Reklama

Świdnica

Żołnierze niezłomni wracają na karty naszej historii

2017-03-08 12:55

Ks. Daniel Marcinkiewicz
Edycja świdnicka 11/2017, str. 3

Ks. Daniel Marcinkieiwcz

Wyklęci przez komunistycznych agentów żołnierze niezłomni wracają na karty naszej historii. Plan wasali Moskwy, tych powojennych i tych późniejszych, aby zatrzeć po nich wszystkie ślady, wymazać ich z historii, nie powiódł się! – mówił bp Ignacy Dec. 26 lutego Biskup Świdnicki przewodniczył uroczystej Eucharystii w katedrze świdnickiej, wspominając Żołnierzy Wyklętych

W homilii bp Ignacy Dec – nawiązując do odczytanego fragmentu z Ewangelii wg św. Mateusza (Mt 6,24) – pytał zebranych, komu tak naprawdę służymy?

„Znamy takich ludzi z życia publicznego, którzy kiedyś spotykali się z naszym Papieżem, potem składali kwiaty na jego grobie, robili sobie zdjęcia z biskupami, a później wracali do swoich miejsc pracy i głosowali za aborcją, za in vitro, za przemocą w rodzinie, albo też za innymi ustawami, które były niezgodne z nauką Kościoła i z własnym sumieniem. Mamy takie osoby, które przyznają się do katolicyzmu, czasem nawet wychwalają ludzi Kościoła, a na przykład biorą udział w czarnych marszach, popierają aborcję, zapłodnienie in vitro, parady równości, krzyczą w obronie rzekomo zagrożonej demokracji. Wielu z nich to hipokryci, kłamcy, oszukujący samych siebie. Jeśli ktoś szuka jednocześnie dobra i zła, znaczy to, że nie szuka dobra tylko zła” – mówił hierarcha.

Następnie, przywołując wydarzenia Narodowego Dnia Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”, hierarcha zauważył, że w obliczu najnowszej historii jako synowie i córki matki Ojczyzny nie powinniśmy zapominać o narodowych bohaterach, a w tych dniach w szczególności o Żołnierzach Wyklętych.

Reklama

„Dziękujemy Panu Bogu, że doczekaliśmy takich czasów, że możemy o nich głośno mówić, urządzać im katolickie pogrzeby, stawiać im pomniki i zachowywać pamięć o nich. Niektórzy z nich zaczynali służbę narodowi jeszcze w Legionach, a kończyli otrzymaniem strzału w tył głowy w Warszawie, na Mokotowie, przy Rakowieckiej 37 od sowieckich okupantów lub ich służalców, zdrajców Ojczyny” – podkreślał Biskup Świdnicki.

Następnie kaznodzieja zwrócił uwagę, że w walkę z komunizmem zaangażowanych było około 150 tysięcy żołnierzy, zaś około 20 tysięcy prowadziło czynną walkę z bronią w ręku, nie zgadzając się na to, żeby wrogowie Polski na siłę ją komunizowali i ograbiali z wartości religijnych i narodowych.

„Ci niezłomni obrońcy suwerenności Ojczyny byli nazywani przez Sowietów i ich polskich czy żydowskich kolaborantów żołnierzami wyklętymi, zdrajcami, zbrodniarzami, bandytami. Potem przez lata zabijali o nich pamięć, wyrzucając ich na śmietnik historii. Dziś w imię dziejowej sprawiedliwości ze czcią ich wspominamy i przywracamy im należne miejsce w naszej narodowej historii. Cieszymy się, że powstaje Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL. W muzeum tym będzie można zobaczyć celę poświęconą abp. Antoniemu Baraniakowi, niezłomnego żołnierzowi Kościoła, który przez 2,5 roku był więziony i torturowany na Mokotowie” – mówił bp Dec.

Na zakończenie bp Ignacy Dec zachęcił wszystkich do żarliwej modlitwy za bohaterów naszego narodu, a także za Ojczyznę, aby była wolna od zdrajców. „Niech młodzi i dorośli wezmą sobie do serca słowa kard. Stefana Wyszyńskiego: «Po Bogu kocham najbardziej Ojczyznę»”.

Po Mszy św. odbył się Bieg „Tropem Wilczym”, którego celem było przekazanie treści historycznych oraz popularyzacja wiedzy na temat Żołnierzy Wyklętych. W zmaganiach wzięło udział ponad 400 osób.

Na terenie diecezji świdnickiej odbyły się 22 Biegi Tropem Wilczym Pamięci Żołnierzy Wyklętych w następujących miejscowościach: Bardo, Bystrzyca Kłodzka, Dobrocin, Duszniki-Zdrój, Dzierżoniów, Głuszyca, Jaworzyna Śląska, Jedlina-Zdrój, Jugowice, Kamieniec Ząbkowicki, Kłodzko, Roztoka, Strzegom, Szczytna, Świebodzice, Świdnica, Łagiewniki, Niemcza, Nowa Ruda-Słupiec, Kudowa-Zdrój, Wałbrzych i Ząbkowice Śląskie.

Tagi:
żołnierze wyklęci żołnierze niezłomni

Modlitwa za dusze żołnierzy „Bartka”

2019-09-28 18:37

Łukasz Krzysztofka

W 73. rocznicę okrutnej zbrodni na Żołnierzach Niezłomnych na leśnej polanie w Barucie na Opolszczyźnie, nazywanej „Śląskim Katyniem”, oddano hołd zamordowanym tu przez komunistów bohaterom polskiego podziemia niepodległościowego.

Łukasz Krzysztofka

Uroczystości rozpoczęła polowa Msza św., której przewodniczył ks. ppłk Krzysztof Smoleń z parafii garnizonowej św. Barbary w Gliwicach. Przy dużym krzyżu na Polnie Śmierci, na granicy województw opolskiego i śląskiego, zebrali się kombatanci, przedstawiciele władz państwowych i samorządowych, służby mundurowe, pracownicy Instytutu Pamięci Narodowej, młodzież, Górale z Podbeskidzia oraz wielu mieszkańców powiatów strzeleckiego i gliwickiego. List do zebranych skierował Premier Mateusz Morawiecki.

W kazaniu ks. Jerzy Andrzej Klichta z archidiecezji wrocławskiej porównał sytuację, w jakiej znalazł się współczesny świat, do popularnego w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku filmy „Mondo Cane” („Pieski świat”), ukazującego okropieństwo ówczesnego świata. - Nic dziwnego, że z kinowych sal wychodziliśmy smutni. A gdyby tak dzisiaj nakręcić współczesną wersję filmu i zapytać Żołnierzy Wyklętych, czy o taki świat walczyliście? Czy za taką Polskę oddawaliście życie? – pytał ks. Klichta. Zaproponował kilka odcinków współczesnego „Mondo Cane”. Pierwszy zatytułował „Norymberga”. - Widz dowiaduje się, że najgłębszą przyczyną wybuchu II wojny światowej było nieliczenie się z Bogiem. Boga nie ma, więc wszystko jest dozwolone. Najwyższym i jedynym prawem – prawo silniejszego. Narody? Po co – do likwidacji! Poczynając od Polaków, Żydów i Cyganów. Jedno państwo, jeden fuhrer, jedna ideologia. Widz dowie się, że Norymberga, czyli sąd nad funkcjonariuszami nazizmu, miał miejsce, nad funkcjonariuszami komunistycznymi – nie miał miejsca. Czy to nie „Mondo Cane”? Jedni – II wojna – 50 milionów. Rozprzestrzeniony po świecie komunizm – 100 milionów istnień. Odszkodowania wojenne? Widz dowie się, że Polska je już rzekomo otrzymała. Polscy prawnicy – nie otrzymała – obrazował kaznodzieja.

Zobacz zdjęcia: Modlitwa za dusze żołnierzy „Bartka”

Kolejne odcinki wirtualnego filmu ks. Klichta poświęcił zbrodni aborcji, w wyniku której co roku znika z powierzchni ziemi od 60 do 80 milionów ludzi, czyli jedno duże państwo; pladze rozwodów, antykoncepcji i szerzącej się dzisiaj szczególnie mocno i bezwzględnie ideologii gender. - Powiedzieć, że ideologia gender obywa się bez Boga w tłumaczeniu świata i człowieka, to absolutnie za mało. To nic! Ona wręcz wściekle walczy z Bogiem i jego Kościołem, z chrześcijańską Europą. Tak jak komunizm? Tak. Różnica, że ten sam cel zamierza się osiągnąć bezkrwawo, przez moralne zepsucie młodego pokolenia – podkreślił ks. Klichta i dodał: - A co by na to powiedzieli nasi Wyklęci i Niezłomni, gdyby przyszło im żyć dzisiaj? Nie wiem na kogo głosować… Podpowiem – na Dziesięć Przykazań Bożych – szanuj rodzinę, nie kradnij, nie zabijaj, nie kłam…

Po Mszy św. odbył się Apel Pamięci z salwą honorową. Następnie złożono kwiaty pod krzyżem, upamiętniającym zamordowanych tu we wrześniu 1946 r. Żołnierzy Niezłomnych - kilkudziesięciu partyzantów z oddziału Henryka Flamego ps „Bartek”. (Więcej o tragicznej historii żołnierzy Henryka Flamego pisaliśmy w „Niedzieli” w ubiegłym roku: https://www.niedziela.pl/artykul/135650/nd/Slaski-Katyn). Niestety do dzisiaj, mimo usilnych starań IPN-u, nie znamy miejsca, w którym spoczywają ciała tych, którzy w Barucie oddali swoje życie za prawdziwie wolną i niepodległą Polskę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zakopane: Betlejemskie Światło Pokoju dotarło do Polski

2019-12-15 12:00

md / Krzeptówki (KAI)

Polscy harcerze odebrali z rąk słowackich skautów w sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej na Krzeptówkach Betlejemskie Światło Pokoju. - W pojedynkę nie zmienimy świata, ale suma naszych czynów, tych nawet niewielkich płomyków nadziei, może zmienić wiele – przekonywał harcerzy bp Damian Muskus OFM, który przewodniczył Eucharystii.

Bożena Sztajner/Niedziela

Msza św. w sanktuarium na Krzeptówkach była najważniejszym punktem Betlejemskiego Zlotu, który odbył się w Zakopanem. W wydarzeniu uczestniczyło ok. 4 tys. polskich harcerzy z całego kraju. W tym roku przekazaniu światła towarzyszy hasło „Światło, które daje moc”.

Bp Muskus mówił w homilii, że siła tego światła tkwi z jego źródle, bo to sam Bóg narodzony w betlejemskiej grocie rozprasza ciemności świata. - Zwróćmy uwagę na to, że Pan nie wypala zła wielkimi płomieniami ognia, ale rozświetla nam drogę pośród ciemności. Jeden płomyk światła sprawia, że przestajemy błądzić, czujemy się bezpieczniej, widzimy więcej – zauważył. Jego zdaniem, uczniowie Jezusa nie mają stawać do walki z ciemnością, ale są powołani do wejścia w nią „z płomykami dobra, nadziei, pokoju, zapalonymi od Bożego światła”.

Siła tego maleńkiego płomienia tkwi także w tym, że jest dzielony. Odpalamy świecę od świecy, dzięki czemu świat staje się jaśniejszy. Tak dzieje się z dobrem, pokojem, miłością. Dzielone z innymi, pomnażają się, sprawiają, że nasze życie staje się piękniejsze, że rodzi się nadzieja. Dlatego warto przywiązywać wagę do małych czynów dobra – przekonywał.

Biskup prosił, by spojrzeć na „te przestrzenie w naszej ojczyźnie, w Kościele, w naszych parafiach, wspólnotach i rodzinach, które potrzebują, by je rozświetlić” i zastanowić się nad tym, „jaki konkretnie płomyk dobra możemy tam wnieść”. - Co możemy zrobić, by rozproszyły się mroki zniechęcenia, frustracji, a nawet zgorszenia czy zepsucia i zapanowała Jezusowa miłość? – pytał.

W czasie Mszy św. naczelniczka ZHP odebrała z rąk słowackich skautów Betlejemskie Światło Pokoju. – Będziemy się nim dalej dzielić. Dzięki temu to światło będzie dawało moc nie tylko nam harcerzom, ale tym wszystkim, do których je zaniesiemy – mówiła hm. Anna Nowosad. – Cieszymy się, że ta tradycja trwa i z roku na rok jest nas coraz więcej – dodała.

Przedstawiciele poszczególnych środowisk i regionów harcerskich z całej Polski odpalili światło, aby zawieźć je do swoich miejscowości i podzielić się nim z lokalna społecznością.

Betlejemskie Światło Pokoju co roku odpalane jest z Groty Narodzenia Pańskiego w Betlejem. W 29-letniej historii Betlejemskiego Światła Pokoju, w zmieniających się warunkach politycznych, nigdy nie zdarzyło się by Światło nie wyruszyło z Betlejem w swoją drogę. To czyni ze Światła znak pokoju, poświadczenie wzajemnego zrozumienia i symbol pojednania między narodami.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Prawie 60 proc. Polaków chce całkowitego zakazu reklamy alkoholu

2019-12-16 13:37

CBOS, tk / Warszawa (KAI)

Większość Polaków nie chciałaby ani zwiększenia, ani zmniejszenia liczby całodobowych punktów sprzedaży alkoholu – podaje Centrum Badania Opinii Społecznej (CBOS). Ponad połowa ankietowanych chciałaby całkowitego zakazu sprzedaży tzw. małpek a prawie 60 proc. jest za całkowitym zakazem reklamy alkoholu, w tym także piwa.

Andrey Cherkasov/fotolia.com

Niemal powszechny jest pogląd, że nadużywanie alkoholu jest w Polsce dużym problemem – tak twierdzi 91% ankietowanych. Zdecydowana większość Polaków opowiada się za skuteczniejszym egzekwowaniem zakazu sprzedaży alkoholu nieletnim oraz zakazu spożywania alkoholu w miejscach publicznych.

Badanie zostało zrealizowane jeszcze przed pojawieniem się propozycji rządu na temat podwyżki akcyzy na alkohol i zanim w mediach rozpoczęła się dyskusja o cenach alkoholu w Polsce. Ostatecznie, pod koniec listopada br., Sejm przegłosował 10-procentową podwyżkę akcyzy na alkohol i produkty tytoniowe, która będzie obowiązywała od 1 stycznia 2020 roku.

Wśród Polaków dominuje przekonanie, iż ceny alkoholu są raczej niskie – wyraża je 47% badanych. Mniej niż co trzeci Polak uważa, że alkohol jest drogi (30%), a prawie co czwarta osoba nie ma zdania w tej kwestii (23%).

Przekonanie o tym, że alkohol jest drogi, podzielają najczęściej robotnicy niewykwalifikowani (58%), osoby bezrobotne (58%), a także badani w wieku 25–34 lata (39%) oraz o najniższych dochodach na osobę w gospodarstwie domowym (39%). Z kolei pogląd, że alkohol jest raczej tani, częściej niż pozostali wyrażają mieszkańcy ponad półmilionowych miast (58%), osoby z wyższym wykształceniem (55%), badani o najwyższych dochodach per capita.

Ponad cztery piąte Polaków twierdzi, że nigdy nie kupuje alkoholu w sklepach sprzedających go przez całą dobę ani na stacjach benzynowych (83%). Mniej niż pół procent ankietowanych deklaruje, że robi to często (0,4%), a 16% – rzadko.

Najczęściej alkohol w sklepach czynnych całą dobę lub na stacjach benzynowych kupują uczniowie i studenci. Ponad jednej trzeciej osób w wieku 25–34 lata (34%) i pracujących na własny rachunek (39%) zdarza się przynajmniej od czasu do czasu kupować alkohol w takich miejscach. Najrzadziej zaś w sklepach z alkoholem czynnych całą dobę lub na stacji benzynowej kupują alkohol badani powyżej 65. roku życia (95% z nich deklaruje, że nie robi tego wcale), emeryci, renciści (95%) i gospodynie domowe (93%).

Większość Polaków uważa, że liczbę całodobowych punktów sprzedaży alkoholu w ich okolicy należy pozostawić bez zmian (67%), ale prawie co piąty badany (18%) jest zdania, że lepiej byłoby ją zmniejszyć.

Za zwiększeniem dostępności alkoholu najczęściej opowiadają się robotnicy niewykwalifikowani (7%) oraz osoby bezrobotne (9%).

Choć większość Polaków deklaruje, że nie korzysta z całodobowych punktów sprzedaży alkoholu i jest za utrzymaniem ich obecnej liczby, to jednocześnie niemal powszechny jest pogląd, że nadużywanie alkoholu jest w Polsce dużym problemem (91%).

Kobiety częściej niż mężczyźni uważają, że nadużywanie alkoholu jest w Polsce bardzo dużym problemem (50% wobec 36% wśród mężczyzn).

Aż 82% Polaków opowiada się za skuteczniejszym egzekwowaniem zakazu sprzedaży alkoholu nieletnim. Niemal powszechne jest poparcie dla kampanii społecznych i działań edukacyjnych, które mają na celu przeciwdziałanie alkoholizmowi (w sumie popiera je 90% Polaków).

Ponad połowa badanych chciałaby całkowitego zakazu sprzedaży tzw. małpek: 59% opowiada się za tym rozwiązaniem, z czego 36% – zdecydowanie. Niewiele mniej osób oczekiwałoby wprowadzenia całkowitego zakazu reklamy alkoholu (w tym także piwa) – rozwiązanie to popiera 58% ankietowanych, a w tym 31% – zdecydowanie. Mniej więcej co czwarty badany opowiada się zdecydowanie za zakazem sprzedaży alkoholu na stacjach benzynowych (28%) i prawie tyle samo raczej popiera to rozwiązanie (24%).

Warto zauważyć, że ogólnie Polacy widzą potrzebę wprowadzania ograniczeń lub skuteczniejszego egzekwowania dotychczasowych regulacji związanych z dystrybucją i spożyciem alkoholu.

Badanie przeprowadzono w dniach 3–10 października 2019 roku na liczącej 965 osób reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem