Reklama

Częstochowa: promocja książki „Prymas Wyszyński nieznany”

2016-05-23 22:13

Ks. Mariusz Frukacz

Bożena Sztajner/Niedziela

Z udziałem ks. prał. Bronisława Piaseckiego, kapelana Prymasa Tysiąclecia kard. Stefana Wyszyńskiego w latach 1974-81, i red. Marka Zająca wieczorem 23 maja w redakcji Tygodnika Katolickiego „Niedziela” w Częstochowie odbyła się promocja książki „Prymas Wyszyński nieznany. Ojciec duchowy widziany z bliska”. Spotkanie odbyło się w kontekście zbliżającej się 35. rocznicy śmierci kard. Wyszyńskiego (28 maja 1981 r.).

W promocji książki obok jej autorów wzięli udział m.in. Anna Rastawicka z Instytutu Prymasa Wyszyńskiego, Stanisława Grochowska - odpowiedzialna generalna Instytutu Prymasa Wyszyńskiego, ks. inf. Ireneusz Skubiś - honorowy redaktor naczelny Tygodnika Katolickiego „Niedziela”, ks. dr Jerzy Bielecki - rektor Niższego Seminarium Duchownego w Częstochowie i zastępca redaktora naczelnego „Niedzieli”, ks. dr Grzegorz Szumera - rektor Wyższego seminarium Duchownego w Częstochowie, ks. Daniel Łuka SSP - dyrektor generalny Edycji Świętego Pawła, ks. prał. Teofil, Siudy - mariolog, Piotr Słabek - redaktor naczelny Wydawnictwa M, Maryla Kania - dyrektor promocji Wydawnictwa M, Lidia Dudkiewicz - redaktor naczelna „Niedzieli” oraz alumni Niższego Seminarium Duchownego w Częstochowie, klerycy Wyższego Seminarium Duchownego w Częstochowie oraz redaktorzy i pracownicy „Niedzieli”, a także dzieci red. Marka Zająca: Zuzia i Jaś.

Bożena Sztajner/Niedziela

„Kard. Stefana Wyszyńskiego uważamy za patrona „Niedzieli”. To Prymas Tysiąclecia upominał się o „Niedzielę”, gdy została zamknięta przez władze komunistyczne w marcu 1953 r.” - mówiła, otwierając spotkanie, Lidia Dudkiewicz, redaktor naczelna „Niedzieli”.

Reklama

„List, który otrzymaliśmy od kard. Wyszyńskiego do pierwszego numeru reaktywowanej „Niedzieli” w 1981 r. jest dla nas „Testamentem”. Myślę, że mamy szczególne prawo, aby prezentacja książki o kard. Wyszyńskim odbyła się w naszej redakcji” - kontynuowała Lidia Dudkiewicz i dodała, że „głównym bohaterem tej książki jest kard. Wyszyński”. - Myślę, że dzięki tej książce mamy zabezpieczoną przyszłość, w duchu słów Prymasa Tysiąclecia: ”Idzie nowych ludzi plemię” - zaznaczyła Lidia Dudkiewicz.

Następnie ks. prał. Bronisław Piasecki, odnosząc się do relacji kard. Wyszyńskiego z „Niedzielą”, podkreślił, że Prymas Tysiąclecia osobiście znał i bardzo sobie cenił ks. Antoniego Marchewkę, redaktora naczelnego „Niedzieli” w latach 1945-53.

Red. Marek Zając, przybliżając pracę nad książką, podkreślił, że „początek trzyletnich rozmów z ks. prał. Bronisławem Piaseckim rozpoczął się tak naprawdę od czwartego rozdziału książki”. - Kard. Wyszyński to był człowiek, który niósł w sobie doświadczenie XX wieku - zauważył Marek Zając.

Ks. prał. Bronisław Piasecki, odnosząc się do okresu uwięzienia kard. Wyszyńskiego, podkreślił, że „był to moment duchowej przemiany kard. Wyszyńskiego”. - Miał świadomość odpowiedzialności za Kościół. Miał świadomość krzywdy osobistej i krzywdy wobec Kościoła. 8 grudnia 1953 r. napisał w Akcie Oddania Matce Bożej „Maryjo, jestem Twoim niewolnikiem” - wspominał ks. Piasecki.

Były kapelan Prymasa Tysiąclecia nakreślił również kontekst polityczny uwięzienia kard. Wyszyńskiego. - Władze komunistyczne 9 lutego 1953 r. wydały dekret o obsadzaniu stanowisk kościelnych. Ksiądz Prymas podczas procesji Bożego Ciała 4 czerwca 1953 r. powiedział „non possumus” i został aresztowany 25 września 1953 r. Co takiego wydarzyło się w sferze wewnętrznej Prymasa Tysiąclecia w okresie od aresztowania do 8 grudnia 1953 r.? - pytał ks. Piasecki. „Myślę, że to był głęboki, duchowy proces. Prymas Tysiąclecia uświadomił sobie, że może służyć Kościołowi przez cierpienie. Tutaj właśnie był najbliżej swojego Mistrza, Jezusa” - podkreślił ks. Piasecki.

„Okres uwięzienia był dla kard. Wyszyńskiego szczególnym przeżyciem. W więzieniu zrodziły się „Śluby Jasnogórskie”. Od wyjścia Prymasa z więzienia zaczęła się Nowa Ewangelizacja, a Polacy przestali się bać” - kontynuował ks. Piasecki.

Red. Marek Zając zwrócił uwagę na aktualność myśli społecznej kard. Wyszyńskiego. - Niestety, jest ta myśl jest wciąż słabo znana, a jest przecież także lekiem na wiele bolączek dnia dzisiejszego - zauważył red. Zając i wskazał szczególnie na dwa elementy społecznego nauczania Prymasa Tysiąclecia: poszukiwanie jedności w duchu miłości wobec drugiego człowieka i wrażliwość społeczną.

„Wydaje się, że właśnie o wrażliwości społecznej zapomniało nasze państwo po 1989 r., a tymczasem ta myśl jest wciąż ewangelicznie radykalna i ewangelicznie rewolucyjna” - dodał Marek Zając.

Mówiąc o duchowości Prymasa Tysiąclecia, ks. Piasecki zaznaczył, że u kard. Wyszyńskiego „była niezwykła głębia wnętrza”.

Natomiast Marek Zając zwierzył się, że dopiero rozmowa z ks. prał. Piaseckim pozwoliła mu odkryć osobistą świętość kard. Wyszyńskiego. - Zawsze wiedziałem, że to była wielka postać w dziejach Kościoła i narodu, ale pod wpływem tych rozmów zobaczyłem inną twarz tego człowieka serdecznego i kochającego. Dzisiaj jestem przekonany o świętości kard. Wyszyńskiego - mówił Marek Zając.

Ks. prał. Piasecki zapytany o to, co dla siebie osobiście odkrył u kard. Wyszyńskiego, podkreślił, że „okres bycia z Prymasem Tysiąclecia to było coś więcej niż seminarium”. - Tego człowieka przeżywało się. Nie można go było tylko zewnętrznie rejestrować. On był świadkiem, sobą komunikował pewne wartości i treści - wspominał ks. Piasecki.

Były kapelan kard. Wyszyńskiego zapytany również o relacje Prymasa Tysiąclecia z bp. Stefanem Barełą, trzecim ordynariuszem diecezji częstochowskiej w latach 1964-84, podkreślił, że „kard. Wyszyński ufał biskupowi Barele, a biskup częstochowski był bardzo lojalny wobec kard. Wyszyńskiego i nieprzypadkowe było to, że bp Bareła był przewodniczącym Komisji Maryjnej przy Konferencji Episkopatu Polski”.

Swoim wspomnieniem o kard. Wyszyńskim z uczestnikami spotkania podzielili się również Anna Rastawicka i ks. inf. Ireneusz Skubiś, honorowy redaktor naczelny „Niedzieli”. - Kard. Wyszyński mianował mnie moderatorem Ruchu „Odrodzenie”. To był dla mnie bardzo ważny czas - wspominał ks. Skubiś i dodał, że w swoim życiu kieruje się słowami, które wypowiedział do niego w lutym 1981 r. kard. Wyszyński: „Życzę Ci wierności”.

Ks. Skubiś podziękował również ks. Piaseckiemu za wieloletnią przyjaźń, a także za wsparcie dla „Niedzieli”.

Podczas spotkania redaktor naczelna „Niedzieli” Lidia Dudkiewicz wręczyła Medal „Mater Verbi” - nagrodę „Niedzieli” dla ks. prał. Bronisława Piaseckiego, red. Marka Zająca, Anny Rastawickiej, Piotra Słabka i Maryli Kani.

Spotkanie zakończyło się modlitwą o beatyfikację sługi Bożego kard. Wyszyńskiego, którą odmówił ks. Piasecki. - Ufamy, że beatyfikacja kard. Wyszyńskiego odbędzie się w 2017 r. - zakończył ks. Piasecki.

Książka „Prymas Wyszyński nieznany. Ojciec duchowy widziany z bliska”, wydana przez Wydawnictwo M, to zapis rozmowy, wywiadu rzeki, w którym ks. prał. Bronisław Piasecki opowiada znanemu polskiemu dziennikarzowi Markowi Zającowi m.in. o codziennym życiu kard. Wyszyńskiego, o głównych linach duszpasterstwa Prymasa Tysiąclecia. W książce nie brakuje również anegdot i wypowiedzi Prymasa adresowanych do prywatnego kręgu słuchaczy oraz wspomnień dotyczących jego duchowości. Ks. Piasecki przybliża w swoich wspomnieniach również szeroki kontekst społeczny wielu ważnych wydarzeń w Polsce i w Kościele.

Tagi:
książka

Reklama

Kolbe: triumf miłości

2019-05-17 12:41

Tomasz Teluk

Tylko jeden święty może się równać ze św. Maksymilianem Kolbe w swoim radykalizmie wiary - św. Franciszek z Asyżu - udowadnia Raffaele Di Muro w swojej najnowszej książce pt. „Maksymilian Kolbe. Triumf miłości”.

O prawdziwy obraz Świętego

Autorem najnowszej książki o Wielkim Polskim Świętym jest sam przewodniczący Międzynarodowego Rycerstwa Niepokalanej, stowarzyszenia założonego przez samego bohatera tej publikacji. Książka miała swą premierę w Watykanie, bowiem pierwotnie została wydana przez tamtejsze wydawnictwo Libreria Editrice Vaticana. Polską wersję przygotowała Fundacja Instytut Globalizacji, znana czytelnikowi choćby z udostępnienia takich dzieł jak „Nazarejczyk” Eugenio Zolli czy katolickich powieści Jorisa-Karla Huysmansa: „Oblat” i „Katedra”.

Bezpośrednią motywacją, towarzyszącą wydaniu tej książki, była zachęta ze strony Komisji Episkopatu Polski, aby przypadającą na bieżący rok 125. rocznicę urodzin o. Maksymiliana uświetnić pogłębianiem jego duchowej drogi we wspólnotach i grupach parafialnych. Był też inny powód. W niektórych publikacjach czy współczesnych inicjatywach, Święty Franciszkanin przedstawiany jest jako biznesmen lub innowator, który swoje życie oparł na takich wartościach jak przedsiębiorczość, skuteczność czy fascynacja nowinkami.

Rzeczywiście można w życiorysie świętego znaleźć prawdziwe bogactwo talentów, jednakże wszystkie są wynikiem oddania swojego życia na służbę Bogu, aż do złożenia ofiary z całego siebie. Nigdy nie były one celem same w sobie, lecz będąc przejawami działania Bożej Łaski, służyły radykalnej miłości bliźniego i ewangelizacji narodów.

Właśnie o tym przypomina książka Raffaele Di Muro, franciszkanina konwentualnego, profesora kilku rzymskich uczelni teologicznych. Jest to doskonałe kompendium duchowości świętego, okraszone porównaniem z duchowością samego świętego Franciszka.

Naśladuj Chrystusa – kochaj i służ

„Dobrze spełniać to co ode mnie zależy, a dobrze znosić to, co ode mnie nie zależy – oto jest cała doskonałość i źródło prawdziwego szczęścia na świecie” - uważał o. Kolbe. „Największa ofiara – to ofiara z własnej woli” - pisał w innym miejscu. Nie byłoby narodzin tak wielkiego ducha, gdyby nie porwanie przez Chrystusa, charakterystyczne dla życiorysów wielu świętych, a także nawrócenie zapoczątkowane ascezą.

O. Maksymilian żył w świadomości nieustannej walki duchowej. Wiedział, że dla Chrystusa musi wyzbyć się wszystkiego, w ewangelicznej cnocie ubóstwa, nie tylko duchowego, ale przede wszystkim materialnego. Kontrastuje to ze współczesną psychologią sukcesu, wdzierającej się także do Kościoła Katolickiego w myśl której wygodnie być bogatym i pobożnym.

Franciszkanin z Niepokalanowa był innego ducha. „Naśladuj Chrystusa – kochaj i służ” - mawiał i temu podporządkowywał wszystkie pragnienia swojej woli. Wiedział, że tego nie można osiągnąć bez wyrzeczenia się siebie, pokory, ubóstwa, dziewictwa i podążaniem za głosem Boga.

Wierzył wyłącznie w chrześcijaństwo w praktyce. Nie deklarowaną religijność, lecz wiarę wyznawaną czynami. „Ten, kto wierzy w chrześcijańskie Credo, powołany jest do wyznawania go życiem i dziełami, które wciela w życie”. Właśnie w takiej postawie należy upatrywać źródeł Błogosławieństwa Bożego dla jego niezliczonych dzieł ewangelizacyjnych i misyjnych. Jego męczeństwo to przecież nie tylko heroiczny czyn w obozie w Auschwitz, ale także codziennego składanie ofiary z samego siebie, jego poświęcenie drugiemu człowiekowi i oddawanie się Woli Boga bez reszty. Właśnie tego może nas-współczesnych nauczyć św. Maksymilian Kolbe.

Jak św. Franciszek

Prawdziwą perełką omawianej pozycji jest porównanie cech św. Franciszka z Asyżu oraz św. Maksymiliana Kolbe. Autor zauważa wiele wspólnych elementów charakteru, które upodabdniały obu świętych. Radykalizm jest jedną z nich. Kogo interesują kolejne - zachęcam do sięgnięcia do tej przystępnej dla każdego książki.

„Przyjmijmy z uznaniem tę publikację. Autorowi dziękujemy za ten cudowny dar, który zechciał nam ofiarować, a który daje nam konkretny przykład do naśladowania w drodze do świętości” - rekomenduje we wprowadzeniu kardynał José Saraiva Martins, emerytowany były prefekt Kongregacji ds. Świętych.

Książka została objęta patronatem Tygodnika Katolickiego "Niedziela", "Przewodnika Katolickiego", Tygodnika "Idziemy", Miesięcznika "Egzorcysta" oraz redakcji katolickiej TVP1.

Raffaele Di Muro „Maksymilian Kolbe. Triumf miłości”, wyd. Fundacja Instytut Globalizacji, 2019, s. 150. Zamówienia: www.globalizacja.org, instytut@globalizacja.org, lub tel. 698 072 731.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Biskupi do wiernych: nie uczyniliśmy wszystkiego, aby zapobiec krzywdom

2019-05-22 16:40

BP KEP / Warszawa (KAI)

„Przyznajemy, że jako pasterze Kościoła nie uczyniliśmy wszystkiego, aby zapobiec krzywdom” – napisali biskupi do wiernych w liście przeznaczonym do odczytania w kościołach w niedzielę 26 maja. List zatytułowany "Wrażliwość i wierność" napisali hierarchowie zebrani dziś w Warszawie na posiedzeniu Rady Stałej Konferencji Episkopatu Polski.

KEP

Publikujemy treść listu:

WRAŻLIWOŚĆ I ODPOWIEDZIALNOŚĆ

Słowo biskupów do wiernych
Kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych,
którzy wierzą we Mnie, temu byłoby lepiej
kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi morza (Mk 9, 42)

Drogie Siostry i drodzy Bracia!
W ostatnim czasie wspólnota Kościoła w Polsce wstrząsana jest kolejnymi bolesnymi informacjami o wykorzystywaniu seksualnym dzieci i młodzieży przez niektórych duchownych. Przestępstwa te są źródłem głębokiego cierpienia osób pokrzywdzonych. Nie ma słów, aby wyrazić nasz wstyd z powodu skandali seksualnych z udziałem duchownych. Są one powodem wielkiego zgorszenia i domagają się całkowitego potępienia, a także wyciągnięcia surowych konsekwencji wobec przestępców oraz wobec osób skrywających takie czyny.

Cierpienia osób pokrzywdzonych dotykają nie tylko ich samych, ale także całych rodzin oraz wspólnot kościelnych. Przestępstwa te „przysłoniły blask Ewangelii takim mrokiem, jakiego nie znały nawet wieki prześladowań” (Benedykt XVI, List do katolików w Irlandii, 19.03.2010).

Głęboko tkwią w nas wykrzyczane słowa świadectwa osoby pokrzywdzonej, iż Chrystus nie krzywdził dzieci. „To [co ksiądz zrobił] naprawdę odcisnęło bardzo duże piętno na moim dorosłym życiu. Ja do tej pory mam koszmary. Cały czas jest to we mnie” – tak powiedziała w filmie w czasie konfrontacji z oprawcą 39-letnia Anna, przed laty 9-letnia uczennica. I drugie świadectwo, przekazane w artykule napisanym przez dorosłego dziś mężczyznę: „Nie mam żalu do Kościoła. Wiem, że skrzywdził mnie nie [cały] Kościół, lecz konkretna osoba. Nie wiem, czy ktokolwiek z przełożonych cokolwiek o tym wiedział. Ale martwi mnie, że tacy jak ja, pozostają poza kościelną sferą uwagi”. Obydwa wyznania są wstrząsające – to nigdy nie powinno się było wydarzyć.

1. Świadectwo cierpienia

Wielu z nas obejrzało film „Tylko nie mów nikomu”. Ten dokument, to przede wszystkim wstrząsające relacje dorosłych dziś osób, wykorzystywanych w dzieciństwie przez duchownych. Zawiera on także przykłady braku wrażliwości, grzechu zaniedbania i niedowierzania osobom skrzywdzonym, co w konsekwencji chroniło sprawców. Film, przyjmując perspektywę pokrzywdzonych, uświadomił nam wszystkim ogrom ich cierpienia. Każdy, kto jest wrażliwy, poznając losy osób pokrzywdzonych, odczuwa ból, wzruszenie i smutek wobec ich cierpienia. Dziękujemy wszystkim, którzy mieli odwagę opowiedzieć o swoim cierpieniu. Zdajemy sobie sprawę z tego, że żadne słowo nie jest w stanie wynagrodzić im krzywd, jakich doznali.

Przyznajemy, że jako pasterze Kościoła nie uczyniliśmy wszystkiego, aby zapobiec krzywdom.

Dla wielu wiernych, szczególnie dla młodych szczerze szukających Boga, skandale seksualne z udziałem duchownych stają się ciężką próbą wiary i powodem do wielkiego zgorszenia. Rozczarowanie i oburzenie jest tym większe i boleśniejsze, że dzieci zamiast troskliwej miłości i towarzyszenia w szukaniu bliskości Jezusa doświadczyły przemocy i brutalnego odarcia z godności dziecka. Od początku swego istnienia wspólnota kościelna uznawała takie zachowania za wyjątkowo ciężki grzech; według słów Chrystusa „kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą we Mnie, temu byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi morza” (Mk 9,42). „Biada człowiekowi przez którego dokonuje się zgorszenie” (Mt 18,7).

2. Wrażliwość

Wszyscy, zarówno duchowni, jak i świeccy, jako społeczność, musimy stworzyć właściwą przestrzeń do przywrócenia pokrzywdzonym jak najbardziej normalnego życia, a także do odbudowania zaufania wobec duszpasterzy i biskupów.

Wyznania pokrzywdzonych przynaglają nas, biskupów, ale i wszystkich ludzi dobrej woli do większego wyczulenia na zagrożenia; do większej wrażliwości na pomoc pokrzywdzonym. Zarówno niebezpieczeństwa, jak i konieczność wsparcia dotyczą każdego środowiska, nie tylko kościelnego, ale i rodzin, szkół, klubów sportowych i wielu innych grup. Sytuacje życiowe pokrzywdzonych skłaniają do szybszego i skuteczniejszego pomagania im. Oni potrzebują wielkiej wrażliwości i wsparcia, by odnaleźć równowagę życia.

Prosimy osoby pokrzywdzone przez duchownych, aby zgłaszały doznaną krzywdę do przełożonych kościelnych oraz do odpowiednich organów państwowych. W każdej diecezji i w wielu prowincjach zakonnych został wyznaczony delegat upoważniony do przyjmowania zgłoszeń o wykorzystaniu seksualnym małoletnich przez osobę duchowną. Ma on też pomóc w otrzymaniu wsparcia psychologicznego, prawnego i duszpasterskiego. Chcemy wspierać pokrzywdzonych od początku tej drogi w podjęciu kroków potrzebnych do przezwyciężania skutków doznanej krzywdy.

Przyjmujemy z wdzięcznością nowe motu proprio papieża Franciszka, w którym Ojciec Święty nakazuje zgłaszanie takich przestępstw i przewiduje poważne kary dla przełożonych, którzy zaniedbywali swoje obowiązki chronienia owczarni Chrystusowej. Pamiętamy też o tym, że według zawartych w tym dokumencie nowych norm prawa kościelnego nikogo przy zgłaszaniu przestępstwa nie wolno zobowiązywać do milczenia. Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby te zgłoszenia w instytucjach kościelnych przebiegały ze współczuciem i z jak największą wrażliwością oraz w poczuciu bezpieczeństwa dla każdej osoby i jej dramatu. Będziemy też nadal zgłaszać przestępstwa państwowym organom ścigania.

Wielu duchownych i świeckich pracuje z osobami, które odważyły się powiedzieć o swoich traumatycznych doświadczeniach. Nie rozgłaszamy tego, ponieważ szanujemy ich prawo do prywatności. Być może sami zdecydują się o tym głośno mówić. Reakcja najbliższego otoczenia rzadko niestety opiera się na życzliwości i wrażliwości. Często jest okrutna, bezmyślna i bezlitosna, czasem pełna wyrzutów, przez co nam wszystkim potrzebna jest zmiana mentalności, by osoby poszkodowane w dzieciństwie lub młodości w delikatnej sferze seksualności były chronione i wspierane.

3. Odpowiedzialność

Zwracamy coraz większą uwagę na wychowanie w seminariach i kształtowanie osobowości przyszłych księży. Nie chcemy dopuścić, aby w szeregach duchowieństwa znalazły się osoby niedojrzałe, niezdolne do wierności złożonym ślubom i przyrzeczeniom. Ponadto, od sześciu lat koordynator ds. ochrony dzieci i młodzieży powołany przez Konferencję Episkopatu Polski organizuje wraz z zespołem współpracowników Centrum Ochrony Dziecka liczne szkolenia dla duchowieństwa diecezjalnego i zakonnego. Przygotowujemy w diecezjach i w zgromadzeniach zakonnych także system zapobiegania; ma on pomóc ochronić dzieci i młodzież przed potencjalnym wykorzystaniem seksualnym. Chcemy, by ich bezpieczeństwo stało się priorytetem we wszystkich środowiskach.

W tym kontekście w szczególny sposób doceniamy pracę zdecydowanej większości kapłanów, którzy wierni Ewangelii gorliwie i ofiarnie służą Bogu i ludziom. Nie pozwólmy, by dobro, które dokonuje się w Kościele przez ich posługę, przesłoniły nam grzechy konkretnych osób. Na zasadzie odpowiedzialności zbiorowej nie przenośmy też win konkretnych osób w sutannach na wszystkich księży. Tych czynów dopuścili się konkretni ludzie i oni powinni zostać ukarani za swoje czyny. Wesprzyjmy w tych trudnych chwilach kapłanów pracujących z poświęceniem, by nie utracili zapału i otrzymali umocnienie ze strony wiernych świeckich.

Wspólnie ze wszystkimi ludźmi dobrej woli jednoczymy wysiłki w rozpoznawaniu i eliminowaniu czynników sprzyjających przestępstwom. Prosimy o wsparcie wychowawców i opiekunów dzieci i młodzieży w przedszkolach i szkołach oraz w zakładach opiekuńczo-wychowawczych. Prosimy o pomoc w zdobywaniu odpowiedniej wiedzy i umiejętności, by wszystkie placówki prowadzone przez Kościół stały się domami bezpiecznymi, wyznaczającymi najlepsze standardy ochrony dzieci. Taki sam apel kierujemy do odpowiedzialnych za ruchy katolickie i organizacje młodzieżowe. Bądźmy wszyscy bardziej wrażliwi wobec dzieci i młodzieży, a także wobec osób pokrzywdzonych.

Zakończenie

Nasze słowo do wszystkich ludzi dobrej woli kończymy modlitwą do Ducha Świętego:
Oto jesteśmy, Panie, Duchu Święty.
Jesteśmy – wprawdzie obciążeni grzechem,
lecz zgromadzeni w imię Twoje.
Przyjdź do nas i bądź z nami,
Racz obmyć nasze serca
i naucz nas, co mamy czynić,
dokąd mamy zmierzać,
Powiedz, co mamy podjąć,
abyśmy wsparci Twoją mocą
Tobie zdołali podobać się we wszystkim. (św. Augustyn)

Przyzywając mocy Ducha Świętego i wstawiennictwa Maryi, Matki Kościoła,
Jej powierzając osoby skrzywdzone, rodziny, dzieci i młodzież oraz wspólnoty kościelne,
upraszamy w modlitwie ducha pokory i odwagi,
aby nie dać się zwyciężyć złu i ogarnąć troską wszystkich.

Podpisali:
Biskupi zebrani na posiedzeniu Rady Stałej Konferencji Episkopatu Polski

Warszawa, 22 maja 2019 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Świdnica: Prawie 17 mln na renowację katedry

2019-05-23 19:37

ako / Świdnica (KAI)

Parafia św. Stanisława, biskupa i męczennika i św. Wacława w Świdnicy otrzymała prawie 17 mln na ratowanie świdnickiej katedry. Minister kultury i dziedzictwa narodowego podjął decyzję o przyznaniu dofinansowania prac konserwatorskich w świątyni.

Mariusz Barcicki

15 maja Piotr Gliński, minister kultury i dziedzictwa narodowego, podjął decyzję o dofinansowaniu projektu „Konserwacja, rewitalizacja i digitalizacja barokowego wnętrza gotyckiej Katedry Świdnickiej”.

Jak powiedział KAI ks. dr Daniel Marcinkiewicz, rzecznik świdnickiej kurii biskupiej prace konserwatorskie będą obejmowały m.in.: konserwację rzeźb znajdujących się w nawie głównej, konserwację malowideł na ścianach i sklepieniach prezbiterium oraz konserwację obrazów sztalugowych z nawy głównej wraz z ramami. Kwota dofinansowania wyniosła 16 977 602,47 zł. Inwestycja ma zostać zrealizowana do 30 czerwca 2022 r.

Katedra świdnicka jest jedną z najokazalszych świątyń na Dolnym Śląsku. W 2004 roku kościół pw. św. Stanisława i św. Wacława został poniesiony do rangi katedry. Fundatorem świątyni był w 1330 roku Bolko II Świdnicki. Katedra posiada wieżę o wysokości 101 m, jest to najwyższa gotycka wieża w Polsce. W bocznej kaplicy w barokowym ołtarzu znajduje się słynący łaskami obraz Matki Bożej Uzdrowienia Chorych z drugiej połowy XV wieku, koronowany w 2017 roku.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem