Reklama

Odbudować SKOK-i

2016-06-24 19:11

Magdalena Kowalewska

Magdalena Kowalewska
Podczas XXIV Krajowej Konferencji Spółdzielczych Kas Oszczędnościowo-Kredytowych w Warszawie

„Musimy odbudować pozycję SKOK-ów w Polsce. Będzie to możliwe dzięki naprawie przepisów prawa” - zapowiedział Prezes Krajowej Kasy SKOK Rafał Matusiak podczas XXIV Krajowej Konferencji Spółdzielczych Kas Oszczędnościowo-Kredytowych, która odbywa się w Warszawie.

Tłumaczył, że SKOK-i są znakomitym narzędziem do walki z wykluczeniem finansowym i lichwą. „Oferujemy usługi na godziwych zasadach, również tym niezamożnym osobom” - mówił Rafał Matusiak. Wyjaśniał, że działalność Spółdzielczych Kas Oszczędnościowo-Kredytowych obejmuje zakres działań, których nie podejmują banki komercyjne.

Prezes Krajowej Kasy SKOK podkreślił, że realizowanie misji przez Kasy jest utrudnione z powodu obecnie obowiązujących zapisów prawnych.

Reklama

Odniósł się także do medialnych i politycznych ataków na SKOK-i, które miały miejsce w ciągu ostatnich trzech lat. „Udało się nam je przetrwać, ponieważ cieszymy się ogromnym zaufaniem naszych członków. Osoby, które powierzają swoje oszczędności SKOK-om są nie tylko odbiorcami naszych usług, ale również współwłaścicielami instytucji finansowych, z których korzystają” - tłumaczył prezes Matusiak.

Przypomniał, że Kasa Krajowa SKOK skierowała petycję do Parlamentu Europejskiego w sprawie zaprzestania przez polskie władze praktyk naruszających reguły uczciwej konkurencji, w tym w szczególności niepodjęcia żadnych działań w celu powstrzymania wykorzystywania mediów i instytucji publicznych do podważania zaufania do Spółdzielczych Kas Oszczędnościowo-Kredytowych. „Wymogi, którym poddano w Polsce SKOK-i były znacznie surowsze niż te, którym poddano banki” - potwierdził Michael S. Edwards, wiceprezydent Światowej Rady Unii Kredytowej (WOCCU).

Jak mówił Rafał Matusiak, wszelkie ataki pod adresem Spółdzielczych Kas Oszczędnościowo-Kredytowych SKOK odbywały się przy biernej postawie Komisji Nadzoru Finansowego. „Nieodpowiedzialne wypowiedzi polityków w najbardziej czarnym scenariuszu mogły doprowadzić do wycofania wszystkich oszczędności z kas. Na szczęście, tak się nie stało” - mówił. Efekt? „Z mapy Polski zniknęło sześć kas, w stosunku do których ogłoszono upadłość, pięć kas zostało przyłączonych do banków komercyjnych, aktywa kas uległy zmniejszeniu” - wyliczał Wiktor Kamiński, zastępca dyrektora generalnego Kasy Krajowej SKOK. „Na szczęście następuje stabilizacja, aktywa zostają odbudowywane” - zapewnił.

Z kolei Rafał Matusiak poinformował, że kilka dni temu Komisja Petycji Parlamentu Europejskiego zleciła Komisji Europejskiej przeprowadzenie postępowania wyjaśniającego, dlaczego poprzedni polski rząd unikał podjęcia jakichkolwiek działań zapobiegającym wspomnianym wydarzeniom.

„Nie zabiegamy o szczególne przywileje, ale o doprowadzenie regulacji prawnych do stanu normalności. Chcemy, aby przepisy prawne, w oparciu których funkcjonujemy, były dostosowane do naszej specyfiki” - dodał. Jak mówił, „nie może być tak, aby kasa, która ma kilkanaście milionów aktywów, miała takie same obowiązki jak komercyjny bank, obracający milionami złotych”.

Natomiast zastępca dyrektora generalnego Kasy Krajowej SKOK, że od obecnej władzy kasy oczekują zrównania w prawach i obowiązkach z innymi uczestnikami rynku finansowego.

Wiktor Kamiński w rozmowie z „Niedzielą” zapowiedział, że w przyszłym roku XXV Krajowa Konferencja Spółdzielczych Kas Oszczędnościowo-Kredytowych odbędzie się na Jasnej Górze. „Będzie to dobra okazja, aby ponownie zawierzyć Matce Bożej działalność naszych Kas - mówi i dodaje, że pracownicy SKOK-ów odczuwają opiekę Królowej Polski. Jednocześnie dziękuje ojcom paulinom za możliwość przyjęcia w jasnogórskie mury wszystkich osób związanych ze SKOK-ami.

Przypomina, że misją Kas jest pomoc wszystkim osobom. „W odróżnieniu do banków komercyjnych, są organizacją ludzi, a nie kapitału. W swojej działalności odnoszą się do Katolickiej Nauki Społecznej” - mówi Wiktor Kamiński.

Pierwszy akt zawierzenia SKOK-ów na Jasnej Górze odbył się podczas X-lecia Spółdzielczych Kas Oszczędnościowo-Kredytowych.

Tagi:
SKOK

Wspólnota Godność Solidarność

2019-07-10 09:40

Artur Ceyrowski
Niedziela Ogólnopolska 28/2019, str. 32-33

Miejsce naznaczone historią, w którym rodziła się Solidarność. Miejsce, nieopodal którego nasz wielki rodak – św. Jan Paweł II obudził w Polakach ducha solidarności. Jego ponadczasowe dzieło stworzyło przestrzeń wolności i niepodległości. Z jego słów odrodziły się wspólnota, godność, solidarność – i to te hasła stały się mottem XXVII Krajowej Konferencji SKOK, którą zorganizowano 28 czerwca br. w Muzeum Historii II Wojny Światowej w Gdańsku

Artur Ceyrowski
Uczestnicy spotkania debatowali m.in. nad potrzebą nowego prawa dla sektora kas spółdzielczych

Uczestnicy konferencji podsumowali dotychczasowe działania Spółdzielczych Kas Oszczędnościowo-Kredytowych i debatowali o rozwoju spółdzielczości finansowej w Polsce. Spotkanie odbywało się pod hasłem: „Potrzeby nowego prawa dla sektora kas spółdzielczych”. Uczestnicy odwiedzili z tej okazji historyczną Salę BHP, w której podpisano Porozumienia Sierpniowe. W tym miejscu dziedzictwo Solidarności wspominał prezes Kasy Krajowej Rafał Matusiak, który opowiadał o tym, jak budowano sektor spółdzielczy w Polsce. To właśnie z Solidarności – z jej społecznego ducha i wspólnotowego myślenia – wyrosły polskie SKOK-i.

Od początku swojego istnienia były zaangażowane w działalność patriotyczną, co do dziś stanowi ogromny problem dla wielu środowisk w Polsce. Prezes Matusiak przybliżył historię SKOK-ów – tę z początków ich działalności i tę współczesną, mówił także o potrzebie nowego prawa dla sektora kas spółdzielczych.

Podczas konferencji odczytano listy, które do uczestników wydarzenia skierowali prezydent RP Andrzej Duda, marszałek Sejmu Marek Kuchciński, przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego Jacek Jastrzębski i przewodniczący Solidarności Piotr Duda.

Prezydent Duda zwrócił uwagę na dziedzictwo SKOK-ów i podkreślił, że kasy to instytucje o istotnym znaczeniu dla rozwoju gospodarczego i społecznego naszego kraju. Odwołał się do patrona SKOK-ów – Franciszka Stefczyka i bogatych tradycji tej instytucji, wskazał też na umiejętność odczytywania przez społeczność SKOK-ów wyzwań teraźniejszości i przyszłości. Marszałek Kuchciński z kolei, w kontekście hasła konferencji, w którym przywołano pojęcia wspólnoty, godności i solidarności, zauważył: „(...) pomimo zmieniającej się rzeczywistości idea, że nikt nie może być pozostawiony w sytuacji bezradności i beznadziejności i że każdemu muszą być stworzone szanse rozwoju, pozostaje niezmienna”. Polityk podkreślił zaangażowanie SKOK-ów w wypełnianie misji społecznej, ich dbałość o interes spółdzielczości i troskę o rozwój lokalnej społeczności. „Najlepiej sprawdzają się dostawcy usług finansowych zorientowani na bliskość i więź z ich odbiorcą oraz na jak najlepsze zrozumienie jego potrzeb finansowych, a niekoniecznie ci skupieni na zysku i innowacyjności świadczonych usług” – napisał w swoim liście przewodniczący Jastrzębski. „W tym obszarze Spółdzielcze Kasy Oszczędnościowo-Kredytowe mogą odgrywać istotną rolę” – podsumował. Piotr Duda podkreślił natomiast, że SKOK-i można nazwać „dzieckiem Solidarności” i „owocem jej zwycięstwa”, ponieważ pierwsze placówki były zakładane przez NSZZ „Solidarność” przy dużych zakładach pracy. Przewodniczący Duda przypomniał, że dobre relacje zbudowane ponad 30 lat temu wciąż procentują dobrą współpracą. Do jego słów nawiązał w swoim późniejszym przemówieniu prezes Matusiak.

Szef SKOK-ów zwrócił uwagę na specyfikę spółdzielczych kas i w związku z tym zaapelował, podobnie jak to czyniono w przeszłości, o „dobre przepisy” dla tego sektora – przede wszystkim o odpowiednią ustawę. Dobre prawo to, jego zdaniem, takie, które byłoby adekwatne do charakteru działalności SKOK-ów i umożliwiłoby realizację celu, dla którego one istnieją. – SKOK-i budują i wzmacniają wspólnoty lokalne. Siła tych wspólnot pozwoliła nam przetrwać najtrudniejsze chwile i zdać najtrudniejsze egzaminy. SKOK-i walczą o godność! – podkreślił. Sporo miejsca w swoim wystąpieniu prezes Kasy Krajowej poświęcił solidarności spółdzielczych kas z ich członkami. – SKOK-i są solidarne z organizacjami pielęgnującymi podobne wartości. Solidarne z Polską, ponieważ są polskimi organizacjami z wyłącznie polskim kapitałem – zaznaczył.

Prezes Matusiak na zakończenie swojego wystąpienia mówił o planie przemiany SKOK-ów analogowych w SKOK-i cyfrowe – z poszanowaniem tych wartości, które pozwoliły kasom powstać i trwać. – Wierzę, że razem zrealizujemy ten ambitny program! – podsumował.

Historia SKOK-ów w Polsce to przede wszystkim historia ludzi – zaangażowanych, poważnie traktujących siebie i innych, odpowiedzialnych. Ludzie SKOK-ów to patrioci zakorzenieni w polskiej tradycji i kulturze, wierni chrześcijańskim powinnościom.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież w Albano: niech Kościół będzie miejscem, gdzie nigdy nie patrzy się na innych z góry

2019-09-21 21:58

st, kg (KAI) / Albano

Niech Kościół będzie miejscem, gdzie nigdy nie patrzy się na innych z góry, nie osądzający, ale zawsze traktujący innych jak braci – powiedział Franciszek w kazaniu podczas Mszy św. 21 września w Albano. Wezwał swych słuchaczy, aby nie byli "detektywami życia innych, ale krzewicielami dobra wszystkich". Zaapelował również o otwieranie się na tych, którzy stoją z dala od Kościoła. Nieco ponad dwugodzinna papieska wizyta w tej podrzymskiej diecezji była związana z 300. rocznicą ponownej konsekracji miejscowej katedry św. Polikarpa.

Grzegorz Gałązka

Ojca Świętego przybyłego z Domu św. Marty do Albano – małego miasteczka pod Rzymem, będącego jednym z sześciu tzw. Kościołów podmiejskich kardynałów-biskupów – powitali przed katedrą miejscowy biskup Marcello Semeraro, burmistrz Nicola Marini i proboszcz prał. Adriano Gibellini. Gospodarz miast m.in. przekazał Franciszkowi symboliczne klucze do miasta i pokazał mu mural na jednym z domów, upamiętniający dzisiejsze wydarzenie. Dwoje dzieci wręczyło papieżowi kwiaty. Przed wejściem do świątyni Franciszek skierował kilka słów do licznie zgromadzonych osób.

Następnie wraz z towarzyszącymi mu osobami wszedł do katedry, witany gorący przez zgromadzonych tam duchownych, siostry zakonne i świeckich, po czym krótko pomodlił się przed głównym ołtarzem. Kolejnym punktem programu była modlitwa z kapłanami i osobami konsekrowanymi i o godz. 17.50 rozpoczęła się Msza św. pod jego przewodnictwem z udziałem wielu kilku biskupów i księży.

Swe kazanie Ojciec Święty oparł na ewangelicznym opisie spotkania Jezusa z Zacheuszem. Zwrócił uwagę przede wszystkim na to, że było to zderzenie dwóch światów: znienawidzonego przez wszystkich szefa celników, który dorobił się majątku na wyzysku swych rodaków i na kolaboracji z okupantem rzymskim, z miłosiernym Jezusem. Do tego spotkania doszło w Jerychu – mieście zniszczonym w czasach Jozuego, które nigdy nie powinno być odbudowane. A jednak to tam – na obszarze położonym poniżej poziomu morza, Syn Boży zniża się jeszcze do poziomu Zacheusza i wzywa go po imieniu, bo "w zapomnianym mieście Bóg pamięta o największym grzeszniku".

Ale Pan pamięta przede wszystkim o nas – przypomniał papież – nie traci nas z oczu, mimo przeszkód, które mogą nas od niego oddalać. W przypadku Zacheusza był to jego niski wzrost, ale też braki moralne i jego wstyd, Dlatego próbował on ukryć się w gałęziach drzewa, aby stamtąd spoglądać na Jezusa, a jednak On go tam dostrzegł – zaznaczył kaznodzieja.

Nawiązując następnie do okrągłej rocznicy konsekracji tamtejszej katedry [w tym roku mija 300 lat od tego wydarzenia - KAI], zauważył, że każdy każdy Kościół pisany wielką literą, istnieje po to, "aby podtrzymać w sercach ludzi pamięć, że Bóg ich miłuje, aby powiedzieć wszystkim, nawet najdalszym: «Jesteś umiłowany i wzywany przez Jezusa po imieniu; Bóg nie zapomina o tobie, Jemu na tobie zależy»”. Franciszek wezwał swych słuchaczy, aby tak jak Jezus, nie bali się „przechodzić” przez swoje miasto, aby iść do tych najbardziej zapomnianych, "do tych, którzy ukrywają się za gałęziami wstydu, lęku, samotności, aby im powiedzieć: «Bóg o tobie pamięta»”.

Papież zwrócił następnie uwagę, że Jezus uprzedza myśli Zacheusza i sam pragnie odwiedzić jego dom. "Oto, kim jest Jezus: tym, który widzi nas jako pierwszy, tym, który miłuje nas jako pierwszy, tym, który gości nas jako pierwszy" – podkreślił mówca. Przestrzegł wiernych przed uleganiem „namiastkom miłości”, takim jak bogactwo, kariera, przyjemności, uzależnienia i wskazał, że mają pozwolić, by spojrzał na nich Jezus, gdyż "dopiero z Nim odkryjesz, że zawsze byłeś miłowany i dokonasz odkrycia swego życia oraz poczujesz się dotknięty wewnętrznie niezwyciężoną czułością Boga, która porusza i wstrząsa sercem".

Również jako Kościół mamy zadać sobie pytanie: czy Jezus przychodzi pierwszy: czy najpierw jest On, czy nasz program, najpierw On czy nasze struktury? Jeśli wszystko, co czynimy, nie zaczyna się od miłosiernego spojrzenia Jezusa, to grozi nam "uświatowienie" wiary, jej komplikowanie i wypełnianie jej dodatkami: kwestiami kulturowymi, wizjami skuteczności, opcjami politycznymi, podziałami partyjnymi ... Jeśli nie dochodzi do żywego spotkania z miłosierdziem Boga, jeśli nie jest to początkiem i końcem wszystkich naszych działań, grozi nam, że w Kościele, który jest Jego domem będziemy trzymali Boga „z daleka od domu” – ostrzegł Franciszek.

Nawiązując do wizyty Jezusa w domu Zacheusza zauważył, że "byłoby cudownie, gdyby nasi sąsiedzi i znajomi czuli się w Kościele jak w swoim domu!" Ale niestety zdarza się, że nasze wspólnoty stają się dla wielu obce i niezbyt atrakcyjne. Niech Kościół będzie miejscem, gdzie nigdy nie patrzy się na innych z góry, ale jak Jezus wobec Zacheusza, z dołu ku górze; nigdy nie jako osądzający, ale zawsze traktujący innych jak braci. Odchodząc od przygotowanego wcześniej tekstu Franciszek skrytykował tych, przez których ludzie nieraz odchodzą od Kościoła, w tym księży, którzy potrafią zrazić ich i którzy biorą pieniądze za sprawowanie sakramentów. "Nie bądźmy detektywami życia innych, ale krzewicielami dobra wszystkich" – zaapelował papież.

"Prośmy Jezusa o łaskę, by wychodzić na spotkanie każdego jako na spotkanie brata i niepostrzegania nikogo jako wroga. A jeśli wyrządzono nam zło, odwzajemniajmy dobrem. Uczniowie Jezusa nie są niewolnikami doznanego zła, ale otrzymując przebaczenie Boga postępują jak Zacheusz: myślą tylko o dobru, które mogą uczynić" – powiedział Ojciec Święty.

Na zakończenie życzył swym słuchaczom, aby ich katedra, "podobnie jak każdy kościół, była miejscem, w którym każdy czuje, że Pan o nim pamięta, uprzedzony przez Jego miłosierdzie i ugoszczony w domu. Tak, aby w Kościele wydarzyła się rzecz najpiękniejsza: radość, ponieważ zbawienie weszło w życie".

Po Mszy św. za jej sprawowanie i za całą wizytę podziękował papieżowi bp M. Semeraro. Zaznaczył, że zaprosił Ojca Świętego z trzech powodów: osobistej miłości do niego, 300. rocznicy rekonsekracji katedry i obchodzonej w ub.roku 10. rocznicy poświęcenia w niej głównego ołtarza przez obecnego papieża-seniora Benedykta XVI. Przypomniał też wizytę w tym miasteczku 25 sierpnia 1963 św. Pawła VI, opowiedział pokrótce o duszpasterskiej i dobroczynnej działalności swej diecezji i poprosił papieża o błogosławieństwo.

Po udzieleniu go Ojciec Święty podszedł do chorych, obecnych na liturgii i przez dłuższą chwili rozmawiał z nimi i błogosławił ich, po czym odjechał do Watykanu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Pielgrzymi pokoju i miłosierdzia

2019-09-22 12:36

Anna Majowicz

Pielgrzym jakubowy na Camino de Santiago doświadcza przede wszystkim daru pokoju - mówił ks. prof. Piotr Roszak w Sanktuarium św. Jakuba Apostoła w Małujowicach, podczas Eucharystii wieńczącej pierwszy dzień VI Parlamentu Jakubowego.

Anna Majowicz
Uczestnicy VI Parlamentu Jakubowego
Zobacz zdjęcia: VI Parlament Jakubowy - Eucharystia w Małujowicach

W homilii kapłan zwrócił uwagę na to, że choć pielgrzymi, którzy idą do Santiago de Compostela, mają wszystko - od najnowszego modelu smartfona, po dobrze płatne prace, to jednak czegoś im brakuje. Tym czymś jest dobro, które sprawia, że życie nabiera sensu, że nie jest jedynie prostym zbieractwem wrażeń, kolejnych modeli rożnych rzeczy, ale odkryciem pewnego kierunku życia. Kaznodzieja porównał to ze sterowalnością pojazdu. - Zdarza się, że tracimy w życiu sterowalność i siłą rozpędu jeszcze przez nie idziemy, ale tak naprawdę trudno złapać mocno za kierownicę i nią kierować - mówił ks. prof. Piotr Roszak, zaznaczając, że pielgrzym jakubowy na drodze do Santiago doświadcza przede wszystkim daru pokoju. Pokoju, w rozumieniu uporządkowanego życia. -Pielgrzymi, którzy wiele wysiłku włożyli w to, aby dotrzeć do grobu św. Jakuba Apostoła zobaczyli, co w życiu jest najważniejsze, uporządkowali je - zaznaczył kapłan, na zakończenie prosząc pątników, by krocząc drogą św. Jakuba zawsze starali się czynić na tej drodze miłosierdzie. - Nie skupiaj się na tym, jak bardzo cierpisz i ile masz bąbli na stopach, bo nie ta trudność się liczy, ale miłosierdzie, którego doświadczasz i którego możesz być głosicielem. Bądź pielgrzymem pokoju i miłosierdzia!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem