W Sulechowskim Domu Kultury 26 października odbył się IX Przegląd Pieśni Patriotycznych. W tym roku do udziału w Przeglądzie zgłosiło się 16 wykonawców. – Celem Przeglądu Pieśni Patriotycznych jest propagowanie patriotyzmu przez śpiew piosenek patriotycznych, zaczynając od dzieci chodzących do szkoły podstawowej, przez młodzież i dorosłych wykonawców. Cieszy nas duże zainteresowanie naszym Przeglądem – powiedziała Liliana Kurkowiak, prezes Parafialnego Oddziału Akcji Katolickiej przy parafii Podwyższenia Krzyża Świętego w Sulechowie. Wśród zaproszonych gości był bp Adam Dyczkowski, który podziękował i pogratulował organizatorom kolejnego przeglądu.
Tegoroczny przegląd otworzył zespół Wiolinki z Nowego Kramska, który wykonał dwa utwory: „Warszawskie dzieci” i „My dzieci Ziemi Kramskiej”. Na scenie zaprezentowali się również: Roksana Wiśniewska z Sulechowa, Chór Laudate Dominum z Sulechowa, Karolina Góralska z Zielonej Góry, zespół Gamma ze Skąpego, Klara Kmieciak ze Wschowy, Zespół Wokalno-Instrumentalny Rezonans z Nietkowa, Wiktoria Majda z Sulechowa, Zespół Wokalno-Instrumentalny Sukces z Nietkowa, Polskie Bratki z Zielonej Góry, Dominanta z Sulechowa, 19. Drużyna Starszo-Harcerska Wataha z babimojsko-sulechowskiego hufca ZHP, Emilia Schrener z babimojsko-sulechowskiego hufca ZHP, Monika Skrzypczak z Sulechowa, Łęczanie z Ośna Lubuskiego oraz Chór Crescendo z Sulechowa.
Każdy z uczestników otrzymał pamiątkową statuetkę, dyplom oraz materiały promocyjne z okazji 700-lecia miasta Sulechowa. Patronat honorowy nad przeglądem objęli biskup diecezji zielonogórsko-gorzowskiej Tadeusz Lityński oraz burmistrz Sulechowa Wojciech Sołtys. Organizatorami są Akcja Katolicka Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej, POAK przy parafii Podwyższenia Krzyża Świętego w Sulechowie, POAK przy parafii Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Nowym Kramsku oraz Sulechowski Dom Kultury.
Patriotyzm według najprostszej definicji, to miłość do ojczyzny. Ale każda epoka dodawała do tej definicji jakieś swoje cechy, wzbogacała ją. Romantycy głosili patriotyzm walki – Polski nie było na mapach Europy i trzeba było sięgać do walki, kiedy sytuacje wymagały heroizmu i poświęcenia, ofiary z życia. Z kolei pozytywiści głosili patriotyzm pracy, bo taka była potrzeba chwili. Kiedy Polska była już wolna i suwerenna, trzeba było zadbać o jej utrzymanie i zatrzymanie, żeby wróg jej nie zagrabił. A ciągle byliśmy w zagrożeniu.
Ależ skąd! Oczywiście, że lubię! Kocham przecież wszystkich ludzi. Rozumiem jednak, dlaczego padło takie pytanie. „Usprawiedliwię się” za chwilę. Wpierw powiem parę zdań o sobie.
Moje staroniemieckie imię oznacza osobę, która dokonuje wielkich i widocznych czynów gdzieś na północy (nord, czyli „północ” i beraht, czyli „błyszczący”, „jaśniejący”). W pewnym sensie byłem taką osobą. Żyłem na przełomie XI i XII wieku. Urodziłem się w Niemczech w bogatej i wpływowej rodzinie. Dzięki temu od dziecięcych lat obracałem się wśród elit (przebywałem m.in. na dworze cesarza Henryka V). Można powiedzieć, że zrobiłem kościelną karierę - byłem przecież arcybiskupem Moguncji.
Wcześniej, mając 35 lat, cudem uniknąłem śmierci od rażenia piorunem. Wydarzenie to zmieniło moje życie. Przemierzałem Europę, ewangelizując i wzywając do poprawy postępowania. Będąc człowiekiem wykształconym i jednocześnie mającym dar popularyzacji posiadanej wiedzy, potrafiłem szybko zgromadzić wokół siebie grono naśladowców. Umiałem zjednywać sobie ludzi dzięki wrodzonej inteligencji, kulturze osobistej oraz ujmującej osobowości. Wraz z moimi uczniami stworzyliśmy nowy zakon (norbertanie). Poświęciliśmy się bez reszty pracy apostolskiej nad poprawą obyczajów wśród kleru i świeckich.
Powrócę do pytania. Zapewne wielu tak właśnie myśli o mnie. Dzieje się tak, ponieważ jako arcybiskup sąsiadującej z wami metropolii rościłem sobie prawo do sprawowania władzy nad diecezjami w Polsce, które podlegały metropolii w Gnieźnie. Przyznaję, że nie było to zbyt mądre. Jako usprawiedliwienie mogę tylko dodać, że kierowała mną troska o dobro Kościoła powszechnego. Wtedy na Waszych ziemiach chrześcijaństwo jeszcze dobrze nie okrzepło. Bóg jednak wezwał mnie rychło do siebie, a Stolica Apostolska przywróciła bardzo szybko arcybiskupom gnieźnieńskim przysługujące im prawa. Wszystko więc dobrze się skończyło.
W sztuce przedstawia się mnie zwykle w stroju biskupim z krzyżem w dłoni. Moimi atrybutami są najczęściej anioł z mitrą i monstrancja.
Mógłbym jeszcze sporo o sobie powiedzieć, gdyż moje życie obfitowało w wiele wydarzeń. Patrząc jednak na nie z perspektywy tylu stuleci, chcę na koniec gorąco zachęcić wszystkich do realizowania Bożych zamysłów w swoim życiu. Proszę mi uwierzyć, że nawet najgorsze rzeczy Bóg jest w stanie przemienić w dobro. One też mają sens, choć my jeszcze tego nie widzimy z niskiego poziomu naszej ludzkiej egzystencji.
Co najmniej 130 tys. osób wyszło na ulice Madrytu pozdrowić papieża Leona XIV, który w sobotę przybył do hiszpańskiej stolicy, oszacował rząd Hiszpanii. Sprecyzował, że liczba ta to bilans popołudniowej podróży papieża w papamobile przez centrum miasta, gdzie zgromadziły się tłumy mieszkańców stolicy oraz pielgrzymów z innych regionów kraju, a także spoza Hiszpanii. Osoby, które pojawiły na trasie przejazdu Ojca Świętego skandowały „Leon XIV!” oraz „Niech żyje papież!”. Wielu z nich przybyło z flagami Hiszpanii, a także flagami Watykanu.
Komentatorzy hiszpańskich mediów odnotowali, że poza mieszkańcami stołecznej aglomeracji na spotkanie z papieżem wyszli także odwiedzający licznie Madryt pielgrzymi z kilku państw świata, szczególnie z Portugalii.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.