Reklama

Rodziny Radia Maryja

Adam Tarnowski
Edycja sosnowiecka 41/2003

22 września do świątyni Krzyża Świętego w Jaworznie Jeleniu na zaproszenie proboszcza ks. Jana Andrzeja Fornala przybyły Rodziny Radia Maryja. Uroczystość była transmitowana przez Radio Maryja i Telewizję Trwam. W spotkaniu uczestniczyli sympatycy rozgłośni nie tylko z naszej diecezji, ale i Katowic, Zawiercia, Brzeszcza czy Mysłowic. Tematem spotkania była czystość w życiu chrześcijanina. Dlatego też młodzież z jaworznickiej parafii przedstawiła przed Mszą św. montaż słowno-muzyczny podejmujący refleksję nad tą dziedziną życia. Eucharystię celebrował bp Adam Śmigielski SDB. Dalsza część dyskusji na temat czystości miała miejsce w „Rozmowach niedokończonych”.

Spotkanie w Jaworznie Jeleniu

W swoim wystąpieniu proboszcz ks. Jan Andrzej Fornal przypomniał słuchaczom w całej Polsce historię miejscowości i parafii, wskazał na działania rozwijającego się koła Rodziny Radia Maryja w Jeleniu, a także przybliżył postać św. Stanisława Kostki. „Św. Stanisław jest modelowym przykładem tego jak powinni postępować młodzi ludzie. Jest patronem, który może porwać do naśladowania, szczególnie w dziedzinie czystości. Doskonale wiemy, że ten problem w dzisiejszych czasach jest bardzo niebezpieczny. Dołóżmy więc wszelkich starań, by wytłumaczyć młodzieży etos chrześcijańskiego życia” - podkreślił ks. kan. Jan A. Fornal.
„Gorąco Bogu dziękuję za to, że doczekaliśmy takich czasów, w których mamy radio i telewizję, która transmituje uroczystości religijne na cały świat, realizując słowa Jezusa Chrystusa, który powiedział do swoich Apostołów: «Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię» (Mk 16, 15). To się rzeczywiście dokonuje w naszych czasach i bardzo się z tego cieszę. W tej intencji również będę się modlił dzisiejszego wieczoru” - powiedział bp Adam Śmigielski SDB.

Fenomen Radia Maryja

Radio Maryja swoim zasięgiem ogarnia całą Polskę. Dociera także do odbiorców w Chicago, Detroit, Toronto i Londynie. Codziennie słucha go ok. 6 mln wiernych słuchaczy. Program nadaje nieprzerwanie od 8 grudnia 1991 r. Radio Maryja jest rozgłośnią o charakterze społecznym. Pracują w nim ojcowie redemptoryści, siostry nazaretanki oraz kilkuset ludzi świeckich. Radio utrzymuje się z dobrowolnych ofiar ludzi. Program wypełnia modlitwa i katecheza, ważną rolę odgrywa także kontakt ze słuchaczami. Wokół rozgłośni zgromadziła się olbrzymia rzesza słuchaczy, tworzących Rodzinę Radia Maryja, żywo reagująca na apele pracowników rozgłośni. Radio powołało m.in. Instytut Edukacji Narodowej, Fundację Nasza Przyszłość. Zorganizowało 100-tysięczny marsz w obronie życia oraz zebrało 3 mln podpisów pod protestami wobec prób legalizacji aborcji. W czasie powodzi, która nawiedziła Polskę w 1997 r., Rodzina Radia Maryja utworzyła w Częstochowie Ogólnopolski Sztab Pomocy Powodzianom. W ciągu niespełna miesiąca Sztab wysłał ponad 3,5 tys. ton najpotrzebniejszych towarów dla powodzian. We wrześniu 1997 r. został zainicjowany na antenie Radia Maryja Ruch Podwórkowych Kółek Różańcowych, który dziś skupia ok. 40 tys. dzieci, codziennie modlących się o ustalonej godzinie. Koła działają nie tylko na terenie Polski, a także w Niemczech, USA, Szwecji i Norwegii. „Audycje radia nie tylko pogłębiają wiarę, ale także dają poczucie więzi i tożsamości w polskim społeczeństwie. Radio żyje problemami zwykłych ludzi, wychodzi naprzeciw ich potrzebom moralnym i duchowym”, powiedział Niedzieli ks. prał. Jan Szkoc, entuzjasta radia. Ważnym elementem integrującym słuchaczy są doroczne pielgrzymki Rodziny Radia Maryja na Jasną Górę, w których bierze udział 300-400 tys. słuchaczy. Inną formą integracji są spotkania Rodziny Radia Maryja w parafiach całej Polski, które są transmitowane na żywo i docierają do wszystkich zakątków naszego kraju.

Reklama

Ks. Marek Dziewiecki: Uczciwość nie znosi tabu!

2019-04-24 17:24

Salve TV

- Ponieważ kochamy się w naszym małżeństwie, to zwierzamy się przede wszystkim sobie nawzajem. Wymagamy od siebie bezwzględnej uczciwości. Nie mamy tematów tabu - mówi ks. Marek Dziewiecki.

SALVE TV

- Jeśli któreś z małżonków zaczyna kłamać i manipulować, to drugi ma prawo zapytać wprost, o co chodzi - to jest uczciwość małżeńska. Jeśli dojdzie do zdrady i wyjdzie to na jaw, to oszukany małżonek ma święte prawo do zaglądania do telefonu, maila i porównywania bilingów, czyli sprawdzania uczciwości małżonka aż do przywrócenia zaufania.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

W 2018 r. zginęło na świecie ponad 4,3 tys. chrześcijan

2019-04-24 17:43

kg (KAI/ABC) / Kolombo

W ubiegłym roku na świecie zginęło co najmniej 4305 chrześcijan a ponad 1,8 tys. świątyń zostało zniszczonych lub przynajmniej zaatakowanych. Dane powyższe przedstawił w rozmowie z madryckim dziennikiem „ABC” dyrektor krajowego oddziału papieskiego stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie (PKWP) Jaime Menéndez Ros.

Twitter

Przypomniał, że papież Franciszek wspomniał niedawno, że obecne prześladowania wyznawców Chrystusa znacznie przewyższają rozmiary ich prześladowań z pierwszych trzech wieków istnienia nowej religii w Cesarstwie Rzymskim. Tendencje te potwierdza też najnowszy raport wspomnianego stowarzyszenia, przedstawiony pod koniec ub.r., z którego wynikało m.in., że ponad 327 mln chrześcijan żyje w krajach, w których dochodzi do prześladowań lub dyskryminacji na tle religijnym.

„Chrześcijaństwo jest nadal najbardziej prześladowaną religią na świecie. Wszyscy wiemy, że zagrożenie wolności religijnej jest czymś bardzo poważnym, stanowi bowiem barometr wobec innych praw podstawowych” – oświadczył Menéndez. Zauważył, że wolność religijna jest wprawdzie bardzo ceniona, ale zarazem coraz bardziej ograniczana w niektórych częściach świata. Dodał, że 61 proc. ludności świata żyje w krajach, których obywatele nie mogą w pełni swobodnie wyrażać swej wiary. Za większością przypadków łamania wolności religijnej stoją radykalizm islamski, państwa autorytarne i skrajne nacjonalizmy.

Nawiązując do wielkanocnych krwawych zamachów na Sri Lance dyrektor hiszpańskiej sekcji PKwP zaznaczył, że zajmuje ona „szczególne” miejsce na mapie ograniczania wolności religijnej. Przypomniał, że ponad 75 proc. mieszkańców tego wyspiarskiego kraju południowoazjatyckiego wyznaje buddyzm, „cieszący się tam przywilejami konstytucyjnymi”. Zwrócił uwagę, że ludzie z zewnątrz nie wiedzą, że tamtejszy buddyzm jest bardzo agresywny, odmienny od ogólnie znanego pokojowego wizerunku tej religii. Tymczasem na wyspie ma ona bardzo radykalne nastawienie i jej wyznawcy byli odpowiedzialni za akty przemocy w ostatnich 3 latach wobec hinduistów, stanowiących 13,2 proc. ludności i muzułmanów – 8,6 proc.

Również Narodowy Chrześcijański Alians Ewangeliczny Sri Lanki potwierdza, że ekstremiści buddyjscy prowadzą „akcje zastraszania” mniejszości religijnych. Takie organizacje jak Brygada Buddyjska czy „Sinha Lei” (Krew Lwa) od dawna szerzą swą ideę jednego „narodu syngaleskiego”. Alians odnotował dotychczas 89 ataków na chrześcijan w 2016 i 36 – do maja 2017. Wyznawcom Chrystusa, stanowiącym 9,1 proc. mieszkańców wyspy, odmawia się ponadto m.in. prawa do grzebania swych zmarłych na cmentarzach publicznych, ich świątynie są niszczone i zamykane, ekstremiści buddyjscy dopuszczali się też wobec nich aktów przemocy fizycznej oraz grozili im śmiercią.

Według najnowszych doniesień, do krwawych zamachów na trzy kościoły (dwa katolickie i jeden protestancki) i cztery luksusowe hotele w kilku miastach Sri Lanki na Wielkanoc przyznało się tzw. Państwo Islamskie (IS). Jeden z wiceministrów oświadczył, że zamachy były odwetem za marcowy atak na meczety w Christchurch w Nowej Zelandii, gdzie zginęło 50 osób. Zdaniem rządu, co potwierdził Premier Ranil Wickremesinghe, IS rzeczywiście mogło mieć powiązania z zamachami. Ostrzegł też, że na wyspie wciąż są bojownicy i materiały wybuchowe.

Ruwan Gunasekara, rzecznik policji Sri Lanki, podał, że było 9 terrorystów, w tym jedna kobieta - żona jednego z nich, przy czym 8 z nich już zidentyfikowano. Z kolei minister obrony narodowej Ruwan Wijewardene przyznał, że część z nich była wcześniej zatrzymywana za udział w bójkach, ale żaden z tych incydentów nie był aż tak poważny. Dodał, że większość zamachowców pochodziła z dobrze sytuowanych rodzin, była wykształcona i stabilna finansowo, a jeden z terrorystów studiował w Wielkiej Brytanii, potem być może też w Australii, po czym wrócił na Sri Lankę i tu zamieszkał.

Zamachy, w których zginęło ponad 320 osób, a przeszło 500 odniosło rany, były największymi atakami terrorystycznymi na wyspie od zakończenia w niej w 2009 roku 30-letniej wojny domowej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem