Reklama

Marii chwałę śpiewać będziem

2016-06-08 11:27

S. Macieja, niepokalanka
Niedziela Ogólnopolska 24/2016, str. 18-19

Archiwum Sióstr Niepokalanek
S. Maria Gizela Gawlewicz i s. Maria Grażyna Jordan

Tak brzmi tytuł modlitewnej części przewodnika po sanktuariach maryjnych „Z dawna Polski Tyś Królową”. Autorkami dzieła są s. Grażyna i s. Gizela, niepokalanki

Będę długo wpatrywać się w obraz czy rzeźbę Matki Bożej, by na trwałe wyryć sobie Jej rysy w pamięci, by nawet w nocy mieć je utrwalone pod powiekami...” – tak napisał człowiek ciężko chory po otrzymaniu przewodnika „Z dawna Polski Tyś Królową” autorstwa s. Grażyny i s. Gizeli. Przewodnik doczekał się w ciągu 18 lat (1981-99) 5 wydań. Takie było zapotrzebowanie... Sięgają po niego pielgrzymi, ale także ci, którym wiek i choroby nie pozwalają się ruszyć z własnego domu, a nierzadko z wózka inwalidzkiego czy łóżka.

Na Jej cześć

Kim są autorki tej publikacji? To dwie niepokalanki, które już od początku ich życia zakonnego charakteryzowało szczególne umiłowanie Najświętszej Maryi Panny. Obie jako predykaty do imienia wybrały tajemnice maryjne: s. Maria Grażyna – od Wszechpośrednictwa Najświętszej Maryi Panny, s. Maria Gizela – od Niepokalanego Serca Maryi. Obie głęboko wzięły sobie do serca słowa bł. Matki Marceliny Darowskiej – założycielki Zgromadzenia Sióstr Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, która poleciła siostrom, by „ze szczególnym staraniem i gorliwością szerzyły cześć i nabożeństwo do Najświętszej Niepokalanie Poczętej Maryi Panny, całe Jej życie, świętość, Jej miłosierdzie, władzę i chwałę, na ile je stać, wyświecały...”. Przejęte tym wezwaniem pracowały dla Maryi, szerząc Jej cześć i nabożeństwo przede wszystkim poprzez świadectwo własnego życia, a także wydawnictwa, lekcje mariologii, prelekcje maryjne i inne formy przekazu.

Prawdziwe pielgrzymowanie

S. Maria Gizela Gawlewicz urodziła się 8 marca 1932 r. na dawnych Kresach, w rodzinie głęboko religijnej. Wzrastała pod urokiem przyrody Karpat, od dziecka kochała wędrówki, przejawiała też talenty artystyczne. Była nauczycielką fizyki, ale najważniejsze stały się dla niej lekcje religii. Porywały one młodzież, otwierały serca na Boga. Lekcje te nie kończyły się na zajęciach w salach szkolnych, ale przekładały na wiele sfer życia: modlitwy, spotkania i prace pozaszkolne, a wreszcie pielgrzymki do sanktuariów maryjnych.

Reklama

I tak w latach 70. ubiegłego wieku w szymanowskim liceum ogólnokształcącym zrodziła się Grupa P – jedno z najwspanialszych przedsięwzięć siostry, które opromieniło młodość uczestniczących w niej dziewcząt. W drodze do miejsc, które Maryja „obrała sobie na mieszkanie, aby ludziom dobrze czynić”, wędrowały ścieżkami naszej Ojczyzny, w przestrzeni i czasie, poznawały piękno polskiej ziemi i jej historię. Co roku odbywały wędrówkę po innym regionie Polski, sporo też było wyjazdów okazjonalnych – na uroczystości, jubileusze czy koronacje cudownych obrazów. Przeżywały wówczas prawdziwe pielgrzymowanie: wiele kilometrów przemierzanych pieszo, z plecakami, gitarami, gościna życzliwych ludzi, którzy chcieli pod swój dach przyjąć uczennice sióstr niepokalanek, modlitwy i czuwania w świętych miejscach, pieśni i piosenki, ogniska, agapy... Na tych szlakach zrodziło się pragnienie s. Gizeli, żeby przybliżyć sanktuaria maryjne wszystkim czcicielom Maryi. Do współpracy zaprosiła s. Grażynę.

S. Maria Grażyna Jordan urodziła się 12 stycznia 1924 r. To potomkini jednego z najstarszych polskich rodów rycerskich, korzeniami sięgającego czasów średniowiecza. Była wielką patriotką, świetną nauczycielką, wspaniałą mówczynią, historykiem o głębokiej wiedzy, z zamiłowania mariologiem. Ta pełna charyzmy zakonnica stanowiła prawdziwy filar zgromadzenia, w którym przeżyła przeszło 70 lat swego bogatego życia.

Po owocach poznacie

Trwałym śladem działalności maryjnej s. Grażyny i s. Gizeli w szymanowskim domu jest duża stała wystawa maryjnych znaczków pocztowych z całego świata – ze wszystkich kontynentów (zbieranych przez wiele lat). Można je oglądać – umieszczone w 15 gablotach – przy wejściu do sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Jazłowieckiej.

Ich dziełem jest też pokój maryjny o pierwotnej nazwie „DOMINA NOSTRA”, w którym znajdują się pokaźne zbiory książek o tematyce maryjnej, medali, figurek, numizmatów i innych przedmiotów kultu maryjnego. Siostry opracowały również jedyną w swoim rodzaju mapę ośrodków religijnych w Polsce.

Liczne referaty o tematyce maryjnej wygłaszane głównie przez s. Grażynę i lekcje religii s. Gizeli stanowiły codzienne pole szerzenia czci i miłości do Najświętszej Maryi Panny.

Ostatnie wielkie dzieło, nad którym pracowały razem – bezcenny dar dla kolejnych pokoleń sióstr i ich wychowanek – to czterotomowa historia naszego zgromadzenia „Poszłam siać do Polski... i wzeszło”, która ukazuje, jak wiele można zdziałać, kiedy zaufa się pośrednictwu Matki Bożej. Modliły się słowami bł. Matki Marceliny Darowskiej:

„Matko Niepokalana,
Matko wszystkich dusz,
Daj nam Boga poznać, ukochać
I chwalić przez wieczność całą”.

Pan wezwał do siebie obie siostry w ubiegłym roku (2015). Niech cieszą się obcowaniem ze swą umiłowaną Królową o Niepokalanym Sercu i Wszechpośredniczką.

Tagi:
wiara

Reklama

Jeszcze nie czas wyciągnąć wiosła na pokład

2019-11-13 08:09

Dk. Zbigniew Wojtysek
Niedziela Ogólnopolska 46/2019, str. 18

stock.adobe.com

Kochani seniorzy! Starość jest szczególnym powołaniem i nie jest to czas, aby „wyciągnąć wiosła na pokład”. Zapraszam was do wypłynięcia w wyjątkową podróż z niezwykłymi starcami – Symeonem i Anną.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ostatnie wołanie Maryi - o kryzysie w Kościele i nadziei w Matce Bożej

2019-11-15 10:04

ks. Piotr Glas /Esprit

Nakreślony przez Matkę Bożą w przesłaniu z Quito obraz świata, Kościoła i stanu wiary jest dość przerażający. Masowa apostazja, odejście od Boga i wiary, brak świadomości grzechu, bluźnierstwa i świętokradztwa – odnosimy wrażenie, że to wszystko dziś nas otacza. Maryja wiedziała, jako los czeka świat, opisała duchowe źródła tej tragedii, a także – i to jest nasza nadzieja – wskazała nam wszystkim już w tamtym czasie drogi wyjścia. - pisze w swojej najnowszej książce ks. Piotr Glas

youtube.com / DobreMedia

Maryja wiedziała, że na przełomie XX i XXI wieku będziemy przeżywać potężny kryzys wiary, Kościoła, rodzin i tożsamości kapłańskiej i z tego powodu już wtedy nas na to przygotowywała i jednocześnie zapewniała, że bardzo nas kocha i będzie z nam towarzyszyć także w trudnych momentach.

Dla wielu współczesnych teologów płynąca z objawień w Quito diagnoza obecnej sytuacji jest nie do przyjęcia. Są przekonani, że żyją w cudownych czasach posoborowego triumfu otwartości, tolerancji oraz dialogu, wspaniałego rozwoju ekumenizmu i odrzucenia przestarzałych koncepcji. Na to co się teraz dzieje, warto jednak spojrzeć z perspektywy ewangelicznej. Warto uświadomić sobie, jakie owoce przynosi współczesność czy owo słynne posoborowe otwarcie. Skoro podobno jest tak dobrze, to dlaczego jest tak źle? Dlaczego tylu ludzi odchodzi od Kościoła? Dlaczego tylu księży przeżywa wielkie problemy duchowe lub nawet rezygnuje z kapłaństwa? Dlaczego jest tak mało powołań? Te pytania trzeba sobie stawiać.

Dzięki ostrzeżeniom Maryi wiemy, iż czekają nas trudne czasy. Powinniśmy być na nie przygotowani. Lecz Matka Boża nie straszy, nie chce wprowadzić nas w depresję duchową – Ona jak kochająca Matka pokazuje drogę, którą musimy podążać jako ludzie, ale także jako wspólnota Kościoła. Obiecuje, że przeprowadzi nas przez wszystkie zawirowania, że nie zostawi nas samych. Mówi do nas: „Walczcie, jesteście wybrani. Jestem po waszej stronie. To minie, nie załamujcie się, nie zniechęcajcie się, kiedy doświadczycie zgorszenia.”

Fragmenty książki ks. Piotra Glasa pt. "Ostatnie włanie Maryi" wyd. Esprit, Kraków 2019 Link do książki

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Otwarto watykańską noclegownię, która „szokuje pięknem”

2019-11-15 18:50

Beata Zajączkowska/vaticannews.va / Watykan (KAI)

Tuż przy placu św. Piotra otwarto watykańską noclegownię dla bezdomnych. Schronienie znajdzie w niej ok. 50 mężczyzn i 15 kobiet. Noclegownia powstała z inicjatywy papieskiego jałmużnika, a opiekować się nią będą wolontariusze ze Wspólnoty św. Idziego.

Vatican News

Noclegownia mieści się w historycznym pałacu, który rzymska rodzina Migliori w 1930 r. podarowała Stolicy Apostolskiej. W czteropiętrowym budynku m.in. mieszkały siostry zakonne, był nowicjat i bursa dla dziewcząt. Z czasem został opuszczony i popadał w ruinę. W rozmowie z Radiem Watykańskim kard. Konrad Krajewski wyznaje, że gdy odnalazł ten pustostan papież Franciszek od razu postanowił przekazać go na pomoc bezdomnym.

- Ojciec Święty natychmiast zdecydował, że przeznaczamy budynek na noclegownię, która chcemy, by zaszokowała pięknem. Zaszokowała pięknem, tak jak syn marnotrawny został zaszokowany tym, że ojciec na niego czekał i dał mu wszystko co najlepsze. I myślę, że my tutaj musimy właśnie tak działać. Nie mówić bezdomnym o Bogu, tylko tak żyć, tak się nimi opiekować, żeby oni nas zapytali dlaczego – mówi papieskiej rozgłośni kard. Krajewski.

– Najpierw była zebrana grupa bezdomnych: murarzy, stolarzy, tynkarzy, hydraulików. I oni odnawiali ten dom. Jest dokładnie ich. Dom już jest otwarty bowiem od wczoraj mieszkają nasi pierwsi goście. Jeden z nich od sześciu lat mieszkał na ulicy. Chcemy żeby zapytali: „kim ja jestem, żebym był przyjmowany w tak pięknych pomieszczeniach”. Ci, którzy tutaj wchodzili wczoraj mówili: „to nie dla nas, chyba ksiądz pomylił budynek”. No właśnie nie. Taki jest Jezus. Dom już jest poświęcony przez obecność bezdomnych, bo oni reprezentują Jezusa. Nie musimy wcale tego kropić wodą święconą, żeby jeszcze potem zostały ślady na świeżo pomalowanych ścianach.

Kard. Krajewski podkreśla, że osoba zgłaszająca się do noclegowni nie może być pijana, co nie znaczy, że nie może być dotknięta chorobą alkoholową. Bezdomni będą mogli korzystać z pomocy tak długo, jak będzie im potrzebna, nie ma limitu czasu. Na dzień noclegownia jest zamykana, ale do dyspozycji gości są pokoje dziennego pobytu. „Dwa piętra budynku zajmują pokoje do spania. Dla kobiet wydzielono osobne skrzydło” – mówi kard. Krajewski.

„Wiele mebli dostaliśmy z pięciogwiazdkowego hotelu Hilton. Dlatego wyposażenie jest na takim poziomie. I to wszystko przeznaczamy dla biednych, czyli dla Jezusa. Jest sala komputerowa, żeby mogli np. przez Skype'a porozmawiać z bliskimi, żeby mogli napisać podanie o dokumenty, o wyrobienie paszportu. I oczywiście wszędzie tutaj będą wspierani przez wolontariuszy ze Wspólnoty św. Idziego, którym powierzona jest ta noclegownia – mówi Radiu Watykańskiemu jałmużnik papieski. – Drugie piętro to przede wszystkim refektarze, ogromna jadalnia, gdzie możemy przyjąć ok. 80 osób. Olbrzymia kuchnia, w której gotują także stali diakoni zupy i posiłki na ulice. Rozdajemy je bowiem we wtorki, czwartki i niedziele na stacjach kolejowych, za każdym razem dla ok. 300 osób. Te wielkie garnki, które mieszczą po 100 litrów są właśnie z takim przeznaczeniem. Trzecie piętro to są pokoje: jedno, dwu, trzy, pięcioosobowe. W sumie możemy pomieścić 50 osób w bardzo intymnych, kameralnych warunkach, ale wszystko jest przystosowane w ten sposób, że gdyby przyszła konieczność, np. mrozy, śnieg, czy deszcze, wszystkie łóżka mogą być piętrowe. I tym sposobem zamiast 50 możemy gościć 100 osób. W każdym pokoju jest obraz, świetna pościel, przy każdym łóżku stoliczek z lamką, żeby było naprawdę domowo i przyjaźnie”.

Papieski jałmużnik planuje, że noclegownia będzie zarabiała na swoje utrzymanie. Wykorzystany do tego zostanie taras budynku, z którego roztacza się przepiękny widok na bazylikę watykańską. „Taras chcemy przeznaczyć dla dziennikarzy. Kiedy będą chcieli robić różne nagrania z Watykanu, to mogą robić wywiady z naszego tarasu, gdzie prawie dotyka się kopuły św. Piotra, a to co zapłaciliby na mieście zostawią w noclegowni, by ją utrzymywać” – podkreśla kard. Krajewski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem