Reklama

Niedziela Lubelska

Sługa radości

Święcenia biskupie są znaczące dla historii Kościoła lokalnego.

2020-07-08 08:41

Niedziela lubelska 28/2020, str. IV

[ TEMATY ]

Bp Adam Bab

święcenia biskupie

Maciej Borysiuk

Biskup Adam Bab, nowy biskup pomocniczy archidiecezji lubelskiej, przyjął święcenia w uroczystość Świętych Apostołów Piotra i Pawła w archikatedrze lubelskiej. U progu pasterskiej służby wyznał: – Jezu Chryste, za św. Piotrem, pierwszym z Apostołów, w obecności Kościoła powtarzam: Ty jesteś Synem Bożym, jedynym Zbawicielem świata. Tobie zawdzięczam poznanie Twojego i mojego Ojca, od którego wszystko pochodzi. Od Ciebie i od Twojego Ojca otrzymałem dar Ducha Świętego, który prowadził i wciąż prowadzi mnie w głąb tajemnicy Bożego życia. Poznanie Ciebie napełnia ludzkie serce szczęściem, ponad które nie ma większego. Chcę, aby Twoja radość była we mnie, aby ta radość stała się udziałem wszystkich, do których mnie poślesz.

Wyjątkowa chwila

Najmłodszego biskupa w Polsce modlitwą otoczyli liczni bracia w pasterskim posługiwaniu, rzesza kapłanów oraz świeckich. Święcenia biskupie to wyjątkowo znaczące, ale dość rzadkie wydarzenie w diecezji. Ostatnie takie w Lublinie miało miejsce 16 lat temu, gdy sakrę przyjmował bp Artur Miziński. Wśród licznie zgromadzonych byli więc przedstawiciele Kościoła z nuncjuszem apostolskim abp. Salvatorem Pennacchio, włodarze miasta i województwa, reprezentanci środowiska akademickiego, a także licznie obecna młodzież.

Poznanie Chrystusa napełnia ludzkie serce szczęściem, ponad które nie ma większego.

Szczególne miejsce zajęli rodzice bp. Adama, jego rodzeństwo z rodzinami oraz krewni i sąsiedzi z Niedrzwicy Kościelnej, gdzie dorastał, wpatrując się w przykład wuja, bp. Stanisława Stefanka. – Mamo, tato, dziękuję za miłość i modlitwę, którymi otaczacie mnie, odkąd jestem – powiedział nowo wyświęcony biskup. Wśród licznych osób, do których bezpośrednio zwrócił się bp Bab, znaleźli się m.in. papież Franciszek, główny konsekrator – abp Stanisław Budzik, współkonsekratorzy – abp Pennacchio oraz bp Mieczysław Cisło, a także wspólnota kapłanów parafii św. Józefa w Lublinie, gdzie przez ostatnich 6 lat był proboszczem.

Reklama

Brat i pasterz

Bp Adam Bab przyjął wiele serdecznych życzeń i zapewnień o modlitwie. Nuncjusz apostolski w Polsce, nawiązując do biskupiego zawołania: „Cibus meus voluntas tua” (Moim pokarmem jest Twoja wola), podkreślał, że wypełnienie woli Bożej w życiu jest najlepszym, co może spotkać człowieka. – Bóg zawsze chce dla człowieka tego, co dla niego dobre, nawet jeśli jest niezrozumiałe czy trudne. Najpiękniejszym przykładem jest fiat Maryi – powiedział abp Pennacchio, powierzając pasterską drogę nowego biskupa wstawiennictwu Najświętszej Maryi Panny.

W imieniu kapłanów, sióstr zakonnych i świeckich głos zabrał ks. Marek Warchoł. Kustosz sanktuarium Matki Bożej Latyczowskiej Patronki Nowej Ewangelizacji podkreślił, że ks. Adam na wezwanie Chrystusa odpowiedział już piękną pracą w winnicy Pańskiej i życzył mu, by przyjmując pełnię kapłaństwa, która jest wyróżnieniem, ale i obowiązkiem, zawsze był pierwszy w wierze, miłości, wierności i służbie. – Wyrażamy naszą gotowość współpracy dla dobra Kościoła i obiecujemy modlitwę. Ufamy, że napełniony Duchem Świętym będziesz dla nas bratem i przewodnikiem na drodze do świętości, że jak dobry pasterz przez głoszenie słowa i sakramenty otoczysz troską świeckich – powiedział ks. Warchoł.

W drodze do nieba

Anna Matuszewska i Andrzej Błaszczyk, reprezentanci Centrum Duszpasterstwa Młodzieży, w imieniu wszystkich młodych osób, których drogi splotły się z drogami ks. Baba, dziękowali swojemu duszpasterzowi za towarzyszenie im w codziennej walce o świętość, za wskazywanie piękna i potęgi modlitwy. – Życzymy odwagi w podążaniu drogą Chrystusa i prowadzeniu do Niego innych – mówił Błaszczyk. – Wchodzimy w inny wymiar naszej wspólnej drogi. Potrzebujemy wsparcia biskupa i nie opuścimy cię, nasz pasterzu – zapewniał.

Reklama

W odpowiedzi bp Bab podkreślił, że przez całe kapłańskie życie był związany z młodymi ludźmi. – Spośród was wyszedłem i z wami chcę wędrować do nieba. Ja będę was wspierał, a wy wspierajcie mnie i kapłanów, którzy wam służą. Życzę sił i mocy od Ducha Świętego w stawaniu się pilnymi uczniami Chrystusa. Bądźmy razem dalej – powiedział. Zwracając uwagę na łaskami słynący obraz Pani Katedralnej, prosił, by łzy Maryi, które przed 71 laty były znakiem bólu i smutku, zamieniły się w łzy radości. – Maryjo, chcemy Tobie sprawić radość, spełniając to, o co prosi Twój Syn. Jego wola jest naszym pokarmem. Wypraszaj nam Ducha Świętego, ducha radosnej służby – prosił.

Wypełnienie woli Bożej w życiu jest najlepszym, co może spotkać człowieka.

Nowe życie

Nawiązaniem do kapłańskiej pracy z młodzieżą jest herb nowego biskupa. Zgodnie z tradycją heraldyczną Kościoła zawiera tarczę, krzyż procesyjny, kapelusz z kordonem i dwunastoma zwisającymi chwostami oraz kartusz dolny z zawołaniem. Na tarczy umieszczono laskę pasterską i owcę oraz roślinkę zaczynającą wypuszczać listki, będącą wyraźnym odniesieniem do duszpasterstwa młodzieży. – Dynamicznie wyrastające, złożone w ziemi ziarno i zielone listki to nawiązanie do faktu, że dotychczasowe kapłaństwo bp. Baba złączone było intensywnie z duszpasterstwem młodych. Wszystko, czego Chrystus dotknie, staje się młode, nowe i napełnia się życiem – wyjaśnił abp Budzik. – Przypominaj młodym, że w Chrystusie, winnym krzewie, tkwi moc duchowego wzrastania, a kto zapuścił korzenie swojej egzystencji w Bożej glebie, w tym pulsuje przepływ nowego życia i ten znajdzie swoje szczęście – podkreślił metropolita.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kielce: święcenia biskupie abp. Henryka Jagodzińskiego

2020-07-18 15:02

[ TEMATY ]

Kielce

święcenia biskupie

abp Henryk Jagodziński

Archiwum prywatne

Na abp. Henryka Jagodzińskiego czeka Ghana

W bazylice w Kielcach odbyły się dziś święcenia biskupie arcybiskupa nominata Henryka Jagodzińskiego, mianowanego przez papieża Franciszka nuncjuszem apostolskim w Ghanie. Pochodzący z diecezji kieleckiej kapłan przyjął zawołanie „Na krańce świata” („In fines orbis”.

Głównym konsekratorem był abp Jan Romeo Pawłowski, delegat ds. nuncjatur w Sekretariacie Stanu Stolicy Apostolskiej, a współkonsekratorami - abp Salvatore Pennacchio, nuncjusz apostolski w Polsce oraz biskup kielecki Jan Piotrowski.

Jak zwrócił uwagę biskup kielecki Jan Piotrowski, jest to pierwsza uroczystość w głównej bazylice diecezji, podczas której kapłan z diecezji kieleckiej został wyświęcony na arcybiskupa. Nawiązując do zawołania abp. Jagodzińskiego, bp Piotrowski zauważył, że jest ono niczym „busola, która wyznaczy mu kierunek drogi misyjnej”.

Mszę koncelebrowało kilkunastu biskupów, obecni byli księża z diecezji, z Polski i zza granicy. Honorowe miejsce wśród gości zajął Józef Jagodziński, ojciec arcybiskupa, wraz z jego najbliższymi. Obecny był minister Adam Kwiatkowski, sekretarz stanu przy prezydencie RP, delegacje władz wojewódzkich, kieleckich oraz goście z rodzinnego Małogoszcza.

– Pomyśl, jaka to łaska i odpowiedzialność, że ty, chłopak z Małogoszcza, zostajesz wpuszczony do wieczernika i zasiadasz w apostolskim gronie, otrzymując w darze odpowiedzialność za Kościół, oblubienicę Chrystusa – mówił w homilii abp Jan Romeo Pawłowski.

Zwrócił również uwagę na warunki, w jakich przyjdzie nowemu arcybiskupowi pracować – w Ghanie, „gdzie Kościół już od roku oczekuje na przedstawiciela Ojca Świętego, Kościół młody, mający trochę ponad sto lat, gdzie katolicy stanowią 13% w ponad 30-milionowej populacji, gdzie jest ponad 20 diecezji”. – Nie będziesz się nudził i narzekał na brak zajęć – mówił hierarcha.

– Obyś zawsze prowadził do Chrystusa i jego miłości. Nie lękaj się, bądź pasterzem odważnym, mocą i odwagą Boga samego – mówił abp Pawłowski życząc zarazem aby abp Jagodziński „nigdy nie osiadł na laurach”.

Ks. Henryk Mieczysław Jagodziński urodził się 1 stycznia 1969 roku w Małogoszczu k. Kielc, w rodzinie Józefa i Janiny. Ma brata Jarosława i siostrę Annę. Święcenia kapłańskie przyjął 3 czerwca 1995 roku z rąk bp. Kazimierza Ryczana. Po dwuletniej pracy jako wikariusz w Busku – Zdroju, od 1997 r. przebywał w Rzymie, gdzie studiował prawo kanoniczne na rzymskim uniwersytecie Santa Croce, zakończone doktoratem oraz w Szkole Dyplomacji Watykańskiej. Jest doktorem prawa kanonicznego.

1 lipca 2001 r. rozpoczął służbę dyplomatyczną Stolicy Apostolskiej. Był sekretarzem nuncjatur na Białorusi (2001-2005) i w Chorwacji (2005-2008). W 2008 r. rozpoczął pracę w Sekcji ds. Relacji z Państwami w Sekretariacie Stanu Stolicy Apostolskiej, następnie w Nuncjaturze Apostolskiej w Delhi, pracował także w placówkach dyplomatycznych w Bośni i Hercegowinie.

Ks. Jagodziński jest autorem kilku książek, m.in.: „Na przedmurzu chrześcijaństwa... : błogosławiony kardynał Alojzije Stepinac i Chorwacja”, (Jedność 2009); „By łamać chleb i składać dziękczynienie: kapłaństwo w pismach niektórych Ojców Apostolskich”,(Jedność 2010); „Wiara kapłana”(Petrus 2014). Obecnie przygotowuje publikację na temat przedmieść miast europejskich. Włada sześcioma językami.

3 maja 2020 r. ogłoszona została jego nominacja na nuncjusza apostolskiego w Ghanie oraz na arcybiskupa tytularnego Limosano.

CZYTAJ DALEJ

Chłopak z krzyżem dotarł na Jasną Górę

2020-07-30 14:07

[ TEMATY ]

Jasna Góra

BPJG

Michał Ulewiński, 27-latek, który od miesiąca przemierza Polskę z 15-kilogramowym krzyżem na plecach i błaga o nawrócenie narodu, przybył w środę, 29 lipca na Jasną Górę.

Michał wyruszył w swą wędrówkę 24 czerwca z miejscowości Różaniec w woj. warmińsko-mazurskim, by przemierzając Polskę z krzyżem na plecach, modlić się o nawrócenie narodu i odkupienie grzechów Polaków. Jego wędrówka ma potrwać do września. Chce, by trasa pielgrzymki wyznaczyła krzyż na mapie Polski.

Pielgrzym przemierza Polskę w lnianym płaszczu pokutnym i w sandałach, a w ręce niesie różaniec. Ma tylko plecak i nie ma żadnych pieniędzy, korzysta z łask ludzi, którzy dadzą mu coś do jedzenia lub zapewnią miejsce do spania.

„Wydaje mi się, że kilometrów mam już około 1000 - szacuje Michał w rozmowie z Radiem Jasna Góra - Dzień zawsze staram się rozpoczynać modlitwą, potem śniadanie i Msza św. Różaniec towarzyszy mi praktycznie przez cały dzień. Każdego dnia jestem gdzieś zapraszany na obiad, jak zjem, ruszam dalej. Potem jakieś lokum, ale tak naprawdę nie wiem każdego dnia, gdzie będę spał. Pan Bóg się wszystkim opiekuje i naprawdę błogosławi. Jeżeli my zjednoczymy się i wspólnie podejmiemy tę pokutę i Pan Bóg będzie nam błogosławił tak, jak mi błogosławi w tej podróży, to Polska będzie wielkim narodem”.

27-latek osobiste nawrócenie przeżył pod koniec 2015 r: „Poszedłem do spowiedzi i od tego się tak naprawdę wszystko zaczęło, zacząłem żyć z Panem Bogiem fair i budować swoje życie na jego przykazaniach. Cały czas staram się to robić, codziennie się nawracać. Wcześniej moje życie było bardzo dalekie od Boga, na niczym mi nie zależało, imprezy, tak to głównie wyglądało. Teraz jest zmiana o 180 stopni. To była taka religijność tradycyjna, bo trzeba iść do kościoła, nie było tam żadnej głębi, żadnej osobistej relacji z Panem Bogiem”.

Inspiracją do wybrania się w niezwykłą pielgrzymkę były słowa z „Dzienniczka” s. Faustyny oraz czytanie Słowa Bożego. „Studiując pewne fragmenty, po prostu poczułem w sercu, że Bóg chce, żebym podjął taką inicjatywę - wyjaśnia pielgrzym - Żebym nakreślił na Polsce znak krzyża i uzyskał błogosławieństwo do budowania 'państwa Bożego', żeby Polska była takim państwem, jakim Pan Bóg chce. Ale wiedziałem, że do tego potrzebna jest pokuta, więc właśnie taką podjąłem pokutę za każdego Polaka, i mam nadzieję, że owoce będą takie, że po prostu Polacy zrozumieją, że my potrzebujemy tej pokuty”.

Punktem kulminacyjnym pielgrzymowania było zdobycie Giewontu. 20 lipca pielgrzym z krzyżem na plecach stanął z krzyżem na Giewoncie, gdzie odmówił modlitwę w intencji Polski zakończoną słowami „W całym Narodzie i Państwie Polskim - Króluj nam,Chryste!". Po drodze spotykał ludzi, którzy pomagali mu nieść 15-kilogramowy krzyż.

Michał Ulewiński podkreśla, że nie chodzi mu o sławę, czy gromadzenie fanów. „Rozmawiając po drodze z ludźmi, wiele osób przyznaje mi rację, że jest potrzebna ta pokuta, ta zmiana, żeby Polska była jedna. Teraz jest bardzo duży podział, a Pan Jezus mówił, że ‘królestwo wewnętrznie skłócone nie ostoi się’, i tego możemy doczekać, jeżeli się nie nawrócimy”.

Jak się okazuje, Michał na Jasną Górę pieszo przybył po raz pierwszy: „To jest mój pierwszy raz, ale to podobnie, jak nigdy nie byłem na Giewoncie, czy w Wadowicach, także Pan Bóg mi wyznaczył tutaj naprawdę bardzo ciekawą trasę. Tutaj chcę prosić, w 100. rocznicę Cudu nad Wisłą, aby Matka Boża łaskawa zjednoczyła serca wszystkich Polaków”.

Swoją pielgrzymkę Michał Ulewiński relacjonuje na Facebooku i w krótkich nagraniach na kanale YouTube „Państwo Boże".

Podczas swojego pobytu w Częstochowie Michał odwiedził także redakcję "Niedzieli"

Damian Krawczykowski /Niedziela

Michał w odwiedzinach w redakcji "Niedzieli"

CZYTAJ DALEJ

Wieliczka: koronawirus w klasztorze ojców franciszkanów

2020-08-04 20:23

[ TEMATY ]

koronawirus

franciszkanie.pl

"Jeden z naszych ojców przebywa w szpitalu z powodu zarażenia koronawirusem" - piszą na stronie internetowej i w mediach społecznościowych franciszkanie z klasztoru w Wieliczce. Kościół, w którym znajduje się m.in. cudowny obraz Matki Bożej Łaskawej, został zdezynfekowany.

Jeden z zakonników trafił do szpitala, a czterech innych objęto kwarantanną. Bracia objęci kwarantanną mieszkają w odosobnionej części klasztoru, zaś pozostali, którzy pełnią posługę w kościele, mieszkają w Liceum Franciszkańskim z oddzielnym wejściem, kuchnią i refektarzem, i nie mają kontaktu ze współbraćmi objętymi kwarantanną.

Kościół został poddany dezynfekcji. Msze św. i nabożeństwa są sprawowane przez tych kapłanów, którzy byli w ostatnim czasie na urlopie i nie mieli styczności z pozostałymi, przebywającymi do tej pory w klasztorze.

Franciszkanie apelują, aby przed wejściem do świątyni zakładać maski i dezynfekować dłonie. Osoby, które w ostatnim czasie miały bezpośredni kontakt z chorym o. Arturem, winny zgłosić się do wielickiego sanepidu.

"Informujemy również, że współbracia objęci kwarantanną nie mają żadnych objawów choroby i czują się dobrze. Będą przebywać w klasztorze przez dwa tygodnie bez możliwości kontaktu z innymi" - dodają zakonnicy, zawierzając Matce Bożej Łaskawej Księżnej Wieliczki przebywającego w szpitalu kapłana oraz braci objętych kwarantanną.

Franciszkanie w Wieliczce są kustoszami sanktuarium Matki Bożej Łaskawej, która otaczana jest czcią przez mieszkańców miasta, zwłaszcza górników. Tutaj spoczywa również sługa Boży Alojzy Kosiba. Zakonnicy prowadzą także w Wieliczce liceum ogólnokształcące.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję