Reklama

Oazowicze u stóp Matki Bożej

2019-09-03 13:09

Katarzyna Krawcewicz
Edycja zielonogórsko-gorzowska 36/2019, str. 1

Maciej Krawcewicz
W procesji z darami przyniesiona została m.in. Księga Czynów Wyzwolenia

Diecezjalny Ruch Światło-Życie pielgrzymował 1 września do sanktuarium w Rokitnie. Razem z oazowiczami modlił się bp Paweł Socha

Tradycyjnie już od piątku 30 sierpnia trwał Diecezjalny Dzień Wspólnoty Animatorów i Diakonii. W jego trakcie dokonano podsumowania oaz wakacyjnych, odbyły się spotkania w rejonach i poszczególnych diakoniach, a także planowanie pracy rocznej.

Niedzielna pielgrzymka rozpoczęła się adoracją Najświętszego Sakramentu prowadzoną przez pary Domowego Kościoła. Na placu przed sanktuarium odbył się koncert uwielbieniowy zespołu Full of Grace oraz występ Teatru Diakonii Ewangelizacji. W tym samym czasie miały miejsce spotkania wspólnot Domowego Kościoła i Oaz Dorosłych. Po koncercie wspólnie odmówiono Różaniec na placu przy kościele, zaś uczestnicy i animatorzy tegorocznych oaz wakacyjnych spotkali się w swoich grupach na placu za ołtarzem polowym.

Reklama

W samo południe rozpoczęła się Eucharystia połączona z promocją lektorów. Nawiązując do hasła roku „Wolni i wyzwalający” bp Paweł Socha powiedział w homilii: – Ks. Franciszek Blachnicki, który stoi u fundamentów Ruchu Światło-Życie, opublikował rozważania pt. „Została nam powierzona Ewangelia”. Pisze tam, że są trzy rzeczy, od których człowiek własnymi siłami nie potrafi się wyzwolić. Pierwszą jest grzech – odcięcie się od Boga. Druga rzeczywistość to cierpienie i śmierć. A trzecia to doświadczenie własnych ograniczeń – mamy swoje zamiary, plany, pragnienia, a one często nie mogą się zrealizować. I właśnie w Chrystusie Panu jest nasza wolność i wyzwolenie.

Pod koniec Mszy św. odbyło się przekazanie posług wśród par Domowego Kościoła. Pielgrzymka zakończyła się wspólną agapą.

Tagi:
pielgrzymka oaza Ruch Światło‑Życie

Reklama

W międzypokoleniowym kręgu

2019-09-17 14:31

Agnieszka Raczyńska
Edycja sosnowiecka 38/2019, str. 4

I choć przybyło im lat, to przybyło również wiedzy, mądrości, zmartwień, radości i obowiązków, życiowych doświadczeń, zmarszczek na twarzy... Jednak każdy poczuł się tutaj, jakby czas cofnął się o jakieś 20, 30, a nawet 40 lat

Agnieszka Raczyńska
„Iskierka przyjaźni” zatoczyła oazowe koło

W święto Narodzenia Najświętszej Maryi Panny 8 września br. Oaza Syberka jakby narodziła się na nowo. A to za przyczyną I Międzypokoleniowego Zlotu Oazowiczów, który odbył się w parafii Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny na będzińskim osiedlu Syberka.

Mszy św. przewodniczył emerytowany proboszcz parafii św. Stanisława Kostki ks. prał. Kazimierz Bednarski, nieprzypadkowo zaproszony na to spotkanie przez ks. prob. Zygmunta Skipirzepę. Ks. Kazimierz był bowiem jednym z pierwszych wikariuszy powstającej na Syberce parafii, któremu sprawy ówczesnych oazowiczów obce nie były. Nie przypadkiem też gospodarz miejsca wybrał do wygłoszenia Bożego słowa proboszcza parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Wysokiej, ks. Jacka Michalaka, w którym oazowy płomień pali się do dzisiaj. Eucharystię współkoncelebrował ks. Zygmunt Skipirzepa oraz wikariusz parafii ks. Szymon Wojciechowski.

Oaza Syberka

Z ks. Jackiem Michalakiem, moderatorem oazy w latach 1990-96, oazowa młodzież z Syberki przeżyła chwile, które do dziś wspominają z wielką radością i wzruszeniem. Jak to powiedział kaznodzieja: „To były szalone lata 90.!”. Pewnie nie tylko ks. Jackowi wróciły wspomnienia, przychodziły na myśl kolejne osoby, przypominały się wspólne przeżycia, które można by umieścić pod szyldem Oaza Syberka, a które wyznaczały kolejne etapy roku liturgicznego i nie tylko.

– Były wspólne Eucharystie, Drogi Krzyżowe, spektakle tematyczne związane z okresami liturgicznymi, godziny wspólnego śpiewu liczone w wielu setkach, wakacyjne wyjazdy na rekolekcje do Koniny, Łącka, Ochotnicy, Bukowiny... Pielgrzymki z grupą nr 2 na Jasną Górę, grille, kuligi, zabawy, mecze piłki nożnej i wiele, wiele innych. Wczoraj, gdy oglądałem zdjęcia z tamtych czasów, miałem łzy w oczach i ściśnięte gardło ze wzruszenia. Za dużo treści, za dużo emocji, za dużo przeżyć, które zmieściliśmy w tym czasie – od 1990 do 1996 r., w moim przypadku, ale każdy z kapłanów, który prowadził oazę na Syberce, mógłby wyznaczyć tu inną datę – zaznaczył ks. Michalak.

Zwróć twarz ku Słońcu

Kaznodzieja przypomniał też jednego z oazowiczów, który kiedyś wypowiedział pewne afrykańskie przysłowie: „Odwróć twarz ku słońcu, a cień pozostanie z tyłu”. – Jakiekolwiek by nie było Twoje doświadczenie z tego minionego czasu bycia poza Oazą, to może warto by dziś na nowo zwrócić twarz ku Słońcu, którym jest Jezus Chrystus – po to, by kolejny raz doświadczyć podniesienia na duchu i by cienie naszego życia pozostały z tyłu za nami. W jakimkolwiek miejscu życia jesteś, niezależnie od ilości cieni, które Cię spowijają, warto dziś na nowo podnieść wzrok na Tego, który zawsze jest blisko, a szczególnie teraz na Eucharystii, aby Jego Duch spoczął na nas i odnowił nasze oblicza – powiedział kaznodzieja.

W ramionach ojca

Międzypokoleniowe spotkanie oazowiczów możliwe było dzięki inicjatywie proboszcza parafii ks. Zygmunta, który po pierwszym, niezwykle pięknym i wzruszającym spotkaniu zaznaczył, że będą kolejne. I na koniec jeszcze jeden człowiek, dzięki któremu oazowicze na Syberce mogli istnieć, rozwijać się i czuć się bezpiecznie. Mowa o oazowym ojcu, proboszczu z Syberki, ks. prał. Stefanie Gibale. – Dziękujemy Ci Księże Prałacie, że zawsze byłeś i jesteś po naszej stronie. To wszystko niech będzie na chwałę Bożą i ku pożytkowi ludzi – zakończył ks. Jacek.

Po coś!

Trzy pokolenia oazowiczów z Syberki powróciły do źródła. Niektórzy z nich przejechali wiele kilometrów, by uczestniczyć w niedzielnej Eucharystii i spotkaniu po latach, by wrócić do korzeni, uklęknąć jak się klęka przy źródle, aby wyjechać umocnionym i z takim niezachwianym przekonaniem, że tamte aktywne lata Oazy na Syberce z całym bagażem doświadczeń i przeżyć były po coś.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Tajemnice radosne

Ks. Robert Strus
Edycja zamojsko-lubaczowska 40/2003

Ojciec Święty Jan Paweł II w encyklice „Redemptoris Mater”, poświęconej Najświętszej Maryi Pannie pisze, że Maryja, „szła naprzód w pielgrzymce wiary”. Dzisiaj Maryja jako nasza najlepsza Matka uczy nas wiary. Biorąc więc do rąk różaniec i rozważając tajemnice radosne chcemy uczyć się od Maryi prawdziwej wiary.

Jiri Hera/fotolia.com

1. Tajemnica zwiastowania.

Anioł rzekł do Maryi: Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. (…) Na to Maryja rzekła do anioła: Jakże się to stanie, skoro nie znam męża? Anioł Jej odpowiedział: Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. (…) Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego. Na to rzekła Maryja: Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa (Łk 1, 30-38).
Każdy z nas ma swoje zwiastowanie. Tak jak do Maryi i do nas Bóg posyła anioła ze wspaniałą wiadomością. Ta wiadomość to prawda, że Bóg nas kocha, że ma wobec nas wspaniały plan swej miłości. Nieraz nie bardzo rozumiemy to zwiastowanie. Jakże się to stanie, to niemożliwe, dlaczego ja? - pytamy Boga i samych siebie. Maryja, mimo tego, że też nie wszystko rozumiała, odpowiedziała Bogu „niech mi się stanie według twego słowa”. Rozważając tę tajemnicę prośmy Boga, abyśmy tak jak Maryja zawsze z radością odpowiadali „tak” na Jego propozycje.

2. Tajemnica nawiedzenia św. Elżbiety.

W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w [pokoleniu] Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę. Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę (Łk 1, 39-41).
Nawiedzenie św. Elżbiety przez Maryję to doskonały wzór takich spotkań, których celem jest pogłębienie wiary, przybliżenie się do Boga. Elżbieta w czasie tego spotkania została napełniona Duchem Świętym i zaczęła wielbić Boga. Tak jak do Elżbiety przyszła Maryja i umocniła jej wiarę, tak i my spotykamy się z ludźmi, dzięki którym przybliżamy się do Boga. W tej tajemnicy dziękujmy Bogu za tych wszystkich ludzi, dzięki którym nasza wiara została umocniona.

3. Tajemnica narodzenia Pana Jezusa.

Kiedy tam przebywali, nadszedł dla Maryi czas rozwiązania. Porodziła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie (Łk 2, 6-7).
W czasie rozważania tej tajemnicy staje przed nami obraz stajenki betlejemskiej. Przedziwny pokój i radość z niej promieniują. Chociaż na świecie panują jeszcze legiony rzymskie, a król Herod już czyha na życie Nowonarodzonego, Maryja, Józef i Jezus czują się bezpieczni w ubogiej stajence. Tak też będzie, kiedy prawdziwie Jezus narodzi się w naszych sercach, kiedy nasze serca staną się betlejemskimi stajenkami. Nawet jeżeli na świecie będzie wiele niepokoju, nawet jeżeli będziemy doświadczać różnych problemów, to będziemy szczęśliwi szczęściem, które da nam Nowonarodzony. Prośmy zatem, aby Jezus prawdziwie narodził się w naszych sercach.

4. Tajemnica ofiarowania Pana Jezusa w świątyni.

Gdy potem upłynęły dni ich oczyszczenia według Prawa Mojżeszowego, przynieśli Je do Jerozolimy, aby Je przedstawić Panu. Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu (Łk 2, 22-23).
Maryja i Józef ofiarowali Bogu to, co było dla nich najcenniejsze - ukochane Niemowlę. Uczynili to nie tylko dlatego, żeby spełnić przepis prawa, ale również dlatego, ponieważ byli przekonani, że wszystko, co człowiek posiada, pochodzi od Boga i trzeba to odnosić do Boga, przedstawiać Panu Bogu. Trudne jest to do zrozumienia dla współczesnego człowieka, który często zapatrzony w siebie, wszystko odnosi do siebie - stawiając siebie w centrum wszechświata. Rozważając tę tajemnicę uczmy się od Maryi i Józefa, że wszystko powinniśmy ofiarować Panu Bogu.

5. Tajemnica odnalezienia Pana Jezusa w świątyni.

Rodzice Jego chodzili co roku do Jerozolimy na Święto Paschy. Gdy miał lat dwanaście, udali się tam zwyczajem świątecznym. Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, został Jezus w Jerozolimie, a tego nie zauważyli Jego Rodzice (Łk 2, 41-43).
Jak łatwo jest zgubić Chrystusa. Wystarczy chwila nieuwagi, pokusa, grzech i Chrystus schodzi na dalszy plan naszego życia. Może nam się nawet wydawać, że jesteśmy blisko Jezusa, że jesteśmy dobrymi chrześcijanami i nie dostrzegamy tego, iż Go zgubiliśmy, tak jak Maryja i Józef nie dostrzegli tego, że Jezus został w Jerozolimie. Maryja, która z bólem serca szukała swego Syna, dzisiaj pomaga nam powracać do naszego Pana i Zbawiciela. Prośmy Maryję, abyśmy szli przez życie zawsze z Jej Synem, a gdy Go zgubimy, aby pomagała nam Go odnajdywać.

Maryjo, ukochana Matko, nasza pielgrzymka wiary ciągle trwa. Prosimy Cię, bądź z nami, kiedy pielgrzymujemy do Twego Syna po drogach XXI wieku. Spraw, aby nasza wiara każdego dnia stawała się coraz bardziej żywa, prawdziwa i konsekwentna.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Słuchająca słów Jana Pawła II

2019-10-14 16:21

AKW

„Tu bije serce Kościoła i serce Ojczyzny w Sercu Matki” – te głębokie słowa Jana Pawła II zaczerpnięte z jego nauczania na Jasnej Górze w 1979 r. podczas I pielgrzymki do Ojczyzny były tematem V spotkania z cyklu „Wieczory Maryjne – Katechezy z Janem Pawłem II w 40. rocznicę pielgrzymki Ojca Świętego na Jasną Górę”. Spotkanie odbyło się w Kaplicy Różańcowej na Jasnej Górze i poprzedzone było Mszą św. w Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej.

Anna Wyszyńska/Niedziela

Duchowy i teologiczny sens tych słów przybliżyli słuchaczom wybitny mariolog dr Wincenty Łaszewski i o. Wojciech Dec, paulin. Uczestników spotkania przywitał o. Mariusz Tabulski – definitor generalny zakonu Paulinów.

Pierwsza refleksja dr. Wincentego Łaszewskiego dotyczyła roli teologii. Przywołując słowa Benedykta XVI dr Łaszewski przypomniał, że „prawdziwa teologia jest jak płomień, to znaczy ma dwie funkcje. Po pierwsze, tak jak płomień oświeca, rozjaśnia, ukazuje prawdę… Dzięki teologii, zaczynamy widzieć… I po drugie, teologia, tak jak płomień, ogrzewa. Ogrzewa nasze serca”.

Anna Wyszyńska/Niedziela

Słowa Papieża „oświecają i ogrzewają, odwołują się nie tylko do rozumu, ale także i może przede wszystkim do serca. Bo teologia papieska dzisiejszego fragmentu nauczania Jana Pawła II ogrzewa nas, budzi w nas miłość, rodzi tęsknotę, sprawia, że marzy się nam zjednoczenie naszych serc z Sercem Najświętszej Maryi”.

W cytowanej wypowiedzi czterokrotnie pojawiło się „serce”. Wykładowca wyjaśnił co oznaczają i jak rozumieć stwierdzenia: „bije serce Kościoła”, „bije serce Ojczyzny” i „bije Serce Maryi, Serce Matki”.

Słowo serce należy do słów, które wyrażają tajemnicę całego naszego życia, które pomagają nam poznać samych siebie i wyrazić prawdę o sobie samym. Dlatego mówi się, że serce to „zasada życia”, która definiuje, czym i kim naprawdę jesteśmy. I że z definicji powinno być czyste. Wówczas widać w człowieku obraz Boga i Jego podobieństwo. W naszym sercu została zapisana także nasza rola i misja, którą Bóg powierzył tylko mnie. Dla zrozumienia tych słów Jan Paweł II przytaczał słowa bł. Johna Henry’ego Newmana: „Bóg stworzył mnie, abym wykonał dla Niego jakieś określone zadanie. Powierzył mi jakieś dzieło, którego nie powierzył innym. Mam do wypełnienia własną misję”. A więc „serce” to miejsce, w którym poznajemy wezwanie Boga. Kiedy Papież wspomina o sercu Kościoła, zaprasza nas do poznania prawdziwej misji Kościoła i jego prawdziwej tożsamości. Jak mówił dalej dr Łaszewski: – Papież poleca umieścić je w szczególnym środowisku – takim, które pozwoli usłyszeć, co dziś mówi do tego serca Bóg. Zaprasza, by umieścić serce Kościoła w sercu Maryi. Oznacza to, że Kościół – my wszyscy, jako poszczególni ludzie i jako wspólnota – musi być „jak Maryja”. Mamy być – jak głosi hymn św. Pawła – „święci i niepokalani przed obliczem Boga”, aby przygotować miejsce na przyjście Chrystusa, tak jak to uczyniła Maryja przy pierwszym przyjściu Jezusa.

Kolejne pytanie rodzi się, gdy Papież mówi nam, że mamy słuchać, jak w Sercu Matki bije serce narodu. Jan Paweł II wyjaśnia, że „można na różne sposoby pisać dzieje Polski, zwłaszcza ostatnich stuleci”, że „można je interpretować wedle wielorakiego klucza”. Tak, wiemy, że istnieją najróżniejsze klucze, za pomocą, których interpretuje się historię tak, by wysunąć z niej wnioski pasujące do przyjętej ideologii. Ale kiedy pytamy o „historię obiektywną”, czyli historię widzianą z nieba, trzeba pytać o serca Polaków: posłuchać, jakimi tonami biją. A – dodaje Papież – możemy to usłyszeć tylko tu: przed Cudownym Obrazem Matki Bożej Jasnogórskiej.

– Zaproponowany przez Papieża jasnogórski klucz interpretacji dziejów pozwala zrozumieć naszą przeszłość, ale przede wszystkim pomaga nam kształtować historię dziś! Nasze wsłuchanie się w głos Matki – wysłuchanie sercem – nasze usłyszenie Jej wołania i podjęcie Jej apelu w naszym życiu pcha polską historię w stronę „nowego, lepszego świata”, o którym Ojciec Święty będzie w wielokrotnie wspominał w późniejszym okresie swego pontyfikatu. Bo „nowy, lepszy świat” nie jest utopią. Może być historią. Więcej, Jan Paweł II pokazał, jak może on stać się wśród nas rzeczywistością. Klucz znajduje się tu, na Jasnej Górze – podkreślił dr Wincenty Łaszewski.

Spotkania z cyklu „Wieczory Maryjne – Katechezy z Janem Pawłem II” organizowane są przez Instytut Maryjny na Jasnej Górze i są otwarte dla wszystkich. Kolejne odbędą się 10 listopada i 8 grudnia br. Treści katechez można wysłuchać na stronie internetowej Instytutu Maryjnego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem