Reklama

Wiadomości

Jakub blokuje LGBT

Skutkiem ubocznym tzw. marszu równości w Płocku jest duża popularność 15-letniego Jakuba, który próbował zablokować go z krzyżem w ręku. „Niedzieli” opowiada, dlaczego to zrobił

Niedziela Ogólnopolska 34/2019, str. 38-39

[ TEMATY ]

LGBT

młodzież

Niedziela Młodych

SplashNews.com/EastNews

Jakub z krzyżem w ręku usiłuje powstrzymać marsz równości w Płocku

Jakub z krzyżem w ręku usiłuje powstrzymać marsz równości w Płocku

Zdjęcia i filmiki obiegły internetowe portale. Nastolatek z pokaźnym krzyżem i różańcem stanął na trasie płockiego marszu środowisk homoseksualnych, na który zwieziono autokarami aktywistów z całej Polski. Do konfrontacji nie doszło: Jakub został zatrzymany, zepchnięty i wyniesiony przez eskortujących marsz policjantów.

Dlaczego chciał zablokować marsz, a do tego z krzyżem? – Chciałem przypomnieć gest ks. Ignacego Skorupki z bitwy z bolszewikami – mówi. – Nikt mnie nie namawiał ani nie zmuszał do działania. Mam 15 lat, rozumiem otaczający mnie świat i potrafię świadomie podejmować decyzje. Zrobiłem tylko to, czego nikt inny nie chciał zrobić.

Musimy się bronić

Reklama

Opinie o takich marszach są przeciwstawne. Ich poplecznicy twierdzą, że to manifestacja równości homoseksualistów itp. oraz innych normalnych ludzi; przeciwnicy mówią o wciskaniu kitu, oswajaniu z nienormalnością i propagowaniu chorych idei i zboczeń. Płocki marsz odbył się pod hasłem: „Płock napędza równość!”.

Jakub, kilkunastolatek z Płocka, ma wyrobioną opinię na temat takich marszów i zachowania ich uczestników: propaganda szerzona w czasie imprez LGBT sprzeciwia się katolickiej nauce i zdrowemu rozsądkowi. – To jest powód – tłumaczy – akcji z krzyżem w ręku.

Chciał też pokazać, że nie ma zgody na profanacje, które na takich marszach się odbywają. – Obrazki Matki Bożej z tęczową aureolą wołają o pomstę do nieba. Katolicy muszą się bronić – mówi twardo. Widział takie bluźniercze podobizny na marszu w Płocku. – To było straszne, łzy stanęły mi w oczach... – wyznaje.

Ma wiele pytań

Reklama

Jakub niedawno skończył szkołę podstawową i dostał się do katolickiego liceum działającego przy miejscowym seminarium duchownym. List polecający dał mu proboszcz parafii katedralnej ks. kan. Stefan Cegłowski. Proboszcz i Jakuba, i jego rodzinę dobrze zna, ale ani o nim, ani o ostatnich wydarzeniach nie chce mówić. Twierdzi, że szkodzi to chłopcu.

Płocki duchowny zaświadcza o wiarygodności Jakuba. Chłopak żyje tym, o czym mówi. Jest głęboko wierzącym i przekonanym katolikiem, ma poglądy tradycjonalistyczne. – Interesuje się liturgią trydencką i ma wiele pytań z nią związanych. Jako jeden z niewielu w czasie udzielania Komunii św. przyklęka – mówi kapłan. – Jest inteligentny i elokwentny. Zdał do dobrej, katolickiej szkoły. Ma przed sobą przyszłość. Jeśli chce zostać księdzem, może nim zostać – dodaje. Z zastrzeżeniem: jeśli znajdzie w sobie dość pokory. Na razie w wywiadach po zdarzeniach z marszu równości, m.in. w telewizji wrealu.24.pl, ma z tym kłopot.

Chce być księdzem

Jakub chętnie fotografuje się w muszce. Bo muszkę zakładają osoby o konserwatywnych poglądach, a on takie ma. Biała koszula, marynarka, a w klapie mieczyk Chrobrego i znaczek Pobudki. Mówi, że jest wolnościowcem, ale jeszcze bardziej narodowcem.

O politykę otarł się, gdy wybrano go do Młodzieżowej Rady Miasta. Ale polityką interesuje się od… małego, czyli już parę lat. Śledzi wydarzenia polityczne, interesował się Młodzieżą Wszechpolską, ale w końcu wstąpił do Pobudki – organizacji Grzegorza Brauna, której celem jest „realizacja programu pracy organicznej na rzecz wolności, bezpieczeństwa oraz emancypacji duchowej, intelektualnej i materialnej Polaków”.

Do „dorosłej” partii nie może wstąpić z racji wieku. Podobają mu się zresztą elementy programów różnych ugrupowań. Teraz chyba różne partie, ich młodzieżówki, będą biły się o niego. – Gdybym chciał być politykiem, to taki hałas rzeczywiście by się przydał – mówi. – Ale ja nie widzę dla siebie przyszłości w polityce. Chcę być księdzem!

Zastrzega: dopóki nie jest nim, nie jest w seminarium – stara się działać. Bo milczenie bywa współdziałaniem ze złem. Ale nie chce być politykiem. Gdyby Pan Bóg chciał inaczej i nie udałoby mu się zostać księdzem, to może wtedy pomyślałby o tym.

Gest ks. Skorupki

O ks. Ignacym Skurupce dowiedział się najpierw z filmu „Bitwa Warszawska”. Postawa duchownego zafrapowała go. – Poczytałem o jego udziale w wojnie, o tym, co robił, jak udzielał absolucji przed bitwą – opowiada Jakub. – Jego gest to być może tylko legenda, ale bardzo ładna i chwytająca za serce.

Przed pójściem do boju ks. Skorupka nałożył na szyję stułę. Mógł mieć na sobie także komżę lub żołnierski płacz. Wiele relacji wskazuje, że dzierżył w ręku krzyż. Tak też utrwalił jego ostatnie chwile Jerzy Kossak na obrazach „Śmierć ks. Ignacego Skorupki” oraz „Cud nad Wisłą”. W obu przedstawieniach ksiądz jest centralną postacią w walce. Kapelan zginął od postrzału w głowę.

Jakub uznał, że taki gest może skłonić ludzi do powszechnej refleksji i dyskusji. I pokazać, że katolicy bronią się przed tym, co robi środowisko LGBT z naszym społeczeństwem, z narodem. Czyli – rozbija go od wewnątrz. – Wolałbym, żeby zrobił to ktoś dorosły, wiarygodny. Ale jak nie miał kto, zrobiłem to ja – mówi.

Nie bał się

Poranek przed płockim marszem równości Jakub spędził na Mszy św. Przyjął Komunię św., a potem poszedł tam, gdzie mieli się zebrać ludzie. Gdy jednak zobaczył obraz Matki Bożej z tęczą, łzy stanęły mu w oczach i postanowił działać. Krzyż dostał od znajomego księdza, któremu powiedział, że będzie się przed nim modlił i robił to, co robił ks. Skorupka.

Nie bał się, bo czuł, że kierował nim Bóg. – To się czuje w środku, to specyficzne uczucie – podkreśla. – Nie myślałem o strachu. Byłem skupiony na krzyżu, który trzymałem w ręku. Modliłem się, mówiłem: „Salve Regina”. Chciałem, żeby ludzie widzieli mnie z tym krzyżem zatrzymującym marsz. Chciałem, żeby to zostało nagłośnione, żeby ludzie widzieli, żeby odbyła się publiczna debata.

Interweniującemu policjantowi powiedział, że musi bronić swojej wiary, bo ją tam niszczą. – Za pierwszym razem wyprowadzili mnie, za drugim wynieśli i spisali – opowiada.

Zaczęło się

Głośno zrobiło się wkrótce po tym, gdy w mediach pojawiły się filmiki i zdjęcia Jakuba stojącego przed szpalerem policjantów. Telefonów od dziennikarzy, ale też od znajomych było mnóstwo. I rozmowy, wywiady, wypowiedzi. Do tego komentarze. W większości dobre, ale sporo też złych; nawet od ludzi z profesorskimi tytułami. Niektórym odpisał.

Wojciech Sadurski nazwał go „niezrównoważonym dzieciakiem”. Jacek Kochanowski – „po...bem z krzyżem”. Salonowy pisarz Jacek Dehnel napisał: „Ideologii złe skutki/kraj zniekształcają jak kiła: /z cienkiej i wątłej skorupki”.

Co na to rodzice piętnastolatka? – Babcia martwi się, ojciec nie komentuje, mama nawet pochwaliła mnie za odwagę – mówi. – Ale powiedziała też, że martwi się, bo mogą zrobić mi coś ci z LGBT. On sam twierdzi, że się nie boi, bo to przecież pacyfiści.

Początkowo nie wiedział, co się dzieje, jego nazwisko i zdjęcie były wszędzie. – Nie potrafiłem się w tym odnaleźć – mówi. – Rozpoznawalność nie była moim celem. To efekt uboczny.

2019-08-21 11:24

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Brudziński do Mosbacher: czekamy na list w obronie mordowanych chrześcijan

[ TEMATY ]

LGBT

Joachim Brudziński

facebook.com/JoachimBrudziński

Czekamy na list w obronie mordowanych chrześcijan, zamykanych w więzieniach działaczy pro-life; czekamy z nadzieją, że 50 ambasadorów nie będzie powtarzało fake newsów o "strefach wolnych od LGBT" - napisał europoseł PiS Joachim Brudziński do ambasador USA Georgette Mosbacher.

W niedzielę ambasadorzy kilkudziesięciu krajów w Polsce wyrazili w liście otwartym poparcie dla wysiłków na rzecz podniesienia świadomości społecznej na temat problemów dotykających m.in. społeczności gejów, lesbijek, osób biseksualnych, transpłciowych i interpłciowych (LGBTI) w Polsce. Sporządzanie listu koordynowała Ambasada Królestwa Belgii w Polsce.

CZYTAJ DALEJ

Reklama w Tygodniku Katolickim „NIEDZIELA”

Karol Porwich/Niedziela

„Niedziela” to:

• ogólnopolski tygodnik katolicki, istniejący na rynku od 1926 roku

• informacje o życiu Kościoła w Polsce i na świecie, o sprawach społecznych, rodzinnych, gospodarczych i kulturalnych

• obecność w polskich parafiach w kraju i poza granicami (Włochy, USA, Kanada, Niemcy, Wielka Brytania), w sieciach kolporterskich i na Poczcie Polskiej

• szczególna obecność w 19 diecezjach w Polsce, w których ukazują się edycje diecezjalne: warszawska, krakowska, częstochowska, wrocławska, sosnowiecka, podlaska, bielska, świdnicka, szczecińska, toruńska, zamojska, przemyska, legnicka, zielonogórska, rzeszowska, sandomierska, łódzka, kielecka, lubelska

• 68 stron ogólnopolskich i 8 diecezjalnych

• portal www.niedziela.pl

• księgarnia (www.ksiegarnia.niedziela.pl) – ponad 350 publikacji książkowych

• studio radiowe Niedziela FM oraz telewizyjne Niedziela TV z możliwością przygotowania materiałów w jakości HD, własny kanał na YouTube, materiały na portalu www.niedziela.pl, zamówienia realizowane dla TV Trwam, TVP i lokalnej telewizji

• jest obecna w internecie, w rozgłośniach radiowych, w niektórych telewizjach regionalnych

Reklama w naszym Tygodniku jest potwierdzeniem wiarygodności firmy - do tego przyzwyczailiśmy naszych Czytelników.
Wyniki ankiety przeprowadzonej na zlecenie "Niedzieli" przez Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego pozwoliły ustalić profil Czytelników "Niedzieli":

• wiek - 28 - 65 lat

• wykształcenie - wyższe i średnie

• kobiety i mężczyźni w proporcjach 48% do 52%

• mieszkańcy dużych i średnich miast oraz wsi
Kolportaż - 60% parafie, 40% Poczta Polska, KOLPORTER i inne firmy kolporterskie;

Nakład: zmienny od 85 tys. do 115 tys. w zależności od okoliczności

Kontakt
Zamówienie reklamy lub ogłoszenia można przesłać:

Reklama
   Krzysztof Walaszczyk
   Dział Marketingu Tygodnika Katolickiego "Niedziela"
   tel. (34) 369 43 49, 603 701 615
   marketing@niedziela.pl

Ogłoszenia
   Barbara Kozyra
   tel. (34) 369 43 65
   tel. na centralę: (34) 365 19 17 w. 365
   ogloszenia@niedziela.pl

drogą pocztową pod adresem:
   Redakcja Tygodnika Katolickiego "Niedziela"
   ul. 3 Maja 12, 42-200 Częstochowa


CZYTAJ DALEJ

Bp Stułkowski: Udaję się na Jasną Górę w imieniu maturzytsów

2021-03-08 21:47

[ TEMATY ]

Poznań

maturzyści

pielgrzymka maturzystów

bp Szymon Stułkowski

Karol Porwich

Tegoroczna pielgrzymka maturzystów na Jasną Górę nie jest możliwa, więc sam udaję się do sanktuarium Matki Bożej, aby modlić się za Was – mówi bp Szymon Stułkowski do tegorocznych absolwentów szkół średnich z archidiecezji poznańskiej.

W mediach społecznościowych umieszczono krótki film, w którym bp Stułkowski zapowiada modlitwę 8 marca w kaplicy Obrazu Jasnogórskiego w intencji maturzystów, podczas Mszy św. o godz. 19.30 i na Apelu o godz. 21.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję