Reklama

Niedziela Podlaska

Nieść nadzieję

O realnej pomocy ofiarom wojny i prześladowanym za wiarę z ks. Mariuszem Boguszewskim, dyrektorem biura w Warszawie papieskiego stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie rozmawia Monika Kanabrodzka

Niedziela podlaska 49/2018, str. VII-VIII

[ TEMATY ]

prześladowania

Archiwum ks. M. Boguszewskiego

Ks. Mariusz Boguszewski w Aleppo – zniszczony kościół maronicki

Ks. Mariusz Boguszewski w Aleppo – zniszczony kościół maronicki

MONIKA KANABRODZKA: – W środkach społecznej komunikacji nieustannie słyszymy o prześladowaniu, mordowaniu, wykluczaniu z życia społeczno-politycznego chrześcijan. Co na to świat i różne organizacje międzynarodowe?

KS. MARIUSZ BOGUSZEWSKI: – Różne organizacje międzynarodowe posiadają narzędzia ku temu, aby realnie ścigać przestępców dopuszczających się zbrodni i prześladowań na wyznawcach Chrystusa. Są to zwykle rezolucje, które dotykają poszczególnych przypadków. Chociażby ostatnio znana historia Pakistanki Asi Bibi, chrześcijanki skazanej 8 lat temu na karę śmierci wyłącznie za to, że zapytała: – Co zrobił Mahomet dla całego świata, bo nasz Jezus zbawił świat? Dziś, choć jest wolną osobą, musi się wciąż ukrywać z racji na ekstremistyczne grupy, które jej zagrażają. Uważam, że organizacje międzynarodowe mogłyby robić więcej, ponieważ mają ku temu narzędzia. Niestety, nie robią wystarczająco dużo, bo chrześcijanie nadal są najbardziej prześladowaną grupą religijną na świecie.

– Jakie zadania podejmuje międzynarodowa organizacja katolicka, papieskie stowarzyszenie Pomoc Kościołowi w Potrzebie?

– Stowarzyszenie Pomoc Kościołowi w Potrzebie, w której mam przyjemność pracować, działa w imieniu papieża. Z racji na to, że jesteśmy organizacją kościelną, podejmowane zadania kojarzone są przede wszystkim z działaniami duszpasterskimi. Oprócz tego podejmujemy szereg wyzwań związanych z pomocą humanitarną. Oczywiście naszym głównym zadaniem jest pomoc pastoralna, choć trudno ją organizować np. w Iraku, Syrii czy Sudanie, gdzie ludzie często nie mają co jeść, pozbawieni są podstawowych środków do życia, umierają z braku jedzenia czy dostępu do szpitali. Stąd tam, gdzie jest pilna potrzeba, włączamy się w projekty ratujące życie i zdrowie. Zawsze działamy przez diecezje, parafie czy inne organizacje kościelne, ale kiedy budujemy szpital czy organizujemy jakąś pomoc w dostarczaniu jedzenia, nigdy nie pytamy o metrykę chrztu. Nasza organizacja od samego początku, tj. od 1948 r. prowadzi działalność używając trzech narzędzi. Pierwszym jest modlitwa, drugim informacja, trzecim zaś zbieranie funduszy. Te trzy filary wyrażające solidarność z ludźmi prześladowanymi, sprawia, że jesteśmy organizacją, która wyciera łzy Boga i tych, którzy tego najbardziej potrzebują.

Reklama

– Jak wygląda realna pomoc osobom prześladowanym, ofiarom wojen niesiona przez stowarzyszenie PKWP?

– Nasza pomoc skierowana jest najczęściej na Wschód, tj. do Rosji, na Ukrainę, Białoruś czy Bliski Wschód, gdzie ludzie doświadczają największej biedy i wykluczenia. Chodzi o pomoc ofiarom wojen czy prześladowań ze strony grup ekstremistycznych związanych z islamem czy innymi religiami. Jako stowarzyszenie mamy 28 biur narodowych w różnych częściach świata, gdzie organizujemy pomoc, a docieramy do 170 krajów świata. Obecnie, jako Polskie biuro realizujemy dwa duże projekty humanitarne w Syrii polegające na pomocy medycznej, pomagamy na Ukrainie, w Iraku – gdzie wybieram się jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia – wyposażamy szpitale, realizujemy wiele projektów w Afryce, tj. budowa kaplicy adoracji w Kibeho, i w krajach Ameryki Łacińskiej. W tamtym roku tylko w Syrii wyleczyliśmy ok. 13 tys. ludzi. W tym roku ta liczba co najmniej podwoiła się. Mamy też piękny projekt w Aleppo, jakim jest „Mleko dla Aleppo”. Realizujemy wiele projektów humanitarnych w Libanie, takich jak: prowadzenie stołówek dla ubogich, budowanie ośrodków dla uchodźców. Są to projekty, które polegają przede wszystkim na tym, że odpowiadamy na konkretne prośby, które płyną od tamtejszych patriarchów czy biskupów. Przykładów udzielania realnej pomocy na konkretne prośby jest znacznie więcej.

– W kontekście obchodzonego 9 grudnia Dnia Modlitw w intencji Kościoła na Wschodzie, proszę powiedzieć o potrzebie niesiania pomocy na Wschodzie.

– My, Polacy, mamy doświadczenie Wschodu. Historia naszej Ojczyzny pokazuje, że chrześcijaństwo tuż za naszą wschodnią granicą związane jest często z Polakami niegdyś wywiezionymi bądź ich potomstwem. Musimy też ciągle pamiętać o doświadczeniu strasznego czasu walki z Kościołem katolickim. W związku z tym, pamięć o naszych wschodnich braciach i siostrach w wierze jest naszym obowiązkiem. Osoby te są często pozbawione podstawowych praw człowieka, doświadczają różnego rodzaju restrykcji w zakresie dostępu do pozwoleń na rozwój życia religijnego, tj. budowy kościołów, domów zakonnych, urządzania procesji, odbywania praktyk religijnych. Idea papieskiego stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie jest taka, że wcześniej my otrzymaliśmy pomoc, a teraz powinniśmy solidaryzować się z Kościołem na Wschodzie. Należy również pamiętać, że oprócz pomocy humanitarnej jest to wyjątkowa forma ewangelizacji. Każda złotówka przekazana na działania duszpasterskie, pastoralne, humanitarne w innych krajach, to nic innego jak niesienie żywej Ewangelii. Dodatkowym elementem kierującym nas na pomoc tej części świata są nasi wspaniali księża czy siostry zakonne, również z naszej diecezji, pracujący za wschodnią granicą. Oni zasługują na naszą pomoc.

– Jak wygląda Księdza praca w strukturach papieskiego stowarzyszenia?

– Obecnie jestem dyrektorem biura papieskiego stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie, gdzie pracuję od 4 lat. Moim zadaniem jest organizacja pracy biura w Warszawie, kontakt z naszymi partnerami w miejscach pomocy. W ramach pracy wyjeżdżam na parafie, do szkół czy do innych grup na spotkania informujące czy modlitewne w intencji prześladowanych za wiarę. Często wyjeżdżam do różnych państw na spotkania w celu omówienia poszczególnych projektów, sprawdzenia ich właściwej realizacji. Najczęściej przy tych wyjazdach dajemy napotkanym ludziom nadzieję. Pamiętam nad jednym z obozów w Iraku wielkie biało-czerwone serce, wyróżniające się na tle innych państw. Zapytałem: – dlaczego? – Ponieważ wy, Polacy, jesteście tu najczęściej, przyjeżdżacie, interesujecie się – usłyszałem odpowiedz. Danie nadziei człowiekowi prześladowanemu, zapomnianemu, odrzuconemu przez najbliższych jest najpiękniejszą pracą, jaką można wykonywać. Spotykam ciągle w tych krajach wiele wdzięczności, ale i tęsknoty za pokojem, normalnością...

– Jak my, Polacy, katolicy, mieszkańcy diecezji drohiczyńskiej, możemy pomóc naszym braciom i siostrom w wierze prześladowanym i często zapomnianym?

– Odpowiadając na to pytanie, pragnę przede wszystkim podziękować tym, którzy pomagają nam pomagać. Dziękuję księżom za organizację tych zbiórek przy naszych kościołach, ministrantom za to, że często poświęcają swój czas i wszystkim, którzy włączają się w różne akcje pomocowe. My, jako stowarzyszenie pomocowe, jesteśmy tylko nośnikami tego, co otrzymujemy od bardzo wielu osób w Polsce i nie tylko. Każdy osoba chętna może wysłać SMS o treści POMAGAM na nr 72405, wpłacić cegiełkę na konto stowarzyszenia podane na stronie internetowej www.pkwp.org bądź włączać się w pomoc przy parafiach z racji obchodzonego Dnia Solidarności z Kościołem Prześladowanym. Warto pamiętać, że pomagając innym, pomagamy sobie, uszlachetniając swoją duszę. Przy tej okazji życzę wszystkim Czytelnikom Wesołych Świąt.

2018-12-05 11:10

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Mozambik: pomoc dla rodzin uciekających przed Dżihadystami

2020-10-16 08:19

[ TEMATY ]

prześladowania

Mozambik

Engin_Akyurt/pixabay.com

Poradnictwo terapeutyczne oraz opieka duszpasterska dla rodzin uciekających przed dżihadystami w Mozambiku są świadczone przez brytyjskie biuro Pomocy Kościołowi w Potrzebie, gdy próba przejęcia władzy przez islamistów wkracza w czwarty rok. ACN wspiera projekt w diecezji Pemba, który zapewni pomoc rodzinom uciekającym przed ekstremistami związanymi z Daesh (ISIS) w Cabo Delgado, na północy kraju.

Biskup Luiz Fernando Lisboa z Pemba powiedział ACN: „Cabo Delgado, a więc cała diecezja Pemba, stoi przed największym wyzwaniem w wyniku walk, które pustoszą prowincję od końca 2017 roku. Nie ma ani jednej parafii w naszej diecezji, która nie przyjęłaby ludzi, którzy musieli opuścić swoje domy, uciekając przed przemocą na północy ”.

Diecezja szkoli księży, siostry i świeckich w zakresie poradnictwa terapeutycznego, aby mogli odwiedzać rodziny i ośrodki dla osób przesiedlonych celem zapewnienia opieki. Będą również tworzyć grupy wsparcia w parafiach i wdrażać nowe strategie duszpasterskie, aby stawić czoła trwającemu kryzysowi w Cabo Delgado.

Parafie w diecezji Pemba przyjęły ponad 250 000 osób, z których wielu musiało zostawić dosłownie wszystko, uciekając przed ekstremistami.

Biskup Lisboa powiedział: „Wielu przesiedleńców przyjeżdża do naszych parafii… Dlatego niezwykle ważne jest, aby w parafiach były osoby, które są w stanie pomóc ludziom w czasach kryzysu.

„Z tego powodu każdego dnia zapewniamy coraz więcej szkoleń dla księży, zakonników i duszpasterzy, aby mieli doświadczenie potrzebne do tej posługi”.

Kościół od miesięcy opiekuje się uchodźcami z Mozambiku, ale ten projekt wyznacza zupełnie nowy etap.

Neville Kyrke-Smith, krajowy dyrektor Aid to the Church in Need (Pomoc Kościołowi w Potrzebie) (Wielka Brytania), powiedział: „Jak mogliśmy nie reagować z miłością na cierpienia spowodowane trwającym kryzysem w północnym Mozambiku?

„W trosce o wysiedlone rodziny pomagamy ofiarować miłość Chrystusa potrzebującym. Dzieje się tak tylko dzięki współczuciu i modlitwie dobroczyńców ACN”.

Odkąd Al Sunnah wa Jama'ah - muzułmańska grupa religijna, która uległa radykalizacji - rozpoczęła kampanię terroru w październiku 2017 r., ponad 2600 osób zostało brutalnie zamordowanych, a setki zniknęły.

Masowy exodus nawet 300 000 ludzi doprowadził do całkowitego opuszczenia dziesiątek wiosek i pozostawienia gruntów rolnych w stanie ugoru.

W czerwcu 2019 roku grupa zadeklarowała przynależność do Państwa Islamskiego. Od końca 2019 r. ataki nasiliły się na północy prowincji, a bojownicy przejęli kontrolę nad terytorium, w tym nad miastem portowym Mocímboa da Praia.

CZYTAJ DALEJ

TK zajmie się w czwartek sprawą dopuszczalności tzw. aborcji eugenicznej

2020-10-22 07:08

[ TEMATY ]

aborcja

aborcja eugeniczna

Artur Stelmasiak

Trybunał Konstytucyjny zajmie się w czwartek sprawą tzw. aborcji eugenicznej, czyli dopuszczalności aborcji m.in. w przypadku ciężkiego upośledzenia płodu. Jeśli TK orzeknie o niekonstytucyjności zaskarżonych przepisów, będzie to pierwsza zmiana wypracowanego w 1993 r. kompromisu aborcyjnego.

Wniosek grupy posłów dotyczący tej kwestii po raz pierwszy trafił do Trybunału Konstytucyjnego już trzy lata temu. Ze względu na zakończenie kadencji parlamentu uległ on jednak dyskontynuacji. Po raz kolejny wniosek trafił do TK w 2019 r. - złożyła go grupa 119 posłów PiS, PSL-Kukiz'15 oraz Konfederacji. Przedstawicielami wnioskodawców są posłowie PiS Bartłomiej Wróblewski oraz Piotr Uściński.

Trybunał Konstytucyjny ma rozpoznać sprawę w pełnym składzie. Przewodniczącym składu orzekającego będzie prezes TK Julia Przyłębska, sprawozdawcą - sędzia Justyn Piskorski.

We wniosku zaskarżono przepis, który stanowi, że aborcja jest dopuszczalna, gdy badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu, a także przepis doprecyzowujący tę regulację. Mowa w nim o tym, że w takich przypadkach przerwanie ciąży jest dopuszczalne do chwili osiągnięcia przez płód zdolności do samodzielnego życia poza organizmem kobiety ciężarnej.

Zdaniem wnioskodawców przepisy te legalizują praktyki eugeniczne w stosunku do dziecka jeszcze nieurodzonego, odmawiając mu tym samym poszanowania ochrony godności człowieka.

"Uzasadnienie prawne przesłanki eugenicznej w demokratycznym państwie prawnym budzi zasadnicze wątpliwości" - czytamy we wniosku. Podkreślono w nim, że szerokie rozumienie pojęcia "człowiek", obejmujące także istotę ludzką w prenatalnej fazie rozwoju, "znajduje silne uzasadnienie w ochronie godności ludzkiej".

"Skoro przymiot godności ludzkiej przysługuje człowiekowi od momentu powstania życia ludzkiego, zaś ochrona prawa do życia jest bezpośrednią konsekwencją ochrony godności ludzkiej, to wykładnia art. 38 Konstytucji (mówiącego o ochronie życia człowieka - PAP) w perspektywie art. 30 Konstytucji RP (mówiącego o ochronie jego godności - PAP) prowadzi do wniosku, że prawo do życia przysługuje człowiekowi na każdym etapie rozwoju, na którym przysługuje mu również ochrona godności ludzkiej, a zatem również w okresie prenatalnym" - czytamy.

W środę po południu na stronie Trybunału Konstytucyjnego pojawiły się stanowiska w tej sprawie Prokuratora Generalnego oraz Sejmu. Oba organy wnoszą o uznania zaskarżonych przepisów jako niezgodnych z konstytucją.

"Wedle przeważających poglądów doktryny (...) obowiązuje zarówno nakaz ochrony życia ludzkiego w fazie prenatalnej, jak i zakaz dyskryminowania poczętych istot ludzkich przez władze publiczne, a użyte w przepisie art. 38 Konstytucji pojęcie +człowieka+ obejmuje także fazę życia istoty ludzkiej przed urodzeniem" - czytamy w stanowisku Prokuratora Generalnego. Jak następnie wskazano, "skoro życie zaczyna się od poczęcia, od pierwszego dnia ciąży, ochrona konstytucyjna dotyczy życia ludzkiego w każdej jego fazie".

W stanowisku Sejmu stwierdzono, że analiza konstytucyjności zaskarżonych przepisów prowadzi do potwierdzenia zarzutów wnioskodawców "co do braku realizacji obowiązku zapewnienia przez Rzeczpospolitą prawnej ochrony życia". Zdaniem Sejmu ingerencja w tej sferze ma charakter nieproporcjonalny oraz stanowi nierówne i dyskryminujące traktowanie prowadzące do naruszenia godności. Ponadto przepisom wyznaczającym przesłanki do przeprowadzenia zabiegu przerwania ciąży zdaniem Sejmu "brakuje dostatecznej określoności".

Debata wokół stanowiska Sejmu odbyła się w ubiegły piątek na posiedzeniu sejmowej komisji ustawodawczej - wówczas w głosowaniu nad projektem stanowiska, przygotowanym przez Biuro Analiz Sejmowych, posłowie podzielili się 14 do 14, co oznacza, że stanowisko nie uzyskało poparcia. Głosowanie to jednak nie było wiążące.

Na komisji wybrzmiały również krytyczne głosy posłów i posłanek opozycji, którzy podkreślali, że niedopuszczalne jest zmuszanie kobiet do rodzenia dziecka, które nie ma szans na przeżycie. Argumenty te pojawiały się już wcześniej, m.in. w ramach zapoczątkowanej przez posłanki Lewicy akcji #WyroknaKobiety. Jak tłumaczyły pomysłodawczynie, uznanie przez Trybunał niekonstytucyjności zaskarżonych przepisów "będzie wyrokiem wydanym na wszystkie kobiety w Polsce, na ich prawa".

"Wniosek do TK to krok w stronę ubezwłasnowolnienia kobiet i przede wszystkim sprowadzenie kobiet do roli niemych inkubatorów, które nie mają żadnego prawa do decydowania o swoim zdrowiu, ciele i życiu" - mówiła w październiku posłanka Lewicy Katarzyna Kotula. Zdaniem innej posłanki tego ugrupowania Agnieszki Dziemianowicz-Bąk, Zjednoczona Prawica znalazła "chytry sposób na to, jak zakazać całkowicie aborcji, jednocześnie unikając protestów społecznych".

Organizacja większych zgromadzeń jest obecnie niemożliwa ze względu na pandemię koronawirusa. Kilkudniową akcję protestacyjną wykorzystującą inne formy wyrażania sprzeciwu prowadził w tym tygodniu Ogólnopolski Strajk Kobiet. W jej ramach prowadzony był m.in. strajk samochodowy. W czwartek ma on się odbyć na trasie Trybunał Konstytucyjny - Sąd Najwyższy.

Ponad 800 lekarzy podpisało też do tej pory list otwarty do TK, w którym przekonują, że wykreślenie przesłanki o przerywaniu ciąży z powodu wad płodu będzie stanowić istotne zagrożenie dla zdrowia fizycznego i psychicznego kobiet. "Powołaniem lekarskim jest niesienie ulgi w cierpieniu, a najwyższym nakazem moralnym dobro chorego i zdrowie publiczne. Uchylenie dopuszczalności przerywania ciąży postawi lekarzy w sytuacji, kiedy to cierpienie będą musieli zadawać lub przedłużać wbrew woli pacjentki i ze świadomością możliwych powikłań" - czytamy.

Obowiązująca od 1993 r. Ustawa o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży zezwala na dokonanie aborcji w trzech przypadkach - gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety, jest duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu, lub gdy ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego. W dwóch pierwszych przypadkach przerwanie ciąży jest dopuszczalne do osiągnięcia przez płód zdolności do samodzielnego życia poza organizmem matki; w przypadku czynu zabronionego - jeśli od początku ciąży nie upłynęło więcej niż 12 tygodni.

Według danych Ministerstwa Zdrowia, w 2019 roku w Polsce przeprowadzono 1110 zabiegów legalnego przerwania ciąży. Aż 1074 z nich dokonano właśnie ze względu na nieodwracalne upośledzenie albo nieuleczalną chorobę płodu. Nie wiadomo, jaka jest łączna liczba wszystkich przeprowadzonych zabiegów - część z nich wykonywana jest poza granicami kraju, a część nielegalnie. Niektóre statystyki mówią o kilku tysiącach, inne o ponad 100 tys. zabiegów rocznie.(PAP)

autorka: Sonia Otfinowska

sno/ mja/ aj/

CZYTAJ DALEJ

Czerwińska (PiS) po wyroku TK: żadna kobieta i dziecko nie pozostaną bez pomocy, będzie nowelizacja przepisów w systemie opieki

2020-10-22 20:37

[ TEMATY ]

kobieta

dziecko

choroba

PAP

Rzeczniczka PiS Anita Czerwińska

Rzeczniczka PiS Anita Czerwińska

Żadna kobieta i dziecko nie pozostaną bez pomocy, program "Za życiem” zostanie poszerzony, aby zapewnić opiekę każdemu dziecku, rodzącemu się z poważną chorobą czy wadami; powołamy komisję nadzwyczajną, która przedstawi nowelizację przepisów - przekazała PAP rzeczniczka PiS Anita Czerwińska.

W czwartek Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepis zezwalający na dopuszczalność aborcji w przypadku dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu jest niezgodny z konstytucją. W uzasadnieniu wskazano, że życie ludzkie jest wartością w każdej fazie rozwoju i jako wartość, której źródłem są przepisy konstytucyjne, powinno ono być chronione przez ustawodawcę.

Czerwińska przekazała PAP, że "orzeczenie TK w sprawie aborcji eugenicznej stwarza nową sytuację prawną w Polsce. "Oznacza, że państwo musi zapewnić odpowiednią opiekę matkom i dzieciom, które będą przychodzić na świat w związku z tym orzeczeniem. My - jako PiS - szanujemy orzeczenia TK i nie uciekamy przed tą odpowiedzialnością, którą nałożył na nas TK. Potrzebujemy szybkich zmian w systemie opieki nad niepełnosprawnymi dziećmi" - podkreśliła rzeczniczka PiS.

Jak dodała, kobiety, które dotyka dramat urodzenia niepełnosprawnego lub ciężko chorego dziecka nie zostaną pozostawione same sobie. Przypomniała, że rząd PiS przygotował i wdrożył w poprzedniej kadencji kompleksowy program "Za życiem" mający pomagać takim matkom i dzieciom.

"Dziś po wyroku TK, czas na kolejny krok. Składamy jasną deklarację polityczną. Ten program zostanie kompleksowo zrewidowany, usprawniony i poszerzony, tak, by zapewnić odpowiednią opiekę każdemu dziecku rodzącemu się z poważną chorobą czy wadami. Jako klub parlamentarny PiS wystąpimy, by na najbliższym posiedzeniu Sejmu minister rodziny zaprezentowała, jak dotychczas był realizowany ten program oraz wskazała jak można usprawnić jego działanie w związku z orzeczeniem TK" - przekazała Czerwińska.

"Jako KP PiS niezwłocznie powołamy komisję nadzwyczajną, która w ciągu kilku tygodni przedstawi kompleksową nowelizacje przepisów" - zadeklarowała Czerwińska.

"Nasi polityczni przeciwnicy posługują się fake newsami, obelgami i grają na emocjach kobiet. My chcemy podejść do sprawy poważnie i z empatią. Żadna kobieta i dziecko nie zostanie pozostawiona bez pomocy. Jeśli opozycji rzeczywiście zależy na losie kobiet i dzieci, to poprą nasze działania i przyłączą się do prac w komisji" - podkreśliła Czerwińska.

Wyrok TK zapadł w pełnym składzie. Zdania odrębne złożyli sędziowie: Piotr Pszczółkowski oraz Leon Kieres.

"Art. 4a ust. 1 pkt 2 ustawy z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży (...) jest niezgodny z art. 38 w związku z art. 30 w związku z art. 31 ust. 3 konstytucji" - głosi sentencja wyroku odczytana przez prezes TK Julię Przyłębską.

Wniosek grupy posłów dotyczący tzw. aborcji eugenicznej po raz pierwszy trafił do Trybunału Konstytucyjnego już trzy lata temu. Ze względu na zakończenie kadencji parlamentu uległ on jednak dyskontynuacji. Po raz kolejny wniosek trafił do TK w 2019 r. - złożyła go grupa 119 posłów PiS, PSL-Kukiz'15 oraz Konfederacji.

We wniosku zaskarżono przepis, który stanowi, że aborcja jest dopuszczalna, gdy badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu, a także przepis doprecyzowujący tę regulację. Mowa w nim o tym, że w takich przypadkach przerwanie ciąży jest dopuszczalne do chwili osiągnięcia przez płód zdolności do samodzielnego życia poza organizmem kobiety ciężarnej.

Obowiązująca od 1993 r. Ustawa o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży zezwala na dokonanie aborcji w trzech przypadkach. Jednym z nich jest właśnie duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu; pozostałe to sytuacja, gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety lub gdy ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego.(PAP)

autor: Karol Kostrzewa, Rafał Białkowski

kos/ rbk/ mrr/

CZYTAJ DALEJ
Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję