Reklama

Życie i rodzina

Bezpieczna przystań

2019-04-10 10:28

Magdalena Kowalewska
Edycja warszawska 15/2019, str. V

Archiwum CDWP
Dom Samotnej Matki w Zielonce

Dom Samotnej Matki w podwarszawskiej Zielonce pomógł setkom kobiet znajdujących się w trudnej sytuacji życiowej

Budynek, zwany „Bezpieczną przystanią”, wymaga gruntownej renowacji i rozbudowy. Na ten cel potrzebne jest ponad 3 miliony złotych. – Z budową chcemy ruszyć w maju, symbolicznie w Dzień Matki. Jednak, żeby uzbierać taką sumę pieniędzy potrzeba cudu – mówi „Niedzieli” Aleksandra Kling, która od trzech lat kieruje Domem Samotnej Matki w Zielonce.

Dach nad głową

To placówka Caritas Diecezji Warszawsko-Praskiej. Do roku czasu mogą przebywać tutaj kobiety z dziećmi z powiatu wołomińskiego, który współfinansuje ośrodek. Potrzebujące matki mogą również zwrócić się o doraźną pomoc i przekazanie np. artykułów pielęgnacyjnych dla maluchów. Ostatnio były one zbierane podczas Marszu Świętości Życia.

Do ośrodka trafiają kobiety z rodzin borykających się z różnymi uzależnieniami. Są to często ofiary przemocy. Dla wielu osób to miejsce, w którym mogą po raz pierwszy od długiego czasu spać bez budzenia się w nocy z lękiem. Matki z dziećmi mają nie tylko zapewniony dach nad głową, ale także żywność, środki czystości i artykuły higieniczne dla swoich pociech.

Reklama

Pani Katarzyna przebywa w Domu Samotnej Matki już po raz drugi. Ma trójkę dzieci. Starsi chłopcy mają 5 i 7 lat, najmłodszy ma pięć miesięcy. – Niektórzy znajdują się jeszcze w trudniejszej sytuacji życiowej niż ja. Cieszę się, że dzieci mają dach nad głową, a najstarszy syn uczęszcza do pobliskiej szkoły – mówi nasza rozmówczyni. – Dobrze byłoby, gdyby miejsce to zostało rozbudowane, bo na razie dostępne do zamieszkania przez potrzebujące matki są tylko trzy pokoje – dodaje.

Podopieczni „Bezpiecznej Przystani” mogą liczyć nie tylko na opiekę psychologiczną i pedagogiczną, lecz także na duszpasterskie wsparcie. W ubiegłym roku w ośrodku odbyły się chrzciny piątki dzieci. – Było to wielka radość dla nas wszystkich – opowiada pani Aleksandra.

Skonfliktowane rodziny

To także miejsce schronienia kobiet oczekujących narodzin dziecka, które spotkały się z brakiem akceptacji przez rodzinę i najbliższe środowisko. Celem placówki jest pomoc jak największej liczbie kobiet, umożliwienie narodzin dzieciom zagrożonym aborcją lub porzuceniem oraz zmiana postawy matki odrzucającej dziecko.

– Chcielibyśmy prowadzić dla tych kobiet kompleksową terapię, organizować warsztaty, a także spotkania z pełnymi, kochającymi się rodzinami oraz osobami starszymi, aby pokazywać jak ważne jest w rodzinie budowanie międzypokoleniowych relacji. Do tego potrzeba jednak odpowiednich warunków, w których mogłyby się takie spotkania odbywać – mówi Aleksandra Kling. W planach jest powstanie m.in. przedszkola.

Do ośrodka coraz częściej trafiają młode dziewczyny. Nie mają kontaktu z rodzinami, które są skonfliktowane. – Ojcowie pojawiają się i znikają, nie ponoszą odpowiedzialności za wychowanie dzieci. Wraz ze zmianami w przepisach dotyczących egzekwowania prawa alimentacyjnego mam nadzieję, że sytuacja tych kobiet polepszy się – wyznaje Aleksandra Kling.

Czasami wystarczy jedna osoba z najbliższej rodziny, która zajmie się dziećmi, aby matka mogła pójść do pracy i zarobić np. na opłaty w przedszkolu. Niestety, kobiety, które trafiają do Domu Samotnej Matki w Zielonce nie mogą liczyć na taką pomoc ze strony rodziny czy sąsiadów. – Wywodzą się ze środowiska, w których przemoc, obojętność i krzyk wobec dzieci są czymś normalnym. Staramy się więc zmieniać także mentalność naszych podopiecznych – wyjaśnia kierowniczka placówki.

Niezbędny remont

Nie tylko brak przestrzeni jest problemem, ale także niedostosowanie budynku do potrzeb matek z dziećmi. Strome, drewniane schody nie ułatwiają poruszania się z maluchami. – Zimą odczuwalne są niskie temperatury, latem jest za gorąco. Musimy coś z tym zrobić – mówi Aleksandra Kling. Budynek wymaga m.in. wymiany okien, drzwi, powinien zostać przystosowany również do potrzeb matek zarówno z dziećmi w wieku szkolnym, jak i tymi, które poruszają się na wózkach inwalidzkich. Dotychczas na remont i rozbudowę placówki ze zbiórek publicznych zebrano ponad 150 tys. zł. Suma ta to kropla w morzu potrzeb. Dlatego Caritas Warszawsko-Praska będzie wdzięczna za wsparcie materialne na rzecz Domu Samotnej Matki w Zielonce (PEKAO S.A. oddział w Warszawie nr konta: 10 1240 6074 1111 0010 8250 4059), albo przez zbiórkę na www.zrzutka.pl/dj3g3y.

Budowę można wspierać także przez ofiarowanie materiałów budowlanych i wyposażenie. – Liczymy na wsparcie od firm, które mogłyby przekazać nam materiały budowlane. Potrzebne są nam też artykuły wyposażenia wnętrz, by dom mógł funkcjonować w nowoczesny sposób – dodaje Aleksandra Kling.

Tagi:
dom samotnej matki

Reklama

Pomoc z Chróstnika

2019-01-08 12:01

Bartłomiej Czubak
Edycja legnicka 2/2019, str. V

W ostatnich dniach minionego roku z dziedzińca parafialnego kościoła w Chróstniku k. Lubina wyruszył transport darów dla Domu Samotnych Matek w Pobiednej, w Górach Izerskich

Dariusz Hapij
Wyjazd z Chróstnika

Organizatorem zbiórki była miejscowa parafia pw. Matki Bożej Bolesnej. Nad sprawnym przebiegiem zbiórki czuwał, jak co roku, ks. proboszcz Kazimierz Rapacz.

W to szlachetne dzieło włączyli się również mieszkańcy Krzeczyna Wielkiego, Lubina, Raszówki. Po raz drugi w akcji uczestniczyły dzieci z Przedszkola Miejskiego nr 1 w Lubinie oraz ich starsi koledzy i koleżanki ze Szkoły Podstawowej im. Marii Konopnickiej w Krzeczynie Wielkim, dla których była to już kolejna zbiórka. W szkole akcja ta trwała już od pierwszych dni grudnia 2018 r., a dary udało się zebrać dzięki pomocy Ochotniczej Straży Pożarnej w Krzeczynie Wielkim. 14 grudnia ub.r. strażacki wóz bojowy szybko wypełnił się darami przygotowanymi przez uczniów. – Do przeprowadzenia zbiórki nie trzeba było nikogo zachęcać. Dzieci same już pamiętają o swoich rówieśnikach w Pobiednej i chcą im pomagać, jak co roku – mówi dumna ze swoich wychowanków Elżbieta Młynek, dyrektor szkoły.

Pomoc dla podopiecznych ośrodka w Pobiednej organizowana jest od wielu lat. – Akcja wpisała się w kalendarz wydarzeń parafii już na stałe – mówi z uśmiechem ks. Kazimierz Rapacz. – W tym roku zbieraliśmy produkty pierwszej potrzeby, takie jak: artykuły czystościowe i AGD, artykuły szkolne, wyposażenie kuchni i jadalni, poszwy, koce, artykuły spożywcze. Przed zbiórką zawsze kontaktujemy się z kierownictwem ośrodka, aby dokładnie poznać potrzeby podopiecznych i dostosować do tego nasze działania – dodaje ksiądz proboszcz.

Współpraca z ośrodkiem jest świadectwem wrażliwości parafian i lokalnej społeczności na potrzeby ludzi, których spotkał ciężki los i przez co znaleźli się na peryferiach codziennego życia. Okazana im pomoc spotyka się z wzajemnością. W ramach podziękowań grupa podopiecznych placówki wraz z kierownik Jolantą Fijałkowską uczestniczyła w V Biegu Papieskim w Lubinie.

– W ten sposób chcieliśmy wyrazić naszą wdzięczność i pokazać, że warto wyjść naprzeciw tym, którzy potrzebują pomocy – mówi jedna z uczestniczek biegu, która specjalnie w tym celu przyjechała z Pobiednej.

W tym roku w ośrodku planowane są dalsze prace remontowe przy dociepleniu stropu kuchni i jadalni. Dlatego każde wsparcie jest mile widziane. Zainteresowanych pomocą finansową i materiałową prosimy o kontakt z kierownikiem ośrodka (502 149 104) lub kontakt e-mailowy: pobiedna@monar.org .

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Tau: Jezus nie jest miłym wujkiem i grzecznym koleżką

2019-11-10 14:35

fb.com/tau.bozon

Zdarza się, że ktoś mówi ,,Jezusek załatwi sprawę''. Blesik i po sprawie. W naszym Kościele panuje bardzo niebezpieczne rozluźnienie. Takie ,,łorszipowe peace&love''. Trzeba to zmienić, zanim to zmieni nas - pisze na swoim profilu FB raper Tau

fb.com/tau.bozon

Prezentujemy całość treści wpisu kieleckiego rapera:

"Problem wiąże się ściśle z Obrazem Boga jaki nosimy w sercach i umysłach. Wmówiono nam, że Jezus, to taki zawsze ,,miły Bóg i człowiek'', który w każdej sytuacji jest delikatny i nie ważne co by się działo pogłaszcze po główce i powie: nic się nie stało, to nie Twoja wina. Wszystkich przyjmie, każdego wysłucha i nie ma granic Jego ,,uprzejmości''.

Tymczasem naśladowanie Jezusa oznacza, że czasami trzeba wpaść z biczem i powywracać stoły. Należy huknąć, powiedzieć coś ostro i upomnieć. To jest obraz prawdziwej Miłości, która nie jest pobłażliwa, a wymagająca. Bóg jest dobrym i kochającym Ojcem. Jego Miłosierdzie jest nieskończone, ale należy to poprawnie interpretować.

W Psalmie 145 czytamy: Pan jest łagodny i miłosierny, * nieskory do gniewu i bardzo łaskawy. Pan jest dobry dla wszystkich, * a Jego miłosierdzie nad wszystkim, co stworzył. ... ale to oznacza również, że bywa surowy. Czasami nawet bardzo.

św. Faustyna Kowalska mówiła, że ,,jednym okiem widzi Boże Miłosierdzie, a drugim Sprawiedliwość''. Jak to można przenieść na realia naszego życia ? Gdy grzeszymy, Pan nas upomina i przypomina, że Jego Miłosierdzie jest zawsze dostępne w Sakramencie Pokuty i Pojednania. On zostawia 99 sprawiedliwych i szuka tego jednego, zagubionego. Nawołuje, prosi i zachęca. Przez wydarzenia, ludzi. Przez Kościół. Ale przychodzi taki moment, że serce człowieka jest tak zatwardziałe, że odrzuca tę Bożą Miłość. Wtedy Boży gniew rozpala się nad grzesznikiem i pojawia się konkret. ,,Naród, który zabija swoje dzieci jest Narodem bez przyszłości'' - św. Jan Paweł 2.

Może pojawić się też taka sentencja - nawróć się grzeszniku, bo złamałeś 7 przykazanie, a to prowadzi do WIECZNEGO POTĘPIENIA. Otwórz uszy na te słowa: ,,Lecz jeśli taki zły sługa powie sobie w duszy: Mój pan się ociąga, i zacznie bić swoje współsługi, i będzie jadł i pił z pijakami, to nadejdzie pan tego sługi w dniu, kiedy się nie spodziewa, i o godzinie, której nie zna. Każe go ćwiartować i z obłudnikami wyznaczy mu miejsce. Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.'' Mt 24, 46-51

Każde go ćwiartować ? Płacz i zgrzytanie zębów ? Obudźmy się, bo piekło istnieje. Jeśli ludzie nie przestaną mordować dzieci w łonach matek (42 miliony rocznie wg oficjalnych danych) to krew tych dzieci, która głośno woła z ziemi o pomstę do Nieba, wywoła w końcu sprawiedliwość. I to dotyczy NAS WSZYSTKICH (mężczyzn, którzy zachęcają kobiety do aborcji, kobiet, które te aborcje popełniają, aborterów, którzy je wykonują, prawodawców, którzy do tego dopuszczają i nas świadomych i wierzących, którzy milczymy na ten temat!) : Albo spalimy te winy w ogniu pokuty albo w ogniu jakiegoś strasznego kataklizmu. Nie daj Boże."

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież: „Pragnę udać się do Argentyny, ale w 2020 będzie to trochę trudne”

2019-11-13 21:38

kg (KAI/Télam) / Buenos Aires/Watykan

Papież Franciszek potwierdził pragnienie odwiedzin Argentyny, ale w rozmowie z argentyńską agencją prasową Télam dodał, że ze względu na podjęte już zobowiązania na rok 2020 będzie to „trochę trudne”. Zaznaczył, że na przyszły rok zaplanował już inne podróże.

Grzegorz Gałązka

Ojciec Święty przypomniał, że zamierzał udać się do swej ojczyzny w listopadzie 2017, odwiedzając także Chile i Peru, ale proces wyborczy w jego kraju uniemożliwił spełnienie tych planów. Wyjaśnił, że postanowił „odłożyć Argentynę i Urugwaj na później”.

W czerwcu br. przewodniczący Argentyńskiej Konferencji Biskupiej bp Óscar Ojea w rozmowie także z Télam oznajmił, że papież „myśli już o tym, kiedy przybyć do kraju” i dodał, że wizyta taka mogłaby się odbyć „pod koniec 2020 roku lub w 2021”.

Franciszek przelatywał dotychczas dwukrotnie nad Argentyną: w lipcu 2015, gdy leciał do Ekwadoru, rozpoczynając swą drugą podróż do Ameryki Łacińskiej (objęła ona jeszcze Boliwię i Paragwaj) oraz w styczniu 2018, w drodze do Chile.

W rozmowie z agencją Ojciec Święty potwierdził zainteresowanie udania się w przyszłym roku do Iraku i Sudanu Południowego w ramach wspólnej podróży ekumenicznej wraz z anglikańskim arcybiskupem Canterbury Justinem Welbym. Co do tego drugiego kraju, to – jak zauważył – będzie to możliwe, „o ile pozwolą na to warunki polityczne”.

Jorge Mario Bergoglio był arcybiskupem Buenos Aires w latach 1998-2013, po czym opuścił Argentynę na początku marca 2013, udając się do Rzymu na konklawe, na którym został wybrany na papieża i od tamtego czasu już nie odwiedził swej ojczyzny. Budzi to duże niezadowolenie i krytykę wśród jego rodaków.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem