Reklama

Gospodarka

Liniowiec marzeń

Benedykt XV w 1920 r. ogłosił Matkę Bożą Loretańską patronką lotników i podróżujących samolotami. Wspomniał o tym Jan Paweł II w czasie swej wizyty w loretańskim sanktuarium 8 września 1979 r.: „Samoloty przemierzające przestworza poprzez rozległe przestrzenie świata głoszą chwałę Twojego Imienia, a ludziom ułatwiają ich pracowitą działalność. Niech piloci i technicy oraz cała służba pomocnicza z Twoim błogosławieństwem roztropnie i mądrze wypełniają swoje obowiązki, tak by wszyscy, którzy odbywają podróże samolotami, szczęśliwie docierali do celu swego przeznaczenia”

Niedziela Ogólnopolska 47/2012, str. 34-35

[ TEMATY ]

LOT

ARCHIWUM PLL LOT

Od 15 listopada 2012 r. w skład floty Polskich Linii Lotniczych LOT wchodzi boeing 787 Dreamliner (z ang. „liniowiec marzeń”). Samolot ten ma być realizacją marzeń o nowoczesnym lotnictwie. W 2007 r. Boeing zaprezentował uroczyście pierwszy egzemplarz nowego samolotu pasażerskiego 787. W obecności tysięcy zaproszonych gości samolot wytoczono z olbrzymiego hangaru w miejscowości Everett (40 km na północ od Seattle, w stanie Waszyngton). Pierwszy oblot odbył się 15 grudnia 2009 r.

Supernowoczesna maszyna

Dziś liczba zamówień na ten samolot, którego cena katalogowa wynosi od 150 do 206 mln dol., przekroczyła już 800 sztuk. Jako pierwsze w świecie japońskie linie lotnicze ANA w 2011 r. rozpoczęły eksploatację tej supernowoczesnej maszyny. Pierwszy seryjny egzemplarz został dostarczony do Japonii we wrześniu 2011 r., z trzyletnim opóźnieniem z powodu perturbacji produkcyjnych, i 26 października odbył inauguracyjny rejs z Tokio do Hongkongu. Od 1 listopada 2011 r. boeing 787 znajduje się w regularnej eksploatacji ANA.

Polskie Linie Lotnicze LOT będą mogły przekonać się o tym wraz ze swoimi pasażerami już 14 grudnia br., podczas pierwszego komercyjnego lotu z Warszawy do Pragi. Na przełomie roku samolot będzie latał również do Wiednia, Monachium, Frankfurtu, Hanoweru, Kijowa, Budapesztu oraz Brukseli, a w styczniu 2013 r. rozpocznie swoje pierwsze rejsy międzykontynentalne.

Reklama

Rewolucja w lotnictwie pasażerskim

Dzięki innowacyjnym rozwiązaniom technicznym boeing 787 ma szansę stać się rewolucją w lotnictwie pasażerskim. O boeingu 787 Dreamliner mówi się jako o najnowocześniejszym samolocie pasażerskim świata. Ma on bowiem wiele cech, które wyróżniają go spośród innych samolotów skonstruowanych do tej pory. Zastosowane w nim rozwiązania techniczne są całkowicie rewolucyjne w przemyśle lotniczym. Kiedy porównamy 787 z innymi samolotami pasażerskimi, dochodzimy do wniosku, że zmienia się tam bardzo wiele, z dbałością i precyzją o wszelkie szczegóły włącznie. Samolot wykonano z kompozytów włókien węglowych, aluminium i tytanu, które są bardziej wytrzymałe i mniej podatne na korozję, co także znacznie zmniejsza masę maszyny. Rozpiętość skrzydeł boeinga 787 to 60 m, a długość maszyny - 57 m.

Dzięki zastosowaniu nowoczesnych silników Rolls-Royce’a i General Electric boeing 787 będzie o 50 proc. cichszy, a także o blisko 20 proc. oszczędniejszy w zużyciu paliwa w porównaniu z podobnymi samolotami tej klasy i wielkości. Jest zatem przyjazny środowisku naturalnemu dzięki niskiej emisji spalin. Stworzono lekki, ekonomiczny oraz szybki samolot z nowoczesnym wnętrzem, który na swój pokład może zabrać od 210 do 330 pasażerów, w zależności od konfiguracji miejsc siedzących. Jego zasięg waha się od 14,2 do 15,2 tys. km. Przestrzeń pasażerska znacznie różni się od innych samolotów. Poszerzono przejścia i fotele. Okna, większe o 65 proc. od okien w innych samolotach, są wyposażone w najnowocześniejszy elektroniczny system przyciemniania. Zastosowano tu nowatorską technologię fotoelektrochromatyczną. Dzięki temu za pomocą jednego przycisku możemy dowolnie ściemniać lub rozjaśniać szybę, zgodnie ze swoimi preferencjami. Również system diod w oświetleniu kabiny, symulujący naturalny dobowy rytm (zachód, wschód słońca), ma pomóc pasażerom przystosować się do zmiany czasu, np. ciemnoniebieskie światło daje wrażenie nocy, jasnożółte - poranka. Na pokładzie 787 zwraca uwagę duża przestrzeń, która sprawia, że ogarnia nas poczucie spokoju. Taki efekt uzyskano dzięki wysokiemu sufitowi, nowoczesnej architekturze wnętrza oraz wspomnianej grze świateł. Dzięki tym udogodnieniom po trwającym wiele godzin rejsie pasażer wyjdzie z samolotu mniej zmęczony.

Ciśnienie panujące w samolocie będzie takie jakie panuje na wysokości ok. 1000 m n.p.m., podczas gdy w dotychczas produkowanych samolotach standardem ciśnienia była wysokość ponad 2200 m n.p.m. Nowatorskie rozwiązania w systemie klimatyzacji zapewnią wilgotność powietrza na poziomie 15 proc., co zdecydowanie poprawi komfort pasażerów w porównaniu z dotychczas stosowanymi tego typu systemami w samolotach. Dreamliner wyposażony jest w specjalne filtry ozonowe, które oczyszczają powietrze z roztoczy i grzybów.

Wiele systemów, zasilanych w dotychczas produkowanych samolotach sprężonym powietrzem z silników, będzie teraz elektrycznych: klimatyzacja, system rozruchu silników, hamulce. Pozwala to, oczywiście, znacznie zwiększyć wydajność silników. Nowoczesny kokpit posiada nie tylko monitory komputerowe, ale i system Head-Up Display. Pilot na wysokości oczu na szybie ma „przezroczysty” wyświetlacz, który podaje dane dotyczące lotu. Jest to technologia, która była do tej pory stosowana w lotnictwie wojskowym, informująca pilota o wysokości, prędkości czy ścieżce schodzenia. Dzięki niej pilot może jednocześnie patrzeć na wyświetlacz i obserwować to, co się dzieje na zewnątrz samolotu. Nowością jest również ekran przeznaczony na elektroniczne „checklisty” (listy czynności kontrolnych) czy mapy elektroniczne. Ważny dla pasażera jest też system zmniejszający odczucie poziomu turbulencji.

Nowa era LOT-u

PLL LOT jako pierwszy europejski przewoźnik wejdzie w posiadanie boeinga 787. Do floty LOT-u dołączy w najbliższych miesiącach 5 tego typu maszyn, w przyszłości kolejne 3. Wersja zakupiona przez naszego przewoźnika ma konfigurację trzyklasową. Klasa biznes jest ekskluzywnie urządzona. Znajduje się tam 18 szerokich, komfortowych foteli rozkładanych do pozycji leżącej, tzw. full-flat, w układzie 2-2-2. Po raz pierwszy LOT wprowadza na swoim pokładzie nową klasę premium economy, mieszczącą 21 foteli. W tej klasie fotele są bardziej komfortowe i zdecydowanie większe, a dodatkowo rozkładają się do pozycji półleżącej. W podłokietniku każdego z nich zamontowany jest monitor. W klasie ekonomicznej jest on wbudowany w poprzedzający fotel. Monitory posiadają port USB i gniazdo elektryczne.

LOT w miarę powiększania floty maszyn 787 zacznie wycofywać z eksploatacji wysłużone boeingi 767. Kolejny, drugi egzemplarz boeinga 787 LOT ma otrzymać na początku stycznia 2013 r., trzeci - w końcu stycznia, czwarty - na początku lutego i piąty - na początku marca. Kolejne 3 egzemplarze mają być dostarczone w latach 2014-15.

Szkolenia pilotów

Ponad 100 pilotów LOT-u zakwalifikowano do szkolenia na samolot boeing 787 Dreamliner. Szkolenia oprócz zajęć teoretycznych objęły też wiele godzin ćwiczeń w symulatorach. Część pilotów odbyła szkolenia w Gatwick w Wielkiej Brytanii pod Londynem, a część w Seattle w Stanach Zjednoczonych. Szkolenie trwa, w zależności od posiadanych przez pilotów uprawnień, od 5 do 21 dni. Pilotom, którzy latają na dalekodystansowych boeingach 767, najłatwiej jest przejść te szkolenia. W ich ramach piloci zapoznają się z rozmieszczeniem przyrządów w kokpicie, uczą się procedur związanych ze startem, lądowaniem, lotem na planowanych trasach oraz czynnościami w sytuacjach awaryjnych.

PLL LOT modernizuje znacznie swoją flotę. Rejsy krajowe, realizowane wspólnie z EuroLOT-em, obsługują już nowoczesne bombardiery, które zastąpiły wysłużone ATR-y. Flotę boeingów 737 zamienia się na brazylijskie embraery 195 i ich modele 170 i 175. Średni wiek tych samolotów wynosi 4,5 roku. Dzięki tym zmianom w 2013 r. linia stanie się jedną z nielicznych mających „najmłodsze” wiekowo samoloty w Europie.

* * *

MODLITWA W INTENCJI LOTNIKÓW

Gdy chodziłeś, Panie, po ziemi,
nie było jeszcze samolotów.
Kazałeś nam patrzeć
na ptaki niebieskie.
Człowiek patrzył dobrze
i nauczył się latać w powietrzu
szybciej i dalej niż ptaki.
Dziękujemy Ci,
że pozwalasz nam
podpatrywać tajemnice,
które zostawiłeś w świecie,
że kazałeś nam czynić
sobie ziemię poddaną.
Dziękujemy Ci
za dobrych lotników.
Pozwól im odczuć,
jak piękne jest niebo,
a gdy wrócą na ziemię,
niech zatęsknią za tym,
co jest na górze.

* * *

Ks. Cezary Chwilczyński - autor tekstu jest dyrektorem katolickiego Radia Rodzina we Wrocławiu, redaktorem edycji wrocławskiej „Niedzieli”, byłym pracownikiem Polskich Linii Lotniczych LOT.

2012-11-13 08:43

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

LOT podbija Niemcy

Przejęcie przez LOT niemieckich linii Condor odbiło się szerokim echem nie tylko w Polsce, ale i u naszego zachodniego sąsiada. Nawet niemiecka Lufthansa czuje się coraz bardziej zagrożona.

Obok biznesowego znaczenia tej transakcji nie sposób nie dostrzec także jej wymiaru symbolicznego. LOT, skazany za poprzednich rządów w Polsce na wygaszanie, szybko odzyskał kondycję, która pozwoliła nie tylko na spłatę wcześniejszych zobowiązań, ale także na wypracowanie w ostatnich 3 latach blisko 700 mln zł zysku. – Zakup linii Condor to odważny, a zarazem rozważny ruch Polskich Linii Lotniczych LOT – powiedział premier Mateusz Morawiecki i podkreślił, że Polska pokazuje w bardzo konkretny sposób nasz awans do grupy krajów dojrzałych i rynków rozwiniętych.

CZYTAJ DALEJ

Posty nakazane zachowywać

Niedziela warszawska 46/2003

Iwona Sztajner

Przykazania kościelne są zaproszeniem do współodpowiedzialności za Kościół
Zachęcają do przemyśleń, czy wiara ma wynikać z tradycji, czy z przekonania

Rozmowa z ks. Krzysztofem Koskiem, doktorem prawa kanonicznego, rzecznikiem archidiecezji warszawskiej

Milena Kindziuk: - Ostatnio media obwieściły, że Kościół zniósł post w bożonarodzeniową Wigilię. Czy rzeczywiście?

Ks. dr Krzysztof Kosek: - Przez to wprowadziły one sporo zamieszania, szczególnie u osób niezbyt dokładnie zorientowanych w tej kwestii. Przecież post w Wigilię należy jedynie do tradycji polskiej. Nigdy nie był nakazany w całym Kościele. I nadal zaproszeni jesteśmy, aby tej tradycji przestrzegać. Na marginesie dodam, że statuty zakończonego niedawno IV Synodu naszej archidiecezji stwierdzają, że w Wigilię Bożego Narodzenia należy zachować wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych.

- Ale list biskupów na temat nowej wersji przykazań kościelnych, który ma być czytany w Adwencie w kościołach, nie mówi, by zachowywać tradycję i nie spożywać pokarmów mięsnych w Wigilię.

- Bo to jest oczywiste. Wigilia z języka łacińskiego oznacza „czuwanie, oczekiwanie”. Pan Jezus często zapraszał swoich uczniów do zajęcia takiej właśnie postawy, ponieważ nie znają dnia ani godziny Jego przyjścia. Post religijny jest bowiem wyrazem panowania ducha nad ciałem, oczekiwania, pragnienia spotkania z Chrystusem, jedności z Nim. Przez to pomaga on przygotować się do danej uroczystości, głębiej ją przeżywać. Podobnie zresztą jest z postem w Wielką Sobotę. W niektórych domach spożywa się mięso już po poświęceniu pokarmów, w innych dopiero po Wigilii Paschalnej w Wielką Noc. Też jest to kwestia tradycji. Myślę jednak, że warto tu uświadomić sobie, czym jest post, jakie prawdy pomaga przeżywać. Każdemu, kto zastanowi się, jakie chwile z życia Jezusa przeżywamy w Wielką Sobotę, na pewno łatwiej będzie zachować wstrzemięźliwość w spożywaniu pokarmów.

- Jedno z przykazań w nowej wersji mówi, że należy zachowywać nakazane posty i wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych, a w okresach pokuty powstrzymywać się od zabaw. Jakie są okresy „nakazane” w ciągu roku?

- Chodzi o piątki całego roku i o czas Wielkiego Postu. Wiele kontrowersji budzi czas Adwentu - nie ma on charakteru pokutnego - jest czasem radosnego oczekiwania. Ale oczekiwania, które ma być wypełnione prostowaniem ścieżek życia, przygotowaniem miejsca dla Pana w sercu - by mógł się tam narodzić. A ten proces nawrócenia wymaga ciszy, refleksji, skupienia. Już po Bożym Narodzeniu rozpoczyna się czas szczególnych zabaw - karnawał.

- Grzechem jest więc spożywanie mięsa w piątki?

- Tak, pod warunkiem, że czyni się to z wyboru. Jeśli ktoś stołuje się poza domem i w stołówce nie ma wyboru menu, może skorzystać z dyspensy od zachowania wstrzemięźliwości. Zaproszony jest do odmówienia modlitwy w intencji Ojca Świętego, złożenia jałmużny postnej.
Generalnie, powstrzymanie się od pokarmów mięsnych w piątki obowiązuje katolików, którzy ukończyli 14. rok życia. Ścisły post w Środę Popielcową i Wielki Piątek, czyli jeden posiłek do syta w ciągu dnia, obowiązuje katolików pomiędzy 18. a 60. rokiem życia.

- Można jednak nie jeść mięsa, ale w to miejsce kupić sobie inne przysmaki. Jaki sens ma wtedy taki post?

- Ważne jest właściwe rozumienie terminu: post. Nie chodzi tylko o to, aby nie jeść potraw mięsnych. Potrawy mięsne z reguły są droższe, dlatego odmawiając ich sobie jesteśmy zachęcani, aby zaoszczędzone środki przeznaczyć na potrzeby ludzi najuboższych. W wielu kościołach można spotkać puszki z napisem „Jałmużna postna”. Jeżeli na przykład ktoś jest wegetarianinem i normalnie nie je mięsa, jest zaproszony do tego, by w inny sposób narzucić sobie wstrzemięźliwość w jedzeniu i okazać swą łączność z Chrystusem, bo piątek to przecież dzień Jego męki i śmierci.

- Biskupi sugerują, że we wszystkie piątki w ciągu całego roku należy uszanować charakter pokuty, dlatego katolicy nie powinni w tym dniu uczestniczyć w zabawach. Znaczy, że nie powinno się iść na przykład na dyskotekę w piątek?

- Zdecydowanie nie powinno! Jeżeli piątek jest dniem solidarności z Chrystusem cierpiącym dla mojego zbawienia, to oczywiste jest, że nie mogę się w tym dniu bawić. Podobnie, jeśli obchodzę rocznicę śmierci bliskiej mi osoby, nie będę w tym dniu urządzał balu ani brał udziału w zabawie, to po prostu nie wypada.

- Nowością jest piąte przykazanie kościelne, zobowiązujące wiernych do troski o materialne potrzeby wspólnoty Kościoła. Nie występowało ono w poprzednich sformułowaniach. Co to znaczy w praktyce?

- Jest to odwołanie do coraz szerszego udziału wiernych świeckich w życiu Kościoła. Minęły czasy, kiedy Kościół posiadał wielkie dobra i w szerszym stopniu był mecenasem sztuki i kultury. Minęły czasy kolatorów, którzy troszczyli się o potrzeby materialne Kościoła. Z pewnym wzruszeniem można czytać opisy pierwszych Eucharystii, gdy wierni przynosili na nie dary. Po zakończeniu zanoszono chorym Komunię św., starano się także o zaspokojenie ich potrzeb materialnych.
Dziś wierni świeccy zaproszeni są do troski o potrzeby materialne Kościoła - by miał środki na sprawowanie kultu, prowadzenie działalności apostolskiej czy charytatywnej. Przecież tak prozaiczne sprawy jak oświetlenie świątyni, ogrzanie, utrzymanie w czystości czy wynagrodzenie świeckich pracowników wymaga pewnych środków. Pomijam tu sprawy związane z inwestycjami, konserwacją dzieł sztuki. W wielu parafiach działają już także - obok rad duszpasterskich - rady ekonomiczne; świeccy w bardzo konkretny sposób wspomagają swych duszpasterzy w sprawach związanych z zabezpieczeniem materialnych potrzeb parafii.
Przykazanie to mobilizuje do refleksji nad rozumieniem własności prywatnej - za pomocą dobrego użytku z pieniądza mamy zapewnić sobie wieczne szczęście. Pan Jezus mówił o niebezpieczeństwie bogactw, a Łazarz został odrzucony nie z powodu swego bogactwa, ale dlatego, że nie dostrzegał ludzi będących w potrzebie. Bardzo popularne jest obecnie słowo „sponsor” - wiele działań Kościoła nie byłoby możliwych, gdyby właśnie nie zaangażowanie materialne określonych osób, które bardzo konkretnie wypełniają normę V przykazania kościelnego.

- A po co w ogóle są przykazania kościelne, skoro jest 10 przykazań Bożych?

- Przykazania kościelne są próbą interpretacji, uszczegółowienia, przybliżenia powinności, które spoczywają na każdym wierzącym. Kościół posiada własne, przyrodzone prawo stanowienia prawa, na przykład kanonicznego, liturgicznego. Całe nauczanie Kościoła jest głoszeniem Dobrej Nowiny objawionej w Jezusie Chrystusie. W tym świetle należy odczytywać przykazania kościelne. Są one służbą temu najważniejszemu przykazaniu miłości Boga i bliźniego.

- Mogłoby ich więc na dobrą sprawę nie być?

- Oczywiście, mógłby istnieć sam Dekalog, bo on jest najważniejszy. Ale przykazania kościelne wyjaśniają pewne normy. Ważne jest, by pamiętać, że Kościół nie ma władzy nad Dekalogiem, bo pochodzi on od samego Boga. Stąd Dekalog jest niezmienny. Natomiast prawo kościelne ma charakter dynamiczny, podlega zmianom, stąd zmiana przykazań kościelnych. Najwyższym prawem w Kościele jest zbawienie dusz i temu celowi służą także zmiany w przykazaniach kościelnych.

- Czy nieprzestrzeganie przykazań kościelnych zatem jest grzechem?

- Jeżeli przykazanie kościelne mówi, żeby uczestniczyć we Mszy św. w niedziele i święta, to dotyka normy ustanowionej przez przykazania Boże. A ich nieprzestrzeganie zawsze pozostaje grzechem.

- A jeżeli nie dotyka Dekalogu?

- To jest radą, ma służyć dobru duchowemu człowieka a odrzucenie tych rad jest przynajmniej grzechem zaniedbania dobra, które mogłem uczynić.

- Czyli nie trzeba się z tego spowiadać...

- Dla przykładu: pierwsze i drugie przykazanie wyrażają minimalne oczekiwania Kościoła wobec człowieka wierzącego. Weźmy na przykład drugie przykazanie kościelne: „Przynajmniej raz w roku przystąpić do sakramentu pokuty”. Czym jest sakrament pokuty? Na spowiedzi mamy obowiązek wyznania grzechów ciężkich. Codziennie jednak doświadczamy ludzkich słabości, które są przyczyną grzechów określanych mianem powszednich. Zbyt długi odstęp między korzystaniem z sakramentu pokuty może prowadzić do pewnego zobojętnienia, znieczulenia sumienia na grzech, a więc do rozluźnienia relacji z Chrystusem. Kwestia częstotliwości w korzystaniu ze spowiedzi to sprawa osobistej wrażliwości, dobrze uformowanego sumienia. Życie przynosi tyle sytuacji, które chcemy przeżyć w sposób szczególny: święta, rocznice ślubu, śmierci, imieniny i urodziny własne czy bliskich - wszystkie one są także okazją do spotkania z Chrystusem w sakramencie pokuty.

- Podobnie w odniesieniu do sakramentu Eucharystii?

- Trudno chyba nazwać człowiekiem gorliwym w wierze kogoś, kto do Komunii Świętej przystąpi - jak wymaga tego Kościół w III przykazaniu - raz w roku w okresie wielkanocnym. Jest to minimum związku z Chrystusem, który ofiaruje się za nas w każdej Eucharystii i zaprasza nas na swoją ucztę.

- A dlaczego w przykazaniu zostały rozdzielone spowiedź od pokuty?

- Myślę, że chodzi o uzmysłowienie roli sakramentu pokuty i Eucharystii. Ludzie często spowiadają się: „Ostatni raz byłem u spowiedzi i Komunii św. wtedy i wtedy”. Panuje taki pogląd, że do Komunii przystępujemy tylko raz po spowiedzi. A jest to błędem.

- Jak długo zatem można przyjmować Komunię po ostatniej spowiedzi, jeżeli nie ma się grzechu ciężkiego?

- Nie ma tu wyznaczonej granicy. Każdy ocenia to według własnego sumienia.
Uczestnicząc w każdej Mszy św. słyszymy słowa: „Bierzcie i jedzcie”. Jesteśmy zatem zaproszeni, aby w sposób pełny brać udział w każdej Mszy. A pełny udział w niej polega także na przyjęciu Komunii. Oczywiście, był czas w historii Kościoła, gdy do Komunii przystępowano raz na kilka lat, i czynili tak nawet ludzie święci. Na fali posoborowej odnowy Kościoła jesteśmy zaproszeni do pełniejszego uczestniczenia i przeżywania Eucharystii. A że często nie czujemy się godni przyjmować Komunii? Pamiętajmy, że Msza św. rozpoczyna się aktem skruchy, pokuty. Stajemy przed Chrystusem w prawdzie o naszej słabości. Podobnie przed Komunią wyrażamy swoją niegodność słowami setnika: „Panie, nie jestem godzien...”. Św. Franciszek Salezy mówił, że potrzebują Komunii chorzy, aby wyzdrowieć, i silni, aby nie upaść. Bardzo głębokie wskazania na temat przystępowania do Komunii św. możemy znaleźć w Naśladowaniu Chrystusa Tomasza á Kempis. Jest to zresztą temat na osobną rozmowę.

- Pozostało jeszcze pierwsze przykazanie kościelne. W drugiej części mówi ono o powstrzymaniu się od prac niekoniecznych. Katechizm wyjaśnia: Są to „prace i zajęcia, które utrudniają oddawanie czci Bogu, przeżywanie radości właściwej dniowi Pańskiemu oraz korzystanie z należnego odpoczynku duchowego i fizycznego”. Co to znaczy w praktyce?

- W chrześcijaństwie niedziela jest „małą Wielkanocą”, pierwszym dniem tygodnia, w którym Kościół w szczególny sposób celebruje tajemnicę zmartwychwstania Chrystusa. Jest niedziela i Msza św. zadatkiem, antycypacją odpoczynku zbawionych w niebie, obrazem uczty, na którą Chrystus zaprasza w niebie. Dlatego Kościół przypomina, by powstrzymać się w tym dniu od prac niekoniecznych - od tego wszystkiego, co przeszkadza w pełnym bliskości obcowaniu z Bogiem. A więc takich, które z powodzeniem można wykonać przez sześć pozostałych dni. Mam na myśli: pranie, sprzątanie, robienie zakupów itp. Wydaje mi się, że w kontekście tego przykazania trzeba nam przeprowadzić namysł nad zdolnością świętowania - czy nie sprowadza się ono tylko do oglądania telewizji, mocno zakrapianego alkoholem biesiadowania przy stole, bez głębszej refleksji nad treścią przeżywanego święta. Czy chrześcijańskie świętowanie nie zakłada spotkania rodziny (na które w tygodniu nie zawsze jest czas), wspólnego posiłku, rozmowy - a nie wymiany informacji, jak dzieje się w codziennym zabieganiu - dzielenia się swoimi radościami i trudnościami, a wszystko to w atmosferze nadziei, jaką przynosi spotkanie z Bogiem przeżyte na modlitwie czy Eucharystii.

- Jesteśmy zwolnieni z obowiązku udziału w świętach, które są w Polsce dniami pracy: Niepokalane Poczęcie Najświętszej Maryi Panny - 8 grudnia, św. Józefa, świętych Piotra i Pawła. Nie jest to pójście na łatwiznę?

- Jest to wzięcie pod uwagę rzeczywistości. Zniesienie obowiązku udziału we Mszy św. w te święta jest realizacją uprawnień, które kodeks prawa kanonicznego przyznaje Konferencji Episkopatu. Ona, za zgodą Stolicy Apostolskiej, może znieść obowiązek udziału we Mszy św. w niektóre święta lub przenieść je na niedzielę. Mimo tego w dalszym ciągu katolicy zaproszeni są do udziału we Mszy św. w te dni. Np. wiele grup dziewczęcych szczególnie czci Maryję w tajemnicy Niepokalanego Poczęcia - one z pewnością będą tego dnia uczestniczyły we Mszy św.

- List pasterski o nowych przykazaniach mówi też o tzw. „świętach nakazanych”. Jakie to święta?

- Przesłanie biskupów ma ułatwić wiernym rozstrzyganie dylematów związanych z wymogiem uczestnictwa w liturgii w dni świąteczne, które nie są wolne od pracy. Biskupi poprosili Stolicę Apostolską o zgodę na przeniesienie uroczystości Wniebowstąpienia Pańskiego z czwartku na siódmą niedzielę wielkanocną. Świętem nakazanym pozostaje uroczystość Objawienia Pańskiego (Trzech Króli) i w tym wypadku biskupi wyrażają nadzieję, że „nadejdzie taki czas, kiedy to ważne święto stanie się dniem wolnym od pracy”. Nie ma natomiast obowiązku udziału we Mszy św. w uroczystość Niepokalanego Poczęcia, św. Józefa, świętych Piotra i Pawła - choć biskupi zachęcają, by zgodnie z tradycją uczestniczyć w liturgii w tych dniach.

- Przykazania kościelne wyrażają więc istotne treści dla wierzących.

- W sumie są one zaproszeniem do pogłębienia osobistej relacji z Bogiem, do wyrażenia jej w życiu codziennym, do podjęcia odpowiedzialności za dzieła prowadzone przez Kościół, ale zachęcają też do przemyślenia, czy wiara ma wynikać z tradycji, czy jest owocem osobistego wyboru, pochodzi z przekonania, doświadczenia w życiu miłości Bożej.

- Dziękuję za rozmowę.

CZYTAJ DALEJ

Papież: nieliczni wiedzą o nas wszystko, my o nich nic, to niebezpieczne

2020-02-28 15:36

[ TEMATY ]

papież

Franciszek

papież Franciszek

Catholic News Service/facebook.com

Również w stosowaniu nowoczesnych technik cyfrowych trzeba się kierować zasadami etycznymi. Przypomniał o tym papież Franciszek w przemówieniu do uczestników watykańskiej konferencji o sztucznej inteligencji. Obok specjalistów z zakresu etyki, brali w niej udział przedstawiciele czołowych firm komputerowych, takich jak IBM czy Microsoft, a także reprezentanci świata polityki, jak przewodniczący Parlamentu Europejskiego, czy dyrektor FAO. Na zakończenie obrad podpisali oni apel o kodeks etyczny dla sztucznej inteligencji.

W imieniu nieobecnego z powodu choroby papieża jego przemówienie odczytał abp Vincenzo Paglia. Franciszek przyznaje, że zmiany wywołane przez rozwój techniki cyfrowej mają charakter epokowy. Nasze decyzje, również te najważniejsze, są dziś owocem ludzkiej woli oraz kalkulacji wynikających z różnych algorytmów. Dlatego coraz trudniej jest zrozumieć ich przedmiot, przewidzieć skutki i określić odpowiedzialność.

Papież zauważył też, że w epoce cyfrowej zmienia się postrzeganie przestrzeni, czasu i ciała. Stajemy wobec perspektyw nieograniczonego rozwoju, a zarazem mamy do czynienia z postępującym ujednolicaniem. Coraz trudniej jest zachować różnorodność.

Na polu społeczno-gospodarczym człowiek coraz częściej jest sprowadzany do roli konsumenta, podporządkowanego interesom skoncentrowanym w ręku nielicznych. Na podstawie śladów, które pozostawia po sobie w internecie, algorytmy gromadzą dane, które pozwalają kontrolować jego nawyki dla celów komercyjnych czy politycznych, często bez jego wiedzy. Franciszek zauważył, że mamy tu do czynienia z asymetrią, bo nieliczni wiedzą o nas wszystko, a my o nich niczego. Może to stanowić zagrożenie dla społeczeństw demokratycznych. Poważne wyzwania wiążą się również ze stosowaniem sztucznej inteligencji w naukach biologicznych.

Franciszek podkreślił, że dziś nie wystarczy już jedynie szkolenie do właściwego korzystania z nowych technik. Nie są to bowiem narzędzia neutralne. Nie można też zdać się na wrażliwość moralną tych, którzy projektują nowe urządzenia i algorytmy. Potrzebujemy instancji, które zapewnią, że uwzględniona zostanie wrażliwość etyczna użytkowników i wychowawców. W tym kontekście papież pozytywnie ocenił podpisany na zakończenie watykańskiej konferencji wspólny apel o kodeks etyczny dla sztucznej inteligencji.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję