Reklama

Monumentalne wydanie „Potopu” Henryka Sienkiewicza

„Święta księga Polaków”

Zbigniew Miszczak
Niedziela Ogólnopolska 22/2012, str. 32-33

Monumentalna i piękna seria książek - „Bibliofilska Edycja Dzieł Henryka Sienkiewicza”. Tak oryginalnie wydanych Sienkiewiczowskich powieści dotąd nie było. Koncepcję edycji stworzył prof. Lech Ludorowski, prezes Towarzystwa im. Henryka Sienkiewicza - Zarząd Główny w Lublinie. Serię przygotował zespół profesora z udziałem prof. Haliny Kosętki, prof. Haliny Ludorowskiej i ks. Wacława Piszczka, dyrektora Wydawnictwa Instytutu Teologicznego Księży Misjonarzy w Krakowie.
Ten wyjątkowej wartości, unikatowy cykl albumowy (równie liczny zbiór Sienkiewiczowskich utworów nie miał wcześniej podobnie okazałej formy wydawniczej) tworzyły dotąd następujące arcydzieła powieściowe: 1. „Quo vadis? Powieść z czasów Nerona” (Edycja bibliofilska dla upamiętnienia 100-lecia „Quo vadis?” dedykowana Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II, 1996), 2. „Na polu chwały. Powieść historyczna z czasów króla Jana Sobieskiego” (1998), 3. „Krzyżacy. Powieść” (Wydanie jubileuszowe dla upamiętnienia 100-lecia powstania dzieła, 2000), 4. „Ogniem i mieczem. Powieść z lat dawnych” (2000), 5. „W pustyni i w puszczy” (2001), 6. „Pan Wołodyjowski” (2002).
Szereg ksiąg wielkich (21/30 cm, oprawa trwała, skóropodobna brąz lub bordo, z ozdobnymi tłoczeniami i złoconymi napisami) uzupełnia religijna nowela „Pójdźmy za Nim!” Sienkiewicza w kształcie małej książeczki z kolorowymi obrazkami (Edycja bibliofilska wydana dla upamiętnienia Roku Sienkiewiczowskiego - 1996, 150. rocznicy urodzin pisarza i 100-lecia „Quo vadis?”), a ponadto dwie „Ikonoteki «Quo vadis?» oraz «Krzyżacy»”, będące kolekcjami pocztówek z barwnymi ilustracjami do tych powieści.
Ów kompleks okazałych foliałów powiększył niedawno monumentalny „Potop” - kilka lat przygotowywane do druku najobszerniejsze dzieło Henryka Sienkiewicza. Ogromna księga, ważąca aż 3 kg, imponujący wolumin (ponad 950 stron), znakomicie symbolizuje rangę tej arcypowieści, którą zwykło się określać metaforą „Biblia Polaków”, niejako materializuje jej wiekopomne znaczenie i z pewnością ułatwi kolejnym pokoleniom czytelników zyskać pełną świadomość, czym jest Sienkiewiczowski „epos narodowy”.
Wzorowo podany tekst drugiej części „Trylogii” (polskiego dzieła wszech czasów), duży druk na idealnej bieli stronic formatu A4, przywrócony przez prof. Ludorowskiego autorski podział utworu na 6 tomów (zwyczaj wydawania „Trylogii” w mniejszej liczbie tomów upowszechnił, niestety, PIW), zachęca do czytania Sienkiewicza i umożliwia dostrzeżenie bogactwa oraz ekspresji sztuki słowa mistrza polskiej literatury. Ale edycja albumowa „Potopu” skłania jeszcze do czegoś innego: byśmy bardziej od szybkości czytania cenili jakość własnego odbioru lektury, rozsmakowali się w stylistycznej i leksykalnej urodzie prozy Sienkiewicza, podziwiali maestrię, z jaką pisarz - esteta - wizjoner naszej historii skomponował każdy z 96 (łącznie) rozdziałów.
Prof. Ludorowski poprzedził powieść odkrywczym wstępem w formie eseju historyczno-literacko-interpretacyjnego: „Święta księga Polaków”. Uwydatniając religijność „Potopu”, sienkiewiczolog powołał się na krytykę amerykańską, która właśnie tak „wielokrotnie nazywała całą «Trylogię», a zwłaszcza «Potop»” - „wznowione w nowym przekładzie Wiesława S. Kuniczaka w ostatniej dekadzie XX wieku Sienkiewiczowskie arcydzieło”. „Jest bowiem «Trylogia» - zaznacza profesor - rodzajem epopei religijnej z jej bohaterem - człowiekiem głębokiej wiary, ufnej modlitwy i wzorem rycerza chrześcijańskiego (bohatera dorastającego do tej godności w każdej części cyklu: Skrzetuskiego, Kmicica, Wołodyjowskiego), wizją świata znaczonego sakralnymi znakami Bożej obecności, otwartego ku transcendencji, unoszącego nas stale ku nadprzyrodzoności z jej religijnym przesłaniem, nauką przebaczenia i pojednania (...)”. Najwspanialszym przejawem religijnej mistyki jest niezapomniana scena modlitwy w Cudownej Kaplicy, owa „jasnogórska teofania Kmicica” - jak ją określił prof. Ludorowski - od której „rycerz Maryi”, „Hektor Częstochowski” rozpoczął zarówno swą pokutę i rehabilitację, jak i „zbawczą misję obrony” Jasnej Góry.
Badacz odsłonił ponadto tak mało znane przejmujące dzieje tworzenia „Potopu”. Wyraził zdumienie i podziw, że Sienkiewicz pracował nad swoją powieścią w fatalnych warunkach, bo podczas choroby żony Marii, jej leczenia w zagranicznych sanatoriach, cierpienia i umierania, a potem w smutku po jej śmierci i jeszcze w zmaganiu z własnymi dolegliwościami fizycznymi: zmęczeniem i bólem, będącym skutkiem wyczerpującego trudu: „«Potop» powstawał w najtragiczniejszych chwilach życia Henryka Sienkiewicza”. A mimo to jego wspaniałe dzieło ogromne (jak ustalił prof. Ludorowski - z ponad 350 wykreowanymi postaciami, zapisane w manuskrypcie prawie 33 tys. zdań!) promieniuje „doskonałym pięknem”, podnosi na duchu, zachęca do życia, budzi optymizm, daje nadzieję, którą autor uznawał za bardzo potrzebną człowiekowi.
Sugestywne wprowadzenie do bibliofilskiego „Potopu” sprawia też, że współczesny czytelnik czuje atmosferę tamtych czasów, gdy to - pod wieloma względami przełomowe - dzieło zaczęło trafiać po raz pierwszy do polskich domów: „Jego debiut prasowy rozpoczął się w okresie Bożego Narodzenia równocześnie na łamach trzech krajowych czasopism w Warszawie, Krakowie i Poznaniu (...). Publikowane w odcinkach, rodzące się nowe arcydzieło ojczystej literatury staje się wspaniałym patriotycznym darem świątecznym łączącym Polaków zniewolonych przez trzech zaborców”. Tej myśli nie powinno zabraknąć w polskich szkołach, gdzie „Potop” winien być omawiany jako lektura na trwałe wpisana do podstawy programowej jak „Pan Tadeusz” czy „Wesele”, bo myśl ta dotyczy w istocie ponadczasowych wartości wiary, wolności, tożsamości narodu, a więc wartości najbliższych Sienkiewiczowi i nieobcych przecież współczesnym generacjom: pokoleniu „Solidarności” czy pokoleniu JP2.
Zwraca naszą uwagę oryginalność i nowość głównych wątków interpretacyjnych zawartych we wstępie. Badacz np. rozpoznaje w konstrukcji „Potopu” obecność „eposu sakralnego”, dowodzi istnienia „sakralnej stylizacji” („jest charakterystyczną cechą poetyki całego cyklu trylogicznego”), dostrzega w Kmicicu „postawę człowieka częstej i żarliwej modlitwy”. Jedno z wielu ciekawych odczytań dotyczy finałowej sceny powrotu do dworku w Wodoktach, czyli do domu ocalałego z kataklizmu potopu szwedzkiego: „Bo dom - zaznacza prof. Ludorowski - to symbol życia, pracy, szczęścia, trwania, istnienia. To także symbol rodziny, rodu. Powieść Sienkiewicza głosi bowiem wielką apologię rodu. Eksponuje ją zwłaszcza w końcowym akordzie finału, w toaście Zagłoby”.
Wiedza przeciętnego czytelnika nie dorównuje znajomości dziejów przeszłych, oczytaniu i bogactwu słownictwa twórcy „Trylogii”, dlatego redaktorzy opracowali słownik postaci historycznych, nazw geograficznych, słów i zwrotów obcojęzycznych, by ułatwić recepcję „Potopu” ogółowi odbiorców, szczególnie zaś młodzieży.
Wartościowej i estetycznie wydanej książce jeszcze dodają atrakcyjności oraz walorów poznawczych ilustracje w niej zawarte. Dzięki nim publikację można z przyjemnością oglądać, w odróżnieniu od zwykłych edycji, przeznaczonych tylko do czytania, czy modnych ostatnio audiobooków z wyłącznym przeznaczeniem do odsłuchiwania. Całą tę urozmaiconą ikonikę (również w poprzednich utworach prozy artystycznej Sienkiewicza, począwszy od „Quo vadis?” i „Pójdźmy za Nim!”): ilustracje barwne jedno- i dwustronicowe, rysunki czarno-białe, rozmaite elementy typograficzne stworzył ks. Wacław Piszczek - kapłan, artysta malarz religijny; stworzył, sugestywnie obrazując wybrane sceny, trafnie portretując niektórych bohaterów powieści, dokładnie odwzorowując wiele XVII-wiecznych realiów.
Porusza ks. Wacław naszą wrażliwość estetyczną i budzi wyobraźnię barwnymi wizjami np. zabawy Zagłoby z synami Skrzetuskiego, przysięgi Kmicica składanej księciu Januszowi, procesji na wałach klasztoru w Częstochowie podczas oblężenia szwedzkiego, rozgromienia Szwedów pod Warką przez wojska Stefana Czarnieckiego. Ilustrator dobrze zapoznaje nas także z historyczną rzeczywistością poprzez rysunki najrozmaitszych realiów epoki. Ogółem 72 ilustracje zdobiące „Potop” to tylko część rozwijanego latami przez ks. Wacława ogromnego dorobku, cząstka jego znaczących dokonań plastycznych.
Ks. Wacław Piszczek nie tylko wzbogacił wspaniałą tradycję ilustrowania dzieł Sienkiewicza, ale też znakomicie rozwinął sztukę edytorską arcydzieł noblisty. „Przezacny, skromny, szlachetny krakowski KAPŁAN-ARTYSTA - pisał już dawniej prof. Ludorowski - te wszystkie imponujące księgi wydał. I ofiarował jako DAR dla współczesnych pokoleń Polaków i kultury narodowej.(...) Bez NIEGO edycja ta pozostałaby tylko moim, nigdy nieziszczonym, pragnieniem” („Studia Sienkiewiczowskie” 2004).
Polska kultura wzbogaciła się o niezwykłe, wspaniałe monumentalne wydanie „Trylogii”. Takiej imponującej edycji nie było dotąd w dziejach naszej książki. Krakowsko-lubelskie wydanie Sienkiewiczowskiego arcydzieła jest prawdziwą ucztą duchową dla czytelnika. Trzy wspaniałe księgi tworzące „Trylogię”, po którą - pamiętajmy - co jakiś czas sięgał bł. Jan Paweł II, powinny się znaleźć w polskich domach i bibliotekach. To może być także piękny, wartościowy, znakomity prezent na każdą okazję.
Zamówienia można składać pod numerem telefonu Wydawnictwa: (12) 422-88-77.

* * *

Henryk Sienkiewicz i jego bliscy

Promocja książki Zbigniewa Miszczaka pt. „W familiarnym kręgu Henryka Sienkiewicza. Nowe dokumentalne, ustalenia, hipotezy” zainaugurowała X Dni Książki w Częstochowie. Promocja, zorganizowana 17 maja w Bibliotece Publicznej w Częstochowie, miała charakter konferencji popularnonaukowej, a wykłady poświęcone powieści historycznej i jej znaczeniu w literaturze polskiej wygłosili: prof. dr hab. Lech Ludorowski (UMCS Lublin), prof. dr hab. Halina Ludorowska (UMCS Lublin), prof. dr hab. Zdzisława Mokranowska (UŚ Katowice) oraz dr hab. Agnieszka Czajkowska (AJD Częstochowa).
Zbigniew Miszczak - który także zabierał głos w trakcie spotkania - jest polonistą. Nauczycielską pasję łączy z zainteresowaniami badawczymi. Jego najnowsza książka to monografia, w której portretuje rodziców Henryka Sienkiewicza, jego trzy siostry i ich losy. Na podstawie zachowanych dokumentów przedstawia rodzinne relacje, pisze też o niezwykłym oddaniu, miłości i trosce, jaką Henryk Sienkiewicz otaczał swoich najbliższych.
Zbigniew Miszczak od dawna pisze na łamach „Niedzieli”. Jemu zawdzięczmy, oprócz wielu ciekawych publikacji, przywrócenie pamięci o miejscu pochówku siostry Henryka Sienkiewicza - Zofii, która w 1903 r. spoczęła na cmentarzu Kule w Częstochowie.
(akw)

Duchowa misja Polski

2019-10-17 14:36

Materiał prasowy

Wielki naród – grzeszników. Tyle razy przyszło nam zawieść oczekiwania Nieba ale Opatrzność wciąż pokłada w nas swoje nadzieje. Dlaczego właśnie my? Jaka jest nasza misja? Dlaczego pan Bóg wysyła do nas swoich proroków, by nam o niej przypominali?

Dawne proroctwa zapowiadają, że polski naród dożyje ostatniej starości świata. Będzie pracował ku Bożej chwale jeszcze w ostatnim dniu historii stworzenia - jeżeli tylko pozwolimy Bogu na spełnienie się Jego planów.

Wypełni się nasza narodowa misja. Pojawi się „iskra”. Bóg dojrzy ogień, który zabłyśnie wśród nas. Rozleje się po świecie i zapłonie. Czym będzie ów ogień? Czy będzie to dla Boga znak, że „wypełniło się”, że Kościół i świat zostały napełnione Duchem, jak po brzegi była Nim wypełniona Maryja?

Zgodnie z zapowiedzią wielkiego papieża Jana Pawła II dzięki iskrze z Polski Jezus będzie mógł znów przyjść na ziemię. Tak jak przygotowana na Jego narodzenie była Maryja, tak przygotowany na Jego przyjście będzie Kościół - uświęciciel świata.

PROROCTWA I WIZJE

Świadkowie tajemnicy, którym dane było zajrzeć za zasłonę czasu,opisani w książce: Americo Lopez-Ortiz, Marie Taigi, Elena Aiello, Elena Leonardi, Ojciec Pio, ojciec Eustachiusz, Nimfa Suchońska, Mikołaj Sikatka, Wanda Malczewska, Jan Cieplak, bł. Bronisław Markiewicz, „Podlasianka”.

Święci i wizjonerzy: Św. Faustyna Kowalska, August Kardynał Hlond, Stefan Kardynał Wyszyński, Zofia Nosko, Czesław Klimuszko, Giulio Mancinelli, Lodovic Rocca, Zy, Łucja dos Santos, Teresa Neumann, Luciano Guerra, Małgorzata Alacoque, John Haffert, ks. Jan Bosko, Cindy Jacobs, abp. Zygmunt Szczęsny Feliński, Rozalia Celakówna.

SŁOWA „ANIOŁA POLSKI” I BŁ. MARKIEWICZA

Znana jest nam również piękna zapowiedź o przyszłych losach Polski, która wyszła spod pióra bł. Bronisława Markiewicza (†1912). W swej sztuce „Bój bezkrwawy” przepowiada on rzeczy niezwykłe:

Ponieważ Pan was więcej umiłował aniżeli inne narody, dopuścił na was ten ucisk, abyście oczyściwszy się z grzechów waszych, stali się wzorem dla innych narodów i ludów, które niebawem odbiorą karę sroższą od waszej [...]. Wojna będzie powszechna na całej kuli ziemskiej i tak krwawa, że naród położony na południu granicy Polski wyginie w niej zupełnie [...]. W końcu wojna stanie się religijna. Walczyć będą dwa obozy: obóz ludzi wierzących w Boga i obóz ludzi niewierzących w Niego. Nastąpi wreszcie bankructwo powszechne i nędza, jakiej nikt nie widział, do tego stopnia, że wojna sama ustanie z braku środków i sił. Zwycięzcy i zwyciężeni znajdą się w równej niedoli i wtedy niewierni uznają, że Bóg rządzi światem [...]. Wy, Polacy, przez ucisk ten oczyszczeni i miłością wspólną silni, nie tylko będziecie się wzajem wspomagali, ale nadto poniesiecie ratunek innym narodom i ludom, nawet niegdysiejszym waszym wrogom. I tym sposobem wprowadzicie niewidziane dawno braterstwo ludów...

Ksiądz Markiewicz jest przekonany, że nadejdzie czas, kiedy Polacy będą żyli w zgodzie i harmonii. Ciekawe, że jego proroctwa wiążą się z polską kulturą i nauką (być może w nowym porządku chodzić będzie przede wszystkim o teologię, filozofię, duchowość). W tym kontekście przepowiada, że w nowej epoce język polski będzie wykładany na wielu uczelniach świata, a dzieła polskich poetów i pisarzy będą powszechnie znane i cenione:

Bóg wyleje na was wielkie łaski i dary, wzbudzi między wami ludzi świętych i mądrych i wielkich mistrzów, którzy zajmą poczytne stanowiska na kuli ziemskiej, języka waszego będą się uczyć na uczelniach na całym świecie.

Powyższe zapowiedzi miały być usłyszane przez kapłana wizjonera 3 maja 1863 r. w Przemyślu z ust nastoletniego chłopca nazywanego przez Markiewicza „Aniołem Polski”. Uczestnikiem i świadkiem tego spotkania miał być przyjaciel księdza, Józef Dąbrowski.

Istnieją jeszcze inne proroctwa, chyba już wprost autorstwa ks. Bronisława Markiewicza. Ciekawe, że nasz błogosławiony dalej podkreśla w nich rolę chrześcijańskiej kultury, która ma ożywiać Polskę i promieniować na świat.

Oto kilka z zapowiedzi ogłoszonych przez ks. Markiewicza:

Polacy stworzyli wielką literaturę, samodzielną i na wskroś katolicką, która odnawia świat, prowadzi go na nowe tory i podwyższa Kościół Boży. Literatura polska prędzej czy później będzie podstawą nauczania na wyższych uczelniach na całej kuli ziemskiej.

Polacy powinni wiernie trzymać się zasad chrześcijańskich nie tylko w życiu prywatnym, ale także w życiu publicznym.

Szukajmy najpierw Królestwa Bożego, wprowadźmy zasady katolickie w życie, a reszta będzie nam przydana. Wtedy wszystkie narody zwrócą uwagę na naszą literaturę, zaczną się uczyć naszej mowy w najsłynniejszych uczelniach, uczeni nasi zajmą najpoczytniejsze stanowiska na świecie, a narodowość nasza podniesie się do blasku nigdy przedtem nieznanego.

Bóg nas wybrał, abyśmy znowu ratowali ludzkość od nawały barbarzyństwa, już nie potężną prawicą bohaterów naszych, ale siłą słowa, piśmiennictwa i potęgą czynów mig nadprzyrodzonej we wszystkich stosunkach… Słychać między nami pytanie: Z kim Polacy mają się łączyć? Odpowiedź jest prosta: z Panem Bogiem i z tymi, co z Panem Bogiem trzymają…

Teresa Neumann

Kolejnym objawieniem mówiącym o jasnej przyszłości Polski jest tzw. proroctwo niemieckie. Wiadomo, że słynna niemiecka stygmatyczka Teresa Neumann (†1962) tuż po zakończeniu II wojny światowej spotkała się z grupą polskich oficerów, którzy nie byli pewni, czy powinni wracać do kraju, tym bardziej że krążyły pogłoski o bliskim wybuchu następnej wojny. Neumann oświadczyła, że gdyby kiedykolwiek doszło do trzeciej wojny światowej, to Polska ocaleje. Gdy żołnierze zapytali, dlaczego, odpowiedziała: „Ponieważ przez Polskę wkrótce zacznie pielgrzymować Matka Boska Częstochowska i weźmie wasz kraj w swą macierzystą opiekę”. Rzeczywiście tak było. W 1957 r. zaczęła pielgrzymować po całej Polsce ikona Matki Bożej Częstochowskiej… Skąd Teresa Neumann wiedziała o tym 10 lat wcześniej?

Wiemy, że proroctwa dotyczące losów Polski wizjonerka przekazała również biskupowi polowemu Józefowi Gawlinie, który wizytując Polaków w Niemczech, odwiedził słynną stygmatyczkę. Ta miała się do niego zwrócić ze słowami:

Wy, Polacy, macie do nas, Niemców, żal, bośmy was skrzywdzili. Macie rację. Ale przez to wyście już wszystko odpokutowali. Na nas, Niemców, przyjdzie jeszcze pokuta. Wy możecie czuć się spokojni. [...] Za wami wstawia się Czarna Madonna, która będzie chodzić po ziemiach polskich. Wam się już nic złego nie stanie.

Częstochowska Czarna Madonna zdaje się mieć do odegrania najważniejszą rolę w powojennej historii naszego narodu. Miało tak być przynajmniej na pierwszym etapie wypełniania się wśród nas wielkich proroctw z Nieba. Może dlatego prymas Wyszyński był przekonany o szczególnej roli wizerunku Matki Bożej Jasnogórskiej – nie tylko dla samej Polski, lecz również dla całego Kościoła. Wiemy, że właśnie Madonnie z Jasnej Góry przypisywał cud „zwycięstwa w Polsce”. Nasza ojczyzna jako jedyny kraj pozostający w strefie wpływów sowieckich zdołała zachować wolność Kościoła, a naród nie tylko nie odszedł od wiary, lecz także dorastał do jej wymagań. Nieprzypadkowo kard. Wyszyński rozdawał podczas Soboru Watykańskiego II hostie i obrazki z wizerunkiem Czarnolicej Królowej Polski, a zabiegając o ogłoszenie Maryi Matką Kościoła, widział Jej przedstawienie w ikonie jasnogórskiej.

Nie wiemy, czy Prymas Tysiąclecia znał prorocze słowa Teresy Neumann ani czy słyszał o Mancinellim. Chyba nie, inaczej wykorzystałby ich zapowiedzi w swoich licznych przemówieniach i homiliach. Istnieje raczej inna odpowiedź na pytanie o źródło głębokiego przekonania, że obraz Matki Bożej Częstochowskiej jest dany na współczesne czasy całemu Kościołowi i światu. Kardynał Wyszyński sam był prorokiem. I nie bójmy się tego słowa. W 1948 r. ta sama Teresa Neumann wygłosiła jeszcze jedną przepowiednię o świetlanej przyszłości naszego kraju. Według niej kiedyś „w języku polskim będą głoszone najmądrzejsze prawa i najsprawiedliwsze ustawy”. Ciekawe… Kolejny raz wracają echem treści znane nam z innych polskich proroctw.

Fragment książki „Duchowa misja Polski”.
Autorzy: Wincenty Łaszewski
Premiera: 30.08.2019
Ilość stron: 282
Wydawnictwo: Fronda

Patronat nad książką objął Tygodnik Katolicki "Niedziela".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bracia 24h

2019-10-18 15:05

Marian Florek

Na pierwszy rzut oka trudno ich odróżnić od ojców zakonnych. Noszą takie same, przypisane dla danego zakonu, szaty. Na powitanie serwują szczery, serdeczny uśmiech; otwierają na oścież serca i ramiona. Chociaż nie są obiektem szczególnych zainteresowań mediów, to jednak na widok telewizyjnej kamery się nie peszą. Chętnie dzielą się myślami na temat swojego powołania.

Marian Florek

Przedstawiają proste, wiarygodne, czasami żarliwe świadectwo życia. Nic nie ujmując ojcom, zakonnym kapłanom, należy oddać braciom zakonnym to, co braterskie w ich powołaniu i posłudze i to, co ich odróżnia od innych profesji. Pytany o tę zauważalną przez postronnego obserwatora różnicę bp Jacek Kiciński CMF, przewodniczący Komisji ds. Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego KEP, sięga do historii zakonów i przypomina, że pierwsi krzewiciele życia monastycznego byli tylko braćmi. Dalej zgodził się z opinią, że powołanie brackie ma swą specyfikę, obecną również w jakiś sposób w ojcowsko-kapłańskiej posłudze. „Tam gdzie nie dociera miłość Boga Ojca przez posługę kapłanów, tam my wchodzimy z darem pociechy, służby i dobrego słowa” powiedział br. Hieronim, duchacz. I rzeczywiście bracia chociaż nie mają przywileju przeistaczania w imieniu Chrystusa chleba i wina w Ciało i Krew Pańską to jednak swoją posługą i miłością potrafią przemieniać ludzkie cierpienia i łzy w sens, który nas wszystkich umacnia w cierpliwym znoszeniu przeciwności dnia codziennego.

Sami bracia, pytani o swoje powołanie, wskazują na tajemnicę. Trudno im tak po ludzku wytłumaczyć, dlaczego podjęli taki trud służenia Bogu i ludziom. I zgodnie, jak br. Serafin (bonifrater) i br. Dawid (redemptorysta), potwierdzają opinię, że nie ma kryzysu brackich powołań. Bóg stale powołuje, ale brak odwagi u młodych mężczyzn aby porzucić „oswojone życie”, i poddać się woli Pana Boga i zostać Jego bratem.

I właśnie pod hasłem „Być bratem Boga” w dniach od 17 do 18 października br. odbyła się 37. Pielgrzymka Braci Zakonnych na Jasną Górę. Rozpoczęła się od spotkania w Auli Jana Pawła II, w której grupa ok. 200 braci pod przewodnictwem braci redemptorystów odmówiła Jutrznię i wysłuchała słów umocnienia bp. Jacka Kicińskiego. Potem hierarcha w Kaplicy Matki Bożej odprawił dla brackich pielgrzymów Mszę św., na której wstępie wszystkich zebranych w imieniu Jasnej Góry powitał podprzeor o. Jan Poteralski.

Po obiedzie bracia zebrali się w bazylice jasnogórskiej i pod kierunkiem braci salwatorianów odmówili Koronkę do Miłosierdzia Bożego, a potem udali się na wały aby odprawić Drogę Krzyżową. Bracia z poszczególnych zgromadzeń nieśli krzyż w rytm rozważań przygotowanych przez braci chrystusowców.

Po zakończonej Drodze Krzyżowej w Domu Pielgrzyma odbyło się spotkanie przy kawie i ciastku.

W drugim i ostatnim dniu pielgrzymki harmonogram zajęć był podobny. Jutrzni przewodniczyli bracia michalici, a konferencyjny wykład zaprezentował ks. Dariusz Wilk, generał Zakonu Michalitów, który podczas odprawionej tradycyjnie w Kaplicy Matki Bożej Mszy św. - wygłosił również homilię

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem