Reklama

Niedziela Sandomierska

Pod papieskim patronatem

Jednym z dzieł, któremu patronuje Papież Polak, jest Sandomierska Rodzina Szkół im. św. Jana Pawła II. A skoro świętujemy Dzień Papieski, to może warto przyjrzeć się temu dziełu, bo skupia ono kilkadziesiąt szkół na terenie naszej dieczji, a dyrekcje, nauczyciele oraz uczniowie tych placówek edukacyjnych regularnie spotykają się ze sobą i współpracują na różnych poziomach. Zajrzymy dziś również do placówek edukacyjnych noszących imię św. Jana Pawła II w Potoczku, Chwałowicach i Woli Rzeczyckiej. Zapytamy także o duchową opiekę nad Rodziną Papieską

Niedziela sandomierska 41/2018, str. VI

[ TEMATY ]

szkoła

Ks. Adam Stachowicz

Podczas tegorocznego spotkania rodziny w Staszowie

Tegoroczna inauguracja

Po rozpoczęciu nowego roku szkolnego i katechetycznego, gdy już nabrała rozmachu nauka w szkole, członkowie Sandomierskiej Rodziny Szkół im. św. Jana Pawła II spotkali się w połowie września w Staszowie. Obecny rok działalności członkowie tych społeczności szkolnych będą przeżywać pod hasłem: „Napełnieni Duchem Świętym”.

– Podczas roku szkolnego organizowane są spotkania integracyjne, międzyszkolne konkursy i olimpiady wiedzy o papieskim nauczaniu. Spotkanie inaugurujące kolejny rok wspólnego działania rozpoczęła Msza św. w staszowskim sanktuarium św. Jana Pawła II koncelebrowana przez kapłanów (katechetów) tych placówek pod przewodnictwem bp. Edwarda Frankowskiego. Przybyłych gości, dyrektorów szkół, nauczycieli i młodzież przywitał Jan Ungeheuer, dyrektor Zespołu Szkół Ekonomicznych w Staszowie, podkreślając, że nowy rok szkolny i wychowawczy będzie czasem zgłębiania myśli św. Jana Pawła II w odniesieniu do patriotyzmu i odpowiedzialności za Ojczyznę – relacjonuje ks. Tomasz Lis, rzecznik Kurii.

Podczas homilii do dyrekcji, wychowawców, nauczycieli, katechetów i uczniów zwrócił się bp Edward Frankowski. – Nauka św. Jana Pawła II to żywa księga, z której musicie czerpać i nią się ubogacać.

Reklama

Św. Jan Paweł II nieustannie przypominał nam, że główną zasadą wychowania jest ewangeliczna miłość. Dziś, gdy szukamy dróg i sposobów wychowania, czy nie należy zacząć od przykładu, jaki dał nam nasz papież? On nie tylko głosił Ewangelię Chytrusa, ale nade wszystko nią żył – wskazywał Biskup, dodając: – Szkoła powinna stać się kuźnią talentów i charakterów. Dlatego zadanie stojące przed nauczycielami i wychowawcami jest niezwykle ważne i niełatwe. Musicie mieć świadomość, że bycie nauczycielem to powołanie dane od Boga. Waszym zadaniem jest przekazywanie wiedzy i wychowanie. Młodzi was potrzebują, potrzebują wzorców pięknego życia. Niech wasz patron, św. Jan Paweł II, umacnia wasz szkolny trud. Niech będzie dla każdego z was przykładem stawania się wiernym i oddanym uczniem Chrystusa.

Po Mszy św. dalsza cześć spotkania odbyła się na terenach amfiteatru staszowskiego, gdzie młodzież miała czas na wspólną integrację, zabawy i posiłek. Spotkanie zakończył wykład ks. Adama Kopcia, dyrektora Wydziału Nauki i Wychowania Katolickiego, nt.: „Wychowanie jako najwyższa wartości nauczyciela chrześcijańskiego”. Podczas wykładu przypominał, że wychowanie to istotny element misji nauczyciela. Zwracając się zaś do młodych, wskazał na konieczność stawiania sobie osobistych wymagań, które są kluczem do sukcesów.

Duchowa opieka

Ponieważ rozwój duchowy jest bardzo ważny, dlatego dla wsparcia pracowników oświaty i uczniów szkół papieskich Ksiądz Biskup mianował Asystenta Diecezjalnego Sandomierskiej Rodziny Szkól im. św. Jana Pawła II. Od oczątku zawiązania rodziny funkcję tę pełnił ks. Jerzy Dąbek, a obecnie jest nim ks. Robert Utnik.

– Moim zadaniem jest otaczać troską i służyć pomocą uczniom, nauczycielom i dyrekcji szkół mających za patrona Papieża Polaka. Jest to bardzo specyficzna i radosna posługa, która koncentruje społeczność szkolną wokół osoby oraz dziedzictwa, jakie nam zostawił nasz wielki rodak. Każdego roku Rodzina Szkól Papieskich ma wytyczony swój program formacji wychowawczej i dydaktycznej w oparciu o nauczanie św. Jana Pawła II. Formacja ta ma charakter dwutorowy: zawsze jako rodzina spotykamy się w różnych miejscach w diecezji, aby przy ołtarzu Jezusa Chrystusa wraz ze św. Janem Pawłem II uwielbiać Boga. Stałymi punktami owej farmacji są także częste spotkania uczniów i nauczycieli w ramach konkursów, koncertów, akademii, konferencji poświęconych życiu i nauczaniu świętego papieża. Spotkania te mają charakter wspólnotowy i przyjacielski oraz doskonale wpisują się w działania duszpasterskie naszej diecezji – wyjaśnia ks. Robert Utnik.

– Nad całością tych działań czuwa zarząd składający się z dyrektorów wybranych szkól na czele z honorowym prezesem. Rodzina Szkół św. Jana Pawła II jest wyjątkowa, bo jednoczy dzieci, młodzież, nauczycieli oraz katechetów wokół nauczania papieskiego, które staje się ich programem i drogowskazem na owocne oraz szczęśliwe życie. Skarbem naszej rodziny szkół są spotkania, podczas których możemy we wspólnocie uczniów oraz nauczycieli doświadczyć obecności Boga i naszego świętego patrona – dopowiada.

Potoczek

Publiczna Szkoła Podstawowa im. Jana Pawła II w Potoczku, wcześniej Zespół Szkół w Potoczku, opiera się w swej działalności na myśli i nauce św. Jana Pawła II nt. godności osoby. – Wychowujemy młodego człowieka w poszanowaniu prawdy, uczciwości, pokory, wspólnoty, twórczego myślenia, tolerancji, odpowiedzialności, wiary i osobistej więzi z Bogiem. Wielu rodziców tak wcześniej, ale i dzisiaj pragnie, aby ich dziecko uczęszczało do szkoły, w której program wychowawczo-profilaktyczny jest spójny z wychowaniem w domu i aby podstawą tego programu były wartości chrześcijańskie – zauważa Jan Brzozowski, dyrektor szkoły.

Na sztandarze szkoły widnieje motto, a jednocześnie jedno z ważniejszych przesłań św. Jana Pawła II dla młodych Polaków: „Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali”. Jest ono dla uczniów drogowskazem. Jak zaznacza dyrektor: – Każdy z uczniów musi od siebie wymagać jak najwięcej, ponieważ tylko oni są odpowiedzialni za samych siebie, za swoje czyny. Muszą zawsze dążyć do celu, ponieważ nikt za nich tego nie zrobi. Człowiek rozwija się całe życie i tylko sam od siebie może żądać czegoś więcej – podkreśla dyrektor.

Zapytany o aktywność w rodzinie szkół i o osiągnięcia szkoły wylicza: – Jako placówka edukacyjna jesteśmy znani m.in. z organizacji Diecezjalnego Konkursu Pieśni Religijno-Patriotycznej, organizacji konkursu pt. „Mali artyści śpiewają Janowi Pawłowi II”, aktywnej pracy na rzecz społecznej rady szkół Jana Pawła II i udziału w przedsięwzięciach w niej organizowanych. A poza tym z kompetentnych i pogodnych nauczycieli kochających swoją pracę, nastawianych na rozwijanie umiejętności oraz talentów uczniów, tak by wierzyli oni w swoje możliwości, oraz bogatej tradycji wolontariatu szkolnego. Cieszy mnie również osiąganie przez nas wysokich wyników na egzaminach.

Chwałowice

Szkoła, która nosi imię wielkiego Polaka – Jana Pawła II ma wiele zobowiązań wobec tak wybitnej postaci. – Na pierwszym miejscu stawiamy naukę patrona i organizujemy wiele przedsięwzięć, promując postać Papieża Polaka, jego idee i myśli. Jedną z inicjatyw jest organizowany corocznie konkurs wiedzy o życiu Karola Wojtyły i pontyfikacie Jana Pawła II pt. „Znam mojego Patrona”. Skierowany jest on do wszystkich uczniów naszej szkoły. Starsi uczniowie wypełniają test wiedzy, a młodsi przygotowują pracę plastyczną. W holu budynku szkoły jest prezentowana pokonkursowa wystawa prac, którą mogą oglądać wszyscy odwiedzający naszą placówkę. Przeprowadzamy również etap szkolny Konkursu Recytatorskiego: „Najpiękniejsze strofy Papieża Polaka”, podczas którego zostają wyłonieni uczniowie reprezentujący naszą szkołę w Międzywojewódzkim Konkursie Jan Paweł II w Zaklikowie. Od lat przygotowujemy montaż słowno-muzyczny z okazji Dnia Papieskiego, który prezentujemy przed mieszkańcami naszej miejscowości w czasie Mszy św. Współpracując z Sandomierską Rodziną Szkół im. Jana Pawła II, podejmujemy wiele wspólnych inicjatyw mających na celu zgłębianie i rozpowszechnianie nauczania św. Jana Pawła II. Spotykamy się podczas inauguracji roku szkolnego, podczas pielgrzymek Szkół im. Jana Pawła II na Jasną Górę oraz podczas Dni Otwartej Furty w Wyższym Seminarium Duchownym w Sandomierzu. Uczniowie prezentują swój talent aktorski podczas Diecezjalnych Spotkań Aktorskich: „Młodzi aktorzy swojemu Patronowi” w Woli Rzeczyckiej, a także sprawdzają swoje umiejętności poetyckie i plastyczne podczas Międzywojewódzkiego Przeglądu Twórczości Dzieci i Młodzieży Szkół noszących imię Jana Pawła II w Pysznicy. Okazją do spotkań są również zawody sportowe organizowane w kręgu rodziny szkół. Nauczyciele naszej szkoły są odpowiedzialni za przygotowanie Turnieju Piłki Nożnej im. Jana Pawła II – wylicza Agnieszka Kuzdralińska-Dyl ze szkoły w Chwałowicach.

Wola Rzeczycka

Od 2006 r. Publiczna Szkoła Podstawowa im. Jana Pawła II w Woli Rzeczyckiej jest organizatorem Diecezjalnych Spotkań Teatralnych Szkół im. Jana Pawła II pod hasłem: „Młodzi aktorzy swojemu Patronowi”. – Głównym celem spotkań teatralnych jest integracja szkół noszących imię Jana Pawła II z terenu diecezji sndomierskiej oraz pobudzenie inwencji twórczej i wrażliwości estetycznej uczestników poprzez prezentowanie ich talentów aktorskich – zauważa Krystyna Stelmach.

W szkole znajduje się Sala Pamięci św. Jana Pawła II. – Zgromadziliśmy tu wiele pamiątek i książek poświęconych osobie największego z rodu Polaków. Najcenniejsza pamiątka, jaką w niej posiadamy, to błogosławieństwo Jana Pawła II dla naszej szkoły własnoręcznie podpisane przez Ojca Świętego. Uczniowie, których większość przyszła na świat już po śmierci Jana Pawła II, mogą lepiej poznać osobę patrona, m.in. poprzez odwiedzanie Sali Pamięci i zajęcia prowadzone w niej przez wychowawców. Na stałe do kalendarza wydarzeń szkolnych weszło np. pasowanie na ucznia odbywające się w rocznicę wyboru Karola Wojtyły na papieża. Dzień Papieski i rocznica śmierci Jana Pawła II są uroczystościami środowiskowymi, gdyż z przygotowanymi na tę okazję programami wychodzimy poza szkolne mury. Prezentowane są one w kościele, przed mieszkańcami naszej parafii. W rocznicę śmierci patrona uczniowie klasy pierwszej sadzą „Drzewko pamięci”, którym opiekują się przez następne lata pobytu w szkole. Odwiedzamy też miejsca związane z osobą św. Jana Pawła II:

Wadowice, Kraków, a ostatnio zwiedzaliśmy Muzeum Jana Pawła II w Stalowej Woli. Aktywnie współpracujemy z innymi szkołami, uczestnicząc w organizowanych przez nie konkursach i zjazdach. Uczniowie piszą wiersze i przygotowują prace plastyczne na Międzywojewódzki Przegląd Twórczości Dzieci i Młodzieży, którego organizatorem jest Zespół Szkół im. Jana Pawła II w Pysznicy. Biorą udział w Turnieju Tenisa Stołowego i konkursie plastycznym organizowanym przez Zespół Szkół im. Jana Pawła II w Gorzycach. Uczestniczymy także w konkursie piosenki religijnej i patriotycznej organizowanym przez Zespół Szkół w Potoczku, zjeździe samorządów uczniowskich i konkursie wiedzy o Janie Pawle II, którego organizatorem jest Gimnazjum Jana Pawła II w Ulanowie. Uczestniczymy w pielgrzymkach Rodziny Szkół im. Jana Pawła II na Jasną Górę. Uczestniczymy także w zjazdach Sandomierskiej Rodziny Szkół im. Jana Pawła II obywających się na rozpoczęcie nowego roku szkolnego czy w rocznicowych – związanych z wizytą Jana Pawła II w Sandomierzu. Odbywają się też rodzinne konkursy związane z osobą patrona, a czasami udaje nam się też gościć znanych aktorów. Mieliśmy okazję wysłuchać fragmentów „Tryptyku rzymskiego” w wykonaniu Jerzego Zelnika – wylicza przedstawicielka placówki w Woli Rzeczyckiej.

2018-10-10 11:21

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Szkoła inna niż wszystkie

2020-02-04 10:59

Niedziela sosnowiecka 6/2020, str. III

[ TEMATY ]

szkoła

dzień otwarty

Jaworzno

Archiwum UKSP KANA w Jaworznie

Szkoła stawia na wszechstronny rozwój dzieci

12 lutego o godz. 17 zapraszamy rodziców oraz dzieci do odwiedzenia Uniwersyteckiej Katolickiej Szkoły Podstawowej KANA przy ul. Chopina 40 w Jaworznie.

Nasza szkoła od kilku lat z powodzeniem kształci dzieci w oparciu o metodę Marii Montessori, która to metoda pozwala na ich wszechstronny rozwój. Skuteczność metody, zauważana przez wychowawców i rodziców, została również doceniona przez nauczycieli klas starszych 7 i 8 oraz pedagogów naszego liceum – tu kontynuowana jest w formie autorskiego Sytemu Indywidualnego Nauczania Symultanicznego. Nauczyciele skupiając się na spersonalizowanej i już bezpośredniej pracy z każdym uczniem, realizują podstawę programową i zindywidualizowane rozszerzenia – wyjaśnia Magdalena Kielska, dyrektor Uniwersyteckiej Katolickiej Szkoły Podstawowej KANA.

Na wszystkie dzieci, które 12 lutego odwiedzą szkołę, czekają atrakcje, m.in.: gry polonistyczne, warsztaty przyrodnicze, kulinarne, doświadczenia chemiczne i fizyczne! Wszyscy otrzymają słodki poczęstunek – gofry! Będzie też można obejrzeć szkołę i porozmawiać z dyrektorem, nauczycielami oraz rodzicami. Będzie to dobra okazja do otrzymania wszelkich informacji na temat rekrutacji i zasad panujących w szkole. Rodziny uwielbiają KANĘ! Uczniowie nie mogą się doczekać kolejnych zajęć! A absolwenci za nią tęsknią! Więcej informacji o szkole, metodzie nauczania oraz instytucji prowadzącej można znaleźć na stronie kana.edu.pl .

CZYTAJ DALEJ

O. Szustak o kompromisie aborcyjnym

2020-02-28 09:24

[ TEMATY ]

aborcja

o. Adam Szustak

youtube.com/langustanapalmie

W internecie bardzo szeroko komentowany jest jeden z ostatnich felietonów o. Szustaka pt. "Czy katolik może popierać kompromis aborcyjny?". Ojciec Adam opierając się na cytacie z encykliki Evangelium Vitae stawia tezę, że katolik może popierać kompromis aborcyjny.



Szeroki komentarz na ten temat opublikowała Weronika Kostrzewa

Wypowiedź o. Adama oburzyła vlogera Łukasza Chechyrę, który na kanale "Słucham Pana" opublikował swój komentarz na ten temat.

CZYTAJ DALEJ

Robert Gliński: Liczę na to, że film „Zieja” zostawi pragnienie spotkania i dialogu

2020-02-29 09:12

[ TEMATY ]

wywiad

film

ks. Jan Zieja

pl.wikipedia.org

Liczę na to, że mój obraz ks. Ziei pozostawi pragnienie spotkania i dialogu ponad podziałami – mówi Robert Gliński w rozmowie z KAI. Reżyser filmu „Zieja” opowiada o kulisach powstania produkcji, wyzwaniach jakie stały przed twórcami, przybliża postać ks. Ziei oraz odnosi się do aktualnej sytuacji w polskim społeczeństwie i Kościele.

Dawid Gospodarek (KAI): Czy znał Pan historię ks. Jana Ziei, zanim pojawiła się propozycja zrobienia o nim filmu?

Robert Gliński: O ks. Ziei słyszałem, bo był kapelanem Szarych Szeregów. Nie znałem go. Inicjatywa tego filmu wyszła od ks. Aleksandra Seniuka, rektora kościoła sióstr Wizytek w Warszawie. Ksiądz Zieja również był rektorem tego kościoła, od 1950 do 1959 roku, dlatego ks. Seniuk czuje się trochę takim spadkobiercą myśli, kazań, tego wszystkiego, co jego poprzednik reprezentował. Wiem, że stara się też o jego proces beatyfikacyjny.

-Jak przygotowywał się Pan do realizowania filmu o księdzu Ziei?

- Zawsze, gdy się robi film, trzeba zdobyć jak najwięcej informacji o postaci i jej biografii, czyli przede wszystkim przeczytać jak największą ilość książek. W związku z tym przeczytałem co się dało. Z pomocą przyszedł również ks. Aleksander Seniuk, który dostarczył mi sporo poświęconych ks. Ziei artykułów z różnych pism z ostatnich trzydziestu lat, bardzo duży materiał - dość obszerne teksty w „Więzi”, „Znaku”, nawet w tygodnikach kulturalnych. Obejrzałem też filmy dokumentalne, które powstały o ks. Ziei. Oczywiście przeczytałem jego kazania, które są szalenie interesujące, poruszają różne zagadnienia, wartości, postawy. To wszystko jest naprawdę kopalnią wiedzy o tym, co ks. Zieja myślał, jaki miał stosunek do wiary, do religii, do człowieka, no i przede wszystkim do Ewangelii.

- A spotkał się Pan z kimś, kto pamięta jeszcze ks. Zieję?

- Tak, rozmawiałem z kilkoma osobami, które go znały. Zależało mi na tym, by poznać jego, nazwijmy to „energię”, jego osobowość, charakter, nawet pewne zewnętrzne charakterystyczne cechy.

- Ogromny materiał. Jak z niego wybrać to, co sensownie zmieści się w filmie?

- Rzeczywiście długo myślałem, jak to wszystko zebrać i ile włączyć do filmu, bo to w końcu jest film fabularny. Pierwotnie ks. Seniuk, gdy przyszedł do producenta Włodzimierza Niderhausa z pomysłem na ten film, myślał o filmie dokumentalnym. Niezbyt był zadowolonych z filmów, które powstały do tej pory. Producent powiedział, że są już filmy dokumentalne, więc pora zrobić fabułę. No i wtedy się zaczęło, ponieważ nie było łatwo wymyślić scenariusz filmu fabularnego, którego bohaterem byłby ksiądz Zieja. Jak? On był człowiekiem świętym, dobrym, otwartym. Jak robić film o człowieku, który się nie zmienia i jest cały czas taką „chodzącą świętością”?

- W filmie fabularnym bohater musi przeżywać jakiś dramat, musi się zmieniać, musi mieć jakieś upadki, żeby mógł się podnieść. U Ziei nic takiego nie było. Gdy propozycja realizowania tego filmu trafiła do mnie, na początku myślałem sobie - fantastyczny z niego gość, ale to nie jest materiał na film fabularny, który ma jakiś przebieg, który ma interesującą dramaturgicznie narrację, napięcie, punkty zwrotne. Zaczęliśmy się głębiej przyglądać zebranemu materiałowi i w końcu okazało się, że coś ważnego jest jednak w tej postaci. Otóż wydarzenia, w które Zieja się angażował, w których brał czynny udział, mają bardzo wiele wspólnego z naszymi współczesnymi czasami. I to tak mnie złapało, że uznałem, że będzie z tego materiał na film-moralitet o dniu dzisiejszym.

- Jak wypracowaliście tę dramaturgię?

- W prosty sposób - wprowadziliśmy antybohatera. Mamy księdza Zieję, który jest spiżowym pomnikiem wartości. Skontrastowaliśmy go z „diabłem”, który go próbuje osaczyć, kupić, ugryźć, oczywiście przedstawiając różnego rodzaju argumenty, typu: „musi ksiądz dla dobra swoich przyjaciół tak zrobić”, „w imię wyższych racji musi ksiądz zrobić coś niezbyt moralnego”... To był nasz pomysł na konflikt, spór, polemikę o wartości i dyskusję o historii. Te rozmowy, a właściwie taki pojedynek słowny, pomiędzy SB-kiem, którego gra Zbigniew Zamachowski, a księdzem Zieją, którego gra Andrzej Seweryn, stanowią fundament narracyjny filmu. Z tego fundamentu robimy wycieczki w historie, które się zdarzyły w życiu naszego bohatera. A więc wędrujemy do wojny bolszewickiej i do lat dwudziestych ubiegłego wieku, kiedy ks. Zieja działał aktywnie na polu duszpasterskim. Potem okupacja, kampania wrześniowa, powstanie warszawskie, lata 50. i aresztowanie kard. Wyszyńskiego. Pokazujemy, jaką reprezentował wtedy postawę, jakie wygłaszał wtedy kazania.

- Wspomniał Pan, że materiał o ks. Ziei, jaki zebrał, był duży. Czy pojawiły się jakieś konkretne dylematy, co z tej bogatej historii i osobowości zamieścić w filmie?

- Bardzo, bardzo wiele takich trudnych wyborów. Ks. Zieja pakował się we wszystko, w co się dało w historii XX wieku. Sporo wydarzeń, które już były opisane w scenariuszu, zdecydowaliśmy się potem usunąć. Ba, niektóre nawet nakręciliśmy, ale nie zmieściły się w filmie, bo to już trzeba by robić długi serial.
Na przykład bardzo ciekawy motyw - ks. Zieja zawsze chciał mieć swoją parafię. Zdarzało się, że miał je przez krótki czas, jednak przez swoje działania i realizację wizji duszpasterskiej te parafie tracił. Na przykład - to bardzo piękny epizod - przybył do parafii na wschodzie i chciał w tej parafii zrobić nabożeństwo dla kilku wyznań, czyli dla prawosławnych i dla gminy żydowskiej, bo akurat nie mieli gdzie się modlić. Chciał ich wszystkich zaprosić do kościoła. Czyli chciał wprowadzić w życie formę ekumenizmu w duchu Jana Pawła II, a działo się to w latach 20-tych ubiegłego wieku. Oczywiście to spotkało się z niechęcią parafian. Nie wiem, jak hierarchowie się do tego odnosili...

- Przed II Soborem Watykańskim raczej też sceptycznie. Można powiedzieć, że to bardzo prorocze intuicje i działania ks. Ziei...

- Tak, to było piękne i tę scenę też nakręciliśmy. Jest dość ciekawa filmowo, takie obrazki ludowe troszkę wystylizowane, ale już było za dużo materiału i scena poszła do kosza.
Albo, na przykład, jak obejmował inną parafię, to powiedział, że nie będzie zbierać ofiary na tacę w czasie Mszy. Konsternacja zapadła przede wszystkim wśród wiernych, zostało to bardzo źle odebrane. Pamiętam, że biskup ordynariusz tej diecezji nawet bardzo dobrze to przyjął, ale społeczność parafialna nie.
Takich „wyskoków” ks. Ziei było bardzo dużo, ale nie ze wszystkiego skorzystaliśmy.

- W filmie przewija się też nauczanie ks. Ziei, jego kazania...

- Te kazania to naprawdę bardzo ciekawy materiał. Jest ich sporo, w filmie oczywiście mogliśmy dać tylko kilka wybranych fragmentów. Przecież byłby to nudny film, gdyby ksiądz Zieja ustami Andrzeja Seweryna głosił kazanie trwające 15 minut... Przygotowaliśmy więc takie syntezy jego kazań, które są włożone w kontekst konkretnych scen. Kazanie o prawdzie, o miłości, o przebaczeniu… Mam nadzieję, że jak ktoś zainteresuje się tymi treściami, może sięgnie do kazań, bo naprawdę warto.

- W jednym z kazań zaprezentowanych w filmie, tuż po uwięzieniu prymasa Wyszyńskiego, ks. Zieja zaczyna przypominać postać o. Ludwika Wiśniewskiego OP, wypowiada jego słowa... Była tu jakaś inspiracja tym dominikaninem?

- Przyznam, że tak. To, co powiedział o. Wiśniewski na pogrzebie prezydenta Pawła Adamowicza, jest uniwersalne, odnosi się do różnych epok. Ja bym spojrzał na to jeszcze szerzej - musimy zatrzymać fale nienawiści, musimy zacząć rozmawiać, musimy być otwarci i nie możemy się zgodzić na nienawiść, która czasami prowadzi do tragicznych rozwiązań… Ale potem z tej tyrady wyłania się część druga, która mówi o przebaczeniu - że należy wszystkim przebaczyć, nawet wrogom.
W tym kazaniu jest jeszcze taki fragment, w którym ks. Zieja mówi – i to jest dosłowny cytat - „Prymasa opuścili wszyscy, został mu tylko wierny Niemiec i pies”. Niemiec to był ks. prałat Wojciech Zink, ówczesny rządca diecezji warmińskiej, który jako jedyny nie podpisał listu lojalności biskupów wobec władz PRL. A pies, co pokazaliśmy w filmie - ugryzł UB-ka, który przyszedł aresztować prymasa.

- W tych kazaniach są rzeczywiście słowa z tekstów ks. Ziei, czy skomponowane na potrzeby filmu?

- Trochę skomponowałem. Zamieściłem na przykład cytat Bonawentury, żołnierza AK Batalionu „Zośka”, o przebaczeniu. Akurat w temacie powstania siedzę od lat i bardzo mi to pasowało. Było dwóch braci Romockich - Jan „Bonawentura” i Andrzej „Moro”, obaj zginęli w powstaniu, ich matka została sama. Bonawentura był poetą o bardzo prawicowych poglądach, ale jednocześnie w swojej wrażliwości uważał, że to obciążenie, jakie przeżywali Polacy, wywodzące się z nienawiści do Niemców i z chęci zabijania wroga, bardzo niszczy psychikę, duszę. I napisał piękny wiersz o wybaczeniu: „Na przebaczenie im przeczyste. Wlej w nas moc, Chryste!”.

- Co dzisiaj ks. Zieia może mówić dziś polskiemu Kościołowi?

- Jest w filmie scena o prawdzie, którą jak zauważyłem, obecni na widowni duchowni często odbierają osobiście. Rozmowa o prawdzie, związana z tymi zakrętami, które dziś zdarzają się Kościele. „Tylko prawda może nas oczyścić, tylko prawda może nas wyzwolić” - mówił w kazaniach Jan Paweł II, bazując oczywiście na słowach Chrystusa, który mówił o oczyszczającej sile prawdy. Cała idea spowiedzi przecież polega na tym, że wyzwalamy się z mętnej wody, w której jesteśmy zanurzeni, bo prawda nas oczyszcza. Na tym polega siła prawdy i myślę, że to jest dla Kościoła dzisiaj bardzo ważne. Sprawa miłości i wybaczania swoim prześladowcom – wyimaginowanym czy prawdziwym – jest w każdej epoce bardzo ważna. W naszych czasach, pełnych napięć, konfliktów, nienawiści z jednej i z drugiej strony, musimy o tym właśnie pamiętać, mieć to przed oczami.

- Scena z rekolekcji dla biskupów, w bibliotece na Jasnej Górze...

- To jest piękne miejsce. Ta biblioteka jest wspaniała, stara, ma kilkaset lat. Czuje się w niej wielkość tradycji, siłę historii. Myśmy tam nic nie dodawali scenograficznie tylko weszliśmy, wprowadziliśmy statystów, którzy grali biskupów, ustawiliśmy krzesła. Cała reszta została.

- I tam widzieliśmy, że mowa ks. Ziei była trudna dla biskupów...

- Ksiądz Zieja mówi, że prawdę trzeba postawić ponad wszystko, ponad nas, ponad nasze obyczaje, przyzwyczajenia, ale również ponad Kościół – myślę, że mówi to o instytucji, że prawda jest taką wartością, która jest najwyższa i musimy na nią spojrzeć jak na absolut. Rzeczywiście na twarzach niektórych biskupów widzimy reakcje zaniepokojenia.

- A co ksiądz Zieja, a może Pan tym filmem, chce powiedzieć polskiemu społeczeństwu, politykom?

- Nie jestem działaczem politycznym, więc trudno mi komentować. Tym co uderza mnie w życiu politycznym, jest ciągła niemożność rozmowy i dogadania się. Myślę, że to wszystko się nam bardzo zaostrzyło. Dziwi mnie to. Dlaczego nie możemy rozmawiać, nawet jeśli mamy inne poglądy, nawet jeśli reprezentujemy zupełnie inne wartości? To co ks. Zieja sobą wniósł do naszego życia, to właśnie taka otwartość. On był współzałożycielem Komitetu Obrony Robotników i to, że ten komitet istniał przez cztery lata - tak też uważają niektórzy członkowie KORu - jest zasługą ks. Ziei, który potrafił zneutralizować napięcia, kłótnie. Tam było bardzo dużo różnych osobowości. I gdyby nie ks. Zieja, to pewnie po trzech miesiącach ten komitet rozpadłby się. Mieliśmy tam pana Macierewicza i pana Michnika, można sobie wyobrazić, że tam następowały ostre spięcia, które ks. Zieja rzeczywiście potrafił rozładować.

- Patrzę na czasy obecne i czuję, że taka postać na pewno byłaby potrzebna. Mamy jakieś przekonania, wartości, więc powinniśmy rozmawiać, nie rezygnując z tego, co nas tworzy, nie rezygnując z naszej tożsamości, osobowości, charakteru. Powinniśmy okazywać sobie szacunek i umieć się spotkać, dialogować. Bo czy nie byłoby piękne, gdyby np. pan Kaczyński z panem Tuskiem spotkali się i kulturalnie porozmawiali przy kawie, oczywiście nie rezygnując ze swoich poglądów i postaw...

- Świat polityczny to jedna rzecz, ale te zjawiska, czasem może kreowane, mają poważny i bolesny wpływ na napięcia i podziały w społeczeństwie, w rodzinach…

- Tak, a to przecież byłaby piękna scena, może nawet można powiedzieć „rekolekcje narodowe” - taki program w telewizji publicznej, gdzie pokazuje się rzeczywiście realny dialog, gdzie przedstawiciele różnych stron umieliby pokazać też co ich łączy, a nie tylko kłótnie i różnice. To są smutne kłótnie, zwłaszcza gdy wiemy, że dziś skłóceni politycy przed laty potrafili się kolegować i współpracować.

- Z pewnością są wartościowe wszelkie inicjatywy, które mogłyby namacalnie pokazać, że dialog i spotkanie są możliwe, mimo różnic. I jestem przekonany, że to da się robić. Ale nie trzeba patrzeć na politykę, szukając podziałów – wśród polskich katolików, wyznających przecież tę samą wiarę, mających jeden cel – też są czasem nawet bardzo ostre podziały...

- W filmie „Dwóch papieży” bardzo trafnie ukazano ten wewnątrzkościelny podział. Teraz w Watykanie spór pomiędzy opcją „benedyktyńską”, a „franciszkańską” jest dosyć wyraźny, czasem obserwujemy jak kardynałowie i biskupi wojują. Byłem jakiś czas temu na Mszy w bazylice św. Piotra w Rzymie, gdzie jeden z biskupów mówił w kazaniu językiem dość mocno odbiegającym od narracji papieża Franciszka, miałem wrażenie, że go krytykuje i dziwiłem się, że nawet pod nosem papieża nie ma oporów...
Mamy teraz w Kościele konflikt o wartości, o obyczaj, o różne sposoby realizowania misji. W „Dwóch papieżach” akurat pięknie pokazano, że Benedykt rozmawia z Franciszkiem, chociaż są pomiędzy nimi diametralnie różnice. I to jest piękne w tym filmie, dające nadzieję. Liczę na to, że mój obraz ks. Ziei pragnienie takiego spotkania i dialogu ponad podziałami pozostawi.
***
Robert Ignacy Gliński (ur. 1952) – reżyser filmowy i teatralny, dokumentalista, scenarzysta i pedagog, profesor sztuki filmowej. W latach 2008–2012 był rektorem Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej im. Leona Schillera w Łodzi. W latach 2011-2014 dyrektor Teatru Powszechnego w Warszawie. Członek Polskiej Akademii Filmowej.

- Wyreżyserował m. in.: Niedzielne igraszki (1983), Superwizja (1990), Wszystko, co najważniejsze... (1992), Kochaj i rób co chcesz (1997), Cześć Tereska (2000), Święta polskie (2004), Homo.pl (2007), Kamienie na szaniec (2014), Czuwaj (2017), Zieja (2020).

***


Film “Zieja” został wyprodukowany przez Wytwórnię Filmów Dokumentalnych i Fabularnych w koprodukcji z Telewizją Polską, przy współfinansowaniu Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej oraz Miasta Lublin. Reżyseria: Robert Gliński. Scenariusz: Wojciech Lepianka. Obsada: Andrzej Seweryn (ks. Jana Zieja), Mateusz Więcławek (ks. Jan Zieja młody), Zbigniew Zamachowski (Adam Grosicki), Sławomir Orzechowski (Pułkownik Adamiec), Sonia Bohosiewicz (Krystyna Żelechowska), Redbad Klynstra (kpt. Szafrański), Tadeusz Bradecki (prymas Stefan Wyszyński). Film trafi do kin 13 marca.
Jednym z patronów medialnych jest Katolicka Agencja Informacyjna.

CZYTAJ DALEJ
Projekt Niedzieli na Wielki Post
#ODKUPIENI

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję