Reklama

Niedziela Łódzka

Łódź: abp Marek Jędraszewski na ostatnich "Dialogach w katedrze"

W piątek, 9 grudnia, już po raz czterdziesty i ostatni, zastępca Episkopatu Polski, arcybiskup Marek Jędraszewski, spotkał się z wiernymi swojej diecezji, w łódzkiej katedrze, by odpowiedzieć na nurtujące ich pytania. Temat spotkania brzmiał: „Być dobrym obywatelem”. W czwartek, 8 grudnia, abp. Marek Jędraszewski został mianowany przez papieża Franciszka metropolitą krakowskim.

[ TEMATY ]

dialogi w katedrze

Piotr Drzewiecki

Publikujemy treść pytań do abp. Marka Jędraszewskiego i odpowiedzi, jakich udzielił Metropolita Łódzki...

1. Spotkałem się kiedyś z twierdzeniem pewnego duszpasterza, że człowiek nie powinien w ogóle zwracać uwagę na kraj w którym żyje, bo jest to jedynie przypadkowe rozmieszczenie ludzi przez Boga, a wszyscy powinni być jedną kochającą się wspólnotą. Ja jestem harcerzem i ta kwestia jest dla mnie ważna: służę Bogu i Ojczyźnie. Proszę o wytłumaczenie. Ojcze, dziękuję za te Dialogi (mężczyzna lat 19)

Zgadzamy się z tym, że wszyscy powinniśmy być jedną, kochającą się rodziną. Wynika to z naszej wiary, że Bóg, Stwórca świata, jest Stwórcą wszystkich ludzi. Jest Ojcem nas wszystkich i tej prawdy, uczy nas Pan Jezus i On chce, byśmy w modlitwie, której nas nauczył mówili: „Ojcze nasz, któryś jest w niebie…”. Jest Ojcem nas wszystkich, ale wcale to nie znaczy, że wszystkie Jego dzieci między sobą się nie różnią! Różnią się! Na tym polega bogactwo rodziny.

Reklama

Tak samo trzeba spojrzeć na tę wielką rodzinę ludzką, która my jesteśmy. Na tę rodzinę ludzką, która jest złożona z narodów różnych cywilizacji i kultur, i trudno tego nie zauważać, brać w nawias czy lekceważyć. To nie jest zgodne z zamysłem Bożym. Bóg tak chciał, że mimo, że jesteśmy Jego dziećmi, różnimy się jako osoby, ale różnimy się także tworząc pewne wspólnoty narodowe, powiązane przez język, kulturę czy historię. Taka jest prawda o nas. Wszystko inne jest abstrakcją, a przez to pewnym zafałszowaniem w patrzeniu na człowieka, na przynależność do pewnych wspólnot większych niż rodzina, czy społeczność lokalna. Myślę tu o wspólnocie narodowej i państwowej. Jak w każdej rodzinie, każdy ma swoje miejsce, prawa i obowiązki. Także bardzo ostrożnie trzeba patrzeć na to stwierdzenie, że nie powinno się w ogóle zwracać uwagi na kraj, z którego się pochodzi. To jest jakaś daleko idąca nieprawda czy uproszczenie. Dla potwierdzenia tego odwołałbym się do poematu Karola Wojtyły z 1974 roku, napisanego na cztery lata przed wyjazdem z Polski do Rzymu, na Stolicę Piotrową. Poemat: „Myśląc Ojczyzna”.

2. Czy dobry obywatel powinien kierować się w swoim postępowaniu i w wyborach publicznych; racją stanu, interesem narodowym, dobrem wspólnym, miłosierdziem wobec bliźniego czy własnym sumieniem? (mężczyzna lat 48)

W tym ważnym pytaniu, mamy wiele kryteriów i wcale się one wzajemnie nie muszą wykluczać. Podstawą zasadą działania każdego człowieka jest to, by postępował zgodnie z własnym sumieniem. Tutaj trzeba dodać: właściwie ukształtowanym, dojrzałym, prawym sumieniem. Dalej, gdy chodzi o wspólnotę narodową i państwowa najistotniejszym punktem jest dobro wspólne. Jest wspólnota państwowa i narodowa, złożona z bardzo wielu osób, które to osoby oddają siebie, swoje życie na służbę, nie tylko własnych interesów i potrzeb, które rozumieją, że jest coś ważnego, bardzo ważnego co nas łączy i czemu powinniśmy służyć, to dobro wspólne. To rzeczpospolita, res publika, rzecz publiczna, rzecz nas wszystkich, dla której żyć i umierać niekiedy trzeba.

Reklama

Równolegle do dobra wspólnego jest bardzo ważne, byśmy mieli właściwe odniesienie do drugiego człowieka i wspólnot. Tutaj dochodzi do głosu kryterium miłosierdzia, a także to, co możemy nazwać interesem narodowym. Interesem dobrze pojętym, nie egoistycznie, nie myśląc o sobie, a lekceważąc innych. To wszystko musi przenikać duch solidarności międzynarodowej i międzypaństwowej.

Gdzieś dalej jest coś takiego, jak racja stanu - wymóg postępowania, które ma na celu dobro państwa. Z tym że częstokroć bywało w polityce, że racja stanu, o którą się walczy, walczy się w sposób cyniczny, podstępny, wyrachowany. Gdzie zanika duch solidarności międzyludzkiej, międzynarodowej, i międzypaństwowej. Tutaj zaczyna się nieraz bardzo przemyślna i niekiedy w skutkach tragiczna gra interesów państwowych. Ta cyniczna gra interesów ekonomicznych, militarnych oraz imperialnych, prowadziła i prowadzi do wojen.

Dodałbym do wymogów bycia dobrym obywatelem, jeszcze jedną rzecz, w moim przekonaniu ważną - pamięć. Pamięć o tym, kim jesteśmy. Pamięć o tym, co składa się na naszą historię. Wiemy, jak wszystkich nas bardzo boleśnie dotyka to sformułowanie, które pojawia się w prasie światowej i na ustach niekiedy bardzo znaczących polityków w wymiarze światowym, gdy słyszy się o polskich obozach koncentracyjnych. Nie ma większej krzywdy, jaką można wyrządzić narodowi polskiemu jak właśnie takie sformułowania. Trzeba za wszelką cenę dążyć do prawdy! Ale to dążenie do prawdy i sprawiedliwości rozpoczyna się od tego, że się pamięta niekiedy o bardzo trudnych bolesnych karatach naszej historii. Trzeba wiedzieć jak było. Trzeba tego z męstwem bronić i prostować.

Wiemy, że analogiczna historia wystąpiła w Polsce, w ostatnich dniach, kiedy jeden człowiek zaczyna, jak to się dziś modnie mówi, snuć narrację, jakim to dobrem dla narodu polskiego było wprowadzenie stanu wojennego. A górnicy w „Wujku”, a internowani – kilkanaście tysięcy ludzi, a stracona nadzieja, a wielka emigracja, która miała potem miejsce, a mordowani skrytobójczo ludzie, wraz z księdzem Popiełuszką? - czy to wszystko było dobre? Jeśli się nie pamięta i lekceważy prawdę historyczną, wszystko się staje wówczas możliwe. Białe staje się czarnym. Czarne białym, lub szarym. (…) Od naszego dzisiaj zależy bardzo wiele, gdy chodzi o jutro Polski.

3. Według społecznej nauki Kościoła dobry obywatel to kto? (mężczyzna lat 60) Jakie są kryteria bycia dobrym obywatelem? Jak mają się do tego prawo Boże i przykazania? (kobieta lat 23

Dwa pytania dwojga osób różnych pokoleń, ale bardzo bliskie, gdy chodzi o to zagadnienie, które nam stawiają. By na nie odpowiedzieć trzeba zapytać się: co to jest dobre państwo? Z pomocą przychodzi Katechizm Kościoła Katolickiego w numerze 1902. Państwo funkcjonuje na fundamencie prawa, ale katechizm wskazuje na to, że nie państwo daje fundamenty moralności, nie każde prawo, nawet stanowione demokratycznie, zgodnie ze wszystkimi regułami demokracji jest słuszne. Bo jeśli to prawo pozwala na aborcję i eutanazję, czy inne niegodziwości, to czy to jest państwo dobrego prawa? Czy to jest dobre państwo? Dopowiedzeniem jest adhortacja apostolska Jana Pawła II - Christifideles laici w numerze 42. – Mamy tutaj wyraźnie powiedziane, czemu powinno służyć państwo – dobru wspólnemu, a napiętnowaniu tego, co ma miejsce w państwach demokratycznych, przy używaniu różnych procedur, że jedni się bogacą, a inni stają się co raz bardziej biedni, a nieuczciwość i kłamstwo stają się jakby narzędziem sprawowania władzy.

I drugie pytanie o postawę obywateli: jacy oni powinni być wobec państwa? Odpowiedź znajdujemy w katechizmie Kościoła katolickiego numerze 1915 oraz w Gaudium est spes, 2239 – gdzie przeczytamy o obowiązkach obywateli.

Polityka jest często przedstawiana jako coś złego, brudnego, niedobrego naznaczonego układami, rządzą władzy, ale tym bardziej potrzebna jest obecność chrześcijan, którzy swoją postawą czerpaną z Ewangelii, będą starali się zmienić tę sytuację. Najgorzej jest oddać tak zwanym politykom ich brudne zajęcia, wówczas mamy odczynienia z tym, co pisał Erich Fromm to jest "ucieczką od wolności".

4. Księże Arcybiskupie, jak być dobrym obywatelem w państwie, które łamie sumienia poprzez stanowienie praw niezgodnych z Dekalogiem? (kobieta lat 54)

Istotnie może być tak, że znajdujemy się w państwie, które odchodzi od najbardziej fundamentalnych zasad, związanych z człowieczeństwem, z sumieniem, z dekalogiem. Jak się w tym państwie odnaleźć? Kardynał Karol Wojtyła w swoim dziele filozoficznym „Osoba i czyn” pewien fragment poświęcił autentycznym postawom społecznym, a jedną z tych postaw – jak to nazwał autentycznych, jest sprzeciw, w odróżnieniu od konformizmu i uniku. Właśnie dlatego, że jest dobro wspólne, dobro, które jest warunkiem tego, aby obywatele realizując je, sami mogli się właściwie rozwijać. W sytuacji zagrożeń i zła konieczny jest sprzeciw, niekiedy sprzeciw solidarny. Solidarność, to inna z zasad, o których pisał Karol Wojtyła. Według mnie, ta książka Wojtyły, dała przykład jak solidarnie sprzeciwić się panującemu wówczas złu. To postawa prawdziwie dobrego obywatela, który nie boi narazić siebie, niekiedy swojej rodziny, właśnie po to, by coś się zmieniło we wspólnocie narodowej lub państwowej.

To każe nam wracać do sprawy najbardziej fundamentalnej – wierności dobrze ukształtowanemu sumieniu. Być człowiekiem prawego sumienia. W swoim nauczaniu papieskim, Jan Paweł II, często do tego nawiązywał. Czy historia może płynąć przeciw prądowi sumień? Może, jeśli płynie w stronę konformizmu i uniku. Wtedy bierze się jakby w nawias własne sumienie i dla wygody osobistej, przyjmuje się takie postawy, które prowadzą do katastrofy całych społeczeństw, narodów i państw. Tak było w Polsce XVIII-wiecznej, targanej słabościami, przemarszem wojsk rosyjskich, pruskich i szwedzkich. Ludzie wówczas udawali, że nie ma problemu i to wówczas ukuto powiedzenie: „za króla Sasa jedz, pij i popuszczaj pasa”. Z tej fatalnej postawy wynikły kolejne zabory i unicestwienie Polski na mapach Europy. Nie można działać przeciwko sumieniu! Jeśli trzeba, trzeba protestować!

To jest coś, co jest wpisane w DNA naszej polskiej kultury. Polacy są ze swej natury ludźmi, którzy kochają wolność, aż niekiedy po granice anarchii. Ale z drugiej strony, nasza historia naznaczona jest historią św. Stanisława ze Szczepanowa. On nie wahał się powiedzieć „nie” polskiemu królowi, który łamał sprawiedliwość. Biskup nie wahał się upomnieć o życie zagrożonych ludzi, ze strony króla, który chciał się mścić. On wiedział czym ryzykuje, ale pozostał do końca niezłomny. Jest w naszym DNA kulturowym to przywiązanie do wolności, ale i jest poczucie sprawiedliwości, które to poczucie każe nam się narażać i oddawać swoje życie za Polskę. Cała nasza historia narodowa jest tą postawą naznaczona. To pokazuje co znaczy być dobrym obywatelem. To wymaga wrażliwości na Boże prawo, na prawa wynikające z natury człowieka, na otwarcie się na Boga, bo On ostatecznie jest fundamentem człowieczego ładu.

Po odczytaniu pytań internautów i odpowiedziach udzielonych przez arcybiskupa Marka, uczestnicy dialogów podchodzili i zadawali pytania.

„Zazwyczaj podczas grudniowych dialogów, zapowiadałem tematykę naszych spotkań, które odbywać się miały od stycznia i zapraszałem na Dialogi po Nowym Roku” – mówił na zakończenie metropolita łódzki. „Tym razem, muszę to powiedzieć z wielką przykrością, tak nie będzie. Chciałbym wszystkim podziękować za wspólne 40 spotkań, które tutaj miały miejsce i na zakończenie poprosić o wspólną modlitwę dziesiątkiem różańca, w intencji naszej Ojczyzny” – zakończył arcybiskup Jędraszewski.

Po modlitwie różańcowej metropolita łódzki udzielił zebranym błogosławieństwa, a następnie pospisywał książki z zapisem Dialogów odbywających się w katedrze w 2014 roku.

2016-12-10 15:05

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kraków: abp Jędraszewski rozmawiał z wiernymi o spowiedzi

[ TEMATY ]

dialogi w katedrze

Jaonna Adamik/Archidiecezja Krakowska

W czwartek wieczorem odbyło się kolejne spotkanie z cyklu „Dialogi z arcybiskupem Markiem Jędraszewskim”. Metropolita krakowski mówił wiernym m.in. o tym, jak powinna wyglądać spowiedź generalna, kogo dotyczy tajemnica spowiedzi czy o różnicach między kierownikiem duchowym a psychoanalitykiem.

Tym razem metropolita krakowski spotkał się z diecezjanami w kościele św. Brata Alberta w Nowej Hucie. Zgodnie z nową formą wydarzenia, najpierw zebrani zapoznali się z sondą uliczną na temat spowiedzi, do której wyników odniósł się abp Jędraszewski.

Zaznaczył on, że z przedstawionego materiału najpierw bardzo wyraźnie przebijał się szum miasta. – Można to potraktować symbolicznie – przez szum tego świata, masę fejków i przekłamań, nie łatwo się przebić z prawdą o tym, czym jest w rzeczywistości sakrament pokuty i pojednania – mówił.

Odnosząc się do odpowiedzi respondentów zauważył, że uczucia nie są najważniejsze podczas sakramentu pokuty i pojednania. – Pozostając na płaszczyźnie emocji, gubi się istotę tego spotkania: żałującego człowieka, który otrzymuje rozgrzeszenie od miłosiernego Boga za pośrednictwem Kościoła – opisał.

Następnie metropolita odpowiadał na pytania wiernych, w tym wątpliwości odnośnie spowiedzi generalnej. Tłumaczył, że jest ona próbą spojrzenia z refleksją i wsparciem Ducha św. na własne życie z dłuższej perspektywy.

- Bardzo często podejmuje się taką spowiedź w ważnym momentach życia, np. przed ślubem. Dzieje się tak wtedy, kiedy człowiek chce zrobić rachunek sumienia z dotychczasowego życia, aby rozpocząć jakiś jego nowy etap z Bogiem i pełni łaski uświęcającej – stwierdził, dodając, że przy takiej formie spowiedzi bardzo potrzebne byłoby kierownictwo duchowe.

Wierni spytali hierarchę również czy kierownik duchowy powinien brać pod uwagę konstrukcję psychiczną penitenta. Jak wskazał abp Jędraszewski w seminarium kapłani otrzymują odpowiednie wykształcenie filozoficzne, teologiczne, ale również w jakimś zakresie psychologiczne.

– Tak więc każdy spowiednik powinien mieć jakieś wyczucie odnośnie zasad psychologii. Przestrzegałbym jednak przed tym, aby ksiądz był w konfesjonale przede wszystkim psychologiem i interpretował to, co usłyszał. Oczywiście, dzięki zasadom psychologii spowiednik ma szansę ocenić na ile czyn był wolny i świadomy, jednak w gruncie rzeczy chodzi tu o wydarzenie duchowe. Spotkanie grzesznego człowieka z wybaczającym Bogiem – powiedział.

Padło również pytanie o to, jak duchowni wytrzymują kilka godzin słuchania trudnych historii penitentów. Metropolita krakowski odwołał się do swoich doświadczeń w tym zakresie i przyznał, że spowiedzi bożonarodzeniowe i wielkanocne to bardzo trudny okres dla księdza.

– Pamiętam jednak, że kiedy wychodziłem wtedy z konfesjonału to zawsze krótko się modliłem i przychodził do mnie wielki pokój wraz z zapomnieniem tego wszystkiego, co usłyszałem i radością, że Bóg dał mi łaskę, by pomóc tylu ludziom się z Nim pojednać. I cały trud spowiedzi przestawał istnieć – myślę, że jest tak w przypadku wszystkich duchownych i jest to wielka Boża łaska - wyjaśnił.

Jedna z osób obecnych na spotkaniu zapytała abp. Jędraszewskiego również o to, jak powinien się zachować człowiek wierzący względem wystawy prezentującej szczątki ludzkie i często promującej się naukowymi względami.

– Nie sądzę, aby takie wydarzenia miały pogłębiać wiedzę człowieka o anatomii. Można to zrobić na wiele innych sposobów. Trzeba pamiętać, że poprzez zmartwychwstanie Jezusa chrześcijaństwo uczy szacunku do ciała człowieka, które jest przeznaczone do wieczności. Tego rodzaju wystawy pomniejszają znaczenie świętości ludzkiego ciała, o której mówi chrześcijaństwo. To jest raczej przejaw ducha pogaństwa – odpowiedział metropolita krakowski.

W czasie spotkania wierni zadali również pytania o odpust zupełny, tajemnicę spowiedzi, żal za grzechy czy też wątpliwości odnośnie możliwości przerwania spowiednikowi momentu rozgrzeszenia, jeśli przypomni się sobie jeszcze jakiś niewypowiedziany wcześniej grzech.

"Dialogi z arcybiskupem Markiem Jędraszewskim" to nowa nazwa „Dialogów u św. Anny”, które odbywały się w ubiegłym roku i nawiązywały do "Dialogów w Katedrze", zainicjowanych przez abp. Jędraszewskiego w Łodzi w związku z Rokiem Wiary.

Co ważne, każdy może nadesłać swoje pytanie do krakowskiego metropolity. Odpowiedni formularz oraz informacje na temat czasu, miejsca i tematyki kolejnych spotkań dostępne są pod adresem www.dialogi.pl. Następne rozmowy z abp. Jędraszewskim odbędą się 19 kwietnia w kolegiacie św. Anny – ich temat to: „Powołanie. Jak rozeznać?".

CZYTAJ DALEJ

Miliony od Trzaskowskiego dla byłej agentki

2020-05-23 18:19

[ TEMATY ]

polityka

komentarz

Facebook.com

Jolanta Lange wcześnie nazywała się Jolanta Gontarczyk i jako tajny współpracownik komunistycznego wywiadu TW Panna inwigilowała ks. Franciszka Blachnickiego. Jej fundacja nadal otrzymuje gigantyczne pieniądze z warszawskiego ratusza

W sierpniu 2019 roku odkryłem, że prezes jednej z warszawskich fundacji Stowarzyszenia na Rzecz Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego Pro Humanum Jolanta Lange ma zmienione nazwisko. Do 2008 r. nazywała się Jolanta Gontarczyk TW Panna. Kobieta była jedną z ważniejszych agentek komunistycznej służby PRL, którą w latach 80-tych skierowano do inwigilacji twórcy Ruchu Światło Życie Sługi Bożego ks. Franciszka Blachnickiego. Obecna prezes stowarzyszenia Pro Humanum była więc płatnym i bardzo niebezpiecznym współpracownikiem reżimu komunistycznego, którą w latach 80. ścigał nawet kontrwywiad RFN.

O sprawie zrobiło się bardzo głośno i na jej temat rozpisywały się gazety, a o jej przeszłości informowały media internetowe i największe telewizje. Wydawałoby się, że po tych informacjach kierowany przez prezydenta stolicy Rafała Trzaskowskiego urząd będzie unikał dalszej współpracy z fundacją Pro Humanum, na której czele nadal stoi "prezeska" Jolanta Lange vel Gontarczyk.

Niestety nic takiego się nie stało, bo 12 grudnia 2019 r. według zarządzenia "NR 1843/2019 PREZYDENTA MIASTA STOŁECZNEGO WARSZAWY" została przyznana dotacja 1 850 000 złotych na Prowadzenie Centrum Wielokulturowego w Warszawie, którego głównym operatorem jest właśnie fundacja Jolanty Lange. Prawie dwa miliony złotych publicznych pieniędzy przeznaczone jest na "działalność na rzecz integracji cudzoziemców, upowszechniania i ochrony wolności i praw człowieka oraz swobód obywatelskich, a także działań wspomagających rozwój demokracji w latach 2019-2022". Tych pieniędzy może być znacznie więcej, bo przeglądając umowy między Pro Humanum, a warszawskim ratuszem z poprzednich lat oprócz głównej umowy na prowadzenie "Centrum" były także dotacje na mniejsze projekty.

Czy znając przeszłość agentki służb komunistycznych można wnioskować, że prezes Jolanta Lange ma doświadczenie i zasługi dla upowszechniania i ochrony wolności oraz swobód obywatelskich, a także działań wspomagających rozwój demokracji? To retoryczne pytanie należy postawić kandydatowi na urząd prezydenta RP Rafałowi Trzaskowskiemu.

Sprawa może mieć ciąg dalszy. Jolanta Gontarczyk była bowiem jedną z ostatnich osób, która widziała ks. Franciszka Blachnickiego przed jego tajemniczą śmiercią. Na pewno będzie musiała znów zeznawać, bo 21 kwietnia 2020 r. "prokurator Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Katowicach podjął na nowo, umorzone w dniu 6 lipca 2006 roku, śledztwo w sprawie zbrodni komunistycznej, stanowiącej zbrodnię przeciwko ludzkości, polegającej na dokonaniu zabójstwa ks. Franciszka Blachnickiego w dniu 27 lutego 1987 roku w Carlsbergu przez funkcjonariuszy publicznych, poprzez podanie substancji, która spowodowała jego nagłą śmierć, co stanowiło prześladowanie pokrzywdzonego z powodów politycznych i religijnych".

Analizując treści ze strony internetowej Pro Humanum oraz na Facebooku można odnieść wrażenie, że stowarzyszenie jest mocno zaangażowane politycznie i światopoglądowo. Zapraszają na parady LGBT. Na fanpage można było znaleźć także sprofanowany wizerunek Matki Bożej Częstochowskiej z tęczowym nimbem. Podczas uroczystości w Centrum Wielokulturowym zapraszany jest warszawski chór LGBT.

Więcej o współpracy Jolanty Lanego vel Gonatrczyk z warszawskim ratuszem oraz jej politycznej kariery w latach 90

CZYTAJ DALEJ

Rzecznik MŚP dla "Rz": bon turystyczny powinni otrzymać wszyscy Polacy płacący podatki

2020-05-27 07:19

[ TEMATY ]

wakacje

Ks. Paweł Borowski

Tzw. bon turystyczny, nawet jeżeli będzie miał niższą wartość od obecnie deklarowanej, powinni otrzymać wszyscy Polacy płacący podatki - mówi środowej "Rzeczpospolitej" Adam Abramowicz, rzecznik małych i średnich przedsiębiorców.

Abramowicz ocenia w rozmowie z "Rzeczpospolitą", że "z drobnymi wyjątkami" nie ma branż, których nie dotyka epidemia koronawirusa. "Najbardziej poszkodowane są te, które zostały zamknięte w połowie marca rozporządzeniem premiera i one najdłużej będą wracać do normalnego funkcjonowania. Dlatego ważne jest, aby jak najszybciej odblokowywać kolejne branże. W tej chwili działamy na rzecz tego, by wytyczne Głównego Inspektoratu Sanitarnego były do zaakceptowania dla kin i teatrów, siłowni, basenów i saun, solariów, salonów tatuażu czy szeroko pojętej działalności weselnej" - podkreśla rzecznik MŚP. Dodaje, że optymalną datą odmrożenia dla tych branż byłby 1 czerwca.

Zdaniem Abramowicza branżą, która może ten rok całkowicie spisać na straty, jest branża turystyczna - w tej części, która dotyczy podróży zagranicznych. "Wiele biur turystycznych może już powrotu prosperity nie doczekać, zwłaszcza że coraz więcej ludzi unika pośredników w planowaniu wakacji i rezerwuje sobie transport i noclegi na własną rękę" - mówi rzecznik MŚP.

Jak podkreśla, turystyka też prawdopodobnie bardzo poważnie się zmieni. "Jest to zapewne jakaś szansa dla krajowych usługodawców z tej branży. Głównym klientem w polskich górach czy nad Bałtykiem w dalszym ciągu są nasi rodacy, więc przy braku zagranicznej konkurencji istnieje szansa na to, że branża na brak pracy narzekać nie będzie" - uważa Abramowicz.

Przypomina jednocześnie, że rząd chce wesprzeć tę branżę tzw. bonem turystycznym. "Uważamy, że taki bon, nawet jeżeli będzie miał niższą wartość od obecnie deklarowanej, powinni otrzymać wszyscy Polacy płacący podatki" - mówi rzecznik małych i średnich przedsiębiorców.

Według Abramowicza po okresie pandemii trzeba będzie wrócić do propozycji zmian mających ułatwić i odbiurokratyzować działalność gospodarczą w Polsce. "Teraz nie ma już wyjścia – bez takich działań powrót na ścieżkę szybkiego rozwoju będzie utrudniony" - przekonuje rzecznik MŚP. (PAP)

mkr/ mhr/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję