Reklama

homilia

Bóg Zbawicielem, pełnym miłosierdzia

2018-06-06 10:33

Ksiądz profesor Waldemar Chrostowski
Niedziela Ogólnopolska 23/2018, str. 32-33

„Chrystus kieruje światem”– witraż, XIV wiek/fot. Graziako

Dzieje pierwszych ludzi oraz całej ludzkości zostały naznaczone piętnem nieposłuszeństwa wobec Boga. Określane jako grzech pierworodny spowodowało trwałe skutki, których znakiem były ucieczka, szukanie kryjówki i lęk. Bóg, zraniony nieposłuszeństwem, nie opuścił człowieka ani nie pozostawił go samemu sobie. Pytanie: „Gdzie jesteś?”, to wezwanie do nawrócenia i powrotu. Ponawia się ono nieustannie w sumieniach tych, którzy łamią przykazania dające życie. Adam nie skorzystał z danej mu szansy, co więcej zrzucił całą odpowiedzialność na Ewę, która przecież była darem dla niego, a także na Boga: „Niewiasta, którą postawiłeś przy mnie, dała mi owoc z tego drzewa i zjadłem”. Zarzut jest wyraźny: gdyby nie Twój, Boże, dar nie doszłoby do złamania przykazania. Ta perwersyjna logika stale ma naśladowców, którzy z daru wolności, którym obdarzył nas Bóg, oraz z innych darów – wtedy, gdy je źle wykorzystują albo się im sprzeniewierzają – czynią wyrzuty nie sobie, lecz innym – również Bogu. Bóg występnych ludzi skarcił, ale ich nie odrzucił. Psalmista wyznaje nadzieję na łaskawe darowanie grzechów, wołając: „Bóg Zbawicielem, pełnym miłosierdzia”.

Zbawienie zapoczątkowane u zarania dziejów ludzkości zostało urzeczywistnione przez Jezusa Chrystusa. Nie ogranicza się do wymiaru doczesności, lecz ukazuje perspektywy wieczności. Apostoł Paweł w Liście do Koryntian, których pozyskał dla wiary, wyraża przekonanie, że „Ten, który wskrzesił Jezusa, z Jezusem przywróci życie także nam i stawi nas przed sobą razem z wami”. Odpowiedzią na dar zbawienia powinny być wdzięczność i niepoddawanie się jakiemukolwiek zwątpieniu. Wprawdzie życie doczesne niesie rozmaite utrapienia i zbliża się do nieuchronnej śmierci, lecz to wszystko staje się o wiele mniej dotkliwe, gdy pamiętamy o bezmiarze przyszłej chwały, która ma być udziałem w życiu Bożym. Pełne ufności słowa św. Pawła zachowują aktualność również dla współczesnych chrześcijan: „Wiemy bowiem, że kiedy nawet zniszczeje nasz przybytek doczesnego zamieszkania, będziemy mieli mieszkanie od Boga, dom nie ręką uczyniony, lecz wiecznie trwały w niebie”. Wyznawca Chrystusa powinien być niezłomnym świadkiem mocnej nadziei na życie wieczne.

Reklama

Zbawcze dzieło Jezusa Chrystusa było i jest przedmiotem silnej kontestacji i sprzeciwu, które czasami przybierają monstrualne rozmiary. Grzech przeciwko Duchowi Świętemu stanowi perwersja wypaczająca to, czego dokonał Chrystus, i uderzająca w Jego Boską tożsamość. Krótki epizod z przybyciem Matki i krewnych Jezusa oraz odpowiedź, której On udziela, świadczą, że oto tworzy się Jego nowa rodzina. Złożona najpierw z uczniów, a następnie z coraz szerszego grona wyznawców, ma za spoiwo więzi nie tylko krwi, lecz jeszcze silniejszej solidarności, która wyraża się w zgodnym pełnieniu woli Bożej. Maryja i krewni Jezusa byli częścią narodu Izraela. W początkach swej działalności Jezus daje poznać, że wraz z Jego przyjściem przywileje wybrania i wypełnienia obietnicy wychodzą poza Izrael i stają się udziałem wszystkich, którzy w Niego uwierzyli.

Tagi:
homilia

Reklama

Uboga wdowa i sędzia

2019-10-16 12:28

O. Krzysztof Osuch SJ
Niedziela Ogólnopolska 42/2019, str. 25

stock.adobe.com

W dzisiejszej Ewangelii Jezus kreśli dwie postacie. Jedną z nich jest uboga wdowa. W czasach Jezusa wdowa była skrajnym przykładem osoby uciśnionej. Często nie posiadała środków do zaspokojenia elementarnych potrzeb życiowych. Taka właśnie wdowa jest ofiarą podwójnego bezprawia: aroganckiej siły przeciwnika, który jest bogaty i może opłacić i przekupić sądy, oraz niewzruszonej obojętności sędziego.

Sędzia to druga postać przypowieści. Jest obojętny i cyniczny wobec cierpienia kobiety. Jest praktycznym ateistą, nie liczy się z Bogiem ani przykazaniami. W konsekwencji nie liczy się z ludźmi. Jest zamknięty w skorupie własnego egoizmu, nie interesują go sprawiedliwość ani cierpienie człowieka niesłusznie skrzywdzonego.

Jezusowi w tej przypowieści zapewne nie chodzi o napiętnowanie korupcji i niesprawiedliwości sędziów. Nie chodzi Mu też zapewne jedynie o wzbudzenie empatii i solidarności z ubogimi. Pragnie On nam raczej uświadomić ogromną moc cierpliwej modlitwy i zaufania Bogu.

Kobieta, chociaż wydaje się na przegranej pozycji, nie poddaje się. Odkrywa słaby punkt sędziego – egoizm, snobizm. I wykorzystuje go, nieustannie nachodząc sędziego, naprzykrzając się mu. Arogancki sędzia wysłuchuje jej, aby go więcej nie zadręczała.

Postawa kobiety wskazuje na podwójną „broń”, którą możemy stosować wobec Pana Boga. Pierwszą jest ludzka słabość. Kobieta nie ma nic do stracenia, może więc z całą determinacją walczyć. Jej słabość ostatecznie zwycięża z siłą niesprawiedliwego sędziego. Pan Bóg ceni słabość, ubóstwo, pokorę. One sprawiają, że nie pozostaje obojętny wobec ludzkich próśb.

Drugą bronią tej kobiety są upór i cierpliwość. Kto potrafi czekać i nalegać jak ona, zostanie wysłuchany, choćby z tego względu, by się już nie naprzykrzał i nie zawracał głowy. Przypowieść Jezusa ukazuje tajemniczą siłę modlitwy. Nawet jeśli wyczerpiemy wszystkie możliwości, pozostaje cierpliwość modlitwy. Tajemnica zmian jest ukryta w nieskończonej cierpliwości.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Odszedł do Domu Ojca śp. ks. Andrzej Wręczycki

2019-10-18 10:41

Red.

Ze smutkiem i jednocześnie nadzieją spotkania w wieczności informujemy, że w czwartek 17 października 2019 roku odszedł do Pana śp. ks. Andrzej Wręczycki, kierownik Pieszej Pielgrzymki Gorzowskiej na Jasną Górę, a także wikariusz parafii pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Deszcznie.

fb

W 2014 roku podczas wywiadu, który udzielił naszej redakcji ks. Wręczycki powiedział: „Na początku swego pontyfikatu św. Jan Paweł II wypowiedział słowa: „Nie lękajcie się!”. Pielgrzym to człowiek wielkiej odwagi. To nie tylko chodzi o odwagę zostawienia na jakiś czas swojego domu i spraw codziennych. To odwaga do dawania świadectwa wiary. Dzielenia się wiarą z napotkanymi ludźmi. Często poprzez proste gesty. Myślę, że wielu z nas w życiu codziennym odczuwa pewien lęk przed mówieniem o Bogu w swojej klasie, zakładzie pracy, wśród sąsiadów. Na pielgrzymce słyszymy: „Nie bój się”. To takie swoiste chodzenie pod prąd dodaje nam odwagi. Jan Paweł II jest duchowo zawsze obecny na pielgrzymce poprzez nauczanie, które słuchamy i rozważamy. Jest też patronem grupy biało-czerwonej, która wyrusza z Gorzowa z parafii, która gościła Jana Pawła II podczas jego wizyty w naszej diecezji w 1997 r.”

Rip

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. Tong: siłą nie da się rozwiązać problemów Hongkongu

2019-10-18 17:46

vaticannews.va / Hongkong (KAI)

„Gdy człowiek nienawidzi, traci zdolność do rozróżniania dobra i zła. Gniew niszczy dobroć i rodzi przemoc, która powoduje coraz głębsze rany. Wierzę, że siłą nie da się rozwiązać obecnego problemu” – napisał w liście otwartym do mieszkańców Hongkongu kard. John Tong, administrator apostolski tej diecezji.

Vatican News / ANSA
Siłą nie da się rozwiązać problemów Hongkongu

Napięcia w byłej kolonii brytyjskiej zaczęły się od demonstracji przeciwko ogłoszonej przez władze Hongkongu zmianie prawa, która miała umożliwić ekstradycję podejrzanych do Chin kontynentalnych. U podstaw tego sprzeciwu leży brak zaufania do chińskiego wymiaru sprawiedliwości i poczucie, że rząd centralny stopniowo ogranicza autonomię Hongkongu. To dlatego choć ustawę wycofano, protest trwa i coraz bardziej przeradza się w ruch prodemokratyczny. Niestety demonstranci mają już na koncie akty wandalizmu i starcia z policją.

„Czuję głęboki smutek widząc młodych ludzi niespokojnych i zmartwionych z powodu obecnej sytuacji społecznej, ponieważ nie tylko reprezentują oni naszą przyszłość, ale także naszą teraźniejszość” – napisał kard. Tong. Zdaniem hierarchy „jedynie reagując i realizując żądania obywateli, można odbudować harmonię społeczną w Hongkongu, dlatego też obecnie priorytetem jest odbudowa wzajemnego zaufania między rządem a obywatelami”.

Kard. Tong w swoim liście zachęca obywateli i wiernych do „odzyskania nadziei”. „Kiedy nasze uzasadnione prośby nie zostaną przyjęte, możemy czuć się rozczarowani. Ale nie wolno wam tracić nadziei, ponieważ rozpacz rozmywa nasze spojrzenie na przyszłość, wyjaławiając nasze życie” – napisał purpurat.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem