Reklama

Różaniec Święty

Alumn Grzegorz Gęsikowski
Edycja szczecińsko-kamieńska 41/2002

Nazwa różaniec niewątpliwie odnosi się do róży, która zawsze symbolizowała Niepokalaną Dziewicę. Sama modlitwa różańcowa jest bardzo stara. Swoimi początkami sięga pierwszych wieków chrześcijaństwa. Żyjący w V w. Sozomenos i Palladiusz podają, że pierwsi chrześcijanie dla łatwiejszego zapamiętywania ilości wyznaczonych modlitw, liczyli je na palcach, a potem posługiwali się kamyczkami (tak często praktykował chociażby św. Paweł Pustelnik). Metodą udoskonaloną stało się już używanie sznurka z nanizanymi pętelkami lub kawałkami drewna. Taki różaniec na przykład mieli posiadać św. Pachomiusz († 346 r.) czy św. Benedykt z Nursji († 547 r.). Najstarszy różaniec, który niestety ostatnio zaginął, pochodził z grobu św. Gertrudy z Nivelles († 658 r.). Posiadamy natomiast nagrobek templariusza, niejakiego Gerarda († 1273 r.), na którym widnieje różaniec trzymany przez rycerza. Jest w formie sznurka z nanizanymi 158 paciorkami. Różaniec z paciorkami ułożonymi w dziesiątki pojawił się dopiero w XV w. Najczęściej na takim różańcu odmawiano 150 razy Ojcze nasz, a czynili to zwykle zakonnicy zamiast odmawiania psalmów. Praktyka ta była dość powszechna chociażby u benedyktynów w XI w. czy u templariuszy w XIII w. Od XII stulecia zaczęto w Kościele łacińskim zamiast Ojcze nasz odmawiać Pozdrowienie Anielskie Zdrowaś Maryjo - Ostatecznie Różaniec św. w postaci wielokrotnego odmawiania Zdrowaś Maryjo upowszechnił bł. Alanus a la Roche († 1473 r.). On to nazwał Różaniec "Psałterzem Maryi", ustalił liczbę 150 odmawianych Zdrowaś, podzielił na dekady, każdą przedzieliwszy Ojcze nasz. Wreszcie pod koniec XVI w. modlitwa różańcowa stała się własnością całego Kościoła. W tym też czasie ustalono i wprowadzono rozważanie najważniejszych wydarzeń z życia Pana Jezusa i Maryi (15 tajemnic w 3 częściach: radosnej, bolesnej i chwalebnej). Papież św. Pius V bullą z 1569 r. nadał Różańcowi św. także liczne odpusty. Samą modlitwę różańcową spopularyzowali dalej święci: Stanisław Kostka († 1568 r.), Teresa z Avilla († 1582 r.),
Karol Boromeusz († 1584 r.), Filip Nereusz († 1595 r.), Franciszek Salezy († 1622 r.) czy Jan Bosko († 1888 r.). Do odmawiania Różańca zachęcali ponadto papieże: Klemens VIII, Leon XIII, Pius XI, Pius XII, Jan XXIII,
Paweł VI, a dziś czyni to nasz wielki Rodak Jan Paweł II. Do spopularyzowania modlitwy różańcowej niewątpliwie przyczyniła się też sama Matka Boża, która w Lourdes (1858 r.) i w Fatimie (1917 r.) gorąco zachęcała do odmawiania Różańca św., obiecując wyproszenie wielu łask.
Dlaczego w październiku czcimy w sposób szczególny Maryję, odmawiając Różaniec św.? Sięgnijmy nieco do historii. Otóż 7 października 1571 r. pod Lepanto wojska chrześcijańskie rozgromiły przeważającą flotę turecką. Owo zwycięstwo przypisywano właśnie wstawiennictwu Maryi, do której wierni uciekali się, odmawiając Różaniec św. W dowód wdzięczności za okazaną opiekę papież św. Pius V wprowadził do Kościoła nowe święto - Matki Bożej Różańcowej (7 października). Potem jeszcze Leon XIII zobowiązał cały Kościół do codziennego odmawiania Różańca przez cały październik. I tak oto październik, obok maja, stał się miesiącem Maryi.
W naszej Ojczyźnie modlitwa różańcowa była znana już w XIV w. Świadczą o tym płyty nagrobne księżnej głogowskiej Matyldy i księżnej legnickiej Anny.

Reklama

Agata Puścikowska: siostry zakonne to kobiety o licznych zdolnościach i pasjach

2019-10-15 15:38

maj / Warszawa (KAI)

Elita, kobiety bardzo wykształcone, o licznych zdolnościach, wierne sobie, idące za swoją pasją – takich jest wiele sióstr zakonnych, które znam – mówiła Agata Puścikowska, autorka książki „Wojenne siostry” podczas prezentacji, która odbyła się dziś w Centrum Medialnym KAI. Dziennikarka podkreśliła, że ukazane w książce fascynujące postaci sióstr zakonnych czasów wojennych i powojennych to poruszająca historia stanowiąca tło również fascynującej pracy współczesnych zgromadzeń.

Bożena Sztajner/Niedziela

-Piszę o kobietach - bohaterskich, często wyprzedzających swoją epokę i jednocześnie bardzo zwyczajnych – powiedziała Agata Puścikowska podczas prezentacji książki „Wojenne siostry”, przedstawiającej 19 sylwetek sióstr zakonnych, bohaterek czasów wojennych i powojennych. Podkreśliła, że wybrane przez nią 19 postaci, to zaledwie wycinek ogromnej liczby historii sióstr zakonnych, które zasługują na upamiętnienie i które watro byłoby ocalić od zapomnienia. Wyraziła też radość, że napisana przez nią książka stała się dla kilku zgromadzeń inspiracją do podjęcia poszukiwań związanych z własną przeszłością.

Dziennikarka zaznaczyła przy tym, że wiele zgromadzeń dobrze zna historię bohaterstwa własnych członkiń i że jest ona tłem współczesnych, często równie fascynujących działań. – Siostry zakonne mnie interesują. Znam wiele z nich, są dla mnie często autorytetem, inspiracją – podkreśliła Agata Puścikowska. – Moim zdaniem to jest elita, kobiety energiczne, często świetnie wykształcone, wierne sobie, które poszły za swoją pasją i realizują się w niej – dodała.

Odpowiadając na pytanie, czy jej książka może pomóc przezwyciężyć negatywny stereotyp związany z postrzeganiem sióstr zakonnych podkreśliła, że nie było to jej celem i że siostry przede wszystkim same mówią o sobie. Wyraziła natomiast nadzieję, że jej książka dotrze do młodych, zwłaszcza do młodych kobiet.

Red. Marek Zając, prowadzący spotkanie, podkreślił wartość pracy Agaty Puścikowskiej, która od lat konsekwentnie pokazuje życie sióstr zakonnych w Polsce. Zwrócił też uwagę na znaczenie jej najnowszej książki, która ocala od zapomnienia to, co bez niej bezpowrotnie odeszłoby w przeszłość.

Zastanawiając się nad pytaniem, skąd bohaterki książki czerpały siłę do swojej często nadludzkiej pracy, skąd brała się ich odwaga, dlaczego potrafiły znieść tortury a wreszcie – oddać życie – uczestnicy spotkania mówili o tym, jak trudno jest pisać o duchowości i że ostatecznie otoczona jest ona tajemnicą.

Kolejne spotkanie z Agatą Puścikowską, autorką książki „Wojenne siostry”, odbędzie się 22 października o godz. 18 w siedzibie Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich przy ul. Foksal 3/5 w Warszawie. Spotkanie poprowadzi Piotr Legutko.

„Wojenne Siostry”, Agata Puścikowska, Wydawnictwo ZNAK 2019.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Kiciński: Św. Jadwiga postępowała jak Maryja

2019-10-17 00:12

Agata Pieszko

Kościół 16 października wspomina św. Jadwigę, patronkę Polski, Śląska i archidiecezji wrocławskiej. Wspomina także dobrą żonę, kochającą matkę i mądrą władczynię, która pojawiła się we Wrocławiu w 1190 r.

Agnieszka Bugała
Zdjęcie wizerunku św. Jadwigi z Bazyliki pw. Św. Jadwigi w Trzebnicy

Uszanowała polskość

Gdy Jadwiga trafiła na dwór księcia Bolesława Wysokiego, ojca jej przyszłego męża, Henryka I Brodatego, zaraz nauczyła się języka polskiego i biegle się nim posługiwała. To bardzo cenne, że dziewczyna urodzona w Andechs w Niemczech przyjęła nasze zwyczaje oraz język!

Dobra żona i kochająca matka

Jadwiga i Henryk byli przeciwieństwem małżeństwa zawartego z rozsądku, czy dla skrzyżowania się wielkich rodów królewskich. Naprawdę się kochali, a owocem ich miłości było siedmioro dzieci. Niestety jednak czworo z nich zmarło. Mimo ogromnej miłości, małżonkowie byli związani ślubem czystości zawartym w 1209 r. roku przed biskupem wrocławskim Wawrzyńcem (źródła historyczne podają, że księżna mogła mieć wtedy około 33 lat, a Henryk Brodaty około 43 lat).

Uczy, jak znosić krzyż

Jadwiga doświadczyła w swoim życiu wiele cierpienia – utrata dzieci, śmierć męża, śmierć siostry Gertrudy za sprawą morderstwa, czy hańba ściągnięta na rodzinę przez siostrę Agnieszkę, która była matką dzieci z nieprawego łoża. Mimo tych dopustów Bożych, Jadwiga nadal z pokorą modliła się i czyniła dobro.

Mądra władczyni

Trzeba nam pamiętać, że na dworze świętej nie brakło ciepła oraz dobrych zwyczajów. Księżna dbała o służbę i czuwała nad tym, by chronić uciśnionych oraz najuboższych. Budowała szpitale, domy opieki, kościoły, klasztory, miejsca, w których ludzie jednali się ze sobą. Popierała szkołę katedralną we Wrocławiu, słała więźniom żywność i ubrania. Mówi się także o tym, jakoby zamieniała więźniom karę śmierci czy długich lat więzienia na prace przy budowie kościołów lub klasztorów. Sama Jadwiga wraz ze swoim mężem ufundowała klasztor cysterski. Bazylikę św. Jadwigi w Trzebnicy możemy odwiedzać do dzisiaj, szczególnie w trakcie sierpniowej i październikowej pielgrzymki.

Jak Maryja

– Św. Jadwiga straciła wszystko. Została z niczym. Umierała w wielkim opuszczeniu, ale tak naprawdę umierała z Jezusem i z Maryją w ręku, której tak bardzo się trzymała. Zobaczcie, że Jadwiga na każdym etapie swojego życia postępowała tak, jak Maryja. Kiedy miała rodzinę, kochała męża i swoje dzieci, kiedy straciła dzieci, stała się matką dla wszystkich ludzi. Była najszczęśliwsza na świecie, dając siebie innym – mówił we wspomnienie św. Jadwigi o. bp Jacek Kiciński na mszy wspólnotowej młodych małżeństw. Jadwiga była tak posłuszna mężowi, że mimo swoich racji, zawsze pozostawiała mu ostatnie zdanie. Henryk Brodaty chętnie przystawał jednak na jej mądre, sprawiedliwe i dobre decyzje. Czy to nie przypomina relacji Jezusa z Maryją?

Biskup Jacek poskreślał także, że szczęśliwa kobieta to taka, która pokocha samą siebie tak, jak kocha innych. Św. Jadwiga była tym bardziej szczęśliwa, im bardziej cierpiała.

– To była chodząca dobroć, ona zapominała o sobie. Skąd czerpała siły? Odpowiedź jest prosta: Jadwiga czerpała swoje siły z modlitwy. Sam się zastanawiam, co robię, gdy nie mam sił? Co wy robicie, kiedy nie macie już siły – pytał o. Jacek.

Jadwiga u swojego kresu zamieszkała w klasztorze cysterek w Trzebnicy, gdzie prowadziła bardzo ascetyczne życie, pełne pokuty, postu i wyrzeczeń. Dobrze jest uciekać się do niej w trudnych sprawach, szczególnie prosząc o łaskę pokoju i pojednania. Polecajmy jej Wrocław, który także powinien cechować się właściwymi obyczajami i walką o sprawiedliwość oraz dobro, ponieważ taki był dwór św. Jadwigi Śląskiej, mądrej patronki naszej archidiecezji.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem