Reklama

Wiadomości

Rzecznik KGP: 22 wtargnięcia na Msze i 79 uszkodzeń elewacji kościołów

W związku z organizowanymi demonstracjami policja odnotowała 22 wtargnięcia na Msze św. i 79 uszkodzeń elewacji Kościołów - poinformował w czwartek PAP rzecznik KGP insp. Mariusz Ciarka. Dodał, że tylko w związku ze wspomnianymi wydarzeniami zatrzymano ok. 80 osób, a w ponad 100 przypadkach policja wraz z prokuraturą prowadzą stosowne postępowania.

[ TEMATY ]

strajk

Adobe Stock

Jak przekazał w czwartek PAP rzecznik KGP, zgromadzenia i protesty odbywają się w całym kraju zarówno w sposób spontaniczny, jak i organizowany przez różne osoby.

"W związku z demonstracjami policja odnotowała 22 wtargnięcia na Msze św. i 79 uszkodzeń elewacji Kościołów. Tylko w związku ze wspomnianymi wydarzeniami zatrzymano ok. 80 osób, a w ponad 100 przypadkach policja wraz z prokuraturą prowadzą stosowne postępowania" - podał rzecznik KGP insp. Mariusz Ciarka. W rozmowie z PAP przyznał, że najwięcej w Warszawie.

Reklama

Rzecznik KGP przypomniał też, że najważniejszym dla funkcjonariuszy obecnie zadaniem jest zapewnienie bezpieczeństwa oraz porządku publicznego. "Podejmujemy działania zarówno zmierzające do zapewnienia bezpieczeństwa osobom protestującym, jak i ich oponentom. Zabezpieczamy też miejsca i budynki przed bezprawnymi atakami, np. kościoły" - poinformował Ciarka.

Przypomniał jednocześnie o stanie epidemii i zakazie gromadzenia się oraz obowiązku zakrywania ust. "Osoby gromadzące się na ulicach pochodzą z różnych środowisk i grup społecznych, jednak szczegółów nie podajemy, zachowując bezstronność w naszych działaniach" - wyjaśnił rzecznik KGP.

Podkreślił także, że w związku z czwartkowymi zbiegowiskami ujawniono 9 przestępstw, prawie 500 wykroczeń, pouczono niemal 120 osób i nałożono ponad 200 mandatów karnych, a w całym kraju odbyło się łącznie 410 nielegalnych zgromadzeń i zbiegowisk o rożnej wielkości, które zabezpieczali policjanci. "Łącznie w związku ze zbiegowiskami wystosowanych zostało prawie 200 wniosków o ukaranie do sądu"- tłumaczy Ciarka.

Reklama

Trybunał Konstytucyjny orzekł w ubiegły czwartek, że przepis zezwalający na dopuszczalność aborcji w przypadku dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu jest niezgodny z konstytucją.

Po ogłoszeniu wyroku przez TK rozpoczęły się protesty w całej Polsce, organizowane m.in. przez "Strajk kobiet". Manifestujący przeciw zaostrzeniu prawa aborcyjnego protestowali m.in. pod domem prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, siedzibą PiS w Warszawie oraz na ulicach wielu miast w Polsce. Od niedzieli odbywają się także liczne protesty przed kościołami i w kościołach w całej Polsce.

W środę większe manifestacje przeszły ulicami Warszawy, Łodzi, Katowic, Krakowa, Poznania, Wrocławia oraz Trójmiasta. Ale protesty odbywały się także w mniejszych miastach, takich jak Zduńska Wola, Otwock, Lębork czy Sztum. (PAP)

Autorzy: Aleksandra Kuźniar, Bartłomiej Figaj

akuz/ bf/ robs/

2020-10-29 12:23

Ocena: +1 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Daliśmy się uśpić

2020-11-10 10:07

Niedziela Ogólnopolska 46/2020, str. 10

[ TEMATY ]

strajk

Strajk Kobiet

Karol Porwich/Niedziela

To nie są zwykłe burdy uliczne. Trwa rewolucja kulturowa, czyli próba wywrócenia do góry nogami dotychczasowego ładu, nie tylko politycznego, ale też – a może przede wszystkim – pojęciowego, moralnego i religijnego.

Protestujący ograniczają się do czystej negacji, obsceniczności i wulgarnej emocjonalności. Nie proponują pozytywnych rozwiązań. Wiarygodność protestu podważają towarzyszące mu liczne akty wandalizmu.

Manifestantom nie chodzi bynajmniej o zakwestionowanie wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Nie żądają oni przywrócenia możliwości aborcji eugenicznej, lecz „poczuli krew” i chcą aborcji bez ograniczeń, „na żądanie”. Marzy im się powrót do 1956 r. Gdyby uczestnikom protestów rzeczywiście chodziło o dobro kobiet, a nie o ich #piekło, z uwagą i nadzieją podchodziliby do budzącej się woli urealnienia pomocy dla rodzin wychowujących dzieci niepełnosprawne. Do tej pory ta pomoc była zbyt mała; jako państwo nie stanęliśmy na wysokości zadania, ale teraz mogłoby coś w tej kwestii drgnąć. Niestety, protestujących nie interesuje ten sposób myślenia.

Zastanawia bierność państwa, a ściśle mówiąc – policji w kontekście zagrożenia epidemiologicznego. Nasuwają się pytania: może rządzącym te niepokoje społeczne są na rękę? Może mają coś „przykryć”, czemuś służyć?

Zbieramy owoce nudnej, oderwanej od realiów życia katechezy szkolnej i bylejakości życia rodzinnego. Na ulice wyległa młodzież: zmanipulowana, przyciągnięta tęczowymi hasłami miłości i tolerancji. Ta młodzież zostanie cynicznie wykorzystana, a potem odrzucona w kąt. Co ciekawe – z tą młodzieżą wcale nie jest źle; żywo obchodzą ją kwestie religijne i moralne (zaświadczam o tym jako czynny nauczyciel), ale najczęściej nie otrzymuje ona w tym zakresie od Kościoła sensownej, interesującej, bliskiej życiu (że już nie powiem – porywającej) odpowiedzi.

Daliśmy się uśpić. Zbieramy owoce kościelnej rutyny; roku przeżywanego w rytm kolejnych „dorocznych dni/tygodni pod hasłem...”, homilii pozbawionych soli, czyli osobistego świadectwa. Nie zatroszczyliśmy się należycie o godne sprawowanie sakramentów. Dostaliśmy przez to zdesakralizowane uroczystości pierwszokomunijne, udzielane hurtowo bierzmowanie czy przyjmowany bez poważniejszego przygotowania sakrament małżeństwa. Zbieramy też owoce przejawów hipokryzji w życiu kościelnym, grzechów zamiatanych pod dywan, niewyjaśnionych afer, nieprzejrzystości finansowej, kluczenia i żonglowania prawdą. Widzimy skutki 30-letniego wchodzenia w lukratywną symbiozę z rządzącymi za cenę ustępstw w bezkompromisowym głoszeniu Ewangelii.

Przeżywamy kryzys, czyli czas, w którym wychodzi na jaw prawda o tym, co tkwi w ludzkich sercach. Mówiąc obrazowo: pada deszcz i z niektórych katolików – kapłanów i świeckich – schodzi „katolicka farba”, którą byli dla niepoznaki umalowani po wierzchu.

Ludzie wierzący są adresatami konkretnych, publicznie formułowanych gróźb: „Drodzy katolicy, na razie jest tak, że macie szansę sprzeciwić się swojemu Kościołowi. Na razie jest tak, że bierzecie udział w tym, co się dzieje, w tych obrzydliwościach, które Kościół wyprawia. I to jest ostatnie ostrzeżenie, bo to wy powinniście się buntować, wasze wspólnoty, wy, zaangażowani w życie Kościoła”, to słowa liderki protestów w wywiadzie dla Radia ZET. Trwa więc konfrontacja postaw, które można symbolicznie sprowadzić do dwóch haseł: „róbta co chceta” oraz „miłość i odpowiedzialność”.

Co robić? Być spokojnym o Kościół – bramy piekielne go nie przemogą. Może osłabnie jego znaczenie w życiu społecznym i politycznym, może nie będzie nas już 90% (w statystykach, bo w rzeczywistości już od dawna jest nas dużo mniej...), może uszczupleniu ulegnie stan posiadania... Niewykluczone, że odtąd przyznanie się do Jezusa Chrystusa i Jego Kościoła będzie w Polsce więcej kosztować; będzie można więcej stracić niż zyskać – ale dobrze nam to zrobi. Tylko nie dajmy się sprowokować do wejścia w logikę plemiennych podziałów i nienawiści. Módlmy się, byśmy byli wolni od lęku, zastraszenia, ale przede wszystkim od żądzy odwetu i przemocy.

Tomasz Strużanowski
dziennikarz, nauczyciel, wychowawca młodzieży, od lat związany z ruchem Domowego Kościoła

CZYTAJ DALEJ

"Kierownictwo duchowe"

2020-11-30 20:15

[ TEMATY ]

dusza

kierownictwo duchowe

Adobe.Stock.pl

Czym różni się psychoterapia od kierownictwa duchowego? Czy kierownictwo duchowe jest konieczne do zbawienia?

Ks. Mateusz Szerszeń CSMA dzieli się swoim doświadczeniem kierownictwa duchowego, przybliża najistotniejsze zagadnienia związane z życiem duchowym i wyjaśnia, na czym polega rozwój duchowy.

CZYTAJ DALEJ

Pismo Święte – poznawanie swojej wartości

2020-12-01 08:14

[ TEMATY ]

Pismo Święte

Wiele mam straszy swoje dzieci „jesteś tym, co jesz”, gdy znów zamiast po owsiankę mają olbrzymią chęć sięgnięcia po snickersa. No i niestety ze słodkich porannych marzeń nici, jednak maluch mógł otrzymać kolejną lekcję życia, mówiącą o tym, jak ważne jest to, co dostarczamy do swojego wnętrza. Jeszcze większą lekcję chce dać nam Duch Święty, pokazując, że o wiele bardziej niebezpieczne są z pozoru nieistotne rzeczy.

Jesteś tym, co jesz, a jeszcze bardziej jesteś tym, co chłoną twoje zmysły. Wszystko, co dociera do naszych oczu i uszu, zostaje w nas i może mieć na nas bardzo duży wpływ. Od rozpoczęcia mojej przemiany życia musiałem wybierać, czy tkwić w dawnych przyzwyczajeniach, czy jednak naprawdę uporządkować swoje nawyki.

Z czasem zrozumiałem, że wszystko złe, co oglądam lub czego słucham, wpływa na mnie destrukcyjnie.

Nie można się dobrze czuć po zjedzeniu stosu burgerów z maca, tak samo nie może być okej, kiedy naoglądamy się głupot w internecie. To jak z fast foodami, z pozoru takie pyszne i przyjemne, ale czy przynoszą korzyść naszemu zdrowiu? Gdy będziemy się karmić dobrymi rzeczami, to dobro będzie w nas wzrastać.

Jedna z najlepszych rzeczy na świecie, jaką możemy się karmić to… słowo Boże! Pismo Święte jest najlepszym motywatorem do zmiany swojego życia i wprowadzenia go wreszcie na właściwe tory. I choć często mamy pociąg do zła, to jedynie wagony Bożego Słowa mogą się okazać dla nas prawdziwym pendolino do naszego życia w pełni.

Pismo Święte to jakby przewodnik po naszym nowym życiu. Nie można w pełni przyjąć swojej prawdziwej królewskiej tożsamości bez czytania słów z kart Biblii. Pismo Święte to nie tylko książka, która jest totalnym rekordzistą bestsellerów wszech czasów, która do tej pory sprzedała się w około 5 miliardach egzemplarzy i została przetłumaczona na 1500 języków i dialektów, ale przede wszystkim księga zawierająca słowa samego Boga, który chce odkryć w tobie twoje piękno i siłę, które pochodzą właśnie od Niego.

Jakiś czas temu w Polsce miała miejsce akcja promująca czytanie Pisma Świętego, w której wzięły udział znane osoby, m.in. Radek Pazura, Mietek Szcześniak, Maleo czy Golec u’Orkiestra. „Do czego jest ci potrzebne Pismo Święte, do czego potrzebne jest ci Słowo Boże?”, zapytał w promocyjnym filmiku brata Łukasz Golec. „Przede wszystkim po to, żeby się lepiej czuć, czuć się bezpieczniej. Gdy czytam Pismo Święte, jestem spokojniejszym człowiekiem”.

Biblia to nauka prawdziwego życia. To lekcja spokoju odnajdywanego w głębi relacji z samym Bogiem. Czytając słowa z kart Pisma Świętego, możemy mieć pewność, że On sam jest z nami, Jego Duch nie jest ograniczony ani czasem, ani przestrzenią. Wiesz, jaki zwrot jest użyty najczęściej w całej Biblii? To zwrot: NIE LĘKAJCIE SIĘ! Co ciekawe, został użyty 365 razy, dokładnie tyle, ile dni ma rok. Czy to przypadek? Być może tak, a być może Duch Święty chce nam przez to powiedzieć, że z Bogiem jesteśmy bezpieczni każdego dnia, że żyjąc z Jezusem, nasze serce może być spokojne, budząc się każdego poranka i kładąc się spać każdego wieczoru, że to On zadba o wszystko, czego nam w życiu potrzeba?

Najbardziej lubię czytać Psalmy, Ewangelie oraz Dzieje Apostolskie. Dzięki Psalmom pojmuję każdego dnia na nowo, jak wielki jest mój Bóg, jak ogromna jest Jego miłość do mnie, jak bardzo mnie umiłował i jak bardzo mogę na Niego liczyć. Ewangelie to najlepsze drogowskazy po ścieżkach życia, na których często napotykamy liczne przeszkody, trudności, problemy. Ewangelie to mapa od Boga dana nam w rękę po to, aby wiedzieć, jak dotrzeć do Nieba. Dzięki Dziejom Apostolskim doceniam ogromną wartość Kościoła katolickiego, który został założony przez samego Jezusa Chrystusa, a który budowali pierwsi apostołowie. Dzieje Apostolskie ukazują mi na nowo, jak wielka jest moc Boga, jak bardzo Duch Święty chce posługiwać się nami, aby docierać do kolejnych pogubionych i cierpiących ludzi, aby miłość Boga mogła ich przemienić.

Jedynie systematycznie czytając Pismo Święte, poznamy, kim jesteśmy dla Boga, czego On od nas oczekuje, jak mamy żyć w życiu codziennym, jakimi wartościami mamy się kierować, aby w tej dżungli życia nie pobłądzić.

Ważność i piękno Biblii doceniają ludzie znani od pokoleń. Niemiecki poeta Goethe żyjący na przełomie XVIII i XIX mówił:

Chociaż świat idzie naprzód, chociaż różne dziedziny poznania ludzkiego rozwijają się nadzwyczaj, nic nie zastępuje Biblii, która jest podstawą każdej kultury i każdej edukacji. Jeśli znalazłbym się w więzieniu, do którego mógłbym wziąć tylko jedną książkę, wybrałbym Biblię.

Nie inaczej jest dziś, współcześni ludzie znani chociażby z ekranów także nie wstydzą się mówić, co w ich życiu jest najważniejsze. Jak mówi aktor Radosław Pazura we wspomnianej wcześniej akcji czytania Biblii „Zawróceni+”:

Czytam Pismo Święte, ponieważ jest to księga życia, i tu podkreślę: ŻYCIA. Dlaczego się tak stało, że sięgam po tę księgę życia, chociaż wcześniej z nią byłem na bakier? O tym zadecydowało główne wydarzenie w moim życiu, które zapoczątkowało proces mojego nawrócenia. To był wypadek 11 lat temu. Dzięki Opatrzności Bożej, dzięki łasce i darowi od Niego, tak naprawdę jestem dalej tutaj na ziemi. Konsekwencją tej mojej przemiany, powrotu do prawdziwego życia, jest naturalne sięgnięcie do księgi, która jest księgą życia. Chcę żyć tymi słowami i chcę się nimi karmić. (…) ciężko jest polecać, ale ja mówię, że ja tak robię. Ja czytam i ja chcę czerpać z tego źródła, bo ono daje mi życie, ono pokazuje mi życie, prawdziwe życie. Chcę się tym karmić i to robię.

Uczestniczący w tej samej akcji muzyk Dariusz Malejonek z ekipy Maleo Reggae Rockers zaznacza:

Pismo Święte jest, jak mówi Psalm: lampą dla moich stóp, światłem na mojej ścieżce. Tak naprawdę staram się, aby wszystkie wybory, wszystkie decyzje, które podejmuję, były prześwietlo­ne przez Pismo Święte. Bo Pismo Święte jest nie tylko słowem, które daje wiedzę, ale też naprawdę ma moc konkretną, np. właśnie prześwietlania moich czynów. Dzięki temu mogę sta­wać w Prawdzie i widzieć, co jest dobre, a co złe. (…) Dla mnie Pismo Święte jest też taką mapą drogową mojego życia i bez tego bardzo łatwo się zagubić. Słowo Boże daje tę prawdę o mnie, ale też i o świecie. I o tym, że tylko Bóg jest drogą do Prawdy i do prawdziwego szczęścia i to, że Bóg mnie kocha. Bóg jest miłością i to jest niesamowita rzecz; kiedy to czytam i kiedy medytuję nad tym Słowem, to moje życie jest inne.

Pismo Święte, co zauważają miliony ludzi na całym świecie, jest drogowskazem do prawdziwego, spełnionego i wewnętrznie szczęśliwego życia. Możemy w swoim życiu udawać, że nie potrzebujemy czytać księgi napisanej tysiące lat temu, że przecież to nieaktualne, niemodne i niepraktyczne. Możemy dalej okłamywać się, że w internecie czy telewizji znajdziemy odpowiedzi na pragnienia naszego serca, jednak czy tam usłyszymy, że ktoś za nami tęskni?

Czy filmiki na YouTubie powiedzą nam, że jesteśmy dla nich najcenniejsi i że zawsze pomogą nam w życiu? Tam chcą tylko twoich łapek w górę, subów i wyświetleń. Jedynie zagłębiając się w słowa z kart Pisma Świętego, pojmiesz, że jest Ktoś, kto naprawdę za tobą szaleje, kto nie powtarza ci na każdym kroku o komentarzu czy udostępnieniu. Ktoś, komu rzeczywiście na tobie zależy.

___________________________________

Artykuł zawiera fragmenty książki Damiana Krawczykowskiego „Selfie smartfonem Boga. Odkryj swoją wartość”, Wydawnictwo Świętego Wojciecha. Sprawdź więcej: Zobacz

Wydawnictwo Świętego Wojciecha

CZYTAJ DALEJ
Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję