Reklama

Artystyczne pasje

2015-11-05 12:23

Irena Żyła
Edycja legnicka 45/2015, str. 8

Irena Żyła
Pracownia artystyczna "Mozaika"

W sobotnie popołudnie 17 października w Chobieńskim Ośrodku Kultury odbyło się uroczyste otwarcie pracowni artystycznej „Mozaika”.

Inicjatywa wielu ludzi, w tym mieszkańców Chobieni, pozwoliła na stworzenie przy ośrodku oryginalnego i twórczego miejsca do spędzania wolnego czasu, jak również do podnoszenia swoich umiejętności. Jak to często bywa, każdy sukces ma wielu ojców. Tak jest i tym razem. Najważniejszym z nich jest gospodarz naszej gminy Władysław Bigus, który przy wsparciu radnych przeznaczył z budżetu gminy środki finansowe na zakup drugiego w gminie, ale znacznie większego i funkcjonalnego pieca ceramicznego.

W uroczystości otwarcia udział wzięli: dziekan ks. Leszek Kowalski, radna gminy Rudna Joanna Bagińska, dyrektor Chobieńskiego Ośrodka Kultury Katarzyna Przeworska oraz licznie przybyli goście, którzy poza otwarciem mogli zobaczyć i podziwiać wernisaż prac ceramicznych, malarskich i filcu.

Reklama

Pracownia artystyczna „Mozaika” została stworzona przy udziale wielu przychylnych osób. Jest to miejsce stworzone dla dzieci i młodzieży do nauki, zabawy, rozwijania zainteresowań i niesamowitej przygody. Dla dorosłych natomiast to miejsce do odkrywania własnych możliwości twórczych, aktywnej formy wypoczynku i relaksu po trudach dnia codziennego.

Jednym z inicjatorów powstałej pracowni jest Joanna Kołowska, która stworzyła miejsce spotkań ze sztuką, miejsce działań twórczych rozwijających umiejętności, wyobraźnię, spontaniczność i wrażliwość. Miejsce inspirujące do spotkań z ludźmi, którzy chcą spędzać ze sobą czas, rozmawiać o sztuce, wymieniać doświadczenia, dzielić swoje artystyczne pasje i tworzyć niepowtarzalne rękodzieła.

Działalność nowej pracowni artystycznej z pewnością przyciągnie wielu zainteresowanych ze strony środowiska lokalnego, a szczególnie mieszkańców gminy Rudna, bo to dla nich są szukane nowe pomysły na kolejne inicjatywy. Właśnie tutaj odnajdą oni swoje drugie oblicze, by tworzyć i rozwijać nowe pasje i zainteresowania.

Tagi:
pracownia

„Zielona Dziupla”

2016-01-25 10:09

Zofia Białas

Zofia Białas

„Zielona Dziupla” to nazwa nowej Eko- Pracowni otwartej 22 stycznia w Gimnazjum im. Kazimierza Wielkiego w Wieluniu. Na otwarcie pracowni przybył burmistrz Paweł Okrasa, sekretarz Magdalena Majkowska, przewodniczący Piotr Radowski, radna Renata Żurek, pan Wacław Witkowski, pan Michał Szeląg i przedstawiciele Rady Rodziców w osobach Janusz Orzełek i Kinga Kołodziej.

Autorką projektu „Zielona Dziupla” jest Magdalena Nowakowska- nauczycielka biologii. Dzięki jej wielkiemu zaangażowaniu szkoła na urządzenie pracowni pozyskała z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej kwotę 38.300 zł, uzupełniając w ten sposób swój skromny wkład własny w kwocie 8.126,94 zł.

Inspiracją do napisania projektu, mówiła autorka, stał się ulubiony przeze mnie las, stąd na ścianach w ramach dekoracji deski z korą, drzewa i piękna fototapeta z jeszcze piękniejszym widokiem brzozowego lasu, stojący pień z dziuplą, z napisem „Zielona Dziupla”. Dzięki pozyskanym funduszom zmieniły się ściany pracowni, podłoga, została doprowadzona woda, zakupiono rolety, meble, tablicę interaktywną, kamery, głośniki, laptop i nowoczesne pomoce dydaktyczne oraz rośliny doniczkowe, które też w projekcie musiały zaistnieć. Pracownia będzie się zmieniać nadal, tak jak w różnych porach roku zmienia się las, dodała autorka i realizatorka projektu.

O tym, czym jest las i jaką rolę pełnią gniazdujące w drzewach ptaki opowiedział uczniom ( przedstawiciele 5. klas drugich) właściciel tartaku Rychłowice, pan Wacław Witkowski, dla którego las i drzewa nie mają tajemnic. Mówiąc o lesie, mówił też o drewnie, które jest wykorzystywane do budowy zdrowych domów rodzinnych . Pan Wacław zachęcił również uczniów do budowy budek lęgowych dla ptaków w ramach ogłoszonego przez tartak Rychłowice konkursu: „ Domek dla Naszych Skrzydlatych Przyjaciół”.

Uzupełnieniem otwarcia była zaaranżowana lekcja dla przedstawicieli pięciu klas drugich i przybyłych gości, a towarzyszyła jej prezentacja multimedialna odnawialnych źródeł energii, szybki konkurs na znajomość lasu oraz prezentacja nowoczesnych pomocy dydaktycznych, w tym miniaturki hydrocaru, samochodu napędzanego paliwem wodorowym.

Młodzi uczestnicy spotkania wyszli z głębokim przeświadczeniem, że o las, nasze dobro narodowe należy nieustannie dbać, by zachowało się dla przyszłych pokoleń, wyszli też z przekonaniem, że ekologia i działania proekologiczne mają sens.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zagłodzony w imię prawa: rozpoczęła się eutanazja Vincenta Lamberta

2019-05-20 15:35

vaticannews.va / Reims (KAI)

Dziś rano francuscy lekarze zaprzestali podawania pożywienia i wody 42-letniemu Vincentowi Lambertowi. Od 2008 r., po wypadku na motorze, jest on sparaliżowany i żyje w stanie minimalnej świadomości lub, jak mówią inni, w stanie wegetatywnym. Nie jest jednak podłączony do respiratora ani innych urządzeń podtrzymujących go przy życiu. „Vincent czuje wszystko. Płakał, gdy poinformowaliśmy go o decyzji lekarzy” – mówią rodzice mężczyzny, którzy do końca sprzeciwiali się jego eutanazji.

Batalia o prawo do życia Vincenta Lamberta trwa od 2013 r., kiedy to po raz pierwszy lekarze chcieli zaprzestać go karmić i poić. Zdecydowanie sprzeciwili się temu jego rodzice, którzy cały czas walczą o prawo do życia dla swego syna. Za eutanazją opowiada się jego żona Rachela, twierdząc, że wobec mężczyzny stosowana jest uporczywa terapia.

Tej opinii sprzeciwiło się m.in. 77-francuskich lekarzy, specjalizujących się w opiece nad chorymi z uszkodzeniem mózgu, przypominając, że Lambert samodzielnie oddycha i nie jest podłączony do respiratora ani do żadnej innej maszyny podtrzymującej życie. Nie znajduje się też w fazie terminalnej, nie jest w śpiączce, tylko w stanie minimalnej świadomości, zachował zdolność przełykania, reaguje na bodźce, rusza oczami, płacze, odczuwa ból. Jedyne co otrzymuje to pożywienie za pomocą sondy żołądkowej i płyny w kroplówkach.

Te zabiegi z punktu widzenia klinicznego i etycznego nie mogą być uznane za uporczywą terapię. Potwierdza to dokument watykańskiej Kongregacji Nauki Wiary z 1 sierpnia 2007 r., podkreślając, że „podawanie pokarmu i wody, także metodami sztucznymi, jest zasadniczo zwyczajnym i proporcjonalnym sposobem podtrzymania życia. Jest ono więc obowiązkowe w takiej mierze i przez taki czas, w jakich służy właściwym sobie celom, czyli nawadnianiu i odżywianiu pacjenta. W ten sposób zapobiega się cierpieniom i śmierci, które byłyby spowodowane wycieńczeniem i odwodnieniem”.

Wczoraj przed kliniką w Reims, gdzie przebywa mężczyzna manifestowało kilkaset osób, domagając się odstąpienia lekarzy od decyzji o jego zagłodzeniu. Z podobnym apelem jego rodzice wystąpili do prezydenta Francji, ten jednak nawet nie odpowiedział na ich list. Także francuscy biskupi zdecydowanie potępili decyzję lekarzy o zakończeniu dalszej terapii, wskazując, że „wytacza to drogę do legalizacji eutanazji”. W tej sprawie głos zabrał także Papież Franciszek przypominając, że do każdego życia trzeba podchodzić z szacunkiem. Apelował zarazem, by „każdy chory był zawsze szanowany w swej godności i leczony w sposób odpowiedni do jego stanu zdrowia, przy zgodnym wsparciu rodziny, lekarzy i innych pracowników służby zdrowia, z wielkim szacunkiem do życia”. Na Twitterze apelował dziś: „Módlmy się za tych, którzy są ciężko chorzy. Strzeżmy zawsze życia, daru Boga, od początku do naturalnego kresu. Nie ulegajmy kulturze odrzucenia”.

– Rano Vincenta odłączono od sondy żywieniowej i kroplówek, zaczęto podawać mu leki uśmierzające. Skandalem jest to, że rodzicom nie pozwolono dziś pożegnać się z synem – mówi Jean Paillot, adwokat rodziców Lamberta. Wskazuje, że na oczach świata dokonuje się właśnie pierwsza legalna eutanazja w historii Francji. Jedno z ostatnich nagrań z sali szpitalnej pokazuje matkę, która mówi do Vincenta „nie płacz, jestem przy tobie, jest też tato” i głaszcze syna na pożegnanie, bo zakazano jej go przytulić.

Z kolei arcybiskup Reims przypomina, że mimo usilnych próśb rodziców nie zgodzono się na przeniesienie pacjenta do placówki specjalizującej się w tego typu przypadkach. W podobnym stanie w całej Francji jest obecnie ok. 1500 pacjentów. „Gra toczy się o honor ludzkości, która nie może pozwolić na to, by jeden z jej członków umarł z głodu i pragnienia – mówi abp Eric de Moulins-Beaufort. - Przyzwolenie na jego śmierć, ponieważ terapia zbyt dużo kosztuje czy też jego życie ma mniejszą wartość, oznacza koniec naszej cywilizacji”.

Vincent Sanchez, który jako lekarz prowadzący zdecydował o zakończeniu terapii Lamberta poinformował, że nie wiadomo, jak długo mężczyzna będzie konał. Organizacje pro-life biją na alarm, że coraz mocniej przepycha się mentalność eutanazyjną i śmierć głodowa Lamberta staje się kolejnym alarmującym znakiem dla konieczności obrony życia. Przed 14 laty w Stanach Zjednoczonych w podobny sposób została zagłodzona Terry Schiavo. Po odłączeniu od sondy żywieniowej kobieta umierała przez 13 dni.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek spotkał się z lekarzem, który naprawia kobiety

2019-05-22 18:17

vaticannews / Watykan (KAI)

Papież Franciszek spotkał się Denisem Mukwegą, który jest ubiegłorocznym laureatem pokojowej Nagrody Nobla. Otrzymał ją za działania mające na celu ukrócenia barbarzyńskiego procederu stosowania przemocy seksualnej jako narzędzia wojny. Ten 64-letni lekarz pochodzi z Demokratycznej Republiki Konga, jest ginekologiem-położnikiem i protestanckim pastorem. Popularnie nazywany jest „lekarzem który naprawia kobiety””.

wikipedia.org

Denis Mukwega rozmawiał z Ojciec Świętym na zakończenie audiencji środowej. Podkreśla, że jest pod ogromnym wrażeniem Papieża i jego zaangażowania na rzecz ubogich i potrzebujących na całym świecie. „Franciszek odważnie upomina się o konieczność poszanowania godności każdego człowieka. W moim kraju jest to bardzo ważne, bo życie ludzkie straciło tam jakąkolwiek wartość” – mówi Denis Mukwega.

"Papież Franciszek dobrze zna problemy mojego kraju, w którym od 20 lat trwa niekończący się konflikt. Kosztował on życie ponad 5 mln ludzi, a świat tego nie chce widzieć. Mamy 4 mln wewnętrznych uchodźców pozostawionych na łaskę losu, bez koniecznych leków i żywności – mówi Radiu Watykańskiemu Denis Mukwega. – Papież troszczy się o potrzebujących. Jestem przekonany, że jest człowiekiem Boga i spotkanie z nim umocniło mnie w mej służbie. Ważne jest zaangażowanie Stolicy Apostolskiej w obronę wartości i godności każdego człowieka. To jest fundamentalne. W Kongu doprowadzono do tego, że życie ludzkie nie ma najmniejszej wartości, ludzie giną z byle powodu, a niby jesteśmy chrześcijańskim krajem. Musimy młodemu pokoleniu zaszczepić szacunek dla drugiego człowieka i w tym dziele chcemy współpracować z ludźmi, którzy tę wartość powierzoną nam przez Boga podzielają".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem