Reklama

Niedziela Kielecka

Dzień Ubogich

Ubogich mamy i mieć będziemy

Mottem przewodnim obchodów III Światowego Dnia Ubogich było hasło: „Ufność nieszczęśliwych nigdy ich nie zawiedzie” (Ps 9, 19)

2019-12-04 07:37

Niedziela kielecka 49/2019, str. VII

[ TEMATY ]

Msza św.

Kielce

ubodzy

Światowy Dzień Ubogich

TD

Mieszkańcy Schroniska na agapie z bp. Janem Piotrowskim

W Kielcach i w Kaczynie obchody Dnia Ubogich zorganizowała kielecka Caritas. Odbyły się warsztaty formacyjne dla członków Parafialnych Zespołów Caritas, była wspólna modlitwa, Msze święte, spotkania z osobami szerzącymi dzieło miłosierdzia, agapa z bp. Janem Piotrowskim w Schronisku dla Bezdomnych Mężczyzn w Kielcach.

– Ojciec Święty Franciszek zachęca nas do tego, byśmy na osoby ubogie patrzyli z miłością, by nie świadczyć im tylko pomocy materialnej, ale i duchową. Módlmy się nie tylko za ubogich, ale z ubogimi – mówił w kaplicy św. Brata Alberta w Schronisku dla Bezdomnych Mężczyzn ks. Krzysztof Banasik – wicedyrektor Caritas kieleckiej Mszy św. tam sprawowanej przewodniczył bp Jan Piotrowski, a homilię wygłosił ks. Jacek Krzemień ze Wspólnoty Chleb Życia. Bezdomnych i ubogich nazwał „starszymi braćmi w cierpieniu”.

– Bóg istnieje, niebo istnieje. Tu nic się nie kończy, tu dopiero się zaczyna. Bóg stał się człowiekiem i pokazał, jak należy żyć, nie udawajmy, że tego nie wiemy – mówił w homilii. Podkreślał powinność wzajemnej miłości i miłosierdzia wobec siebie, jak i obowiązek „głoszenia Boga miłosiernego”. Mówiąc do mieszkańców Schroniska podkreślił: – To wy dajecie nam szansę stawania się człowiekiem, bycia wyrocznią Boga, który jest miłością (...). Jesteście nam bardzo potrzebni – może to dzięki wam Bóg nie zamknął jeszcze księgi dziejów – zaznaczył. – Przestańcie mówić, że to wy nam coś zawdzięczacie, bo to my wam zawdzięczamy choćby to, że dajecie nam szansę stawania się człowiekiem i bycia katolikiem – podkreślał ks. Krzemień.

Reklama

Z kolei bp Jan Piotrowski zwrócił uwagę na zmieniające się, ale jednak wciąż obecne sfery ubóstwa.

– Choć żyjemy w Polsce w pewnym komforcie, rzeczywistość ubóstwa duchowego wciąż istnieje, wciąż jeszcze są różne braki. Pan Jezus miał rację, gdy mówił: „Ubogich zawsze mieć będziecie” – zauważył bp Jan Piotrowski.

Po Eucharystii mieszkańcy schroniska, wolontariusze, pracownicy – spotkali się na wspólnej agapie z biskupem kieleckim, przy pięknie nakrytym stole. Panowała luźna, ciepła atmosfera.

Grzegorz Gruba, kierownik, zauważa, że dzisiaj główna przyczyna bezdomności to podeszły wiek i jednocześnie brak poprawnych relacji rodzinnych, niskie dochody, czasami alkoholizm.

W Schronisku przebywa 36 osób, w czynnej przez cały rok Noclegowni, tuż przy Schronisku – 15. W jednej i drugiej placówce (w drugiej poł. listopada) były jeszcze wolne miejsca.

Schronisko dysponuje 42 miejscami dla mężczyzn powyżej 18. roku życia.W okresie pobytu w Schronisku pensjonariusze mają zabezpieczone utrzymanie, opiekę lekarską i terapię. Personel pomaga w ewentualnym uregulowaniu ich spraw osobistych, mieszkaniowych i zatrudnienia oraz w powrocie do samodzielnego funkcjonowania w środowisku. 15 osób korzysta także z 10 mieszkań wspieranych. – Mamy jedną panią, która przepisała córce mieszkanie, a potem straciła dach nad głową – mówią pracownicy. Przyczyną bezdomności lub trudnej sytuacji są w ostatnich latach długi i kredyty.

W ramach obchodów Światowego Dnia Ubogich w podkieleckim ośrodku Caritas w Kaczynie odbywały się warsztaty dla parafialnych zespołów Caritas z całej diecezji. Były one m.in. kontynuacją programu unijnego. – Bardzo ciekawe i budujące było spotkanie z s. Małgorzatą Chmielewską ze Wspólnoty Chleb Życia, sporo można było skorzystać z warsztatów dotyczących sposobów realizacji dzieł miłosierdzia, ale i poszanowania godności ludzkiej – mówią Elżbieta Bomba i Mirosława Micek, uczestniczki spotkania w Kaczynie. Analizowano także orędzie papieża Franciszka na Święto Ubogich, odbyły się projekcje filmowe. Wspólnie modlono się podczas Mszy św. w kościele w Kaczynie.

Caritas kielecka, odpowiadając na orędzie Ojca Świętego Franciszka, zachęca do solidarności z ubogimi, ale i do konkretnej współpracy w niesieniu nadziei potrzebującym. – Propozycją Caritas jest akcja „Torba Miłosierdzia”. Jej ideą jest przekazanie z okazji Dnia Ubogich tych toreb wiernym i zachęta do podzielenia się produktami spożywczymi, ewentualnie też środkami czystości. Następnie wypełnione torby powinny być przyniesione do parafii i za pośrednictwem księży i Parafialnych Zespołów Caritas przekazane osobom potrzebującym – mówi ks. Krzysztof Banasik. Przygotowano 1000 sztuk papierowych toreb. Papierowe torby mogą wypełnić rodziny, grupy znajomych, wspólnoty parafialne i inne. To konkretny gest miłosierdzia, znak naszej pamięci o ubogich i solidarności z nimi. Cenny nie tylko w Adwencie.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Katowice: kilka tysięcy osób weźmie udział w Metropolitalnej Wigilii dla Samotnych

2019-12-23 08:47

[ TEMATY ]

wigilia

ubodzy

Katowice

www.dolina-milosierdzia.pl

Kilka tysięcy osób będzie mogło wspólnie przełamać się opłatkiem i zjeść wieczerzę podczas Metropolitalnej Wigilii dla Samotnych. Wydarzenie odbędzie się 24 grudnia w Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach. Wigilię dla samotnych organizuje Fundacja Wolne Miejsce pod przewodnictwem Mikołaja Rykowskiego.

Początkowo wydarzenie było organizowane w chorzowskiej hali Kapelusz, zaś od kilku lat wigilijna wieczerza ma miejsce w Międzynarodowym Centrum Kongresowym. W ubiegłorocznej edycji wzięło udział około 3 tys. osób.

- Zaczęło się od tego, że 20 lat temu zaprosiliśmy do domu sąsiada, na to tradycyjne wolne miejsce. Ucieszył się, potem przychodził na kolejne spotkania, spytał, czy mogą przyjść inni samotni ludzie i tak to się zaczęło - wyjaśnia pomysłodawca i organizator Wigilii dla samotnych Mikołaj Rykowski. - Nie planowaliśmy zakładać fundacji, nie wiedzieliśmy, że tak się to rozrośnie, ale cieszymy się, że uczestniczą w tym już tysiące osób, że dołączają kolejne miasta - powiedział KAI prezes Fundacji Wolne Miejsce.

Wigilia dla samotnych adresowana jest do wszystkich osób – bez względu na status materialny. Z biegiem lat formuła została rozszerzona o śniadania wielkanocne. W tym roku dodatkowym wsparciem służy 18 samorządów i sponsorzy.

- Wigilia jest organizowana w Katowicach, ale skierowana do wszystkich mieszkańców Metropolii. Dziękujemy gospodarzom tych osiemnastu miast, które się włączyły. Zaczęliśmy od Metropolitalnej Wielkanocy, a teraz czas na wigilię - mówił inicjator wydarzenia.

- Inicjatywa okrzepła i rozrosła się, mimo – co podkreślam – świetnej organizacji jest w niej nadal miejsce na spontaniczność i improwizację - podkreśla wiceprezydent Katowic Bogumił Sobula.

Katowice wspierają inicjatywę m.in. udostępniając na wieczerzę Międzynarodowe Centrum Kongresowe, samorządy przekazują też na ten cel mikrogranty, czy przekazują potrzebne przedmioty, jak np. torby na prezenty. Tegoroczną nowością jest zapewniony przez Górnośląsko-Zagłębiowską Metropolię specjalny, bezpłatny transport. 8 linii autobusowych dowiezie i odwiezie po spotkaniu chętnych z różnych części województwa.

Aby ułatwić wszystkim chcącym wspólnie i radośnie spędzić ten świąteczny wieczór, uruchomionych zostanie pięć autobusowych linii specjalnych: S4, S5, S6, S7 i S8. Połączą one katowicki MCK z takimi miastami jak: Gliwice, Zabrze, Ruda Śląska, Świętochłowice, Chorzów, Tarnowskie Góry, Świerklaniec, Piekary Śląskie, Bytom, Dąbrowa Górnicza, Będzin, Wojkowice, Czeladź, Siemianowice Śląskie, Tychy, Mikołów, Sosnowiec i Mysłowice. Autobusy będą kursować w godzinach popołudniowych i wieczornych, aby każdy mógł łatwo dotrzeć do Katowic i wrócić do swoich miast.

Na wigilijnym stole nie zabraknie chleba, karpia, kapusty, owoców i słodkości. Zbiórka pokarmu cały czas trwa, podobnie jak nabór osób do pomocy – w tegoroczną imprezę włączyło się 300 wolontariuszy, ale potrzeba ich nawet więcej.

Pomysł wigilii dla osób samotnych zrodził się 20 lat temu. Od tego czasu wydarzenie nie tylko nabrało rozmachu, ale rozrosło się poza województwo śląskie. W tym roku podobne wydarzenie będzie organizowane m.in. w Łodzi, Wrocławiu, Radomiu, Olsztynie, a nawet w kanadyjskim Toronto. Metropolitalna Wigilia dla Samotnych rozpocznie się o godz. 16 w Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach (plac Sławika i Antalla).

Rozkłady bezpłatnych linii autobusowych znajdują się pod adresem: https://rj.metropoliaztm.pl/rozklady/#line_type-1-5

CZYTAJ DALEJ

Katolicy i Orkiestra

Niedziela Ogólnopolska 11/2003

W Polsce od kilkunastu już lat słyszymy Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Wśród katolików akcja Jerzego Owsiaka ma swoich zwolenników i przeciwników. Stosunek do WOŚP wyraźnie pokazuje różne nurty polskiego katolicyzmu. Katolicy sympatyzujący z Wielką Orkiestrą uważają, że akcja Jerzego Owsiaka to piękna inicjatywa. Ich zdaniem, Kościół w Polsce przeszedł ewolucję w ocenie WOŚP - od negacji i dystansu po aprobatę. Natomiast katolicy dystansujący się od Wielkiej Orkiestry nazywają akcję Jerzego Owsiaka "graniem na ludzkich uczuciach" oraz "laicyzacją działalności charytatywnej". Orkiestra jest zjawiskiem bardzo złożonym, w którym dobro miesza się ze złem. Szlachetności wolontariuszy i darczyńców towarzyszy ideologia Wielkiego Dyrygenta, który promuje wizję życia obcą chrześcijaństwu.

Argumenty zwolenników

Po pierwsze - podstawowym argumentem zwolenników WOŚP jest cel akcji, tzn. zakup sprzętu medycznego do leczenia chorych dzieci. Po drugie - w opinii zwolenników akcja Jerzego Owsiaka jest dobrą zabawą. Po trzecie - Wielka Orkiestra budzi wrażliwość dzieci, młodzieży i dorosłych na ludzi potrzebujących, szczególnie na potrzebujące pomocy noworodki. Po czwarte - zwolennicy akcji Jerzego Owsiaka podkreślają, że druga niedziela stycznia integruje nasze społeczeństwo wokół wspólnego dobra.

Filantropia a miłosierdzie

Przeciwnicy WOŚP nie negują racji jej zwolenników, ale ukazują drugą stronę akcji Jerzego Owsiaka. Pierwszy argument przeciwników stanowi przekonanie, że Wielka Orkiestra jest typową oświeceniową filantropią, która dzisiaj bardzo często zastępuje miłosierdzie chrześcijańskie. Filantropia (gr. phileo - kocham, anthropos - człowiek) to idea przyjaznego odnoszenia się do każdej istoty ludzkiej z racji wspólnoty w tym samym człowieczeństwie. W filantropii przedmiotem miłości nie jest konkretna osoba, ale ludzkość jako zbiorowość. Natomiast miłość chrześcijańska, w przeciwieństwie do filantropii, ma zawsze charakter osobowy. Terminologia chrześcijańska nie zna "umiłowania ludzkości". Jej podstawową zasadą jest "miłość bliźniego". Owocem miłości chrześcijańskiej jest miłosierdzie. W postawie miłosierdzia chodzi o pomoc bliźniemu płynącą z potrzeby serca. Pomagam drugiemu, ponieważ mu współczuję i widzę w nim bliźniego, z którym mamy wspólnego Ojca w niebie. Oświeceniowa filantropia jest obca chrześcijaństwu. Dla katolików wzorem ewangelicznego miłosierdzia nie jest medialny gwiazdor Jerzy Owsiak, ale Matka Teresa z Kalkuty, osoba wewnętrznie prawa, żyjąca w przyjaźni z Bogiem, kochająca innych ludzi i świadcząca pomoc bez rozgłosu.
Cele filantropii mogą być bardzo szlachetne. To nie zmienia jednak faktu, że filantropia nie jest miłosierdziem, ale jego świecką namiastką. Wartość moralna filantropii nie jest sama w sobie pozytywna, ale zależy od okoliczności i intencji działającego. Oceniając wartość moralną akcji Jerzego Owsiaka, musimy uwzględnić nie tylko zebrane pieniądze, ale także okoliczności i intencje ludzi zaangażowanych w to przedsięwzięcie. W przypadku WOŚP mamy do czynienia z filantropią, która w sposób niezwykle mocny podkreśla wymiar zabawy. Dla wielu uczestników akcji Jerzego Owsiaka zabawa staje się celem pierwszorzędnym, a pomoc innym schodzi na drugi plan. Niektórzy wyznają szczerze: "Pomagam, bo się przy tym dobrze bawię". W ten sposób dobroczynność staje się ubocznym efektem rozrywki. Zresztą sam Wielki Dyrygent przyznał w rozmowie ze Zbigniewem Nosowskim, opublikowanej w czerwcu 2000 r. w miesięczniku Więź, że rozpoczynając Orkiestrę, myślał o "hucpie, zabawie, happeningu, a wyszło wielkie przedsięwzięcie".

"Róbta, co chceta"

Drugim argumentem przeciwników WOŚP jest kultura luzu, którą promuje w mediach Wielki Dyrygent. Najgłębiej wyraża ją powiedzenie: "Róbta, co chceta". Styl życia proponowany przez Jerzego Owsiaka to przyzwolenie na rozprzężenie moralne. Zgodnie z tą perspektywą - młodzi ludzie mogą robić, co chcą, jeśli tylko raz do roku chodzą z serduszkami.

Koszty Organizacji

Trzecim argumentem krytycznym są koszty organizacji Wielkiej Orkiestry. Sama transmisja telewizyjna kosztuje TVP kilka milionów złotych. Telewizja publiczna lansuje całą imprezę "za darmo", czyli za pieniądze podatników. Do kosztów transmisji trzeba doliczyć organizację imprez w dziesiątkach polskich miast za publiczne pieniądze. Potężne sumy wydaje się w ciągu roku na plakaty, billboardy, reklamę. Kto policzył, ile kosztują organizowane w drugą niedzielę stycznia koncerty i pokazy sztucznych ogni? Niektórzy podejrzewają, że koszty organizacji Wielkiej Orkiestry mogą przewyższać zebrane fundusze.

Co dziesiąta złotówka

Czwarty argument to tzw. działania statutowe Fundacji WOŚP. Każdego roku 10% pieniędzy zebranych w ramach akcji Jerzego Owsiaka przeznacza się m.in. na wynagrodzenia, utrzymanie biura, samochody oraz organizowanie Przystanku Woodstock. Z tego wynika, że co dziesiąta złotówka dawana w styczniu Orkiestrze idzie na cele, których być może ofiarodawca nie akceptuje.

Woodstock

Piątym argumentem krytycznym jest Przystanek Woodstock. Został on pomyślany jako podziękowanie i możliwość wspólnej zabawy dla wolontariuszy WOŚP. Przystanek jest organizowany za pieniądze Orkiestry. Z biegiem lat stał się największym koncertem rockowym w naszym kraju. Naoczni świadkowie mówią o pijanych tłumach kołyszących się w rytm ostrej muzyki, powszechnie dostępnych i używanych narkotykach, "dzikim seksie" itp. Największe wrażenie wywołują obrazy nagich ciał tarzających się w błocie. Jeden z ewangelizatorów na Przystanku Jezus opowiadał, że duchowni muszą wysłuchiwać od "pokojowej młodzieży" Woodstocku niezliczonej ilości wściekłych wyzwisk, obietnic zaszlachtowania w nocy oraz bluźnierstw rzucanych pod adresem Boga i Kościoła. Siostra zakonna, pisząca o Przystanku Woodstock w dominikańskim miesięczniku W drodze, zatytułowała swoją relację tak: Widziałyśmy przedsionek piekła.

Hare Kryszna

Szósty argument to powiązania Jerzego Owsiaka z bardzo groźną sektą Towarzystwa Świadomości Kryszny. Jest to jedna z najbardziej niebezpiecznych sekt działających w naszym kraju. Hare Kryszna jest zakazana w wielu państwach. Doktryna i etyczny charakter tej sekty są całkowicie sprzeczne z chrześcijaństwem. Na Przystanku Woodstock największy namiot, tuż przy głównej scenie koncertowej, należy do Pokojowej Wioski Kryszny. Można odnieść wrażenie, że Towarzystwo Świadomości Kryszny ma duży wpływ na oficjalną ideologię Przystanku Woodstock.

Wolontariusze

Siódmy argument odnosi się do sposobu naboru wolontariuszy. W wielu miastach w przygotowania do Wielkiej Orkiestry angażują się szkoły, przedszkola, domy kultury i inne instytucje publiczne. W niektórych szkołach odwołuje się zajęcia lekcyjne, ponieważ dzieci muszą przygotować się do akcji Jerzego Owsiaka. Co więcej, słyszałem o szkole wyższej, w której zaliczenie danego przedmiotu było uzależnione od zaangażowania w WOŚP. Nie wolno nikogo w ten sposób zmuszać i nie wolno angażować instytucji publicznych w działania tylko jednej z wielu organizacji charytatywnych.
W tym kontekście wątpliwość budzi także wiek wolontariuszy. Zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem - w zbiórce pieniędzy mogą brać udział tylko osoby pełnoletnie. Dla WOŚP czyni się wyjątek. Czy wiek wolontariuszy i brak zabezpieczeń skarbonek nie są czasami pokusą, zachętą do nieuczciwości?

Niesprawiedliwość medialna

Ósmy argument krytyczny to nagłaśnianie przez media akcji Jerzego Owsiaka przy jednoczesnym pomijaniu innych działań charytatywnych. Po ósmym finale WOŚP w jednym z dzienników przeczytaliśmy: "Wielka Orkiestra gra raz w roku. W jej cieniu przez cały rok z mniejszym medialnym wsparciem działają inne organizacje charytatywne, których pomoc nie jest tak efektowna, ale bywa, że większa". Obowiązkiem mediów publicznych jest sprawiedliwe informowanie społeczeństwa o wszystkich działaniach dobroczynnych. Wystarczy porównać czas antenowy WOŚP z czasem przeznaczonym dla Caritas, PCK, PAH, lokalnych organizacji i wielu placówek kościelnych, aby głęboko zdumieć się absurdalnością sytuacji, w której żyjemy.

Poglądy

Dziewiąty argument dotyczy osobistych poglądów Jerzego Owsiaka. Wielki Dyrygent jest typowym luzakiem i swojakiem. O Radiu Maryja mówi, że je "spłukuje", ponieważ jest "radiem agresywnym, poniżającym ludzi" i wyzwalającym u odbiorców "najniższe instynkty". Z jednej strony Jerzy Owsiak chce pomagać noworodkom, z drugiej - jest zwolennikiem prawa do zabijania dzieci nienarodzonych. Czy katolikom wolno ratować chore dzieci pod sztandarami człowieka, który opowiada się za zabijaniem tych jeszcze nienarodzonych?

Fundament etyczny III RP

Dziesiąty argument to postrzeganie WOŚP jako dziecka kultury lewicowo-liberalnej, która zwalcza kulturę konserwatywno-religijną. W lutym 2000 r. Roman Graczyk opublikował w Gazecie Wyborczej artykuł pt. Demokratyczna asceza i jej wrogowie. W perspektywie dziennikarza Gazety święta narodowe 11 Listopada i 3 Maja są dla współczesnej młodzieży martwą tradycją. "Bo choć my autentycznie cieszymy się z odzyskanej wolności - podkreśla Roman Graczyk - nie potrafimy już tego wyrazić w kategoriach, które «kręciłyby» młodzież. A Owsiak, owszem, «kręci». (...) Jeśli chcemy odkryć etyczny fundament nowej, demokratycznej Polski, pomyślmy nad fenomenem Orkiestry".
Dla przedstawicieli kultury lewicowo-liberalnej moralnego fundamentu naszej Ojczyzny nie stanowi tradycja powstańcza, katolicyzm, dwudziestolecie międzywojenne czy mit "Solidarności". Ich zdaniem, naszym nowym fundamentem etycznym może być natomiast Orkiestra lub coś podobnego do niej. Nie ulega wątpliwości, że akcja Jerzego Owsiaka to także pewien projekt kulturowy. Wielka Orkiestra jest wyraźnym przykładem walki kultury lewicowo-liberalnej z tradycyjnym polskim etosem, zbudowanym na gruncie wartości narodowych i religijnych. W Orkiestrze chodzi nie tylko o pomoc chorym i biednym dzieciom, ale także o duchowy kształt naszego kraju.

* * *

Jednym z cieni polskiego katolicyzmu jest brak profetyzmu w sprawach społecznych. Wydaje się, że przejawem tej słabości jest także brak spójnej oceny religijno-etycznej WOŚP z perspektywy światopoglądu katolickiego. Katolicy w Polsce powinni usłyszeć od swoich duszpasterzy opinię Kościoła na temat "wielkiej młodzieżowej mszy" Jerzego Owsiaka. Nie wolno nam zapominać, że w dyskusji o Wielkiej Orkiestrze chodzi nie tylko o ocenę konkretnej akcji charytatywnej, ale także o kondycję naszego katolicyzmu i etyczny fundament III Rzeczypospolitej.

CZYTAJ DALEJ

Bp Guzdek: nie wolno nam sięgać po język i metody niegodne ucznia Chrystusa

2020-01-19 15:55

[ TEMATY ]

wojsko

katedrapolowa.pl

Stając w obronie zasad ewangelicznych wartości, musimy być otwarci na tych, którzy znajdują się na obrzeżach lub poza dostrzegalnymi granicami Kościoła – mówił w Krakowie bp Józef Guzdek. Biskup polowy Wojska Polskiego przewodniczył w kościele garnizonowym św. Agnieszki Mszy św., po której poświęcił tablicę upamiętniającą asa myśliwskiego Polskich Sił Powietrznych w Wielkiej Brytanii Stefana Janusa.

W homilii podkreślał, że chrześcijanie muszą być niejednokrotnie znakiem sprzeciwu, ale trzeba pamiętać o tym, aby „nie sięgać po metody i nigdy nie posługiwać się językiem niegodnym ucznia Chrystusa”.

Nawiązał do homilii św. Jana Chryzostoma, w której przestrzega on, by owce nie stały się wilkami. „Jak długo jesteśmy owcami, zwyciężymy. Otoczeni gromadą wilków, stajemy się mocniejsi. Gdy jednak stajemy się wilkami, ulegamy, ponieważ jesteśmy pozbawieni pomocy Dobrego Pasterza. Wszak nie jest on pasterzem wilków, ale owiec” – przywołał słowa tej homilii.

– Jakże to jest ważne, żebyśmy się nie „zwilczyli”; byśmy stosowali metody godne chrześcijanina! – podkreślił.

Kaznodzieja zauważył, że obrazem Kościoła jest bazylika św. Piotra w Rzymie: zarówno wnętrze świątyni, jak i plac z otaczającą go kolumnadą, przypominającą rozwarte ramiona. - Tak właśnie musi wyglądać Kościół katolicki. Gdyby zamiast kolumnady zbudował nieprzekraczalny mur, zrezygnowałby ze swojej katolickości – stwierdził hierarcha.

Jak zaznaczył, jako uczniowie Chrystusa, stając w obronie zasad i będąc świadkami ewangelicznych wartości, „musimy być otwarci na tych, którzy znajdują się na obrzeżach lub poza dostrzegalnymi granicami Kościoła”. - We wspólnocie Kościoła jest miejsce zarówno dla chrześcijan od urodzenia, jak i dla spóźnionych i zwlekających z odpowiedzią na łaskę wiary – dodał.

- Jakie jest moje chrześcijaństwo? Czy jestem wierny Ewangelii i ojczyźnie? Czy zdradziłem Chrystusa i ewangeliczne metody? – zapytywał zgromadzonych w świątyni. Podkreślił, że początkiem nawrócenia drugiego człowieka jest zdumienie. - W słowach i czynach powinniśmy być źródłem zachwytu i zdumienia, aby o nas mówiono tak jak o pierwszych chrześcijanach: „Patrzcie, jak oni się miłują, jak oni są wierni Chrystusowi i Ewangelii, jak oni są wierni wszystkim przykazaniom dekalogu” - mówił. Dodał, w sferze duchowej nic nie można osiągnąć „na rozkaz”.

Po Mszy św. biskup polowy Wojska Polskiego poświęcił tablicę, którą uroczyście odsłonili: przedstawicielka rodziny pilota Jolanta Janus, dyrektor krakowskiego oddziału IPN Filip Musiał i wiceprzewodniczący Rady Miasta Krakowa Sławomir Pietrzyk

- Oddajemy dziś hołd temu konkretnemu oficerowi, ale widzimy w jego życiorysie także dokonania setek tysięcy innych polskich żołnierzy, którzy w mundurach polskich sił zbrojnych, a czasem także obcych armii alianckich walczyli przeciwko zniewoleniu w latach II wojny światowej. Widzimy wyjątkową determinację – powiedział Filip Musiał, przypominając życiorys Stefana Janusa i wysiłki, które podejmował, by mógł walczyć o wolność ojczyzny. Przywołał słowa gen. Stanisława Maczka: „Żołnierz polski walczył o wolność wszystkich narodów, ale umierał tylko dla Polski”.

Dr Filip Musiał przypomniał, że Stefan Janus podczas II wojny światowej wykonał 110 lotów bojowych, 27 lotów operacyjnych, mając potwierdzonych sześć zestrzeleń maszyn wroga, a jego wyjątkowość potwierdzają odznaczenia, które otrzymał m.in. Krzyż Srebrny Orderu Virtuti Militari, cztery Krzyże Walecznych i brytyjski Distinguished Service Order.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję