Reklama

Życie za życie

2012-10-17 07:13

Anna Cichobłazińska
Edycja częstochowska 42/2012, str. 5

Bożena Sztajner/Niedziela

Niepokojące zmiany w zachowaniu 3-letniej Martusi skłoniły jej rodziców do skontaktowania się z pediatrą, który po zbadaniu dziecka i zebraniu wywiadu wypisał skierowanie do dziecięcego kardiologa. I tu rozpoczęła się dla rodziców Martusi droga przez mękę

W ponad dwustutysięcznym mieście, jakim jest Częstochowa, rodzice Marty zlokalizowali trzy poradnie, w których znajduje się gabinet kardiologa dziecięcego. Jeden z adresów po wstępnej telefonicznej kwerendzie okazał się nieprawdziwy, pozostały dwa: Poradnia Kardiologii Dziecięcej przy ul. Sobieskiego w Wojewódzkim Zakładzie Opieki Zdrowotnej nad Matką, Dzieckiem i Młodzieżą oraz Przychodnia Specjalistyczna przy ul. Zaciszańskiej.

Rejestracja

Pierwszy dzień na rejestrację dziecka u specjalisty kardiologa był stracony. Ojciec Martusi musiał wyjechać z miasta, a mama, mimo wiszenia na słuchawce telefonu przez pół dnia, nie mogła się połączyć z poradniami. Nie było wyjścia, mimo chłodu młoda matka ubrała ciepło dwoje maluchów (Marta ma brata), zadzwoniła po taksówkę i pojechała z dziećmi do poradni przy ul. Sobieskiego.
Tam dowiedziała się ze zdumieniem, że termin oczekiwania na wizytę wynosi ponad pół roku. Przerażona, spojrzała na swoje chore dziecko i bez zastanowienia zapytała o prywatne gabinety. Okazało się, że są dwa. W jednym przyjmuje lekarz z przychodni przy Sobieskiego, a w drugim lekarze (wymiennie) przyjeżdżający ze Śląska. Ale nawet wizyta w prywatnym gabinecie nie wchodziła w grę, bo wolny termin był za ponad miesiąc. Zdeterminowaną matkę przeraziła tyle nie nawet cena prywatnej wizyty (bagatela - 120 zł!), ile właśnie termin. „Jeżeli choroba dziecka jest poważna, to przecież skażę je na śmierć” - myślała przerażona mama chorej Martusi.

Reklama

Ratunek

Zrozpaczeni rodzice uruchomili pocztę rodzinną, zaczęto sprawdzać, w jakim mieście termin wizyty u kardiologa dziecięcego byłby najkrótszy. Jakież było zdziwienie rodziców, gdy trafili na Jurajskie Centrum Medyczne w Krakowie, gdzie termin oczekiwania na wizytę nie przekraczał dwóch tygodni i - uwaga - wizyta refundowana była przez Narodowy Fundusz Zdrowia! Mało tego, w gabinetach przyjmowali lekarze z tytułami naukowymi. Jeszcze większe zdumienie ogarnęło rodziców Martusi, gdy na miejscu dziecku wykonano EKG, za tydzień umówione zostało na echo serca, a za dwa tygodnie - na badanie holterowskie (całodobowe monitorowanie akcji serca metodą holterowską). Za pół roku zaś na wizytę kontrolną.
To ostatnie badanie lekarze krakowscy zalecili wykonać w Częstochowie, bo wiązało się z dużymi niedogodnościami zarówno dla dziecka, jak i jego rodziców. Urządzenie do monitorowania (holter) musi być podłączone dziecku przez dobę, opisane przez kardiologa z uprawnieniami, co trwa minimum tydzień, a po kolejnym tygodniu powtórzone i znów opisane. Mimo że badanie holterowskie było dla rodziny logistycznie trudne, bo wiązało się z noclegiem, rodzice Martusi skorzystali z krakowskiej oferty Jurajskiego Centrum Medycznego - wykonanie tego badania w Częstochowie było równie skomplikowane, jak wizyta u specjalisty kardiologa.

Braki kadrowe

Jak na ironię, zdenerwowany nieobecnościami swojego pracownika szef ojca Martusi skłonny był nawet kupić urządzenie holterowskie dla chorych na serce małych częstochowian, ale okazało się, że to nie sam holter jest problemem, ale właśnie lekarze specjaliści, którzy muszą mieć uprawnienia do opisu wyników. A tych w Częstochowie brak. Dlaczego? - zadawałam sobie pytanie. Pierwszą próbę odpowiedzi na nie uzyskałam od „wujka Googla”, który po wstukaniu słów „kardiolog dziecięcy Częstochowa” wyrzucił mi forum, na którym matki wymieniały się uwagami dotyczącymi lekarzy tej specjalności w naszym mieście. Nie będę przytaczać tych wypowiedzi, bo opisywany lekarz mógłby mnie miesiącami ciągać po sądach za obrazę dobrego imienia, ale zainteresowanych odsyłam do tej arcyciekawej lektury.
Dużo ciepłych słów pada natomiast pod adresem kardiologów ze śląskich szpitali, a przecież do aglomeracji śląskiej z Częstochowy jest tylko 60 km. Jakie warunki muszą być spełnione, by zachęcić śląskich lekarzy do przyjmowania małych pacjentów w częstochowskich przychodniach? By nie wozić maluchów w mróz, śnieg, deszcz czy upał na Śląsk? Czy władze miasta zadają sobie to pytanie? Przecież służba zdrowia w Częstochowie jest w gestii samorządu. Skoro w Jurajskim Centrum Medycznym oczekiwanie na wizytę u kardiologa dziecięcego, refundowaną przez NFZ, trwa niecałe dwa tygodnie, a w Częstochowie ponad pół roku, to coś tu nie jest w porządku. I warto się temu porządkowi przyjrzeć.
I jeszcze jedna refleksja. Wydaje się zrozumiałe, że miasto nie podejmuje większych inwestycji w służbie zdrowie, bo wiążą się one z wydawaniem publicznych pieniędzy, a potrzeba budowy dróg, czekają niezałatane dziury w jezdniach, rośnie bezrobocie i pojawia się wiele innych negatywnych zjawisk spowodowanych kryzysem ekonomicznym, wymagających pieniędzy podatników. Ale w tych kryzysowych czasach rodzi się też pytanie: Czy małe chore serca Martusi, Jasia czy Krzysia są mniej ważne dla częstochowskich władz miasta, niż tworzenie życia metodą in vitro, które to samorząd chce refundować?

Tagi:
zdrowie

Reklama

Letnie urazy stawów: ABC wiedzy

2019-08-06 19:03

Monika Wysocka, zdrowie.pap.pl /AKW Niedziela

Sport jest super, ale wiąże się czasem z ryzykiem kontuzji. Szczególnie narażone są na nie stawy, szczególnie wtedy, gdy do intensywnego wysiłku dochodzi bez stopniowych przygotowań na większe obciążenia.

Magdalena Niebudek

Wakacyjny wypoczynek skłania do większej aktywności fizycznej. Jeśli w ciągu roku raczej nie ćwiczymy, wzrasta ryzyko kontuzji podczas np. meczu siatkówki na plaży. Jak wskazują ortopedzi, do najczęstszych letnich urazów należą uszkodzenia stawów: skręcenia i zwichnięcia.

Skręcenie to efekt nieprawidłowego przeniesienia siły działającej na staw – jest ona na tyle duża, że torebka stawowa i więzadła stawowe ulegają rozciągnięciu, a czasami może dojść nawet do ich częściowego przerwania. Jednak powierzchnie stawowe nie ulegają całkowitemu przemieszczeniu względem siebie. Objawy skręcenia stawu to ból, obrzęk w okolicy urazu, może też dojść do zsinienia.

Co to jest zwichnięcie stawu

Jeśli siły działające na staw są bardzo duże, może dojść do całkowitego uszkodzenia tkanek miękkich (torebki stawowej, więzadeł) i do przemieszczenia powierzchni stawowych (końców kości) względem siebie – taki uraz nazywamy zwichnięciem. Objawy zwichnięcia: ból, obrzęk, nieprawidłowe ułożenie kości w stawie, upośledzenie ruchomości stawu, zniekształcony obrys stawu.

Skręcenia stawów kolanowych i skokowych to najczęstsze urazy graczy na boisku. Jeśli na co dzień zażywamy niewiele ruchu, a ostatni raz w piłkę graliśmy ... w szkole, nie ma się co dziwić, że podczas wakacyjnego meczu stawy zaprotestują. Do najczęstszych kontuzji należą skręcenia, w których na skutek przekroczenia fizjologicznego zakresu ruchu stawu dochodzi do uszkodzenia torebki stawowej.

– Więzadła, które stabilizują staw w zależności od stopnia urazu ulegają naciągnięciu, naderwaniu lub całkowitemu zerwaniu. Najczęściej towarzyszą temu takie objawy jak silny ból i narastający obrzęk, zasinienie skóry czy ograniczona ruchomość – mówi dr n. med. Janina Mechlińska-Baczkowska z Centrum Medycznego Affidea.

Urazy biegacza

Letnia temperatura sprawia, że wiele osób postanawia o siebie zadbać, a wielu najlepszą opcją wydaje się bieganie. To – jak wskazują eksperci, jest świetnym wyborem, ale pod warunkiem, że do biegania będziemy się wdrażać z głową. Zbytnie przeciążenie podczas treningu może mieć negatywne konsekwencje zdrowotne. Jedną z najczęstszych dolegliwości wśród miłośników tej aktywności fizycznej jest tzw. kolano biegacza.

– Tak określa się ból występujący w przedniej lub bocznej części kolana, który zazwyczaj spowodowany jest przeciążeniem stawów, w wyniku zbyt intensywnego, cyklicznego treningu. Do objawów należą również trzeszczenie i „przeskakiwanie” odczuwane w okolicach stawu kolanowego oraz obrzęk i częściowa blokada stawów – ostrzega chirurg, lekarz rehabilitacji medycznej dr n. med. Krzysztof Radziszewski.

Uraz stawu: co robić?

Zawsze uszkodzony staw trzeba odciążyć, czyli starać się nie ruszać kończyną (czasami konieczne jest chodzenie o kulach, jeśli uraz dotyczy któregoś ze stawów w nodze). Na obrzęk i ból pomogą zimne okłady oraz trzymanie kończyny do góry.

Co to znaczy RICE? To pochodzący z języka angielskiego skrótowiec, którego zapamiętanie ułatwia postępowanie w przypadku urazu stawu:

Rest –odpoczynek, czyli odciążenie kończyny bądź odciążenie poprzez zastosowanie kul łokciowych.

Ice – lód, a zatem chłodzenie; stosowane w ostrej fazie przez pierwsze 2 dni.

Compression – ucisk; poprzez zastosowanie opaski elastycznej, ortezy lub stabilizatora.

Elevation – uniesienie kończyny zmniejszające obrzęk.

Jednak z urazem w stawie warto zwrócić się do specjalisty. Nieleczone lub nieprawidłowo leczone urazy stawów często prowadzą do powikłań, np. zmian zwyrodnieniowych.

Jak uniknąć urazów?

Wielu urazów można uniknąć jeśli zaczniemy od rozgrzewki – jej brak to jedna z najczęstszych przyczyn kontuzji. Stopniowo zwiększaj obciążenia przez rozsądnie zaplanowany trening – ćwiczenia uelastyczniają więzadła i pomagają wzmacniać mięśnie, które stabilizują stawy, a tym samym zmniejszają ryzyko uszkodzenia tych ruchomych połączeń kości oraz zwiększają ich odporność na przeciążenia. Pamiętaj, aby dopasować intensywność treningu do swoich umiejętności i przestań ćwiczyć, jeśli czujesz ból stawach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Obdarowanie i wdzięczność

2016-10-05 08:29

Abp Wacław Depo
Niedziela Ogólnopolska 41/2016, str. 33


Cosimo Rosselli i Piero di Cosimo, sceny z życia Chrystusa – „Uzdrowienie trędowatego” (XV wiek)

Dzisiejsza liturgia słowa w centrum naszej uwagi stawia postawę wdzięczności, która słusznie jest najpierw uświadomieniem sobie i uznaniem daru otrzymanego od Boga, a następnie osobistą odpowiedzią i zaangażowaniem, aby o nim świadczyć wobec innych.

Uzdrowiony z trądu Naaman – dowódca wojsk króla Aramu, nieprzyjaciela Izraela, nie tylko doświadcza cudu oczyszczenia z trądu, ale też staje się wprost wyznawcą wiary w Boga Izraela. Mówi: „Oto przekonałem się, że na całej ziemi nie ma Boga poza Izraelem!”. Trzeba zaznaczyć, że za tym wyznaniem idzie również pewne działanie, połączone z prośbą, aby mógł wziąć ze sobą trochę izraelskiej ziemi. Pragnie bowiem po powrocie do swojej ojczyzny dać świadectwo, że Bóg Izraela jest jedynym Bogiem, któremu chce dochować wierności...

To opowiadanie – z Drugiej Księgi Królewskiej – zapowiada wyraźnie tajemnicę chrztu świętego, który nie tylko przywraca człowiekowi utraconą łaskę, ale też wprost stawia nas na nowo w podobieństwie i obrazie Boga samego. Poza Bogiem prawdziwym nie ma innego, którego można ukochać całym sercem, umysłem, z całej duszy i ze wszystkich sił.

Z kolei św. Paweł Apostoł, przebywający w więzieniu w Rzymie, jest świadomy własnego obdarowania wiarą w Jezusa Chrystusa, potomka Dawida, który ukrzyżowany powstał z martwych. Zachęca więc swego ucznia Tymoteusza do wytrwania w tej wierze, pomimo cierpienia: „Jeżeli bowiem z Nim współumarliśmy, z Nim także żyć będziemy...”. Należy również zaznaczyć, że św. Paweł jest świadomy, iż w sytuacji, gdy wierzy w Chrystusa jako Mesjasza Bożego i głosi Ewangelię, jest uznawany za „złoczyńcę” przez tych, którzy nie uznają Jezusa i trzymają się własnych praw.

Ewangelia według św. Łukasza, który jedyny spośród Ewangelistów zapisał to zdarzenie na drodze Jezusa do Jerozolimy, ukazuje nam wyznanie wiary ludzi dotkniętych trądem, którzy wołają: „Jezusie, Mistrzu, ulituj się nad nami!”. Błagają o nowe życie, a gdy je otrzymują i dostrzegają łaskę oczyszczenia w drodze do kapłanów, jedynie Samarytanin powraca, chwaląc Boga donośnym głosem, aby podziękować Jezusowi. On zaś stawia mocne pytanie: „Czyż nie dziesięciu zostało oczyszczonych? Gdzie jest dziewięciu?”. Otóż najważniejszym sposobem uznania Chrystusa za jedynego Pośrednika łaski Boga dla ludzi jest wyrwanie z naszego serca poczucia pychy i samowystarczalności. Jakbyśmy tylko sobie mieli zawdzięczać to, że jesteśmy i kim jesteśmy...

Dlatego jeszcze raz musi powrócić wołanie św. Pawła: abyśmy zawsze mieli w pamięci Jezusa Chrystusa, który za nas umarł i zmartwychwstał, i to jest nauka godna wiary – wobec propozycji różnego typu współczesnych nauczycieli tego przemijającego świata...

Polecamy „Kalendarz liturgiczny” – liturgię na każdy dzień
Jesteśmy również na Facebooku i Twitterze

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Polska wygrywa 2-0 z Macedonią Płn i awansuje do Mistrzostw Europy!

2019-10-13 22:40

DK/niedziela

Polska pokonała w niedzielny wieczór reprezentację Macedonii Płn 2-0, zapewniając tym samym sobie awans na przyszłoroczne Mistrzostwa Europy.

sport.tvp.pl

Bramki dla Polaków strzelali rezerwowi gracze: Przemysław Frankowski oraz Arkadiusz Milik

Polska jest liderem grupy G w eliminacjach do ME 2020. W ostatnim spotkaniu z Macedonią Północną rozgrywanym w Skopje Polacy również wygrali 1:0 po bramce Krzysztofa Piątką.

Dzisiejsze zwycięstwo daje nam awans na przyszłoroczny turniej. W finałach Mistrzostw Europy zagramy poraz czwarty w historii. Do tej pory występowaliśmy na turniejach w 2008, 2012 oraz w 2016r.

Skład Polaków w dzisiejszym meczu:

1. Wojciech Szczęsny - 18. Bartosz Bereszyński, 5. Jan Bednarek, 15. Kamil Glik, 2. Arkadiusz Reca - 6. Jacek Góralski, 10. Grzegorz Krychowiak - 19. Sebastian Szymański, 20. Piotr Zieliński, 11. Kamil Grosicki - 9. Robert Lewandowski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem