Reklama

Polska

Abp Gądecki: uzdrowienia chorych przez Jezusa przekonywały ludzi o Bożej dobroci

„Cuda Jezusowe polegające na uzdrowieniu chorych i wskrzeszaniu zmarłych nie tylko potwierdzały Jego prawdomówność, ale przekonywały ludzi o dobroci Bożej” – powiedział 11 lutego abp Stanisław Gądecki. W święto Matki Bożej z Lourdes metropolita poznański odwiedził pacjentów Szpitala Miejskiego przy ul. Szwajcarskiej w Poznaniu.

W homilii, zwracając się do chorych i personelu medycznego, abp Gądecki podkreślił, że bez wzięcia pod uwagę uzdrowicielskiej działalności Jezusa nie da się zrozumieć Jego zbawczej działalności na ziemi.

„Nie da się zrozumieć zbawczej działalności Chrystusa bez tego, co stanowi uzdrawianie człowieka z licznych chorób fizycznych i psychicznych, bez wskrzeszenia umarłych. Egzorcyzmy i uzdrowienia uzupełniały się wzajemnie, wskazując na konieczność uzdrawiania całego człowieka, tzn. jego ducha i ciała” – zaznaczył metropolita poznański.

Przewodniczący KEP zauważył, że Kościół jest przekonany, że każdy człowiek cierpiący winien walczyć z chorobą i wszystkimi godziwymi sposobami starać się o zachowanie swego zdrowia.

Reklama

„Kościół rozumie gorące pragnienie zdrowia człowieka chorego i radzi żarliwą modlitwę o uzdrowienie. Odwołanie się chorego i jego otoczenia do modlitwy nie wyklucza korzystania z naturalnych środków medycznych służących przywróceniu zdrowia” − zauważył metropolita poznański.

Aby Gądecki tłumaczył, że doświadczenie cierpienia może stać się dla chrześcijanina uprzywilejowanym sposobem przekazywania łaski i źródłem, z którego może czerpać mądrość serca.

Przewodniczący KEP, poruszając problem wiary i życia wiecznego, podkreślił, że największą pomocą dla umierającego człowieka jest wiara w Boga i nadzieja na życie wieczne.

Reklama

Abp Gądecki zaznaczył, że choroba często rani człowieka sprawiedliwego i wtedy jeszcze trudniej zrozumieć, dlaczego tak się dzieje. Wskazał na źródło cierpienia, które jest w nas albo w świecie, ale my zazwyczaj nie stawiamy zarzutów sobie ani światu, ale Bogu. „Zło i cierpienie, a zwłaszcza dramat tylu niezawinionych cierpień zdają się zaćmiewać obraz Boga i wprowadzać w duszę zwątpienie o Jego istnieniu” – zauważył abp Gądecki.

Przypomniał, że Jezus nie zakończył swojej pracy nad ludzkim cierpieniem w momencie swojej śmierci i zmartwychwstania, ale zlecił kontynuację tej pracy swoim uczniom, aby głosili królestwo Boże i uzdrawiali chorych.

Metropolita poznański zaznaczył, że leczenie stanowi istotne zadanie ucznia Chrystusa.

„Takie było przekonanie Kościoła już od średniowiecza, kiedy domagał się od kapłanów nie tylko znajomości teologii, ale i medycyny” – zauważył abp Gądecki. Podkreślił, że przez całe wieki Kościół był jedyną instytucją poświęcającą opiekę chorym, zajmował się lecznictwem, a zdecydowaną większość lekarzy i personelu medycznego stanowili zakonnicy i zakonnice.

Zwrócił uwagę, że z tego powodu niektórzy nazywają chrześcijaństwo religią terapeutyczną, czyli religią przywracania pełnego zdrowia z pomocą Bożej łaski.

W rozmowie z KAI przewodniczący KEP zaznaczył, że Światowy Dzień Chorego jest okazją do przypomnienia, że znakiem, który łączy chorych, ich rodziny i personel medyczny, jest znak krzyża. „Światowy Dzień Chorego koncentruje uwagę na cierpiących, którym trzeba przypominać, czym jest choroba i jakie jest zasługujące dzieło choroby” – zauważył metropolita poznański.

Podkreślił, że choć są różne sposoby przeżywania choroby, to są też takie, „które mogą z człowieka uczynić kogoś większego”. Przewodniczący KEP wskazał, że dzisiejsze święto „to moment, kiedy możemy przypominać, że człowiek z Bożą pomocą może obrócić zło w dobro”.

Wielospecjalistyczny Szpital Miejski im. Józefa Strusia w Poznaniu jest najstarszym w stolicy Wielkopolski. W 1263 r. został założony Szpital Świętego Ducha, który działał początkowo na Śródce i Chwaliszewie, a następnie przy pl. Kolegiackim. Siedziba przy ul. Szkolnej w sąsiedztwie Starego Rynku w Poznaniu została zakupiona od karmelitanek bosych. Budynki modernizowano w XIX w. 14 sierpnia 1953 r. szpital został nazwany Szpitalem Miejskim nr 1 im. Józefa Strusia. Dwadzieścia trzy lata później został utworzony z ZOZ Poznań-Nowe Miasto, zlokalizowany przy ul. Szwajcarskiej.

Szpital został oddany do użytku 1 stycznia 2000 roku. Dokładnie dziewięć lat później, na podstawie Uchwały Rady Miasta Poznania, dokonano połączenia Zakładu Opieki Zdrowotnej Poznań-Stare Miasto z Zakładem Opieki Zdrowotnej Poznań-Nowe Miasto przy ul. Szwajcarskiej. Obecnie pacjenci leczeni są w szesnastu oddziałach szpitalnych. W szpitalu funkcjonuje 17 stacjonarnych oddziałów, na których rocznie hospitalizowanych jest około 80 tys. chorych.

2018-02-11 14:02

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Abp Gądecki: to jest niezwykła Niedziela Palm

2020-04-05 12:45

[ TEMATY ]

abp Stanisław Gądecki

Eoiskopat.pl

W tym roku jest to niezwykła Niedziela Palm. Po raz pierwszy – ze względu na epidemię – nie możemy fizycznie towarzyszyć procesji palmowej. Po raz pierwszy możemy tylko duchem iść razem na spotkanie Jezusa, który po raz ostatni przybywa do Jerozolimy – mówił w katedrze poznańskiej abp Stanisław Gądecki.

Była to pierwsza od kilku tygodni publicznie sprawowana przez przewodniczącego Episkopatu Msza św. po wprowadzeniu w Polsce stanu epidemii.

W homilii metropolita poznański rozważał tajemnicę oczekiwania – oczekiwań tłumów wobec Jezusa, oczekiwań współczesnych chrześcijan i oczekiwań papieża Franciszka związanych z młodzieżą.

„Niezależnie od epidemii, Jezus każdego roku – w liturgii Kościoła – podąża w tym czasie z Góry Oliwnej do Miasta świętego. Idzie tą samą drogą, jaką miał przybyć Pan Bóg wychodząc na ostateczną walkę ze swoimi wrogami” – mówił abp Gądecki, powołując się na proroctwo Zachariasza.

„Nastroje uczniów, a także innych towarzyszących im pielgrzymów przepełnione są entuzjazmem. Każdego roku – w Niedzielę Palmową – przyłączaliśmy się przed katedrą na sposób fizyczny do tego wydarzenia, niosąc gałązki palm, szczególnie te piękne, sprowadzane przez neokatechumenat z ciepłych krajów. Dzisiaj – ze względu na epidemię – jest to niemożliwe” – zauważył przewodniczący Episkopatu.

Metropolita poznański podkreślił, że oczekiwania Jezusa były odmienne od oczekiwań uczniów czy uczestników tamtych wydarzeń. „Wszystkiego tego Jezus dokonał z miłości do nas, z miłości chciał «ogołocić samego siebie» i stać się naszym bratem, z miłości przyjął naszą naturę – naturę każdego człowieka” – mówił abp Gądecki.

„Jakiego Mesjasza wybieramy? Takiego, jakiego oczekiwali ludzie towarzyszący wjazdowi Jezusa do Jerozolimy? Który nie stroni od użycia siły i obiecuje szybkie rozwiązania naszych ziemskich problemów? Czy Tego, który – rezygnując z wszelkiej przemocy – pozwala się pojmać i ukrzyżować, ukazując nam bezgraniczną miłość Boga do człowieka?” – pytał abp Gądecki.

Wskazał, że właśnie w odpowiedzi na to pytanie tkwi sedno Niedzieli Palmowej. „Jest to kluczowa kwestia, od której nie możemy uciec, tym bardziej, że właśnie w tym tygodniu jesteśmy wezwani, by iść za naszym Królem, który wybiera krzyż jako tron. Jesteśmy wezwani do naśladowania Chrystusa, który nie zapewnia nam łatwego ziemskiego szczęścia, ale szczęście nieba i błogosławieństwo Boga” – podkreślił metropolita poznański.

CZYTAJ DALEJ

Kard. Krajewski: my, kapłani, musimy być odważni. Jeśli nie teraz, to kiedy?

2020-04-01 20:34

[ TEMATY ]

Watykan

pomoc

Rzym

abp Konrad Krajewski

ubodzy

Piotr Drzewiecki

My, kapłani, musimy być odważni. Jeśli nie teraz, to kiedy? - apeluje kard. Konrad Krajewski w rozmowie z włoskim dziennikiem "Avvenire". Papieski jałmużnik opowiada o wyjątkowo trudnej sytuacji i rosnących potrzebach osób ubogich i bezdomnych, jeszcze bardziej opuszczonych w czasie pandemii.

Jak podkreśla kard. Krajewski w rozmowie z dziennikiem, "Avvenire", ze względu na pustki na ulicach Rzymu, osoby ubogie i pozbawione dachu nad głową, znalazły się w jeszcze trudniejszej niż zazwyczaj sytuacji. "W tych dniach spotykamy wiele osób, które są głodne. Tak właśnie: głodne. Wcześniej nie słyszałem, by ktoś mówił mi: ojcze, jestem głodny" - mówi papieski jałmużnik, który każdego dnia przemierza ulice Wiecznego Miasta, niosąc pomoc najbardziej potrzebującym. "Dzwoni do nas wielu proboszczów, w związku z rodzinami w trudnościach. A my jedziemy. Zawozimy warzywa, oliwę, przecier pomidorowy, mleko. (...) Osoby bezdomne przeżywają wielkie trudności. Nie mogą prosić o jałmużnę, ponieważ na ulicach nie ma nikogo. Bary, które cokolwiek im dawały, są zamknięte. Nie znajdują też otwartych łazienek. Teraz bardzo trudno jest im przeżyć. Nie mają nic zupełnie" - wyjaśnia hierarcha.

W ostatnim czasie liczba osób, wspieranych przez Urząd Dobroczynności Apostolskiej, którym kieruje kard. Krajewski, wzrosła ze 120 do 250.

"Nie mogą przyjść do nas, więc to my jeździmy do nich. Spotykamy ich, przemierzając miasto. Zanosimy im wszystko to, co może im pomóc. Na szczęście nikt z nich nie zachorował. Prawdopodobnie dlatego, że nikt ich nie przytula, nie podaje ręki. Żyją odizolowani, między sobą" - mówi ze smutkiem kard. Krajewski. Przywołuje też historię kobiety, która przed kilkoma dniami zadzwoniła do niego, ponieważ nie mogła opuszczać mieszkania, a skończyły jej się pilnie potrzebne leki. "Po upewnieniu się, że jej się należą, wziąłem je z apteki watykańskiej, przejechałem miasto i jej je zawiozłem. Kiedy otworzyła mi drzwi, zobaczyłem kobietę, która naprawdę była schorowana, ale też szczęśliwa, ponieważ te leki były dla niej podstawową potrzebą".

Kard. Krajewski zachęca, na wzór św. Matki Teresy, do podejmowania drobnych gestów, które zebrane wspólnie tworzą ogrom pomocy dla potrzebujących. Zaznacza, że także do niego napływają prośby nie tylko z Rzymu, ale i z innych części kraju i zamkniętych stref, w których przebywają migranci.
Apeluje też do proboszczów parafii, posiadających łaźnie, o ich otwarcie i bycie blisko najbardziej potrzebujących. "My, kapłani, musimy być odważni. Jeśli nie teraz, to kiedy?" - przypomina.

CZYTAJ DALEJ

Tarnowski misjonarz na Kubie: zaczynamy walkę o przetrwanie

2020-04-07 12:50

[ TEMATY ]

misje

Adobe stock.pl

„Oprócz walki z epidemią, zaczynamy walkę o przetrwanie, o przeżycie” - relacjonuje tarnowski misjonarz ks. Dariusz Pawłowski, który pracuje w parafii w Santiago de Cuba, pierwszej stolicy kraju.

Epidemia nie ominęła Kuby. Nie ma turystów, nie funkcjonują hotele i restauracje. Zamknięte są szkoły. Odwołano wszelkie zgromadzenia, także religijne. „Podobnie jak w wielu rejonach świata, sprawujemy Eucharystię bez udziału wiernych. Decyzja o zakazie wszelkich publicznych zgromadzeń spadła na nas niespodziewanie. Nie mieliśmy okazji wytłumaczyć naszym parafianom w jaki sposób mogą praktykować wiarę w swoich domach, w nowej rzeczywistości. Na szczęście mieliśmy... papier” - podkreśla ks. Pawłowski.

Misjonarz dodaje, że papier do drukarki, jak i sama drukarka to na Kubie towar luksusowy. Papier rzadko bywa sprzedawany w sklepach. W parafii przygotowano setki duchowych pakietów na czas epidemii: nabożeństwo duchowego uczestnictwa we Mszy św., obrazek z wizerunkiem Jezusa Miłosiernego, koronkę do Bożego Miłosierdzia, modlitwę o ustanie epidemii i szereg innych modlitw.

Teraz ludzie mogą łączyć się w modlitwie w swoich domach, w czasie, gdy w kościele sprawowana jest Msza.

„Tutaj prawie nikt nie ma internetu, a o transmisji Mszy w telewizji, póki co, nic nie wiadomo. Poza tym rozdaliśmy tysiące modlitw z prośbą o opiekę Bożą w czasie epidemii ludziom na co dzień nie związanym z Kościołem. W tym czasie i oni zaczęli szukać pomocy i schronienia w Boskich ramionach. Dlatego przyjmowali tę modlitwę z wielką wdzięcznością i zapewniali, że będą ją odmawiać każdego dnia” - relacjonuje ks. Dariusz Pawłowski.

Jego parafia włączyła się nie tylko duchowo w walkę z epidemią, ale też w inny sposób. Zaczęto szyć maseczki ochronne. „W sklepie z materiałami zakupiliśmy dziesiątki metrów materiałów, z których można było uszyć maseczki. Zaznaczyć trzeba, że było 6 rolek, z czego tylko 3, które się do tego nadawały. Rozdaliśmy maseczki przede wszystkim osobom starszym i biednym, aby ich chronić. Uszylibyśmy więcej, ale nie ma już z czego szyć. Dlatego ludzie radzą sobie jak mogą. Szyją coś, co przypomina maseczkę, np. ze starych dziurawych podkoszulków lub z jakichś szmat” - opisuje tarnowski misjonarz.

Turystyka to podstawowa gałąź kubańskiej gospodarki. Obecnie, gdy ruch turystyczny praktycznie nie istnieje, kraj zaczyna pogrążać się w kryzysie. "W ostatnich miesiącach przeżywaliśmy wieki kryzys gospodarczy. Gdy pojawił się wirus, kryzys zaczął się pogłębiać i niestety, jest już prawie pewne, że pogłębiać się będzie coraz bardziej. Problemem nie jest tylko to, że trzeba stać godzinami w kolejkach po podstawowe produkty żywnościowe, ale to, że żywności po prostu brakuje. Od dwóch tygodni brakuje na przykład ryżu, który jest podstawą codziennego wyżywienia. Podobno już wypłynął z Chin na Kubę statek z ryżem, ale nikt nie wie, kiedy dotrze i ile tego ryżu będzie” - dodaje misjonarz.

Ks. Dariusz Pawłowski zachęca do modlitwy za najbiedniejszych, których obecny kryzys wywołany wirusem dotknie, i już dotyka najbardziej.

Listy tarnowskich misjonarzy, w których opisują sytuację związaną z koronawirusem można znaleźć na stronie Wydziału Misyjnego Kurii Diecezjalnej w Tarnowie http://www.misje.diecezja.tarnow.pl/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję