Reklama

Bal z Księdzem Bosko

2018-02-14 11:09

Iwona Mergo-Golatowska
Edycja podlaska 7/2018, str. V

Iwona Mergo-Golatowska
Dzieci i rodzice bawili się wyśmienicie na balu w Oratorium w Sokołowie Podlaskim

Koniec stycznia to dla salezjańskiego środowiska ważny czas. Wtedy właśnie wspomina się włoskiego świętego – Jana Bosko (16 sierpnia1815 – 31 stycznia1888) – założyciela dwóch zgromadzeń zakonnych – Towarzystwa św. Franciszka Salezego (salezjanów) oraz Córek Maryi Wspomożycielki (salezjanek). Dla Niepublicznego Przedszkola Sióstr Salezjanek w Sokołowie Podlaskim ten czas to realizowanie co roku projektu spotkań z ks. Bosko. W tym roku pod hasłem – „Odkrywamy Boskie skarby”. Są nimi rodzina, radość, świętość, muzyka, zabawa, przyjaźń. Jak mówi s. Dorota: „Głównym celem tego tygodnia było ukazanie ks. Bosko jako wychowawcy oraz pobudzenie rodziców do spędzania z dziećmi czasu poprzez różne aktywności. Każdy dzień odkrywał inny «boski skarb». W efekcie na koniec powstawał rodzinny album, na który czekamy w przedszkolu. W niedzielę 4 lutego wspólna Msza św. i uroczysty bal z ks. Bosko, który łączył modlitwę i zabawę, więc i my tak czynimy, chcąc być bliżej siebie”.

Na bal były zaproszone dzieci z przedszkola z rodzicami oraz absolwenci z rodzinami. Każdy przyniósł coś na wspólny stół. Rozpoczęto nietypowym powitaniem, by wszyscy się poznali poprzez ciekawe zabawy przygotowane przez wychowawczynie przedszkola. Prezentowały się grupy dzieci w pięknych przebraniach choć i przebrania rodziców były zmyślne i ciekawe. Wreszcie ukazał się i ks. Bosko w osobie ks. Piotra Wyszyńskiego – salezjanina. To on wspólnie z nauczycielkami i siostrami prowadził dalej zabawę, aktywizując wszystkich. Pomiędzy zabawą ks. Piotr opowiadał o ks. Bosko, pokazywał slajdy z jego życia, sam wcielając się w tę rolę.

Reklama

Wcześniej, podczas Mszy św. ks. Piotr w swoim słowie ukazał ks. Bosko, który, choć miał zranione serce brakiem ojca, stał się ojcem sierot, jak głosił napis na jego grobie. Zachęcał nas wszystkich do życia wartościami przekazywanymi przez Świętego, by nasze rodziny i wspólnota Przedszkola były miejscami miłości, głębokich więzi i wzajemnej pomocy.

Oczywiście na zakończenie było tradycyjne salezjańskie słówko – to zwyczaj ks. Bosko. Święty zawsze na zakończenie dnia opowiadał swoim chłopcom z Oratorium jakąś historię, by ich umocnić, pobudzić do działania lub rachunku sumienia. Potem dzieci rozdały swoim rodzicom pięknie ozdobione koperty a w nich zaproszenia na randkę małżeńską, która odbyła się 11 lutego w Sokołowskim Ośrodku Kultury. Siostry Salezjanki rozdały dzieciom uśmiechnięte baloniki, by radość z ks. Bosko trwała jeszcze długo w domu.

Tagi:
bal

Reklama

Gotowi służyć Bogu i Ojczyźnie

2019-11-19 12:18

Ks. Mieczysław Puzewicz
Edycja lubelska 47/2019, str. 3

Archiwum KSM
KSM to droga godna polecenia młodym ludziom

Sala lubelskiego MOSiR pękała w szwach podczas balu karnawałowego zorganizowanego przez Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży naszej diecezji. Na parkiecie przewijały się panie w pięknych długich sukniach oraz panowie w garniturach i smokingach. Jubileuszowa gala przyciągnęła kilka tysięcy osób; na 25. balu razem bawili się rodzice oraz ich dzieci, jedni i drudzy byli bądź są kaesemowiczami.

Odnowienie katolickich organizacji

Powiew wolności w czasie polskich przemian w 1989 r. przeniknął struktury duszpasterstwa. Wcześniej władze zabraniały istnienia i działania wszelkich organizacji katolickich, tolerowane były jedynie nieformalne ruchy (np. oazowy) i grupy (skauci). Młodzież zmuszana była do wstępowania do różnych „socjalistycznych” przybudówek partyjnych, socjalizm mieli wyznawać studenci, harcerze, młodzież ze wsi i z zakładów przemysłowych. Upadek systemu komunistycznego sprawił, że katolicy świeccy, w tym młodzież, mogli reaktywować organizacje zlikwidowane zaraz po wojnie czy tworzyć zupełnie nowe. Najszybciej odrodziły się Akcja Katolicka (1989) i KSM (1990). Obydwie święto patronalne obchodzą w uroczystość Chrystusa Króla.

Powrót katolickich zrzeszeń docenił św. Jan Paweł II: „Niezastąpionym środkiem formacji apostolskiej świeckich są organizacje, stowarzyszenia i ruchy katolickie. Wśród nich szczególne miejsce zajmuje Akcja Katolicka... Trzeba więc, aby na nowo odżyła. Ze szczególnym zadowoleniem powitałem decyzję dotyczącą ponownego powołania do życia Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży”. Sentyment Papieża do KSM był zrozumiały, jako młody wikariusz opiekował się oddziałem stowarzyszenia w Niegowici.

W Bobach i Dysie

W naszej diecezji pierwsze struktury KSM powstały pod koniec 1991 r. w parafii pw. św. Marii Magdaleny w Łęcznej. Dwa lata później dekretem abp. Bolesława Pylaka organizacja uzyskała osobowość prawną, najpierw kościelną, a potem cywilną. Prezesem został Rafał Sobów; on też stanął na czele zarządu krajowego stowarzyszenia.

Oddziały KSM powstawały początkowo przy parafiach, każdy miał też prawo do przybrania własnego imienia. Najstarsze wywodzą się z parafii pw. św. Józefa w Puławach („Miłość”), Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Kraśniku, Niedrzwicy Kościelnej („Zorza”), Wilkołaza („Soli Deo”), Bełżyc („Metanoia”), Dorohuska („Iskra”), Dysa („Droga”), a w Lublinie z parafii pw. Miłosierdzia Bożego („Misericordia”), św. Antoniego („Światłość”), św. Józefa („Gaudium”) i św. Andrzeja Boboli. Funkcjonują także w mniejszych ośrodkach, w Bobach, Abramowie, Michowie czy Siedliszczu.

Przez ostatnich 28 lat w formację i działalność stowarzyszenia włączyło się kilka tysięcy młodych ludzi. Oni sami kierują organizacją, są prezesami, sekretarzami, skarbnikami i rzecznikami. Uczą się wspólnego działania, podejmują sensowne inicjatywy na rzecz parafii i swoich środowisk szkolnych, akademickich, gminnych i miejskich. Duchowa troska spoczywa na księżach asystentach poszczególnych oddziałów. KSM ma też asystenta diecezjalnego; najpierw był nim niżej podpisany, później kolejno księża, którzy jeszcze przed seminarium wstąpili do stowarzyszenia: ks. Adam Bab, ks. Tomasz Gap i obecnie ks. Krzysztof Krzaczek. Miejscem szczególnie ulubionym przez kaesemowiczów jest ośrodek w Częstoborowicach „Wymarzony Dom Młodych”. Tam odbywają się rekolekcje, obozy i warsztaty dla członków KSM.

Ślubowanie wypełnione

Stowarzyszenie, które obok formacji religijnej i etycznej kładzie duży nacisk na zaangażowanie w sprawy społeczne w duchu Ewangelii, może poszczycić się wieloma wychowankami, pełniącymi dzisiaj istotne funkcje publiczne. Zbigniew Śliwiński, jeden z filarów KSM w Puławach, od lat działa jako aktywny radny w mieście, z sukcesami kieruje też ośrodkiem kultury „Dom Chemika”. Andrzej Goliszek z KSM w Opolu współtworzył Fundację „Dzieło Tysiąclecia”, wspierającą stypendiami ubogą młodzież. Jolanta Woźniak (Dys) i Jacek Wnuk (Łęczna) udanie budują Centrum Wolontariatu w Lublinie. Dwa kaesemowskie małżeństwa, Katarzyny Skubisz i Pawła Kępki oraz Bożeny Krzemińskiej i Piotra Kaczyńskiego, włączyły się w stworzenie znakomitej szkoły „Skrzydła”. Sylwester Tułajew wyrósł z oddziału KSM przy parafii pw. św. Andrzeja Boboli; dziś zasiada w sejmie i ministerstwie spraw wewnętrznych.

Wstępując do KSM, młodzież ślubuje według przedwojennej formuły słowami: „Przez cnotę, naukę i pracę służyć Bogu i Ojczyźnie – Gotów? Gotów!”. Większość kaesemowiczów wypełnia te śluby dobrą służbą. To droga godna polecenia wszystkim młodym ludziom.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Watykan otrzymał “kamień młyński” – symbol przestrogi przed wykorzystywaniem seksualnym nieletnich

2019-12-05 14:48

ts (KAI/KNA) / Watykan

Przed tygodniem przedstawiciele niemieckiej inicjatywy przeciwko przemocy i wykorzystywaniu seksualnemu dzieci i młodzieży podarowali Franciszkowi „kamień młyński” jako symbol przestrogi przed wykorzystywaniem seksualnym nieletnich w Kościele katolickim. Dziś głaz znalazł miejsce w Watykanie. Rzecznik prasowy Stolicy Apostolskiej Matteo Bruni powiedział niemieckiej agencji katolickiej KNA, że decyzją papieża „kamień młyński” stanął przed siedzibą Papieskiej Komisji Ochrony Dzieci, na Largo Giovanni Paolo II za aulą audiencyjną Pawła VI.

o. Waldemar Gonczaruk CSsR

Ważący 1,4 tony kamień ustawiono między dwoma filarami auli. Widnieje na nim po niemiecku cytat z Ewangelii wg św. Mateusza: „Lecz kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą we Mnie, temu byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi morza” (18, 6). Swój dar Inicjatywa przeciwko przemocy i wykorzystywaniu seksualnemu dzieci i młodzieży z niemieckiego Siershahn przekazała Ojcu Świętemu podczas audiencji ogólnej 27 listopada. Według mediów głęboko poruszony Franciszek miał powiedzieć: „To jest mocne!”.

KNA podała, że „młyńskie kamienie przestrogi” zaczęły się pojawiać w wielu niemieckich miastach od 2008 roku. Ma to być znak, przypominający dorosłym o ich odpowiedzialności za powierzone im dzieci.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. Duka: to Jan Paweł II położył kres fałszywej tolerancji

2019-12-05 18:22

Krzysztof Bronk /vaticannews / Praga (KAI)

Jedną z przyczyn skandali seksualnych w Kościele jest osłabienie prawa kanonicznego, które w przeszłości funkcjonowało bardziej precyzyjnie i bezwzględnie – uważa kard. Dominik Duka, prymas Czech. Podkreśla on, że w przeszłości biskup nie miał trudności z rozwiązywaniem takich problemów. Kiedy na przykład okazywało się, że ktoś jest homoseksualistą – mówi kard. Duka - to natychmiast trzeba go było wydalić. Potem jednak w czasach rewolucji seksualnej i soboru wszystko to stało się bardziej dyskusyjne. Twierdzono, że nie można karać człowieka za to, na co nie ma wpływu. Było większe otwarcie, pozostawała tylko spowiedź i nikt sobie z tym nie radził – wspomina 77-letni kard. Duka. Podkreśla on, że przełom wprowadził dopiero Jan Paweł II, który w pewnym momencie jasno powiedział „dość”, położył kres tej fałszywej tolerancji i wskazał na potrzebę współpracy z policją i sądownictwem.

Vatican News / ANSA
kard. Dominik Duka, prymas Czech

Skandale seksualne to jeden z tematów obszernej rozmowy pomiędzy kard. Duką i czołowym czeskim reżyserem filmowym Jiřím Strachem, opublikowanej w miesięczniu Xantypa. Arcybiskup Pragi przypomina, że jeśli chodzi o wykorzystywanie nieletnich, to w czeskim Kościele wciąż są to przypadki marginalne. Od 1990 r. tylko w dziesięciu sprawach zapadły wyroki. Jiří Strach pyta się również o uwidaczniające się coraz bardziej rozbicie czeskiego Kościoła. Kluczową rolę odgrywa tu postać praskiego kapłana Tomáša Halíka, który publicznie krytykuje kard. Dukę i skupia wokół własnej osoby jego przeciwników. „Gdyby ktoś na planie filmowym przez cały czas mówił mi, że wszystko, co robię jest złe i nieustannie rzucał mi kłody pod nogi, to moim świętym prawem reżysera byłoby go wyrzucić. Czy arcybiskup Pragi nie może tego zrobić?” – pyta czeski reżyser. „Nie mogę sobie na to pozwolić i nawet nie chcę – odpowiada kard. Duka. Jeśli łączy cię z kimś kawał wspólnego życia, dużo z nim przeżyjesz, współpracujesz, to potem nie jest tak łatwo powiedzieć: zejdź mi z oczu!”.

Zdaniem arcybiskupa Pragi dzielenie Kościoła na dwa obozy świadczy o nieumiejętności prowadzenia dialogu, o brakach w postawie demokratycznej. Problemem dzisiejszego społeczeństwa jest straszna nienawiść. Jeśli ktoś mi nie pasuje, to wszystko będę robił przeciwko niemu. Jeśli nie wybraliście mojego kandydata, to nie będę z wami współpracował. Pod tym względem, zauważa kard. Duka, doszło do strasznego upolitycznienia życia społecznego, kulturalnego i religijnego.

Arcybiskup Pragi odniósł się również do stawianego mu często zarzutu, że za bardzo przyjaźni się czeskimi prezydentami. Przyznał, że z Milošem Zemanem zna się od dawna, wie dużo o jego życiu osobistym i problemach. „Skłamałbym, gdybym powiedział, że nie utrzymujemy przyjacielskich relacji, choć niekiedy się nie zgadzamy” – powiedział Prymas Czech. Z Václavem Klausem odbył wiele dyskusji, również na tematy religijne. „Wzajemnie się szanujemy i w wielu sprawach się rozumiemy” – potwierdza kard. Duka. Sięgając natomiast do przyjaźni z Václavem Havlem, przypomina, że zawiązała się ona w komunistycznym więzieniu. Przywołuje też swe ostatnie spotkanie z byłym prezydentem, kiedy to w słowach na pożegnanie, Havel, który przez całe życie deklarował się jako agnostyk, przyznał się jednak do wiary w Boga. „Jaroslavie – mówił Vaclav Havel, zwracając się do kard. Duki, jego cywilnym, więziennym, a nie zakonnym imieniem – przecież to wiemy, On istnieje!”

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem