Reklama

Odpoczywali z Podkarpackiego i z Lubelszczyzny

2019-02-27 11:01

Ks. Adam Stachowicz
Edycja sandomierska 9/2019, str. I

Ks. Adam Stachowicz
Grupa z parafi i Gawłuszowice podczas pobytu w centrum oazowym na Kopiej Górce w Krościenku nad Dunajcem

Zakończył się dwutygodniowy wypoczynek feryjny dla uczniów ze szkół w województwach podkarpackim i lubelskim. Najpopularniejszy w te ferie kierunek wyjazdów zmierzał w stronę gór, a szczególnie w Pieniny i okolice. Popularny był aktywny ruch na stokach narciarskich i wypoczynek w termach. Oto kilka miejsc w które udało się zajrzeć

Z Gawłuszowic w Pieniny

Z wypoczynku feryjnego w Pieninach mogły skorzystać dzieci i młodzież z parafii Gawłuszowice. W wyjeździe pod opieką nauczycieli uczestniczyło 40 uczniów. W drodze do miejsca docelowego, jakim była Szczawnica, uczestnicy zimowiska wstąpili do Centrum Ruchu Światło-Życie w Krościenku nad Dunajcem. Wizyta w tym ważnym dla oazowiczów miejscu rozpoczęła się od Mszy św. w kaplicy Chrystusa Sługi na Kopiej Górce, której przewodniczył i homilię wygłosił opiekun duchowy ks. Piotr Klocek. Następnie była możliwość zwiedzenia całego kompleksu oazowego.

W dniach od 18 do 22 lutego uczniowie nie tylko biernie wypoczywali, ale czas intensywnie spędzali na stoku narciarskim oraz zwiedzali okolicę. Odwiedzili m.in.: Nidzicę, Czorsztyn oraz miejscową zaporę, a także okoliczne miejscowości w Słowacji. Niewątpliwie wielką atrakcją było szusowanie na stoku. Młodzi w czasie wyjazdu uczestniczyli również w codziennej Mszy św. W drodze powrotnej odwiedzili Karpacką Troję w Trzcinicy.

– Mieliśmy okazję uczestniczyć w dwóch rodzajach warsztatów: „Słowiańskim ornamentem zdobione” i „Grot-promień-pióro”. Uczestnicy mogli ozdobić płócienną torbę słowiańskim ornamentem oraz własnoręcznie wykonać strzałę do łuku. Zapoznali się również z materiałami i narzędziami używanymi na przestrzeni wieków – relacjonuje ks. Piotr Klocek. Całość wypoczynku zakończyła się udziałem we Mszy św. w Sanktuarium Dzieciątka Jezus w Jodłowej.

Reklama

Harcerze z Zaklikowa

Odpowiedzialni w 5. Szczepie Harcerskim „Brzask” z Zaklikowa dla swoich podopiecznych zorganizowali feryjny wypoczynek w Pieninach i Gorcach. Akcja trwała w dniach od 11 do 16 lutego. Opiekę duchową sprawował ks. Kamil Dziurdź. Wyjazd rozpoczął się od wizyty w Tarnowie i w Starym Sączu.

– W Tarnowie zobaczyliśmy ratusz z największym w Polsce ręcznie nakręcanym zegarem, katedrę z najwyższymi w Europie 13-metrowymi nagrobkami Tarnowskich – założycieli miasta, Bimę – pozostałość po synagodze żydowskiej, spalonej w 1939 r. przez Niemców, oraz grający pomnik kataryniarza. Nie zabrakło także akcentów harcerskich. Zobaczyliśmy dom, w którym w listopadzie 1918 r. Jerzy Braun napisał pieśń „Płonie ognisko i szumią knieje” oraz pomnik Andrzeja Małkowskiego, który uczył się w miejscowej szkole – informują organizatorzy przedsięwzięcia.

I dodają: – W Starym Sączu zobaczyliśmy zabytkowy klasztor Klarysek, gdzie mieszkała i zmarła św. Kinga, oraz nie mogło zabraknąć odwiedzin ołtarza papieskiego. Na koniec odwiedziliśmy zabytkowy rynek. Po dotarciu do Ochotnicy Dolnej rozpoczęło się „świeczkowisko” wprowadzające w temat tegorocznego zimowiska, a było nim wydarzenie z 1905 r., kiedy to nastąpiło oderwanie się norweskiego klifu Preikestolen, co wywołało 40-metrowa falę.

Kolejne dni zimowiska to wędrówki górskie, szusowanie na stokach, dyskoteka, maraton gier planszowych oraz terenowych, kulig, grill, śpiewanki i otwarcie „kapsuły czasu”. Jak na harcerzy przystało, nie mogło zabraknąć doskonalenia się w korzystaniu z krótkofalówek, wiązaniu węzłów ratowniczych i zaciskowych, kodowaniu wiadomości, udzielaniu pierwszej pomocy oraz korzystaniu z map i busoli. Uczestnicy zimowiska zwiedzili ruiny zamku czorsztyńskiego oraz sanktuarium maryjne w Ludźmierzu. Regeneracja sił miała miejsce podczas wizyty w termach. Po ostatnim apelu harcerze napisali list do siebie z przyszłości i zamknęli go w „kapsule czasu”, którą otworzą dopiero na następnym zimowisku. W drodze powrotnej uczestnicy zimowiska wstąpili do Gorczańskiego Parku Narodowego.

Tagi:
ferie zimowe

Reklama

Byle do wakacji?

2019-02-28 13:53

ak

Ferie już za nami. To był na pewno dobry i potrzebny czas. Młodzież naładowała baterie na kolejne miesiące nauki, trudu i potu. Pamiętacie, jak proponowaliśmy i Wam ferie z KSM-em? Nadszedł czas na krótką relację z tego tygodnia spędzonego w malowniczym Gliczarowie i okolicach.

AK

Julia, KSM-owiczka wspomina rekolekcje na nartach w ten sposób: Ferie były świetnym czasem spędzonym ze znajomymi i przede wszystkim z Bogiem. Codzienna Msza Święta dodawała mocy i chęci do działania. Podczas rekolekcji odbyła się przepiękna adoracja, podczas której można było przystąpić do spowiedzi. Przed adoracją była okazja do wspólnego rachunku sumienia, który pomógł mi otworzyć się na działanie Boga. Codziennie mogliśmy jechać na stok do Kotelnicy Białczańskiej. Podszkoliłam swoje umiejętności jazdy na nartach, zawarłam nowe znajomości, miałam okazję porozmawiać z osobami, z którymi dotychczas miałam mały kontakt, a także lepiej poznać osoby, które znam. Pozwoliło mi to jeszcze bardziej otworzyć się na wspólnotę, jaką jest KSM i wejść w nią jeszcze bardziej. Podsumowując - jestem bardzo zadowolona z wyjazdu na rekolekcje, ponieważ dały mi one wszystko, co najlepsze!

Dominika z KSM-u dodaje: Ferie zimowe są czasem aktywnego odpoczynku, regeneracji sił i integracji z przyjaciółmi, ale jak to wszystko połączyć? Już od czterech lat biorę udział w feriach KSM-owych w Gliczarowie Górnym. Codzienne wyjazdy na narty, wspólna modlitwa oraz integracja w grupach sprawia, że człowiek może wypocząć, pogłębić swoją relację z Bogiem i poznać nowych ludzi. Każdego roku wyjazdy są bardzo podobne, lecz miejsce, w którym odbywają się te rekolekcje sprawia, że coroczny turnus ma w sobie coś wyjątkowego.

PS nie czekajcie do wakacji, by zachwycać się pięknem otaczającego świata i przyrodą! Korzystajcie z każdej nadarzającej się okazji, kiedy znajdujecie chwilę dla siebie, zatrzymajcie się, odpocznijcie, pomyślcie… Dla zdrowia ciała i duszy!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Cuda uzdrowienia za wstawiennictwem kard. Wyszyńskiego!

2019-10-21 14:16

Znany jest cud uzdrowienia niedługo po śmierci Prymasa Tysiąclecia kard. Stefana Wyszyńskiego. Uzdrowione zostało wówczas dziecko, które uległo poparzeniom. To ten cud był badany na potrzeby beatyfikacji. Ale znane są także inne przypadki interwencji wstawienniczej kardynała. Pisze o tym Milena Kindziuk w biografii „Kardynał Stefan Wyszyński. Prymas Tysiąclecia”.

Pierwszy ślad cudownego uzdrowienia za wstawiennictwem Stefana Wyszyńskiego sięga dnia pogrzebu Prymasa w 1981 roku. Zrozpaczona matka modliła się wtedy o zdrowie dla swojej rocznej córki. Dziewczynka była tak mocno poparzona, że wszystko wskazywało na to, iż wkrótce umrze. Kobieta, wracając od dziecka ze szpitala, na dworcu kolejowym oglądała transmisję z pogrzebu Prymasa. Wówczas resztkami sił zaczęła go błagać o pomoc. Kiedy następnego dnia lekarz powiedział jej, że dziecko będzie jednak żyło, była niezwykle zdumiona.

Ten właśnie przypadek miał zostać zbadany pod kątem cudu potrzebnego do beatyfikacji Kardynała. Pogrzeb bowiem stanowi szczególny moment, w którym utrwala się sława świętości kandydata na ołtarze. Okazało się jednak, że zaginęła dokumentacja medyczna dotycząca dziewczynki.

Znane są przypadki innych uzdrowień za wstawiennictwem prymasa Wyszyńskiego.

Czterdziestopięcioletnia mieszkanka Łodzi zachorowała na nowotwór złośliwy narządów wewnętrznych. Lekarze mówili wprost, że nie ma dla niej ratunku. Diagnoza brzmiała jak wyrok.

„I wtedy zaczęłam prosić o pomoc prymasa Wyszyńskiego, o jego wstawiennictwo za mną u Boga” – wyznawała kobieta. W szpitalu miała ze sobą obrazek z wizerunkiem Prymasa. – „Patrząc na niego, dostrzegłam w pewnym momencie, jakby wyszły z niego promienie, które objęły mnie całą. Wszystko trwało około minuty. Miałam wrażenie, jakby ze mnie coś spływało, i od razu poczułam się lepiej na duchu”.

Tydzień później nowotwór się wchłonął. Lekarze byli zdumieni, gdyż z medycznego punktu widzenia stan zdrowia nie miał prawa się poprawić. Kobieta żyje. Uważa, że dzięki wstawiennictwu kard. Wyszyńskiego.

Inny przykład to ksiądz z archidiecezji częstochowskiej, który zachorował na raka prostaty. Po operacji lekarz uznał, że choroba w tym stadium jest nieuleczalna. Wtedy wiele środowisk zaczęło się modlić o zdrowie dla niego za wstawiennictwem Prymasa. Sam kapłan natomiast udał się na Jasną Górę i całą noc modlił się przed cudownym obrazem Matki Bożej – także za przyczyną Wyszyńskiego. Nagle usłyszał wewnętrzny głos: „Zostań w domu!”. „Następnego dnia miałem jechać do Katowic na kolejną operację. Nagle zostałem olśniony łaską zdrowia. Odczułem natychmiastowe, cudowne uzdrowienie. Organizm zaczął normalnie działać, a ból całkowicie ustąpił” – wspominał kapłan. Lekarz powiedział mu wtedy: „Jeżeli ksiądz przeżyje jeden tydzień, uznam to za cud”. Po upływie tygodnia ten sam lekarz stwierdził: „Uważam ten przypadek za cud Miłosierdzia Bożego”. A duchowny jest przekonany, że uratował go Prymas.

Materiały prasowe

Powyższy tekst jest fragmentem książki Mileny Kindziuk „Kardynał Stefan Wyszyński. Prymas Tysiąclecia”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Senat RP: rok 2020 będzie Rokiem o. Józefa Marii Bocheńskiego

2019-10-21 17:04

lk / Warszawa (KAI)

Senat RP przyjął uchwałę w sprawie ustanowienia roku 2020 Rokiem Ojca Józefa Marii Bocheńskiego. W dniu 8 lutego przyszłego roku przypadnie 25. rocznica śmierci wybitnego dominikanina-filozofa.

Archiwum autora

W uchwale senatorowie podkreślili, że o. Józef Maria Bocheński OP zajmuje wyjątkowe miejsce wśród polskich uczonych, reprezentując najważniejszą polską szkołę filozoficzną, zwaną lwowsko-warszawską.

O. Bocheński urodził się 30 sierpnia 1902 r. w Czuszowie, a zmarł 8 lutego 1995 r. w szwajcarskim Fryburgu. Studiował prawo na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie, ekonomię na Uniwersytecie w Poznaniu, filozofię we Fryburgu, teologię w Rzymie.

W 1926 wstąpił do seminarium, a potem do Zakonu Kaznodziejskiego św. Dominika. W latach 1934–1940 był profesorem logiki w Angelicum w Rzymie. Habilitował się z logiki w 1938 r. na Uniwersytecie Jagiellońskim. Od 1945 r. był profesorem na Uniwersytecie we Fryburgu, na którym w latach 1964–1966 pełnił urząd rektora.

Walczył podczas wojen w 1920 i 1939 roku. W stopniu podpułkownika służył jako kapelan w II Korpusie gen. Władysława Andersa („De virtute militari. Zarys etyki wojskowej”, Kraków 1993). Brał udział w bitwie o Monte Cassino.

Po wojnie o. Bocheński pozostał na emigracji. Jest znany w świecie jako zwolennik filozofii analitycznej. Podejmował próby modernizacji tomizmu za pomocą logiki formalnej („Logika religii”, Warszawa 1990, „Istota i istnienie Boga”, 1993). Jego prace zostały opublikowane w ponadmilionowym nakładzie w wielu krajach, co jest bardzo rzadkie w przypadku filozofów.

Osobną częścią dorobku o. Bocheńskiego są naukowe analizy marksizmu-leninizmu („Lewica, religia, sowietologia”, Warszawa 1996). Na Zachodzie był uważany za głównego znawcę filozoficznych problemów marksizmu. Był także założycielem Instytutu Europy Wschodniej oraz wydawcą ponad 50 tomów monografii w serii „Sovietica” oraz 35 roczników kwartalnika „Studies in Soviet Thought”.

Bibliografia prac dominikanina obejmuje ponad 100 publikacji książkowych, z których ponad 20 przetłumaczono na język polski.

"Całe życie bronił prawd wiary, praw logiki oraz wspierał Polaków walczących o wolność" - podkreślono w przyjętej uchwale.

Senat RP ustanowił zatem rok 2020 Rokiem Ojca Józefa Marii Bocheńskiego, aby w 25. rocznicę śmierci "oddać hołd temu wybitnemu naukowcowi, kapłanowi i patriocie".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem