Reklama

Sanktuaria maryjne Europy

Niedziela toruńska 31/2007

Czas wakacji to okazja do regeneracji sił fizycznych i duchowych. Temu celowi służy przeżycie m.in. pielgrzymki. Taką okazją stała się organizowana przez Diecezjalne Biuro Pielgrzymkowe, którym kieruje ks. kan. Wojciech Miszewski, pielgrzymka po sanktuariach maryjnych: Portugalii, Hiszpanii, Francji, Szwajcarii i Bawarii. W uroczystość Świętych Apostołów Piotra i Pawła 29 czerwca o godz. 15 (Godzina Miłosierdzia) z parafii św. Antoniego na toruńskich Wrzosach 46 pielgrzymów, w tym 4 kapłanów na czele z ks. kan. Wojciechem Miszewskim, autokarem z Biura Pielgrzymkowego „Kaszub Travel” udało się do Warszawy, aby stamtąd drogą lotniczą udać się do Lizbony. Pielgrzymka łączy się z trudem. Do niego można zaliczyć warunki panujące w porcie lotniczym Etiuda, na warszawskim Okręciu, i nocny przelot. Oczekiwanie na odlot samolotu staje się koszmarem - brak miejsc siedzących, tłok, opóźnienie odlotu to wszystko jest udręką, którą na początku trzeba pokonać. Wylatujemy o godz. 22.30, by za 4 godziny wylądować w Lizbonie. Tam nas odbiera niezawodna przewodniczka, znana niektórym pielgrzymom - pani Krystyna. Po szybkiej odprawie jedziemy do Fatimy. Podróż odbywamy autokarem, w którym spędzamy znaczną część czasu naszego pielgrzymowania. Odpowiedzialnymi za tą podróż są panowie: Bolesław i Daniel, którzy zdali swój egzamin celująco.

FATIMA

Po ponad godzinnej jeździe znaleźliśmy się w Fatimie. Zakwaterowanie nastąpiło w pensjonacie prowadzonym przez polskiego marianina - 83-letniego o. Franciszka Jaworskiego. Bliskość sanktuarium i swojska, polska atmosfera dzięki pogodzie ducha ks. Franciszka i personelu obsługującego to poważne atuty, które wpłynęły na nasze dobre samopoczucie.
Po krótkiej nocy i śniadaniu udajemy się na zwiedzanie sanktuarium. Sporo pielgrzymów różnych ras i narodowości gromadzi się w kaplicy objawień. Niektórzy ostatni fragment swojej pielgrzymiej drogi odbywają na kolanach. Po ogólnym zapoznaniu się z historią tego cudownego miejsca udajemy się na Drogę Krzyżową, która przebiega trasą pokonywaną przez pastuszków - którym ukazała się Matka Boża - Łucję, Hiacyntę i Franciszka. Poszczególne kaplice tej Drogi Krzyżowej zostały ufundowane przez węgierskich wygnańców po roku 1956. Księża: Wojciech, Dariusz redaktor toruńskiej edycji „Niedzieli”, Zdzisław - proboszcz z Rożentala k. Lubawy, na przemian z piszącym te słowa prowadzą rozważania stacji Drogi Krzyżowej. Następnie zwiedzamy domy rodzinne Pastuszków. Bardzo skromne wystroje mają swoją wymowę - Pan Bóg wybiera nie możnych tego świata, ale prostaczków, aby objawić sprawy Królestwa Bożego. Słońce pozornie ukryte poza chmurami coraz bardziej daje o sobie znać, co widać na czołach wielu uczestników pielgrzymki. Upał zaczyna coraz bardziej dokuczać. Dlatego z przyjemnością oddajemy się sjeście. O godz. 18 sprawujemy pierwszą Mszę św. u Księży Marianów. Po niej smaczna kolacja i udajemy się do Kaplicy Objawień w Cova da Iria. O godz. 21.30 rozpoczyna się modlitwa różańcowa, prowadzona w różnych językach, m.in. po polsku. Na placu znajduje się około 5 tys. pielgrzymów, którzy trzymają w ręku zapalone świece. Po odmówionej modlitwie na placu przed bazyliką zaczyna się procesja, podczas której wybrani mężczyźni niosą figurę Matki Bożej Fatimskiej. W różnych językach rozbrzmiewa pieśń fatimska, a na słowa „Ave Maryja” wszyscy podnoszą swoje świece. Niezapomniany widok. Ok. godz. 23 udajemy się na zasłużony odpoczynek pełni wrażeń i przeżyć.

LIZBONA/FATIMA

Niedziela 1 lipca - to zwiedzanie prawie 2-milionowej stolicy Portugalii - Lizbony. Ogromne wrażenie robi klasztor Hieronimitów z XVI wieku - połączenie stylu manuelijskiego z gotyckim. Zachwycają nas piękne ornamenty i gwieździste sklepienia. Naprzeciw po drugiej stronie rzeki Tag, na wzgórzu monumentalna figura Chrystusa z otwartymi ramionami na wzór tej z Rio de Janeiro. Spod stóp Chrystusa piękny widok na stare miasto i panoramę sięgającą aż po Ocean Atlantycki. Następnie udajemy się na centralny plac miasta - Piaca do Comercio z wielkim łukiem triumfalnym. Nawiedzamy miejsce urodzenia św. Antoniego z Padwy, gdzie modlił się również w 1982 r. Jan Paweł II. Po pobycie w katedrze i na ruinach zamku udajemy się w drogę powrotną do Fatimy, by sprawować niedzielną Eucharystię w bazylice, gdzie znajdują się groby bł. Pastuszków i siostry Łucji. Po Mszy św. bierzemy po raz 2. udział w procesji ze świecami, by modlitwą różańcową zakończyć dzień Pański.
Trzeci dzień pobytu w Fatimie rozpoczynamy od porannej Eucharystii w kaplicy objawień, którą koncelebruje 9 księży Polaków, z różnych stron kraju. Po śniadaniu udajemy się na kolejne zwiedzanie okolic Fatimy. Zatrzymaliśmy się przy imponującej budowli rozpoczętej w XIV wieku, a jeszcze praktycznie niedokończonej, klasztorze Dominikanów w Batalii, wzniesionej jako wotum za zwycięstwo nad Hiszpanami. Ogromna liczba filarów, wspaniałe łuki, sarkofagi, piękne portale bogato rzeźbione i kolumny, to powód do fascynacji tym dziełem.

Reklama

NAZARE

Następnym przystankiem jest miasteczko Nazare - pierwsze narodowe sanktuarium Portugalii, po nim powstała Fatima. Witają nas przekupki w pięknych spódnicach i zachęcają do zakupów różnego rodzaju przypraw i bakalii, jak również tutejszego przysmaku - suszonych ryb. Miasto położone jest malowniczo na skarpie u brzegu Atlantyku. Nawiedzamy sanktuarium Czarnej Madonny. Po modlitwie podziwiamy urok miasteczka i piękną panoramę wybrzeża. Ocean wzburzony i niedostępny. Zimny prąd wody sprawia, że tylko lekko stopami dotykamy Atlantyku, a o kąpieli nie ma mowy. Temu wszystkiemu towarzyszy piękna słoneczna pogoda. W Fatimie zapoznajemy się z procesem powstawania narodowego napoju Portugalczyków, wzmocnionego wina - Porto. Po dokonanej degustacji i zakupach udajemy się na kolację. Wieczór spędzamy u Matki Bożej. Panowie z naszej pielgrzymki dostąpili zaszczytu niesienia figury Pani Fatimskiej. W procesji wzięło udział ok. 2 tys. pielgrzymów, znacznie więcej niż w niedzielę 1 lipca.
Czwarty dzień pobytu w Fatimie wita nas silną mgłą, która przeradza się w mżawkę, a następnie w deszcz. Żegnamy się z Matką Bożą poranną Mszą św. w Kaplicy Objawień w Cova da Iria. Eucharystii przewodniczy ks. kan. Zdzisław Licznerski z Rożentala. I tak w strugach deszczu opuszczamy Fatimę, udając się do oddalonego o ponad 500 km Santiago de Compostela najstarszego w Hiszpanii miejsca pielgrzymkowego, sanktuarium św. Jakuba, patrona pielgrzymów. W czasie drogi odmawiamy modlitwę różańcową, śpiewamy pieśni i oglądamy filmy o Portugalii i Fatimie.

SANTIAGO DE COMPOSTELA

Około godz. 16 jesteśmy w kolejnym świętym miejscu. Piękna, okazała katedra z charakterystyczną kadzielnicą, która znajdowała się w renowacji. Spotykamy wielu pieszych pielgrzymów, którzy tradycyjnie od wieków podążają do tego miejsca z różnych stron Europy. Poznajemy ich po charakterystycznej muszli i kiju, który służy do podpierania się w czasie drogi. Są szczęśliwi, że osiągnęli cel swojej wędrówki. Będziemy ich jeszcze spotykali podczas dalszej trasy w Hiszpanii. Modlitwa przy grobie Apostoła umacnia nas w dalszej drodze. Na zewnątrz katedry jest duży plac, do którego prowadzą wąskie uliczki średniowiecznej Starówki, nadającej właściwy klimat temu miejscu. Pół godziny spędzone na konsumpcji frutti di mare w jednej z wielu restauracji, to dodatkowe sympatyczne doświadczenie. Nocleg spędzamy w ośrodku dla pielgrzymów pod miastem, przy którym Jan Paweł II wygłosił swój słynny Apel do narodów Europy.
Kolejny - piąty - dzień naszego pielgrzymowania rozpoczęliśmy od porannej Eucharystii w ośrodku spotkań młodych, którym opiekuje się polski kapłan z diecezji rzeszowskiej. Nasza droga w tym dniu pokrywała się ze szlakiem pielgrzymim św. Jakuba. Pielgrzymów spotykaliśmy bardzo często. Czy to pojedynczo, czy w małych grupach.

LEON

W samo południe dotarliśmy do miasta Leon. Połączenie współczesnej architektury z zabytkami, a wśród nich dominuje katedra. Niestety, mogliśmy ją zobaczyć tylko z zewnątrz, gdyż trafiliśmy na obowiązującą sjestę. Na ulicach sporo turystów i pielgrzymów z charakterystyczną muszlą.

Reklama

BURGOS

Późnym popołudniem przybyliśmy do Burgos, miasta położonego na górze. Z dala dostrzegliśmy okazałą katedrę. Jej wspaniałość przekraczała wszelkie oczekiwania. Kilka wież z bogatą ornamentacją, dostojne portale nad każdym wejściem. W środku sporo kaplic poświęconych różnym świętym, zobaczyliśmy także okazałą, wykonana ze srebra karetę, którą przewozi się Najświętszy Sakrament w dużej monstrancji (ok. 2 m wysokości) w czasie procesji Bożego Ciała. Po środku wielki sarkofag, w którym spoczywa bohater narodowy z czasów wojny z Maurami, legendarny Cyd. To wszystko w scenerii wspaniałych witraży, przez które bije światło także wielu obrazów oraz rzeźb. Z bogactwem tego piękna w pamięci udajmy się na kolację i spoczynek. Wszystko to przeczy tezie, którą w czasach komunizmu stawiano, że średniowiecze to „seculum obscurum”, czyli wiek ciemnoty.
W czwartek 5 lipca żegnamy Burgos poranną Mszą św. w kaplicy św. Tekli o wspaniałym wystroju barokowym. Widok samej zakrystii zapierał dech w piersiach.

SAN SEBASTIAN

W słoneczny piękny dzień kontynuujemy naszą podróż u podnóża Pirenejów, by zatrzymać się nad Zatoką Biskajską w San Sebastian, w stolicy kraju Basków. Tu Atlantyk mimo swojego wzburzenia był bardziej przyjazny niż w Nazare. Cieplejsza woda około 18 oC pozwoliła, że z ks. Zdzisławem i p. Tadeuszem zażyliśmy krótkiej kąpieli. Dało to sporo satysfakcji.

LOURDES

Pod wieczór jesteśmy już w Lourdes. W miasteczku wielkie ożywienie i sporo pielgrzymów. O godz. 21 uczestniczymy w różańcowej procesji światła, w której wzięło udział ponad 10 tys. wiernych. Wśród nich zaznaczają się Amerykanie z USA, Chorwaci i Szkoci, Irlandczycy, Hiszpanie, Włosi, Ukraińcy i, oczywiście, Polacy - kilka grup. Wszyscy ze swoimi emblematami narodowymi. Po procesji około 100 kapłanów na czele z biskupami udziela błogosławieństwa na spokojną noc i w tym czasie zapala się wielki znicz pokoju. Ludzie rozchodząc się na nocleg, podają sobie dłonie na znak pokoju i miłości. Wielu pozostaje przy grocie, by trwać przez całą noc na czuwaniu modlitewnym. Pierwszy piątek miesiąca rozpoczynamy Mszą św. w krypcie bazyliki różańcowej - kaplicy św. Michała. Przewodniczy jej ks. Wojciech Miszewski, który również wygłasza homilię. Po Mszy św. następuje zwiedzanie trzykondygnacyjnej bazyliki oraz innych miejsc na terenie sanktuarium, m.in. podziemnej bazyliki św. Papieża Piusa X, którą konsekrował, poruszając się specjalnym pojazdem ze względu na jej wielkość, nuncjusz apostolski Angelo Giuseppe Roncalli, późniejszy papież Jan XXIII. Po opuszczeniu sanktuarium zwiedzamy miejsca związane z zamieszkaniem i życiem św. Bernadetty (młyny ojca, więzienie miejskie, które przez pewien czas służyło jako mieszkanie i kościół parafialny - miejsce chrztu). W samo południe odprawiliśmy Drogę Krzyżową. Za rozważania posłużyły myśli o. Pio. W czasie odprawiania tego nabożeństwa spotkaliśmy znaczną grupę Irlandczyków oraz kilkunastu Sycylijczyków, skautów w wieku ok. 20 lat, którzy swoim skupieniem i pobożnością zrobili na nas wielkie wrażenie. Od godz. 14 była możliwość skorzystania z kąpieli w wodzie z cudownego źródła. Po kilkukrotnym pobycie w Lourdes, zdecydowałem się na nią po raz pierwszy. Atmosfera skupienia, wspólna modlitwa z wolontariuszami, to symbol duchowego odrodzenia. O godz. 17 rozpoczęła się procesja Eucharystyczna. Kilkuset chorych na wózkach inwalidzkich, wierni, siostry zakonne, kapłani poprzedzali Najświętszy Sakrament, którym zostali pobłogosławieni chorzy. Wieczorem ponownie bierzemy udział w procesji różańcowej. Liczba wiernych sięga może 20 tys. wiernych. Wczesnym rankiem o godz. 6 w Grocie Objawień 15 kapłanów Polaków pod przewodnictwem złotego Jubilata sprawuje Najświętszą Ofiarę. Chyba najlepiej jak mogliśmy, czciliśmy Niepokalane Serce NMP. Po śniadaniu opuszczamy Lourdes pełni wrażeń ze spotkania z Matką Bożą i świadectwem wiary, zwłaszcza ludzi cierpiących i ich opiekunów. Na ulicy stoi specjalny autokar przeznaczony do przewozu obłożnie chorych. Jego wyposażenie przekracza nasze wyobrażenia.

LA SALETTE

Jedziemy do La Salette położonego w francuskich Alpach ok. 50 km od Gronoble, miasta znanego z zimowych igrzysk olimpijskich z 1968 r. Od Tuluzy znowu straszny upał 38oC. W dali widzimy piękne historyczne Carcassonne. Pod wieczór ok. godz. 19 na wysokości 1800 m n.p.m. jesteśmy w kolejnym miejscu, gdzie w 1848 r. Matka Boża objawiła się dzieciom: Melanii i Maksyminowi. Prosiła, aby ludzie czcili niedzielę i Imię Boże. Przy tym jeszcze płakała. W klasztorze, który może przyjąć tylko ok. 400 pielgrzymów, wszystkie miejsca są zajęte. Przeważają Francuzi. Ok. 21 bierzemy udział w procesji ze świecami. Podczas niej modlimy się o powołania kapłańskie, których we Francji brak. Po błogosławieństwie udajemy się na spoczynek.
W niedzielę o godz. 7 sprawujemy Mszę św. w której słowo Boże głosi nam polski saletyn, będący aktualnie przewodnikiem w tym sanktuarium. To on zapoznał nas z historią tego świętego miejsca.

EINSIEDELN

Po nabyciu pamiątek udajemy się w dalszą drogę, która prowadziła do Szwajcarii do Einsiedeln, głównego ośrodka kultu maryjnego w tym kraju. Od Gronoble cały czas towarzyszył nam deszcz. Nie mogliśmy nacieszyć wzroku widokiem Alp Szwajcarskich. Po kolacji udaliśmy się na spoczynek, by rano o godz. 6 sprawować Eucharystię w okazałym opactwie benedyktyńskim przy cudownej figurze Czarnej Madonny. Po Mszy św. zwiedzamy sanktuarium, które imponuje czystością i pięknym barokowym wystrojem. Benedyktyni oprócz opieki nad sanktuarium prowadzą również prestiżową szkołę średnią. Deszcz nie ustaje. Przez Austrię udajemy się do Bawarii. Podjeżdżamy pod obóz koncentracyjny w Dachau (15 km od Monachium), w którym zginęło wielu polskich kapłanów. Ofiarę swego życia złożył tam również pierwszy błogosławiony naszej diecezji ks. Stefan Wincenty Frelichowski. Jego sylwetkę przybliżyliśmy sobie w autokarze. Niestety, obóz w Dachau jest zamknięty i z nikim nie można rozmawiać. Trzeba jechać dalej.

MARKTL

Zatrzymujemy się w miasteczku Marktl, by nawiedzić kościół parafialny, w którym chrzest przyjął Josepf Ratzinger (Benedykt XVI). Można było wśród różnych pamiątek nabyć piwo z wizerunkiem papieża, narodowy trunek Bawarczyków. Okazjonalne stemple na widokówkach skrupulatnie i dokładnie stawia starsza pani.

ALTÖTTING

Po godzinnym pobycie jedziemy do ostatniego sanktuarium maryjnego Altötting, do Matki Bożej Królowej Bawarii. Miejsce to nawiedził zarówno Jan Paweł II, jak i Benedykt XVI. Mnóstwo wot przy figurze Czarnej Madonny w małej kaplicy przywołuje w pamięci klimat Jasnej Góry. Poranna Msza św. wespół z wiernymi narodowości niemieckiej kończy nasze pielgrzymowanie po sanktuariach Europy.

* * *

Ile jeszcze zostało do nawiedzenia. Czy wystarczy życia i możliwości? Nie wiemy. Bogu dzięki za to, co można było przeżyć. Za modlitwę z tyloma ludźmi, którzy kochają Pana Boga i Matkę Najświętszą. Ogólne przekonanie jest takie, że wiara na świecie istnieje, bo są ludzie, którzy nią się dzielą, przez swoje dawanie świadectwa umacniają naszą słabą wiarę. Niech Bóg będzie uwielbiony przez nich i te święte miejsca, które są nawiedzane przez tak liczne rzesze. Do zobaczenia na pątniczym szlaku.

Ocena: 0 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Reklama w Tygodniku Katolickim „NIEDZIELA”

„Niedziela” to:

• ogólnopolski tygodnik katolicki, istniejący na rynku od 1926 roku

• informacje o życiu Kościoła w Polsce i na świecie, o sprawach społecznych, rodzinnych, gospodarczych i kulturalnych

• obecność w polskich parafiach w kraju i poza granicami (Włochy, USA, Kanada, Niemcy, Wielka Brytania), w sieciach kolporterskich i na Poczcie Polskiej

• szczególna obecność w 19 diecezjach w Polsce, w których ukazują się edycje diecezjalne: warszawska, krakowska, częstochowska, wrocławska, sosnowiecka, podlaska, bielska, świdnicka, szczecińska, toruńska, zamojska, przemyska, legnicka, zielonogórska, rzeszowska, sandomierska, łódzka, kielecka, lubelska

• 68 stron ogólnopolskich i 8 diecezjalnych

• portal www.niedziela.pl

• księgarnia (www.ksiegarnia.niedziela.pl) – ponad 350 publikacji książkowych

• studio radiowe Niedziela FM oraz telewizyjne Niedziela TV z możliwością przygotowania materiałów w jakości HD, własny kanał na YouTube, materiały na portalu www.niedziela.pl, zamówienia realizowane dla TV Trwam, TVP i lokalnej telewizji

• jest obecna w internecie, w rozgłośniach radiowych, w niektórych telewizjach regionalnych

Reklama w naszym Tygodniku jest potwierdzeniem wiarygodności firmy - do tego przyzwyczailiśmy naszych Czytelników.
Wyniki ankiety przeprowadzonej na zlecenie "Niedzieli" przez Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego pozwoliły ustalić profil Czytelników "Niedzieli":

• wiek - 28 - 65 lat

• wykształcenie - wyższe i średnie

• kobiety i mężczyźni w proporcjach 48% do 52%

• mieszkańcy dużych i średnich miast oraz wsi
Kolportaż - 60% parafie, 40% Poczta Polska, KOLPORTER i inne firmy kolporterskie;

Nakład: zmienny od 85 tys. do 115 tys. w zależności od okoliczności

Kontakt
Zamówienie reklamy lub ogłoszenia można przesłać:

Reklama
   Krzysztof Walaszczyk
   Dział Marketingu Tygodnika Katolickiego "Niedziela"
   tel. (34) 369 43 49, 603 701 615
   marketing@niedziela.pl

Ogłoszenia
   Barbara Kozyra
   tel. (34) 369 43 65
   tel. na centralę: (34) 365 19 17 w. 365
   ogloszenia@niedziela.pl

drogą pocztową pod adresem:
   Redakcja Tygodnika Katolickiego "Niedziela"
   ul. 3 Maja 12, 42-200 Częstochowa


Regulamin przyjmowania zleceń

Regulamin insertowania

Formaty reklam

Cennik reklam

Cennik insertów

Terminarz reklam (2020)

Materiały do pobrania

Publikacje logo o szerokości powyżej 25 mm

Logo „Niedzieli” (Plik PDF)
Logo „Niedzieli” (Plik JPEG)

Publikacje logo o szerokości poniżej 25 mm

Logo „Niedzieli” (Plik PDF)
Logo „Niedzieli” (Plik JPEG)

Reklama internetowa

Krzysztof Walaszczyk
Dział Marketingu Tygodnika Katolickiego "Niedziela"
tel. (34) 369 43 49, 603 701 615
marketing@niedziela.pl

Cennik reklam internetowych

CZYTAJ DALEJ

Skarby polskiego oręża

2020-08-13 15:43

[ TEMATY ]

wystawa

Bitwa Warszawska

Muzeum Wojska Polskiego

100‑lecie Cudu nad Wisłą

Łukasz Krzysztofka/Niedziela

W Muzeum Wojska Polskiego otwarto wystawę „Czas Chwały. Bitwa Warszawska 1920 r. 18. decydująca w dziejach świata” upamiętniającą setną rocznicę polskiego zwycięstwa w wojnie polsko-bolszewickiej.

Aranżacja wystawy podkreśla rangę zabytków związanych z walkami o niepodległość i bohaterami tego okresu. Znajdziemy m.in.: mundury Naczelnika Państwa i Naczelnego Wodza Marszałka Józefa Piłsudskiego oraz jego najbliższego współpracownika gen. Kazimierza Sosnkowskiego, a także pamiątki związane z księdzem Ignacym Skorupką, kapelanem 236. Ochotniczego Pułku Piechoty, który poległ 14 sierpnia 1920 r. pod Ossowem.

W przestrzeni muzealnej umieszczono replikę samolotu, którym latał Merian Cooper, pilot eskadry kościuszkowskiej, uwagę widza skupia wykonana nowoczesną techniką sylwetka wodza zwycięskiej armii Józefa Piłsudskiego siedzącego na słynnej Kasztance.

- W roku 2020 przypada zarówno 100. rocznica Bitwy Warszawskiej, która zadecydowała o istnieniu i przetrwaniu państwa polskiego, a być może znacząco zmieniła także losy Europy, jak też 100 lat istnienia Muzeum Wojska Polskiego – przypomniał Paweł Żurkowski, dyrektor Muzeum Wojska Polskiego. Podkreślił, że na kilka dni przed decyzją o rozpoczęciu wyprawy kijowskiej Marszałek Piłsudski podpisał dekret o utworzeniu Muzeum Wojska prawdopodobnie zupełnie nie przewidując, że po tak dramatycznych okolicznościach kilka miesięcy później rzeczywiście chwała oręża polskiego będzie się mogła zmaterializować w murach Muzeum.

W reakcji na zagrożenie bolszewickie obywatele w różnym wieku, z różnych grup społecznych, odpowiedzieli na wezwanie Ojczyzny i latem 1920 r. wstąpili w szeregi Armii Ochotniczej. Wśród nich znalazł się 58-letni kapral Stanisław Podymowski z 1. Pułku Szwoleżerów Józefa Piłsudskiego. Na ekspozycji możemy zobaczyć jego rogatywkę z charakterystyczną kokardą, która zdobiła mundury żołnierzy-ochotników, i szablę wz. 1917.

Symbolem ofiarności społeczeństwa na rzecz walczącej ojczyzny jest obrączka żelazna Złoto Armii Ochotniczej 1920 r. i pokwitowanie za dwie obrączki złote zamienione na żelazne nr 2285 z 24 sierpnia 1920 r., otrzymane w zamian za dwie złote obrączki od Marii i Antoniego Chełmickich. Obrączka i dokument zostały podarowane do zbiorów Muzeum w lipcu 2020 r.

Wiceprezes zarządu PKO Banku Polskiego Jan Emeryk Rościszewski zwróci uwagę, że bank ma ścisły związek ze zwycięstwem w 1920 r. - Jeśli tamtego zwycięstwa by nie było, nie byłoby również banku. Polska historia jest nadzwyczaj pasjonująca i wspaniała. Jeśli popatrzymy na nią, to jest to historia przede wszystkim polskiego oręża. Historia polskiej bankowości jest również historią polskiego oręża, bo jeśli popatrzymy na dokumenty banku, kiedy rekrutowano pracowników przed wojną, to preferencje w przyjmowaniu mieli oficerowie, kawalerowie orderu Virtuti Militari, Krzyża Walecznych i bohaterowie naszej niepodległości - zauważył przedstawiciel partnera strategicznego Muzeum Wojska Polskiego i przywołał postać drugiego prezesa Pocztowej Kasy Oszczędności Henryka Grubera, kapitana Legionów Polskich, bohatera wojny 1920 i kawalera krzyża Virtuti Militari. – Był postacią wybitną, człowiekiem, który skodyfikował polskie prawo ubezpieczeniowe i wprowadził polską bankowość do jednej z najlepiej zorganizowanych bankowości w ówczesnej Europie – zaznaczył Rościszewski.

Na wystawie warto też zwrócić uwagę na barwne sztandary jednostek walczących w obronie odzyskanej niepodległości. Niejednokrotnie były one darem lokalnych społeczności, które wręczały je oddziałom idącym na front. Szczególnie cennymi są znaki 101. Rezerwowego Pułku Piechoty i 205. Ochotniczego Pułku Piechoty.

W wojnie 1920 r. Wojsko Polskie zdobyło około pięćdziesięciu sztandarów wroga, które znalazły się w Muzeum Wojska. Tylko jeden z nich, 101. Pułku Strzeleckiego Armii Czerwonej, przetrwał w Muzeum do dzisiaj. Resztę, decyzją Głównego Zarządu Politycznego Wojska Polskiego w latach 50. XX wieku przekazano do ZSSR. Zwiedzający mają niepowtarzalną okazję obejrzenia, ukrytego przez lata sztandaru, wraz z innymi trofeami m.in. kurtką dowódcy 152. Pułku Strzeleckiego zdobytą pod Okrzeją w czasie kontrofensywy znad Wieprza. Na wystawie zaprezentowano także kilka zrekonstruowanych bolszewickich sztandarów, zabranych we wspomnianych latach 50.

Muzeum Wojska Polskiego wzbogaciło się także o kolekcję pamiątek po Henryku Brzezowskim, kawalerzyście, żołnierzu I wojny światowej i wojny polsko-bolszewickiej. Płk Henryk Brzezowski dowodził VII Brygadą jazdy podczas największej bitwy kawaleryjskiej w XX w. – bitwy pod Komarowem 31 sierpnia 1920 r, w której polska kawaleria pobiła i zmusiła do odwrotu bolszewicką 1. Armię Konną Siemiona Budionnego.

Płk Brzezowski rozpoczął służbę wojskową w armii Austro-Węgier w 1900 r. jako wyróżniający się absolwent Terezjańskiej Akademii Wojskowej. W czasie I wojny światowej dowodził szwadronem,

a następnie dywizjonem jazdy. Za zasługi bojowe płk Henryk Brzezowski został odznaczony Krzyżem Srebrnym Orderu Wojskowego Virtuti Militari, czterokrotnie Krzyżem Walecznych, Złotym Krzyżem Zasługi, Krzyżem Komandorskim Orderu Gwiazdy Rumunii oraz Krzyżem Żelaznym.

Istotnym elementem zbioru są dokumentalne fotografie i albumy z lat 1898-1939 przedstawiające Wojsko Polskie, jak i armię austro-węgierską. Dopełnieniem kolekcji są dokumenty, wśród których znajduje się zaproszenie na raut organizowany przez prezydenta Ignacego Mościckiego na Zamku Królewskim na Wawelu i dyplom pośmiertnego nadania stopnie generała brygady z 1969 r.

Muzeum Wojska Polskiego, mieszczące się przy Al. Jerozolimskich 3, czynne jest od środy do niedzieli w godz. 10-16. W czwartki wstęp jest bezpłatny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję