Reklama

Szkoła oczami nauczycieli

Doceńcie nas

2019-08-21 11:24

Maria Fortuna-Sudor
Niedziela Ogólnopolska 34/2019, str. 14

©pressmaster – stock.adobe.com

Moja koleżanka nauczycielka przez wiele lat pojawiała się w szkole pod koniec sierpnia z mocnym katarem. Półżartem stwierdzała, że o tej porze roku ma uczulenie na... uczenie. Dziś Renata jest na emeryturze i przyznaje, że sierpniowy problem zdrowotny zniknął

Przytaczam tę historię, aby uświadomić, że początek roku szkolnego to dla nauczycieli duży stres. Teoretycznie powinni być po wakacjach gotowi do podjęcia nowych wyzwań, ale wielu sceptycznie podchodzi do tego, co ich czeka.

Matematyczka Maria, która uczy w szkole od ponad 30 lat (zarówno w liceum, gimnazjum, jak i w podstawówce), przyznaje, że nie widzi problemu z wejściem w nowy rok szkolny. – Generalnie byłam za likwidacją gimnazjów. Zdecydowanie wyższy był poziom w szkole przy podziale 8+4. Myślę jednak, że reforma została za bardzo przyspieszona. Matematyczka ma nadzieję, że w nowej sytuacji będzie mniej tzw. papierologii. Zauważa też nowe obowiązki: – Właśnie się dowiedziałam, że w mojej klasie będzie dziecko niedosłyszące. Mam dla niego opracować program. Nikogo nie obchodzi, że nie mam do tego przygotowania – mówi. Marii nie podobają się też niskie emerytury nauczycieli. Daje przykład: – Moja ciocia przez 40 lat była nauczycielką. W tym czasie urodziła i wychowała dziewięcioro dzieci. Jej emerytura jest niewiele wyższa od tej, którą otrzymują dziś niepracujące zawodowo kobiety za to, że urodziły i wychowały kilkoro dzieci. Matematyczka podkreśla, że jest za wspieraniem rodzin, za docenieniem macierzyństwa, ale czuje się rozczarowana tym rozwiązaniem. Komentuje: – Usłyszałam ostatnio, że premier Mateusz Morawiecki oczekuje, iż nauczyciele będą trochę lepiej pracować...

W szkole ubywa młodych nauczycieli. Maria opowiada o anglistce, która po miesiącu zrezygnowała z pracy: – Ona myślała, że to jest rzeczywiście 18 godzin pracy. Planowała, że dorobi do etatu, ale w ciągu tego miesiąca uświadomiła sobie, iż nawet nie ma czasu, aby poszukać dodatkowego zatrudnienia (śmiech). Przyznaje, że młodym ludziom pracującym w szkole nie jest łatwo, ale też zauważa: – Od pewnego czasu słyszę, że za 3 tys. zł to ktoś nie pójdzie do pracy, a ja po tylu latach właśnie takie pieniądze otrzymuję...

Reklama

Dużym problemem, a wręcz wyzwaniem może się okazać uczenie w klasach pierwszych w liceach i technikach, gdzie nauczyciel będzie prowadził lekcje równocześnie z kilku różnych podręczników, w oparciu o różne podstawy programowe. – Są wakacje, a ja próbuję to sobie jakoś poukładać – mówi Michał, który po skończeniu fizyki pracował jako stolarz za granicą. Od roku uczy w 2 szkołach i zastanawia się, czy dobrze zrobił.

Nauczyciele obawiają się nadmiaru obowiązków, wynikających m.in. z konieczności poznawania nowych podstaw programowych i spełniania oczekiwań dyrekcji, uczniów i rodziców. Wielu jest sfrustrowanych. Także w wyniku niepowodzeń strajku. – Należę do nauczycielskiej Solidarności i bardzo mnie rozczarowała postawa przewodniczącego związku – mówi przedstawicielka strajkujących. – Myślę, że raczej nikt do strajku nie wróci. Nic nie zyskaliśmy, a straciliśmy kupę kasy – dodaje.

Niektórzy mają nadzieję, że nauczyciele będą wreszcie docenieni. – Kto wie, może braki kadrowe okażą się dla nas korzystne – zastanawia się polonistka Katarzyna. I wyjaśnia: – Dyrekcja nie będzie straszyć, że ma na moje miejsce dziesięcioro chętnych. To ja będę mogła powiedzieć, że zawsze mogę zmienić szkołę. Wierzy jednak, że gdy już nauczyciele wejdą w rytm obowiązków, to odnajdą wiele powodów do satysfakcji. I oby tak się stało!

Tagi:
szkolnictwo

Reklama

Między kagankiem a kagańcem

2019-10-29 12:48

Andrzej Tarwid
Edycja warszawska 44/2019, str. 7

Uczniowie i ich rodzice muszą wiedzieć, że dzisiejsza szkoła to nie tylko miejsce nauki, ale też przestrzeń ostrego konfliktu cywilizacyjnego

Archiwum Civitas Christina/Aneta Żylińska
Debata na temat szkolnictwa w trakcie III Festiwalu Katolickiej Nauki Społecznej

Kiedy 30 lat temu rozpoczynała się transformacja ustrojowa, wszyscy byli zgodni, że głęboką reformę musi przejść także szkolnictwo. Realizowane od początku lat 90. XX wieku zmiany objęły każdy wymiar funkcjonowania oświaty – programowy, strukturalny oraz własnościowy, dzięki czemu obok szkół publicznych mogły zacząć powstawać placówki prywatne. W stolicy prekursorem szkolnictwa niepublicznego był publicysta Jan Wróbel. To on niemal trzy dekady temu stanął na czele pierwszej prywatnej szkoły w Warszawie i od tamtej pory kolejne zmiany w systemie edukacji obserwuje z perspektywy nauczyciela. Na początku transformacji nauczycielką była też Barbara Nowak z Krakowa, ale reformę wprowadzającą gimnazja obserwowała już jako dyrektor publicznej szkoły podstawowej w Nowej Hucie. Na ostatnie zmiany patrzy z perspektywy małopolskiej kurator oświaty.

W drugiej połowie października Barbara Nowak i Jan Wróbel spotkali się w stolicy, aby w trakcie III Festiwalu Katolickiej Nauki Społecznej zorganizowanego przez Stowarzyszenie „Civitas Christina” wziąć udział w debacie poświęconej systemowi edukacji. Skład dyskutantów uzupełnili ks. prof. Piotr Mazurkiewicz z UKSW oraz Jan Pospieszalski, który debatę prowadził.

Niedostrzeżona pułapka

– Po okresie komuny chcieliśmy wejść w nowoczesną szkołę wolnych Polaków – powiedziała Barbara Nowakzaznaczyła, że wtedy większość środowiska nie wiedziała, czym jest „nowoczesna szkoła”. Z pomocą Polsce przyszły kraje zachodnie. To tam jeździli nasi nauczyciele i decydenci na szkolenia i konferencje. Ze spotkań wracali z gotowymi scenariuszami. – Przemielono im mózgi, a my wpadliśmy w pułapkę – oceniła Nowak. Tak surową opinię małopolska kurator uzasadniła m.in. testomanią, która nie uczyła uczniów samodzielnego myślenia, tylko wyrabiała w nich schematyzm.

Testy wprowadzono już dla uczniów klas czwartych podstawówki wraz z reformą w 1999 r. Wtedy utworzono też gimnazja. – Kiedy pierwszy rocznik szedł do gimnazjów, płakaliśmy – mówiła Nowak i podkreśliła, że utworzenie gimnazjów spowodowało wzrost agresji rówieśniczej.

Kryzys cywilizacji

W ocenie ks. prof. Piotra Mazurkiewicza nie dostrzegliśmy wad importowanego systemu edukacji, ponieważ nie zdawaliśmy sobie sprawy, w jakim kryzysie cywilizacyjno-kulturowym znajduje się Zachód. Stworzony tam system szkolnictwa traktuje uczniów „utylitarnie”. Tym samym nie interesuje się, kim jest młody człowiek. Nie wyławia spośród uczniów tych, którzy będą w stanie dalej nieść kulturę narodową oraz ją tworzyć. Zamiast tego koncentruje się na przygotowaniu młodzieży do pracy i odbioru kultury masowej. Tymczasem dla zachowania tożsamości potrzebna jest pamięć o naszej kulturze narodowej.

Jak bronić się przed niebezpiecznymi nowinkami w szkole, takimi jak np. gender? – Linią obrony jest aktywna rodzina – powiedział ks. prof. Mazurkiewicz i podkreślił. – Ci, którzy są przejęci losem dziecka, potrafią coś dla niego zrobić, nawet jeśli to jest wbrew całemu systemowi edukacji. System tworzą ludzie. Jacy oni są, dowiedzieliśmy się w trakcie wiosennych strajków w oświacie. Wtedy to część nauczycieli porzuciła swoich uczniów, co było krokiem bezprecedensowym.

– Szkoła jest dzisiaj rezonatorem wszystkich konfliktów, które dzieją się w Polsce – stwierdził Jan Pospieszalski. Dziennikarz TVP porównał mapę nauczycielskich strajków z innymi niepokojącymi społecznymi zjawiskami. – Mapa strajków pokrywała się z mapą preferencji politycznych. Ale pokrywała się także z mapą rozwodów, mapą liczby dzieci rodzących się poza małżeństwami – mówił Pospieszalski.

Czas na białą księgę

W dzisiejszej szkole młodzież zdobywa wiedzę, a także jest narażona na bycie świadkiem i przedmiotem politycznego oraz cywilizacyjnego konfliktu. Dotyka on także nauczycieli, którzy zdaniem Jana Wróbla już na tyle przyzwyczaili się do kolejnych zmian w systemie oświaty, że „słuchają przełożonych bez względu na to, co o nich myślą”.

Co zrobić, aby przełamać bierność części pedagogów i stworzyć system, który będzie kagankiem oświaty a nie jego kagańcem? – Trzeba pozbierać to, co się wszystkim w Polsce udało. Reforma powinna zacząć się od tego, że zrobimy białą księgę osiągnięć. Nie umiemy korzystać z błędów, a błędy są bardzo twórcze – podkreślił Wróbel.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Potrzebne noclegi dla uczestników Taizé

2019-12-12 08:49

Nadal szukamy 7.100 miejsc, aby ugościć uczestników Europejskiego Spotkania Młodych

Maciej Biłas / photo on flickr

Nie jest za późno, żeby przeżyć koniec roku solidarnie i radośnie z młodymi ludźmi z całej Europy i z innych kontynentów. Międzynarodowy zespół, który od trzech miesięcy przygotowuje 42. Europejskie Spotkanie, zwraca się do osób dobrej woli z Wrocławia i okolic z pilnym apelem o ugoszczenie u siebie dwóch, trzech lub większej liczby osób.

28 grudnia około 15.000 młodych ludzi z całej Europy przyjedzie do Wrocławia na pięć dni i cztery noce. Wszystkim chcielibyśmy dać możliwość zamieszkania, nawet w najskromniejszych warunkach, u mieszkańców Wrocławia i okolic, tak jak to było podczas poprzednich spotkań europejskich w Polsce. Nawet przy pomocy bardzo prostych środków można tworzyć więzi przyjaźni.

Już ponad 1500 rodzin lub samotnych osób starszych i młodszych postanowiło otworzyć swoje domy. Gdyby każdy mógł przekonać przynajmniej jednego sąsiada czy znajomego, by zrobił podobnie, wszystkich udałoby się ugościć w domach.

Warunki udzielenia gościny są bardzo proste: rano śniadanie a wieczorem 2 m2 na podłodze, żeby rozłożyć śpiwór i karimatę. Przez cały dzień uczestnicy będą brać udział w programie w mieście, do domów będą wracać dopiero wieczorem ok. godz. 22.00.

Do Bożego Narodzenia i jeszcze po Świętach będziemy przyjmować zgłoszenia zakwaterowania. Osoby gotowe przyjąć młodych ludzi u siebie prosimy o jak najszybsze skontaktowanie się z najbliższą parafią. Można to również zrobić w naszym Centrum Przygotowań (ul. Piastowska 1a) lub za pomocą formularza na stronie internetowej:

Zobacz

Sami nie zdołamy znaleźć tylu miejsc. Potrzebujemy Twojej pomocy!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Milanów: w niedzielę kampania Caritas Polska w TVP

2019-12-13 15:00

C M Caritas Polska, tk / Siedlce (KAI)

Odzyskujący dawny blask pałac Uruskich w Milanowie, gdzie powstaje Centrum Kulturalne Caritas Diecezji Siedleckiej, w niedzielę, 15 grudnia, stanie się sceną kampanii „Polska pomaga”, w ramach której na antenach TVP są przedstawiane dzieła Caritas w całej Polsce.

Archiwum

O tym jak uratować cenny zabytek XIX-wiecznej architektury i sprawić, aby służył lokalnej społeczności – opowiedzą m.in. ks. Marek Bieńkowski (dyrektor Caritas Diecezji Siedleckiej) oraz Elżbieta Zielińska-Gomółka (kierowniczka Warsztatu Terapii Zajęciowej Caritas Diecezji Siedleckiej w Parczewie, odpowiedzialna z ramienia Caritas za powstanie Centrum Kulturalnego w Milanowie). W remontowanym obecnie obiekcie, oprócz Centrum Kulturalnego, znajdzie siedzibę dom samotnej matki, a już teraz, dzięki wykorzystaniu części zabudowań i pięknego parku, odbywają się tu spotkania integracyjne dla okolicznych mieszkańców.

W relacjach telewizyjnych, nadawanych z Milanowa, zostaną też przedstawione prężnie działające centra wolontariatu Caritas Diecezji Siedleckiej, a z sąsiadującego z nim Parczewa prace podopiecznych Warsztatów Terapii Zajęciowej, przygotowane specjalnie na potrzeby kiermaszu świątecznego.

W ramach specjalnych bloków tematycznych będą też emitowane materiały z Krakowa i Zielonej Góry. Partnerem kampanii jest Narodowy Instytut Kultury i Dziedzictwa Wsi.

To już trzecia niedziela tegorocznego adwentu, podczas której ekipy TVP odwiedzają placówki Caritas, przedstawiając widzom działalność pracowników i wolontariuszy, a także losy ich podopiecznych. W poprzednich tygodniach relacje były nadawane m.in. z Sanoka i podkieleckiego Piekoszowa.

– Dzięki tym programom zachęta do niesienia pomocy w duchu chrześcijańskiej miłości bliźniego ma szansę mocno wybrzmieć w polskich domach. Okres przedświąteczny służy takiej mocnej refleksji nad sobą, nad tym, co daję z siebie innym. Wierzę, że pokazanie tak wielu przykładów dobra będzie inspirujące – mówi ks. Marcin Iżycki, dyrektor Caritas Polska.

Zapraszamy do śledzenia niedzielnego programu w TVP1 oraz TVP Info  oraz programów regionalnych.  Relacje w postaci wywiadów, połączeń z placówkami Caritas w różnych rejonach Polski z kolejnych niedziel adwentu są dostępne na stronie https://polskapomaga.tvp.pl/

KAMPANIĘ „POLSKA POMAGA” MOŻNA WESPRZEĆ POPRZEZ: SMS charytatywny o treści POLSKAPOMAGA pod numer 72052 (koszt 2,46 zł z VAT), Świecę – cegiełkę Caritas dostępną w parafiach, Wpłaty na konto CARITAS POLSKA, ul. Okopowa 55, 01-043 Warszawa: 77 1160 2202 0000 0000 3436 4384 z dopiskiem „POLSKA POMAGA”

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem