Reklama

Kościół

Belgia: abp Léonard broni Jana Pawła II

Nazywajmy go wielkim – apeluje abp André-Joseph Léonard. Choć od niemal pięciu lat jako prymas senior zachowuje powściągliwość względem mediów, tym razem zdecydował się zabrać głos, aby bronić dobrego imienia Jana Pawła II, po tym jak w belgijskim Kościele pojawiły się głosy, że kanonizacja Papieża Polaka była nieuzasadniona, a jego kult wygasa.

[ TEMATY ]

Jan Paweł II

wikimedia.org

Były prymas Belgii zauważa, że głosy krytyki pod adresem Jana Pawła II są niewspółmierne do jego wielkości. Abp Léonard przyznaje, że wielokrotnie spotykał się ze świętym papieżem i przeczytał wszystko, co opublikował on w czasie długiego pontyfikatu. Choć nie wszystkim podobało się jego nauczanie i postępowanie, to jednak dla wielu katolików, zwłaszcza młodych, był wyjątkowym źródłem inspiracji.

Młodych pociągała go jego bliskość, pełna czułości i miłosierdzia, a zarazem jasność jego nauczania. Jak nakazywał Jezus, jego język to było „tak, tak, nie, nie”, bez dwuznaczności, zamętu i uproszczeń. Były arcybiskup Brukseli przyznaje, że Jan Paweł II wysoko stawiał poprzeczkę, i to we wszystkich dziedzinach, ale nigdy tym nie zniechęcał swych braci i sióstr, bo sam promieniował miłosierdziem.

Reklama

W felietonie na łamach dziennika „La Libre Belgique” abp Léonard zauważa, że Jan Paweł II aż do końca, aż do skrajnej słabości chciał wypełnić swą misję. Odbiło się to negatywnie na konkretnym wypełnianiu jego posługi, ale w ten sposób dotarł do wielu serc, dał świadectwo o godności człowieka również pośród największego ogołocenia. A kiedy umarł, ludzie mieli poczucie, że był to człowiek święty.

Abp Léonard przypomina, że on sam już w 2005 r. wnioskował, by Jana Pawła II nazywać wielkim. Teraz przyznaje, że z wielką radością odebrał tekst papieża seniora o jego poprzedniku, w którym ponownie rozważa tę kwestię. I choć Benedykt XVI nie wypowiada się w tej sprawie ani na tak, ani na nie, to jednak przypominając w swym świadectwie wyjątkowe dokonania Papieża Polaka, potwierdza nie wprost lecz jednoznacznie, że Jan Paweł II był wielkim papieżem – zauważa abp Léonard.

2020-06-01 16:05

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Św. Jan Paweł II patronem Kalwarii Zebrzydowskiej

2020-07-07 15:08

[ TEMATY ]

Jan Paweł II

Kalwaria Zebrzydowska

Arturo Mari/Biały Kruk

W roku 100. urodzin Jan Paweł II zostanie ogłoszony patronem Kalwarii Zebrzydowskiej. Do tamtejszego urzędu miasta dotarł akt wystawiony przez Kongregację ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów przy Stolicy Apostolskiej.

Uroczyste przekazanie dekretu potwierdzającego ten fakt nastąpi w czasie odpustu Wniebowzięcia NMP w Kalwarii Zebrzydowskiej, a przekaże go metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski.

Starania o uczynienie Jana Pawła II patronem Kalwarii Zebrzydowskiej rozpoczęły się w 2019 r. Na wniosek burmistrza miasta, Rada Miejska podjęła 30 grudnia ub. roku uchwałę z prośbą skierowaną do abp. Marka Jędraszewskiego o poparcie inicjatywy ustanowienia św. Jana Pawła II patronem Kalwarii Zebrzydowskiej. Metropolita krakowski uchwałę wraz z rekomendacją przekazał do Stolicy Apostolskiej. Do prośby pozytywnie odniosła się również Konferencja Episkopatu Polski oraz nuncjusz apostolski abp Salvatore Pennacchio.

W uzasadnieniu uchwały czytamy: „Wyrażając wolę wielu mieszkańców Miasta Kalwaria Zebrzydowska, wdzięcznych Bogu, że dane im było żyć w czasach, gdy Papieżem był najznamienitszy z Rodu Polaków, prosimy Jego Ekscelencję o skierowanie do Stolicy Apostolskiej wniosku o ustanowienie Patronem Miasta Kalwaria Zebrzydowska Świętego Jana Pawła II”.

„Jan Paweł II był dla nas Polaków Przewodnikiem i Nauczycielem. Pamięć o Janie Pawle II to nie tylko wyraz patriotyzmu, ale także i przede wszystkim idea oparcia się na trwałych wartościach wynikających z Ewangelii” – podkreślają włodarze miasta.

Jan Paweł II jako jedyny otrzymał tytuł Honorowego Obywatela Miasta Kalwarii Zebrzydowskiej. Akt przekazany został papieżowi w Ludźmierzu w czasie jego szóstej pielgrzymki do Polski. Wówczas przyjął z rąk burmistrza Kalwarii Zebrzydowskiej oraz przedstawicieli Rady Miejskiej dekret potwierdzający to wydarzenie.

Karol Wojtyła od najmłodszych lat nawiedzał Kalwarię Zebrzydowską, bazylikę i dróżki. Przybywał tu początkowo z ojcem, a następnie jako kapłan, biskup, kardynał, a ostatecznie jako następca św. Piotra. W czasie przejazdu do Wadowic i krótkiego postoju na kalwaryjskim rynku, 14 sierpnia 1991 r. papież wypowiedział słowa: „Dziś tylko na krótko się tu zatrzymuję. Ale tutaj serce moje zostało na zawsze”.

Ostatnia Eucharystia na polskiej ziemi w 2002 r. miała miejsce w kalwaryjskiej bazylice. Tutaj Jan Paweł II zawierzył Maryi losy Kościoła i narodu polskiego. Wydarzenie to było klamrą spinającą życie Karola Wojtyły – Jana Pawła II, największego pośród pielgrzymów kalwaryjskich.

CZYTAJ DALEJ

To jest CUD!

2020-07-07 10:03

[ TEMATY ]

Radio Maryja

Maryja

Tak skwitowała urzędniczka SANEPID-u wyniki testu na koronawirusa ojców franciszkanów z Niepokalanowa. 107 testów i wszystkie ujemne.

To nie możliwe, aby w tak dużej społeczności nikt nie miał pozytywnego wyniku. Wszystko zaczęło się w piątek, 26 czerwca 2020 r. Wieczorem karetka pogotowia zabrała jednego z braci do szpitala. Brat ten wrócił do klasztoru z urlopu 22 czerwca. Czuł się nie najlepiej dlatego pojechał do lekarza. Dostał antybiotyki i wrócił do klasztoru.

W klasztorze w ciągu tych kilku dni miał kontakt bezpośredni z około 30 braćmi. Według pracownika SANEPID-u kontakt bezpośredni, to taki, w którym dana osoba przebywała z zarażonym minimum 15 minut, w odległości mniej niż 2 metry.

Brat jest między innymi fryzjerem, ostrzygł w tym czasie kilku braci. Ponadto całą wspólnotą spotykamy się na posiłkach w refektarzu i kilka razy dziennie w kaplicy na modlitwie. Nieświadomi zagrożenia nikt nie unikał z nim kontaktu. W ciągu tych pięciu dni pobytu w klasztorze po urlopie brat ten był w wielu miejscach wspólnego przebywania.

Chory po wykryciu korona wirusa został przewieziony do szpitala jednoimiennego w Warszawie i przebywa tam do dnia dzisiejszego. Jest podłączony do respiratora. Jego płuca oddychają w 60 %. Jest utrzymywany w śpiączce farmakologicznej.

Do szpitala zakaźnego trafił jego rodzony brat i bratowa oraz 90-letnia mama, która jest na OIOMI-e. Stan naszego współbrata jest nadal poważny, ale stabilny. Kiedy w sobotę 27 czerwca dotarła do klasztoru informacja o koronawirusie naszego współbrata, strach padł na wszystkich. Zrozumieliśmy, że to nie żarty. Zostaliśmy natychmiast objęci przez SANEPID kwarantanną do 10 lipca. Została zamknięta bazylika dla udziału wiernych oraz wszystkie miejsca pracy, w których pracują osoby z zewnątrz. Wprowadziliśmy zalecenia SANEPIDU co do ograniczenia spotkań między sobą. Z twarzy zniknął uśmiech, usta zakryły maseczki. Przeszliśmy w internetowy reżym nabożeństw.

Od współbraci z innych klasztorów, parafian, sympatyków naszego sanktuarium, naszych rodzin i znajomych otrzymaliśmy wiele wsparcia duchowego i materialnego, za co z serca wszystkim dziękujemy. Wielu zapewniało nas o modlitwie.

Czekaliśmy z niecierpliwością na piątek, 3 lipca. W tym dniu zrobiono nam wymazy. Teraz pozostało tylko czekać na sobotę, jak na wyrok. Dzięki Bogu z piątku na sobotę było comiesięczne czuwanie modlitewne przed pierwszą sobotą. Tym razem byli tylko zakonnicy. Odmówiliśmy trzy części różańca przed wystawionym Najświętszym Sakramentem. Na zakończenie była Msza św. Razem z nami przez internat modliło się kilkaset osób.

Przyszła pierwsza sobota, 4 lipca, a z nią comiesięczne spotkanie „Oddaj się Maryi”: konferencja, świadectwa, Msza św. z zawierzeniem wszelkich spraw Matce Bożej oraz nabożeństwo wynagradzające Niepokalanemu Sercu Maryi.

Wszystko jak co miesiąc ale bez udziału wiernych. Można nas było oglądać przez YouTube na kanale NIEPOKALANÓW oraz słuchać transmisji przez Radio Niepokalanów. Pomimo pustki w bazylice czuło się obecność ludzi, że są tu z nami, że tak jak my zawierzają się Niepokalanej. To św. Maksymilian nauczył nas, aby ze wszystkim przychodzić do Niej.

Była to najspokojniejsza pierwsza sobota od 4 lat. Nikt nie prosił o poświęcenie dewocjonaliów, chwilę rozmowy, spowiedź. Tak cicho jak nigdy. Spokojnie można było zjeść posiłek, odpocząć i dalej czekać na „wyrok”. Chyba już każdy w klasztorze brał pod uwagę różne scenariusze. Po południu okazało się, że wyniki będą dopiero w niedzielę.

Wieczorem, w trakcie codziennego różańca odmawianego w kaplicy św. Maksymiliana w intencji zakończenia epidemii, rozdzwoniły się dzwony na bazylice. Cóż to może być, czy nie daj Boże coś niedobrego się stało z naszym chorym bratem, ale w klasztorze nie ma takiego zwyczaju, a może Ojciec Święty zachorował?

Pytań było wiele.

Na Apel Maryjny wchodzi do kaplicy św. Maksymiliana gwardian klasztoru i ogłasza przez mikrofon: wyniki na koronowirusa wszystkich braci są ujemne. Według urzędniczki SANEPID-u: To jest CUD !!!

Przez cały okres epidemii nie zdarzyło się nigdzie w Polsce, a być może i na świecie, aby nikt, z tak dużej grupy mającej kontakt z osobą zarażoną, nie został zarażony. Zanim gwardian ogłosił wyniki wraz z pracownikiem SANEPID-u kilka razy sprawdzał listy. 100 % zdrowych.

Chwała Bogu!

Niepokalana po raz kolejny pokazała, że troszczy się o swój Niepokalanów. Odbieramy tę łaskę jako znak, że Matce Najświętszej podoba się to, co od kilku lat robimy: pierwsze soboty z zawierzeniem, wspólny Różaniec, nabożeństwa pokutne i Msze święte za grzechy aborcji, pielgrzymki pokutne, czuwania nocne, Wielkie Zawierzenie Niepokalanemu Sercu Maryi, które już za miesiąc odbędzie się po raz Czwarty, Sztafeta Różańcowa i wiele innych. Niech ta Boża interwencja będzie iskrą, która zapali nasz naród nową miłością do Boga i ludzi i wleje w nasze serca wiarę, że dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych. Tak jak 100 lat temu Maryja przyszła z pomocą naszym przodkom, ukazując się bolszewikom i przepędzając ich spod Warszawy, tak niech w naszych czasach przyjdzie nam z pomocą i zwycięży naszych wrogów.

Dziękujemy Wam, że z nami byliście. Polecamy każdego z Was Maryi i życzymy abyście doznali, jak dobra i czuła jest nasza MATKA.

Franciszkanie z Niepokalanowa

Ogłoszenie o. Grzegorza Szymanika - gwardiana Niepokalanowa o wynikach badań.

"Zawierz się Maryi, nasza Mama nigdy Ciebie nie zawiedzie."

CZYTAJ DALEJ

Ziemia Święta: druga fala epidemii, Kościół trwa na modlitwie

2020-07-09 18:49

[ TEMATY ]

Ziemia Święta

liturgia

epidemia

Vatican News

Wbrew wcześniejszym nadziejom, pielgrzymi nie powrócili do Ziemi Świętej. Ruch pielgrzymkowy jest niemal zerowy - mówi Radiu Watykańskiemu administrator apostolski łacińskiego patriarchatu Jerozolimy. Wyjaśnia on, że wynika to z faktycznego zamknięcia granic. W wypadku większości krajów władze wymagają odbycia kwarantanny. Co gorsze, w ubiegłym tygodniu w Izraelu i Palestynie pojawiła się druga, silna fala epidemii. Jesteśmy tym bardzo wystraszeni - mówi abp Pierbattista Pizzaballa.

Zawuaża on, że przedłużająca się epidemia i zamrożenie ruchu pielgrzymkowego bardzo dotkliwie odbija się na sytuacji gospodarczej. Wiele rodzin od kilku już miesięcy nie ma żadnych dochodów. Co gorsza, w Palestynie czy Jordanii, w przeciwieństwie do Izraela, nie istnieją świadczenia socjalne, ludzie są pozostawieni samym sobie. W takiej sytuacji Kościół robi wszystko, co w jego mocy - zapewnia abp Pizzaballa. Z pomocą rycerzy Bożego Grobu w Jerozolimie, Palestynie i Jordanii otwarto punkty pierwszej pomocy, gdzie można otrzymać żywność i lekarstwa.

Smutkiem napawa również fakt, że bardzo często liturgie nadal muszą być sprawowane za pośrednictwem internetu - mówi abp Pizzaballa.

Abp Pizzaballa: tu wiara jest tradycyjna, ludzie potrzebują liturgii

„Jesteśmy na Wschodzie. A na Wschodzie Kościół jest jeszcze bardzo tradycyjny, w najpiękniejszym tego słowa znaczeniu. Udział wiernych w liturgii jest bardzo głęboki. I dlatego jednym z największych problemów chrześcijańskich rodzin w Ziemi Świętej jest brak możliwości udziału w liturgii. Nasi kapłani promują więc alternatywne formy modlitwy prowadzone przez głowę rodziny, po uprzednim przygotowaniu przez księży. Ojcowie rodzin roznoszą też Komunię świętą, zwłaszcza tam, gdzie kapłani nie mogą dotrzeć - powiedział Radiu Watykańskiemu abp Pierbattista Pizzaballa. - W tym momencie modlitwa jest podstawową formą wsparcia ludzkiego i duchowego, źródłem nadziei. Pamiętajmy, że my żyjemy w Ziemi Zmartwychwstania. To tutaj zmartwychwstał Jezus. Dlatego musimy zachować paschalną wizję życia. Jest w niej zarówno krzyż, jak i zmartwychwstanie. Dlatego modlitwa, stanie przed Panem to nasz chleb powszedni, którego potrzebujemy równie mocno, jak chleba zwyczajnego.“

Zwierzchnik łacińskiego patriarchatu Jerozolimy dodał, że silnym znakiem nadziei są święcenia kapłańskie. W tym roku Ziemia Święta otrzymała 11 nowych kapłanów i 18 diakonów. Te powołania pokazują, że Bóg nam błogosławi - podkreślił abp Pizzaballa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję