Reklama

Niedziela Sosnowiecka

Nagrody dla społeczników

Ks. kan. Jarosław Wolski, proboszcz parafii pw. św. Stanisława BM w Czeladzi otrzymał 13 września nagrodę „Misericors in egentes” – „Miłosierny wśród potrzebujących”, a 19 września został uhonorowany „Pierścieniem Saturna”

Laur „Miłosierny wśród potrzebujących” został przyznany przez Fundację Wspierania Rozwoju Zasobów Ludzkich „Nasze Zagłębie”. Spośród 32 kandydatów kapituła nagrody wyłoniła pięciu laureatów oraz nadała dwa wyróżnienia. Honorowy patronat nad konkursem sprawował bp Grzegorz Kaszak, a także prezydenci i burmistrzowie Sosnowca, Dąbrowy Górniczej i Czeladzi.

Laureatami zostali, oprócz ks. kan. Jarosława Wolskiego: Iwona Więcławek-Wardyniec – prezes Stowarzyszenia „Jesteśmy z Wami” z siedzibą w Sosnowcu, Hospicjum św. Tomasza Apostoła w Sosnowcu, Danuta Lech z Dąbrowy Górniczej oraz Szkoła Policji w Katowicach. Wyróżnieniami zostali uhonorowani: Łukasz Kolber – wiceprezes Fundacji „Godne Życie” oraz Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego w Sosnowcu. Gala wręczenia statuetek odbyła się w sali teatralnej SDK „Odeon” w Czeladzi, a uświetnił ją koncert kameralistów z Górnośląskiej Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Mysłowicach pod dyrekcją Wacława Golonki.

Uhonorowani przez fundację odebrali nagrody z rąk Tomasza Grada, fundatora nagrody, założyciela i prezesa fundacji „Nasze Zagłębie”. – Nasza fundacja działa od 2010 r. i tak jak większość z nagrodzonych prowadzimy działalność na rzecz szeroko rozumianej pomocy społecznej. Naszym zadaniem jest wspieranie rozwoju zasobów ludzkich, rozwijanie kompetencji, talentów ludzi dorosłych i starszych. Wspieranie zasobów ludzkich to nie tylko wspieranie poszczególnych osób czy instytucji, jest to również współpraca z nimi – powiedział Tomasz Grad.

Reklama

Nagroda została przyznana ks. kan. Jarosławowi Wolskiemu za działalność społeczną i socjalną oraz współpracę z wieloma organizacjami. – Muszę powiedzieć, że jestem człowiekiem pokolenia Jana Pawła II. Stąd głównym motywem mojego posługiwania duszpasterskiego jest zdanie z encykliki „Redemptor hominis”, że człowiek jest drogą Kościoła. Jest to także nawiązanie do dziedzictwa myśli ks. Józefa Tischnera, z którym czuję pewne pokrewieństwo duchowe, jeszcze z czasów, gdy uczestniczyłem w jego seminarium naukowym. Ks. Tischner zwykł mawiać, że człowieka trzeba szukać nie tylko na prostej ewangelicznej drodze, ale również tego, który zbłądził na pobocze. Dopełnieniem tych myśli jest posługa pasterska i nauczanie Ojca Świętego Franciszka, który przyjął postawę poszukiwania i pozyskiwania ludzi będących na obrzeżach Kościoła. Nie ukrywam, że każda inicjatywa, w której uczestniczę, którą podejmuję, albo którą wspieram zawsze jest ostatecznie ukierunkowana na najwyższe dobro człowieka, jakim jest zbawienie – powiedział ks. kan. Jarosław Wolski.

– Chciałabym podziękować fundacji za to wyróżnienie. Szczerze wyznaję, że na co dzień nie mamy czasu na zastanawianie się ile robimy, ile pomagamy. Działamy jako Stowarzyszenie Pomocy Rodzinie „Jesteśmy z Wami” z siedzibą w Sosnowcu od 2004 r. W swoich celach mamy głównie pomoc osobom bezrobotnym. Pomagamy im szukać pracy, mamy agencję zatrudnienia. Prowadzimy też pomoc dla dzieci z rodzin rozbitych, umożliwiamy im spotkania z rodzicami pod nadzorem wolontariuszy. Oprócz tego pomagamy również osobom chorym i ogólnie potrzebującym pomocy – podkreśliła Iwona Więcławek-Wardyniec.

Natomiast 19 września w Galerii Sztuki Współczesnej „Elektrownia” w Czeladzi odbyła się uroczystość wręczenia nagród Burmistrza Miasta Czeladź „Pierścień Saturna”. Z okazji przypadającej w tym roku 10. edycji tej nagrody, wyłoniono 10 laureatów. Wśród nagrodzonych znaleźli się m.in.: parafia pw. św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Czeladzi (nagroda została przyznana z okazji 15-lecia współpracy z miastem Czeladź przy organizacji Festiwalu „Ave Maria”); Zdzisław Podlewski – działacz NSZZ „Solidarność” Kopalni „Saturn” (z legitymacją nr 1); Kazimierz Irli – wieloletni przewodnik pielgrzymkowy do Kalwarii Zebrzydowskiej i Piotr Kossakowski – artysta malarz, adiunkt Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach, związany z czeladzkim środowiskiem artystycznym.

2014-10-01 14:37

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

A Oscar wędruje do...

92. ceremonia wręczenia nagród Amerykańskiej Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej – najważniejszych wyróżnień w przemyśle filmowym – odbyła się 9 lutego w Dolby Theatre w Hollywood. Tegoroczne Oscary już za nami.

Pierwsza ceremonia rozdania nagród Akademii Filmowej miała miejsce w 1929 r. Nie spotkała się jednak z wielkim zainteresowaniem ze strony mediów, publiczności ani samych filmowców. Statuetki wręczono w Kwiecistym Pokoju w Hollywood Roosevelt Hotel, a impreza była bardzo kameralna. Początkowo w uroczystości brało udział kilkadziesiąt osób. Mógł na nią wejść każdy, wystarczyło zapłacić kilka dolarów za bilet.

Imię po wujku

Nazwa „Oscary” nie towarzyszyła nagrodom od początku istnienia ceremonii. W czasie pierwszych rozdań określano je mianem: „Academy Award of Merit”. Według opowiadań, za ich obecną nazwą stoi Bette Davis. Podobno gdy aktorka zobaczyła statuetkę, stwierdziła, że swoją posturą figura bardzo przypomina jej wujka – Oscara. To określenie pomógł później wypromować hollywoodzki dziennikarz Sidney Skolsky, oficjalnie nowa nazwa nagród została przyjęta w 1939 r.

Z czasem Oscary zyskiwały na znaczeniu. Dzisiaj jest to najbardziej prestiżowe wyróżnienie filmowe na całym świecie, a uczestnictwo w gali jest zaszczytem, którego mogą dostąpić jedynie wybrani.

W tym roku, już po raz drugi z rzędu, gala odbyła się bez oficjalnego prowadzącego – dotąd gospodarza ceremonii wybierano spośród najsłynniejszych prezenterów, aktorów czy komików. Dzięki temu w jej trakcie mniej było podtekstów politycznych i obyczajowych.

Cztery statuetki

Tegoroczna edycja Oscarów była wyjątkowa dla polskiej kinematografii. Szansę na statuetkę miał obraz Boże Ciało w reżyserii Jana Komasy, który walczył o tytuł najlepszego filmu międzynarodowego. Najwięcej nominacji zdobył Joker Todda Phillipsa, a nieco mniej Irlandczyk Martina Scorsese i 1917 Sama Mendesa. Ale żaden z twórców tych tytułów nie miał tylu powodów do radości, co Bong Joon-ho, południowokoreański reżyser obrazu Parasite. To absolutny triumfator tegorocznych Oscarów, który na sześć nominacji zdobył aż cztery statuetki (najlepszy film, najlepszy reżyser, najlepszy film nieanglojęzyczny, najlepszy scenariusz oryginalny). Historyczny wyczyn!

Joon-ho w swoim filmie w sposób oryginalny, prowokujący i bezkompromisowy komentuje współczesną rzeczywistość. Oto rodzina Kim Ki-taeka żyje na krawędzi biedy. Zamieszkuje piwnicę w biednej dzielnicy, na życie spogląda przez okno sutereny i robi, co może, by jakoś egzystować. Internet podkrada sąsiadom, karmi się w darmowych stołówkach dla kierowców. Okazją do poprawy sytuacji materialnej i życiowej staje się propozycja, którą otrzymuje młody Kim Ki-woo. Kolega namawia go, by go zastąpił na stanowisku prywatnego nauczyciela języka angielskiego młodej dziewczyny pochodzącej z bogatej rodziny. Otrzymanie posady wymaga trochę sprytu i oszustwa. Dzięki graficznym umiejętnościom siostry – Kim Ki-jeong i sfałszowanemu dyplomowi chłopak zaczyna pracę w domu rodziny Parków. Wkrótce zauważa, że nowe okoliczności sprzyjają załatwieniu zajęć i pracy pozostałym członkom rodziny. Spryt, inteligencja i szczególna zuchwałość Ki-woo podpowiadają mu, że należy wykorzystać tę okazję.

Uniwersalne problemy

Film Parasite (Pasożyt) ukazuje kapitalistyczną współczesność w jej najbardziej drapieżnym wydaniu. Pozornie spokojna zabawa ubogiej rodziny, w celu poprawy bytu, oparta na kłamstwie, nie zapowiada nic szczególnego, a nawet zdobywa przychylność widza. Film ukazuje jednak uniwersalny problem, a mianowicie jak ta oparta na wyzysku i olbrzymich nierównościach społecznych rzeczywistość kontrastów zamienia się w piekło. Jak niewiele trzeba, aby sfrustrowana klasa niższa wybuchła agresją i zapalczywym gniewem przeciwko nieświadomej istniejących napięć klasie wyższej. Nierówność społeczna, oderwanie bogatych klas uprzywilejowanych od realiów życia ludzi ubogich, brak zrozumienia ich problemów – to istotny wątek filmowej narracji.

Bong Joon-ho w przyjemny i humorystyczny sposób, po mistrzowsku buduje piramidę ludzkiego nieszczęścia i wydobywa na światło dzienne skrywane i narastające emocje i bóle, prowadzące do takiego, a nie innego finału. Cieszy fakt, że ten obraz – mądry i szalenie inteligentny – został dostrzeżony i nagrodzony przez członków Amerykańskiej Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej.

Arcydzieło

Nagrodzony w kategorii: najlepszy aktor pierwszoplanowy Joaquin Phoenix zasłużył na Oscara za niezwykły talent aktorski, który objawił się jego brawurową kreacją postaci Jokera.

Joker w reżyserii Todda Phillipsa to film przedziwny, to arcydzieło przez duże „A”. To film, który porusza naszą świadomość, prowokuje i zmusza do refleksji. Opowiada o człowieku, który chciał nie tylko rozśmieszać innych, ale też być po prostu zauważony i traktowany jak człowiek. Nie mógł jednak spełnić swoich pragnień. Przeszkadzały mu w tym i sytuacja materialna, i choroba, czyli niekontrolowane ataki upiornego śmiechu. Jego życie to szare ulice Gotham, małe mieszkanie, które dzieli z matką, i marna praca klauna. Phoenix od początku filmu w sposób genialny kreśli charakter postaci i obraz choroby, która trawi zarówno jego, jak i jego otoczenie. „Sytuacja jest napięta” – słyszymy. Ludzie są coraz bardziej nerwowi, statystki przestępstw rosną, zwykli obywatele z trudem wiążący koniec z końcem mają dosyć rekinów finansjery, które ignorują tych ciężko pracujących z biednych dzielnic. Choroba, która trawi umysł Arthura – Jokera, tak samo trawi miasto. Rozwija się i niepokoi.

Postać Jokera – samotnika z silnymi stanami depresyjnymi wpisuje się mocno we współczesność i w realne problemy dotyczące ludzkiej kondycji. Pokazuje społeczeństwo nieczułe na problem jednostki. Arthur bowiem to osoba, która wymaga ciągłej opieki, uwagi i leczenia. Gdzieś wewnętrznie Joker staje się dla nas osobliwym zwierciadłem. Możemy się w nim przejrzeć, by samych siebie zapytać o własną empatię wobec drugiego człowieka. (Gdzie byliśmy, gdy bity w metrze bronił się za pomocą rewolweru? Czy kiedy próbował opowiedzieć o swojej chorobie, nie zachowywaliśmy się jak znudzona tym pracowniczka opieki społecznej?).

Oscary 2020 przeszły już do historii. Należy przyznać, że statuetki odzyskują swoje artystyczne znaczenie w dziedzinie filmu. Ten rok pokazał, że amerykańska akademia nie boi się przyznać nagród filmom i tematom ważnym społecznie i genialnym artystycznie, a nie tylko tym najgłośniejszym. Amerykański mit życia wielkiego i bezproblemowego powoli przechodzi do lamusa. Życie i świat wyglądają inaczej.

CZYTAJ DALEJ

Małopolskie: Brak podejrzenia przestępstwa ws. śmierci księdza chorego na Covid-19

2020-04-08 08:22

[ TEMATY ]

kapłan

zmarły

kapłan

Radio Em

Ks. Roman Kopacz

Prokuratura Rejonowa w Bochni, która bada sprawę śmierci proboszcza Drwini (Małopolskie) Romana Kopacza, zakażonego koronawirusem, wciąż nie ma uzasadnionego podejrzenia popełnienia przestępstwa.

Zgodnie z informacjami przekazanymi PAP przez zastępcę prokuratora rejonowego Barbarę Grądzką, śledztwo wciąż się nie rozpoczęło w powodu braku podejrzenia przestępstwa w sprawie śmierci proboszcza Drwini. Nie prowadzono też przesłuchań osób.

„Dalsze czynności zostaną podjęte po analizie dokumentów uzyskanych z Państwowego Powiatowego Inspektora Nadzoru Sanitarnego w Bochni” – zapowiedziała zastępca prokuratora rejonowego w Bochni.

W toku dotychczasowych czynności prokuratura próbowała ustalić m.in. prawidłowość postępowania dotyczącego umieszczenia księdza w izolacji domowej.

Zgodnie z informacjami biura wojewody małopolskiego, podanymi za małopolskim sanepidem, przyczyną śmierci księdza Romana Kopacza nie był Covid-19. Mężczyzna przebywał w izolacji domowej, ponieważ lekarz nie stwierdził konieczności hospitalizacji.

Jak informowała policja, 59-letni ksiądz zmarł 24 marca podczas próby przetransportowania go do szpitala. Wcześniej służby medyczne wezwane przez policjantów bezskutecznie reanimowały kapłana.

Dzień wcześniej, w poniedziałek, policja poinformowana o przebywającym w izolacji księdzu dwukrotnie była z wizytą na plebanii. "Ksiądz się pokazał, nie zgłaszał problemów" – powiedział PAP rzecznik prasowy bocheńskiej policji Łukasz Ostręga.

We wtorek sanepid zadzwonił na policję z informacją, że nie może się skontaktować z proboszczem i poprosił funkcjonariuszy o sprawdzenie, czy z chorym wszystko w porządku.

Wysłanemu na plebanię patrolowi nikt nie otwierał drzwi. Funkcjonariusze ustalili, kto może mieć klucze do budynku. Odpowiednio zabezpieczony policjant wszedł do środka i zastał księdza leżącego w łóżku. "Jego stan był ciężki, był tak osłabiony, że nie mógł mówić. Wezwano pogotowie" – relacjonował rzecznik prasowy policji w Bochni.

Medykom nie udało się uratować życia proboszcza – zmarł w trakcie próby przetransportowania do szpitala, po bezskutecznych reanimacjach.

Roman Kopacz był proboszczem parafii Matki Bożej Królowej Polski w Drwini od 2007 r., był także kapelanem strażaków gminy Drwinia. Pogrzeb duchownego odbył się 26 marca w Trzcinicy koło Jasła – w ograniczonym (by zapobiegać szerzeniu się epidemii) gronie rodzinnym.(PAP)

CZYTAJ DALEJ

Generał paulinów: nasze domy rodzinne są Wieczernikami

2020-04-09 20:26

[ TEMATY ]

Jasna Góra

Wielki Czwartek

o. Arnold Chrapkowski

KRZYSZTOF ŚWIERTOK

O. Arnold Chrapkowski OSPPE

O tym, że w trudnym czasie pandemii nasze domy rodzinne są Wieczernikami mówił na Jasnej Górze o. Arnold Chrapkowski. Przełożony generalny Zakonu Paulinów przewodniczył Mszy Wieczerzy Pańskiej w duchowej jedności z współbraćmi w kapłaństwie. Wielki Czwartek to pamiątka ustanowienia Eucharystii i Kapłaństwa Nowego Przymierza.

Przełożony generalny Zakonu Paulinów o. Arnold Chrapkowski podkreślił w homilii, że teraz jest właśnie czas, kiedy możemy mocno zauważyć, że Kościołem jest także nasz dom, nasza rodzina - W tej wyjątkowej i trudnej chwili, w jakiej przyszło nam przeżywać Triduum Paschalne, uświadamiamy sobie, że trzy dary z Wieczernika: Eucharystia, kapłaństwo i służba w miłości tak mocno teraz realizują się w życiu każdego z nas, a nasze domy rodzinne są Wieczernikami.

Kaznodzieja wskazując, że tajemnica Eucharystii nierozerwalnie związana jest z Obecnością Chrystusa podkreślił, że kochać, to być obecnym. Tłumaczył, że Eucharystia jest szkołą miłości Boga i człowieka i wszyscy jesteśmy posłani, by z miłością służyć innym.

O. Chrapkowski przypomniał, że Wielki Czwartek to czas dziękczynienia za dar nie tylko kapłaństwa służebnego, ale także kapłaństwa powszechnego, które jest udziałem wszystkich ochrzczonych. Zaznaczył, że szczególnie teraz, w tych wyjątkowych warunkach, bardzo potrzeba świadectwa życia, które czyni widzialnym Chrystusa w świecie . - To nasze wspólne zadanie; mimo naszych ludzkich ograniczeń i niepokojów, mamy nieść Chrystusa, siać Go w rolę ludzkich dusz i niespokojnego świata – mówił w homilii generał paulinów.

Ukazując ewangeliczną prawdę o Chrystusie umywającym apostołom nogi, zakonnik podkreślił, że to nie jednorazowe wydarzenie wzbudzające emocje. - To zadanie dla każdego z nas. To nasze codzienne zadanie, nic nadzwyczajnego; obmycie sobie wzajem stóp to przyjęcie siebie, akceptowanie, miłowanie się, służenie sobie - wyjaśniał.

- Mycie nóg innym to odwaga, by się uniżyć, wziąć odpowiedzialność za rany innych, nie zważając na własne –podkreślił dalej kaznodzieja. Apelował, że wszyscy, niezależnie od powołania, jesteśmy wezwani do życia na wzór

Chrystusa, do schylania się do ran, tak fizycznych, jak i duchowych, i do niesienia miłości i współczucia. To fundamentalny wymiar życia uczniów Chrystusa. Nie ma miłości bez służby – zaakcentował generał paulinów.

Podkreślił, ze szczególnym miejscem, w którym mamy sobie teraz służyć jest rodzina. - Wieczernik to wielka szkoła życia i wszędzie powinniśmy być ludźmi Eucharystii – zachęcał o. Chrapkowski.

Transmisja Mszy św. Wieczerzy Pańskiej z Jasnej Góry dostępna jest na jasnogórskim kanale YouTube. Transmitowana była na antenie TVP3 w paśmie ogólnopolskim. Tam również transmitowane będą: liturgia Wielkiego Piątku oraz Wigilia Paschalna.

Transmisja wszystkich liturgii z Jasnej Góry także na portalach: Radio Jasna Góra, jasnagora.pl, episkopat.pl, niedziela.pl.

W Mszy Wieczerzy Pańskiej głównemu celebransowi zgodnie z przepisami asystowali tylko jasnogórski ceremoniarz i pięciu braci.

- Wielki Czwartek jest dziś szczególny, bo nie możemy gromadzić się we wspólnocie kapłańskiej. Pozostaje nasza duchowa jedność, kapłańska solidarność i przede wszystkim wzajemna modlitwa za siebie, o to byśmy posługując ludowi Bożemu, sami dążyli do świętości, byśmy dla każdego człowieka byli wyraźnym, jasnym znakiem życia Ewangelią, by Najświętsza Eucharystia była dla nas wszystkim źródłem uświęcenia, źródłem mocy dla naszej kapłańskiej posługi – powiedział o. Arnold Chrapkowski w specjalnym video-przesłaniu przygotowanym na jasnogórski profil twitterowy@JasnaGoraNews dla wszystkich współbraci w kapłaństwie. Generał Paulinów życzył, by ołtarz, Chrystus obecny w swoim Ciele i Krwi stanowili centrum życia i kapłańskiej posługi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję