Reklama

Sztuka

Moja Przygoda w Muzeum

Niedziela zamojsko-lubaczowska 40/2014, str. 3

[ TEMATY ]

sztuka

wystawa

"Krucyfiks" autorstwa Karoliny Kaczor

34. Międzynarodowy Konkurs Plastyczny dla Dzieci i Młodzieży „Moja Przygoda w Muzeum” zakończył się sukcesem kilkorga wychowanków Młodzieżowego Domu Kultury w Biłgoraju. W piątek, 12 września 2014 r., w Muzeum Okręgowym w Toruniu odbyła się uroczystość otwarcia wystawy pokonkursowej połączona z wręczeniem nagród laureatom imprezy. Do tegorocznego konkursu zgłoszono 2224 prace ze 139 ośrodków z kraju i zagranicy (Białorusi, Bułgarii, Chin, Czech, Gruzji, Indonezji, Litwy, Łotwy, Serbii, Słowenii, Turcji, Ukrainy). Jury przyznało 18 nagród, 33 wyróżnienia, a ponad 200 prac zakwalifikowało do wystawy pokonkursowej. Ideą przewodnią imprezy jest popularyzacja zbiorów muzealnych w szerokim tego słowa znaczeniu. Począwszy od największych i najbardziej znanych, po małe, lokalne kolekcje. Różnorodność i wartość kulturowa poznawanych przez plastykę form utrwalania i popularyzowania dziedzictwa historycznego i artystycznego pozwala młodym ludziom na jego poznawanie, dzielenie się własnymi przemyśleniami. Tegoroczny konkurs przyniósł sukces podopiecznym z pracowni plastycznej MDK prowadzonej przez Annę Świcę. Komisja konkursowa w kategorii 13-15 lat przyznała wyróżnienie pracy wykonanej przez 13-letnią Karolinę Kaczor. Inspiracji do powstania obrazu pt. „Krucyfiks” był gotycki krzyż, którego autorem jest Wit Stwosz. Tę niezwykłą w swoim wyrazie rzeźbę można podziwiać w Kościele Mariackim w Krakowie. Karolina utrwaliła to dzieło w technice pasteli. Ponadto w wystawie bierze udział sześć prac czworga młodych autorów. 9-letniego Andżelo Dziwury, 13-letniej Marty Sołoducha oraz po dwie prace Weroniki Kuziak (15 lat) i Gabrieli Tutki (17 lat). Wszystkim laureatom gratulujemy sukcesów, życząc radości, zapału do pracy artystycznej i rozwoju talentów.

2014-10-01 14:37

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Watykan: Niezwykła pamiątka Cudu nad Wisłą w kaplicy w Castel Gandolfo

2020-08-14 09:52

[ TEMATY ]

sztuka

Watykan

Castel Gandolfo

adoyle / Foter.com / CC BY

W kaplicy papieskiej rezydencji w Castel Gandolfo pod Rzymem, zamienionej ostatnio na muzeum można zobaczyć fresk przedstawiający symboliczne wydarzenie Cudu nad Wisłą ­- bitwę pod Ossowem z centralną postacią księdza Ignacego Skorupki z krzyżem w ręce. W piątek, 14 sierpnia, mija sto lat od bitwy pod Ossowem.

Malowidło ścienne wykonał w 1933 roku Jan Henryk Rosen (1891-1982) na prośbę papieża Piusa XI, którego osobista historia i posługa były w niezwykły sposób związane z pierwszymi latami niepodległości Polski.

Późniejszy papież, Achille Ratti został mianowany w kwietniu 1918 roku przez Benedykta XV wizytatorem apostolskim w Polsce i na Litwie. W czerwcu 1919 roku, ponad pół roku po odzyskaniu niepodległości przez Polskę arcybiskup Ratti został nuncjuszem apostolskim w Warszawie.

Podczas Bitwy Warszawskiej w 1920 roku abp Ratti, jako jeden z dwóch przedstawicieli dyplomatycznych innych państw, obok ambasadora Turcji, pozostał w stolicy i nie wyjechał z zagrożonego miasta w obliczu ofensywy Armii Czerwonej.

Historycy podkreślają, że nuncjusz jako naoczny świadek tych dramatycznych wydarzeń, zakończonych polskim zwycięstwem nad nacierającymi Sowietami rozumiał jego znaczenie i wpływ na losy Europy.

W uznaniu dla jego postawy, uznanej za heroizm oraz dowód wielkiego przywiązania do Polski, kardynał Achille Ratti został odznaczony Orderem Orła Białego nadanym mu przez Naczelnika Państwa Józefa Piłsudskiego 2 lutego 1922 roku. Cztery dni później purpurat został wybrany na konklawe i jako papież przyjął imię Piusa XI.

O talencie młodego malarza z Warszawy Jana Henryka Rosena opowiedział papieżowi podczas wizyty w Watykanie zwierzchnik archidiecezji ormiańskokatolickiej we Lwowie arcybiskup Józef Teodorowicz, który zlecił mu wykonanie fresków w swojej świątyni.

Pius XI, który jako biskup Rzymu dalej czuł się bardzo związany z Polską i był nawet nazywany przez Polaków „polskim papieżem” postanowił zaprosić Rosena. Powierzył mu wyjątkowe zadanie: wykonania dwóch malowideł w kaplicy letniej rezydencji w Castel Gandolfo. Papież poprosił artystę o to, aby jego prace w tym szczególnym miejscu miały wymowę chrześcijańską i zarazem historyczną.

Rosen namalował w 1933 roku dwa freski. Przedstawiają one księdza przeora Augustyna Kordeckiego podczas obrony Jasnej Góry w czasie potopu szwedzkiego w 1655 roku i księdza Ignacego Skorupkę z wysoko podniesionym w górę krzyżem na czele żołnierzy polskich podczas walk z Armią Czerwoną w 1920 r.

Artysta pracował nad malowidłami rok i to pod czujnym, jak relacjonują historycy, okiem samego papieża.

Bohaterem fresku upamiętniającego Cud nad Wisłą Rosen uczynił urodzonego w 1893 roku w Warszawie księdza Ignacego Skorupkę, który był kapelanem 236. ochotniczego pułku piechoty, złożonego przede wszystkim z gimnazjalistów i studentów. Ten młody ksiądz ochotniczo wstąpił do wojska na wiadomość o tym, że Warszawa jest zagrożona przez bolszewików. Ze swoim oddziałem stacjonował na Pradze. 13 sierpnia 1920 roku wyruszył z koszar na front; przez Ząbki i Rembertów przedostał się do Ossowa. Przyłączył się do bitwy, w której zginął 14 sierpnia ranny od strzału w głowę.

Śmierć 27-letniego kapłana, który według przekazów trzymał do ostatniej chwili życia krzyż w ręku, stała się jednym z symboli Bitwy Warszawskiej.

O nadzwyczajnej pamiątce w kaplicy w Castel Gandolfo przypominał Jan Paweł II, który wiele czasu spędzał w tej rezydencji.

Podczas pielgrzymki do Polski 13 czerwca 1999 roku powiedział w trakcie Liturgii Słowa na warszawskiej Pradze po wizycie w Radzyminie: „Nie mógłbym stąd odjechać, nie wspominając jeszcze jednego ważnego szczegółu. Wielu Polaków przyjeżdża do Rzymu, niektórzy odwiedzają też Castel Gandolfo. Kiedy znajdą się w kaplicy domowej w tej rezydencji papieża, o dziwo, spotkają się tam z freskami na ścianach bocznej kaplicy, upamiętniającymi dwa wydarzenia z dziejów naszych, polskich”.

„Pierwszy- mówił- to Obrona Jasnej Góry, a drugi to Cud nad Wisłą. Jak się to stało, jak do tego doszło? Otóż te malowidła kazał w kaplicy w Castel Gandolfo wymalować Papież Pius XI, który podczas Bitwy Warszawskiej w 1920 roku był nuncjuszem apostolskim w Warszawie”.

„Ta jego decyzja, jego inicjatywa sprawiła, że papież Polak zastał tam w swej kaplicy dzieje swojego narodu, a w szczególności wydarzenia tak bardzo mi bliskie, bo – jak już powiedziałem w Radzyminie – właśnie wtedy, w 1920 r., gdy bolszewicy szli na Warszawę, wtedy się urodziłem”- dodał Jan Paweł II.

Podkreślił również: „Wobec tych, którzy polegli w bitwie o Warszawę, w Cudzie nad Wisłą, zaciągnąłem szczególny dług wdzięczności. I to chciałem wam powiedzieć, a raczej wyznać tu właśnie, w waszej nowej diecezji warszawsko-praskiej, gdzie znajduje się Radzymin i gdzie ślady tego olbrzymiego wysiłku żołnierzy, oficerów, generałów, marszałka, wszystko to razem jest tam wpisane w te mogiły, które po nich pozostały”.

Z Rzymu Sylwia Wysocka(PAP)

CZYTAJ DALEJ

Ossów: modlitwa i rekonstrukcja w miejscu śmierci ks. Ignacego Skorupki. Apel o wykupienie gruntu, gdzie 100 lat temu zginął kapłan

2020-08-14 12:10

[ TEMATY ]

Cud nad Wisłą

Bitwa Warszawska

Ks. Ignacy Skorupka

Ossów

Stowarzyszenie Wizna 1939

Magdalena Wojtak/Niedziela

Ks. ppłk Kwiatkowski zauważył, że zwycięstwo Polaków dokonało się za wstawiennictwem Matki Bożej, która w nocy, gdy poległ kapelan 236. ochotniczego pułku piechoty, objawiła się bolszewikom. - Maryja uchroniła naszą ojczyznę. Wiara i determinacja całego narodu zatrzymały na linii Wisły sowieckie plany. Pokonanie milionowej nawały Armii Czerwonej uratowało nie tylko Polskę, ale i całą Europę przed komunizmem - mówił w homilii duchowny. Przypomniał, że sowieci jeszcze pod Zambrowem opowiadali, że bolszewicy widzieli ochraniającą Polaków postać na niebie.

Dzięki bohaterstwu Polaków i ks. Ignacego Skorupki, który z krzyżem w ręku zagrzewał do boju polskich żołnierzy, zawdzięczamy zwycięstwo w Bitwie Warszawskiej - powiedział kapelan Wojsk Obrony Terytorialnej ks. ppłk Marcin Kwiatkowski, który przewodniczył polowej Mszy św. w Ossowie, gdzie 100 lat temu męczeńską śmiercią w starciu z bolszewikami zginął 27-letni ks. Ignacy Skorupka.

Ks. ppłk Kwiatkowski zauważył, że zwycięstwo Polaków dokonało się za wstawiennictwem Matki Bożej, która w nocy, gdy poległ kapelan 236. ochotniczego pułku piechoty, objawiła się bolszewikom. - Maryja uchroniła naszą ojczyznę. Wiara i determinacja całego narodu zatrzymały na linii Wisły sowieckie plany. Pokonanie milionowej nawały Armii Czerwonej uratowało nie tylko Polskę, ale i całą Europę przed komunizmem - mówił w homilii duchowny. Przypomniał, że sowieci jeszcze pod Zambrowem opowiadali, że bolszewicy widzieli ochraniającą Polaków postać na niebie.

Zobacz zdjęcia: 100. rocznica śmierci ks. Ignacego Skorupki. Msza i rekonstrukcja w Ossowie

Kapłan dodał, że w 1920 r. gdy suwerenność Polski zagrożona była „przez bolszewicką bezbożność nastąpił zwrot w wojnie, zmuszający bolszewików do odwrotu”. Przypomniał także słowa Włodzimierza Lenina, który na posiedzeniu rządu Rosji na Kremlu tak mówił o sytuacji krajów Europy Zachodniej: „Wszystko tam było gotowe do wzięcia, lecz Piłsudski i jego Polacy spowodowali gigantyczną, niesłychaną klęskę światowej rewolucji. W przyszłości nadal będziemy przechodzić od strategii defensywnej do ofensywnej bez ustanku aż wykończymy tych Polaków na dobre”.

Kaznodzieja wskazał, że wojnie w 1920 r. „starły się nie tylko wojska dwóch państw, lecz także dwa różne spojrzenia - bolszewickie zniewolenie i polskie umiłowanie dopiero co odzyskanej niepodległości”.


Ks. ppłk Kwiatkowski dodał, że Polacy są dzisiaj pokoleniem kształtującym oblicze naszego kraju. - Służba ojczyźnie nie jest tylko zawodem, lecz powołaniem, z którego wynikają wielkie zadania, szczególnie jeśli służy się w mundurze - wskazywał kaznodzieja. Zaapelował, aby Polacy kształtowali ducha patriotyzmu i wzorowali się na najwspanialszych kartach w dziejach polskiej historii. - Mamy obowiązek być nośnikami takich wartości jak honor, uczciwość, sprawiedliwość, lojalność i poświęcenie. (…) Czuwajmy, aby nie zmarnować tego, co polskie. Czuwajmy, dochowując wierności narodowej sprawie - mówił kapłan. Podkreślił, że siłą polskiego narodu zawsze była wiara w Boga, ukazująca godność i wartość człowieka, sens miłości, poświęcenia, cierpienia i śmierci.

Mszę św. w miejscu śmierci ks. Skorupki koncelebrował ks. prał. Tadeusz Bożełko, kapelan Narodowego Instytutu Onkologii na warszawskim Ursynowie. Na ołtarzu położono obrus, przy którym w 1916 r. w Klińcach koło Homla Eucharystię sprawował ks. Ignacy Skorupka.

W porannej modlitwie uczestniczyli mieszkańcy Ossowa, samorządowcy, poczty sztandarowe, Wojsko Obrony Terytorialnej oraz rodzina kapłana, który sto lat temu bohatersko poległ podczas walk z bolszewikami.

Obecna była m.in. Anna Rogaska z synami. Jej dziadek był bratem ks. Ignacego Skorupki. - Jestem bardzo wzruszona tą uroczystością. Nasza rodzina czuje ogromne wstawiennictwo ks. Skorupki, to był wspaniały, dobry kapłan - powiedziała „Niedzieli” Anna Rogaska. Hołd poległemu stryjowi przyszła oddać razem ze swoją siostrą Elżbietą Malinowską.

Mszę św. polową oraz rekonstrukcję momentu śmierci ks. Ignacego Skorupki zorganizowało Stowarzyszenie Wizna 1939. - Ta ziemia jest uświęcona krwią polskich bohaterów i ks. Skorupki. Apelujemy do samorządowców, abyśmy ocalili to miejsce i otoczyli pamięcią - mówił Dariusz Szymanowski ze Stowarzyszenia Wizna 1939, które na podstawie archiwalnych zdjęć odtworzyło dokładne miejsce śmierci ks. Skorupki. W tymi miejscu postawiono brzozowy krzyż.

Burmistrz Wołomina, Elżbieta Radwan powiedziała, że złożenie projektu uchwały o wykupienie gruntu, na którym znajduje się brzozowy krzyż upamiętniający miejsce śmierci ks. Ignacego Skorupki, podczas najbliższego posiedzenia Rady Miejskiej jest właściwą inicjatywą.


CZYTAJ DALEJ

Warszawa: procesja ulicami Starówki z okazji 100-lecia Cudu nad Wisłą

2020-08-14 19:16

[ TEMATY ]

Warszawa

100‑lecie Cudu nad Wisłą

Wikipedia

„Bitwa Warszawska ks. ignacy Skorupka” – obraz leonarda Winterowskiego

Ulicami warszawskiej Starówki przeszła procesja, w której mieszkańcy Stolicy nieśli figurę Matki Bożej Łaskawej – patronki Warszawy. Nabożeństwo nawiązywało do wielowiekowej warszawskiej tradycji i była elementem obchodów 100. rocznicy Cudu nad Wisłą.

Procesja z licznym udziałem mieszkańców Warszawy wyruszyła z sanktuarium Matki Bożej Łaskawej przy ul. Świętojańskiej, a jej trasa wiodła wzdłuż dawnych murów warszawskiego Starego Miasta, które istnieją dziś jedynie we fragmentach. Idąc ulicami Starówki, wierni modlili się na różańcu, a wspólną modlitwę animowali muzycy i ewangelizatorzy, współtworzący od lat rzeszowski koncert uwielbienia „Jednego Serca Jednego Ducha”: Jan Budziaszek, Hubert Kowalski i Leopold Twardowski.

„Maryjo, pomódl się teraz z nami i pomóż nam zrozumieć, jaki jest sens tego krzyża, który dziś niesiemy” - modlił się na rozpoczęcie nabożeństwa Budziaszek, który prowadził różańcowe rozważania. Przypominał w nich m.in. o tym, że najlepsza droga świadczenia o Jezusie w świecie, wiedzie przez Maryję. Modlącym się towarzyszył chór i orkiestra, złożone w większości z młodych muzyków, pod batutą kompozytora i multiinstrumentalisty Huberta Kowalskiego.

Tradycja procesji wzdłuż murów warszawskiej Starówki sięga roku 1652, nazywanego „rokiem czarnej śmieci”, ze względu na epidemię dżumy, która dziesiątkowała mieszkańców ówczesnej Rzeczpospolitej Obojga Narodów. Wobec rosnącego zagrożenia, ówczesny rektor klaszoru oo. Pijarów przy ul. Długiej w Warszawie, gdzie przechowywano i czczono wówczas obraz Matki Bożej Łaskawej, zarządził modlitwy i procesje przebłagalne, podczas których maryjny wizerunek niesiono ulicami miasta. Po ustaniu epidemii Matkę Bożą Łaskawą ogłoszono patronką Warszawy, złożono tzw. „Śluby Warszawskie”, a sam obraz ukoronowano koronami papieskimi – jako pierwszy na ziemiach polskich. Jak wyjaśniają jezuici, „na pamiątkę błagalnego pochodu z tego roku zaczęły się odbywać coroczne procesje, które wyruszały z ul. Długiej, przez dzisiejszy plac Krasińskich, skręcały w Świętojerską, potem szły ul. Freta i zatoczywszy koło powracały ul. Długą do kościoła pijarów. Ta procesja odpustowa w drugą niedzielę maja była w powszechnym odczuciu momentem odnowienia przyjęcia przez Maryję patronatu nad miastem”.

Od 1662 r. procesjom towarzyszyła figura Matki Bożej Łaskawej, wykonana z lipowego drewna, polichromowana i złocona, która do dziś przechowywana jest w zakrystii jezuickiego sanktuarium, i która także dziś została wyniesiona na ulice miasta. W 1778 r. doroczną procesję uwiecznił na swoim obrazie pt. „Pałac Rzeczpospolitej” nadworny malarz Stanisława Augusta Poniatowskiego – Canaletto. Procesje zostały przerwane po Powstaniu Listopadowym z rozkazu władz carskich. Wznowiono je 185 lat później – 9 maja 2015 r. w odpust ku czci Matki Bożej Łaskawej – ponownie na ulicach warszawskiej Starówki: od sanktuarium przy ul. Świętojańskiej, przez Rynek i Plac Zamkowy, ponownie do jezuickiego sanktuarium.

Po zakończeniu procesji w warszawskim sanktuarium rozpoczęła się Msza św. pod przewodnictwem abp. Stanisława Gądeckiego, przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję