Reklama

Odebrać oprawcom, dać ofiarom

Niedziela Ogólnopolska 40/2008, str. 28

Czesław Ryszka
Pisarz i polityk, publicysta „Niedzieli”, poseł AWS w latach 1997-2001, od 2005 - senator RP; www.ryszka.com

Czesław Ryszka<br>Pisarz i polityk, publicysta „Niedzieli”, poseł AWS w latach 1997-2001, od 2005 - senator RP; www.ryszka.com

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Już pisałem w 38. numerze „Niedzieli”, że co jakiś czas pojawia się w Sejmie oraz w mediach temat odebrania funkcjonariuszom PRL-owskiego aparatu bezpieczeństwa przywilejów emerytalnych. Trudno zliczyć, ile już takich prób było w minionych 18 latach. Tym razem z inicjatywą odebrania przywilejów emerytalnych esbekom wyszła Platforma Obywatelska, a projekt ustawy jest już w Sejmie. Znajdujemy w nim zapisy, że mają zostać obniżone wysokie emerytury byłym funkcjonariuszom SB, a także wojskowym współpracującym z SB, w tym generałom z Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego, którzy wprowadzili stan wojenny.
Według projektu ustawy, najwięcej stracą ci, którzy biorą świadczenia najwyższe (generałowie Czesław Kiszczak i Wojciech Jaruzelski dostają dziś brutto ok. 9-10 tys. zł miesięcznie; po zmianach będą otrzymywać ok. 3 tys. zł brutto). Szacuje się, że emerytury ok. 10 tys. innych oficerów SB stopnieją do 900 zł miesięcznie. Obecnie na świadczenia dla byłych esbeków i PRL-owskich generałów budżet wydaje rocznie miliard złotych. Po wejściu w życie zmian oszczędności sięgną ok. 600 milionów zł. Od decyzji będzie można się odwołać do sądu. Ci, którzy udowodnią, że wspierali opozycję demokratyczną, zachowają swoje świadczenie. Tyle projekt ustawy.
Tu można wspomnieć, że hasło „odebrać oprawcom, dać ofiarom” pojawiło się już w ustach PO przed wyborami parlamentarnymi w 2005 r. Wówczas Donald Tusk jako lider tej partii w wywiadzie dla „Faktu” stwierdził, że nie może być tak, by były oficer SB miał znacznie większą emeryturę niż nauczyciel, który uczciwie przepracował życie w PRL. Dzisiaj, po trzech latach, premier Tusk mówi to samo, ale już jako premier, więc oczekujemy od niego już nie samych słów.
Inicjatywę PO trzeba przyjąć z zadowoleniem, choć w poprzedniej kadencji taki sam postulat zgłaszało Prawo i Sprawiedliwość, ale Platforma nie kwapiła się z jego poparciem. Gwoli prawdy przypomnę, że projekt ustawy autorstwa PiS szedł nieco dalej, to była tzw. ustawa dezubekizacyjna, zakładała m.in. ograniczenie na 10 lat pełnienia funkcji publicznych przez byłych funkcjonariuszy i żołnierzy organów bezpieczeństwa państwa, podanie informacji o nich do publicznej wiadomości i właśnie pozbawienie przywilejów emerytalnych.
Obecny projekt ustawy, autorstwa PO, choć nieco węższy, wpisuje się w oczekiwania społeczeństwa, krótko mówiąc - chodzi o to, by ci, którzy byli katami Polaków, nie korzystali z przywilejów nienależnych i nieprzysługujących im, zwłaszcza w sytuacji, gdy tak wielu naszych współobywateli, w tym ludzi, którzy walczyli o niepodległość kraju, nierzadko ledwo wiąże koniec z końcem.
Czy jednak można wierzyć w dobre intencje Platformy - czas pokaże. Być może ta ustawa ma pokazać społeczeństwu, jaką to sprawiedliwą partią jest PO, a scenariusz został już uzgodniony z politykami SLD, którzy z całą pewnością skierują ustawę do Trybunału Konstytucyjnego. Czyli odpowiedzialność spadnie na Trybunał, który ustawę zakwestionuje jako traktującą nierówno obywateli. Ponadto prawo nie może działać wstecz i odbierać przyznanych uprawnień, które zostały nabyte zgodnie z obowiązującym prawem (pozbawić czy zmniejszyć komuś emeryturę można by jedynie wyrokiem sądu w indywidualnym procesie, udowadniając każdemu dokonanie przestępstwa - tak orzeknie Trybunał).
Ponadto trudno mi uwierzyć w szanse powodzenia tej ustawy, skoro nie tak dawno szef klubu PO poseł Zbigniew Chlebowski mówił, że jego partia nie zamierza się już zajmować lustracją, a poseł Janusz Palikot z kolei często nawołuje, aby spalić archiwa IPN. Tymczasem bez „grzebania się” w archiwach IPN-u, ustawa pozostanie martwa.
Nie chciałbym jednak być zupełnym pesymistą, skoro 12 września br. rozpoczął się przed Sądem Okręgowym w Warszawie proces autorów stanu wojennego. Oskarżonymi są m.in. gen. Wojciech Jaruzelski, gen. Czesław Kiszczak oraz Stanisław Kania. Prokurator IPN zarzuca im kierowanie i udział w „związku przestępczym o charakterze zbrojnym”. Konkretnie zarzuca się oskarżonym, że w okresie od marca do 12 grudnia 1981 r. przygotowywali stan wojenny dla obrony swojej władzy i uprzywilejowanej pozycji. W imię przywilejów gotowi byli wydać rozkaz użycia broni i wtrącać do więzień niewinnych ludzi (dziś twierdzą, że uratowali Polskę przed sowieckim najazdem).
To pierwsza poważna próba osądzenia zbrodni i łamania prawa sprzed 27 lat, jaką podejmuje się w niepodległej Polsce. Zapewne przy okazji wyjdzie na jaw mafijny charakter komunizmu, zostanie osądzona cała ekipa Jaruzelskiego, która rządziła długo po formalnym zakończeniu stanu wojennego, zacierając ślady po zbrodniach, niszcząc stenogramy z posiedzeń Biura Politycznego PZPR. Ale czy i ten proces nie utknie przez lata w szczegółach nie do ustalenia?
Sygnałem zmian, że żyjemy w wolnym i demokratycznym państwie, że dążymy do wyrównania krzywd i społecznej niesprawiedliwości, będzie wejście w życie ustawy odbierającej wysokie przywileje emerytalne funkcjonariuszom SB. Oby to nie był kolejny fragment rozpoczętej niedawno kampanii prezydenckiej Donalda Tuska, kiedy to premier „podbił” sondaże, opowiadając się za chemiczną kastracją pedofilów. Wierzyć mi się nie chce, by PO opowiedziała się za takim rozwiązaniem, skoro zawsze w głosowaniach posłowie byłej UW liberalizowali kodeks karny, byli za „miękkimi” narkotykami, takąż pornografią itd. Dlatego, jak sądzę, także i w tej ustawie bardziej chodzi o zmobilizowanie wyborców wokół partii wychodzącej z podobną inicjatywą, aniżeli o wolę przeprowadzenia takiej ustawy i zadośćuczynienie społecznej sprawiedliwości.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2008-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Św. Mario - żono Kleofasa! Czemu jesteś taka tajemnicza?

Niedziela Ogólnopolska 15/2006, str. 16

pl.wikipedia.org

"Trzy Marie u grobu" Mikołaj Haberschrack

Trzy Marie u grobu Mikołaj Haberschrack
Sądzę, że każda kobieta ma w sobie coś, co sprawia, że jest tajemnicza. Być może w moim przypadku owa tajemniczość bardziej rzuca się w oczy. Pewnie jest tak dlatego, że przez długi czas żyłam niejako w cieniu odwiecznej Tajemnicy, czyli Jezusa z Nazaretu. Według tradycji kościelnej, sięgającej II wieku, mój mąż Kleofas był bratem św. Józefa. Dlatego też od samego początku byłam bardzo blisko Świętej Rodziny, z którą się przyjaźniłam. Urodziłam trzech synów (Jakuba, Józefa i Judę Tadeusza - por. Mt 27,56; Mk 15,40; 16,1; Jud 1). Jestem jedną z licznych uczennic Jezusa. Wraz z innymi kobietami zajmowałam się różnymi sprawami mojego Mistrza (np. przygotowywaniem posiłków czy też praniem). Osobiście nie znoszę bylejakości i tzw. prowizorki. Zawsze potrafiłam się wznieść ponad to, co zwykłe i pospolite. Stąd też lubię, kiedy znaczenie mojego imienia wywodzą z języka hebrajskiego. W przenośni oznacza ono „być pięknym”, „doskonałym”, „umiłowanym przez Boga”. Nie chciałabym się przechwalać, ale cechuje mnie spokój, rozsądek, prostolinijność, subtelność i sprawiedliwość. Zawsze dotrzymuję danego słowa. Bardzo serio traktuję rodzinę i wszystkie sprawy, które są z nią związane. Wytrwałam przy Panu aż do Jego zgonu na drzewie krzyża (por. J 19, 25). Wiedziałam jednak, że Jego życie nie może się tak zakończyć! Byłam tego wręcz pewna! I nie myliłam się, gdyż za parę dni m.in. właśnie mnie ukazał się Zmartwychwstały - Władca życia i śmierci! Wpatrywałam się w Jego oblicze i wsłuchiwałam w Jego słowa (por. Mt 28,1-10; Mk 16,1-8). Poczułam wtedy radość nie do opisania. Chciałam całemu światu wykrzyczeć, że Jezus żyje! Czyż nadal jestem tajemnicza? Jestem raczej świadkiem tajemniczych wydarzeń związanych z życiem, śmiercią i zmartwychwstaniem Jezusa Chrystusa. One całkowicie zmieniły moje życie. Głęboko wierzę, że mogą one również zmienić i Twoje życie. Wystarczy tylko - tak jak ja - otworzyć się na dar łaski Pana i z Nim być.
CZYTAJ DALEJ

Jezus bierze chleb i daje uczniom

2026-03-21 09:55

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Adobe Stock

Scena rozgrywa się na terenie świątyni, zaraz po uzdrowieniu chromego przy bramie zwanej Piękną. Piotr i Jan mówią do ludu o Jezusie i o zmartwychwstaniu umarłych, które objawiło się w Nim. Reakcja władz przychodzi natychmiast. Pojawiają się kapłani, dowódca straży świątynnej i saduceusze. Ci ostatni odrzucali naukę o zmartwychwstaniu. Dlatego przepowiadanie apostołów uderzało w sam środek ich stanowiska. Apostołowie zostają zatrzymani na noc, bo było już późno. Łukasz zaraz dodaje ważny szczegół. Wielu jednak uwierzyło, a liczba mężczyzn doszła do około pięciu tysięcy. Słowo zostaje związane, ale nie przestaje działać.
CZYTAJ DALEJ

Rozważanie: Co robić kiedy ktoś Cię osądza

2026-04-10 08:53

[ TEMATY ]

rozważania

Diecezja Bielsko-Żywiecka

Czy można stanąć tak daleko od Boga, że nie da się już wrócić? A może właśnie wtedy, gdy w naszym życiu kończy się „paliwo”, zaczyna się coś najważniejszego?

Poruszająca historia kapłana, który upadł i został podniesiony. Bo ten kto sam został uratowany, ten nie rzuca kamieniem — tylko wyciąga rękę. Poznasz mądrość ojców pustyni, którzy uczą, dlaczego człowiek świadomy własnych grzechów przestaje osądzać innych.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję