Reklama

Apel Poległych przed pomnikiem Powstania Warszawskiego

2019-08-01 07:26

prezydent.pl

Jakub Szymczuk/KPRP

– Chcę podziękować Powstańcom za przesłanie, w którym mówią: dzisiaj o te wartości, za które oddawaliśmy życie, nie trzeba walczyć, ale waszym wielkim obowiązkiem jest budować kraj tak, by trwały. W oczywisty sposób rozumiemy, że tę najważniejszą wartością jest wolna, suwerenna i niepodległa Polska. My tej wartości nigdy nie zatracimy, przyrzekam Wam to – mówił Prezydent podczas Apelu Poległych przed pomnikiem Powstania Warszawskiego.

W przeddzień 75. rocznicy wybuchu zrywu Andrzej Duda wraz z Powstańcami, przedstawicielami władz państwowych i lokalnych oraz mieszkańcami stolicy oddali hołd Bohaterom tamtych wydarzeń.

Przemówienie prezydenta RP Andrzeja Dudy

Reklama

Wielce Szanowny Panie Marszałku,

Wielce Szanowny Panie Premierze,

Szanowni Ministrowie, Posłowie, Senatorowie,

ale przede wszystkim Wielce Czcigodni Nasi Kombatanci – Bohaterowie Powstania Warszawskiego,

Szanowni Panowie Generałowie,

Szanowne Panie i Szanowni Panowie Oficerowie,

Szanowni Państwo Komendanci, Podoficerowie, Żołnierze,

Wszyscy Dostojni Przybyli Goście – w szczególności Przedstawiciele Naszych Aliantów i Zagraniczni Przyjaciele,

Wszyscy Wielce Szanowni Państwo – mieszkańcy Warszawy,

Moi Drodzy Rodacy!

„Pośród kul, huku dział oddział stoi, jak stał, choć poległa już chłopców połowa”. Te słowa z pieśni „Parasola”, harcerskiego batalionu szturmowego walczącego w Powstaniu Warszawskim tutaj, na tych ulicach – właśnie w tym miejscu, na Długiej, gdzie dzisiaj stoi ten pomnik, gdzie znajduje się, a w czasie Powstania Warszawskiego, gdy padało Stare Miasto, był także owiany straszliwą sławą właz do kanału – brzmią jakże niezwykle autentycznie. To tutaj stały oddziały powstańców, które chciały nadal walczyć w Śródmieściu o wolną Polskę i wolną Warszawę – stały pod gradem kul i pocisków armatnich, w upiornej atmosferze wielu nocy walki, krwi, dramatu mieszkańców Starego Miasta i Warszawy – czegoś, co nam sobie dzisiaj w ogóle trudno wyobrazić.

Zobacz także:

Hołd dla Powstańców Warszawskich [PL/ENG]

Dziś tutaj, na tym placu, cztery pokolenia Polaków śpiewają „Ojczyznę wolną pobłogosław, Panie”. To dzięki temu pierwszemu, temu właśnie, które wtedy na tych ulicach Warszawy się krwawiło, walczyło z bronią w ręku o wolną Polskę – pokoleniu, które czasem nazywamy pokoleniem Kolumbów, często mówimy o nim pokolenie lat 20. – to dzięki niemu, jego odwadze, bohaterstwu i determinacji Polska jest. To dzięki następnemu pokoleniu – boomu końca lat 40. i początku lat 50., ich dzieci – mimo że Polska nie była w pełni wolna, suwerenna, niepodległa, mit Powstania Warszawskiego trwał i przetrwał.

To dzięki niemu moje pokolenie – lat 70., a potem 80., czyli znów: dzieci, a wnuki powstańców – mogły w tym micie żyć, kultywować go, czasem w podziemiu, czasem nielegalnie w harcerstwie, ale cały czas pamiętając o nim i jego istocie. To właśnie dzięki temu wszystkiemu możemy głośno mówić najmłodszemu pokoleniu świadomych dzisiaj dorosłych obywateli – pokoleniu mojej córki – kim są powstańcy warszawscy i czym w rzeczywistości było Powstanie Warszawskie.

Ten słynny spór z komunistami, którzy byli skłonni – bo przecież nie mogli inaczej, tego się nie dało – zgodzić się na cześć wobec powstańców warszawskich, ale za nic nie chcieli się zgodzić na cześć i oddanie chwały Powstaniu Warszawskiemu. Dlaczego? Bo była w nim idea. To nie był po prostu zbrojny zryw – on miał swój cel, był po coś, po coś była ta determinacja. Jasne, że tych elementów było wiele. Był wielki gniew na śmiertelnego wroga – okupanta, który codziennie na ulicach Warszawy i w wielu miejscach mordował ludzi. Była ogromna wola walki o wyzwolenie Polski, o przegnanie przeciwnika.

Ale była też obawa przed tym, co będzie, co dalej przyniesie polityka, gdy wojna zostanie już zakończona i przyjdzie wolny świat. Dowódcy mieli świadomość, kto idzie ze wschodu, kto przegania Niemców z terenu okupowanej Polski, kto zbliżył się do Warszawy i w związku z tym najprawdopodobniej zajmie Warszawę. Zryw powstańców nie był tylko po prostu zrywem, był także aktem polityki krajowej i międzynarodowej, tego, by – jak już powiedziano w ostatnich dniach – to właśnie Polacy przywitali jako gospodarze nadchodzących Rosjan w swojej stolicy, którą sami wyzwolili i opanowali.

Czy była nadzieja, że to zatrzyma Stalina? Nie sądzę, żadnej takiej wielkiej nadziei nie było, choć wtedy nie wszyscy jeszcze wiedzieli o Jałcie i wcześniej Teheranie. Ale z całą pewnością taka sytuacja znacząco utrudniłaby Stalinowi realizację jego politycznego planu. Musiałby się głęboko zastanawiać, co zrobić z tą wyzwoloną Warszawą i tymi uśmiechniętymi młodymi ludźmi, którzy ją dla Polski odzyskali, krwawiąc się na jej ulicach i rozsławiając swoje bohaterstwo i odwagę na cały świat.

Można powiedzieć, że jeżeli Hitler był śmiertelnym wrogiem Stalina, to całkowicie brakło mu wtedy przezorności i wizjonerstwa politycznego. Bo gdyby chciał chociaż odrobinę popatrzeć na realia, czym prędzej wycofałby niemieckie wojska z Warszawy i nie walczyłby z powstańcami. Zatrzymałby się 10 km od miasta i spokojnie czekał na Rosjan. Ale tego nie zrobił i wykrwawił Powstanie. Ale Stalin dzięki temu zobaczył jedno: Polacy są niezłomni, Polaków nie da się łatwo ujarzmić, Polacy nie dadzą się tak bezkarnie zadeptać, Polacy są dumni i groźni, Polakom nieobce są bohaterstwo i odwaga aż do śmierci.

Że jest młode pokolenie, które nie oglądając się na krew, rany, straty, nie oglądając się na nic, wierząc głęboko w sprawiedliwość – także tę dziejową – po prostu walczy o swoje państwo, o wolność. Jeżeli do tego dodamy później jeszcze Żołnierzy Niezłomnych, to już chyba nikt nie ma wątpliwości, dlaczego nie było tutaj kolejnej sowieckiej republiki, tylko jednak było państwo. Wprawdzie pod sowieckimi wpływami, ale takie, w którym ludzie zawsze się buntowali. Właśnie to, Kochani Powstańcy, Wam zawdzięczamy – to niesiecie w sobie i tym dla nas jesteście.

Czemu mówię o tym tak dobitnie? Trafiły do mnie bardzo mocno, w samo serce, wczoraj na spotkaniu z powstańcami w Muzeum Powstania Warszawskiego słowa pana prof. Żukowskiego wypowiedziane do powstańców, ale przede wszystkim do harcerzy, których ponad tysiąc plus 400 wolontariuszy było tam, by się ogrzać w cieple serc powstańców – by być z nimi. Powiedział: „Może to już ostatni raz, gdy jesteśmy z wami, bo przecież wiecie, że odchodzimy”. Jakże straszna, Drodzy Kochani Nasi Powstańcy Warszawscy, jest ta świadomość, że rzeczywiście czas jest nieubłagany i odchodzicie każdego dnia.

Chcę z całego serca podziękować w imieniu Rzeczypospolitej, młodzieży i moim za przesłanie, które wręczyliście nam wczoraj w Muzeum Powstania Warszawskiego. W tym przesłaniu najważniejszy jest fragment mówiący: „Dzisiaj za te wartości, o które walczyliśmy i oddawaliśmy życie, nie trzeba walczyć. Ale waszym wielkim obowiązkiem jest budować kraj tak, by te wartości trwały i były kultywowane, by się nie zatraciły”. W oczywisty sposób rozumiemy, że tą najważniejszą wartością jest wolna, suwerenna i niepodległa Polska, która musi być absolutnie na pierwszym miejscu dla nas wszystkich.

Dlatego chcę z tego miejsca obiecać Wam, abyście byli spokojni. Są tu obecne trzy pokolenia po Waszym – jest pokolenie najmłodsze, bo niektórzy z czwartego pokolenia przyszli tu być może już ze swoimi dziećmi, jeszcze małymi dzisiaj – i wszyscy Wam obiecujemy, że nigdy o tej wartości nie zapomnimy, nigdy jej nie zatracimy. Przyrzekam Wam to dzisiaj jako Prezydent Rzeczypospolitej z tego miejsca, jakże wymownego i dla Was ważnego, gdzie stoi pomnik, o który walczono przez 60 lat.

Ale to nie wszystko: chcę jeszcze prosić tych właśnie młodszych ode mnie – z następnego pokolenia i najmłodszych, którzy pewnie też tutaj są wśród nas – byście zawsze pamiętali o Powstaniu. Bo właśnie pamięć o Powstaniu i powstańcach jest gwarancją tego, że te wartości będą trwały – bo wtedy kolejne pokolenia będą rozumiały, co to znaczy, że warto było oddać życie, by Polska była. I nie tylko, żeby była – ale żeby była wolna, niepodległa i suwerenna, bo o taką właśnie walczyli powstańcy – nie o inną!

Jeszcze raz Wam, Nasi Najdrożsi Czcigodni Powstańcy, z całego serca dziękujemy za Wasze świadectwo, które dajecie już często słabym głosem, ale mimo wszystko cały czas niezłomnie – że dajecie je właśnie przede wszystkim tym najmłodszym. Niechże nigdy nie zejdzie z naszych ust okrzyk, który czasem towarzyszył Wam do ostatnich chwil życia, gdy staliście przed niemieckim plutonem egzekucyjnym, a potem sowieckimi: niech żyje Polska wolna, suwerenna, niepodległa!

Cześć i chwała bohaterom! Wieczna pamięć poległym!

Tagi:
Powstanie Warszawskie prezydent Andrzej Duda

Trwa Kongres 590 - najbardziej prestiżowe wydarzenie gospodarcze w Polsce

2019-10-07 18:37

wpolityce.pl

Chcemy, żeby Rzeczpospolita stawała się państwem coraz mocniejszym. To zadanie trwa. Podnoszenie poziomu życia zwykłych obywateli to najważniejszy cel rządu, to, co chcemy osiągnąć - mówił w poniedziałek prezydent Andrzej Duda w Jasionce pod Rzeszowem otwierając Kongres 590. Realizacji tego celu ma służyć m.in. rozwój polskiej gospodarki - dodał.

/Niedziela

To już czwarta edycja Kongresu 590, tradycyjnie odbywającego się w Jasionce koło Rzeszowa. Jak przekonują organizatorzy, spotkanie jest unikalnym forum wymiany doświadczeń, idei i argumentów pomiędzy przedstawicielami biznesu, świata nauki, polityki i administracji. To miejsce, gdzie o przyszłości rozmawiają innowatorzy, twórcy kultury i liderzy opinii. O wyjątkowości Kongresu stanowi m.in. fakt, że patronują mu i wspierają najważniejsze instytucje państwa polskiego, z Prezydentem RP i Prezesem Rady Ministrów na czele.

Wśród prestiżowych Partnerów Medialnych tegorocznego Kongresu 590 jest Tygodnik Katolicki "Niedziela", który w Jasionce reprezentują: Redaktor Naczelny ks. dr. Jarosław Grabowski oraz Dyrektor Mariusz Książek.

Kongresowe dyskusje podzielono na bloki. Są wśród nich m.in. segmenty poświęcone klimatowi i energetyce, instytucjom i relacjom w świecie nowoczesnego biznesu a także nowym narzędziom współpracy naukowców z przedsiębiorcami. Nowym, niekonwencjonalnym formatem spotkań będą od tego roku specjalne fora tematyczne, dotyczące elektromobilności, gamingu czy handlu. Oprócz paneli dyskusyjnych organizatorzy proponują także przedsiębiorcom, głównie tym z sektora MSP udział w warsztatach tematycznych, wśród których będzie można dowiedzieć się o sposobach rozwijania biznesu na rynku azjatyckim, czy wykorzystaniu w swojej działalności najnowszych zdobyczy techniki, taki jak np. drony.

Podczas otwarcia Kongresu Prezydent Andrzej Duda zaznaczył, że ma to zostać osiągnięte poprzez mądrą politykę, poprzez dobre rozwiązania legislacyjne. Ale przede wszystkim chcemy to osiągnąć poprzez rozwój polskiej gospodarki

Andrzej Duda zaznaczył, że polskie firmy „coraz potężniejsze, coraz mocniejsze, mające coraz większe możliwości inwestowania i zatrudniania pracowników”, to także polskie firmy, które będą w stanie coraz więcej pracownikom płacić, które będą w stanie rozwijać się, będą w jeszcze większym stopniu niż dotychczas realizować także i ekspansję na zagraniczne rynki. To jest nasz kierunek — podkreślił.

Jeśli nie ma się wybujałych ambicji, to osiąga się bardzo niewiele. My mamy ambicje wybujałe po to, żeby osiągnąć jak najwięcej. Cieszę się, że mogę spotkać państwa po raz kolejny. Dziękuję wszystkim wystawcom, wszystkim obecnym, wszystkim, którzy przyjęli zaproszenie na ten kongres — powiedział prezydent.

Przed nami kolejny rok funkcjonowania polskiej gospodarki, przed nami kolejna perspektywa finansowa w Unii Europejskiej, przed nami kolejny polski budżet, którego projekt został przygotowany i przedłożony — dodał.

Budżet, który jak podkreślił Andrzej Duda, po raz pierwszy od 1989 r. ma być zrównoważony, bez przewidywanego deficytu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Guzdek: ks. Popiełuszko podkreślał, że walczył ze złem, nie z ofiarami zła

2019-10-19 21:12

ar / Warszawa (KAI)

Ks. Popiełuszko podkreślał, że walczył ze złem, nie z ofiarami zła. W jego życiu nie było nienawiści - powiedział biskup Józef Guzdek w 35. rocznicę śmierci bł. ks. Jerzego Popiełuszki. Eucharystia w intencji kanonizacji kapelana Solidarności, odbyła się w parafii św. Stanisława Kostki na warszawskim Żoliborzu.

Łukasz Krzysztofka

Rozpoczynając uroczystą Mszę św. kard. Kazimierz Nycz, dokonał poświęcenia kaplicy, w której wystawiono relikwie sutanny jaką miał na sobie męczennik w momencie śmierci.

Metropolita warszawski podkreślił, że wierni upamiętniają dziś dzień narodzin ks. Popiełuszki dla nieba - To jednoczenie dzień jego męczeńskiej śmierci w obronie godności człowieka, obronie naszej Ojczyzny i ewangelicznej zasady “zło dobrem zwyciężaj” - powiedział.

Duchowny przypomniał, że kapelan Solidarności wielokrotnie zaznaczał, że jego mistrzami, od których uczył się głoszenia Ewangelii, są Jan Paweł II i kard. Wyszyński. Kard. Nycz zauważył, że ks. Popiełuszko wyprzedził swoich mistrzów w drodze na ołtarze. – Wiemy jednak, że 10 lat po beatyfikacji ks. Jerzego będziemy mieć beatyfikację kard. Wyszyńskiego. Przez wstawiennictwo tych trzech wielkich postaci módlmy się za Kościół polski, za naszą Ojczyznę, z prośbą o siłę dla tych, którzy nią kierują – zaapelował.

Homilię wygłosił bp Józef Guzdek. Ordynariusz wojskowy zauważył, że w momencie kiedy większość narodów po zakończeniu drugiej wojny światowej doświadczało pokoju, w Polsce nadal “panoszyło się zło”, a “brat wydawał brata na śmierć”. - W takich czasach zajaśniał blask ks. Jerzego Popiełuszki, który jako kapłan był gorliwym obrońcą wiary i godności człowieka. Zawsze stosował się do słów Jezusa “zło dobrem zwyciężaj” - podkreślił, dodając, że kapelan Solidarności był uosobieniem dobroci oraz cierpliwości, i zawsze powtarzał, że przemoc jest oznaką słabości, nie siły.

- Dziś kiedy wspominamy rocznicę śmierci ks. Jerzego, możemy stwierdzić, że walka ze złem nie należy do przeszłości – stwierdził biskup polowy. - W wielu rejonach świata deptane są podstawowe prawa człowieka, o które walczył nasz błogosławiony męczennik – dodał.

Duchowny zauważył, że wciąż trzeba walczyć w obronie najsłabszych np. o prawo do życia od poczęcia do naturalnej śmierci. Zdaniem bp. Guzdka żyjemy w świecie, w którym polityczna poprawność nie pozwala nazywać zła po imieniu, z obawy, że ktoś poczuje się dotknięty. Nie można czegoś nazwać grzechem, mimo, że katolicy niejednokrotnie spotykają się z pogardą i profanacją tego co dla nich święte.

- Niezwykle potrzebne jest dziś spotkanie z ks. Jerzym, który uczy nas, że złu nie można ulegać i wyrażać na nie zgody. Mamy wypowiadać słowa prawdy, gdy inni milczą – podkreślił duchowny.

Biskup wspomniał, że ks. Popiełuszko niejednokrotnie powtarzał “oni mnie zabiją”, dodając, że rolą księdza jest głosić prawdę, a jeśli trzeba, cierpieć za nią, a nawet oddać życie. ”Jestem gotów na wszystko” – deklarował wówczas. Podkreślał, że aby zachować godność człowieka nie można odnosić się do przemocy, która jest przejawem słabości.

Ordynariusz polowy wspomniał również, że ks. Popiełuszko przestrzegał przed niechrześcijańskim radykalizmem i wykluczeniem kogokolwiek - Nie dążył do budowania ekskluzywnej wspólnoty. Podkreślał, że jego kazania nie są przeciw komuś, że walczy z systemem zła, a nie z człowiekiem. Mówił: “To co robię to nie polityka, moja bronią jest prawda. Prawda i miłość” - zaznaczył.

- Świadkowie jego życia mówili, że potrafił wyjść z kawą do śledzących go funkcjonariuszy SB, mówiąc, że to nie ich wina, że tu stoją. Niektórzy chcieli żeby piętnował po nazwisku swoich prześladowców, ale ks. Popiełuszko podkreślał, że walczył ze złem, nie z ofiarami zła. W jego życiu nie było nienawiści - wspominał biskup Guzdek.

Zdaniem duchownego dzisiejsza uroczystość jest okazją do “zawstydzenia” niektórych wiernych i przemyślenia, czy Kościół stara się dotrzeć do wszystkich ludzi nikogo nie wykluczając.

- W pluralistycznym społeczeństwie zawsze znajdą się nurty przeciwne Kościołowi i trzeba reagować, ale nie każda reakcja jest zgodna z duchem Ewangelii – zauważył duchowny. Dodał, że jeśli “oburzenie stanie się sposobem duszpasterstwa” to wierni i księża przestaną być apostołami, a staną się inkwizytorami.

- Ks. Popiełuszko nigdy nie zdradził prawdy, nawet za cenę męczeńskiej śmierci. Był orędownikiem przebaczenia i pogodzenia zwaśnionych stron – zaznaczył biskup, pytając wiernych czy przed przystąpieniem do Komunii będą mogli z czystym sercem wypowiedzieć słowa: “I odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom”. - Te słowa są dziś weryfikacją prawdy o naszym chrześcijaństwie – stwierdził.

- Błogosławiony księże Jerzy męczenniku! Uczyń wyznawców Chrystusa apostołami prawdy, przebaczenia i pojednania. Błogosław nam i naszej umiłowanej Ojczyźnie – zakończył biskup Guzdek.

Po Eucharystii nastąpiło uroczyste złożenie wieńców przy grobie bł. ks. Jerzego Popiełuszki.

***

Ks. Jerzy Popiełuszko urodził się w 1947 r. w wiosce Okopy na Białostocczyźnie, był kapelanem związanym z “Solidarnością” i robotnikami. Podczas Mszy za Ojczyznę sprawowanych w kościele św. Stanisława Kostki na stołecznym Żoliborzu publicznie krytykował nadużycia władzy komunistycznej. Równocześnie – zgodnie z głoszoną przez siebie zasadą “zło dobrem zwyciężaj” – przestrzegał przed nienawiścią do funkcjonariuszy systemu.

19 października 1984 r. został porwany przez oficerów Służby Bezpieczeństwa z IV Departamentu MSW. Po brutalnym pobiciu, oprawcy wrzucili księdza do Wisły na tamie koło Włocławka. Został pochowany na placu przed kościołem św. Stanisława Kostki, gdzie był duszpasterzem. W pogrzebie ks. Popiełuszki uczestniczyły setki tysięcy ludzi.

Ks. Jerzy Popiełuszko został beatyfikowany 6 czerwca 2010 r. podczas Mszy św. na pl. Piłsudskiego w Warszawie. Obecnie trwa jego proces kanonizacyjny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Częstochowa: Miejsce zwycięstwa

2019-10-20 15:19

Beata Pieczykura

– Ta parafia jest symbolem zwycięstwa wiary, nadziei i miłości, wierności Bogu, krzyżowi, Kościołowi i Ojczyźnie. Krzyż stał się bramą powstania parafii. Dzisiaj chcemy złożyć nasze dziękczynienie za dar świątyni oraz trud miniowych lat, a jednocześnie powiedzieć, Boże, przebacz tym, którzy tak utrudniali powstanie tej wspólnoty – mówił proboszcz ks. prał. Stanisław Iłczyk 20 października br. w parafii św. Wojciecha BM w Częstochowie, w roku jubileuszu 50-lecia jej istnienia

Beata Pieczykura/Niedziela

Świadectwo wiary, która góry przenosi i angażuje się w Boże sprawy, oraz trud minionych pokoleń przyczyniły się do powstania wspólnoty parafialnej. W tym roku społeczność parafii św. Wojciecha BM w Częstochowie z wdzięcznością przeżywa jubileusz 50-lecia powstania parafii, wysławia Boga i dziękuje za ofiarę pierwszego proboszcza i budowniczego kościoła ks. Józefa Słomiana, bp. Stefana Bareły i biskupów, kapłanów, sióstr zakonnych, szczególnie sióstr nazaretanek, i niezłomnych wiernych dzielnicy Tysiąclecie. Kolejnym radosnym akcentem świętowania jubileuszu była Msza św. celebrowana 20 października br. pod przewodnictwem abp. Wacława Depo, wśród koncelebransów był abp Stanisław Nowak, świadek konsekracji świątyni dokonanej w 1985 r. przez abp. Luigiego Poggiego, bp. Stanisława Nowaka i bp. Franciszka Musiela. Do świętujących abp Wacław Depo powiedział: – Jubileusz to czas szczególnej łaski, wdzięcznej modlitwy, a jednocześnie czas nowych zobowiązań, nowego zapału, nowej nadziei; nadziei, która opiera się na wierze w obecność Boga w tym miejscu i wyraża się w niestrudzonej modlitwie. Na ten czas pozostawił zebranym zadania jubileuszowe, którymi są odkrycie siebie w Bogu i odkrycie Bożej obecności w codzienności.

Zobacz zdjęcia: Częstochowa: Jubileusz 50-lecia parafii św. Wojciecha BM

Więcej w wydaniu papierowym „Niedzieli Częstochowskiej”

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem