich grup: Colón-Kuna Yala, Chitré oraz Bocas del Toro. Podkreślał, że tamtejsza ludność potrzebuje świadectwa żywej wiary. – Pojedziecie dawać świadectwo, pojedziecie tam na misje – mówił o. Józef. Wyjaśniał: – W Chitré jest kościół, wszystko super działa, prawie w ogóle nie ma sekt, a u nas w diecezji Bocas del Toro jest odwrotnie. Młodzież w mojej parafii nie ma żadnego doświadczenia Kościoła z zewnątrz. Żeby pojechać do stolicy na spotkanie młodzieży, musimy wynająć autobus, który kosztuje 1400 dolarów, więc nie jeździmy na żadne spotkania, bo nas nie stać. Dlatego ważne jest, żeby tamtejsi ludzie zobaczyli Kościół katolicki „na żywo”. Wy tam pojedziecie też dla nas. Myślę, że Papież Franciszek dlatego wybrał Panamę, abyście pomogli nam budować tam Kościół – mówił.

Ulica Panamska w budowie

W przygotowaniu ŚDM w Panamie nie może także zabraknąć modlitwy. – Wszyscy wiemy, że każde działanie, jeżeli ma być działaniem Bożym, musi mieć niepodważalny fundament, którym jest modlitwa. Dlatego powstała akcja „Panamska 10”, w którą włączyć się może każdy, kto chce modlić się za dobre owoce spotkania w Panamie – wyjaśnia ks. Sebastian Kowalczyk.

Aby wziąć udział w akcji, przez formularz dostępny na stronie www.panama.diecezja.pl, należy zgłosić pięć osób, które będą się codziennie modlić dziesiątkiem Różańca oraz oficjalną modlitwą ŚDM Panama 2019. Po zgłoszeniu osoby otrzymują numer domku znajdującego się przy wirtualnej ul. Panamskiej w Krakowie. – Na chwilę obecną mamy 31 domków na ulicy Panamskiej – mówi ks. Sebastian. I podkreśla: – To jest już naprawdę rzesza: 155 osób, które dobrowolnie zgłosiły się do akcji i modlą się w intencji ŚDM. Najdalszy mieszkaniec ulicy Panamskiej modli się aż z… Rzymu! To daje ogromną siłę do działania, dlatego też o tę modlitwę prosimy!

Panama w Krakowie

Ze względu na dużą odległość oraz koszty lotu, wiele osób nie będzie mogło pojechać do Panamy. W związku z tym powstają plany na organizację „Panamy w Krakowie”. – Nie wyobrażam sobie, aby „Panama w Krakowie” się nie odbyła! Po tak intensywnym doświadczeniu Kościoła, jakie mieliśmy okazję poczuć w Krakowie, nie może w nas zostać jedynie wspomnienie – mówi ks. Marcin Rozmus, zastępca archidiecezjalnego duszpasterza młodzieży. Podkreśla, że Światowe Dni Młodzieży to pielgrzymka, w której nie da się iść tylko przez jeden wybrany przez siebie etap i zakończyć go na ŚDM w Krakowie. – W pielgrzymce idzie się po to, by zdobyć cel, jakim jest Miłość, doświadczenie Boga w żywym Kościele. Wiadomo, że do Panamy pojedzie tylko „delegacja” osób z archidiecezji, ale to nie znaczy, że przeżywanie ŚDM w Panamie ma się ograniczyć tylko do tego jednego miejsca na świecie, że nas ma to nie dotyczyć. ŚDM w Panamie to epicentrum wydarzeń, które muszą być odczuwalne w Krakowie. Jesteśmy na etapie zbierania pomysłów na przebieg tej inicjatywy, jesteśmy też otwarci na wszelkie propozycje – podsumowuje ks. Marcin.

Bieżące informacje o organizacji Panamy w Krakowie oraz wyjazdu grup z archidiecezji do Panamy można znaleźć na fanpage Duszpasterstwa Młodzieży na Facebooku: facebook.com/dm.archidiecezjakrakowska oraz stronie internetowej www.panama.diecezja.pl i facebook.com/panama.diecezja.

Tagi:
ŚDM w Panamie

Reklama

Moje Światowe Dni Młodzieży

2019-05-08 08:13

Ania Wodyńska z parafii Winna-Poświętna
Edycja podlaska 19/2019, str. 6

Światowe Dni Młodzieży to moja inspiracja, radość i głoszenie Ewangelii. W 2016 r. jako stypendystka Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia pomagałam przy organizacji tego wielkiego wydarzenia

Archiwum autora
Polska grupa w drodze na szczyt wulkanu w Gwatemali

Jako młodzi Polacy i katolicy służyliśmy pomocą biskupom i księżom z całego świata. To niezapomniane wydarzenie mocno utkwiło w moim sercu. Szczególnie zapamiętałam słowa papieża Franciszka, aby zejść z kanapy, założyć parę solidnych butów i podjąć ryzyko pójścia za Jezusem. To właśnie tam zrodził się pomysł, aby jechać na kolejne spotkanie młodych w Panamie.

Kierunek Gwatemala

Prawie na rok przed wydarzeniami razem z koleżanką Kornelią wyrobiłyśmy wizę do USA, kupiłyśmy bilety. Wykupiłyśmy także ubezpieczenie, bo jak mówi przysłowie „strzeżonego Pan Bóg strzeże”. Dodatkowo zaszczepiłam się przeciw żółtej febrze. W końcu nadszedł czas, gdy spakowałam letnie ubrania i wyleciałam w daleką podróż. Na lotnisku w Gwatemali czekała rodzina, u której nocowałam. Przywitała mnie bardzo ciepło, pokazała ważne miejsca w Gwatemali.

Po dwóch dniach opuściłam gościnny dom, ponieważ pielgrzymi zostali podzieleni na grupy. Każda z grup poznawała odmienną kulturę regionu, ale też pomagała miejscowej ludności. Zostałam ulokowana w Gwatemala City, w szkole prowadzonej przez jezuitów. Ze względu na fakt, iż edukacja w Gwatemali jest płatna, najbiedniejszych nie stać na naukę dzieci. Ten problem powoduje, że w Gwatemali występuje największy analfabetyzm w Ameryce Łacińskiej. Mieliśmy też możliwość zobaczenia najbiedniejszej części Gwatemali. Przewodnik, o. Pako oprowadzał nas wręcz bezszelestnie po tych rejonach. Zachwyciło mnie jego porównanie: „z bronią jest tutaj jak z Duchem Świętym, nie widać Go, ale jest wszędzie”. Niezapomniany był też udział w wycieczce na szczyt wulkanu, zwłaszcza że czuliśmy, że „on żyje swoim rytmem”. Ziemia na wulkanie była bardzo ciepła, więc wybuch możliwy był w każdym czasie. Zwieńczeniem wyprawy na szczyt wulkanu była Msza św.

Spotkanie z Papieżem

Po tygodniu doświadczeń wszyscy zjechaliśmy do Panama City. Także tu nocowałam u rodziny, która bardzo się o mnie troszczyła. Przygotowała m.in. powitalny pakiet pielgrzyma, w którym był nawet, bardzo tam przydatny, krem z filtrem.

W porównaniu z Gwatemalą w Panamie było gorąco i wilgotno. Codziennie rano w trzech kościołach odbywały się polskie konferencje. Po nich można było się udać do Parku Omar, gdzie była możliwość spowiedzi oraz adoracji Najświętszego Sakramentu. Bardzo przemawiającą historię przekazał nam kaznodzieja. Uniwersytet, na którym mieliśmy spotkania, odwiedził niespodziewanie papież Franciszek. W trakcie zwiedzania wszedł na chwilę do kaplicy, aby się pomodlić. Z tego powodu została zatrzymana Msza św. Papieżowi było smutno, bo nie on, ale Pan Jezus powinien być w centrum wydarzeń.

Początkowe spotkania z Papieżem odbywały się w centrum Panamy w Parku Cinta Costera. Czuwanie nocne i Msza św. kończąca ŚDM odbyły się w Campo San Juan Pablo II. Najbardziej w pamięci utkwiły mi słowa Ojca Świętego: „Prawdziwym upadkiem jest taki, w którym nie pozwalamy, aby ktoś nam pomógł się podnieść”. Brałam też udział w pieszej pielgrzymce do sanktuarium w Portobelo, gdzie znajduje się figura Czarnego Chrystusa. Jest to ważne sanktuarium w Panamie, można je porównać do naszego skarbu narodowego – Jasnej Góry.

Tylko dziś jest twoje

Światowe Dni Młodzieży były czasem modlitwy, zadumy, a także czasem radości i spotkań z ludźmi. Cieszę się, że spełniło się moje pragnienie i mogłam być na Światowych Dniach Młodzieży. Zadziwiająca jest różnorodność świata, ludzi, ale też ich marzeń. Zakończę słowami osoby mi bardzo bliskiej – Jana Pawła II: „Wczoraj do ciebie nie należy. Jutro niepewne... Tylko dziś jest twoje”. Korzystajmy z tego życia, a nie bądźmy biernymi uczestnikami, bo kolejny dzień już na pewno będzie inny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Symbole i zwyczaje Adwentu

Małgorzata Zalewska
Edycja podlaska 49/2002

Bóg w swojej wielkiej miłości do człowieka dał swego Jednorodzonego Syna, który przyszedł na świat by dokonać dzieła odkupienia ludzi. Jednak tę łaskę każdy z nas musi osobiście przyjąć. Zadaniem Kościoła jest przygotowanie ludzi na godne przyjęcie Chrystusa. Kościół czyni to, między innymi, poprzez ustanowienie roku liturgicznego. Adwent rozpoczyna nowy rok kościelny. Jest on pełnym tęsknoty oczekiwaniem na Boże Narodzenie, na przyjście Chrystusa. Adwent to okres oczyszczenia naszych serc i pogłębienia miłości i wdzięczności względem Pana Boga i Matki Najświętszej.

Bożena Sztajner

Wieniec adwentowy

W niektórych regionach naszego kraju przyjął się zwyczaj święcenia wieńca adwentowego. Wykonywany on jest z gałązek iglastych, ze świerku lub sosny. Następnie umieszczone są w nim cztery świece, które przypominają cztery niedziele adwentowe. Świece zapalane są podczas wspólnej modlitwy, Adwentowych spotkań lub posiłków. W pierwszym tygodniu adwentu zapala się jedną świecę, w drugim dwie, w trzecim trzy, a w czwartym wszystkie cztery. Wieniec wyobraża jedność rodziny, która duchowo przygotowuje się na przeżycie świąt Bożego Narodzenia.

Świeca roratnia

Świeca jest symbolem chrześcijanina. Wosk wyobraża ciało, knot - duszę, a płomień - światło Ducha Świętego płonące w duszy człowieka.
Świeca roratnia jest dodatkową świecą, którą zapalamy podczas Rorat. Jest ona symbolem Najświętszej Maryi Panny, która niesie ludziom Chrystusa - Światłość prawdziwą. W kościołach umieszcza się ją na prezbiterium obok ołtarza lub przy ołtarzu Matki Bożej. Biała lub niebieska kokarda, którą jest przepasana roratka mówi o niepokalanym poczęciu Najświętszej Maryi Panny. Zielona gałązka przypomina proroctwo: "Wyrośnie różdżka z pnia Jessego, wypuści się odrośl z jego korzeni. I spocznie na niej Duch Pański..." (Iz 11, 1-2). Ta starotestamentalna przepowiednia mówi o Maryi, na którą zstąpił Duch Święty i ukształtował w Niej ciało Jezusa Chrystusa. Jesse był ojcem Dawida, a z tego rodu pochodziła Matka Boża.

Roraty

W Adwencie Kościół czci Maryję poprzez Mszę św. zwaną Roratami. Nazwa ta pochodzi od pierwszych słów pieśni na wejście: Rorate coeli, desuper... (Niebiosa spuśćcie rosę...). Rosa z nieba wyobraża łaskę, którą przyniósł Zbawiciel. Jak niemożliwe jest życie na ziemi bez wody, tak niemożliwe jest życie i rozwój duchowy bez łaski. Msza św. roratnia odprawiana jest przed świtem jako znak, że na świecie panowały ciemności grzechu, zanim przyszedł Chrystus - Światłość prawdziwa. Na Roraty niektórzy przychodzą ze świecami, dzieci robią specjalne lampiony, by zaświecić je podczas Mszy św. i wędrować z tym światłem do domów.
Według podania zwyczaj odprawiania Rorat wprowadziła św. Kinga, żona Bolesława Wstydliwego. Stały się one jednym z bardziej ulubionych nabożeństw Polaków. Stare kroniki mówią, że w Katedrze na Wawelu, a później w Warszawie przed rozpoczęciem Mszy św. do ołtarza podchodził król. Niósł on pięknie ozdobioną świecę i umieszczał ją na lichtarzu, który stał pośrodku ołtarza Matki Bożej. Po nim przynosili świece przedstawiciele wszystkich stanów i zapalając je mówili: "Gotów jestem na sąd Boży". W ten sposób wyrażali oni swoją gotowość i oczekiwanie na przyjście Pana.

Adwentowe zwyczaje

Z czasem Adwentu wiąże się szereg zwyczajów. W lubelskiem, na Mazowszu i Podlasiu praktykuje się po wsiach grę na ligawkach smętnych melodii przed wschodem słońca. Ten zwyczaj gry na ligawkach związany jest z Roratami. Gra przypomina ludziom koniec świata, obwieszcza rychłe przyjście Syna Bożego i głos trąby św. Michała na Sąd Pański. Zwyczaj gry na ligawkach jest dość rozpowszechniony na terenach nadbużańskim. W niektórych regionach grano na tym instrumencie przez cały Adwent, co też niektórzy nazywali "otrembywaniem Adwentu". Gdy instrument ten stawiano nad rzeką, stawem, lub przy studni, wówczas była najlepsza słyszalność.
Ponad dwudziestoletnią tradycję mają Konkursy Gry na Instrumentach Pasterskich (w tym także na ligawkach) organizowane w pierwszą niedzielę Adwentu w Muzeum Rolnictwa im. ks. Krzysztofa Kluka w Ciechanowcu. W tym roku miała miejsce już XXII edycja tego konkursu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Nigeria: dwaj uprowadzeni księża odzyskali wolność

2019-12-12 14:34

kg (KAI/FIDES) / Abudża

Dwaj nigeryjscy księża katoliccy: Joseph Nweke i Felix Efobi, uprowadzeni 6 grudnia w południowo-zachodniej części kraju, odzyskali wolność wieczorem 10 bm. Chociaż porywacze żądali początkowo 100 mln naira (nieco ponad 1 mln zł) za ich zwolnienie, ostatecznie wypuścili ich bez otrzymania jakiegokolwiek okupu.

Mikamatto/Foter/Creativ Commons Attribution 2.0 Generic (CC BY2.0)

Obaj księża, pracujący w diecezji Awka na południu Nigerii, zostali uprowadzeni 6 grudnia, gdy udawali się na ślub swych parafian ze stanu Anambra do Akure – stolicy stanu Ondo. Duchownych, jadących autostradą Benin-Owo w orszaku weselnym, zatrzymali w pewnej chwili nieznani uzbrojeni mężczyźni koło miejscowości Ajagbale, wyciągnęli ich z samochodu i wywieźli w nieznanym kierunku.

Według świadków napastnicy nie interesowali się innymi samochodami i ich kierowcami, a nawet nie zabrali nikomu ich telefonów komórkowych i - jak powiedział jeden z uczestników zajścia - "porwali tylko księży i pozostawili resztę". Po pewnym czasie porywacze odezwali się, żądając 100 mln naira okupu w zamian za zwolnienie obu kapłanów, ale po kilku dniach uwolnili ich, nie otrzymawszy żadnych pieniędzy.

Watykańska agencja misyjna Fides podała, powołując się na miejscowe źródła, że księża odzyskali wolność wieczorem 10 grudnia na szosie. Wyjechał po nich jeden z kapłanów z Owo.

Porwania księży i zakonników na południu Nigerii są od wielu lat wielką plagą. W samym tylko stanie Enugu uprowadzono w tym roku 9 kapłanów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem