Reklama

Niedziela Wrocławska

Jezus nie zostawia na polu walki

W uroczystość Wniebowzięcia NMP, a jednocześnie Święto Wojska Polskiego, Mszy św. w Bazylice Garnizonowej przewodniczył bp Maciej Małyga. Apel wojskowy i koncert Orkiestry Reprezentacyjnej Wojsk Lądowych odbył się na wrocławskim Rynku, wielkim zainteresowaniem cieszyła się także wystawa sprzętu wojskowego.

Magdalena Lewandowska

Uroczysty Apel Wojskowy odbył się na wrocławskim Rynku.

Uroczysty Apel Wojskowy odbył się na wrocławskim Rynku.

Eucharystia rozpoczęła oficjalne obchody Święta Wojska Polskiego we Wrocławiu. Uczestniczyli w niej parlamentarzyści, przedstawiciele władz miasta i województwa, kombatanci, weterani, dowódcy wojskowi i żołnierze na czele z Kompanią Honorową Wojska Polskiego.

– Modlimy się dzisiaj za wszystkich żołnierzy i pracowników Garnizonu Wrocław, za ich rodziny – mówił na początku Mszy św. proboszcz Bazyliki Garnizonowej ks. płk. Janusz Radzik. – Modląc się za obrońców Ojczyzny, pamiętamy także o tych, którzy oddali życie w imię jej wolności, oddajemy cześć kombatantom i weteranom.

W homilii bp Małyga nawiązał do Apokalipsy św. Jana, wojny na niebie, a po strąceniu szatana na ziemię, walki smoka z niewiastą. – W Apokalipsie widać, że smok ma dwóch marszałków. Pierwsza bestia symbolizuje zwierzęcą siłę zła, obecną w świecie. Ona budzi podziw wielu ludzi. Człowiek zachłysnął się własną przemocą i tym, że może pożerać słabszych do siebie. Druga bestia to uwodzące słowo. Ona mówi wielkie rzeczy, zwodzi kłamstwem, jest mistrzem propagandy. Po rozszyfrowaniu tekst pokazuje nam naszą rzeczywistość. Dobro-zło. Wojna-pokój. I my w tej walce – mówił hierarcha.

Reklama

Wyjaśniając tajemnicę Wniebowzięcia NMP bp Maciej tłumaczył ją za pomocą wojskowego obrazu. – Jezus nie pozostawił Maryi na polu walki. Stara żołnierska zasada głosi: nie zostawiaj swojego towarzysza, nie porzucaj go.

Drugi obraz Wniebowzięcia związany jest z wysokimi górami: – Jak powiedział polski taternik, przyjaciela się nie opuszcza nawet wtedy, gdy jest tylko bryłą lodu. Oba obrazy mówią o więzi, wierności, byciu do końca. O tym, że nie mamy prawa porzucić drugiego. To wyjaśnia nam wiarę we Wniebowzięcie. Św. Paweł pisał: Chrystus zmartwychwstał jako pierwszy spośród tych, co pomarli. W Nim wszyscy będą ożywieni, lecz każdy według własnej kolejności – mówił bp Małyga. I dodawał: – Chrystus nie zostawia swoich. Najpierw pociągnął za sobą Tę, która dała Mu życie, która była z Nim od początku aż po krzyż. Naszą Panią Niepokalaną.

2022-08-15 16:39

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Na takim przejściu pieszy nie ma pierwszeństwa

2022-09-21 14:48

[ TEMATY ]

prawo

Stock.Adobe

Wchodząca właśnie w życie nowelizacja Prawa o ruchu drogowym oprócz dotychczasowego oznakowanego przejścia dla pieszych wprowadza tzw. przejście sugerowane, czyli nieoznakowane miejsca umożliwiające przekraczanie jezdni, drogi dla rowerów i torowiska – informuje Prawo.pl.

CZYTAJ DALEJ

Za przyczyną św. Tekli...

Niedziela przemyska 39/2010

Do dziś w pamięci zachowałem opowieść zaprzyjaźnionej osoby, która św. Tekli przypisywała cudowne ocalenie swojej babci. Starsza pani nosiła imię wrześniowej Świętej, a w podniszczonej od ciągłej modlitwy książeczce do nabożeństwa z wielkim pietyzmem przechowywała nabyty na jakimś odpuście obrazek swojej Patronki. Uciekając nocą przed banderowcami, z płonącego wiejskiego domku zabrała jedynie to, co, jak później przyznała, miała najcenniejszego: modlitewnik wraz z obrazkiem św. Tekli, który po latach, kiedy nadszedł kres jej ziemskiej wędrówki, wnuki włożyły w ręce zmarłej babci...
W Muzeach Watykańskich zachował się fresk pochodzący z III wieku przedstawiający męczeństwo św. Tekli. To właśnie ją nazywa się czasem pierwszą męczennicą Kościoła - pierwsza stanęła z palmą męczeństwa przed obliczem Boga. Wiemy, że słuchała nauk św. Pawła (podczas jego podróży po Azji Mniejszej w latach 45-49) i pod ich wpływem dała się ochrzcić. Gdy, pragnąc w całości poświęcić swoje życie Bogu, zerwała swoje zaręczyny, skazano ją na stos. W chwili wykonywania okrutnej kary stała się rzecz niesamowita: nagle zaczął padać deszcz, który ugasił groźne płomienie. Później jeszcze raz próbowano zadać jej okrutną męczeńską śmierć przez wydanie na żer dzikich zwierząt. Lwy jednak, widząc Teklę, złagodniały ku zdumieniu żądnych krwawej rozrywki gapiów, nie robiąc jej żadnej krzywdy. Po śmierci Pawła miała osiąść w Seleucji i dożyć w pustelni sędziwego wieku. W samym Konstantynopolu miały istnieć aż cztery świątynie pod Jej wezwaniem. W Rzymie znajdują się katakumby św. Tekli umiejscowione w pobliżu Bazyliki św. Pawła za Murami. Tutaj znajduje się podziemna bazylika, do której przeniesiono ciało Świętej Męczennicy z Ikonium (tu także odkryto niedawno najstarszy wizerunek św. Pawła).
Stosunkowo niedawno, bo w lutym tego roku, w Podkarpackim Muzeum Etnograficznym w Rzeszowie dokonano prezentacji niezwykłego obrazu przedstawiającego św. Teklę, o którego istnieniu przez długie lata nie wiedziano, a który namalował w XIX stuleciu w Leżajsku Zachariasz Chodziński, pracujący w klasztorze ojców bernardynów. Artysta ten malował wizerunki świętych dla przybywających licznie do leżajskiego sanktuarium pątników. Jest to w tej chwili jego ósmy znany obraz. Na obrazie Chodzińskiego przedstawiono Świętą z płonącym ogniskiem, wężami oraz lwem.
Choć kult Tekli na Zachodzie rozprzestrzenił się już w czwartym wieku, to w Polsce Święta nie była jakoś szczególnie popularna. Co ciekawe, większym kultem cieszyła się Tekla na wsi polskiej. Była ona orędowniczką w czasie zagrożenia pożarem (a, jak wiemy, w zamierzchłych czasach wiejskie chaty budowano w całości z drewna i kryto słomą), a także miała chronić od zagrożenia chorobami i zarazą. Kapliczka poświęcona św. Tekli znajduje się w Nowotańcu w powiecie sanockim. Z tutejszych przekazów wiadomo, że kapliczkę Świętej wystawiła rodzina Wiktorów z Woli Sękowej na początku XIX stulecia. Jak opowiadają okoliczni mieszkańcy, modlono się do Niej podczas nawiedzającej okoliczne osady zarazy i w razie wybuchających pożarów. W miejsce dawnej drewnianej figury św. Tekli wstawiono do kapliczki kopię starej rzeźby. Ołtarz z pięknym obrazem św. Tekli z XVIII wieku znajdziemy w pojezuickiej bazylice w Starej Wsi. Święta w jednej ręce trzyma krucyfiks, zaś w drugiej dzierży palmę - symbol męczeństwa. Pod Jej stopami zaś zauważamy leżącego lwa. Wierni ziemi brzozowskiej przybywali tutaj, by prosić Świętą o liczne łaski. Wiele starych obrazów przedstawiających św. Teklę posiada ślady otarcia twarzy. Dlaczego tak jest? Nasi pobożni przodkowie przybywając 23 września (liturgiczne wspomnienie św. Tekli) do kościołów, w których znajdowały się Jej wizerunki, pocierali chusteczkami twarz Świętej tak, aby następnie, już po przyjściu do swoich domów, przykładać je domownikom w chore i bolące miejsca.
23 września jest odpustem w parafii w Jaśliskach. W tutejszym kościele, wybudowanym dzięki staraniom bp. Aleksandra Antoniego Fredry w latach 1724-50, znajduje się niezwykły obraz św. Tekli, od wieków czczony przez mieszkańców. W osiemnastym stuleciu na zabudowaniach plebanii wybuchł pożar. Po jego ugaszeniu w popiele znaleziono nietknięty obraz Świętej. Dziś po restauracji znajduje się on w jednym z ołtarzy, a o cudownym ocaleniu z pożaru w 1771 r. informuje specjalny napis.
W Jasienicy Rosielnej przy drodze do Bliznego tutejsi mieszkańcy wznieśli w osiemnastym wieku murowaną kapliczkę. Jej górna część jest oddzielona gzymsem, otwór wejściowy kaplicy ujęty jest półkolumnami dźwigającymi arkadę o spłaszczonym łuku. Pokryta jest kopulastym dachem z latarnią, krytym gontem. Wewnątrz znajduje się barokowa rzeźba św. Tekli z XVIII wieku. Najprawdopodobniej postawiona w tym miejscu figura miała chronić wieś od klęsk żywiołowych, głównie groźnych pożarów. Pod stopami figurki znajdują się pięknie rzeźbione główki lwów, w ręku Święta dzierży krzyż. Murowana kapliczka św. Tekli, wzniesiona, jak się zdaje, w roku 1806, znajduje się w Komborni w powiecie krośnieńskim, po prawej stronie drogi prowadzącej do Korczyny.

CZYTAJ DALEJ

Kaczyński o reparacjach: Niemcy nie zajdą daleko z workiem zbrodni na plecach

2022-09-24 17:45

[ TEMATY ]

Niemcy

Adobe.Stock

Niemcy muszą zrozumieć, że nie zajdą daleko z workiem zbrodni na plecach. Zdołamy pokazać światu, jak to wyglądało - mówił w sobotę prezes PiS Jarosław Kaczyński. Zapowiedział, że Polska wyegzekwuje reparacje wojenne od strony niemieckiej.

Prezes PiS podczas spotkania z mieszkańcami Oleśnicy został zapytany o kwestię reparacji wojennych od Niemiec. Zapowiedział, że strona Polska "już bardzo niedługo" wystosuje notę dyplomatyczną w tej sprawie. "Idziemy ta drogą. To jest początek drogi, ona nie będzie łatwa. Ale jeżeli będziemy twardzi i konsekwentni to Niemcy w pewnym momencie zrozumieją, że nie mają wyjścia. Wtedy się zaczną rozmowy. (...) To wyegzekwujemy" - mówił Kaczyński.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję