Reklama

Kultura

Wprowadzam uczciwą równowagę stron

Z Jackiem Kurskim – prezesem Telewizji Polskiej – rozmawia ks. Ireneusz Skubiś

Niedziela Ogólnopolska 11/2016, str. 36-37

[ TEMATY ]

wywiad

telewizja

Lukasz Gagulski/East News

KS. IRENEUSZ SKUBIŚ: – Byliśmy przez lata świadkami uprawiania w Polsce „polityki wstydu”. Wypływało to m.in. ze słów wypowiedzianych kiedyś przez Donalda Tuska, że „Polska to nienormalność”. Jak Pan Prezes odniósłby się do tego problemu, który był przecież obecny także w polskiej telewizji?

JACEK KURSKI: – Telewizja Polska bywała wprost emanacją tego podejścia, emanacją „polityki wstydu”, i hołdowała wszystkiemu, co przychodziło z zewnątrz. Przykład „polityki wstydu”? Zakup filmu „Nasze matki, nasi ojcowie” i wyemitowanie go w Telewizji Polskiej. Czyli – przyjęcie niemieckiego punktu widzenia, odwracającego wektory moralnej odpowiedzialności za II wojnę światową. W kraju, w którym Niemcy dokonali makabrycznych zbrodni, wymordowali 6 mln obywateli, zburzyli 38 proc. majątku! A jednocześnie ta sama Telewizja Polska przez 25 lat nie uważała za stosowne zainicjować serial czy film fabularny o Żołnierzach Wyklętych czy chociażby o rotmistrzu Witoldzie Pileckim – bohaterze, który powinien stać się w ogóle bohaterem II wojny w skali światowej, bo jako ofiara tej wojny podjął walkę z dwoma największymi totalitaryzmami XX wieku i oddał życie w obronie wolności.

– Ekipa obecnie sprawująca władzę pragnie przywrócić w Ojczyźnie normalność. Jak wpisze się w to zarządzana przez Pana Prezesa TVP?

– Chcemy, żeby telewizja mówiła o ważnych dla Polaków sprawach. Musi to być telewizja powagi i konkretu. Do tej pory ścigała się z mediami komercyjnymi. Chciałbym, żeby było po prostu normalnie. Uczciwa informacja, poważna debata, nieskrępowane starcie przeciwieństw, ambitniejsza rozrywka, dobre filmy – również familijne – powrót do kultury wysokiej. 2 marca br. wyemitowano pierwszy odcinek „Pegaza”, bardzo spluralizowanego. Chodzi też o powrót do sportu na głównej antenie, zakup meczów reprezentacji narodowej w piłce nożnej – prowadzimy starania o powrót piłki narodowej do telewizji publicznej. Mecz reprezentacji Polski w telewizji publicznej „smakuje” zupełnie inaczej niż w Polsacie. To musi być telewizja ważnych spraw, w której rolą jej władz jest umożliwianie sporu i pilnowanie reguł.

– Czy można dokonać jakichś reform w obszarze telewizji w obecności środowisk, które ją dotychczas tworzyły?

– Powiem wprost: trzeba wpuścić nowe szczupaki do tego stawu. Trzeba spluralizować grono twórców, dziennikarzy i komentatorów. To się właśnie dzieje, również w sferze kultury. Do tej pory było tak, że telewizja była gmachem wydmuszką, a produkcja odbywała się poza telewizją. Środkiem do naprawy tego stanu rzeczy jest spluralizowanie grona protagonistów kultury, producentów i wprowadzanie nowych bohaterów masowej wyobraźni, rozpisywanie konkursów na scenariusze. Wkrótce ogłoszę np. konkurs na serial o Adamie Mickiewiczu. Niepojęte, że przez 60 lat w polskiej telewizji takiego filmu nie zrobiono. Będzie więc nowe otwarcie, odwołujące się do źródeł naszej narodowej tożsamości. Nowi bohaterowie muszą zawładnąć masową wyobraźnią. I to jest ta zasadnicza zmiana w kulturze, która nastąpi za mojej prezesury.

– Wspaniałe były tegoroczne obchody 1 marca – Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Zabrakło mi jednak pamięci o księżach. Osobiście znałem dwóch księży z diecezji częstochowskiej skazanych na śmierć za walkę o wolność. Może trzeba do tego tematu kiedyś wrócić...

– To było pierwsze otwarcie i będą kolejne, będziemy takich ludzi odnajdywać. Dopiero rozpoczynamy to dzieło.

– Całe życie publiczne w Polsce jest dziś poddawane ostrym ocenom, a nawet przerzucane do ośrodków zagranicznych, czego przykładem jest sprawa Trybunału Konstytucyjnego czy właśnie reforma medialna. Jaka jest w tym rola telewizji publicznej oraz innych publicznych mediów? A może macie już jakieś pomysły na to, by wygrała polska racja stanu?

– Polska telewizja musi prezentować polski punkt widzenia, polską narrację. Ma do tego instrumenty, musi mówić prawdę – bo tylko prawda jest ciekawa – i musi pilnować reguł. Podałem przykłady narracji dotyczącej II wojny światowej. Musimy wyprodukować duży film o rotmistrzu Witoldzie Pileckim, pokazać go powszechnie jako bohatera, symbol XX wieku. Nie możemy obawiać się podjęcia dyskusji czy sporów z przeciwnikami ideowymi czy kulturowymi.
Ważny element prezentowania polskiego punktu widzenia to również idea – która jest moim konikiem – budowy telewizji środkowoeuropejskiej. Kiedyś nazwałem ją roboczo Poland 24, dziś bardziej skłaniam się ku nazwie Central Europe 24 czy też Intermarum 24 – (I”m24). Byłby to całodobowy anglojęzyczny kanał tematyczny, zarządzany przez wspólną redakcję Polaków, Czechów, Słowaków, Węgrów, Rumunów, Litwinów, Łotyszy, Estończyków, ew. Słoweńców czy Chorwatów, czyli przedstawicieli krajów, które wyrwały się spod dominacji sowieckiej, a dzisiaj są w Unii Europejskiej i mają często wspólny punkt widzenia, nie tylko polityczny – jak dostrzeganie zagrożenia ze Wschodu, szantażu energetycznego, stosunek do sprawy emigracji tzw. uchodźców czy własna ocena tempa i kierunku integracji europejskiej – ale również kulturowy, jak obrona niektórych wartości. Taka telewizja byłaby znakomitym miejscem dla prezentacji poglądów i idei, które są dzisiaj słabo reprezentowane w dyskursie europejskim. Myślę tu również o zachodnioeuropejskich konserwatystach. Pomysł jest ambitny, długofalowy, przyszłościowy.

– Istnieją w Polsce rozmaite media lokalne, a także media katolickie. Czy widzi Pan Prezes możliwość wykorzystania ich w realizacji programu nowej telewizji publicznej?

– Oczywiście, że tak. Jesteśmy ustawowo zobowiązani do przestrzegania wartości chrześcijańskich, trudno, żeby telewizja publiczna kraju, w którym ponad 90 proc. obywateli jest ochrzczonych, miała być agresywnie laicka, antykatolicka. Szanujemy autonomię państwa i Kościoła, ale obecność ludzi Kościoła w debacie publicznej musi być traktowana jako coś normalnego.

– Wiadomo, że środowiska neoliberalne i antychrześcijańskie, obecne w naszym dzisiejszym życiu kulturalnym, mają ogromne wsparcie ze strony swoich towarzyszy w Europie i na świecie. Jakie przedsięwzięcia należy podjąć, żeby wzmocnić nasze rodzime priorytety?

– Ważne jest nadanie medium publicznemu, jakim jest Telewizja Polska i Polskie Radio, statusu, który nie zrywa – jak się niestety dotąd działo – komunikacji z dużą częścią polskiego społeczeństwa o przekonaniach chrześcijańskich. To wszystko po prostu zaczyna się dziać i z pewnością budzi wiele emocji oraz krytykę ze strony tych, którzy do tej pory mieli monopol na prestiż, na autorytet i nie chcą się pogodzić z nowym. No cóż, czasy się zmieniły, naród upomniał się o swoje prawa.

– Zgłaszają się do Pana Prezesa ludzie z nowymi propozycjami, ważnymi dla polskiej kultury, która przecież jest chrześcijańska. Jak Pan przyjmuje ich oferty?

– Kieruję je do dyrektorów anten, do agencji produkcji telewizyjnej i filmowej. Zgłosił się np. p. Paweł Woldan z pomysłem serialu o kard. Stefanie Wyszyńskim. Wszyscy mają szanse, a ja daję im możliwości. Nie są one duże, bo moi poprzednicy wydali ok. 600 mln zł na produkcję na zapas. Ale takie jest życie i trzeba sobie z tym poradzić. Nie mam teraz swobody dysponowania dużymi środkami na budowę nowego kontentu telewizyjnego, ale takie możliwości z pewnością pojawią się za rok czy półtora.

– Słyszę nieraz, że wprawdzie są pewne zmiany w telewizji, ale nie są one wyraziste. Opozycja wykorzystuje możliwości telewizyjne, żeby w sposób dość arogancki i stronniczy przedstawiać swoje racje. A i dziennikarze są często po prostu dwuznaczni. Czy nie należałoby bardziej zdecydowanie opowiedzieć się za prawdą i uczciwością?

– Uważam, że wprowadzam uczciwą równowagę stron. To, że jestem krytykowany przez nurt liberalny, który utracił monopol, czy lewicowy, także przez ten głos, który teraz przyjmuję z respektem, a który jest głosem środowisk integralnie prawicowych – dowodzi, że chyba trzymam się tego zdrowego rozsądku i środka. Telewizja publiczna nie może hołdować jakiemukolwiek przechyłowi, monopolowi, musimy stwarzać uczciwe reguły gry i ich pilnować, niech wygrywa ten, który w tym sporze będzie bardziej przekonujący. Mówię to w duchu kibica. Moim obowiązkiem jest natomiast stworzenie uczciwych reguł. Nurt, który jest przeciwny czy to nurtowi prawicowemu, czy nawet wrażliwości chrześcijańskiej, musi być obecny w dyskursie publicznym, w publicznej telewizji.
Mamy 12 kanałów Telewizji Polskiej, 2,8 tys. zatrudnionych ludzi i setki współpracowników – zawsze ktoś trafi na jakiś fragment, który wydaje mu się przechyłem. Komuś nie spodoba się np. emisja „Idy”, komuś innemu – że jest za dużo o Żołnierzach Wyklętych, ale na tym polega pluralizm, na tym zasadza się wolność. Ważne, żeby obowiązywały uczciwe reguły, żeby telewizja publiczna była emanacją przekonań naszego społeczeństwa. Koniec z monopolem!

2016-03-09 08:35

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bp Solarczyk: Młodzi w KSM biorą odpowiedzialność za siebie, Kościół i Ojczyznę

2020-02-22 14:40

[ TEMATY ]

wywiad

KSM

Bp Marek Solarczyk

Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży

Materiał prasowy KSM

Bp Marek Solarczyk

Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży jest ważną częścią Kościoła. Niewymierna wartość Stowarzyszenia to młodzi ludzie, którzy biorą odpowiedzialność za siebie, Kościół i Ojczyznę – podkreślił bp Marek Solarczyk, delegat Episkopatu Polski ds. KSM. Bp Solarczyk uczestniczy w Ogólnopolskiej Sesji Zarządów i Krajowej Rady KSM w Porszewicach.

KSM: Młodzi w Kościele to szczególny potencjał. Jak wg. ks. Biskupa ich aktywizować?

Bp Marek Solarczyk: Młodzi mają niesamowitą energię i potencjał w każdej przestrzeni życia. W Kościele również. Młodość to etap rozeznawania powołania i rozwijania wiary. Nie można zapominać, że jest to również trudny czas, który zwykłem nazywać czasem przejścia od naśladowania wiary innych, tj. rodziny i bliskich do wiary żywej. Młody człowiek powinien zbudować osobistą wieź z Panem Bogiem. Aktywizacja młodych w kościele to według mnie pomoc w dojściu do pełnej dojrzałości wiary i osobowości. Jeśli wiara będzie szczera, to niezależnie od okoliczności, człowiek głęboko zaangażuje się w relacje z innymi i Panem Bogiem. Nie stanie też niejako obok swojego życia, a będzie żył jego pełnią.

Co KSM daje Kościołowi?

Przede wszystkim KSM jest ważną częścią Kościoła i to podstawowy atut. Niewymierna wartość Stowarzyszenia to młodzi ludzie, którzy potwierdzają swoją wiarę i przynależność do wspólnoty Kościoła. Od początku swojego życia chcą przez obecność w Stowarzyszeniu wyrażać swoją odpowiedzialność za siebie, Kościół i Ojczyznę. Jednak w tym miejscu należy pamiętać o tym, aby aktywizm nie przysłonił formacji duchowej.

Jaką myśl chciałby ksiądz przekazać młodym z KSM?

Przesłanie tak naprawdę jest jedno, biorąc pod uwagę czas w jakim się znajdujemy. W 2020 roku, gdy przygotowujemy się do 100. rocznicy Cudu nad Wisłą, nie sposób będąc młodym człowiekiem, przejść obok tego obojętnie. To dobra okazja, aby pokazać czym jest patriotyzm i prawdziwe wartości w życiu chrześcijanina. Warto przypomnieć czym jest poświecenie w życiu społecznym i osobistym. Stąd, kiedy patrzę na KSM, widzę organizację młodych ludzi, którzy są gotowi dać świadectwo wiary i ofiarności wobec ojczyzny.

Młodzi ludzie lubią rozmawiać z ks. biskupem, co zrobić żeby nie tylko słuchali, ale zostali na lata w Kościele?

Byłbym za tym, aby pomóc zrozumieć młodym kim są i jakie bogactwo mają w sobie. Jako duszpasterz zawsze staram się wczuć w perspektywę młodego człowieka. Coś, co dla mnie może wydawać się oczywiste dla innych nie zawsze takie jest i to z różnych powodów. Młody człowiek jeszcze pewnych sytuacji nie przeżył. Dorasta i uczy się wiary i życia. Sytuacja wiary człowieka, szczególnie młodego, jest bardzo dynamiczna, należy zawsze o tym pamiętać i towarzyszyć młodym.

Czy ks. biskup w młodości działał organizacjach kościelnych? Jeżeli tak, to co ksiądz biskup wyniósł z tamtego doświadczenia?

Moja młodość, to były czasy dość zamierzchłe (śmiech). Od pierwszej komunii, kiedy w mojej miejscowości powstała parafia, byłem ministrantem a potem lektorem. Tak naprawdę środowisko Liturgicznej Służby Ołtarza było w czasach mojej młodości zasadniczą przestrzenią zaangażowania w życie Kościoła. Byłem uczestnikiem a potem absolwent kursu lektorskiego w Warszawie, pod kierunkiem księdza Wiesława Kądzieli. Uczyłem się od niego, wiele rzeczy wspólnie realizowaliśmy i to nie tylko w parafii. Im dłużej żyję i patrzę na tamten czas, widzę jak bardzo ukształtowało to moją wiarę i moje późniejsze życie.

W Porszewicach koło Łodzi w dniach od 21 do 23 lutego trwa Ogólnopolska Sesja Zarządów i Krajowej Rady KSM. Najważniejszymi punktami sesji są obchody 30-lecia reaktywacji KSM w Polsce, nowy program formacyjny i wybory władz ogólnopolskich Stowarzyszenia.

CZYTAJ DALEJ

Bądźcie więc wy doskonali

2020-02-18 10:26

Niedziela Ogólnopolska 8/2020, str. IV

[ TEMATY ]

liturgia

homilia

Adobe.stock.pl

Współczesny świat chyba jak nigdy dotąd pragnie miłości, poszukuje jej i wiele o niej mówi. Niemal w każdym filmie padają słowa: kocham cię, pragnę, miłuję... itd., zaś listy przebojów są pełne piosenek o miłości. Paradoks współczesności polega na tym, że im bardziej świat woła o miłość, tym mniej jest miłości w świecie. Pełne domy dziecka, pełne domy starszych – ludzi często porzuconych przez bliskich. Zamiast przebaczenia i zgody są nienawiść i rozprawy sądowe; zamiast pokoju i współpracy – wojny handlowe i militarne; zamiast prawdy i dobroci – kłamstwo i pusty PR... A człowiek jest wezwany do miłości i bez niej duchowo dziczeje. To duchowe zdziczenie z kolei prowadzi do deformacji obyczajów i szeroko rozumianego życia społecznego...

Bóg jest miłością i On wzywa nas do miłości, która przemienia człowieka i świat zgodnie z Jego wolą. Wzywa nas do doskonałości: „Bądźcie świętymi, bo Ja jestem święty, Pan, Bóg wasz!”. Pan Jezus mówi do nas w Ewangelii: „Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski”. Boże wezwanie do świętości jest wezwaniem tu i teraz do doskonałości w miłości. Księga Kapłańska poucza nas, jak tę miłość praktykować: „Nie będziesz żywił w sercu nienawiści do brata. Będziesz upominał bliźniego, aby nie ponieść winy z jego powodu. Nie będziesz szukał pomsty, nie będziesz żywił urazy do synów twego ludu, ale będziesz miłował bliźniego jak siebie samego”.

Syn Boży, który stał się człowiekiem dla nas, aby być Bogiem z nami, na nowo wzywa nas do miłości doskonałej: „Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują, abyście się stali synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych”. Tak jak słyszymy w psalmie 103: „Pan jest łaskawy, pełen miłosierdzia”: „On odpuszcza wszystkie twoje winy i leczy wszystkie choroby. On twoje życie ratuje od zguby, obdarza cię łaską i zmiłowaniem. Miłosierny jest Pan i łaskawy, nieskory do gniewu i bardzo cierpliwy. Nie postępuje z nami według naszych grzechów ani według win naszych nam nie odpłaca”. Dlatego Pan Jezus wzywa nas do miłości na wzór Boży. Jak przypomina św. Paweł: „Czyż nie wiecie, że jesteście świątynią Boga i że Duch Boży mieszka w was? Jeżeli ktoś zniszczy świątynię Boga, tego zniszczy Bóg. Świątynia Boga jest święta, a wy nią jesteście”. Życie na wzór Jezusa w miłości Bożej jest naszym powołaniem. Brak owej miłości jest duchową ruiną człowieka. Wezwanie do doskonałości jest zatem trwaniem w nauce Syna Bożego, bo kto zachowuje naukę Chrystusa, w tym naprawdę miłość Boża jest doskonała.

CZYTAJ DALEJ

Od 25 lat tworzą kulturę niepicia i dobrej zabawy

2020-02-23 17:16

[ TEMATY ]

Domowy Kościół

Zielona Góra

Bal Bezalkoholowy

Karolina Krasowska

Bal tradycyjnie rozpoczął polonez

W Zielonej Górze 22 lutego odbył się 25. Bezalkoholowy Bal Karnawałowy. Od kilku lat nosi on imię jego wieloletniej organizatorki śp. Zosi Sadeckiej. W tym roku towarzyszyło mu hasło: "Kluczem jest życie".

- Wszystkie bale od samego początku odbywają się pod hasłem, które jako zadanie pozostawił nam św. Jan Paweł II "Musicie od siebie wymagać, choćby inni od was nie wymagali" - mówi Włodek Sadecki, organizator balu. - Ponadto tegorocznym hasłem formacyjnym w ruchu Domowego Kościoła jest wolność i wyzwalanie się od złego, które jest w każdym z nas, bo każdy z nas ma jakieś swoje słabości, więc myślę, że ten bal również wpisuje się w taką ideę. Stawiamy przed sobą zadanie, aby tworzyć nową kulturę - kulturę niepicia, ale kulturę życia, kulturę dobrej zabawy bez alkoholu. Dlatego organizujemy te bale i cieszymy się, że jest dużo ludzi i pełna sala.

Bal tradycyjnie rozpoczął się od poloneza .W tegorocznym balu bawiły się 54 pary oraz zaproszeni kapłani.

- Oaza Rodzin organizowała przez kilka lat bale bezalkoholowe w Gorzowie. Uczestniczyły w nich osoby z Zielonej Góry, które przeniosły je na grunt zielonogórski. I już od 25 lat są one tutaj organizowane. Ludzie są radośni i cieszą się, że można bawić się bez alkoholu - powiedział ks. prał Jan Pawlak, dawniej moderator diecezjalny Domowego Kościoła, obecnie moderator kręgu DK w parafii pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Zielonej Górze.

W jego programie znalazły się m.in. konkurs ciast upieczonych i przyniesionych przez uczestników balu, gra tombola pt. "W życiu się wszystko przyda" oraz teatrzyk, ponieważ każdy z uczestników balu miał pewną rolę do odegrania.

Tegoroczny bal był jubileuszowy. Od kilku lat nosi on imię jego wieloletniej organizatorki śp. Zosi Sadeckiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję