Chociaż nie jest historykiem, od lat historią się interesuje. Wiedzą o przeszłości dzieli się w edukacyjnej grze planszowej „Czas Patriotów”, którą stworzył, aby uczcić obchody 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości. Paweł Haładyn, radca prawny z Wrocławia, w rozmowie z Anną Majowicz opowiada o tym, jak zrodził się pomysł na grę, jakiego okresu dotyczy oraz jak odebrany został jej prototyp
Anna Majowicz: – Historyczna gra planszowa „Czas Patriotów” to prawdopodobnie jedyna taka forma uczczenia obchodów 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości. Kiedy zrodził się pomysł stworzenia planszówki?
Paweł Haładyn: – Pierwsze koncepcje pojawiły się w mojej głowie ponad rok temu. Wiedziałem, że w ramach niepodległościowych obchodów zrodzi się wiele inicjatyw, ale będą one trwały tylko dzień czy dwa. Ja także chciałem dołożyć swoją cegiełkę do obchodów, ale pragnąłem stworzyć coś materialnego, trwałego, aby można było w różnych momentach i okolicznościach do wydarzeń z historii naszego narodu się odwołać. Pomysł na grę wziął się z chęci połączenia pasji do historii oraz zamiłowania do gier planszowych.
– Do jakich wydarzeń z historii naszego kraju odwołał się Pan w grze?
– Gra dotyczy wydarzeń z listopada 1918 r., kiedy to Polacy nie oglądając się na decyzje zwycięskich aliantów przejęli władanie nad ziemiami centralnej Polski. Gracze mają za zadanie uwolnić spod okupacji niemieckiej i austro-węgierskiej 9 miast – główne miasta polskie, które zostały wyzwolone w listopadzie 1918 r. za pośrednictwem różnych działań: wojskowych, społecznych i politycznych. Zwycięzcą zostaje gracz, który najlepiej wywiąże się z tego zadania.
Reklama
– Ile osób jednocześnie może w nią zagrać?
– Planszówka przeznaczona jest dla 2-5 graczy w wieku co najmniej 11 lat. Przy minimalnej liczbie osób gra się w nią ok. 40 minut, a każdy kolejny gracz to kolejne 20 minut zabawy.
– Gra jest na etapie przetestowanego prototypu. Do tej pory wydrukował Pan własnym nakładem kilka jej egzemplarzy. Proces wydawniczy gry planszowej jest żmudny i kosztowny. W jaki sposób zbiera Pan fundusze na jej nakład?
– Mierzę siły na zamiary. Chciałbym wydać grę w 1000 egz., ponieważ jest to nakład, który umożliwia osiągnięcie rynkowej ceny gry. Wiadomo – im większy jest nakład, tym niższe są koszty jednostkowe. Aby wydać 1000 egz. potrzeba ok. 100 tys. zł.
Część środków już zebrałem. Resztę mam zamiar pozyskać ze zbiórki społecznej za pośrednictwem platformy internetowej „wspieram.to”. Każdy w zamian za wsparcie określoną kwotą może otrzymać egzemplarz gry.
– Udało się Panu zaprezentować prototyp gry szerszemu gronu. Jak ją odebrano?
– Rzeczywiście, 6 listopada w Klubie Pod Kolumnami we Wrocławiu odbyła się prezentacja mojej gry. Była to okazja do jej przetestowania i rozmowy o szczegółach gry. Niestety nie każdy z uczestników spotkania miał możliwość zagrania, ponieważ, jak już wspomniałem, to gra dla maksimum 5 osób, a posiadam tylko kilka jej egzemplarzy. Jej testerzy bardzo grę chwalili. Mam nadzieję, że i potencjalnym nabywcom również przypadnie do gustu.
Bitwa pod Grunwaldem, jak każdy heroiczny wyczyn w dziejach narodu, obrosła z czasem legendą. Legendą, która znajduje potwierdzenie w faktach. Niewiele szkody przyniosły powtarzane przez wielu stereotypy odnoszące się do tego tematu.
Bitwa pod Grunwaldem, rozegrana 15 lipca 1410 r., znana większości Polaków z podręczników szkolnych, a może bardziej z literatury pięknej - z „Krzyżaków” Henryka Sienkiewicza i filmu Aleksandra Forda, jest w dziejach Polski wydarzeniem wielkim, ale dla nas współcześnie bardzo już odległym. Na polach, gdzie przed 600 laty odbyła się bitwa, od kilkunastu lat w jej rocznicę organizowana jest inscenizacja z udziałem ponad tysiąca „rycerzy” - pasjonatów historii i militariów. „Bitwę” ogląda każdego roku ok. 100 tys. widzów. Porównywalne zainteresowanie wzbudza dawna krzyżacka superwarownia w Malborku, odwiedzana chętnie przez turystów. Na jej terenie zawsze tydzień po inscenizacji Grunwaldu odbywa się impreza plenerowa „Oblężenie Malborka”.
600-lecie bitwy grunwaldzkiej stanowi dobrą okazję nie tyle do okazania radości czy dumy ze zwycięstwa rycerstwa polskiego w epoce średniowiecza - jak zwykło się tę rocznicę traktować - co pretekstem do poznania historii słynnej bitwy i czasów, w których się odbyła.
Zwycięstwo pod Grunwaldem, początkowo słabo wykorzystane politycznie, było przez całe wieki symbolem naszej siły, przewagi nad wrogiem, krzepiło serca Polaków w ciężkich chwilach, których w naszej historii nie brakowało. Wiktoria grunwaldzka przedstawiona w sposób alegoryczny na monumentalnym płótnie Jana Matejki była w czasach zaborów odpowiedzią na kulturkampf, podobnie jak Sienkiewiczowska powieść „Krzyżacy”, w której niemieccy zakonnicy zostali przedstawieni w najczarniejszych barwach. Ich klęskę pod Grunwaldem uznano za sprawiedliwość dziejową, bo Polacy doznali wielu krzywd od zakonu. W podobnym politycznym klimacie jak powieść Sienkiewicza powstała w 1960 r. ekranizacja „Krzyżaków” w reżyserii Aleksandra Forda. Sprzyjały temu nastroje antyniemieckie po II wojnie światowej i szeroko lansowane w krajach socjalistycznych braterstwo narodów słowiańskich.
Obecną wiedzę tyczącą Grunwaldu - daleką od uproszczeń, legend i mitów, które Polacy przechowywali przez wieki w tzw. pamięci zbiorowej - dokumentują setki rozpraw naukowych. Ważnym źródłem pozostają „Roczniki, czyli kroniki sławnego Królestwa Polskiego” Jana Długosza. Gruntownie zbadali ten problem wybitni polscy historycy mediewiści, m.in. Stefan Maria Kuczyński, Marian Biskup i Gerard Labuda.
Wzywam wszystkich do porzucenia narracji dzielących i polaryzujących rzeczywistość społeczną oraz jej historię, aby przejść od jałowych uproszczeń do owocnego docenienia złożoności. Widzę w tym szczególne powołanie Europy – mówił Ojciec Święty w powitalnym przemówieniu do przedstawicieli władz i korpusu dyplomatycznego tuż po przybyciu do Hiszpanii. Papież stwierdził, że Kościół chce służyć pojednaniu
Po przybyciu do pałacu królewskiego w Madrycie i powitaniu przez parę królewską Hiszpanii, Ojciec Święty spotkał się z władzami, korpusem dyplomatycznym i przedstawicielami społeczeństwa obywatelskiego.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.