Reklama

W trosce o żniwiarzy Pańskich

KS. ALEKSANDER RADECKI
Niedziela Ogólnopolska 19/2001

Powołanie - temat nadal zastrzeżony

Musimy przyznać uczciwie, że u progu XXI wieku nadal istnieją tematy tabu, a jednym z nich jest sprawa nowych powołań kapłańskich i zakonnych. W trosce o "wolność osoby ludzkiej" (tę źle pojmowaną wolność), zachwyceni tolerancją, pluralizmem i podobnymi postawami, na wszelki wypadek omijają ten temat niemal wszyscy - od księży poczynając. I nic dziwnego, że gdy młody człowiek oświadczy swym najbliższym, że wybiera się do seminarium, 50% rodziny ma przeciw sobie. Jeszcze gorzej wygląda ten problem u kandydatek na siostry zakonne: tu 100% rodziców jest przeciwnych takiej decyzji własnej córki!
Tak więc kolejny Tydzień Modlitw o Powołania wydaje się być potrzebny wszystkim wiernym - choćby po to, by zrewidować własne postawy wobec powołania i powołanych do wyłącznej służby Bogu.
W adhortacji Jana Pawła II o formacji kapłanów Pastores dabo vobis czytamy: "Nadszedł czas, by mówić odważnie o życiu kapłańskim jako o bezcennej wartości, wspaniałej i uprzywilejowanej formie życia chrześcijańskiego. (...) Nie należy się obawiać, że w jakiś sposób skrępuje to młodych lub ograniczy ich wolność; wprost przeciwnie - wyraźna propozycja, przedstawiona w odpowiednim momencie, może się okazać decydującym czynnikiem, który skłoni młodego człowieka do wolnej i autentycznej odpowiedzi" (PDV 39).

Powołanie kapłańskie: Dar i Tajemnica

Pytanie - "skąd się biorą księża?", tylko z pozoru jest proste i oczywiste. Przecież w Polsce powołań jest sporo, księża byli u nas "od zawsze" - w czym zatem problem? Wystarczy jednak, że sprawa pytania o źródło powołań dotknie osobiście konkretnego młodzieńca, jego ojca i matki, by zaczęli - nawet ci bardzo wierzący - buntować się i pytać: "dlaczego ja?", "dlaczego my?", "przecież jest tylu innych!". Z kolei może się zdarzyć i tak, że to rodzice lub dziadkowie zamarzą sobie, by ich syn czy wnuk był księdzem; bywa, że i sam zainteresowany zacznie pewnego dnia "przeliczać", co mu się bardziej "opłaci", i może odczytać kapłaństwo jako swoistą drogę do "życiowej kariery" ... Bo rzeczywiście: na pierwszy rzut oka ksiądz to człowiek taki sam jak wszyscy inni; kapłaństwo - mówią niekiedy ludzie - to zawód, jak tyle jemu podobnych. "Inteligentniejsi" przypomną nawet polskie porzekadło, że "kto ma księdza w rodzie, tego bieda nie pobodzie" lub "optymistyczne" stwierdzenie mówiące, że "jeszcze żaden dominus vobiscum nie umarł nad pustą miską". Toteż nic dziwnego, że biorąc sprawę jedynie "na chłopski rozum", więcej się o kapłaństwie nie dowiemy.
Dlatego na powołanie kapłańskie i samych księży musimy spojrzeć inaczej: przez pryzmat wiary. Papież Jan Paweł II, obchodząc w 1996 r. złoty jubileusz swoich święceń kapłańskich, opublikował bardzo osobistą książkę pod znamiennym tytułem Dar i Tajemnica. To właśnie określenie - Dar i Tajemnica - najlepiej oddaje prawdę o życiu i posługiwaniu każdego kapłana. Tajemnica każdego powołania - uczy Ojciec Święty - rozgrywa się na płaszczyźnie "niewymownego dialogu między Bogiem a człowiekiem, między miłością Boga, który wzywa, a wolnością człowieka, który z miłością Mu odpowiada" (PDV 36). Z inicjatywą występuje zawsze Bóg, interweniując swą łaską w życiu człowieka. "Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem..." ( J 15, 16). "(...) przywołał do siebie tych, których sam chciał..." ( Mk 3, 13). To właśnie dlatego tak trudno jest każdemu z nas, powołanych, odpowiedzieć na zasadnicze i - zdawałoby się - proste pytanie: "dlaczego zostałem księdzem?". Byli na pewno lepsi, mądrzejsi, przystojniejsi, zdolniejsi, zdrowsi - On, Jezus, wybrał mnie, a ja powiedziałem pokornie i ufnie, jak młody Samuel: "Oto jestem - przecież mnie wołałeś! ( por. 1 Sm 3, 5. 6. 8).

Reklama

Człowiek może Bogu odpowiedzieć: "nie"

Nie wszyscy powołani odpowiadają Bogu "tak" i trudno się temu zjawisku aż tak bardzo dziwić. Skoro "w powołaniu objawia się darmowa miłość Boga, a jednocześnie najwyższa z możliwych form ludzkiej wolności, wyrażająca się przyjęciem wezwania Boga i zawierzeniem Mu" (PDV 36), to w imię tej wolności możliwe jest także ze strony człowieka odrzucenie czy zmarnowanie otrzymanego daru. Powiedzmy zupełnie szczerze i otwarcie: przeciętnie około 1/3 (bywa, że i nieco więcej) kleryków rozpoczynających studia w seminarium rezygnuje z tej drogi na przestrzeni sześciu lat formacji.
Przeszkody, jakie mogą powstrzymywać powołanych przed pójściem za Jezusem, mogą być bardzo różne: dobra materialne, stawiane kandydatom wymagania, zdrowie (fizyczne i psychiczne), uwarunkowania społeczne i kulturowe, fałszywe wyobrażenia o charakterze powołania, niejasne pojmowanie Boga i zdeformowane koncepcje człowieka, wolność pojmowana jako absolutna autonomia (samowola), tendencje prowadzące do pojmowania relacji między Bogiem a człowiekiem jako sprawy indywidualnej i prywatnej, kryzysy wiary itd. Ewangeliści zapisali dokładnie: " Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje" (Mt 16, 24). Jakie to trudne do przyjęcia...
Jest zatem konieczne mądre towarzyszenie wezwanym na drogi powołania ludziom w taki sposób, by w odpowiednim momencie potrafili podjąć osobistą, wolną i dojrzałą decyzję całkowitego oddania się Bogu i wytrwania na tej drodze do końca życia albo też - w imię uczciwości i wierności własnemu sumieniu - zrezygnowali z niej i odeszli.

Podsumowanie

Spróbujmy teraz streścić nasze rozważania w odpowiedzi na pytanie o to, czym jest dla nas wszystkich troska o powołania i towarzyszenie powołanym.
W pierwszym rzędzie chodzi o odbudowanie "´mentalności chrześcijańskiej´, zrodzonej i podtrzymywanej przez wiarę" (PDV 37), czyli stworzenie warunków niezbędnych do tego, "aby każde powołanie, włącznie z kapłańskim, było rozumiane w całej jego prawdzie, miłowane w jego pięknie oraz przeżywane w duchu całkowitego oddania i głębokiej radości" (tamże). Środki, jakimi dysponuje Kościół w owym "podprowadzaniu do Jezusa" osób, które On sam powołał, to: modlitwa, liturgia, głoszenie " Ewangelii powołania", misja prowadzenia "każdego wiernego do odkrycia i przeżywania swego powołania w wolności i do zrealizowania go w miłości" (praca wychowawcza), kierownictwo duchowe, włączanie w bezinteresowną służbę potrzebującym w duchu oddania i ofiary.
Można powiedzieć, że troska o budzenie nowych powołań to nie jakaś (nawet najlepiej zorganizowana) "akcja powołaniowa" czy wręcz "werbunek" do seminarium czy klasztoru, ale codzienny, żmudny i cierpliwy proces towarzyszenia młodym ludziom w wysiłku rozpoznawania głosu Bożego (nigdy zaś "wmawianie" komuś, że jest powołany) i przyprowadzenie ich do Jezusa (por. J 1, 41-42).

Kiedy obowiązuje post?

Ks. Ryszard Kamiński
Edycja płocka 9/2003

Bożena Sztajner

Moi rodzice opowiadali mi, że kiedyś w okresie Wielkiego Postu wypalano nawet garnki, żeby nie została w nich ani odrobina tłuszczu. Dziś praktyka postu w Kościele jakby złagodniała. Przykazanie kościelne mówi o czasach pokuty, ale pozostaje problem, jak rozumieć te "czasy pokuty". Czy 19 marca, w czasie Wielkiego Postu, można zawrzeć sakrament małżeństwa z weselem? Czy w piątek można iść na dyskotekę? Czy w Adwencie można się bawić? Czy post nadal obowiązuje w Kościele?

Czwarte przykazanie kościelne, które dotyczy tych spraw, brzmi: "Zachowywać nakazane posty i wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych, a w okresach pokuty powstrzymywać się od udziału w zabawach". Wydaje się, że najważniejszym wyrażeniem w tak sformułowanym przykazaniu jest słowo "pokuta". Katechizm Kościoła Katolickiego precyzuje, że chodzi tutaj o pokutę wewnętrzną, która polega na nawróceniu serca, przemianie postaw, radykalnej zmianie całego życia na lepsze. To jest podstawowa, prawdziwa wartość pokuty, jej sedno. Takiej pokuty oczekuje od chrześcijanina Pan Bóg i Kościół. Chrześcijanie są zobowiązani do jej praktykowania cały czas. Ponieważ jednak różnie z tym bywa w ciągu kolejnych dni i miesięcy, Kościół ustanowił dni i okresy pokuty, gdy koniecznie należy praktykować czyny pokutne, które wspomagają nawrócenie serca.
Jakie są te czyny pokutne? Wykładnia do omawianego przykazania podana przez Sekretarza Generalnego Episkopatu Polski wylicza: "modlitwa, uczynki pobożności i miłości, umartwienie przez wierniejsze pełnienie obowiązków, wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych i post". Czas zaś pokuty, określony przez czwarte przykazanie, to poszczególne piątki całego roku i Wielki Post. We wszystkie piątki całego roku oraz w Środę Popielcową i Wigilię Bożego Narodzenia (o ile nie przypada wtedy IV niedziela Adwentu), obowiązuje chrześcijanina powstrzymanie się od spożywania pokarmów mięsnych, gdy ukończył on 14 rok życia. Zaleca się jednak, aby także młodsze osoby wprowadzać do tej praktyki, nie czekając aż osiągną one 14 lat. Warto jeszcze dodać, że według Konstytucji Apostolskiej Paenitemini zakaz spożywania pokarmów mięsnych nie oznacza zakazu spożywania nabiału i jaj oraz przyprawiania potraw tłuszczami zwierzęcymi.
Prymas Polski (to także ważne) udzielił dyspensy od obowiązku powstrzymania się od potraw mięsnych w piątki wszystkim, którzy stołują się w zakładach zbiorowego żywienia, gdzie nie są przestrzegane przepisy postne, a także takim osobom, które nie mają możności wyboru potraw, a muszą spożywać to, co jest dostępne do spożycia. Dyspensa ta nie dotyczy jednak Wielkiego Piątku, Środy Popielcowej i Wigilii Bożego Narodzenia. Zatem w te trzy dni obowiązuje w każdych okolicznościach powstrzymanie się od spożywania potraw przyrządzonych z mięsa.
Po wyjaśnieniu wymagań IV przykazania kościelnego w odniesieniu do wstrzemięźliwości od pokarmów mięsnych, zwróćmy uwagę na "nakazane posty" w tym przykazaniu. Post może być jakościowy i ilościowy. Ten pierwszy dotyczy niespożywania określonych pokarmów, np. mięsa. Ilościowy zaś polega, według wyżej wspomnianej Konstytucji Apostolskiej, na spożyciu jednego posiłku dziennie do syta i dopuszcza możliwość przyjęcia "trochę pokarmu rano i wieczorem". Taki post obowiązuje wszystkich wiernych między 18 a 60 rokiem życia w Środę Popielcową i w Wielki Piątek. Należy tutaj powtórzyć wcześniej napisane słowa, że ci, którzy nie mają 18 lat, właściwie od dzieciństwa powinni być wychowywani do spełniania tej praktyki. Błędem byłoby stawianie tego wymagania dopiero od wieku pełnoletności. Racje wydają się oczywiste i nie ma potrzeby ich przywoływania w tym miejscu.
Gdy chrześcijanin podlega uzasadnionej niemożności zachowania wstrzemięźliwości w piątek, powinien podjąć inne formy pokuty (niektóre z nich zostały przytoczone wcześniej). Natomiast post ilościowy i jakościowy w dwa dni w roku: Wielki Piątek i Środę Popielcową, powinien być koniecznie zachowywany. Winien rozumieć to każdy chrześcijanin, nawet ten, który słabo praktykuje wiarę. Dyspensa Księdza Prymasa, o której wspomniałem wcześniej, nie dotyczy zachowania postu w te dwa dni roku. Ci zaś, którzy z niej korzystają, powinni pomodlić się w intencji Ojca Świętego, złożyć ofiarę do skarbonki z napisem "jałmużna postna", lub częściej spełniać uczynki miłosierdzia.
Jeszcze kilka słów o zabawach. Powstrzymywanie się od udziału w nich obowiązuje we wszystkie piątki roku i przez cały Wielki Post, łącznie z dniem św. Józefa (19 marca) - jeśli wtedy trwa jeszcze Wielki Post. Adwent nie został zaliczony do czasów pokuty, dobrze jednak byłoby w tym czasie powstrzymać się od udziału w zabawach, zachowując starą i dobrą polską tradycję - Adwent trwa bardzo krótko, a karnawał jest tak blisko. W Adwencie zaś - co staje się coraz powszechniejszą praktyką - jest wiele spotkań opłatkowych, które mają inny charakter. Warto je upowszechniać i pozostawać w radosnym, pełnym nadziei oczekiwaniu na przyjście Zbawiciela w tajemnicy Bożego Narodzenia.

Od marca 2014 r. obowiązuje nowa wersja IV przykazania kościelnego

Przeczytaj także: Nowa wersja IV przykazania kościelnego - powstrzymanie się od zabaw tylko w Wielkim Poście
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Sympozjum „Ogrody przykościelne – teoria i praktyka”.

2019-12-14 16:41

ks. Wojciech Kania

W Diecezjalnym Centrum Kultury, Edukacji i Formacji Chrześcijańskiej „Quo Vadis” w Sandomierzu odbyło się sympozjum pt. „Ogrody przykościelne – teoria i praktyka”. Organizatorem spotkania była Kuria Diecezjalna oraz Instytut Matematyki Informatyki i Architektury Krajobrazu KUL w Lublinie.

ks. Wojciech Kania

Jak powiedział ks. dr hab. Jacek Łapiński, jeden z współorganizatorów sympozjum: – Cały czas jesteśmy w dyskusji na temat przestrzeni sacrum. Okazuje się, że teren przykościelny to jest takie przedłużenie sacrum. Zdarza się często, że teren poza świątynią jest na pograniczu sacrum profanum. A on tak naprawdę jest przedłużeniem sacrum. Dobre zaaranżowanie tego terenu, to jest wprowadzenie do właściwego sacrum. Ktoś idąc do świątyni, jeśli przechodzi przez ładnie zaprojektowany teren, to jest to dalsze przygotowanie do spotkania z sacrum. Sympozjum ma na celu pokazanie, co według sztuki ogrodów powinno być robione, aby było też zgodne z sacrum.

ks. Wojciech Kania

Pierwszy z zaplanowanych wykładów wygłosiła dr hab. Ewa Trzaskowska pt. „Kształtowanie terenów przykościelnych”. – Przestrzeń przy kościołach włączona jest w życie społeczne i gospodarcze poprzez takie formy jak parking i garaże. Powoduje to nieświadomą, przypadkową, ale zwykle szkodliwą ingerencję w sferę sacrum. Często rodzi to zagrożenia dla wartości estetycznych i symboliczno – emocjonalnych – podkreśliła dr Ewa. Wskazała również na brak lub pomijanie symboliki. Na zakończenie prelekcji udzieliła kilku wskazówek odnośnie projektowania ogrodów przykościelnych. – Ważne jest uwzględnienie otoczenia czyli kontekstu miejsca, dlatego należy inwentaryzować wszystko, co należy do terenu kościelnego: budowle, gatunki roślinności oraz ich stan zachowania. Dopiero na podstawie analiz można podjąć decyzje dotyczące zachowania, rewitalizacji lub ewentualnego usunięcia konkretnych elementów.

ks. Wojciech Kania

Kolejnym prelegentem był dr inż. Piotr Kulesza, który wygłosił prelekcje pt. „Aranżacja współczesnej przestrzeni sakralnej. Wybrane elementy przestrzenne i kompozycyjne”. W swoim wystąpieniu odwołał się do symboliki chrześcijańskiej, wskazując takie elementy jak: ogrodzenie, brama, woda. Ogrodzenie jest symboliczną granicą miedzy sacrum a profanum. Jak mówił: – Mur w znaczeniu alegorycznym utożsamiano z Chrystusem ze względu na moc jego opieki nad ludźmi. Jezus Chrystus uczył jak godzić i spajać odmienne światy. Mur ma chronić, oddzielać, a z drugiej strony wyznaczać przestrzeń o cechach sakralnych. Brama z kolei jest symbolem wejścia do Królestwa Bożego.

Dodał, że symbol wody można uzyskać stawiając w ogrodzie imitację studni z cembrowiną, instalując tzw. suchy potok albo ekologiczny ogród deszczowy napełniany wodą podczas opadów. Potem ta woda stopniowo opada, następuje jej retencja, jest więc połączenie symboliki z ekologią – stwierdził prelegent.

Natomiast o chrześcijańskiej symbolice roślin mówiła dr hab. Magdalena Lubiarz. – Wielką stratą ogrodów przykościelnych jest niedocenianie drzew, a trzeba pamiętać, że chrześcijaństwo przejęło od wcześniejszych kultur postrzeganie drzew jako miejsca przebywania Boga. Grusza jest symbolem objawień Matki Bożej, a we współczesnych ogrodach przykościelnych raczej trudno jest znaleźć gruszę. Swój wymiar świętości w toku rozwoju chrześcijaństwa stracił także dąb. To dlatego, że dawniej w lasach pod dębami wypasano świnie, które jadły żołędzie. To wystarczyło, aby dąb stracił swoją symbolikę. Tymczasem warto do niego wrócić w ogrodach przykościelnych, ponieważ jest on długowieczny, potężny, o przepięknym pokroju – mówiła prelegentka.

Na zakończenie spotkania zostały poprowadzone warsztaty z projektowania przykościelnych ogrodów. Jak mówił ks. dr hab. Jacek Łapiński: – Chcemy pokazać księżom na konkretnych przykładach, jak powinny być projektowane ogrody przykościelne oraz dać pewne wskazówki.

ks. Wojciech Kania
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem