Reklama

Książki

Jan Karski. Jedno życie

[ TEMATY ]

Jan Karski

Archiwum

Jan Karski

Mało jest w polskiej historii bohaterów formatu Jana Karskiego. Postaci przynoszącej nam chwałę i dumę w świecie. Jednocześnie całymi latami pozostającej, dla ogromnej większości Polaków, poza ich świadomością zbiorową.

Urodzony 24 czerwca 1914 roku w Łodzi, jako Jan Kozielewski, w dzień św. Jana Chrzciciela, po nim otrzymał imię. Wychowywany był w rodzinie głęboko patriotycznej i katolickiej otwartej na wieloreligijne sąsiedztwo, w tym żydowskie. Żydami była większość sąsiadów, Żydami – najbliżsi koledzy szkolni. Od jedenastego roku zycia formowany był przez Sodalicję Mariańską.

Na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie ukończył studia prawnicze i dyplomatyczne, a jako prymus - podchorążówkę artylerii konnej we Włodzimierzu Wołyńskim. Po odbyciu praktyk dyplmatycznych został zatrudniony w Ministerstwie Spraw Zgranicznych. Bił się w kampanii wrześniowej w szergach 5 Dywizjonu Artylerii Konnej i dostał do sowieckiej niewoli. Udało mu się z niej wydostać, podobnie jak zbiec z niewoli niemieckiej. Powrócił do okupowanej Warszawy, gdzie jego brat pułkownik Marian Kozielewski zaprzysiagł go w konspiracji.

Reklama

Państwo Podziemne powierzyło mu odpowiedzialne misje emisariusza. Zdradzony, dostał się w ręce gestapo i poddany nieludzkim torturom. Zdołał zbiec dzięki pomocy Podziemia by powrócić do pracy emisariusza pomiędzy okupowanym krajem a Rządem RP na Wychodźstwie. Skierowany do przwódców alianckich raportował o tragicznej sytuacji okupowanej Polski, w tym masowo mordowanych Żydów. Ich tragiczny los poznał dwukrotnie wchodząc do Getta Warszawskiego oraz do obozu tranzytowego w Izbicy. Raportował o działalności Polskiego Państwa Podziemnego, uniklnej struktury w skali całej okupowanej Europy. Apelował o pomoc zarówno dla ginących Zydów, jak i przede wszystkim o zachowanie powojennej niepodległości Polski i nieoddawnie jej w strefę wpływów sowieckich. Wydał w Ameryce wstrząsającą książkę „Story of a Secret State”, która stała się bestsellerm.

Po wojnie pozostał w Stanach Zjednoczonych, gdzie związał się na ponad czterdziesci lat z najstarszą katolicką uczelnią na ziemi amerykańskiej, jezuickim Unwersytetm Georgetown w Waszyngtonie, wykładając na jego Wydziale Służby Zagranicznej. Stał się ornamentem akademickim swej uczelni.

Reklama

Przez wiele lat nie chciał powracać do swojej przeszłości wojennej. Został na nowo „odkryty” przez profesora Elie Wiesela, twórcę terminu Holocaust i laureata Pokojowej Nagrody Nobla. Zaczął przypominać swój dramatyczny wojenny raport o ratunek dla ginącego narodu żydowskiego, za którym alianci nie podążyli. Stał się żywym wyrzutem sumienia.

Do świadomości Polaków został w pełni przywrócony dopiero po przeminach ustrojowych przełomu lat 80. i 90. Gigantyczna pracę w tej materii wykonał najbliższy przyjaciel i współpracownik Jana Karskiego – Waldemar Piasecki. Najpierw zarealizował (wspólnie z Michałem Fajbusiewiczem) dokumenatalny film o Karskim „Moja misja”. Potem przetłumaczył i opracował polską edycję wojennej ksiązki bohatera, podając ją czytelnikowi jako „Tajne państwo”.

Wkrótce rozpoczął pisanie biografii Jana Karskiego. Śmierć Profesora w lipcu 2000 roku przerwała i opoźniła tę pracę. Ostatecznie przybrała ona formę trylogii „Jan Karski. Jedno życie” wydawanej przez krakowskie Wydawnictwo „Insignis”. Dwa pierwsze tomy: „Madagaskar” i „Inferno” ukazały się w latach 2015 i 2017 stając się bestsellerami i zyskując znakomite oceny i recenzje.

W rzeczy samej opowieść o Janie Karskim podana jest w niezwykle dynamicznej narracji fabularnej , jednozceśnie ubogaconej mnóstwem faktów na tle historycznej panaramy czasów, w jakich bohater żył. Jest to po prostu znakomita lekcja historii.

Jest też aspekt szczególny wart podania na tych łamach. Ksiądz kardynał Stanisław Dziwisz wyraził go w takich słowach:
Prócz patriotycznej powinności i poczucia obowiązku wobec obywateli Polski narodowości żydowskiej, dzielnym emisariuszem kierował przejrzysty motyw religijny – nie mógł pozwolić na hekatombę narodu, poprzez który Bóg się ludziom objawił. Czyż można łatwo znaleźć równie poruszającą i odnoszącą się do korzeni chrześcijaństwa, praktyczną deklarację wiary?

W 1998 roku, w pięćdziesiątą rocznice powstania państwa żydowskiego, katolik Jan Karski, walczący o prawo do życia Zydów, został nominowany do Pokojowej Nagrody Nobla. Był blisko.

W tym roku, 28 lipca kończy się 75-lecie wojennej misji Jana Karskiego. W tym dniu w 1943 r. raportował w Białym Domu prezydentowi Franklinowi Delano Rooseveltowi.

Nasza pamięć o Janie Karski powinna przetrwać znacznie dłużej. Po to jest trylogia „Jan Karski. Jedno życie”. Powinna stać się lekturą obowiązkową każdego Polaka.

WIĘCEJ O KSIĄŻCE TUTAJ

2018-05-28 08:15

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Warszawa: hołd Janowi Karskiemu w miejscu wojennej działalności

2020-07-15 16:25

[ TEMATY ]

Warszawa

Jan Karski

Jerzy Kozielewski

Miejsce uroczystość przed budykiem, gdzie w czasie wojny Jan karski prowadził swą konspiracyjną działalność.

Obchody dwudziestej rocznicy śmierci generała Jana Karskiego 13 lipca otrzymały szczególną oprawę pod tablicą upamiętniającą jego działalność konspiracyjna na warszawskim Powiślu w budynku przy ulicy Czerwonego Krzyża 6 (podczas okupacji nr 11).

W którym wraz z docentem doktorem medycyny Jerzym Choróbskim, pionierem polskiej neurochirurgii prowadzili niezwykle ważną działalność konspiracyjną od czerwca 1941 roku do sierpnia roku następnego.

Nim o samej ceremonii, nieco historii. Wiosną 1941 roku w Warszawie pojawił się, przybyły z Krakowa, Jan Karski (Kozielewski), poprzednio uwolniony z rąk gestapo w Nowym Sączu. Karski zaproponował nową formę wykorzystania tłumaczeń nasłuchów poprzez redagowanie z nich specjalnego biuletynu dla ścisłego kierownictwa KG ZWZ-AK i Delegatury Rządu. Pomysł został zatwierdzony, a młody konspirator skierowany do docenta Choróbskiego, by pracowali razem. Nakład publikacji liczył od 40 do 50 numerowanych egzmplarzy. Adresatom był dostarczany przez łączników i łączniczki. Tylko do rąk własnych i tylko na czas potrzebny do przeczytania. Początkowa nazwa brzmiała „Biuletyn Sztabowy”, ale po trzech miesiącach została zmieniona na „Biuletyn”. Chodziło o niesugerowanie w nazwie powiązań z wojskowych ze względów konspiracyjnych, choć także pod wpływem cywilnego kierownictwa Państwa Podziemnego niezwykle wyczulonego na relacje z kierownictwem wojskowym i uważające, że pełni nad nim kierownictwo polityczne. Komenda Główna ZWZ-AK nie zamierzała się podporządkowywać cywilom o co przez całą okupację toczył się zacięty spór. Oczywiście spór dotyczył tego, ile egzemplarzy „Biuletynu” ma dostawać Komenda Główna, a ile Delegatura Rządu. Wydawnictwo było niezwykle prestiżowe, bowiem dostarczało informacji na ogół trudno lub w ogóle niedostępnych.

Najpierw Choróbski i Karski pracowali na radioodbiorniku „Philipsa” ukrywanego w specjalnej skrytce pod podłogą jednego z pokoi mieszkania. Kiedy jednak w budynku doszło do serii rewizji w poszukiwaniu odbiorników, aparat uległ przeróbce. Wnętrze wyjęte z oryginalnej obudowy zostało umieszczone w obudowie… kuchenki elektrycznej. Dokonali tego specjaliści służby technicznej AK. Co warte podkreślenia bez jakiegokolwiek spadku jakości nasłuchu. Z tym jednak, że teraz musiał być prowadzony wyłącznie w słuchawkach.

W sierpniu 1942 roku, Jan Karski został skierowany do innych zadań. Rozpoczął przygotowania do wyjazdu w charakterze emisariusza do Londynu. W ramach zadań także m.in. do wejścia w przebraniu do getta i obozu przejściowego w Izbicy nad Wieprzem. Ostatecznie dotarł do Londynu w końcu listopada 1942 roku. Do Polski po wojnie nie powrócił.

Kim był konspiracyjny partner Karskiego? W 1926 roku, po doktoracie z medycyny, wybitnie zdolny Jerzy Choróbski marzący o specjalizacji w nowatorskiej ówcześnie neurochirurgii wyjechał na stypendium do Paryża, gdzie uczył się u słynnego profesora Józefa Babińskiego. W 1930 roku otrzymał stypendium w Klinice Neurologii i Neurochirurgii Uniwersytecie Mc Gill w Montrealu pod kierunkiem światowej sławy prof. Wildera Penfielda.

Tam dokonał odkrycia istnienia włókien nerwowych, które decydują o rozszerzaniu się naczyń krwionośnych w ludzkim mózgu. Po dwuletnim pobycie wyjechał do Chicago na zaproszenie Kliniki Neurochirurgii Northwestern University Medical School w Chicago, gdzie pracował tam pod kierunkiem prof. Loyala Davisa. Po roku przyznano Jerzemu Choróbskiemu stypendium Fundacji Rockefellera, które umożliwiło mu kontynuować specjalizację w dziedzinie neurochirurgii.

W 1934 roku, na prośbę Marszałka Józefa Piłsudskiego i po długich naleganiach szefa służby zdrowia Wojska Polskiego generała Stanisława Roupperta, przeprowadził się do Warszawy by tu zakładać nowoczesny ośrodek neurochirurgiczny w Klinice Chorób Nerwowych Uniwersytetu Warszawskiego. Zamieszkał w eleganckim budynku Spółdzielni Mieszkaniowej „Domostwo” przy ulicy Czerwonego Krzyża 11.

Tam zastała go wojna. Natychmiast wszedł do konspiracji. W związku z biegłą znajomością języków: francuskiego, angielskiego i niemieckiego, skierowany został do Biura Informacji i Propagandy Komendy Głównej ZWZ-AK. Powierzono mu prowadzenie nasłuchów radiowych stacji zagranicznych, w głównej mierze brytyjskiej BBC, francuskiego Radio Londres oraz okazjonalnie amerykańskich - CBS i NBC. Dołączył do niego Karski.

Docent Choróbski walczył w powstaniu warszawskim, podczas którego kierował szpitalem polowym wykonując setki operacji chirurgicznych. Został odznaczony przez generała Tadeusza Bora-Komorowskiego Srebrnym Krzyżem Orderu Virtiti Militari.

Po wojnie pozostał w kraju. Jego światowa pozycja naukowa i brak specjalistów o takich kwalifikacjach były wystarczającymi argumentami, aby nowe władze dały mu spokój. W 1947 stworzył na Uniwersytecie Warszawskim pierwszą w historii klinikę neurochirurgiczną. W 1949 uzyskał tytuł profesora. Do przejścia w 1969 roku na emeryturę związany był z Akademią Medyczną w Warszawie. W 1981 roku otrzymał jej doktorat honoris causa. Wcześniej, bo w 1958 roku taki sam tytuł z montrealskiego McGill University. Zmarł w 1986 roku mając 84 lata.

Wiosną 2016 roku, dzięki zabiegom Towarzystwa Jana Karskiego przy współudziale Wspólnoty Mieszkańców i muzeum powstania Warszawskiego na budynku przy ulicy Czerwonego Krzyża odsłonięto tablicę pamiątkową upamiętniająca obu bohaterów.

Pozostaje ona do dziś jedynym miejscem w Warszawie w rzeczywisty sposób związanym z wojenną działalnością legendarnego emisariusza. Nic dziwnego, że najważniejsza część obchodów miała tu właśnie miejsce. Ceremonia otrzymała pełną oprawę wojskową, a włączyła się do niej także policja dla podkreślenia związków z tą formacją brata Jana Karskiego, pułkownika Mariana Kozielewskiego, przedwojennego komendanta stołecznego PP, zaś w czasie okupacji organizatora i komendanta Państwowego Korpusu Bezpieczeństwa, policji Państwa Podziemnego.

Władze państwowe reprezentował podczas ceremonii minister Jan Józef Kasprzyk, szef Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych. Reprezentowane były ambasady Stanów Zjednoczonych i Izraela, państw, których obywatelstwo posiadał Jan Karski oraz Ambasady Republiki Federalnej Niemiec. W imieniu nieobecnych tego dnia w Warszawie ambasadorów reprezentowali ich: Radca do Spraw Politycznych Ambasady USA Yuriy Fedkiw, Państwa Izraela – Attaché ds. Dyplomacji Publicznej Irit Yakhnes oraz Niemiec – Attaché ds. Kultury Siljia Waibel. Przybyli członkowie rodziny i Towarzystwa Jana Karskiego oraz społeczność lokalna.

Po odegraniu hymnu, głos zabrał minister Jan Józef Kasprzyk. "Oddajemy dziś hołd bohaterowi Polski, Izraela, ale tak naprawdę bohaterowi ludzkości. Jan Karski, gdy deptana była godność człowieka, stanął odważnie po stronie wartości, które od wieków stanowiły fundament nie tylko starego kontynentu, ale fundament świata. Stanął po stronie dobra: rzymskiego poczucia prawa, greckiego poczucia piękna, chrześcijańskiej miłości bliźniego, judeochrześcijańskiego poszanowania drugiego człowieka. Jan Karski był człowiekiem niezwykłej odwagi. Ryzykując własne życie, starał się, poprzez swoją działalność ocalić życie setek tysięcy Żydów, prześladowanych przez narodowych niemieckich socjalistów – mówił.

Reprezentujący panią ambasador Georgette Mosbacher, radca Yuri Fedkiw, odczytał jej list skierowany z okazji rocznicy do przewodniczącego Towarzystwa Jana Karskiego Waldemara Piaseckiego.

Dziękując rodzinie i Towarzystwu Jana Karskiego za kultywowanie pamięci bohatera i podkreślała jak ważne jest zachowanie wiecznie żywym jego dziedzictwa. Podkreślała, że jako naturalizowany Amerykanin, Jan Karski stał się powszechnie znany w Stanach Zjednoczonych i uhonorowany najwyższym cywilny odznaczeniem państwowym – Prezydenckim Medalem Wolności w 2012 roku. Przypomniała karierę akademicką na Uniwersytecie Georgetown i wpływ na kształcenie na tamtejszym Wydziale Służby Zagranicznej wielu przyszłych dyplomatów amerykańskich. Stwierdzała w konkluzji, że Jan Karski pozostanie pamiętany jako człowiek honoru, odwagi i poświęcenia nie tylko dla swojej ojczyzny, ale jest inspiracją dla wszystkich poprzez swą siłę ducha, zdolność samopoświęcenia i przywiązania do wyższych celów.

Irit Yakhnes podkreślała monumentalne znaczenie Jana Karskiego, jako człowieka który próbował powstrzymać Holocaust dla Żydów i Państwa Izrael co znalazło wyraz w nadaniu mu honorowego obywatelstwa. Dodała, że pamięć o nim w narodzie żydowskim trwać będzie wiecznie.

Siljia Waibel mówiła o polskim bohaterze, jak także bohaterze dzisiejszego państwa niemieckiego, który z heroizmem i determinacją stawał przeciwko hitlerowskiej Trzeciej Rzeszy oraz szatańskiemu planowi ludobójstwa narodu żydowskiego i bestialskiej okupacji Polski. Niemcy o tym pamiętają i bardzo dobrze rozumieją sens misji Jana Karskiego.

Przewodniczący Towarzystwa Jana Karskiego Waldemar Piasecki przypominał w odczytanym wystąpieniu symbolikę miejsca uroczystości: „Nie jest to jakieś miejsce wydumane i przyozdobione ‘elementem dekoracyjnym małej architektury’ jak języku urzędniczym nazywa się na przykład tzw. ławeczki Karskiego. Legendarny emisariusz w tym domu, w mieszkaniu docenta medycyny Jerzego Choróbskiego prowadził wraz z nim nasłuchy radiowe stacji brytyjskich i amerykańskich. W Muzeum Powstania Warszawskiego zachował się nawet radioodbiornik, który temu służył. Następnie sporządzał bieżący przegląd treści nasłuchu dla ścisłego kierownictwa politycznego i wojskowego Państwa Podziemnego. Miało to formę biuletynu dostarczanego do rąk własnych czterdziestu adresatów. Można powiedzieć bez wielkiej przesady, że Karski i Choróbski formowali w ten sposób poglądy kierowniczej elity Polski zmagającej się z okupacja hitlerowską, bowiem to oni decydowali, co jest warte umieszczenie w biuletynie.”

Konkludował: „Jak Karski chciał zainteresować przywódcze elity alianckie tym, co miał im do powiedzenia. I co z jego wiedzą zrobiono, a właściwie czego nie zrobiono. Nazwał to po latach „drugim grzechem pierworodnym ludzkości”. Wstrząsnął sumieniem świata.

W 1998 roku, w 50. Rocznicę proklamowania Państwa Izrael Jan Karski został nominowany do Pokojowej Nagrody Nobla. Za to, co zrobił dla ratowania Narodu Żydowskiego, który mógł wreszcie po tragicznym doświadczeniu Holocaustu stworzyć własne państwo zdolne do obrony swego ludu. Niestety, nagrody tej nie otrzymał. Trafiła do dwóch liderów irlandzkich, którzy właśnie przestali prowadzić bratobójczą wojnę. Komitet Noblowski wybrał polityczną koniunkturę,a nie ponadczasowe przesłanie ludzkich wartości. Przesłanie mówiące, jak jeden chrześcijanin chciał uratować naród poprzez który Bóg się ludziom objawił. Bo to właśnie uznał za kwintesencję wiary katolickiej, w której Go wychowano. Gdyby wtedy Jan Karski został uhonorowany tą Nagrodą, być może żylibyśmy w innym, lepszym świecie. Na pewno, mniej antysemickim.

Specjalne przesłanie na rocznicę skierował także z Nowego Jorku Abraham Foxman, długoletni lider Ligi Przeciw Zniesławianiu (ADL). Polski Żyd ocalały z Holocaustu dzięki Polsce, która go ukryła jako własnego syna. Bliski przyjaciel Jana Karskiego.

Jego słowa robiły szczególne wrażenie:

„Miałem wielkie szczęście i zaszczyt znać Jana Karskiego. Spędzałem z nim czas w Stanach Zjednoczonych, a nawet podczas specjalnych wydarzeń w Polsce. Nigdy tego nie zapomnę. Nie ma zapewne w historii XX wieku człowieka, który nie będąc Żydem tak wiele dla Żydów by uczynił. Uczynił to czasie największego horrendum. Kiedy Hitler przygotował Żydom „Ostateczne Rozwiązanie” i przeprowadzał na nich zbrodnię Holocaustu, Karski podjął misję jej powstrzymania. Uratowania wszystkich jeszcze żyjących Żydów. Jako pierwszy zaapelował do przywódców Wielkiej Brytanii i USA o radykalną zmianę strtegii wojennej, tak aby jednym z jej głównych celów stało się powstrzymanie Holocaustu. Nigdy się tak nie stało. Karski pozbawiał świat alibi wobec bezczynności towarzyszącej Holocaustowi. Karski stał się autorytetem moralnym, a opinia światowa oddał mu spóźniony, ale jakże zasłużony hołd.

Time Magazine układając u schyłku 1999 roku listę stu najbardziej zasłużonych ludzi XX wieku umieścił na niej trzech pochodzących z Polski. Jana Pawła II, papieża, Lecha Wałęsę, który wyzwolił Polskę z dominacji ZSRR i właśnie Jana Karskiego. W 2014 roku, kiedy świat odchodził 100-lecie urodzin Jana Karskiego, zaapelowałem do ówczesnego Prezydenta Polski, aby przychylił się prośbom pośmiertnego nominowania Bohatera do stopnia generała. Argumentowałem, iż byłby to pierwszy w historii przypadek, kiedy ktoś, kto walczył o ratunek Żydów otrzymał od swej Ojczyzny taki honor wojskowy. Z bólem musiałem się pogodzić, że tak się nie stało. Sprawiedliwe zadośćuczynienie nastąpiło dopiero w 2016 roku.

Odwołując się tylko do tych atrybutów, wartości i motywacji Jana Karskiego, które pisały karty współczesnej historii Polski, pragnąłbym życzyć wszystkim Polakom, by rozpoznawali, uznawali i doceniali Jego bohaterstwo, odwagę i szlachetność, jak na to zasłużył. Życzę, aby Jan Karski był zawsze doceniany w Polsce, tak jak w wielu miejscach za granicą. Potrzebujemy w dzisiejszych czasach zagrożeń praw ludzkich więcej Janów Karskich.

Dziś staję więc na baczność przed pamięcią Generała Karskiego, pośród Was wszystkich na Powiślu. W miejscu, gdzie mój Przyjaciel Jan w konspiracyjnym lokalu prowadził nasłuch anglojęzycznych stacji radiowych i sporządzał na ich podstawie biuletyn dla ścisłego kierownictwa Polski Podziemnej. Z takiego właśnie nasłuchu dowiedzieli się m.in. o napaści Japonii na Stany Zjednoczone. Staję i wołam – Generale Karski nigdy Ci tego nie zapomnimy. Naród żydowski zachowa Cię po wsze czasy w pamięci, sercu i modlitwie.

Niech Jego pamięć będzie błogosławieństwem dla nas wszystkich.

Niech na zawsze pozostanie On adwokatem sprawiedliwości i uczciwości.

I niech nas reprezentuje w lepszym świecie ponad nami.

Wierzymy, Drogi Janie, że Twój własny naród podzieli ów podziw za to co zrobiłeś dla narodu żydowskiego.

Pamiętajmy my Żydzi i Polacy o Jego dziele, które łączy nas jak nic innego. Niech patrząc na nas, pamiętają inne narody. Wówczas świat naprawdę może okazać się lepszy, a przestroga „Nigdy więcej” zabrzmieć prawdziwie czystym dźwiękiem".

Uroczystość zakończyło złożenie pod tablicą wieńców od władz RP i ambasadorów USA, Izraela i Niemiec. Wzruszającym akcentem muzycznym była słynna amerykańska pieśń „My Way” Franka Sinatry w polskiej wersji Michała Bajora.

CZYTAJ DALEJ

Kard. Burke: odmowa udzielenia komunii niektórym katolickim politykom jest dla nich przysługą

2020-08-11 21:08

[ TEMATY ]

Kard. Raymond Burke

BP KEP

Kard. Raymond Burke zwrócił uwagę, że wielu czołowych amerykańskich polityków z Partii Demokratycznej, którzy deklarują, że są katolikami, otwarcie zaprzecza nauce Kościoła w takich kwestiach jak aborcja czy tzw. jednopłciowe małżeństwa. Komentarzy życia politycznego w USA przypominają przed listopadowymi wyborami, że kluczem do sukcesu dla kandydata do prezydenckiego fotela jest przekonanie do siebie większości katolików.

Były metropolita Saint Louis przyznał w rozmowie z FoxNews, że to skandal, iż tak wielu katolików na Kapitolu regularnie wspiera prawodawstwo stojące w sprzeczności z nauczaniem Kościoła. W ten sposób, jak zaznacza, źle reprezentują katolickie wyznanie, przedstawiając je w fałszywym świetle.

Były prefekt Najwyższego Trybunału Sygnatury Apostolskiej zaznaczył, że prezydenccy kandydaci wyznający kontrowersyjne z katolickiego punktu widzenia poglądy nie powinni otrzymywać komunii świętej, gdyż nie są w jedności z Chrystusem. Zdaniem purpurata, brak zgody na udzielenie im komunii jest w ich największym interesie, gdyż w innym przypadku politycy ci popełniają świętokradztwo. „To nie jest kara. To tak naprawdę przysługa czyniona tym ludziom” – dodał kard. Burke.

W szczególności wskazał na ubiegającego się o Biały Dom Joe Bidena – często podkreślającego swój katolicyzm – który rok temu zmienił zdanie w kwestii poparcia tzw. poprawki Hyde’a, ograniczającej aborcję z kieszeni podatnika. Choć przez wiele lat twierdził, że wiara nie pozwala mu być za aborcją finansowaną przez państwo, teraz powtarza za swymi kolegami partyjnymi, że jest za nieograniczonym zabijaniem dzieci nienarodzonych.

Kardynał wezwał również demokratyczną senator z Kalifornii Kamalę Harris do przeprosin za to, że podczas przesłuchania zarzuciła sędziemu federalnemu Brianowi Buescherowi, iż należy do Rycerzy Kolumba. Zdaniem tej prawniczki pochodzenia hinduskiego i jamajskiego, dyskredytujące dla tej świeckiej organizacji katolików jest to, że składa się tylko z mężczyzn, sprzeciwia się prawu kobiet do aborcji oraz potępia jednopłciowe małżeństwa.

„To jest całkowicie nie do przyjęcia. Bez względu na to, czy jesteś katolikiem czy nie, jako obywatel musisz spojrzeć na tego rodzaju oświadczenie i powiedzieć, że nie jest to osoba, którą chcesz, by była przywódcą twojego kraju” – dodał hierarcha, który przy okazji podkreślił, że choć wielu postrzega go jako wroga papieża Franciszka, jest to bardzo dalekie od prawdy. Przypomniał, że nigdy nie powiedział nic, co byłoby pozbawione szacunku dla Ojca Świętego.

CZYTAJ DALEJ

Niespodzianka dla dzieci

2020-08-12 10:54

archiwum

- Szanowni Państwo z wielką radością przesyłam informację o naszym nowym projekcie VOD>PROMYCZEK.PL – poinformował ks. Andrzej Mulka, dyrektor Wydawnictwa PROMYCZEK.

Z okazji wspomnienia św. Klary – patronki telewizji Wydawnictwo PROMYCZEK z Nowego Sącza, korzystając z programu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego Kultura w sieci przygotowało darmowy portal: VOD.PROMYCZEK.PL

Na portalu dostępnych jest kilkadziesiąt filmów dla dzieci, które tworzyły Filmotekę PROMYCZKA i dotychczas były dostępne tylko na płytach DVD. Realizacji tego poważnego przedsięwzięcia podjęła się krakowska firma Crocoders, która wybrała serwery amerykańskiego potentata internetowego Amazon.

- Ten wybór zapewnia bardzo dobry transfer i świetną jakość prezentowanych filmów – zapewnia ks. Andrzej Mulka i dodaje, że portal to nieco inna propozycja na dzień wspomnienia św. Klary. Zaznacza: - Od czterech lat w tym właśnie dniu rozpoczynał się Międzynarodowy Festiwal Filmów i Programów Religijnych MUNDI, a ponieważ w tym roku z różnych względów nie mógł się on odbyć, to taka niespodzianka dla dzieci - darmowy dostęp do znacznej części Filmoteki PROMYCZKA. Bardzo liczymy, że z biegiem czasu oferta portalu www.vod.promyczek.pl będzie się powiększała, a jej popularność będzie wzrastała.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję