Reklama

Fundacja „Dać dzieciom nadzieję” im. Matki Teresy z Kalkuty

Wzorem Matki Teresy

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W związku z pierwszą rocznicą powstania Fundacji z Teresą Krasowską, założycielką i prezesem, rozmawia Piotr Klejny.

Piotr Klejny: - Jak narodził się pomysł założenia Fundacji?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Teresa Krasowska: - Pomysł był kontynuacją włączenia się w akcję adopcji serca. Trzy lata temu za pośrednictwem Pallotyńskiego Sekretariatu Misyjnego w Warszawie podjęłam się materialnej i duchowej odpowiedzialności za 8-letniego wówczas Emanuela. Jego rodzice zginęli w czasie wojny w Rwandzie. Obecnie wychowuje go babcia. Do adopcji innych afrykańskich dzieci zaczęłam zachęcać swoich znajomych. W Lublinie w akcję włączyło się ponad 50 osób. Dzięki comiesięcznym wpłatom (ok. 65 zł) dzieci mają zapewnione utrzymanie i możliwość nauki, bo korzystanie z edukacji nawet na poziomie podstawowym w wielu afrykańskich krajach jest odpłatne. Po lubelskim spotkaniu rodzin opiekujących się dziećmi pomyślałam, żeby zrobić coś więcej. Wiadomo, że łatwiej cokolwiek zorganizować, jeśli jest się sformalizowaną grupą, dlatego postanowiłam przy pomocy prawników opracować statut i uprawomocnić dzieło.

- W jaki sposób działacie?

Reklama

- Jesteśmy fundacją dość nietypową. Działamy na zasadzie wolontariatu. Naszym głównym celem jest służenie dzieciom, a nie „robienie” pieniędzy. Na przestrzeni roku zorganizowaliśmy duży koncert charytatywny w Warszawie. Dochód z niego i środki otrzymane od darczyńców przekazaliśmy na szkoły w parafii Rugari w diecezji Goma w Kongu Demokratycznym. Przed Bożym Narodzeniem otrzymaliśmy zdjęcia i list z podziękowaniami od pallotyna, ks. Władysława Gajura. Za te pieniądze wykończono budowę sześciu klas (zalanie posadzek) i wyposażono je w sprowadzone do Rugari z Gomy drewniane ławki i tablice. „Dzięki Waszej Fundacji, Waszej inicjatywie i trosce o maluczkich tego świata nasze maluchy nie będą musiały siedzieć na ziemi i na pewno szybciej nauczą się czytać i pisać, a te starsze nawet pisać na maszynach (trzcionkowych oczywiście, bo komputera, telefonu i telewizora to jeszcze nie widziały” - napisał do nas misjonarz. Jest to ogromna radość. W czerwcu ub. r. na Bronowicach zorganizowaliśmy festyn dla dzieci z loterią fantową (każdy los za symboliczną złotówkę). Od grudnia ruszyliśmy z akcją profilaktyki zdrowotnej „Lekarze dzieciom”. Co tydzień w udostępnionym gabinecie firmy „Sanitas” przy ul. Kolorowej 24/25 rehabilitantka i logopeda systematycznie przyjmują nieodpłatnie dzieci z ubogich rodzin. Staramy się pozyskać lekarzy (pediatrów, alergologów, rehabilitantów), którzy zdeklarowaliby stałą pomoc. Wydaje mi się, że dużą przeszkodą jest w tym momencie obawa przed dawaniem innym swojego czasu. Chcielibyśmy to przezwyciężyć. Jedna z osób z Fundacji co tydzień w świetlicy opiekuńczo-wychowawczej w parafii św. Krzyża prowadzi zajęcia muzyczno-ruchowe.

- Dlaczego obraliście za patronkę bł. Matkę Teresę z Kalkuty?

- Fundacja nie nastawia się na ogromne przedsięwzięcia i olbrzymi zasięg. Matka Teresa jest dla nas wzorem, ponieważ swoją życiową postawą pokazała, że każdy człowiek, któremu się pomoże, jest najważniejszy. Nieistotna jest w takiej perspektywie ilość. M. Teresa zorganizowała zaplecze osób modlących się o pomyślność działań sióstr. Idąc jej śladem, co tydzień nawiedzamy Dom Pomocy Społecznej im. Matki Teresy z Kalkuty przy ul. Głowackiego 26 w Lublinie. Pensjonariuszom czytamy autoryzowane biografie naszej Patronki, modlimy się z nimi i w ten sposób nakłaniamy ich, aby przez swoje cierpienia łączone z modlitwą umacniali nas w działaniach.

- Plany na najbliższą przyszłość?

Reklama

- 28 marca o godz. 15.00 organizujemy pasyjny koncert charytatywny w kościele Świętej Rodziny na Czubach (al. Jana Pawła II 11) z udziałem dwóch chórów (Instytutu Muzyki Wydziału Artystycznego UMCS i Ogólnokształcącej Szkoły Muzycznej w Lublinie), orkiestry i solistek. Aktorka Grażyna Barszczewska wykona teksty Matki Teresy. Za dochód z koncertu chcemy zorganizować na przełomie lipca i sierpnia wakacyjny turnus rehabilitacyjno-terapeutyczny dla dzieci z porażeniem mózgowym i zespołem Downa w Kęble. Koszt udziału jednego niepełnosprawnego dziecka na tym dwutygodniowym obozie wyniesie ok. 1 tys. zł., podczas gdy gdzie indziej taki turnus kosztuje 3 tys. i więcej. Nasi rehabilitanci, logopedzi, hipoterapeuci zajmą się dziećmi nieodpłatnie. Od 22 do 27 marca w obu lubelskich hipermarketach E. Leclerc Fundacja zbierać będzie produkty żywnościowe, środki czystości i ofiary pieniężne dla rodzin wielodzietnych na święta. Włączyliśmy się także w organizację Światowego Kongresu „Rodzina, wspólnota szczęścia”, który z inicjatywy Federacji Rodziny odbędzie się od 23 do 25 kwietnia w Lublinie. Głównym celem jest refleksja nad problematyką rodzinną i odnowienie idei rodziny. W dyskusji panelowej pt. Rodzina - wzrastanie ku dobru udział weźmie osoba z Fundacji, Małgorzata Żurakowska, dziennikarska Radia Lublin.

- Życzę owocnej pracy i dziękuję za rozmowę.

Wszystkich Czytelników zapraszamy na koncert charytatywny w niedzielę 28 marca. Rodziców zainteresowanych zapisaniem dzieci na obóz rehabilitacyjno-terapeutyczny prosimy o kontakt pod numerem tel. (0-81) 740-67-54. Fundacja zaprasza do współpracy lekarzy specjalistów, zwłaszcza rehabilitantów, gotowych do udzielania bezpłatnych porad dzieciom z najuboższych rodzin. Ludzi dobrej woli odsyłamy na stronę www.fundacjamatkiteresy.pl. Szczegóły o adopcji serca znajdziemy na stronie www.pallotyni.warszawa.misje.pl. Niesienie dzieciom nadziei ułatwiane jest wsparciem dobroczyńców. Konto Fundacji: Bank PKO SA III o/Lublin 10701281-6993959-2221-0100.

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Oświadczenie ks. Teodora Sawielewicza: Przepraszam wszystkich, którzy czują się zawiedzeni moim postępowaniem

2026-02-06 16:22

[ TEMATY ]

Teobańkologia

Ks. Teodor Sawielewicz

Materiał prasowy

Dziękujemy za cierpliwe oczekiwanie na nasze głosy, za słowa wsparcia i modlitwę. Wszystkie sprawy powierzamy Panu Bogu, ufając, że z każdej sytuacji potrafi On wyprowadzić dobro - czytamy na stronie internetowej Fundacji Teobańkologia.

Wyrażam skruchę, szczery żal i biorę pełną odpowiedzialność za błędne rozwiązania duszpasterskie, praktyki modlitewne i porady, które 7-8 lat temu prowadziłem wobec Pani Anny (imię zmienione, użyte w artykule). Chcę podkreślić swoje szczere intencje niesienia pomocy oraz to, że modlitwa opisana w artykule odbywała się przez telefon w styczniu 2019 roku i nie zawierała żadnych zachęt do popełnienia jakiegokolwiek grzechu. Od tego czasu moja wiedza, doświadczenie oraz procedury bezpieczeństwa w kontaktach duszpasterskich uległy całkowitej zmianie.
CZYTAJ DALEJ

Wiara nie wyrasta z ludzkiej przenikliwości, lecz z daru poznania udzielonego przez Boga

2026-01-20 10:59

[ TEMATY ]

rozważania

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

pixabay.com

Mędrzec Syrach (Ben Sira) pisze w Jerozolimie na początku II wieku przed Chr., w świecie, w którym judaizm styka się z kulturą grecką. Jego nauczanie broni odpowiedzialności człowieka. Odrzuca myślenie fatalistyczne. Fragment zaczyna się od prostego stwierdzenia, iż zachowanie przykazań pozostaje w zasięgu woli. Syrach opisuje wybór obrazem ognia i wody. To obrazy rzeczywiste, dotykalne, nie abstrakcyjne. Ręka wyciąga się ku temu, co człowiek wybiera. Potem pada para „życie i śmierć”. To nawiązanie do Pwt 30,15-20, gdzie Mojżesz stawia ludowi przed oczy dwie drogi. Syrach przenosi ten schemat na codzienność pojedynczej osoby. Wolność staje się wymagająca, bo prowadzi do konsekwencji. Autor natychmiast dopowiada, że Bóg widzi wszystko. W tekście pojawia się motyw „oczu Pana”, znany z literatury mądrościowej. Oznacza czujność Boga wobec czynów, słów i zamysłów. Ostatnie zdania są kluczowe dla biblijnej teologii zła. Bóg nie nakazuje grzeszyć i nie daje pozwolenia na występek. Grzech nie ma źródła w Bogu. Źródłem grzechu jest decyzja człowieka. Syrach w ten sposób broni świętości Boga i godności człowieka, który odpowiada za własne wybory.
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV po raz pierwszy z wizytą w parafii diecezji rzymskiej

2026-02-15 19:19

[ TEMATY ]

Papież Leon XIV

Vatican Media

W niedzielę po południu Leon XIV odwiedził parafię NMP Królowej Pokoju w nadmorskiej Ostii. To pierwsza z jego pięciu wizyt w rzymskich parafiach, zaplanowanych przed Wielkanocą. Podczas homilii apelował o odpowiedź „rozbrajającą mocą łagodności” na szerzącą się kulturę przemocy., szczególnie obecną właśnie w tej miejscowości. W serdecznej atmosferze spędził kilka godzin na spotkaniach z parafianami.

„To moja pierwsza wizyta w parafii w mojej nowej diecezji. Bardzo się cieszę, że zaczynam tutaj, w Ostii. W parafii, która nosi imię Matki Bożej Królowej Pokoju, tak ważne w czasie, w którym żyjemy” – mówił Leon XIV na początku wizyty w pallotyńskiej parafii w Ostii – nadmorskiej miejscowości, związanej m.in. z kultem św. Augustyna i św. Moniki. Podczas spotkań i celebracji w parafii, towarzyszyli mu m.in. wikariusz Diecezji Rzymskiej, kard. Baldo Reina i lokalny proboszcz, ks. Giovanni Patané SAC.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję