Reklama

Gorący temat

Giną ludzie

Niedziela Ogólnopolska 45/2005

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Giną ludzie, gdy głosujesz
za spokojem - i próbujesz
bunt sumienia zbyć doktryną -
obcy giną.

To cytat z utworu Mirosława Czyżykiewicza Piosenka o Bośni (giną ludzie) (słowa Josif Brodski, w przekładzie Romana Kołakowskiego). Ale ludzie naprawdę giną! Media zasypują nas informacjami o śmierci innych. Przyzwyczailiśmy się już do tego, że ktoś gdzieś ginie. Śmierci nie znamy osobiście, jak dotąd - umierali inni - śpiewa Jacek Kaczmarski. W innej piosence dodaje: Znów ktoś za mnie umarł.
Klęska, katastrofa czy wojna mogły dotknąć również nas. Czy zdajemy sobie sprawę z tego, że naprawdę mogła nas dotknąć? A może myślimy, że tak musi być, iż „umierają inni”, nie my? Z letargu wyrywają nas czasem informacje o zamachach terrorystycznych w krajach, w których nie są one codziennością. To może spotkać także nas! - niechciana myśl kołacze się w głowie, wywołując niepokój. Ale jaki mamy na to wpływ? Żaden. Z rezygnacją wynikającą z przeświadczenia, że i tak nic się nie da zrobić, zapadamy ponownie w półsen, z jednym lekko otwartym okiem tępo wpatrzonym w szklany ekran, na którym ciągle leje się krew.
Zeszłoroczna katastrofa w Azji zbudziła nas na chwilę. Przerażające obrazy, na które trudno spokojnie patrzeć, informacje o walających się po ziemi niezliczonych szczątkach ludzkich powtarzane jak reklama świetnego serialu czy proszku do prania przez media, którym udało się zdobyć dobry materiał... Wszystko to musi u człowieka niezobojętniałego do końca na świat wzbudzać jakąś reakcję. Jaką? Słuchając wówczas informacji o sytuacji w Indonezji, gdzie bez domu zostało niemal milion osób, a możliwa różnica między podawaną a rzeczywistą liczbą zabitych sięga dziesiątków tysięcy, zastanawiałam się, jaka powinna być reakcja człowieka wrażliwego, który czuje coś więcej poza satysfakcją, że „umierają inni”.
To było rok temu. Słyszeliśmy jeszcze o innych katastrofach, klęskach, zamachach. Ofiar było mniej, więc i media poświęciły im mniej miejsca na antenie czy papierze (no może poza huraganem w Nowym Orleanie i zamachami w Londynie, które wydarzyły się dziwnie blisko nas). Początek października przyniósł jednak nowe niepokojące wieści z Azji: zatrzęsła się ziemia, ofiary znów liczone są w dziesiątkach tysięcy. Nie wiemy, ile potrwa zainteresowanie mediów tym, w końcu dalekim rejonem świata, gdzie Indie mylą się nam z Indonezją, a Pakistan i Afganistan to w zasadzie to samo. Mniejsza o wiedzę. Ale co z naszą reakcją na te wydarzenia? Jak reagujemy? Jak powinniśmy reagować?
Nie chcę się tu koncentrować na działaniach, jakie podejmujemy; na ofiarach pieniężnych czy rzeczowych, które dajemy potrzebującym, ani na tym, jak czujemy się w roli dawców czy dobroczyńców. Pragnę skupić się na naszych sposobach reagowania w sytuacjach, w których - chcemy czy nie - stajemy bezradni wobec tragedii innych.
Gdy obserwuję ludzi, dostrzegam trzy sposoby reagowania na pełne grozy wieści ze świata. Pierwszy sposób można by streścić w słowach: „Nic nie mogę zrobić, więc nie warto się tym przejmować”. To reakcja działacza, któremu wydaje się, że może zbawiać świat, że dźwiga go na swoich barkach i jest w stanie w dowolny sposób go zmieniać. Skoro nie może nic zdziałać, czuje bezradność, pragnie czym prędzej zrzucić z siebie to ciążące mu brzemię, aby przypadkiem nie musiał przyznać się do swojej słabości i niemożności. Niesłychana pycha ukryta w takim myśleniu człowieka, który ze zdumieniem spostrzega, że nie jest Bogiem wszechmogącym, niewiele ma wspólnego z wrażliwością i empatią.
Drugi sposób reagowania - to przerażenie i ucieczka. Widz, słuchacz, przytłoczony nadmiarem grozy, nie może sobie z tym poradzić, a bojąc się, by ciężar tych strasznych rzeczy nie przygniótł go całkowicie, ucieka - nie chce widzieć, nie chce słyszeć, nie chce wiedzieć - zagłusza swoje sumienie. Jego reakcja wynika nie tyle z lęku przed obnażeniem własnej słabości, co z obawy, że przygniatająca świadomość nieszczęścia innych uniemożliwi mu normalne życie.
Wreszcie trzecia forma reagowania - to dziwna ekscytacja tego rodzaju wiadomościami. Człowiek daje się ponieść medialnemu szaleństwu, przełącza programy radiowe i telewizyjne z pełnym zaangażowaniem wszystkich zmysłów. Powtarza co chwilę, że trudno mu tego słuchać, że nie może na to patrzeć, ale czeka w podnieceniu na kolejne informacje, jak na wieści o wynikach sportowych ulubionej drużyny. Taką postawę doskonale opisuje cytowany już Jacek Kaczmarski:

Błogosławię zło na ekranie niebieskim,
Mój intymny kontakt z istotą gatunku.
Widzę i osądzam, jak Stwórcy namiestnik,
Taniec śmierci, zdrady, gwałtu i rabunku.

(...)

Nie brak mi współczucia. Wzburzam się i wzruszam,
Stwierdzam z satysfakcją, że doznałem szoku;
Niby balon szlochu kształt zyskuje dusza,
Łzawią mi paprochy uczuć w chłodnym oku.

Sądzę, że postawy te wynikają z naszych codziennych sposobów reagowania na problemy innych, którymi próbują się oni z nami podzielić. W końcu napotkany człowiek dotknięty nieszczęściem czy tysiące zabitych przez żywioł lub innych ludzi to w istocie to samo - problem, któremu nie możemy zaradzić.
A może spróbować inaczej: może zamiast zniechęcać się własną bezradnością, przerażać się i uciekać od złych wieści i od swego sumienia lub popadać w ekscytację czyimś nieszczęściem, nazywając to mylnie współczuciem, lepiej podjąć refleksję. To trudniejsze, ale bardziej godne człowieka uważającego innych za bliźnich. Nie mogę nic zrobić, ale ludzka tragedia nie staje mi się przez to obojętna. Przeraża mnie ogrom nieszczęścia, ale mnie nie powala, więc nie uciekam od głosu sumienia. Nie czekam na kolejne wiadomości z frontu walki życia ze śmiercią, ale nie odwracam głowy, nie zamykam oczu, nie zatykam uszu, gdy takie informacje do mnie docierają. I nie jest mi wszystko jedno, że sąsiad obok cierpi, że tysiące nieznanych mi ludzi w tej chwili traci dobytek lub życie. Nie mam gotowej odpowiedzi na pytanie: „Dlaczego?”. I nie pragnę znaleźć jej za wszelką cenę, bo wiem, że to nie jest możliwe. Nie przestaję jednak zastanawiać się - nie wyrzucam z serca niepokoju. Mimo mojej słabości i lęku, pozwalam sumieniu się wypowiedzieć, nie próbuję „zbyć go doktryną”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2005-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Peregrynacja Stronie Śląskie. Przy Maryi otrzymali dary Ducha Świętego

2026-09-21 20:12

[ TEMATY ]

bp Ignacy Dec

Stronie Śląskie

ks. Grzegorz Góra

Peregrynacja Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej

ks. Andrzej Adamiak

Bp Ignacy Dec udzielił młodzieży sakramentu bierzmowania podczas Eucharystii sprawowanej przed Świętą Ikoną Nawiedzenia w Stroniu Śląskim.

Bp Ignacy Dec udzielił młodzieży sakramentu bierzmowania podczas Eucharystii sprawowanej przed Świętą Ikoną Nawiedzenia w Stroniu Śląskim.

Peregrynacja Świętej Ikony Nawiedzenia Matki Bożej Częstochowskiej w Stroniu Śląskim połączyła się z udzieleniem młodzieży sakramentu bierzmowania. – Będziecie wspominać, że obdarowanie darami Ducha Świętego dokonało się przy Maryi – podkreślił bp senior Ignacy Dec.

Maryja w znaku Świętej Ikony Nawiedzenia przybyła 20 września do parafii Matki Bożej Królowej Polski i św. Maternusa w Stroniu Śląskim. Był to 26. przystanek na trasie diecezjalnej peregrynacji, a zarazem druga stacja nawiedzenia w dekanacie Lądek-Zdrój. Uroczystość rozpoczęło nabożeństwo oczekiwania. Dźwięk fanfar zapowiedział nadejście Matki i Królowej. Świętą Ikonę wraz z parafianami powitali proboszcz ks. Grzegorz Góra oraz wikariusz ks. Piotr Listwan. – W imieniu całej naszej parafii, z sercem przepełnionym wdzięcznością i nadzieją, witam Cię, Maryjo, w znaku Twojego jasnogórskiego obrazu. Przychodzisz do nas jako Matka, która zawsze jest blisko swoich dzieci, szczególnie wtedy, gdy w życiu zaczyna brakować wina, gdy słabnie nasza nadzieja, wiara i miłość – powiedział ks. Góra.
CZYTAJ DALEJ

Zmarł ks. Wojciech Drab. Tragiczny wypadek motocyklowy

2026-09-21 22:26

[ TEMATY ]

diecezja świdnicka

śmierć kapłana

ks. Wojciech Drab

ks. Mirosław Benedyk/Niedziela

Ks. Wojciech Drab (1971-2026)

Ks. Wojciech Drab (1971-2026)

W wieku 54 lat zmarł ks. kan. Wojciech Drab, proboszcz parafii św. Barbary w Wałbrzychu i egzorcysta diecezji świdnickiej. O śmierci kapłana poinformowała wałbrzyska parafia.

Do tragicznego wypadku doszło w poniedziałek 21 września około godz. 13.50 na drodze wojewódzkiej nr 426 w Olszowej, w pobliżu węzła autostrady A4. Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że kierujący motocyklem marki BMW, jadąc w kierunku Strzelec Opolskich, po minięciu ronda z nieustalonej przyczyny stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w znaki drogowe. Pomimo podjętej reanimacji jego życia nie udało się uratować. Dokładne okoliczności zdarzenia wyjaśniają policjanci pod nadzorem prokuratora. Informację przekazała Dorota Janać, oficer prasowy policji w Strzelcach Opolskich.
CZYTAJ DALEJ

Kard. K. Krajewski: Zróbmy raban w Łodzi

2026-09-22 10:50

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

Łukasz Głowacki

Diecezjalny Dzień Wspólnoty Ruchu Światło-Życie

Diecezjalny Dzień Wspólnoty Ruchu Światło-Życie

Nasz Bóg nie jest księgowym. Jest nieprawdopodobnie hojny. Jest wspaniałomyślny. On nas ciągle szuka, ciągle zaprasza – mówił w homilii kard. Konrad Krajewski podczas Diecezjalnego Dnia Wspólnoty Ruchu Światło-Życie, który odbył się w parafii Matki Bożej Królowej Polski w Łodzi-Radogoszczu.

Spotkanie zgromadziło członków ruchu, szczególnie uczestników tegorocznych oaz rekolekcyjnych. Było zwieńczeniem wakacyjnej drogi, ale przede wszystkim przypomnieniem, że doświadczenie wspólnoty nie kończy się wraz z powrotem do domu. Przeciwnie – dopiero wtedy zaczyna się sprawdzian tego, czy usłyszane Słowo Boże rzeczywiście staje się życiem.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję