Reklama

Raport

Nadchodzą chude lata?

W Polsce wciąż spada liczba powołań kapłańskich i zakonnych. - Jest to poważny sygnał dla duszpasterstwa rodzin i młodzieży - mówi bp Wojciech Polak

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Do seminariów diecezjalnych i zakonnych w 2008 r. wstąpiło 953 kandydatów, a jeszcze cztery lata temu było ich 1,5 tys. Zmniejszyła się również liczba postulantek w zakonach żeńskich. Tylko 379 kobiet w ubiegłym roku rozpoczęło życie zakonne, choć jeszcze w 2000 r. było ich 723. Krajowa Rada Duszpasterstwa Powołań (KRDP) opracowała najnowsze statystyki dotyczące sytuacji powołaniowej w Polsce.

Czy duchowo wystarczająco atrakcyjne?

Reklama

Obecnie w Polsce jest 21 739 zakonnic, ale spadek liczby powołań jest coraz gwałtowniejszy. Według KRDP, wynosi on ok. 15 proc. W ubiegłym roku do klasztorów żeńskich zgłosiło się 379 kandydatek i postulantek, podczas gdy jeszcze rok wcześniej było ich 424, a przed 10 laty - 728.
S. Jolanta Olech z Konferencji Wyższych Przełożonych Żeńskich Zgromadzeń Zakonnych, komentując te wyniki, zwraca uwagę na fakt, że mimo naszych przekonań, iż Polska jest krajem głęboko katolickim, nie możemy się poszczycić dużą liczbą kobiet wstępujących do zakonów. Wyjątkiem był przełom XIX i XX wieku, kiedy to nie tylko w Polsce, ale i na świecie odnotowano wiele żeńskich powołań zakonnych. - Duch Święty pobudził wtedy wiele dzielnych i autonomicznych kobiet, które w tamtych trudnych czasach potrafiły Panu Bogu i ludziom służyć - mówi s. Jolanta Olech. Jej zdaniem, liczba nowych powołań zależy od intensywności życia religijnego.
Coraz mniej kobiet decyduje się jednak na życie zakonne. - Nawet zgromadzenia na południu kraju, które zawsze miały dużo kandydatek, teraz mają ich po kilka, kilkanaście, jeżeli w ogóle - zauważa s. Olech. - Musimy stale zadawać sobie pytanie: Czy jesteśmy duchowo wystarczająco atrakcyjne dla współczesnych młodych kobiet, bo to wszystko, co robimy - robią również inni. Obecnie nie trzeba być zakonnicą, żeby pracować jako katechetka czy wychowawczyni, opiekować się niepełnosprawnymi lub też posługiwać w parafii. Wiele możliwości takiego zaangażowania dają ruchy i stowarzyszenia kościelne.
Ze statystyk KRDP wynika, że od 2000 r. liczba zakonnic w tzw. zgromadzeniach czynnych, podejmujących różne dzieła apostolskie, spadła o 1,5 tys. Mniej jest także należących do nich domów zakonnych - bo 2450 (przed rokiem było ich 2476).
Na stałym poziomie utrzymuje się jeszcze liczba sióstr klauzurowych, których obecnie jest 1376, ale widoczny jest spadek liczby kandydatek. O ile przed 10 laty życie za klauzurą rozpoczęło 110 postulantek, to w roku 2008 - tylko 44.
Na stałym poziomie utrzymuje się liczba polskich zakonnic pracujących poza granicami Polski. W sumie jest ich 2327, z tego 539 na misjach, 454 zakonnice ewangelizują na Wschodzie, natomiast 1334 pracują w innych krajach. W stosunku do roku 2007 nieznacznie zmniejszyła się liczba sióstr pracujących w duszpasterstwie w krajach Europy Wschodniej, ale nieco więcej pracuje na misjach i w innych krajach Europy.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Mniej kandydatów do kapłaństwa

Reklama

Według danych z 2008 r., w wyższych diecezjalnych seminariach duchownych kształci się obecnie 4029 kleryków, z czego 695 na I roku studiów. To mniej niż przed rokiem, kiedy to liczba alumnów wynosiła 4257, a na I roku studiowało 786 osób. Kandydatów do kapłaństwa jest mniej niż przed rokiem.
W 2008 r. najwięcej nowych kandydatów do kapłaństwa zgłosiło się do największego w Polsce Seminarium Duchownego w Tarnowie (50), które po roku powróciło na pierwszą lokatę. W czołówce są również seminaria katowickie i krakowskie, każde z 39 klerykami na I roku.
Na czele diecezji, które mogą poszczycić się największą liczbą alumnów, nadal znajdują się: tarnowska (233 kleryków), katowicka (174), przemyska (158), krakowska (148) i lubelska (138), choć i w tych seminariach - z wyjątkiem Tarnowa i Krakowa - odnotowano również niewielki spadek liczby kandydatów. Na kolejnym miejscu usytuowało się Seminarium Duchowne w Warszawie (128).
Do najmniejszych w Polsce należą seminaria duchowne: w Łowiczu, gdzie do kapłaństwa przygotowuje się 32 alumnów, oraz w Drohiczynie (38 alumnów) i Elblągu (48 alumnów).
Gdy bada się proporcje liczby kleryków w stosunku do liczby mieszkańców danej diecezji, to na pierwszym miejscu, podobnie jak przed rokiem i dwoma laty, choć z nieco mniej korzystnym niż wtedy wynikiem, sytuuje się archidiecezja białostocka, gdzie 1 alumn przypada na 4632 katolików. W czołówce są także: archidiecezja przemyska (1 kleryk na 4794 diecezjan), diecezja tarnowska (1 kleryk na 4897 diecezjan) i rzeszowska (1 kleryk na 5291 diecezjan). W tych diecezjach liczba kleryków proporcjonalnie do liczby diecezjan jest największa. Najmniej korzystne proporcje są natomiast w diecezjach: łowickiej, gdzie 1 kleryk przypada na 18 876 wiernych, łódzkiej (1 kleryk na 18 718 wiernych), sosnowieckiej (1 kleryk na 15 104 wiernych), warszawsko-praskiej (1 kleryk na 14 143 wiernych) i szczecińsko-kamieńskiej (1 kleryk na 13 158 wiernych). Oznacza to, że w archidiecezji białostockiej do seminarium duchownego wstępuje jeden spośród 4,6 tys. katolików, a w diecezji łowickiej - jeden spośród 18,8 tys. wiernych.
O ile jeszcze przed rokiem liczba seminarzystów zakonnych utrzymywała się mniej więcej na tym samym poziomie w stosunku do lat wcześniejszych, to w 2008 r. w seminariach zakonnych kształci się już tylko 1554 alumnów (rok wcześniej było ich 1768).
Nadal spada także liczba nowych kandydatów rozpoczynających formację w zakonach męskich. Do zakonnych postulatów i nowicjatów, gdzie kandydaci zdobywają pierwszą formację zakonną jeszcze przed studiami filozoficzno-teologicznymi, zgłosiło się 653 postulantów i nowicjuszy. Rok wcześniej było ich 708, a przed dwoma laty - 797.
Najwięcej kleryków mają salezjanie (132 - w czterech polskich prowincjach), pallotyni (106 - w dwóch polskich prowincjach), franciszkanie konwentualni (105 - w trzech polskich prowincjach zakonu), kapucyni (92 - w dwóch prowincjach) i jezuici (83 - w dwóch polskich prowincjach). Choć są to jedne z najliczniejszych zakonów i zgromadzeń męskich w Polsce, to i u nich widać spadek liczby seminarzystów. Jedynie u pallotynów dynamika spadku okazała się najmniejsza i pod względem liczby kleryków wysunęli się na drugie miejsce (z czwartego w roku 2007). Żadnych kleryków nie mają obecnie bonifratrzy, słynący m.in. z opieki nad chorymi i ziołolecznictwa. W seminariach zakonnych kształci się ponadto 197 zakonników obcokrajowców.
Jeśli chodzi o postulaty zakonów męskich, najwięcej nowych kandydatów zgłosiło się do franciszkanów konwentualnych - 31, kapucynów - 29, dominikanów - 25, franciszkanów - 20, pallotynów - 18. Salezjanie, którzy nie prowadzą postulatu, przyjęli do nowicjatu 28 nowych kandydatów.

Dlaczego mniej?

Reklama

Wśród przyczyn spadku powołań stojący na czele KRDP bp Wojciech Polak wymienia niż demograficzny i mniejszą o ok. 40 tys. liczbę tegorocznych maturzystów. Przyczyniają się do tego także trwające nadal wyjazdy młodzieży za granicę w poszukiwaniu pracy. Są również nowe czynniki - np. coraz większe trudności ze strony rodziców z przyjęciem decyzji o wstąpieniu ich dziecka do seminarium czy zakonu.
W opinii Rady, na spadek powołań ma również wpływ niekorzystny medialny wizerunek Kościoła. Z analiz statystyk wynika, że najgwałtowniejszy spadek liczby powołań kapłańskich odnotowano w roku 2007 - wtedy liczba alumnów I roku była mniejsza aż o 25 proc. w stosunku do roku poprzedniego.
Jak podkreśla przewodniczący KRDP, obecna sytuacja powołaniowa stanowi poważny sygnał dla duszpasterstwa rodzin i młodzieży. Zdaniem bp. Polaka, potrzeba obecnie „jakościowego skoku” w funkcjonowaniu parafii, zwłaszcza w duszpasterstwie dzieci i młodzieży, a także „bardziej przekonującego i radosnego świadectwa wierności własnemu powołaniu ze strony księży, osób konsekrowanych oraz rodziców - zwłaszcza w obliczu niedawnych odejść znanych księży i zakonników”.
Jako delegat KEP ds. powołań bp Polak wskazuje też na potrzebę coraz większego ruchu modlitewnego w rodzinach i parafiach na rzecz powołań. Zwraca uwagę, że liczba tych, którzy zgłaszają się do domów formacyjnych, to „termometr” życia religijnego w rodzinie oraz jakości wspólnoty parafialnej i poszczególnych grup formacyjnych.
Bynajmniej nie nowym zjawiskiem w Polsce są stowarzyszenia katolików świeckich wspierających powołania modlitwą, a nieraz i finansowo - poprzez stypendia dla alumnów. Działają one w większości polskich diecezji. Znacznie rzadziej w parafiach pamięta się o modlitwie o powołania do życia konsekrowanego.

Jednak na plusie

Czy są w Polsce zgromadzenia, które oparły się kryzysowi powołań? Bp Polak wymienia franciszkanów i kapucynów, którzy mają wiele powołań do swego zakonu. Spośród zgromadzeń żeńskich wiele kandydatek rozpoczyna życie zakonne w Zgromadzeniu Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia, do którego należała św. s. Faustyna, oraz w założonym przez bł. ks. Michała Sopoćkę Zgromadzeniu Sióstr Jezusa Miłosiernego.
S. Jolanta Olech, która jest również konsultorką watykańskiej Kongregacji ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego, zauważa ogólnoświatową tendencję: stosunkowo dużo powołań mają wspólnoty założone w ciągu ostatniego czterdziestolecia. Zakonnica zastanawia się: może te tradycyjne formy życia zakonnego przeżywają okres „zmęczenia”, jak to powiedział w jednym ze swoich przemówień Benedykt XVI? A może w czasie tych „chudych lat” trzeba pomyśleć o różnych formach wolontariatu, w ramach którego młodzi mogliby wesprzeć dzieła apostolskie zakonników? Może trzeba dać im możliwość: przyjdź, zobacz, jak żyjemy, pobądź z nami...

Bp Wojciech Polak:
- Potrzeba dzisiaj „jakościowego skoku” w funkcjonowaniu parafii, zwłaszcza w duszpasterstwie dzieci i młodzieży, a także bardziej przekonującego i radosnego świadectwa wierności powołaniu- zwłaszcza w obliczu niedawnych odejść znanych księży i zakonników

S. Jolanta Olech:
- Liczba nowych powołań zależy od intensywności życia religijnego

2009-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Przewodniczący Episkopatu: Kościół przygotowuje plan działania na wypadek kryzysu i wojny

2026-04-07 07:20

[ TEMATY ]

abp Tadeusz Wojda

BP KEP

Abp Tadeusz Wojda

Abp Tadeusz Wojda

Powołana przez Episkopat grupa razem z MSWiA i MON opracowuje plan działania na wypadek kryzysu. Dotyczy on m.in. ewakuacji zabytków, pomocy uchodźcom, tworzenia korytarzy humanitarnych i zabezpieczenia miejsc schronienia - powiedział PAP przewodniczący Episkopatu abp Tadeusz Wojda.

W połowie marca wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz oraz minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński rozmawiali w Sekretariacie Generalnym Konferencji Episkopatu Polski z biskupami uczestniczącymi w 404. Zebraniu Plenarnym KEP o współpracy w niesieniu pomocy ludności, która ucierpiała w klęskach żywiołowych, katastrofach naturalnych i innych zagrożeniach.
CZYTAJ DALEJ

Wkrótce Niedziela Miłosierdzia Bożego. Dlaczego obchodzona jest od razu po Wielkanocy?

2026-04-07 09:58

[ TEMATY ]

Wielkanoc

Niedziela Miłosierdzia Bożego

Karol Porwich/Niedziela

Święto Miłosierdzia Bożego obchodzone jest w pierwszą niedzielę po Wielkanocy, zwaną obecnie Niedzielą Miłosierdzia Bożego. Święto to - obowiązujące w Kościele powszechnym od 2000 r. - ukazuje jedną a najważniejszych prawd chrześcijaństwa. Zostało ustanowione przez Jana Pawła II w odwołaniu do objawień s. Faustyny Kowalskiej, na zawartą w nich prośbę samego Jezusa. Zabiegi o ustanowienie tego święta sięgają roku 1938 r., Podjął je po śmierci św. Faustyny jej spowiednik ks. Michał Sopoćko.

Wybór pierwszej niedzieli po Wielkanocy nie jest przypadkowy - na ten dzień przypada oktawa Zmartwychwstania Pańskiego, która wieńczy obchody Misterium Paschalnego Chrystusa. Ten okres w liturgii Kościoła ukazuje tajemnicę miłosierdzia Bożego, która najpełniej została objawiona właśnie w męce, śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa. Inaczej mówiąc - nie byłoby dzieła odkupienia, gdyby nie było miłosierdzia Boga.
CZYTAJ DALEJ

Od Niedzieli Palmowej po wielkanocne „Urbi et Orbi”. Papież Leon XIV wołał tylko o jedno

2026-04-07 18:40

[ TEMATY ]

pokój

modlitwa o pokój

wołanie o pokój

Leon XIV

Vatican Media

Od Niedzieli Palmowej po wielkanocne „Urbi et Orbi” Papież Leon XIV konsekwentnie prowadził Kościół ku jednemu wezwaniu: odłożyć broń, przerwać spiralę przemocy i pozwolić, by pokój Chrystusa przemienił ludzkie serca. W kolejnych celebracjach i wystąpieniach przypominał, że wojna uderza przede wszystkim w niewinnych, a prawdziwy pokój nie jest jedynie uciszeniem oręża, lecz rodzi się z miłości, dialogu i służby - przypomina Vatican News.

Już na początku Wielkiego Tygodnia Papież wskazał, że w wołaniu Ukrzyżowanego słychać „płacz tych, którzy są zdruzgotani, pozbawieni nadziei, chorzy i samotni” oraz „jęk boleści wszystkich tych, którzy są uciskani przez przemoc oraz wszystkich ofiar wojny”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję